Dodaj do ulubionych

Zakochałem się...

29.10.05, 11:28
...i po co? Tkwię w takim rozerwaniu od 15 miesięcy...jasne, że to nie szmat
życia, ale wciąż niezmiennie pragnę, pożądam, zabiegam i staram się. Może
dlatego, że każdego dnia muszę zdobywać...nie miałem ani przez chwilę
poczucia, że Ona już "jest moja". Więc każda chwila to walka...może to dobry
sposób na faceta. Choć mnie kosztuje to ogromnie dużo wysiłku...stabilności
emocjonalnej żadnej...a bez tego ciężko. A w pewnych obszarach zabrnąłem
chyba zbyt daleko...nie wymagam, sam daję jak najwięcej siebie. Czy to źle?
Przyzwyczaić kogoś do takiej wygody i komfortu, a teraz żałować, że może
należało myśleć również o sobie. Z czym jeszcze muszę walczyć? Z przekonaniem
Jej...bo różni nas liczba dwucyfrowa. Więc powody mojej chęci bycia razem
różnie można interpretować. Nikt nie mówił, że będzie łatwo i ja wcale tego
nie oczekuję. Ale czasami zastanawiam się, czy nie popełniłem błędu, który
teraz pozwala określić ten związek toksycznym. Lekko. Walczę wciąż z
dopasowaniem swoich wymagań do Jej potrzeb i odwrotnie. A w ogóle to...sam
nie wiem co.
Obserwuj wątek
    • migdalek.niebieski Re: Zakochałem się... 29.10.05, 11:38
      To ile ta Twoja kobieta ma lat??? 15????
      • avenarius1978 Re: Zakochałem się... 29.10.05, 11:43
        A nie przyszło Ci do głowy Kolego, że różnica wieku może być w drugą stronę???
        • migdalek.niebieski Re: Zakochałem się... 29.10.05, 11:46
          Jestem dziewczynką. Nieprecyzyjnie się wyraziłeś, dlatego postawiłam na
          bardziej prawdopodobną opcję.
          • avenarius1978 Re: Zakochałem się... 29.10.05, 11:49
            I to jest właśnie dokładnie taka sytuacja, o jakiej wspomniałem w wątku o
            starszym partnerze. Taki układ jest akceptowalny społecznie, ale odwrotny
            wcale. Czy według Ciebie bardziej prawdopodobne jest, że bawię się w nianię???
            Oczywiście...ale ja nie podzielam stereotypów naszego społeczeństwa. Na
            szczęście.
            • migdalek.niebieski Re: Zakochałem się... 29.10.05, 12:00
              Czemu jesteś taki agresywny???? stereotypy czasem są prawdziwe i się sprawdzają
              w rzeczywistości. Więc jeżeli ich nie podzielasz nawet w części to jakby nie
              patrzeć, masz zafałszowany obraz rzeczywistości.
    • merwinka Re: Zakochałem się... 29.10.05, 12:08
      powiem co myślę, chocicaz to zabrzmi dla Ciebie przykro :

      ta babka nie traktuje Cie powaznie i dlatego przez 15 miesięcy bawi się Twoimi
      emocjami. Przykre to, ale bardzo prawdopodobne.
      • ladyx Re: Zakochałem się... 29.10.05, 12:34
        Obawiam się, że muszę się zgodzić z przedmówcą, że Twój obiekt westchnień nie
        traktuje Cię poważnie. A tak z ciekawości, co Cię pociąga w starszej kobiecie ?
        Potrzeba matczynej opieki ? ( tylko się nie obraź, nie miałam zamiaru być
        złośliwa)
        • avenarius1978 Re: Zakochałem się... 29.10.05, 17:46
          Co mnie w Niej pociąga? Czy nie będzie banałem, jeśli odpowiem że kobiecość?
          Dla mnie jest taką samą kobietą, jak ta, która jest w moim wieku. Poza tym nie
          mam doświadczeń z młodszymi od siebie, może dlatego, że zawsze pociągały mnie
          dojrzałe, doświadczone i o podobnych przymiotach partnerki. Nie wynika to z
          potrzeby zaspakajania mojej potrzeby; powiedziałbym, że ja zaspakajam Jej
          potrzeby, a uwierzcie mi, że są zgoła odmienne od tych, jakich może spodziewać
          się facet w moim wieku. Wiem, że koniec tego związku przypłacę bardzo
          słono...ale wiedza, jaką z niego wyniosę będzie nieoceniona. Tylko...ta uwaga
          to efekt zimnej kalkulacji, bo nie wyobrażam sobie dopuszczenia do sytuacji, że
          Ona nie jest przy mnie, a ja przy Niej.
          • samarakis48 Re: Zakochałem się... 30.10.05, 00:24
            Więc ten wątek, powstał po to, byś mógł pochwalić się, że jesteś ze starszą od
            siebie kobietą. Takie odnoszę wrażenie.
    • tomasdyg Re: Zakochałem się... 29.10.05, 12:34
      • ingwaz4 Re: Zakochałem się... 29.10.05, 12:43
        A moze ona, jest tradycjonalistka i ...z jednej strony schlebia jej i pod
        pewnymi wzgledami dogadza mlodszy sporo partner, z drugiej, wstyd przed atakami
        pruderyjnego otoczenia i wlasne zaklamanie kaze jej trzymac faceta na dystans?
        Tak czy owak postaraj sie wyjasnic te sytuacje.Nie sadze, zeby roznica wieku,
        (gdy partnerka jest starsza) byla przeszkoda dla PRAWDZIWEJ MILOSCI.Jesli tak
        jest i tym sie Twoja pani zacznie tlumaczyc to znaczy, ze jest glupia ,
        egoistyczna, zaklamana ges! Wez to pod uwage, bo inaczej bedziesz tym bardziej
        cierpial im dalej zabrniesz w ten zwiazek.
        • avenarius1978 Re: Zakochałem się... 29.10.05, 17:41
          Kochani Moi...podnosicie mnie na duchu i powiem tylko tyle, że każde z Was ma
          po części rację w tym, jak interpretuje moją sytuację. Ale cóż z tych rad,
          skoro ja tak naprawdę świata nie widzę poza Nią i masz wszystko przesłonięte
          tym uczuciem, którym Ją darzę. Może powinno się rozstrzelać mnie za świadome
          działanie na własną szkodę :))
          • ladyx Re: Zakochałem się... 29.10.05, 17:50
            Jak się ma świat przesłonięty to super uczucie, więc się nim ciesz. Życzę Ci
            twardego tyłka bo jak spadniesz z obłoków to zaboli, ale o tym już wiesz. A
            może ona boi się trochę, że to Tobie się odmieni jak znajdziesz młodszą,
            ładniejszą.........
          • ingwaz4 Re: Zakochałem się... 29.10.05, 18:12
            No to Ci nic nie pozostaje tylko walczyc o te milosc...
            Moj maz jest ode mnie 9 lat mlodszy:-)i...jestesmy razem juz okolo 20 lat:-)
            ale z poczatku musial sie niewasko ze mna nauzerac.-)
            Powodzenia!
    • kobieta_na_pasach poczytaj sobie Ziemkiewicza "cialo obce" 29.10.05, 19:02
      przejdzie ci ochota, jak sobie uswiadomisz, co zostaje z takiego zwiazku po 15
      latach:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka