Dodaj do ulubionych

Ta jedyna, ten jedyny....

26.09.02, 16:11
Mam pewien dylemat, trapi mnie to ostatnio, ze wzgledu na to co dookola widze
i sam przezywam. Szukam swojej polowki, myslalem, ze jestem juz blisko, ale
to chyba niestety, nie to, w dodatku kumpel mnie oswiecil pod jednym
wzgledem, tak, iz zamierzam powoli przyznac mu racje. Fakt, ze z kims czatuje
co pewien czas, mamy podobne poglady, powodowal, ze cos zaczelo sie
rozkrecac. Nawet tematy schodzily na sprawy uczuciowe, ale co innego pisac, a
co innego mowic. Widzielismy sie pare razy, i wtedy rozmowa absolutnie nie
kierowala sie na tematy uczuc. Wiec w pewnym sensie jestem w kropce: rzucam
takie myslenie, ale za jakis czas moge stwierdzic to bylo to. Czy macie jakis
pomysl, kiedy to stwierdze...?

Inna sprawa dotyczy sprawa delikatnych. Zastanawiam sie, czy sa jeszcze
dziewczyny, ktore czekaja z pierwszym razem na wlasciwa osobe? Chodzi mi o
to, czy ktos wierzy w oddanie siebie drugiej osobie, ale dopiero w
malzenstwie? Wiem, jakis staromodny sie odezwal, pewnie pomyslicie, ale coz
ktos ma takie poglady, ktos ma inne. Ja tu nie pisze o ludziach, ktorzy
prowadza bujne zycie seksualne, nie oceniam ich, tak zyja, prosze bardzo. Ale
tez nie prosze o glupie komentarze. Jeszcze raz, czy ktos przed 30, czeka z
tym pierwszym razem na wlasciwa osobe??? ..... Bede wdzieczny za madre
odpowiedzi, bo glupich jest pelno na czatach....

Jedyny?
Obserwuj wątek
    • Gość: normalny Re: Ta jedyna, ten jedyny.... IP: *.umirm.gov.pl 26.09.02, 16:18
      ale cie tu zaraz "zjada" .... trzymaj sie !! :)
      • naranjita Re: Ta jedyna, ten jedyny.... 26.09.02, 18:16
        rozni ludzie sa wiec i takie osoby istnieja z pewnoscia
        a to co slyszysz dookola...wiesz jak to jest, wiecej gadania niz....a ze tak
        teraz "wypada" to malo kto sie przyzna jak to jest naprawde
        coz zrobisz takie czasy
    • anula73 Re: Ta jedyna, ten jedyny.... 27.09.02, 08:11
      a wlasciwie to o co Ci chodzi?
      jakie jest pytanie? :-)
      • Gość: RUDA Znam jedną taką co do tej pory czeka na jedynego.. IP: 193.0.117.* 27.09.02, 08:39
        ...i pracowicie się oszczędza na tę okazję. A że przy okazji komuś zepsuła 4
        lata życia bo go mamiła dziewictwem i tzw. wielką miłoscią a potem kopnęła jak
        się okazało że nie moze jej zapewnic odpowiedniego standardu życia, to mogę Ci
        dać na nią namiary. Dziewica przed 30-tką z wymaganiami.
        Ale w ten sposób nie znajdziesz swojej drugiej połówki.
        Pamiętaj też, że gdy ją znajdziesz, ślub nie da Ci żadnej gwarancji, że ona z
        Tobą zostanie i będzie Ci wierna do końca życia.
        A jednak ryzykuj, szukaj i wierz, bardzo mocno wierz...
    • pajdeczka Re: Ta jedyna, ten jedyny.... 27.09.02, 08:51
      Z tych paru zdań wynika, że jesteś bardzo wartościowym człowiekiem, ale na
      wymarciu. Coraz rzadziej już spotyka się takie egzemplarze (przepraszam za
      określenie). Najważniejsze to abyś się nie poddawał i był pewien wartości,
      które w życiu cenisz. Widać, że traktujesz i przeżywasz pewne sprawy bardzo
      głęboko, nie suniesz przez życie , jak po tafli wody, tylko zagłębiasz się, aby
      wydobyć najwartościowe z niego rzeczy. I tak trzymaj, bo tylko takie życie ma
      sens.
      Co do znajomości internetowej to myślę, że to, iż nie mówicie o uczuciach kiedy
      się spotykacie w realu świadczy, że raczej jesteście onieśmieleni tą sytuację,
      stąd zbaczanie na inne tematy niż osobiste. Łatwiej jest sobie powiedzieć o
      najintymniejszych sprawach na ekranie niż prosto w oczy. Ale jeśli dobrze się
      rozumiecie na łączach nie ma chyba powodu byście nie potrafili nawiązać
      głębszego porozumienia w trakcie spotkań. Jeśli tego oboje chcecie to
      spotykajcie się jak najczęściej, myślę, że to pomoże wam bardziej się otworzyć.
      To onieśmielenie powoduje, że nie o wszystkim macie odwagę mówić.
      Życzę Ci powodzenia i wiary, mimo wszystko, w odnalezienie swojej połówki.
      • ftmyers Re: Ta jedyna, ten jedyny.... 27.09.02, 12:08
        Dziekuje za wartosciowy komentarz. Swietna przenosnia z zyciem jak tafla
        wody... Ja mam swoje zasady i dlaczego mam na sile, pod przymusem otoczenia
        zmieniac sie, bo tak wypada... Nie jest to latwe, ale coz zwykle plyne pod
        prad. Badzmy po prostu soba ;)

        Dzieki wszystkim
        • pajdeczka Re: Ta jedyna, ten jedyny.... 27.09.02, 12:28
          ftmyers napisał:

          > Dziekuje za wartosciowy komentarz. Swietna przenosnia z zyciem jak tafla
          > wody... Ja mam swoje zasady i dlaczego mam na sile, pod przymusem otoczenia
          > zmieniac sie, bo tak wypada... Nie jest to latwe, ale coz zwykle plyne pod
          > prad. Badzmy po prostu soba ;)
          >
          > Dzieki wszystkim

          Ja zawsze powtarzam, kiedy komuś nie podoba się to , co robię lub mówię: tylko
          zdechła ryba płynie z prądem.
          Tak trzymaj!
    • aduska Re: Ta jedyna, ten jedyny.... 27.09.02, 12:36
      Ja czekałam na tego jedynego do prawie 30, a apotykałam sie naprawdę z wieloma.
      Nie stało się to w noc poślubną, ale w chwili gdy slub miał odbyc się za parę
      dni. I warto było!
      A swojego męża poznałam podobnie jak Ty. Dużo szczęścia
    • _joe_ Re: Ta jedyna, ten jedyny.... 27.09.02, 13:40
      milo sie czyta takie posty.
      kazdy przynajmniej pisze powaznie zamiast tych glupich docinek, ktore wcale nie
      bawia.
      malo jest jeszcze ludzi z takimi pogladami ale...
      no wlasnie zawsze jest jakies ale.
      sprawy lozkowe odgrywaja w zwiazku bardzo wazna role (przynajmniej ja tak
      uwazam)
      kto zapewni iz po tak dlugim oczekiwaniu spotkamy sie z zadowoleniem.?
      jesli dwie osoby sie kochaja i sa ze soba juz dluzszy czas nie bardzo chce mi
      sie wierzyc, ze ta sfera jest tabu i nikt nie ma ochoty "jej sprobowac"!
      a jesli tak jest to chyba to nie milosc albo?
      sama nie wiem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka