hanaria
13.11.05, 19:11
W piątek mija termin, jaki wyznaczyłam mojemu starszemu na złożenie sprawy
rozwodowej w sądzie. Z tego co zauważyłam nie pokwapił się tam jeszcze,
mogłam coś przeoczyć, ale zwyczajnie nie miał na to czasu. Obawiam się, że w
piątek powie mi, że nie było dobrego momentu. Moja godność będzie mi kazała
wyjść z naszego wspólnego domu, bo już taki stworzyliśmy. A serce będzie
zatrzymywało. Jeśli się nie mylę to na pewno pojadę na weekend do rodziców,
ale co potem??? Już się boję....
;(