Dodaj do ulubionych

Poradnia malzenska

IP: *.stacje.agora.pl 12.09.02, 10:12
Cos dziwnego dzieje sie w moim 10-o letnim zwiazku i nie bardzo mozemy sie
dogadac. Czy ktos z Warszawy moglby mi z czystym sumieniem polecic jakas
poradnie malzenska? Prosze o pomoc...
Obserwuj wątek
    • lyche1 Re: Poradnia malzenska 12.09.02, 16:29
      Ponieważ nikt z większym doświadczeniem się nie odezwał.................
      Moja dobra znajoma prowadzi poradnię przedmałżeńską przy kościele.
      Mnie osobiście doskonale się z nią gada ( nie jestem mężatką).
      Mówiła mi, że one odbywają specjalne kursy na taką ewentualność oraz że wiele
      małżeństw ze stażem i problemamizgłasza się po porady do niej.
      Może zgłoś się do kogoś takiego? Idź zobacz kto tam u Was przyjmuje, czy
      wzbudza zaufanie albo jak się wstydziśz w swojej parafii to idź do innej.
      Możesz też wyżalić się na tym forum - oczywiście wiele żartownisiów zrobi Ci
      głupie uwagi ale dużo dziewczyn przejmuje się losami współforumowiczek.
      Pozdrawiam. Trzymaj się
      • Gość: renia Re: Poradnia malzenska IP: *.spark.net.gr / *.ath.spark.net.gr 12.09.02, 16:36
        Znam w Warszawie psychoterapeutke z poradni rodzinej czy malzenskiej, jesli
        chcesz to podam Ci kontakt na priv.
        • Gość: wojtek Re: Poradnia malzenska IP: *.waw.cdp.pl 13.09.02, 10:25
          Ja tez poprosze na papaszu@skrzynka.pl
        • agusia Re: Poradnia malzenska 15.09.02, 11:49
          O tak bardzo poprosze na adres agusia@gazeta.pl. Z gory wielkie dzieki.
      • agusia Re: Poradnia malzenska 15.09.02, 13:14
        Dzieki lyche1 - wiedzialam, ze na forumowiczki mozna liczyc...

        Troche obawiam sie takiej przykoscielnej poradni - zyjemy na tzw. "kocia lape".
        Poza tym mieszkamy od roku w podwarszawskiej malej miejscowosci, nie wiem czy
        jest tutaj cos takiego jak poradnia malzenska i czy mozna tu liczyc na
        dyskrecje...
        Z poradni czuje, ze musze skorzystac. Czy uda mi sie namowic Mojego Mezczyzne?
        Nie wiem. Z pewnoscia nie bedzie to proste - jest to Pan piecdziesiecioletni,
        dosc konserwatywny w swoich pogladach.

        A moze to ja jestem w bledzie, moze to co ja uwazam za nienormalne jest
        standardem, moze tak wlasnie wyglada zycie.
        Przyzwyczailam sie, ze praktycznie sama zajmuje sie domem i dzieckiem. Tatus
        poranki spedza z gazeta - bo przeciez musi wiedziec co sie dzieje na swiecie, a
        z pracy wraca po 21.00-22.00 - wtedy my juz jestesmy w lozkach - ja tez ciezko
        pracuje i lubie byc wyspana. Oczywiscie musze w tym miejscu dodac, ze zarabiamy
        dokladnie tyle samo.
        Nasz synek wlasnie rozpoczal edukacje w pierwszej klasie. Przez te dwa tygodnie
        Tatusiowi raz udalo sie odprowadzic syna na lekcje i raz na basen. Drazna mnie
        jego reakcje np gdy poprosilam aby zrobil dziecku kanapke na basen zapytal "po
        co?". Boze, po co robi sie dziecku kanapki? A moze to ja jestem przewrazliwiona
        na punkcie dziecka? Fakt bardzo go kocham i mam go jednego...
        Moze jeszcze jeden epizod z naszego zycia: Od 2 lat i 4 miesiecy jestesmy
        posiadaczami zmywarki i do chwili obecnej nie zostala ona podlaczona... Gdy
        zamowilam pana z serwisu, odwolal twierdzac, ze przeciez On to potrafi
        zrobic... Podobnie jest z klockami hamulcowymi w moim aucie, czuje, ze juz
        scieram tarcze... On radzi mi abym jezdzila wolniej...
        A moze on jest po prostu skapy?
        Ja nad kazdym zakupem dlugo sie zastanawiam - oczywiscie nie dotyczy to
        kosmetykow, do ktorych mam slabosc. Nie mam czasu chodzic po sklepach, a jak
        juz cos upatrze, to kilka razy zagladam do tego sklepu, az dana rzecz zniknie z
        polki. On nie ma takiego problemu, jego ciuchy zajmuja blisko 3/4 naszej
        garderoby.

        Bardzo kocham tego Faceta, ale nie potrafie z nim rozmawiac. Kazde moje
        sprowokowanie rozmowy konczy sie jego naglym wyjsciem z domu (garaz, spacer z
        psem...). To samo moze byc w przypadku poradni... Przeciez ma On juz za soba
        dwa nieudane zwiazki (15 lat i 1 rok), czy nasz bedzie tym trzecim?
        Czy Waszym zdaniem uda sie jakos naprawic ten zwiazek, czy jestesmy skazani na
        porazke?

        Prosze o porade, moze Wy widzicie to inaczej...
        Agusia
        • Gość: Agata Re: Poradnia malzenska IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 15.09.02, 20:59
          Rzeczywiście warto, zebyscie skorzystali z profesjonalnej pomocy :-(( Szkoda,
          ze nie znam nikogo, kto moglby sie nadac. Powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka