Dodaj do ulubionych

Myślę o samobójstwie...

06.09.05, 21:38
Coraz częściej i nie jest to efekt jakiejś depresji tylko raczej
wyrachowania. Wciąż słyszę jaką jestem beznadziejną matką, żoną, córką i tak
sobie myślę, że chyba wszyscy byliby szczęśliwi, gdybym odeszła. Dzieci by
szybko zapomniały, mąż tym bardziej, może nie ma co stać innym na drodze do
szczęścia.
Obserwuj wątek
    • dr.verte Re: Myślę o samobójstwie... 06.09.05, 21:43
      mamy cię przekonywać ze nie?eeeee....na forum Depresja przyjmą cię z otwartymi
      ramionami
      • mosfet29 Re: Myślę o samobójstwie... 06.09.05, 22:11
        Odradzam proby z lukiem efektowne ale trudno wykonalne .
        A juz bardziej powaznie to idz do lekarza depresje sie leczy
        • mandana Re: Myślę o samobójstwie... 06.09.05, 22:12
          w koncu: kazdy ma prawo o swoim zyciu decydowac...
    • rybbbka4 Re: Myślę o samobójstwie... 06.09.05, 21:45
      Każdy ma problemy, każdemu czasem jest przykro i smutno. Dlaczego się od razu
      zabijać??? jest milion innych rozwiązań!!!
    • parendi Re: Myślę o samobójstwie... 06.09.05, 21:45
      jak to mówi moja kumpela: CHLASTNĄĆ CIĘ W PYSK??

      Nigdy tego nie rób, skoro im jest cięzko z Tobą-to postraja się to jakos
      zmienić, bo samobóstwo to poddanie sie !!!
      Wierze w Ciebie!!!!



      parendi
      • izka82 Re: Myślę o samobójstwie... 06.09.05, 21:50
        Odrzuc te mysli jak najszybciej i wez sie za siebie !!!!
        Bedzie dobrze tylko UWIERZ W SIEBIE !!!
        Pozdraiwam
    • kasiar74 Re: Myślę o samobójstwie... 06.09.05, 21:52
      skoro tak własnie myslisz to najwyższy czas na radykalne zmiany w zyciu, czas
      przyjrzeć się uwazniej mężowi, pracy i rodzinie, ratuj siebie i zmień cos, to
      jest możliwe. Jakby cos to napisz maila
      • dr.verte Re: Myślę o samobójstwie... 06.09.05, 21:56
        No i jak pomogły ci wpisy ciotek-klotek i złote rady?
        • rybbbka4 Re: Myślę o samobójstwie... 06.09.05, 21:58
          A ten jaki wredny, no!!!!!
          • ewa4441 Re: Myślę o samobójstwie... 06.09.05, 22:07
            No a właściwie dlaczego nie? Zawsze argumentem przeciwko samobójstwu była dla
            mnie troska o tych co zostają osamotnieni i z wyrzutami sumienia, ale teraz nie
            sądzę, żeby ktoś specjalnie bolał. Dzieci miałyby większą swobodę, mąż szansą
            na lepszą babę...
            • rybbbka4 Re: Myślę o samobójstwie... 06.09.05, 22:08
              No to zostaw męża a dzieciom daj więcej swobody.
              • dr.verte Re: Myślę o samobójstwie... 06.09.05, 22:17
                rybbbka4 napisała:

                > No to zostaw męża a dzieciom daj więcej swobody.
                >


                A po moim trupie!! - powiedziałaby autorka
            • trolica_a Re: Myślę o samobójstwie... 07.09.05, 08:24
              meza olej ,nie zasluguje na Ciebie skoro potrafi Cie tylko dolowac , a sam sie
              dowartosciowuje jaki to jest wspanialy , no ale dzieci to szkoda , na pewno
              mocno by to przezyly , wez sie za siebie i walcz:)
    • cham_i_prostak Re: Myślę o samobójstwie... 06.09.05, 22:18
      >Wciąż słyszę jaką jestem beznadziejną matką, żoną, córką

      Skoro tak ludzie mowią to widocznie tak jest

      >i tak sobie myślę, że chyba wszyscy byliby szczęśliwi, gdybym odeszła

      i bardzo dobrze sobie myslisz, bo komu jest potrzebna beznadziejna matka, zona,
      czy corka

      >Dzieci by szybko zapomniały, mąż tym bardziej, może nie ma co stać innym na
      drodze do szczęścia.

      Jako rodzic, powinnaś zrobić wszystko by twoje dzieci były szczęśliwe, jeżeli
      samobójstwo da im to szczęsćie, zrób to.

      Moge ci nawet podać humanitarny sposób:
      łykasz mnóstwo różnych tabletek, popijasz mlekiem i zakładasz na głowe foliową
      torbę, dzieki temu przed smiercią masz niezly odjazd.

      Powodzenia!
    • mmagi Re: Myślę o samobójstwie... 06.09.05, 22:19
      moze zacznij od terapii psychoglogicznej a na samobójstwo masz zawsze czas:-)
      • dr.verte Re: Myślę o samobójstwie... 06.09.05, 22:21
        mmagi napisała:

        > moze zacznij od terapii psychoglogicznej a na samobójstwo masz zawsze czas:-)


        chyba że masz raka to się pospiesz
    • unionjack Re: Myślę o samobójstwie... 07.09.05, 00:16
      wiesz co?Idz do psychologa rodzinnego naprawde!!!!!To powazna sprawa!!
    • mxp4 Re: Myślę o samobójstwie... 07.09.05, 06:39
      ewa4441 napisała:

      > Coraz częściej i nie jest to efekt jakiejś depresji tylko raczej
      > wyrachowania. Wciąż słyszę jaką jestem beznadziejną matką, żoną, córką i tak
      > sobie myślę, że chyba wszyscy byliby szczęśliwi, gdybym odeszła. Dzieci by
      > szybko zapomniały, mąż tym bardziej, może nie ma co stać innym na drodze do
      > szczęścia.




      Jaka ty jestes glupia! Dzieci by zapomnialy? NIGDY! Najgorsze co im mozesz
      zrobic to odebrac im mamusie. Do konca zycia beda nieszczesliwe i pomiatane.
      Wiem cos o tym bo wychowalam sie i doroslam bez matki. Dzis juz jestem mocno
      dorosla a matki mi ciagle brak i zazdroszcze tym ktorzy ja maja. Jestes nie
      dojrzala egoistka. Moze kosztem dzieci chcesz zrobic pokazowke. Moj Boze moja
      matka zmarla w wieku 26 lat, pragnela zyc i mnie wychowywac ale nic nie mozna
      bylo zrobic. Ty zas w pelni zdrowia knujesz potworny plan przeciw wlasnym
      dzieciom. Puknij sie w leb i zajmij sie dziecmi.
    • kathryn_26 Re: Myślę o samobójstwie... 07.09.05, 08:33
      moge Cie okreslic tylko dwoma slowami: GLUPIA EGOISTKA !!!
      fajne sobie znalazlas wytlumaczenie: dzieci wiecej swobody, maz lepsza zone...
      terefere, bla bla bla.
      pomysl o dzieciach egoistko-czy myslisz ze kiedys sie z tego otrzasna?
      otoz nigdy. a maz? jesli chcesz aby byl szczesliwszy z kim innym to zostaw go
      bo jesli sie zabijesz to on byc moze nigdy nie ulozy sobie zycia na nowo
      dreczony wyrzutami sumienia i pytaniami dlaczego to sie stalo?
      zacznij leczenie a ujrzysz wszystko w innym swietle. jesli juz na swoim zyciu
      Ci nie zalezy to pomysl o najblizszych bo wyrzadzisz im wielka krzywde.
    • jasnie_pani A dlaczego masz innych uszczesliwiac? 07.09.05, 11:07
      Jesli ktos nie potrafi sprawic, abys byla szczesliwa to sprobuj sama dac sobie
      szczescie. Samobojstwo nie jest rozwiazaniem problemow, ktore wcale nie sa
      takie wielkie, jakimi ci sie wydaja. To,ze jednej osobie sie podobamy, a innej
      nie nie zalezy od nas. Twoim nieszczesciem sa zle wybory. Zle wybralas partnera
      zyciowego, no, rodzicow sie nie wybiera, ale masz jeszcze dzieci na ktore
      przeciez masz ogromny wplyw! Sa inne radyklane rozwiazania. Rozwod, wziecie sie
      w garsc ze stwierzdeniem "ja wam jeszcze pokaze". Musisz znalezc zrodlo, z
      ktorego bedziesz czerpala sily do walki z ludzmi i zyciem. Nie walcz tylko z
      dziecmi. Kochaj je, akceptuj, a beda Twoje:)
    • trzydziecha1 Re: Myślę o samobójstwie... 07.09.05, 11:13
      Idź koniecznie do psychologa, takie myślenie dowodzi, że coś jest nie tak z
      twoją psychiką... nikt nie ma prawa odbierać sobie życia...
      Dla dzieci to byłaby trauma na całe życie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka