ftmyers
26.09.02, 16:11
Mam pewien dylemat, trapi mnie to ostatnio, ze wzgledu na to co dookola widze
i sam przezywam. Szukam swojej polowki, myslalem, ze jestem juz blisko, ale
to chyba niestety, nie to, w dodatku kumpel mnie oswiecil pod jednym
wzgledem, tak, iz zamierzam powoli przyznac mu racje. Fakt, ze z kims czatuje
co pewien czas, mamy podobne poglady, powodowal, ze cos zaczelo sie
rozkrecac. Nawet tematy schodzily na sprawy uczuciowe, ale co innego pisac, a
co innego mowic. Widzielismy sie pare razy, i wtedy rozmowa absolutnie nie
kierowala sie na tematy uczuc. Wiec w pewnym sensie jestem w kropce: rzucam
takie myslenie, ale za jakis czas moge stwierdzic to bylo to. Czy macie jakis
pomysl, kiedy to stwierdze...?
Inna sprawa dotyczy sprawa delikatnych. Zastanawiam sie, czy sa jeszcze
dziewczyny, ktore czekaja z pierwszym razem na wlasciwa osobe? Chodzi mi o
to, czy ktos wierzy w oddanie siebie drugiej osobie, ale dopiero w
malzenstwie? Wiem, jakis staromodny sie odezwal, pewnie pomyslicie, ale coz
ktos ma takie poglady, ktos ma inne. Ja tu nie pisze o ludziach, ktorzy
prowadza bujne zycie seksualne, nie oceniam ich, tak zyja, prosze bardzo. Ale
tez nie prosze o glupie komentarze. Jeszcze raz, czy ktos przed 30, czeka z
tym pierwszym razem na wlasciwa osobe??? ..... Bede wdzieczny za madre
odpowiedzi, bo glupich jest pelno na czatach....
Jedyny?