Dodaj do ulubionych

Awantura w domu moim

IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 04.09.02, 16:38
On-(krząta się na górze, ja na dole przeglądam sobie prasę)
-woła(dość głośno, tak żebym usłyszała) pieszczotliwie moje imię i dalej..-
nie wiesz gdzie jest moja jeansowa koszula?
Ja- wiem, jest w prasowalni.
On- uprasowana?
Ja- nie, czeka na uprasowanie.
On- czemu jej nie uprasowałaś?
Ja- myslałam, że będzie jej przyjemniej jak ty ja uprasujesz.
On- oj kitku (jeszcze pieszczotliwie)- przeciez ja nie moge wszystkiego
robić, w pracy ciężko, w domu ciężko, (już lekko poirytowany) czy tak można
żyć?
Ja-(bez irytacji)- ja jeszcze zyję, więc chyba można.
On-(już coraz bardziej poirytowany)- wiesz co, to by się nie podobało nawet
twojej mamie!
Ja-(zupełnie spokojnie)- trzeba się było ożenić z moją mamą.
On- a w dodatku jesteś bałaganiara!
Ja- (polubownie)-owszem jestem.
On- i... niesystematyczna!!!(to było najgłośniej)
Ja- (śmiejąc się)-wszystko się zgadza, masz absolutna rację.
ciiisza...a po chwili..
On -( podchodzi do schodów i już zupełnie innym głosem) - ale ci to wszystko
wybaczam..., wiesz dlaczego????
Ja - wieeeem!(smiejemy się oboje)

Ps. W czasie tej całej awantury prasował sobie koszulę.
Obserwuj wątek
    • agick Re: Awantura w domu moim 04.09.02, 17:08
      fajnie..
      będzie morał..?
      • Gość: yonker Re: Awantura w domu moim IP: 194.29.130.* 04.09.02, 17:17
        agick napisała:

        > fajnie..
        > będzie morał..?
        >
        >

        podpisuję się po pytaniem
        • agick Re: Awantura w domu moim 04.09.02, 17:41
          chyba jednak nie będzie....
          tia... i weź człowieku kombinuj co poeta miał na myśli...
          :)
          • Gość: Galena Re: Awantura w domu moim IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 04.09.02, 17:45
            agick napisała:

            > chyba jednak nie będzie....
            > tia... i weź człowieku kombinuj co poeta miał na myśli...
            > :)
            >
            >
            • Gość: yonker Re: Awantura w domu moim IP: 194.29.130.* 04.09.02, 17:51
              Gość portalu: Galena napisał(a):

              > agick napisała:
              >
              > > chyba jednak nie będzie....
              > > tia... i weź człowieku kombinuj co poeta miał na myśli...
              > > :)
              > >

              >
              > Miłość ci wszystko wybaczy!

              Życie jest chyba jednak trochę bardziej skomplikowane i nie chodzi bynajmniej o
              te niewyprasowane koszule.
          • jagna_jagna Re: Awantura w domu moim 04.09.02, 17:46
            agick napisała:

            > chyba jednak nie będzie....
            > tia... i weź człowieku kombinuj co poeta miał na myśli...
            > :)
            >

            Ma domek albo dwupoziomowe mieszkanie. Chciała się pochwalić domkiem albo
            facetem, który sobie sam prasuje koszule. Hmm... Mój też sobie sam prasuje. Nic
            nadzwyczajnego. Więc to chyba jednak domek. :)
            • agick Re: Awantura w domu moim 04.09.02, 17:54
              ha, ha..!!
              fakt... chyba domek - mój też sam prasuje, gotuje i czasem sprząta (ale to po
              długich negocjacjach...:)

              galeno.. miłość Ci wszystko przebaczy - i to jest morał z tej opowiastki?


              pozdrawiam..
              • Gość: Galena Re: Awantura w domu moim IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 04.09.02, 19:53
                Dziewczyny, nie o koszule tu chodzi, i nie o domek (niech wam będzie, że byłam
                w piwnicy a on piętro wyżej). Miłość składa się z maciupeńkich fragmencików.
                Jestem zwyczajnie szczęśliwa, chciałam powiedzieć tylko to. Czy na forum
                Kobieta nie można mówić o tym? Jeśli tak, to bardzo, bardzo przepraszam.
                • jagna_jagna Re: Awantura w domu moim 04.09.02, 19:58
                  Można.
                  Nie przejmuj się nami tak strasznie. :)
                • jagna_jagna Re: Awantura w domu moim 04.09.02, 20:28
                  No agick, chyba dziewczyna się zbulwersowała, że nie doceniłyśmy jej szczęścia.

                  Może ja jakaś wredna? Żałujaca ludziom szczęścia?
                  A skąd. Ja też jestem szczęśliwa i cieszę się, że inni są zadowoleni.
                  Jutro mamy czwartą rocznicę ślubu (a jakby to było wczoraj). Może uprasuję mu
                  dla odmiany kilka koszul? :)
                  • Gość: Galena Re: Awantura w domu moim IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 04.09.02, 20:49
                    jagna_jagna napisała:

                    > No agick, chyba dziewczyna się zbulwersowała, że nie doceniłyśmy jej
                    szczęścia.
                    >
                    >Jagusiu-szczęśliwe się tak szybko nie bulwersuja.
                    Pozdrawiam ciepło
                • agniecha27 Galeno 05.09.02, 16:35
                  Łączę się w radości... One tylko tak... bo lubią mieć kawa na ławę... to dobre
                  baby, tylko tak sobie dywagują :)))
    • rzulvv Re: Awantura w domu moim 04.09.02, 23:04
      Gość portalu: Galena napisał(a):

      > On-(krząta się na górze, ja na dole przeglądam sobie prasę)
      > -woła(dość głośno, tak żebym usłyszała) pieszczotliwie moje imię i dalej..-
      > nie wiesz gdzie jest moja jeansowa koszula?
      > Ja- wiem, jest w prasowalni.
      > On- uprasowana?
      > Ja- nie, czeka na uprasowanie.
      > On- czemu jej nie uprasowałaś?
      > Ja- myslałam, że będzie jej przyjemniej jak ty ja uprasujesz.
      > On- oj kitku (jeszcze pieszczotliwie)- przeciez ja nie moge wszystkiego
      > robić, w pracy ciężko, w domu ciężko, (już lekko poirytowany) czy tak można
      > żyć?
      > Ja-(bez irytacji)- ja jeszcze zyję, więc chyba można.
      > On-(już coraz bardziej poirytowany)- wiesz co, to by się nie podobało nawet
      > twojej mamie!
      > Ja-(zupełnie spokojnie)- trzeba się było ożenić z moją mamą.
      > On- a w dodatku jesteś bałaganiara!
      > Ja- (polubownie)-owszem jestem.
      > On- i... niesystematyczna!!!(to było najgłośniej)
      > Ja- (śmiejąc się)-wszystko się zgadza, masz absolutna rację.
      > ciiisza...a po chwili..
      > On -( podchodzi do schodów i już zupełnie innym głosem) - ale ci to wszystko
      > wybaczam..., wiesz dlaczego????
      > Ja - wieeeem!(smiejemy się oboje)
      >
      > Ps. W czasie tej całej awantury prasował sobie koszulę.


      a co na to Vika?

      rzultyrzulf.

    • Gość: qwerty Re: Awantura w domu moim IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.02, 23:11
      Jak dla mnie ladne ale malo prawdziwe. Galeno, moze pomyslisz o kolejne
      pogodnej powiesci dla strapionych kobiet prasujacych koszule swoich mniej
      wyrozumialych mezow/partnerow one lubia sie pocieszac w ten sposob ;)))))
      • Gość: Galena Re: Awantura w domu moim IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 04.09.02, 23:57
        Gość portalu: qwerty napisał(a):

        > Jak dla mnie ladne ale malo prawdziwe. Galeno, moze pomyslisz o kolejne
        > pogodnej powiesci dla strapionych kobiet prasujacych koszule swoich mniej
        > wyrozumialych mezow/partnerow one lubia sie pocieszac w ten sposob ;)))))

        Droga qwerty!
        Czy to nie smutne, że tak trudno uwierzyć w to, że ktoś jest szczęśliwy? Ze sa
        tacy mężczyżni i takie związki?
        Miałam nadzieje, że tu mnóstwo szczęśliwych kobiet, ale jak widzę popełniłam
        chyba nietakt, za który wszystkie strapione przepraszam i szczęścia prawdziwego
        życzę i dobrej nocy.

        Ps
        Zmyślać potrafię, ale nigdy to nie dotyczy mojego życia.Bawie sie trochę w
        pisanie bardziej satyryczne, prześmiewcze, ale to zupełnie inna sprawa.
        • spinelli Re: Awantura w domu moim 05.09.02, 04:58
          >>tak trudno uwierzyć w to, że ktoś jest szczęśliwy? Ze sa tacy mężczyżni?<<

          Eeeee, takich nie ma.

          ...

          >>Bawie sie trochę w pisanie bardziej satyryczne, prześmiewcze, ale to zupełnie
          inna sprawa<<

          Od razu mowilam, ze Galena sobie przesmiewki z nas robi! Ha!
          ...
          • Gość: S.Holmes Re: Awantura w domu moim IP: *.gov.pl 05.09.02, 10:25
            Nic tu się nie klei... Ona w piwnicy widzi jak on prasuje te koszulę...na
            schodach ! U mnie w domu prasuje się w kuchni...
            • jagna_jagna Re: Awantura w domu moim 05.09.02, 10:31
              Gość portalu: S.Holmes napisał(a):

              > Nic tu się nie klei... Ona w piwnicy widzi jak on prasuje te koszulę...na
              > schodach ! U mnie w domu prasuje się w kuchni...

              Przyjemne z pożytecznym. Od razu masz oko na strawę pyrkającą wesoło w
              garnuszku. Nie chlapie ci tłuszcz na koszule?
    • desperado_ Re: Awantura w domu moim 05.09.02, 15:26
      Fajnego masz męża. I Ty też jesteś fajną żoną umiejącą rozładowac sytuację.
      Chciałabym doczekac takiego związku.:)
      pozdrawiam :))))
      d.:))))))))))))))))))))))))))))
      • Gość: Galena Re: Awantura w domu moim IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 05.09.02, 16:32
        desperado_ napisał:

        > Fajnego masz męża. I Ty też jesteś fajną żoną umiejącą rozładowac sytuację.
        > Chciałabym doczekac takiego związku.:)
        > pozdrawiam :))))
        > d.:))))))))))))))))))))))))))))

        Desperado!
        Dziękuję, Ty zauważyłas to, co chciałam tu powiedzieć. Nie o chwalenie się
        przecież tu chodzi, lecz o maleńkie "cegiełki", z których układamy własne
        szczęście. O to, by pewne sprawy w życiu traktować lekko, z uśmiechem, czasem
        nawet żartem. Przewrotnie zatytuowałam moj post "awantura...", poniewaz zdaję
        sobie sprawę, że ta sama sytuacja mogłaby być początkiem awantury, a może tylko
        sprzeczki w wielu związkach. Czasami nie zdajemy sobie sprawy z tego, ze
        ilość "dobra" wokół nas, zależy w dużym stopniu od nas samych.
        Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę najszczęśliwszego związku.
        • Gość: renia Galeno IP: *.ath.spark.net.gr 05.09.02, 16:40
        • Gość: renia Galeno IP: *.ath.spark.net.gr 05.09.02, 16:46
          Jest to coś pieknego, w pietrowym domu z prasowalnią odbywać takie awantury.
          Zwraca uwage prasa, którą przegladasz na dole. Czy jest to 'Maison'? Ja lubie
          przegladac prase o wystroju wnetrz chociaz z luksusów posiadam dwa balkony. Nie
          ma ani schodów, ani prasowalni, a awantury sa znacznie mniej sympatyczne.
          Zwłaszcza ostatnio, pokłocilismy sie o przypaloną cebule w kuchni na tym samym
          poziomie co szumnie nazywając living -room. I wcale nie było tak słodko. Ja
          osobiście żałuje, a czasem myśle, ze jakbym miała schody, prasowalnie, piwnice
          i mame, to wszystko byłoby inaczej.... A nie mam. Ale moze faktycznie nie o to
          tu chodzi?

          Pozdrawiam i wiecej takich awantur, r
          • agniecha27 Reniusiu :))) 05.09.02, 16:53
            Kochana moja! Dlaczego taki zły nastrój na Twojej ładnej buzi się rysuje...?
            Głowa do góry. Wszyscy mamy do przejścia swoje życiowe awantury i każda z nich
            jest inna... Nie ma co się porównywać... Galenie życzmy tylko wszystkiego, co
            najlepsze... nie zazdroszcząc i nie porównując do naszego życia, które jest
            może bardziej prozaiczne niż "opowieści różnej treści", ale jest nasze: jedyne
            i nie powtarzalne...
            Ściskam mocno w pasie :)))
            • Gość: renia Agusiu:)))))) IP: *.ath.spark.net.gr 05.09.02, 16:57
              Nie mam złych zamiarów piszac do Galeny, serio...

              A nastroj mam nienajgorszy, chociaz wolalabym miec 19-tkę a nie 29-tke, qrka
              wodna...

              Ale to nic, zawsze lepiej 29 niz 39, no nie?

              Aga, pozdrawiam, Galena tez ozdrawiam, Liloom moja kochaną tez pozdrawiam i
              gasze kompa do nocy. papatki od renatki
    • Gość: Paulka Re: A TO CI SIE UDALO !!!! IP: 5.2.1R1D* / *.cpe.net.cable.rogers.com 05.09.02, 19:53
      Ej Galena widac cieszysz sie jak male dziecko ze raz ci sie udalo z tymi jego
      koszulami, ze cie nie opiprzyl za te nieuprasowana . A czy on tobie tez
      prasuje? U mnie w domu to rzecz normalna ze ludzie sobie sami prasuja. Niby
      dlaczego mialabym prasowac koszule mezowi albo nastolatkowi? Zdrowi sa, silni
      rece maja , wiec coz w tym dziwnego? Przeciez gdyby ten twoj maz byl samotny
      to i tak musialby chodzic do pracy i nie mialby sluzacej do prasowania. Widze
      ze ty wyznajesz minimalizm: czyli zasade ja to sie ciesze ( nie mylic z
      czesze) byle czym. Ale zgadzam sie z toba ze trzeba sie cieszyc malymi
      rzeczami, z tym ze nie dla kazdego oznacza to brak klotni z powodu
      nieuprasowania komus jego koszuli. Pozdrawiam.
      • agick jejku jej... 06.09.02, 10:19
        ta sobie kłapnęłam i wyszłam na nie użytka....:)

        agniecha ma rację - dobra baba jestem, pyskata, ale udomowiona.
        i święta racja - zycie składa się z drobiazgów.

        idę na peta.
    • Gość: Kas Re: Awantura w domu moim IP: 5.3R2D* / 10.10.29.* 06.09.02, 16:22
      A moj sie na mnie ostatnio obrazil. Godzina 7 rano,
      szykujemy sie do pracy:
      - Kochanie, gzie jest pasta do zebow?
      (Nog dostala, mysle zgrzytajac zebami. Chociaz z drugiej
      strony, kiedys schowal AJAX do lodowki, naprawde!).
      - Nie wiem, pewnie tam, gdzie ja polozyles wczoraj.
      - Nigdzie jej nie ma.
      - Sprawdz na polce z kosmetykami.
      - Nie ma jej tam.
      (Jezu, sama widzialam, slepy czy co?)
      Ide do lazienki, podaje Panu i Wladcy paste do reki.
      Mrucze pod nosem, ale tak, zeby uslyszal:
      - Okulary sobie zaloz.
      - No nie, najpierw w domu docinal mi ojciec, teraz ty.
      - Trzeba sie bylo nie zenic. Widzialy galy, co braly.

      I nie odzywal sie do mnie dwa dni, przez glupia paste do
      zebow.

      Pozdrawiam Kas
      • sagan2 Re: Awantura w domu moim 06.09.02, 17:11
        Kas, nie zlosc sie na niego :) ja tez taka jestem -
        przegapiam oczywistosci, zagapiam sie nieustannie, nigdy
        nic znalezc nie moge i jestem ostatnia fujara...
        ale jak kocha, to kocha :)
        tylko ze ja sie nie obrazam, jak ktos sie ze mnie nabija,
        bo wiem, ze ma racje :) sama sie tez z siebie smieje,
        razem z innymi (o ile nie proboja mi wmowic, ze jestem
        totalna niedojda, oczywiscie... ;)))
    • Gość: Hanka Re: Awantura w domu moim IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl 07.09.02, 21:41
      Moje miłe Panie z tego wątku - nasiąkając klimatem wypowiedzi i podążając
      za własnymi skojarzeniami polecam Wam gorąco wspaniałą książkę , którą na
      wstępie pokochałam za scenę konfliktu o mydło , którego nie było .Dalszy ciąg
      aż do szalonego końca równie uroczy. Przeczytajcie "Miłość w czasach zarazy"
      Gabriela Garcia Marqueza.Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka