Dodaj do ulubionych

Nonkonformizm --

23.09.05, 23:12
Czy to się opłaca? Przyznaję, że egoistycznie zapytuję tylko dla wzbogacenia
własnej wiedzy; ja jestem niekonformistką, zarówno w życiu prv, osobistym i
służbowym; umiem czasem rezygnować, jeśli mi na czymś nie zależy, to pokornie
schylę głowę i dopasuję się do reszty; nie ufam ludziom, bo jakoś dotąd
niewiele od nich dobrego zaznałam, wolę liczyć na siebie, bo jestem mniej
zawodna; mimo to mam paru wypróbowanych przyjaciół; czasem lecę na pysk ze
zmęczenia, ale zmienić się za ch-ę nie umiem; wiem, że z tego powodu będę
miała problemy w stałej pracy (jako studentka pracuję na zlecenie;)na koniec
mam pytanie do Was, Czy ja jestem normalna, czy zrzucili mnie z jakiejś
obcej planety? bo dziś wyjątkowo czuję się mała, głupia i o małej sile
przebicia?
Obserwuj wątek
    • dyskopata Re: Nonkonformizm -- 23.09.05, 23:18
      dla mnie to jest niezwykle ważna wartość
      • haasioo Re: Nonkonformizm -- 23.09.05, 23:20
        Dla mnie coś, co cenię u innych, a u mnie jest naturalne; czy to oznacza, że
        już zawsze będzie mi tak ciężko dogadać się z ludzmi; o rówieśnikach nie
        wspomnę?
        • dyskopata Re: Nonkonformizm -- 23.09.05, 23:31
          ja bym bardziej twoją postawę określił jako indywidualizm przypuszczam że krótko
          pracujesz i myślę że jednak się dostosujesz jak np. znajdziesz pracę w której
          współpraca będzie niezbędna proponuję trochę poprzyglądać się kolegom/koleżanką
          podczas pracy jak zobaczysz że naprawdę wkładają serce w to co robią to będziesz
          potrafiła im zaufać
          • haasioo Re: Nonkonformizm -- 23.09.05, 23:33
            to ja powiem tak jak Hłasko w Ikarze: To ja jeszce zobaczę; ale dzięki!
            • dyskopata Re: Nonkonformizm -- 23.09.05, 23:43
              a proszę bardzo
              • haasioo Re: Nonkonformizm -- 23.09.05, 23:46
                Może to indywidualizm, a nie nonk., ale tekst: widać ci po oczach, żeś diabeł
                już tak mnie wkurza zarówno w syt. prv, jak i oficjalnych, a do tego robię
                sobie w życiu remanent: zrywam stare znajomości i nowe zawieram na innych
                zasadach, mniej toksyczne i ja czuję sie w nich swobodniej, min. dlatego
                jestem na forum, uczę się prawa do własnej opinii, i tylko czasami łapię kwasa
                • dyskopata Re: Nonkonformizm -- 23.09.05, 23:51
                  ja (i nie tylko ja) też się uważam za nonkomformistę ale nie mam problemów z
                  nawiązywaniem i utrzymywaniem kontaktów ja po prostu nie biorę do siebie opinii
                  innych i wiem że tego można się nauczyć bo kiedyś bardzo przejmowałem się tym co
                  ludzie o mnie mówili
                  • haasioo Re: Nonkonformizm -- 23.09.05, 23:56
                    Niech zgadnę tak zwany dystans, najlepiej jeśli będzie miał zmienną długość w
                    zależności od sytuacji i osoby; nie umiem, ale mam się nauczyć, takie
                    zalecenie; tylko jak?
                    • dyskopata Re: Nonkonformizm -- 24.09.05, 00:00
                      najważniejszy jest dystans do samego siebie proponuję zacząć się śmiać z głupich
                      tekstów na twój temat albo celnie ripostować to dodaje pewności siebie
                    • jackulus Re: Nonkonformizm -- 24.09.05, 00:04
                      Mawiają, że dobrze jest z boku się sobie przyglądać... I sprawdzać, co się w
                      Tobie dzieje, kiedy się zdarzają rzeczy, o których mówisz. Wtedy rośnie
                      świadomość i panowanie nad tym co odczuwasz. I przede wszystkim zdać sobie
                      sprawę z tego, że to co mówią inni, to jest ocena Ciebie wg ich własnego
                      świata, wg ich poglądów, kryteriów, etc. Ona nie może być dla Ciebie
                      bezwzględną wykładnią, bo skąd niby inni mają Ciebie znać ? Najprawdopodobniej
                      sama siebie nie znasz do końca, a co dopiero inni. Prawda ? :-)
                      • haasioo Re: Nonkonformizm -- 24.09.05, 00:08
                        Jakkolwiek to zabrzmi; mam wrażenie, że dopiero się urodziłam, parę miesięcy
                        temu, kiedy coś ważnegow życiu zmieniłam; odrzuciłam nieswoje poczucie winy;
                        po 23latach zaczynam od początku, znowu sama w innym wydaniu; jeszcze sobie nie
                        ufam, nie wiem na co mnie stać i czy sobie poradzę;

                        chyba sama siebie się uczę w tej chwili
                        • jackulus Re: Nonkonformizm -- 24.09.05, 00:11
                          Tak robimy wszyscy, przez cały czas. Jeśli potrafisz zaczynać od początku, to
                          zawsze sobie poradzisz. Pewne jak w banku... :-)))
                        • dyskopata Re: Nonkonformizm -- 24.09.05, 00:16
                          nigdy się nie dowiesz czy warto sobie ufać jeżeli się o tym nie przekonasz
                          • haasioo Re: Nonkonformizm -- 24.09.05, 00:23
                            Nie zawsze; ja już sprawdzałam; w życiu prv i pracy; tylko, że zawsze stała z
                            boku osoba, kt. bezwarunkowo ufałam; to był M, ale nie mój; dopiero teraz
                            widzę, że chcąc mi pomóc, nie do końca to robił; bo trenując mnie do dorosłego
                            życia, wbijał mi szpilę i osłabiał poczucie własnej wartości; teraz jest
                            inaczej, na innych zasadach
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka