Dodaj do ulubionych

Zła Religia gra punk rocka

17.08.10, 14:40
Punk to Do It Yourself i nonkonformizm, nie show biznes i
gwiazdorstwo za grubą kasę. Ktoś tu grubo przesadził, 120 zł za
koncert, i to w przesprzedaży! Plus jakieś pajace Billy cośtam.
Żenada. Kocham BR odkąd usłyszałem "Suffer" w 88, mam ich wszystkie
płyty ale nie pojadę na tak drogą imprezę, choć spokojnie mnie stać.
Gdzies musi być granica przyzwoitości. PUNK to PUNK, a nie
komercyjny event za duże pieniądze. Metallica, Slayer i Megadeth
dwie miesiące temu były tańsze, a to niby komercyjne gwiazdy
wielkiego formatu. Punk as fuck! Franek z Gdańska
Obserwuj wątek
    • tow_rydzyk Polecam: Zła Religia - dobra zabawa 18.08.10, 23:43
      “Jezeli chcesz szybko zostac milionerem-zaloz nowa religie”- Ron Hubbard
      zalozyciel scjentologii. Zawsze mnie zastanawialo jak myslacy czlowiek w 21
      wieku moze tracic czas (niekiedy i cale zycie) “studiujac” bezpodmiotowa,
      kompletnie oderwana od rzeczywistosci pseudo-nauke pretensjonalnie nazwana
      “teologią”, ktora wyrosla z religijnego folkloru o duchach, ciezarnych
      dziewicach, zmartwychwstancach, wodochodziarzach, rogatych i skrzydlatych
      facetach(?),piekle,gadąjących wężach i (mojej jedynej ulubionej przypowiesci
      biblijnej) o zamianie wody w wino. “Teologia” jest eufemizmem, ktory wydaje
      sie brzmiec wzniosle, prawie szacownie ale dla kazdej nawet srednio
      wyksztalconej osoby termin ten zawiera w sobie tyle “naukowosci” ile mozna jej
      znalezc w astrologii, alchemii, numerologii czy scjentologii. Nie jest to
      dziedzina, od ktorej - tak jak w medycynie, naukach scislych czy nawet
      humanistycznych - mozna sie spodziewac wielu istotnych dla rozwoju naszej
      cywilizacji rozwiazan i odkryc. Czy rzeczywiscie nasi duszpasterze wraz ze
      swoja religijna trzodka po cichu licza na to, ze za sprawa swoich modlitw
      Szwedzka Akademia Nauk zacznie przyznawac przedsiebiorcom religijnym
      “Teologicznego Oscara”? Panowie w sutannach (i w turbanach) nie ujawniajcie
      waszego “zawodu” zwlaszcza w kregu ludzi swiatlych, korzystajacych z
      dobrodziejstw wspolczesnej rewolucji naukowo-technicznej i informacyjnej.
      Oszczedzicie sobie wiele wstydu i niepotrzebnych pytan, na ktore nie bedziecie
      w stanie odpowiedziec. Nawet przecietny 5-klasista z dostepem do internetu z
      latwoscia moze obnazyc wasz obskurantyzm i dyletantyzm (o ile wy go nie
      obnazycie wczesniej). "Wyjasnianie" wszystkich niezrozumialych zjawisk
      "tajemnica" albo "niezbadana wola" antropomorficznego boga (czy bogow)
      rezydujacego “na wysokosci” jest przejawem kompromitujacego was infantylizmu.
      Przywoluje pamiecia nieformalna rozmowe z ksiadzem (po cywilu) sprzed paru
      lat, ktory przyznal mi sie, ze akceptuje teorie ewolucji kwestionujaca
      6-dniowa “teorie” stworzenie swiata i wiele innych aspektow biblijnej
      narracji. Bronil on utylitaryzmu religii. Kazde wyznanie ze swoimi obrzadkami
      i uproszczonym jezykiem i kodem moralnym -w jego pojeciu- utrzymuje spojnosc
      spoleczna szczegolnie wsrod ludzi prostych, ubogich i slabo wyksztalconych.
      Religia godzi ich z rzeczywistoscia bez wzgledu na to jaka ona jest. Dla niego
      Biblia to nie pozbawiona urokow metafora literacka, ktora towarzyszyla mu od
      urodzenia, do ktorej jest przywiazany raczej na poziomie emocjonalnym niz
      intelektualnym. Oczywiscie -podobnie jak slynna pani Agnes Gonxha Bojaxhiu - i
      on czasami ma watpliwosci w istnienie jakiegokolwiek boga ale wyswieconemu
      ksiedzu trudno jest sie do tego przyznac przed samym soba i zwlaszcza przed
      innymi. Ujela mnie odwaga i szczerosc tego czlowieka.
      “Kto ma ksiedza w rodzie tego bieda nie ubodzie”– ludowe przyslowie.
      Skoro o pragmatyzmie mowa. Czy nalezy sie temu dziwic, ze ci mezczyzni
      zainwestowali caly swoj potencjal intelektualny w religijny przemysl uslugowy?
      Badz co badz jest to "kariera zawodowa", ktora oferuje bezplatny dach nad
      glowa, opierunek, samochod, pomoc domowa calodobowo zaspakajaca ich wszelkie
      potrzeby, nieograniczony dostep do dzieci no i najwazniejsze stosunkowo
      monotonna ale nieskomplikowana i nie wymagajace szczegolnych, konkretnych
      kwalifikacji zawodowych zajecie. Przyjrzyjmy sie blizej na jakich zasadach
      komercyjnych operuje przemysl religijny. Tajemnica jego sukcesu jest idealny,
      wymarzony przez kazdego produkt: NIESMIERTELNOSC. Nie wiadomo kto wpadl na ten
      genialny pomysl na robienie pieniedzy i sprawowania nieograniczonej wladzy nad
      ludzmi. Ta przyslowiowa "zlotodajna zyla", ktora religijni “dilerzy” sprzedaja
      na slowo nie dajac nam ani pokwitowania ani gwarancji, ta JEDNORAZOWA oferta
      "handlowa" oparta na sprzedazy biletow do nieba (oczywiscie w JEDNA STRONE)
      cieszy sie nieslabnaca popularnoscia mimo niemoznosci zweryfikowania jej ze
      szczesliwymi klientami. (Innym towarem jest tzw. “rozgrzeszenie” rowniez
      cieszace sie duzym wzieciem ale KK musi konkurowac w tej dziedzinie z
      ziemskimi organami scigania i sadownictwem.) Na prozno mozemy szukac listow
      dziekczynnych od “szczesliwych klientow” na witrynach i forach internetowych
      reklamujacych rozne korporacje religijne. A szkoda bowiem ta powszechnie
      stosowana w swiecie biznesu praktyka podniosloby ich reputacje nie mowiac juz
      o potwierdzeniu jakosci i wiarygodnosci udzielanych uslug. System taki
      upraszcza relacje miedzy petentem i uslugodawca na korzysc tego ostatniego
      gdyz z zasady wyklucza mozliwosc skladania reklamacji, zazalen I PRAWA DO
      REFUNDACJI. Po prostu genialne! Praca przecietnego przedsiebiorcy religijnego
      sprowadza sie do nudnego i rutynowego klepania, nie zmienionych od prawie 2000
      lat (1500 lat w przypadku Islamu) tekstow bedacych w istocie plagiatem innych
      przed-chrzescijanskich mitologii. Jedyna trudnosc polega na dobraniu mniej lub
      bardzie pasujacych fragmentow z tzw. swietego pisma w zaleznosci od wymagan
      klienta a dokladniej tego czego klient (a wlasciwie jego najblizsi) chcialby
      uslyszec. Zazwyczaj doswiadczony przedsiebiorca religijny znajdzie cytat
      uzasadniajacy kazda okolicznosc: od modlow do “wszechwiedzacego i
      wszechmocnego boga” o sprzyjajace warunki meteorologiczne do modlow w intencji
      ofiar katastrofy lotniczej spowodowanej przez te same warunki pogodowe, o
      ktore sie poprzednio modlil. Nasz klient-nasz pan.
      Najwazniejsi potentaci tego biznesu podzielili swiat na sfery komercjalnych
      wplywow. Ich glowne “biura podrozy” (w JEDNA STRONE) znajduja sie w
      Teharanie/Mecce, Watykanie i Jerozolime. Do dzis jestesmy swiadkami walki o
      zmonopolizowanie swiatowego rynku religijnego: W Irlandii Pln., na Balkanach,
      na Bliskim Wschodzie, Afganistanie , Kaszmirze...gdzie zainteresowane strony w
      jednym reku trzymaja swoje jedynie sluszne i podyktowane przez (oczywiscie)
      tego prawdziwego boga “swieta ksiege” a w drugiej kalasznikowa lub bombe
      (czasami jadrowa). No coz my, ktorzy nie doznalismy blogoslawienstwa
      religijnej schizofrenii -w imie tzw. politycznej poprawnosci-musimy sie temu
      przygladac z powaga i szacunkiem. A juz ci, ktorzy nie potrafia powstrzymac
      sie od smiechu musza byc przygotowani na podzielenie losu autora slynnych
      dunskich karykatur, ktory do dzisiaj korzysta z 24-godzinnej ochrony policyjnej.
      Pragne tym tekstem wniesc cos konstruktywnego do szerokiej dyskusji nad rola
      religii we wspolczesnej Polsce. Nikomu niczego nie narzucam. Bede bronil do
      upadlego prawa religijnych entuzjastow do swobodnego zrzeszania sie w kolkach
      zainteresowan, w ktorych w swoim gronie, bez ograniczen bede oni mogli
      uprawiac swoje zgodne z prawem rytualy. W panstwie demokratycznym zasluguja
      oni na te same prawa i obowiazki jak pozostale apolityczne organizacje
      bezdochodowe jak np: zwiazek milosnikow UFO, hodowcy krolikow ozdobnych,
      towarzystwo milosnikow gry w warcaby. Nadszedl czas i potrzeba podniesienia
      swiadomosci spolecznej o wadze i roli nauki i oswiaty we wspolczesnym swiecie.
      Mowmy o tym odwaznie, bez ogrodek jak ma to miejsce na Zachodzie w celu
      CALKOWITEJ sekularyzacji zycia politycznego w Polsce. Budujmy Polske w imie
      humanizmu i ogolnoludzkich zasad moralnych bez zadnych przymiotnikow
      (socjalistycznych, katolickich). Pragne, aby zwlaszcza mlodzi Polacy zyli w
      poczuciu wiary we wlasne sily, bez poczucia winy, strachu, kompleksow czy
      wstydu. Wazne jest aby byli oni zdolni do samodzielnego myslenia i
      podejmowania odwaznych, racjonalanych, prawych decyzji godnych wyzwan 21 w.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka