Dodaj do ulubionych

przemoc w związku

24.08.05, 15:27
Jestem w półrocznym związku z pewnym facetem. Początki były złe-on kilka razy
stosował wobec mnie przemoc seksualna-nie był to gwałt,ale na pewno
wymuszenie,skoro prosiłam go żeby przestał,a on tego nie zrobił.Stosunki z
nim były brutalne i pozbawione czułości. Poza seksem nigdy nie był agresywny,
wręcz wszyscy go uważają za człowieka zgodnego i bezkonfliktowego, (i o
zgrozo skonczył psychologię). Ja jestem DDA,on pochodzi z domu gdzie ojciec
znęcał się nad rodziną.Mimo że okropnie się czułam po tych wymuszeniach, nie
potrafiłam od niego odejść.
Teraz od jakichś dwóch miesięcy ku mojemu zdziwieniu,bez żadnych moich próśb
on zachowuje się w łóżku zupełnie inaczej-jest delikatny,czuły,przytula.
Powinnam się cieszyć ,wiem,ale zastanawiam się skąd taka zmiana. Słyszałam,że
taki człowiek sam się nie zmieni, więc czy to mozliwe zeby ktoś tak
samoistnie zaprzestał toksycznych zachowań?A może to jest po prostu ten
etap "miodowego miesiaca",kiedy sprawca udaje,ze się zmienił, aby ofiara nie
odeszła i dalej bedzie tak samo jak kiedys?Zastanawia mnie,że ta zmiana
wynikła sama, bez moich awantur, perswazji, gróźb odejścia. Czy to tylko
chwilowe,czy może dobrze rokuje na przyszłość?
Obserwuj wątek
    • amelka171 Re: przemoc w związku 07.09.05, 19:55
      nie mam pojęcia, ale to bardzo trudne,co Ci się przytrafiło.

      Trzymaj się i obesrwuj dokłanie!
    • sonia19844 Re: przemoc w związku 16.09.05, 08:40
      To bardzo dziwne zachowanie z jego strony , wydaje mi się , że jest to tylko
      okres wyciszenia i może powrócić ,uważaj i obserwuj co będzie dalej jeśli się
      powtórzy to uciekaj od niego jak najdalej .
      • 12baba Re: przemoc w związku 22.09.05, 03:21
        masz pewnie do czynienia z psycholem
        Dziewczyno, Ty BYLAS gwalcona
        nie oszukuj siebie
        bierz nogi za pas i nie czekaj, az mu znow odbije
    • annah13 Re: przemoc w związku 24.09.05, 17:19
      Obserwuj. Skoro jest psychologiem, to moze byc jedna z manipulacji
      psychologicznych.
    • kasiaxy26 Re: przemoc w związku 30.01.06, 13:55
      tacy sie nie zmieniaja,,potrafia tylko obiecywac porawe,,a z czasem jest gorzej
      sama przez to przeszlam i wracalam wielokrotnie...i nic nie pomoglo,,nawet
      pisemne obietnice jego na policji,,,...ZASTANOW SIE DOBZE CO RYZYKUJESZ BEDAC Z
      NIM...
    • przebudzona7 Posłuchaj mnie bardzo uważnie 26.03.06, 23:51
      Wprawdzie mój nick wskazywałby na kobietę ale jestem facetem, który żyje sobie
      spokojnie od dwóch lat w udanym związku bez turbulencji.

      To co powiedziałaś wskazuje na to iż facet z którym jesteś jest rozchwiany
      emocjonalnie. Jego burzliwa przeszłość mogła się oczywiście do tego przyczynić.
      osoba z którą jesteś moża w każdej chwili wybuchnąć, może jej sie coś odmienić.
      Dlatego bądź ostrożna.

      Zostałaś zgwałcona. Zrobił to pomimo Twoich sprzeciwów. Co z tego że był to
      gwałt "delikatny" bo nie stawiałaś fizycznego oporu. No powiedz sama czy to cos
      zmienia? Czy osoba ktora robi cos co nieodpowiada partnerce tak naprawde ją
      kocha? Wytlumaczenia pt. "kobiety zawsze mowia nie a tak naprawde chca" niczego
      nie usprawiedliwiaja bo tak jak sama powiedzialas "Stosunki z nim były brutalne
      i pozbawione czułości."

      Skoro juz teraz nie cuzjesz sie z nim bezpieczna, to jak zamierzasz budowac z
      nim swoja przyszlosc? Jakim cudem chcesz podejmowac najwazniejsze w zyciu
      decyzje wraz z osoba ktorej pod tym wzgledem nie ufasz? Z ktora nie mozesz
      porozmawiac na tematy ktore Cie drecza?

      Zmiana niczego nie zmienia. Skoro ta osoba juz wtedy nie zauwazyla swojego
      zlego postepowania i nie wyrazila ubolewania to wszystko jest moim zdaniem tak
      jak wtedy. Tyle ze teraz wystarczy zaczekac az to znow sie stanie. A co wtedy
      gdy zaczniesz stawiac fizyczny opor a on nie przestanie? Czy wtedy dopiero
      dotrze do Ciebie ze zostalas zgwalcona? Jak wtedy bedziesz sie czula?

      Czy warto ryzykowac? Czy ta osoba rzeczywiscie jest tego warta? Czy jestes z ta
      osoba szczesliwa? Nie jestes. Gdybys byla to nie pisalabys tego postu.

      Wspolczuje Ci bo sytuacja nie jest lekka. ALe najgorsze co w takiej sytuacji
      mozna zrobic to pozostawic to tak jak jest teraz. Bomba zegarowa. Najwazniejsze
      sa decyzje. Postaraj sie z nim o tym porozmawiac, zbierz sie do kupy i
      rozmawiaj konkretnie. Obserwuj jego reakcje. Niech on zauwazy ze jes taki
      problem. Ze pod tym wzgledem nie masz do neigo 100% zaufania. I zobaczysz co
      wtedy zrobi. Co powie. Jak sie zachowa.

      Ale szczerze mowiac... Jesli bym byl na Twoim miejscu... Chyba niewiele (nawet
      po rozmowie i zrozumieniu przez niego problemu) by to u mnie zmienilo... Po
      prostu bym takiej osobie nie zaufał...

      I pamietaj: NIE SŁOWA A CZYNY ŚWIADCZĄ O CZŁOWIEKU

      I nie stosuj gróźb ze odejdziesz. To jest bez sensu. Lepiej odejdź skoro już i
      tak się nad tym zastanawiasz... Zamierzasz za każdym razem w takich sytuacjach
      grozić że odejdziesz? I nawet jeśli to coś zmieni to czy o to właśnie Ci
      chodziło?

      MYŚL!

      i jestem z Tobą

      Z.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka