Dodaj do ulubionych

dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami?

09.11.05, 13:30
oczywiście pomijam pobłażliwe podejście do szowinistycznych prowokatorów tego
forum, bo na dłuższą metę nie ma sensu się nimi przejmować, ale nie rozumiem
negatywnej postawy kobiet wobec ruchu poprawy sytuacji kobiety, bo tym
właśnie jest feminizm. Nie jest walką z mężczyznami, nie jest pochwałą
homoseksualizmu, aborcji, wulgarności, akobiecości itp rzeczy z którym często
bywa łączony.
Jeżeli mam takie samo wykształcenie jak facet i jestem na takim samym
stanowisku to dlaczego mam zarabiać mniej?
Dlaczego zgwałcona kobieta to w wielu środowiskach dziwka, która prowokowała
i sama tego chciała?
Dlaczego kobieta prowadząca dom, jest od razu traktowana jako istota gorsza i
głupsza?
Nie chcecie tego zmienić? Ja chcę.
Obserwuj wątek
    • sagis Pewnie wiele kobiet będzie bało się tutaj wypowie 09.11.05, 13:37
      dzieć, bo przez mężczyzn mogą być obwołane feministkami:-))))
      Dzięki ruchowi feministycznemu mają teraz lepszą pozycję wobec mężczyzn na
      świecie i więcej praw niż wcześniej.
      Ale, wiele kobiet też woli taką rolę głupiej i bezwolnej istoty, rodzącej tylko
      dzieci i nie mającej nic do powiedzenia w swoim imieniu.
      Jest to dla nich wygodne.
      • true_oveja Re: Pewnie wiele kobiet będzie bało się tutaj wyp 09.11.05, 13:55
        wychodzi na to, że miałaś rację :-))))))
        • sagis Nie tak głośno, bo znowu mi tutaj zarzucą,że muszę 09.11.05, 14:59
          mieć rację:-))))))
          Tak to jest, że jedni walczą dla wszystkich, a drudzy chętnie z tego korzystają
          i później występują przeciw swoim dobroczyńcom.
          Krzyczą za tymi, gdzie im wygodniej.
          Ja jestem wdzięczna feministkom, że mają tyle siły i chęci, aby walczyć ze
          stereotypami.
          Dla wielu mężczyzn byłoby wygodniej, gdyby kobieta siedziała cicho, prała im
          brudy i jeszcze pracowała ciężko na utrzymanie domu.
          A, my też mamy rozum i swoje potrzeby.
          • nisar Re: Nie tak głośno, bo znowu mi tutaj zarzucą,że 09.11.05, 15:02
            Ale, jak sama mówisz, podporządkowanie kobiety często wynika z jej wygodnictwa.
            Przerzuca bowiem odpowiedzialność na faceta i fajnie, może się zająć makijażem.
            Feminizm (w tym normalnym znaczeniu, nie wykrzywiony) jest dla kobiet z
            ambicją, honorem i chęcią wzięcia odpowiedzialności za swoje życie, a nie dla
            ozdobnych idiotek.
          • vaporetto Re: Nie tak głośno, bo znowu mi tutaj zarzucą,że 09.11.05, 21:38
            To może ja zaryzykuję :-)Jestem niezmiernie wdzięczna sufrażystkom i innym tego
            rodzaju ruchom za to, jak mogę żyć dzisiaj. Mam pełną świadomość tego, że gdyby
            nie ich odwaga, determinacja i niezłomność być może do dzisiaj nie mogłabym
            głosować. Z drugiej jednak strony, absolutnie nie uważam,żebym miała za co
            dziękować paniom Szczuce czy Dunin - i ten, dla mnie karykaturalny ( problemy w
            rodzaju- jak nazwać kobietę-weterynarza,żeby nastąpiła równowaga i ogólny
            błogostan w społeczeństwie, rozumiane jako uwolnienie od fallicznych
            stereotypów w języku naszym ojczystym) nurt jest co najwyżej zabawny. Świadomie
            ironizuję, ale dla mnie takie wynurzenia z walką o prawa kobiet ma związek
            znikomy.
            • pinup Re: Nie tak głośno, bo znowu mi tutaj zarzucą,że 10.11.05, 19:37
              tak ci sie tylko wydaje. to wlasnie przez te drobne i blache zdawaloby sie
              elementy brak szacunku dla kobiet i jej gorsza pozycja sa tak utrawlone w
              swiadomosci ludzi. jestem za zmianami tych drobiazgow bo reszta wlasciwie jest
              juz zrobiona. dlaczego pomimo prawnej rownosci kobiet i 'poprawnosci
              politycznej' ciagle borykamy sie z dyskryminacja? ano przez sposob myslenia
              ludzi. przez te drobiazgi, ktore stoja w sprzecznosci z wielkimi haslami i je
              osmieszaja. i ten stan rzeczy zmienia sie wlasnie takimi wytrwalymi
              konsekwentnymi kroczkami. bo najlatwiej trafic do ludzi i utrwalic nowe wzorce
              w ten sposob - dyskretnie, codziennie - a nie wielkimi akcjami, po ktorych
              szybko cichnie wrzawa.
              mysle ze kobiety wspolczesne pierwszym sufrazystkom tez uwazaly ze nie maja im
              za co dziekowac i ze ich dzialania sa zabawne.
              • vaporetto Re: Nie tak głośno, bo znowu mi tutaj zarzucą,że 11.11.05, 15:11
                Jakie konkretnie blahe elementy masz na myśli ?
    • fe_male Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 15:08
      Może dlatego, że mało o feministkach wiedzą, nie chcą tej wiedzy zgłebiać, a to
      na czym budują poglądy bierze się z fragmentów wiadomości telewizyjnych,
      tekstów prasowych, oraz kontrowersyjnych akcji ruchu czy wypowiedzi samych
      Pań, które do tej organizacji należą
    • grogreg Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 15:13
      > Jeżeli mam takie samo wykształcenie jak facet i jestem na takim samym
      > stanowisku to dlaczego mam zarabiać mniej?

      No wlasnie, dlaczego (pytanie do Pani Srody)?

      > Dlaczego zgwałcona kobieta to w wielu środowiskach dziwka, która prowokowała

      Ze, niby jakokalowiek forma feminizmu to zmieni?

      > Dlaczego kobieta prowadząca dom, jest od razu traktowana jako istota gorsza i
      > głupsza?

      Mysle, ze to pytanie nalezy skierowac do czesci feministek.

      > Nie chcecie tego zmienić? Ja chcę.

      No, to powodzenia.
    • fajnaret dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 15:39
      Moim zdaniem kobiety które nazywaja sie antyfemisistkami to te których w
      przeszłosci nikt nuie chciał i sa zwykłymi singlami. Dlatego zmniejszaja swoje
      wymagania nawet wobec facetów! Jaki taki byle jaki. Takie nigdy na wolnym rynku
      nie mogły zwrócic uwage na siebie
      Atrakcyjna inteligentna kobieta sie ceni i nie zawraca sobie głowy byle jakim
      dupkiem
      pozdrawiam
      • ewunia_g22 Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 18:07
        Co za bzdury...moja siostra nazywa siebie antyfeministką, nie miała problemu ze
        znalezieniem odpowiedniego faceta, nie zadowoliła się byle kim, za mąż wyszła w
        wieku 24 lat (więc trudno doszukiwać się tu "przeszłości, w której nikt jej nie
        chciał").
      • migdalek.niebieski Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 18:08
        Ja nigdy nie biorę byle czego, a jestem antyfeministką.
        • istna Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 18:13
          Oj chyba nie wiesz, co to znaczy:)
        • sumire Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 18:16
          To znaczy?...

          Ja myślę, że to wszystko w dużej mierze kwestia nazwy, etykietek. Feministka
          kojarzy się z nerwową lesbijką-weganką, wykrzykującą hasła o samcach -
          wyolbrzymiam oczywiście, ale generalnie rzecz biorąc, w powszechnym rozumieniu
          feministka to agresywna baba.
          Zależy od punktu widzenia. Nie jestem feministką, bo nie chodzę z
          transparentem, nie walczę z mężczyznami podającymi mi płaszcz, przyznaję, że są
          lepsi w niektóre klocki i nie miałabym nic przeciwko, gdyby mi który
          powiedział: "ty sobie siedź w ciepłym domku, a ja będę codziennie tkwił w
          korkach, denerwował się w pracy i siedział po godzinach", zwłaszcza dziś :)
          Jestem feministką, bo gdyby to moja płeć miała decydować o powodzeniu w pracy,
          wkurzyłabym się. Gdyby ktoś chciał decydować za mnie o działaniach moich
          organów rozrodczych, też bym się bardzo wkurzyła.
          Jestem przeciwna radykalizmowi we wszelkiej postaci, to na pewno. Ale
          antyfeministka? Rany, to najpierw niech mi ktoś powie, kto to właściwie
          feministka :)
          • true_oveja no to może inaczej - dlaczego tak wiele kobiet 09.11.05, 20:26
            zachowuje się tak, jakby naprawdę czuły się gorszą płcią? Pal diabli etykietkę.
            Chociaż może nowa nomenklatura zdziałałaby cuda? ;-)))))) - pozytywna kampania
            społeczna kobiety świadomej siebie, współczesnej emancypantki, która wybiera
            sama za siebie a nie za ogół i nie daje sobie wmówić, że jest gorsza, zachowując
            przy tym wszytkie atuty kobiecości.
            A poza tym, kto powidział, że trzeba przyjmować wszystkie założenia ruchu
            feministycznego, łącznie z tymi najbardziej radykalnymi?
            Ja np. mogę o sobie powiedzieć, że jestem feministką, ale... i tu wymieniam te
            rzeczy, z którymi się zgadzam i te którym jestem przeciwna.
            Może rzeczywiście antyfeministka to za mocne słowo, może tak samo niedobre jak
            feministka ;-))))))))))
      • his_girl Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 18:15
        Ja też jestem antyfeministką. I też byle czym się nie zadowalam.
        • fajnaret Re: 09.11.05, 19:19
          To czemu skrzeczycie drogie Panie?????????????
          Uderzyc pięścia w stół a nozyce sie odezwą
          pozdrawiam serdecznie
          • migdalek.niebieski Re: 09.11.05, 19:29
            Skrzeczeć to mogą żaby. Bardzo brzydko odzywasz się do kobiet.
            • widokzmarsa Re: 09.11.05, 20:17
              Parafrazujac eliota tak będzie gdy wygrają feministki, świat się zakończy nie
              wybuchem a skrzekiem
              • migdalek.niebieski Re: 09.11.05, 20:18
                Więc o skrzeczeniu niech gada do feministek.
                • fajnaret odpowiedz 10.11.05, 08:41
                  migdalek.niebieski napisała:

                  > Więc o skrzeczeniu niech gada do feministek.
                  Dziekuje za pouczenie Ale o ile pamietam to skrzecza inne zwierzeta a nie
                  akurat żaby zas co do kobiet ta tez mam swoje zdanie i tylko niektóre osoby
                  nazywam "kobietami"
                  pozdrawiam
    • asiulka81 Ja jestem ANTYFEMINISTKA i jestem z tego dumna!!! 09.11.05, 20:30
      :)))
      • true_oveja Re: Ja jestem ANTYFEMINISTKA i jestem z tego dumn 09.11.05, 20:31
        no, ale ja jestem ciekawa dlaczego?
      • istna Re: Ja jestem ANTYFEMINISTKA i jestem z tego dumn 09.11.05, 20:33
        Czyli np. chcesz zarabiać mniej niż twój gorzej wykształcony kolega i do
        emerytury parzyć szefowi kawkę patrząc jak inni awansują tylko dlatego, że są
        facetami? Suuper:)
        • asiulka81 Re: Ja jestem ANTYFEMINISTKA i jestem z tego dumn 09.11.05, 20:38
          tak! marze o tym by byc kura domowa i zeby maz na mnie zarabial, mam dosc
          swiata w ktorym musze pracowac tyle samo co facet!
          • istna Re: Ja jestem ANTYFEMINISTKA i jestem z tego dumn 09.11.05, 20:41
            Kotek, ty nie jesteś antyfeministką, ty jesteś po prostu leniwa:)))
            • asiulka81 Re: Ja jestem ANTYFEMINISTKA i jestem z tego dumn 09.11.05, 20:53
              odkryłas prawde! Cholercia. TAk, jestem leniwa. Moge siedziec w domu. Sprzatac
              lubie. Prac tez. Musze sie tylko nauczyc gotowac i bede idealna zona :)))
              • true_oveja Re: Ja jestem ANTYFEMINISTKA i jestem z tego dumn 09.11.05, 21:01
                no to fajnie że wiesz czego chcesz i uważasz że dla ciebie to dobre. Ale jest
                wiele kobiet dla których byłaby to największa męczarnia na świecie (np. dla
                mnie) i dlatego moim marzweniem jest, żeby każda kobieta miała w tym zakresie
                wolny wybór.
          • widokzmarsa Re: Ja jestem ANTYFEMINISTKA i jestem z tego dumn 09.11.05, 20:47
            i dlatego marzę byś została moją żoną, będziesz zajmować się dziećmi, gotować i
            sprzątać, a ja ci będe przynosił futerka ))
            • asiulka81 Re: Ja jestem ANTYFEMINISTKA i jestem z tego dumn 09.11.05, 20:54
              widokzmarsa napisał:

              > i dlatego marzę byś została moją żoną, będziesz zajmować się dziećmi, gotować
              i sprzątać, a ja ci będe przynosił futerka ))


              Wlasnie o takim modelu rodziny marze. Niestety, obecni mezczyzni kaza kobietom
              chrowac i charowac.... :(((
              • widokzmarsa Re: Ja jestem ANTYFEMINISTKA i jestem z tego dumn 09.11.05, 21:03
                to nie faceci cię zmuszaja, to lewica. Ona zabiera facetowi 70% zarobionych
                pieniędzy a potem zabiera część które zaoszczędził a potem jak facet umrze
                zabiera część które zostawił dla żony i dzieci. Ponieważ zabrano facetowi, to
                kobieta musi dobrobić bo facet sam już nie da rady.
                Niestety(tak pisze bo feministki zrobiły kiedyś bardzo wiele dobrego) obecnie,
                femistki to w większości skrajna lewica. Wybrane przez nich metody nie tylko
                nie przyniosą rezultatu ale zaszkodzą.
                • true_oveja Re: Ja jestem ANTYFEMINISTKA i jestem z tego dumn 09.11.05, 21:06
                  ostatnią rzeczą o jakiej marze to państwo opiekuńcze i wzrost nakładów
                  socjalnych. :-)))))))))
                • asiulka81 Re: Ja jestem ANTYFEMINISTKA i jestem z tego dumn 09.11.05, 21:09
                  A w Szwecji sa lewicowe rzady i jakos spoleczenstwo nie cierpi z tego powodu,
                  malo tego, Szwedzi uwielbiaja swoje panstwo.
                  • widokzmarsa Re: Ja jestem ANTYFEMINISTKA i jestem z tego dumn 09.11.05, 21:16
                    szwecja jest ciężko zadłużonym krajem, na granicy wypłacalności, wzbogacona
                    ogromnie w czasie wojny (spłynął tam niewiarygodny kapitał) i po niej, gdy
                    jeszcze panował tam wolny rynek. Aktywni ludzie ze szwecji uciekają albo z
                    majątkiem albo z firmami. Dla średniej klasy z Polski(czyli dla biedoty) to
                    wciąż eldorado.
                    • asiulka81 Re: Ja jestem ANTYFEMINISTKA i jestem z tego dumn 09.11.05, 21:25
                      Wiem ze kraj jest zadłuzony, i ze bogaci uciekaja ze Szwecji (m.in. ze wzgledu
                      na bardzo wysokie podatki) ale szarzy obywatele sa zadowoleni z sytuacji
                      spolecznej kraju ( nie chodzi mi o pieniadze tylko o sytuacje spoleczna).
                      Niesamoiwte jest to ze parlamencie szwedzkim zasiada 50%kobiet i 50%mezczyzn. W
                      PoLsce wciaz nie do pomyslenia.
                      • widokzmarsa Re: Ja jestem ANTYFEMINISTKA i jestem z tego dumn 09.11.05, 21:35
                        co do parlamentu to nie ma problemu bo tam i tak idzie miernota, ale chciałabyś
                        50-50 ww wszystkich dziedzinach. A inne tzw "mniejszości"? Jak to ustalisz?
                        Tak jak w USA gdzie najlepiej być otyłą, lesbijką, murzynką bo to gwarantuje ci
                        właściwie zatrudnienie.
                        Ja osobiście nie chciałbym by moja żona pracowała jak wariatka i oddała swoje
                        życie jakiejś firmie. Pokochać kogoś i nie móc z nim spędzić życia? To wolę być
                        sam niż czekać aż żonka wróci z kursokonferencji. Chyba że będzie to jej wybór
                        jej stylu życia i samorealizacji. Ale to już by chyba było z innym partnerem.
                        Naookoło nie pełno pseudozwiązków ktore nie mają czasu na siebie.
                        • asiulka81 Re: Ja jestem ANTYFEMINISTKA i jestem z tego dumn 09.11.05, 21:54
                          JA sie zgadzam z moimi przedmówczyniami ze kobietam powinna miec wybor. jesli
                          chce siedziec w domu i wychowywac male dzieci (jak ja)to niech siedzi, ajesli
                          nie wyobraza sobie zycia bez pracy do niech zasuwa do roboty w miesiac po
                          porodzie. Rozne sa kobiety i rozne sa rodzaje malzenstw. Niektorzy lubia
                          przebywac ze soba, bedac jednoczesnie daleko od siebie. Mi taki model nie
                          odpowiada. Ale jak znam zycie to jesli w przyszlosci urodze dziecko to rynek
                          zmusi mnie do tego ze w niedlugim czasie po porodzie bede musiala juz byc w
                          pracy a moim dzieckiem bedzie opiekowac sie nianka. Osobiscie chcialabym
                          uniknac takiej sytuacji, no ale nie zawsze ma sie to co chce.
                  • mlynek_kawowy Re: Ja jestem ANTYFEMINISTKA i jestem z tego dumn 09.11.05, 22:22
                    asiulka81 napisała:

                    > A w Szwecji sa lewicowe rzady i jakos spoleczenstwo nie cierpi z tego powodu,
                    > malo tego, Szwedzi uwielbiaja swoje panstwo.

                    Może uwielbiaja swoje blond Szwedki, ot co :)
                    (To zart, żeby nie było znowu że stereotypami sypię ;))
    • mlynek_kawowy Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 20:51
      true_oveja napisała:
      > Jeżeli mam takie samo wykształcenie jak facet i jestem na takim samym
      > stanowisku to dlaczego mam zarabiać mniej?

      Praca to taki sam towar jak każdy inny. Obowiązują więc tu prawa podaży i popytu - jeżli pracodawca chce Ci płacić (np.) 1000zł za Twoją prace, a Ty się zgadzasz, to jest OK. Jeśli później przychodzi facet na to samo stanowisko, i chce minimum 1200zł, a pracodawca sie zgadza to tez jest OK. Czego tu nie rozumiesz?

      Poza tym od kiedy to pieniądze dostaje się za wykształcenie i stanowisko?

      > Feminizm [...] nie jest walką z mężczyznami, nie jest pochwałą
      > homoseksualizmu, aborcji, wulgarności, akobiecości itp rzeczy z którym często
      > bywa łączony.

      no ja bym o to miał pretensje do Pani M. Środy...
      • istna Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 20:58
        > Praca to taki sam towar jak każdy inny. Obowiązują więc tu prawa podaży i popyt
        > u - jeżli pracodawca chce Ci płacić (np.) 1000zł za Twoją prace, a Ty się zgadz
        > asz, to jest OK. Jeśli później przychodzi facet na to samo stanowisko, i chce m
        > inimum 1200zł, a pracodawca sie zgadza to tez jest OK. Czego tu nie rozumiesz?

        No:) I ta babka, która się na taki stan rzeczy zgadza, to jest nasza
        antyfeministka właśnie:)
        • mlynek_kawowy Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 21:11
          > No:) I ta babka, która się na taki stan rzeczy zgadza, to jest nasza
          > antyfeministka właśnie:)

          Czy Ty próbujesz narzucić nam swoje stereotypowe widzenie świata? :P
          • istna Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 21:15
            Moje stereotypy przeciw twoim stereotypom!;)
            • mlynek_kawowy Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 21:25
              istna napisała:

              > Moje stereotypy przeciw twoim stereotypom!;)

              a gdzie Ty widzisz mój stereotyp?
              • istna Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 21:35
                A w tym mój młynku, że tak mówisz, jakby na rynku działało tylko prawo podaży i
                popytu, w oderwaniu od wszelkich okoliczności (uczenie to się nazywa jakoś po
                łacinie, niestety kompletnie nie pamiętam jak...)
                ;)
                • istna Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 21:39
                  Chyba ceteris paribus (o ile czegoś nie mieszam:))).
                  • true_oveja Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 21:51
                    nie mieszasz. dokładnie tak to się nazywa. :-))))
                • mlynek_kawowy Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 21:53
                  istna napisała:

                  > A w tym mój młynku, że tak mówisz, jakby na rynku działało tylko prawo podaży i
                  > popytu, w oderwaniu od wszelkich okoliczności (uczenie to się nazywa jakoś po
                  > łacinie, niestety kompletnie nie pamiętam jak...)

                  Po pierwsze, to tylko model ekonomiczny. Jasne że to uproszczenie, ale też wygodne, by pewne rzeczy na jego podstawie mozna łatwo wyjaśnić

                  Po drugie, nadal nie rozumiem co w tym moim (prostym) przykładzie jest nie tak?
                  Jasne że jako pracodawca mogę płacić mniej łysym i grubym bo mi psują wizerunek
                  firmy :D Ale normalny pracodawca chce maksymalizować zyski. A to osiąga między innym poprzez zatrudnianie odpowiednich ludzi na odpowiednie stanowiska. A to czy będą to kobiety czy mężczyźni, łysi czy z bujnymi czuprynami (Dilbert sie kłania ;)), to nie ma dla niego znaczenia.

                  Po trzecie, jakie widzisz rozwiązanie? Parytety? Płaca uzależniona od stanowiska, nie od wyników? Dorzućmy jeszcze kobiety na traktory i mamy ideologię, która już się niestety skompromitowała...

                  Po czwarte, a Ty istna, na kogo głosowałas w wyborach? Na facetów? :P
                  • true_oveja Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 21:56
                    Po czwarte, a Ty istna, na kogo głosowałas w wyborach? Na facetów? :P

                    i że niby ty nie myślisz stereotypami? samiec twój wróg, tak? ;-)))))))) dobra
                    dobranoc. idę wyssać wolę z mojego samca ;-))))))))))
                    • mlynek_kawowy Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 22:08
                      true_oveja napisała:

                      > Po czwarte, a Ty istna, na kogo głosowałas w wyborach? Na facetów? :P
                      >
                      > i że niby ty nie myślisz stereotypami? samiec twój wróg, tak? ;-)))))))) dobra
                      > dobranoc. idę wyssać wolę z mojego samca ;-))))))))))

                      no przecież to był żart :)
                      Ale z drugiej strony to nie ja tak myśle, tylko te feministki, które pokazuja wykresy ile jest kobiet w polityce i twierdzą, że TO SIĘ MUSI ZMIENIĆ! Nie mówią dlaczego? Ech..
                  • istna Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 21:57
                    Idę zaraz spać, więc tylko na ostatnie ci odpowiem: nie widzę powodu, żeby
                    głosować na babę tylko dlatego, że jest babą:) Dobra, jeszcze jedno:

                    > Po pierwsze, to tylko model ekonomiczny. Jasne że to uproszczenie, ale też wygo
                    > dne, by pewne rzeczy na jego podstawie mozna łatwo wyjaśnić

                    To odnośnie naszego przekomarzania o stereotypach:)
                    Dobranoc młynku, może jutro wrócimy do tego tematu:)
                    • mlynek_kawowy Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 22:18
                      istna napisała:

                      > > Po pierwsze, to tylko model ekonomiczny. Jasne że to uproszczenie, ale te
                      > ż wygo
                      > > dne, by pewne rzeczy na jego podstawie mozna łatwo wyjaśnić
                      >
                      > To odnośnie naszego przekomarzania o stereotypach:)

                      Ale to nie jest stereotyp. To model ekonomiczny, który ma pewne warunki. Jeśli bardzo chcesz mogę walnąć wykład na ten temat ale wolałbym nie :)
                      Dyskutując o takim problemie trudno uniknąć pewnych, umownych, uproszczeń. Inaczej musiałabyś rozmawiać o kazdym przypadku z osobna, o pani Zofii z warzywniaka i pani Marii - prezesce "Młynek Korporejszon" itd. Ale to nie jest stereotypowe myślenie...

                      > Dobranoc młynku, może jutro wrócimy do tego tematu:)

                      Dobranoc :)
                    • mlynek_kawowy Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 10.11.05, 15:26
                      istna napisała:

                      > To odnośnie naszego przekomarzania o stereotypach:)

                      odnośnie naszego przekomarzania się o stereotypach, kto by pomyslał że M. Środa przyjdzie mi z pomocą :)
                      z dzisiejszego wywiadu w gazecie:
                      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,3006847.html
                      "Prawica boi się kobiet i woli je trzymać w domach. Lubi poza tym ich nieodpłatną pracę, nazywając ją "zgodną z naturą"."

                      no, a jesli jeszcze coś jest niejasne, to M. Środa mówi wprost:

                      Pytanie dziennikarki: - Była Pani urzędnikiem państwowym i deklaracje w takim stylu były odbierane jako prowokujące.
                      M. Środa: - Byłam urzędnikiem rządu SLD...

                      Z niektórymi wypowiedziami Środy mozna się jeszcze zgodzić, ale jak opowiada jak to dobrze jest we Francji i Szwecji, to już mózg się gotuje bo takich bzdur nie może przyswoić:

                      M. Środa: "Najmniejszy przyrost mają Polska i Włochy, a największy Francja i Szwecja, które postanowiły ustosunkować się do tej nowej rzeczywistości. Ja jestem za modelem francuskim."

                      No więc wskaźnik urodzeń w Szwecji - 2003r. - 1,54. SUPER!
                      (źródło: "Europa Postrodzinna" - Wprost 30.10.2005).

                      Co do Francji, zacytuję głos z forum pod artykułem:

                      "Writing last year in The Telegraph [London], columnist Barbara Amiel observed:
                      France is facing the problem that dare not speak its name. Though French law
                      prohibits the census from any reference to ethnic background or religion, many
                      demographers estimate that as much as 20 [to] 30 percent of the population under
                      25 is now Muslim. . . . Given current birthrates, it is not impossible that in
                      25 years France will have a Muslim majority. The consequences are dynamic: Is it
                      possible that secular France might become an Islamic state?"
                      źródło:
                      www.opinion.telegraph.co.uk/opinion/main.jhtml?xml=/opinion/2004/01/26/do2601.xml

                      mówiąc w skrócie - za duzy przyrost naturalny we Francji odpowiedzialni są imigrancji z krajów arabskich. Jeśli to jest przykład do naśladowania dla prof. Środy to naprawde się cieszę że juz jej nie ma w rządzie, bo jakoś te płonące auta, pobicia itd. z przedmieść Paryża do mnie nie przemawiają...

                      Dodam jeszcze, że Środa przywołuje Włochy i Polskę bo to niby katolickie kraje, a tu taki mały przyrost naturalny. Tymczasem wygodniej jej jest przemilczec przykład "katolickiej" Irlandii, która ma nawet wyższy przyrost naturalny niz Francja: "The French fertility rate remained the second in Europe in 2003, just behind Ireland (198 children per 100 women)"
                      źródło: www.insee.fr/en/ffc/pop_age4.htm

                      I kto tu buduje stereotypy?
                      • true_oveja Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 10.11.05, 15:33
                        wow młynku! 6 z pracy domowej ;-)))))))))))))))) przyłożyłeś się.
                        a propos Francji - czytałeś może w Rzeczpospolitej artykuł Agnieszki
                        KOłakowskiej "Intifada pod Paryżem"? Bardzo mi się podobał.
                        • mlynek_kawowy Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 10.11.05, 15:42
                          true_oveja napisała:

                          > wow młynku! 6 z pracy domowej ;-)))))))))))))))) przyłożyłeś się.
                          > a propos Francji - czytałeś może w Rzeczpospolitej artykuł Agnieszki
                          > KOłakowskiej "Intifada pod Paryżem"? Bardzo mi się podobał.

                          nie pamiętam, ostatnio staram się ograniczac bo chwilowo mam mało czasu na takie rzeczy, ale poszukam. Tu masz jeszcze smaczny kązek z tego forum:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=31675709&a=31761895
                          Dzieki za 6-kę :D idę trochę popracować...
                          • true_oveja Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 10.11.05, 15:51
                            bardzo ciekawa wypowiedź. dzięki za linka.
      • true_oveja Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 20:59
        no dobrze niech ci będzie, skoro już musisz mnie łapać za słówka, za taką samą
        PRACĘ, za WYKONYWANIE TEGO SAMEGO W TAK SAMO DOBRY SPOSÓB. czy teraz już
        wszystko jasne?
        a przykład z pensją jest poniekąd trywializowaniem zagadnienia, ponieważ równie
        dobrze nieasertywny facet mógłby się zgodzić na 900 zł, a wyszczekana kobitka
        wywalczyć sobie 1200 zł za to samo stanowisko (rozumiane w kontekście
        wyłuszczonym powyżej).
        Niestety czasem z zasady kobiecie proponuje się mniej i negocjacje płacowe
        zaczynają się od razu z niższego pułapu.
        • mlynek_kawowy Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 21:24
          true_oveja napisała:

          > no dobrze niech ci będzie, skoro już musisz mnie łapać za słówka, za taką samą
          > PRACĘ, za WYKONYWANIE TEGO SAMEGO W TAK SAMO DOBRY SPOSÓB. czy teraz już
          > wszystko jasne?

          Tak, te słowa mają znaczenie. Zawsze bawi mnie porównywanie liczby kobiet po studiach i ilości bezrobotnych babek. Tak jakby do pracowania w kanałach, kopalniach itp potrzebny był dyplom z UW...

          > a przykład z pensją jest poniekąd trywializowaniem zagadnienia,

          nieprawda

          > ponieważ równie dobrze nieasertywny facet mógłby się zgodzić na 900 zł, a
          > wyszczekana kobitka wywalczyć sobie 1200 zł za to samo stanowisko (rozumiane w
          > kontekście wyłuszczonym powyżej).

          No skoro mogłaby sobie wywalczyć, to jednak te kobietki nie są dyskryminowane, czyż nie?

          > Niestety czasem z zasady kobiecie proponuje się mniej i negocjacje płacowe
          > zaczynają się od razu z niższego pułapu.

          - Bo pracodawcy wiedzą, że kobiety się na mniejszą płacę zgodzą?
          - Może ich praca jest jednak mniej warta? A jeśli jest warta więcej to jest frajerka że daje się wykorzystywać. Ja bym do tego feminizmu nie mieszał...
          • true_oveja Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 21:48
            moja teoria jest taka, że te które są świadome swoich praw nie są
            dyskryminowane. nie chodzi mi o to, że Państwo ma narzucić pracodawcy parytety
            zatrudnienia kobiet i poziom ich pensji. to akurat powinno leżeć w gestii
            jednostek i naprawdę nie rozumiem czemu niektóre kobiety z własnej woli się na
            to zgadzają. i to jest dla mnie właśnie zagadnienie "feminizmu praktycznego", a
            nie bajdurzenia o "psycholożkach" jak ktoś tam wyżej napisał.

            Bo pracodawcy wiedzą, że kobiety się na mniejszą płacę zgodzą?
            > - Może ich praca jest jednak mniej warta? A jeśli jest warta więcej to jest fra
            > jerka że daje się wykorzystywać. Ja bym do tego feminizmu nie mieszał...

            ja zdecydowanie twierdzę, że chodzi o ten pierwszy przypadek. natomiast nie
            neguję też faktu że niektóre kobiety są beznadziejnymi pracownikami, ale to się
            tak samo tyczy mężczyzn.
            • mlynek_kawowy Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 21:59
              No to w takim razie chyba się zgadzamy. Nie mam nic przeciwko, żeby organizacje feministyczne uświadamiały niektóre kobiety, że nie powinny pracować za frajer. Myślisz, że jak zapiszą to w ustawie i sejm to przegłosuje, to będzie lepiej?

              • true_oveja Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 22:02
                Myślisz, że jak zapiszą to w ustawie i sejm to przegłosuje, to będzie lepiej?

                nie, ale teraz to już naprawdę dobranoc, z psem idziemy.
                • mlynek_kawowy Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 22:04
                  OK, miłego spaceru, mnie tez obowiązki wzywają :/
    • widokzmarsa Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 21:51
      myślę, ze jest bardzo prawdopodobnym(jesli świata nie opanuje skrajny islam lub
      chińczycy) by światem zawładnęły kobiety -było tak kiedyś w Egipcie. Mężczyzna
      wystawiony do walki z kobietą a pozbawiony jej oparcia czy też jej rezygnacji
      (dla mężczyzny) z własnych potrzeb, jak było dotąd, podda się. Widac to obecnie
      po facetach, którzy juz nie chcą byc ojcami, mężami i mieć jakieś obowiązki czy
      odpowiedzialność.
      • mlynek_kawowy Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 21:54
        stawiam na Chińczyków :)
        • true_oveja Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 21:57
          póki co wielu Chińczyków zabija dziewczynki, bo wolą synów, więc jak tak dalej
          pójdzie problem przeludnienia rozwiążą sami. możen awet będą mieli ujemny
          przyrost naturalny? ;-)))))))))))))
          • mlynek_kawowy Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 22:03
            true_oveja napisała:

            > póki co wielu Chińczyków zabija dziewczynki, bo wolą synów, więc jak tak dalej
            > pójdzie problem przeludnienia rozwiążą sami. możen awet będą mieli ujemny
            > przyrost naturalny? ;-)))))))))))))

            myślałem że juz przestali. No nie wiem, ciągle jest ich dużo, paru nawet w kosmos wysłali, wolę się zabezpieczyć :)
          • widokzmarsa Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 09.11.05, 22:05
            już się skończyło. teraz w chinach za dwie córki jest duża nagroda od rządu.
            Brakuje 100 mln kobiet. Oczywiście duża ilośc wciaż będzie robiła badania
            prenatalne i usuwała ciążę gdy dzieckiem ma być dziewczynka. Ale tak jest w
            wielu miejscach
    • sagis Mała prowokacja,a jak wątek rozwinął się:-)))) 10.11.05, 11:18

    • dyskopata Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 10.11.05, 19:09
      nie jestem kobieta ale uwazam ze na plaszczyznie prawa zadne dysproporcje
      miedzy obojga plciami nie istnieja a jesli chodzi o stereotypy to pielegnuja
      je raczej osoby o ktorych pochlebne opinie raczej nie warto walczyc
      moge sie zgodzic z toba co do kwestii zarobkow sam nie rozumiem dlaczego
      kobieta i mezczyzna na rownorzednych stanowiskach zarabiaja rozne pieniadze
      ale wydaje mi sie ze tosie powoli zmienia i idzie w dobrym kierunku
      • true_oveja Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 10.11.05, 20:40
        nie jestem kobieta ale uwazam ze na plaszczyznie prawa zadne dysproporcje
        > miedzy obojga plciami nie istnieja

        to prawda, ale chyba nie ma takiego prawa, które nie zostało choć raz przez
        kogoś złamane...

        jesli chodzi o stereotypy to pielegnuja
        > je raczej osoby o ktorych pochlebne opinie raczej nie warto walczyc

        niestety rodzice pewne stereotypy myślenia przenoszą na dzieci, wnuki etc. Mam
        takie marzenie (premier ma marzenia, więc ja też mogę ;-)))), że kobiety same na
        własnym podwórku będą się tym stereotypom przeciwstawiać i to ostatecznie
        zaowocuje zmianą obyczajową. Taki oddolny ruch naprawczy, wynikający z chęci a
        nie przymusu.
        • dyskopata Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 12.11.05, 11:44
          czy pani premier byla trzezwa piszac te slowa:)
          to sie chyba nazywa utopia
    • safrane1 Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 10.11.05, 20:49
      Przyznawanie się do feminizmu w pewnych kręgach jest niebezpieczne. Tam od razu
      przykleją Ci etykietkę lesbijki, starej panny brzydkiej jak noc i koniecznie z
      owłosionymi nogami i pachami, wroga mężczyzn, niezrównoważonej terrorystki itd.
      Niestety, coś takiego jak solidarność kobiet w wielu środowiskach nie
      istnieje. "Kobieta kobiecie wilkiem" chciałoby się powiedzieć.
      Zresztą same zjawisko feminizmu w Polsce jest - nie wiem czemu - demonizowane.
      • ofelia1982 gadanie 10.11.05, 22:46
        nie jestem feministka bo wali mnie dlaczego nie ma zenskiej formy slowa "doktor"
        nie jestem feministka bo zawsze facet wbijal gwozdzie, polowal na mamuta i
        przynosil go do jaskini
        nie jestem feministka bo teraz oprocz wychowywyania dzieci i utrzymywania domu
        oraz wygladania pieknie, musimy sie jeszcze realizowac zawodowo
        nie jestem ozdobna lala jak ktos to ujal
        jestem inteligentna dojrzala kobieta ktora ma po prostu inny poglad na kwestie
        feminizmu
        dojrzalosc polega na tym ze respektuje sie czyjes prawo do innych pogladow
        eccolo
        • true_oveja Re: gadanie 11.11.05, 11:38
          albo po prostu nie do końca wiesz, czym on jest tak naprawdę, skoro na [ierwszym
          miejscu stawiasz te nieszczęsne żeńskie formy...
          prawdziwy feminizm nie wymaga od ciebie abyś "oprocz wychowywyania dzieci i
          utrzymywania domu oraz wygladania pieknie, musiała sie jeszcze realizowac zawodowo"
          cały kruczek polega na tym, że wcale nie musisz czegoś tam robić, bo jesteś
          kobietą, tylko masz prawo wyboru co będziesz robić ty, a co twój partner albo
          twoje dziecko, jeżeli jest już na tyle duże, że może np. pójść po ziemniaki
          :-)))) Jeżeli chcesz zostać w domu, a twój partner może was utrzymać to wolna
          wola, jak wolisz pracować i robić karierę to też nikt nie powinien ci tego
          zabronić, bo nie.
          Na tym właśnie wg mnie polega prawdziwy feminizm.
          • sumire Re: gadanie 11.11.05, 11:51
            Ech.
            No dla mnie cały ten antyfeminizm bierze się z pojmowania feminizmu jako czegoś
            strasznie walecznego, nerwowego i agresywnego, takiej ciągłej batalii z
            facetami o swój brzuch i portfel :) no, jeśli tak, to ja też jestem anty... Ale
            dla mnie jednak feminizm polega na czymś zgoła innym.
            • true_oveja lepiej bym chyba tego nie mogła podsumować :-))))) 11.11.05, 12:19

    • tygrysio_misio Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 11.11.05, 12:20
      - bo nie mozna walczyc o rownouprawnienie dyskryminujac innych
      - bo nie mozna walczyc o rownouprawnienie tylko 1 grupy spolecznej
      - bo jak rownosc to wszystkich
      - bo to taki ruch ktry walczy o przywileje dla kobiet ale nie chce oddac tych
      ktore juz maja
      - bo nie walczy np o zrownanie wieku emerytalnego, o rownouprawnienie w
      przyznawaniu prawa do opiekiojcom itp
      - bo nie walczy o to zeby w gornictwie pod ziemia pracowalo ile tam % kobiet
      ale walczy o to zeby iles tam % kobiet bylo w sejmie
      • true_oveja Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 11.11.05, 13:12
        - bo nie mozna walczyc o rownouprawnienie dyskryminujac innych

        nie bardzo rozumiem ten twój argument. możesz go rozwinąć?

        > - bo nie mozna walczyc o rownouprawnienie tylko 1 grupy spolecznej

        ???? znowu nie rozumiem. W przypadku płci mamy do wyboru tylko 2 grupy społeczne

        > - bo jak rownosc to wszystkich

        no. i właśnie to mówi feminizm

        > - bo to taki ruch ktry walczy o przywileje dla kobiet ale nie chce oddac tych
        > ktore juz maja

        uściślij proszę o które przywileje chodzi.

        > - bo nie walczy np o zrownanie wieku emerytalnego, o rownouprawnienie w
        > przyznawaniu prawa do opiekiojcom itp
        > - bo nie walczy o to zeby w gornictwie pod ziemia pracowalo ile tam % kobiet
        > ale walczy o to zeby iles tam % kobiet bylo w sejmie

        dwa ostatnie punkty zachaczają o politykę. ruch feministyczny jest bardzo
        szeroki i ma w swoich szeregach zarówno sympatyków lewicy jak i prawicy, ja np.
        sądzę, że podniesienie wieku emerytalnego lub zrównanie go będzie pewnie
        koniecznością z uwagi na starzejące się społeczeństwo i dłuższe życie w dobrym
        zdrowiu. co do praw ojców, to feminizm jak najbardziej dąży do tego, żeby
        mężczyźni przejmowali część opieki nad dzieckiem bo to lepsze i dla dziecka i
        dla matki (którą odciąża w obowiązkach). co do decyzji sądu rodzinnego, to nie
        można tego chyba tak prosto określić. rozwód jest ogólnie kiepski dla dziecka,
        ale oczywiście czasem nie da się inaczej i ja np. jestem jak najbardziej za tym,
        aby każdy przypadek był rozpatrywany indywidualnie.
        jestem przeciwna parytetom gdziekolwiek, a do pewnych prac kobiety się po prostu
        nie nadają z racji mniejszej siły fizycznej (wg mnie zatrudnianie kobiet w
        kopalni jest dla pracodawcy ekonomicznie nie uzasadnione), ale jak chcą to
        proszę bardzo.
        • sumire Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 11.11.05, 13:19
          Parytety to niekoniecznie mądry wynalazek, bo w gruncie rzeczy prowadzą do
          dyskryminacji :)
    • squirrel9 Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 11.11.05, 14:01
      Mieszasz sprawy nie mające nic wspólnego z feminizmem lub jego brakiem a nawet
      przeciwnością.
      Spora część kobiet jest przeciwna feminizmowi bo nie ma pojęcia co to feminizm
      a w obiegowej opinii jest to określenie negatywne (feminstka to bezdzietna baba
      robiące karierę i lekceważąca mężczyzn a jeśli ma dom,męża i dzieci to
      zdecdowanie zaniedbane, wolny czas spedzająca na paradach gejów). Część kobiet
      ma pojęcie czym feminzm jest i co feministki zrobiły dla kobiet ale wystarcza
      im to co "mają zastane". Może chciałby równej płacy ale niekoniecznie chciałby
      być dyspozycyjne zawodowo tak jak mężczyzna na tym samym stanowisku, awansu
      raczej nie chcą, odpowiedzialności też nie. Sporo kobiet nie chce również
      odpowiedzialności "domowej", wolą by to facet podejmował ważniejsze decyzje,
      podporządkowują mu swoje zycie i może dobrze byłoby gdyby trochę pomagał ale
      znów nie za dużo bo mógłby zobaczyć,że właściwie on ze wszystkim radzi sobie
      sam. Po co takie kobiety mają być femninistkami jesli "dalsze zdobycze" nie
      tlko nie są im potrzebne, one nie są im na rękę.
      • true_oveja Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 11.11.05, 14:43
        nie wydaje mi się abym coś mieszała. wydaje mi się, że ruch feministyczny jest
        pojęciem na tyle szerokim, że śmiało można tym hasłem określić wszystkie aspekty
        dotyczące "poprawy losu kobiety we współczesnym świecie" :-)))))
        encyklopedia.pwn.pl/21291_1.html
        zachęcam do przeczytania.

        dla mnie feminizm to jest przede wszystkim prawo wyboru. i dlatego to o czym
        piszesz dalej wg mnie wcale nie musi "zniknąć", wraz z upowszechnianiem się
        "świadomości" feministycznej ;-)))))) to jest kwestia dogadania się czy to z
        pracodawcą, czy z partnerem, albo świadome scedowanie na niego pewnych praw,
        odpowiedziaolności etc.
        • squirrel9 Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 11.11.05, 15:02
          Jeśli ktoś robi coś świadomie to robi z odpowiedzialnościa a wiele osób wcale
          nie chce odpowiedzialności. I nie zaprotesuje w pracy, bo po to by "dogadać"
          się z pracodawcą musi mu cos zaoferować a nie tylko chcieć zarabiać tyle co
          kolega. Nie ustali z partnerem równego (podziału praw i obowiązków jeśli
          chciałaby równe prawa ale już nie obowiązki a przynajmniej chciałaby je
          zupełnie inne - jeśli oczywiście jest co negocjować). Tam gdzie jest
          partnerstwo w związku - nie musi się niczego ustalać, w normalnej firmie (a w
          takiej pracuję) nie trzeba walczyć o równość bo ona jest.
          Może jeszcze raz przeczytaj ten podany przez ciebie link i nie pisz, że
          feminizm to prawo wyboru. Feminzm to dążenie do równego statusu, równych praw,
          równych obowiązków.
          PS, Pytałaś dlaczego kobiety są anty - odpowiedziałam : są anty bo jest im to
          niepotrzebne, bo dźwigają stare i nowe obowiązki i już więcej "równości" nie
          zniosą". Krępują je stare obyczaje (i wychowanie) i ciążą im nowe wymagania.
          • tygrysio_misio Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 11.11.05, 17:31
            "I nie zaprotesuje w pracy, bo po to by "dogadać"
            > się z pracodawcą musi mu cos zaoferować a nie tylko chcieć zarabiać tyle co
            > kolega."

            i zdaje sie, że te "feministki" ktore tyle krzycza o tym jak im źle zapominaja
            o tym...

            Że zeby zarabiac i awansowac tak jak facet to musza dawac z siebie tyle co
            facet ... zrezygnowac z maciezynskiego i tydzien po porodzie spędzac 12 godzin
            w pracy jesli sytuacja wymaga nadgodzin...
          • ofelia1982 Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 12.11.05, 01:24
            "są anty bo jest im to niepotrzebne, bo dźwigają stare i nowe obowiązki i już
            więcej "równości" nie zniosą". Krępują je stare obyczaje (i wychowanie) i ciążą
            im nowe wymagania."

            KWINTESENCJA..
            • ofelia1982 Wybor - iluzja... 12.11.05, 15:31
              Dzis depilujac nogi (depilatorem auuuuuuuu), pomyslalam sobie "Czemu ja to
              robie?Czemu ja sie tak masakruje?". A potem pomyslalam:" Kiedys kobiety nie
              musialy tego robic, nie golily nóg..". Potem przypomnial mi sie ten watek i
              cale gadanie o wolnym wyborze itd..Ja mysle, ze ten wolny wybor w przypadku
              feminizmu to iluzja. Bo zaraz true_oveja powie mi: "Masz wolny wybor, nie
              musisz golic nog". ale przy zalozeniu, ze kazda z tu obecnych zyje w
              spoleczenstwie i dostosowuje sie do jego norm, to i tak kazda z nas czuje juz
              teraz, ze nie golenie nóg w przypadku kobiet, "nie wypada". kiedys kobiety tego
              tak nie postrzegaly.co wiecej - nikt tego tak nie postrzegal!Wracajac do
              kwestii pracy kobiet - ja nie MUSZE pracowac, to wiem. tak samo jak nie musze
              sie myc, jesc itd ale spoleczenstwo TERAZ wymaga, zeby kobieta pracowala. jesli
              zajmowalabym sie tylko domem i dziecmi, uznana bylabym za kure domowa,
              niespelniona zawodowo kobiete, nieudacznika..uznana dzis, nie kiedys..wiec to
              nie jest do konca tak, ze mamy wielki wybor. mamy "stare" obowiazki (dzieci,dom
              itd) oraz "nowe" (kariera). i wiele zrobil dobrego ruch feministyczny, ale nie
              uwazam, iz przyniosl same korzysci kobietom...
              • true_oveja Re: Wybor - iluzja... 12.11.05, 19:31
                no właśnie, ważnej rzeczy dotknęłaś. Żyjemy w nowoczesnym społeczeństwie, które
                wymaga od swoich obywateli pracy dla dobra państwa. tego już się nie da zmienić.
                a w wielu rodzinach w Polsce jest to dodatkowo przymus ekonomiczny - z jednej
                pensji po prostu nie wyżyją. I to jest moim zdaniem głowna przycyna tego
                _przymusu pracy_, a nie feminizm.
                Natomiast jeżeli twój partner jest w stanie was utrzymać i doszliście w tym
                względzie do porozumienia, to wcale do tej pracy iść nie musisz i to jest
                właśnie wg mnie ten wybór.
                No a skoro w wielu przypadkach kobieta MUSI pracować, to dlaczego ma nie mieć
                takich samych możliwości co mężczyzna?

                jesli
                >
                > zajmowalabym sie tylko domem i dziecmi, uznana bylabym za kure domowa,
                > niespelniona zawodowo kobiete, nieudacznika...uznana dzis, nie kiedys..wiec to
                > nie jest do konca tak, ze mamy wielki wybor.

                ale to se ne wrati. a poza tym, to już jest kwestia tego czy przejmujesz się
                tym, co myślą inni czy nie. Jak chcesz i cię stać na nie pracowanie to wg. mnie
                droga wolna.

                ale nie
                > uwazam, iz przyniosl same korzysci kobietom...

                ok, dzięki, odpowiedziałaś na moje pytanie.
    • atlantis75 Re: dlaczego tyle kobiet jest antyfeministkami? 12.11.05, 19:52
      antyfeministki to z reguły kobiety, które istotą feminizmu sie w ogóle nie
      interesują, za to wierzą, że Ewa powstała z żebra Adama.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka