Dodaj do ulubionych

jak go przeprosić?

07.10.02, 13:09
w piatek na imprezie zachwoałam się jak idiotka skończona. Jedynym
wytłumaczeniem jest wypite przeze mnie piwo. Raczej kilka litrów piwa.
Wjechałam na dumę mojego faceta,zadawałam głupie pytania. Przeklinałam
bardzo. Wracaliśmy do domu i ja jeszcze dołożyłam , strasznie go przy tym
raniąc. Potem ja miałam focha i że jadę do siebie o 4 rano, on wkurzony mnie
nie zatrzymywał, to ja znowu focha. Mówiłam straszne rzeczy. I on powiedział,
zw przegięłam juz teraz, ze to konec. Zaprtzeczył jakoby kiedys mówił, ze
mnie kocha. Rano ,a raczej po 3 godzinach snu zaczęłam go przepraszać. Byłam
namolna i narzucałam sie bardzo. On chciał spac a ja mu nie dawałam. Prosił
bym jechała już do domu, ja nie jechałam. Traktował mnie okropnie a ja go
ciągle przepraszałam. Zaczął się śmiac ze mnie. Powiedział, ze to żenada.
Powiedział, ze nie tylko nie chce ze mna być, ale ma mnie juz dosc ()pierwszy
raz od roku,a nie rzuca słow na wiatr)Prosiłam go o spotkanie wieczorem, ale
sie nie zgodził, i troche z żartem powiedział, jak przyjedziesz to cie nie
wpuszcze, ( w domyśle - bo znowu nie będziesz chciała wyjsć) Po kilku
godzinach mojego natręctwa pojechałam do domu.
Pisałam smsy- on nieodpisywał, jak dzwoniłam, mówił krótko: przepraszam ale
to już koniec, mówiłem ci o tym, albo- nie, nie możemy rozmawiać, lub w ogóle
sie nie odzywał i odkładał słuchawkę. Napisałam dzisiaj maila, to mi nie
odpisał. Co robić? chcę go przeprosić wyjaśnić wszystko osobiscie. Ale jak?
Obserwuj wątek
    • anula73 Re: jak go przeprosić? 07.10.02, 13:22
      ostatnio pewna kobieta, ktora ma doswiadczenie w kwestii owijania sobie facetow
      dookola palca, powiedziala mi, ze facetow NIGDY kobieta nie powinna
      przepraszac! (prosze mnie nie linczowac, to nie moje zdanie;-) )
      ja tam nie wiem czy tak jest, ale na pewno nie powinnas tego robic tak
      nachalnie. kazdy ma prawo do bledu. zwlaszcza kobieta ;-)

      powiedz mu, ze skoro nie umie wybaczac to nie bedziesz z nim. i olej go.
      faceci wola kobiety ktore ich olewaja (przykre ale prawdziwe)
      ja np. wiem, ze bylam za dobra...
      • jolka25 Re: jak go przeprosić? 07.10.02, 13:33
        moze i jest w tym dużo prawdy. Tylko problem w tym, ze on juz zerwał ze mną. I
        tak samo on i ja z resztya też nie toleruje humorków. takze jak ja nawalam to
        ja przepraszam. Ale dzieki.
        • anula73 Re: jak go przeprosić? 07.10.02, 13:48
          jolka25 napisała:

          > moze i jest w tym dużo prawdy. Tylko problem w tym, ze on juz zerwał ze mną.
          I
          > tak samo on i ja z resztya też nie toleruje humorków. takze jak ja nawalam to
          > ja przepraszam. Ale dzieki.

          wiem, ze to Ty nawalilas, ale to jedyne co mozesz zrobic.
          odwroc kota ogonem, niech nie czuje sie bez winy bo nie jest bez winy!
          w zwiazku trzeba wybaczac.
          facet musi sie uganiac za Toba a nie Ty za nim.
          jak poczuje ze to on Cie stracil, to moze mu sie odmieni.

      • Gość: grogreg Re: jak go przeprosić? IP: 212.160.165.* 07.10.02, 13:45

        > dookola palca, powiedziala mi, ze facetow NIGDY kobieta nie powinna
        > przepraszac! (prosze mnie nie linczowac, to nie moje zdanie;-) )

        Ale smola i pierze gotowe.


        > ja tam nie wiem czy tak jest, ale na pewno nie powinnas tego robic tak
        > nachalnie. kazdy ma prawo do bledu. zwlaszcza kobieta ;-)

        oj, tak. A kozystacie z tego prawa ile wlezie.

        > powiedz mu, ze skoro nie umie wybaczac to nie bedziesz z nim. i olej go.
        > faceci wola kobiety ktore ich olewaja (przykre ale prawdziwe)

        powyzsze dotyczy obu plci. Jednakze ktos stosujacy te zasade moze sie czasami
        srogo zawiesc

        > ja np. wiem, ze bylam za dobra...

        Zdefiniuj mi okreslenie "dobra" w odniesieniu do Twojej osoby.

        do autorki watku

        Nachalnosc niepoplaca. Dalas i dajesz popis niezrownowazenia emocjonalnego.
        Najpierw po paru piwkach wylazi z Ciebie jedza a pozniej histerycznie wymagasz
        odpuszczenia grzechow.
        My nie lubimy "wariatek"
        Jedyne co mozesz zrobic to przekazac mu informacje, ze jest ci przykro z powodu
        powyzszego. Rozumiesz jego postawe i przyjmujesz do wiadosci jego decyzje.
        Zadnych upiekszen, typu "nie to nie" albo "jak nie wybaczysz to spadaj"

        W gorszym wypadku zakonczy to sprawe i bedziesz miala to za soba.
        W lepszym dajasz mu szanse "wspaloniomyslnego" wybaczenia Ci i wyjscia z tej
        calej sytuacji jako "zwyciezca".

        Cos ty mu nagadala, co?



        • anula73 do Grogrega 07.10.02, 14:14
          Gość portalu: grogreg napisał(a):

          >
          > > dookola palca, powiedziala mi, ze facetow NIGDY kobieta nie powinna
          > > przepraszac! (prosze mnie nie linczowac, to nie moje zdanie;-) )
          >
          > Ale smola i pierze gotowe.

          szykuje sie ;-)

          > > ja tam nie wiem czy tak jest, ale na pewno nie powinnas tego robic tak
          > > nachalnie. kazdy ma prawo do bledu. zwlaszcza kobieta ;-)
          >
          > oj, tak. A kozystacie z tego prawa ile wlezie.

          tam byl taki znaczek na kocu - ;-)
          znaczek oznacza przymruzenie oka, a wiec nie mowilam serio

          > > powiedz mu, ze skoro nie umie wybaczac to nie bedziesz z nim. i olej go.
          > > faceci wola kobiety ktore ich olewaja (przykre ale prawdziwe)
          >
          > powyzsze dotyczy obu plci. Jednakze ktos stosujacy te zasade moze sie czasami
          > srogo zawiesc

          fakt, najczesciej obu plci, z wyjatkami rowniez u obu plci.
          ale u Joli tylko to moze teraz pomoc, moim zdaniem. w druga strone probowala.

          > > ja np. wiem, ze bylam za dobra...
          >
          > Zdefiniuj mi okreslenie "dobra" w odniesieniu do Twojej osoby.

          mialam wrazenie, ze tylko ja staralam sie odbudowac zwiazek.
          rozne rzeczy robilam, niespodzianki, spelnianie zachcianek i inne.
          starczy?

          > do autorki watku
          >
          > Nachalnosc niepoplaca. Dalas i dajesz popis niezrownowazenia emocjonalnego.
          > Najpierw po paru piwkach wylazi z Ciebie jedza a pozniej histerycznie
          wymagasz
          >
          > odpuszczenia grzechow.
          > My nie lubimy "wariatek"
          > Jedyne co mozesz zrobic to przekazac mu informacje, ze jest ci przykro z
          powodu
          >
          > powyzszego. Rozumiesz jego postawe i przyjmujesz do wiadosci jego decyzje.
          > Zadnych upiekszen, typu "nie to nie" albo "jak nie wybaczysz to spadaj"
          >
          > W gorszym wypadku zakonczy to sprawe i bedziesz miala to za soba.
          > W lepszym dajasz mu szanse "wspaloniomyslnego" wybaczenia Ci i wyjscia z tej
          > calej sytuacji jako "zwyciezca".
          >
          > Cos ty mu nagadala, co?
          >
          >

          przeciez ona juz probowala!!!!
          ile mozna?
          kazda nastepna proba pogarsza sytuacje, nie widzisz tego?
          • Gość: grogreg Re: do Grogrega IP: 212.160.165.* 08.10.02, 08:15

            > > Ale smola i pierze gotowe.
            >
            > szykuje sie ;-)

            Szykuj sie szykuj.



            >> > oj, tak. A kozystacie z tego prawa ile wlezie.
            >
            > tam byl taki znaczek na kocu - ;-)
            > znaczek oznacza przymruzenie oka, a wiec nie mowilam serio


            A ja smiertelnie serio.

            >
            > fakt, najczesciej obu plci, z wyjatkami rowniez u obu plci.
            > ale u Joli tylko to moze teraz pomoc, moim zdaniem. w druga strone probowala.
            >

            Jestas pewna, ze olanie bedzie odpowiednim krokiem? Dla mnie to kolejne
            histeryczne dzialanie.


            > > > ja np. wiem, ze bylam za dobra...
            > >
            > > Zdefiniuj mi okreslenie "dobra" w odniesieniu do Twojej osoby.
            >
            > mialam wrazenie, ze tylko ja staralam sie odbudowac zwiazek.
            > rozne rzeczy robilam, niespodzianki, spelnianie zachcianek i inne.
            > starczy?
            >
            Nie starczy. To lizusostwo nie dobroc.


            > > do autorki watku
            > >
            > > Nachalnosc niepoplaca. Dalas i dajesz popis niezrownowazenia emocjonalnego
            > .
            > > Najpierw po paru piwkach wylazi z Ciebie jedza a pozniej histerycznie
            > wymagasz
            > >
            > > odpuszczenia grzechow.
            > > My nie lubimy "wariatek"
            > > Jedyne co mozesz zrobic to przekazac mu informacje, ze jest ci przykro z
            > powodu
            > >
            > > powyzszego. Rozumiesz jego postawe i przyjmujesz do wiadosci jego decyzje.
            > > Zadnych upiekszen, typu "nie to nie" albo "jak nie wybaczysz to spadaj"
            > >
            > > W gorszym wypadku zakonczy to sprawe i bedziesz miala to za soba.
            > > W lepszym dajasz mu szanse "wspaloniomyslnego" wybaczenia Ci i wyjscia z t
            > ej
            > > calej sytuacji jako "zwyciezca".
            > >
            > > Cos ty mu nagadala, co?
            > >
            > >
            >
            > przeciez ona juz probowala!!!!
            > ile mozna?
            > kazda nastepna proba pogarsza sytuacje, nie widzisz tego?

            Co probowala? Uczepila sie jego nogi i wrzeszczala "nie puszcze" (koloryzuje)
            To co proponuje jest jasnym postawieniem sprawy i pozostawieniem pileczki na
            jego polu. Odbije, albo nie.
            • jolka25 Re: do Grogrega 08.10.02, 08:19
              masz niestety racje. Uczepiłam sie jego i wrzeszczałam, ze puszcze. Tak
              strasznie wtedy spanikowałam. Ale ja teraz nie chce biernie czekać. Jutro chcę
              do niego pojechac. Albo pogadamy, albo bedzie koniec. Bynajmniej będę wiedzia
              ła, ze nie mam na co czekac.
              • Gość: grogreg Re: do Grogrega IP: 212.160.165.* 08.10.02, 09:54
                No, a pozniej znowy bedzie teraz ostatni raz i koniec i znow i znow.
                Wpedzisz sie w ten sposob w paranoje. Jesli powie "nie" przyjmij to w koncu do wiadomosci.
            • anula73 Re: do Grogrega 08.10.02, 08:45
              Gość portalu: grogreg napisał(a):
              > > fakt, najczesciej obu plci, z wyjatkami rowniez u obu plci.
              > > ale u Joli tylko to moze teraz pomoc, moim zdaniem. w druga strone probowa
              > la.
              > >
              >
              > Jestas pewna, ze olanie bedzie odpowiednim krokiem? Dla mnie to kolejne
              > histeryczne dzialanie.

              pewna nie jestem, ale kolejne przeprosiny tez chyba niedobrze...

              > Nie starczy. To lizusostwo nie dobroc.

              to Twoje zdanie. nie znasz sprawy a mnie oceniasz :-(

              > Co probowala? Uczepila sie jego nogi i wrzeszczala "nie puszcze" (koloryzuje)
              > To co proponuje jest jasnym postawieniem sprawy i pozostawieniem pileczki na
              > jego polu. Odbije, albo nie.

              przeciez go przepraszala nie tylko wtedy.
              potem tez.
            • jolka25 Re: do Grogrega 08.10.02, 09:19
              ale ja wcale nie chce go "olać" tak, by go sprawdzic. Ja chcę sie z nim
              pogodzić, by mi wybaczył. I nie chce już niczego robić w panice. Przestałam
              pisać histeryczne sms'y, przestałam dzwonić.Napisałam długiego maila gdzie
              wiele wyjasniłam, ale jeszcze nie wszystko. Nie których rzeczy nie da sie
              napisać Wczoraj napisałam mu tylko "dobranoc" przed snem.
              Jednak ile moge czekać? Czy nie lepiej zastosowac sie do zasady " kłuc
              żelazo..."? Wiem, ze on z kolei nie będzie za mną latał, skoro to ja
              nawaliłam. Także watpie by pierwszy zadzwonił, czy się odezwał.
              • Gość: grogreg Re: do Grogrega IP: 212.160.165.* 08.10.02, 10:11
                I ten dlugi mail powinien zakonczyc sprawe.
                Jesli mu na Tobie zalezy to odpusci. Jesli to co zrobilas/powiedzialas (odnosze wrazenie ze nie piszesz wszystkiego, ale to twoja sprawa) ostudzilo jego sentyment do Ciebie to nie odpusci.

                Zawsze wychodzilem z zalozenie. Jesli ktos na kim Ci zalezy zrobi cos wrednego ale to naprawde wrednego to albo bezwarunkowo wybaczasz i zapominasz (w praktyce nie zapomnisz nigdy, ale chowasz to w sobie jak bolesna, ale niewidoczna blizne) i przechodzisz nad tym do porzadku dziennego albo dajesz sobie z ta osoba spokoj.

                Te wszyskie "okresy probne", "kary" jakies tam "warunki" nie maja najmniejszego sensu.
    • Gość: Mr Sinister Re: jak go przeprosić? IP: 213.17.170.* 07.10.02, 13:44
      A co mu powiedziałaś, że się tak obraził. Faceci przewaznie nie obrazają się z
      byle powodów. To jest forum anonimowe, więc chyba mozesz powiedzieć, bo inaczej
      rady będą tylko ogólne.
      • jolka25 Re: jak go przeprosić? 07.10.02, 13:52
        on nie mówi, ze mnie kocha, poniewaz dla niego to qwielkie słowo, i wiaze sie z
        obietnicą" na zawsze" a my na zawsze jeszcze nie jestesmy. Kiedys przytaknał mi
        na pytanie, czy jest we mnie zakochany ale chyba zapomnial o tym. Teraz
        zapytalam czemu mi to wtedy poiwedział, a on na to: nie piwiedziałem, ajesli
        tak, to pijany byłem. Ja mui odparłam: a rzniesz mnie bo też jesteś pijany? Co
        ja jestem jakąs pier.. dziw... ? Mniejwiecej tyle. wczersniej też go wkurzyłam
        chyba ze trzy razy. Focha mialam. A i jak on nie chciał ze mną tańczyć to ja
        poszłam i kur... tańczylam sama, i faceci zaczęli sie kleic i gadałam troche z
        jednym. Ale nic wiecej.
        • Gość: Mr Sinister Re: jak go przeprosić? IP: 213.17.170.* 07.10.02, 14:04
          jolka25 napisała:

          > on nie mówi, ze mnie kocha, poniewaz dla niego to qwielkie słowo, i wiaze sie
          z
          >
          > obietnicą" na zawsze" a my na zawsze jeszcze nie jestesmy. Kiedys przytaknał
          mi
          >
          > na pytanie, czy jest we mnie zakochany ale chyba zapomnial o tym. Teraz
          > zapytalam czemu mi to wtedy poiwedział, a on na to: nie piwiedziałem, ajesli
          > tak, to pijany byłem. Ja mui odparłam: a rzniesz mnie bo też jesteś pijany?
          Co
          > ja jestem jakąs pier.. dziw... ? Mniejwiecej tyle. wczersniej też go
          wkurzyłam
          >
          > chyba ze trzy razy. Focha mialam. A i jak on nie chciał ze mną tańczyć to ja
          > poszłam i kur... tańczylam sama, i faceci zaczęli sie kleic i gadałam troche
          z
          > jednym. Ale nic wiecej.




          Zakochany wcale nie znaczy kochający.
          • jolka25 Re: jak go przeprosić? 07.10.02, 14:10
            to akurat wiem, ale co z tego. Wciąz nie wiem jak mam to zrobic. Pisalam juz że
            jestem gotowa chyba na wszytsko ale nie wiem już sama jak postępowac
            • Gość: Mr Sinister Re: jak go przeprosić? IP: 213.17.170.* 07.10.02, 14:15
              jolka25 napisała:

              > to akurat wiem, ale co z tego. Wciąz nie wiem jak mam to zrobic. Pisalam juz
              że
              >
              > jestem gotowa chyba na wszytsko ale nie wiem już sama jak postępowac



              Nijak. Są dwie możliwości, albo Cię nie kocha i znalaz pretekst, żeby Cię
              odepchnąć, albo potrafi się gniewać miesiącami. Znam paru takich co im gniew
              wszystko przesłania. Najlepiej go znasz. Jeśli to pierwsze to daj na
              wstrzymanie. Jeśli to drugie też. Gniew sam ustępuje.
              • jolka25 Re: jak go przeprosić? 07.10.02, 14:40
                mam [pomysł, ale nie wiem czy on wypali. Nie wiem czy w ogóle on otworzy mi
                drzwi, bo jak sie z kims nie umawia, to nie otwiera domofonu, a potem są
                jeszcze kraty na klatce, a on nie ma dzwonka do drzwi. No i nie wiem, czy
                jakbym przyjechała, to czy on chciałby ze mną w ogóle rozmawiac.
                Ale moze kupic wino, jego ulubione czekoladki, ubrac sie ładnie, pod spód cos
                extra, i pojechac zapytać czy mnie wpusci.
                Chłopcy co o tym myslicie? czy to jest ponizenie na maxa?
                • Gość: Mr Sinister Re: jak go przeprosić? IP: 213.17.170.* 07.10.02, 14:53
                  jolka25 napisała:

                  > mam [pomysł, ale nie wiem czy on wypali. Nie wiem czy w ogóle on otworzy mi
                  > drzwi, bo jak sie z kims nie umawia, to nie otwiera domofonu, a potem są
                  > jeszcze kraty na klatce, a on nie ma dzwonka do drzwi. No i nie wiem, czy
                  > jakbym przyjechała, to czy on chciałby ze mną w ogóle rozmawiac.
                  > Ale moze kupic wino, jego ulubione czekoladki, ubrac sie ładnie, pod spód cos
                  > extra, i pojechac zapytać czy mnie wpusci.
                  > Chłopcy co o tym myslicie? czy to jest ponizenie na maxa?


                  Po co. Przecież już przeprosiłaś. To nie jest kwestia Twoich przeprosin. Daj mu
                  odetchnąć przez parę dnii. Ja bym się wkurzył jakby mnie ktoś cały czas
                  nachodził.

                  • jolka25 Re: jak go przeprosić? 07.10.02, 14:55
                    ja go nie nachodziłam. Pisałam tylko. No i dzwoniłam
                • anula73 Re: jak go przeprosić? 07.10.02, 14:55
                  nie rob tego!
                  poczekaj troche przynajmniej...
                  • Gość: benita Re: jak go przeprosić? IP: *.bredband.skanova.com 07.10.02, 15:05
                    Juz go nie przepraszaj,zrobilas to tyle razy,ze powinno to do niego
                    dotrzec.Jesli nie dotarlo tzn.ze to facet z tych gniewalskich.Daj na
                    wstrzymanie ,moze o to mu chodzi,zebys padla na kolana.A moze naprawde tak go
                    to zranilo,ze potrzebuje czasu.W kazdym razie zrob to czego on chce.Trzymaj sie
                    na razie z dystansem i mniej swoj honor.Jedno przepraszam wystarczy ,kazdy ma
                    prawo wypic za duzo.Apo pijanemu wiadomo , co w duszy to i na jezyku.Jak sie
                    odezwie to zwal wszystko na alkohol.Jak cie kocha naprawde to wybaczy i nie
                    bedziesz musiala go pytac,czy cie kocha.Tym gestem sam ci da odpowiedz.A tak
                    wogole ,to moim zdaniem nie mial az takich wielkich powodow do gniewu.
                • Gość: Pablito Re: jak go przeprosić? IP: *.payrollservice.pl / *.gazeta.pl 07.10.02, 15:11
                  Uwierz w siłę libido Jolu. Jeśli przyjedziesz do niego i będziesz wyglądała tak
                  jak sobie wyobrażam :) to na pewno Cię wpuści !
        • kini Re: jak go przeprosić? 07.10.02, 14:56
          Szczerze? Dajcie sobie obydwoje na spokój. Ze sobą. Bo teksty, które tutaj
          przytoczyłaś, to jak żywo moje, tylko sprzed paru dobrych lat. Takie teksty to
          się rzuca, jak się ma po 17-18 lat, a nie 25. Dorośnijcie.
          • jolka25 Re: jak go przeprosić? 08.10.02, 08:07
            do kini: nie piszę po to byś oceniała i obrazała. Masz racje, ze sa to teksty
            nie na poziomie, ale jak pisałam pijani bylismy oboje, ale ja znacznie
            przegięłam. Aż mi wstyd za tyak banalne tłumaczenie ale taka jest prawda.

            Do Pablo: to chyba troche podstępne, ale wiem, ze bardzo mu sie podobam, więc
            spróbuje to wykorzystać. Jesli jest tylko obrażony, to penwie da się
            przeprosić, jesli nie, to trudno. Ale chce to zrobić osobiscie, a nie poprzez e-
            maila. Chcę pokazać, ze stac mnie na coś więcej niz tylko pisanie o
            przeprosinach. Zaryzykuje. Chyba jutro. Musze jeszcze coś kupic:)Mam nadzieję,
            ze podziała.

            do reszty: dzięki ze piszecie. On należy do osób, które trudno przeprosić, jak
            już się obrazą. I wierzcie, ze naprawde miał ku temu powody.
            • kini Re: jak go przeprosić? 08.10.02, 12:22
              Jolka, nie idź do niego z odwiedzinami. Chcesz się poniżać? Przeprosiłaś i
              starczy. Jeśli się do ciebie nie odezwie, to połóż na nim krzyżyk. I odżałuj.
            • Gość: jak Re: jak go przeprosić? IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 08.10.02, 13:10
              Odpisalem na twojego posta na forum psychologii. Jednak tutaj widze szerszy
              obraz calej sytuacji i powiem ci szczerze, ze czytajac twoje wypowiedzi czulem
              sie tak jakbym widzial swoja sytuacje. No moze nie w 100 procentach
              pokrywajaca sie, ale bardzo podobna. Z ta oczywiscie roznica, ze ja jestem
              facetem, a ona kobieta. Moje zachowania w zlych chwilach naszego zwiazku byly
              bardzo podobne do twoich. Dzwonilem do niej, przyjezdzalem, pisalem smsy. Ja
              mialem o tyle latwiej, ze kobiete latwiej adorowac niz mezczyzn. Jeszcze raz
              ci napisze, zebys sie nie poddawala. Ja sie nie poddalem, mimo ze uslyszalem
              pod swoim adresem wiele ciezkich slow. Byly to bardzo przykre slowa, ale ja
              swoj honor schowalem gleboko i probowalem doprowadzic do spotkania. Jednak nic
              na sile. Narzucanie sie i natrectwo moze doprowadzic do jescze gorszej
              sytuacji. Wiem, ze ciezko jest na kilka dni sie wylaczyc. Ale to jest dobre
              rozwiazanie. Oboje bedziecie mieli czas na ochloniecie, przemyslenie pewnych
              spraw. Nie przepraszaj go tez przez caly czas, bo to nie ma sensu.
              Przyzwyczailas go do takich zachowan i on wie, ze co by sie nie dzialo ty i
              tak przyjedziesz go przepraszac. A kiedy sprobujesz odpuscic, to wtedy bedzie,
              to dla niego jakas nowoscia i moze zacznie zastanawiac sie, ze moze faktycznie
              cie stracic. Nigdy jednak tak naprawde nie bedziesz wiedziala co on sobie
              mysli. Jedno jest pewne, jesli cie kocha, to wszystko sie ulozy. Potrzeba na
              to czasu, ale wszystko bedzie dobrze. Dla pocieszenia powiem ci tyle, ze ja
              tez bylem przekonany, ze miedzy mna a moja dziewczyna juz koniec. Czulem sie
              okropnie, bylo mi bardzo ciezko, az w koncu powiedzialem jej - ok. nie bede
              cie wiecej przepraszal, kocham cie, chce byc z toba, bardzo mi na tobie
              zalezy. Jesli jednak twoja decyzja jest zakonczenie naszego zwiazku, to
              uszanuje twoja decyzje. Bedzie mi ciezko, ale nie bede ci sie naprzykrzal i
              akceptuje twoj wybor. Przestalem dzwonic, wysylac smsy i bylem swiecie
              przekonany, ze to juz koniec. Po dwoch dniach dostalem smsa, zebym przyszedl
              do niej. Zdziwienie moje bylo ogromne, a radosc jeszcze wieksza. Moze dla
              ciebie marnym pocieszeniem sa moje slowa, ale wiedz, ze cie doskonale
              rozumiem. Moje zachowania tez byly podobne. Kiedy cos zaczynalo sie psuc ja
              wpadalem w panike, nie potrafilem racjonalnie spojrzec na cala sytuacje, tak
              bardzo balem sie ja stracic. Oczywiscie teraz nie jest jeszcze wszystko piekne
              i rozowe. Nikt nie powiedzial, ze to latwy, krotki i przyjemny proces. Jednak
              jesli ludzie sie kochaja, to przebaczaja sobie pewne rzeczy. Na tym polega
              milosc, akceptacja drugiej osoby. Takze nie martw sie az tak bardzo. Jesli on
              cie kocha, to wszystko sie ulozy. Tylko potrzeba czasu. Ja tez chcialbym
              ponaprawiac wszystko w piec minut. Na to trzeba jednak cierpliwosci. Efekty
              jednak sa widoczne, bo w ostatni piatek zaczelismy rozmawiac o wspolnym
              zamieszkaniu. A co do wszystkich rad, ktore tutaj otrzymujesz, to i tak ty
              decyzja nalezy do ciebie. Ja rowniez poruszalem na forum swoj problem i wiele
              ludzi radzilo mi, abym uciekal. Ja jednak nie oczekiwalem takich rad, tylko
              opinii jak to wyglada w oczach innych. Takze jeszcze raz pozdrawiam i zycze
              powodzenia!
        • matrek Re: jak go przeprosić? 08.10.02, 10:06
          Daj sobie spokój, gość nic do Ciebie nie czuje.
    • Gość: benita Re: jak go przeprosić? IP: *.bredband.skanova.com 08.10.02, 09:15
      Napisz jak juz cos sie wyjasni,czy juz mu przeszlo.
      • jolka25 i jeszce cos 08.10.02, 09:22
        to strasznie głupie, ale nie wiem, czym jak jutro do niego pojadę, i on nie
        zchce otworzyc donmofonu, ani zejsć na dół, to czy wówczas wykorzystac
        porzyczony od niego telefon i powiedziec, zew takim razie chce mu chociaż
        telefon oddac?
        Proszę tylko bez głupich komentarzy.
        • Gość: benita Re: i jeszce cos IP: *.bredband.skanova.com 08.10.02, 09:27
          Mozesz tak zrobic,bo przeciez nawet jesli nie bedzie chcial z Toba potem
          rozmawiac ,to przynajmiej oddasz mu ten telefon.Ale z drugiej strony ja bym
          jeszcze poczekala 1-2 dni,az opadna zle emocje.My kobiety jak cos sie dzieje
          zlego zawsze chcemy to od razu naprawiac,a czasem warto poczekac.Za dzien ,dwa
          moze wszystko wygladac inaczej.Mam kolezanke, ktora jest straszna jedza dla
          facetow.A oni jak muchy do niej lgna.
          • jolka25 Re: i jeszce cos 08.10.02, 09:33
            rzecz działa się z piątku na sobote. W niedziele pisałam sms'y i wieczorem
            dzwoniłam, a chcę pojechac jutro, a dzis juz nie pisac nic, i jutro też nie.
            Jeśli ma ochłonąc to chyba ochłonie. A co do bycia jedzą ja nie potrafię. Do
            mnie też faceci lgną i przez to mam teraz kłopoty. Jednak nie tylko przez to.
            Ale gdybym wtedy chociaz tańczyła złupełnie sama. A tak to przyczepiło sie
            czterech, a potem jeden juz to tak maxymalnie, ze było widać jakbym specjalnie
            z nim tańczyła.A że ja badzo lubie tańczyc... To banał i bzdura, ale tak
            własnie było. Bo mi się kur... tańczyć zachciało...
            • Gość: benita Re: i jeszce cos IP: *.bredband.skanova.com 08.10.02, 10:07
              Nie mialam na mysli tego,aby namawiac Cie do bycia jedza w doslownym tego slowa
              znaczeniu,Ale sama pomysl ile razy juz Go przepraszalas.Co mozesz jeszcze
              zrobic?Nie padaj przed nim na kolana ,bo nawet jesli Ci wybaczy ,to potem
              zawsze bedzie oczekiwal, ze bedziesz to robic.Juz go przeciez przeprosilas
              KILKAKROTNIE!!!To co bylo nie jestes w stanie zmienic,zmien to co mozesz teraz
              tzn.swoje postepowanie teraz.A jego decyzje trzeba uszanowac.Moze On szukal
              tylko pretekstu,zeby sie z Toba rozstac(wiem, ze to przykre).A moze naprawde
              jest wsciekly na ciebie.Jesli Cie kocha to sie odezwie.Przeciez nie zrobilas
              nic takiego,za co mialby cie wyrzocic ze swojego serca.Ostatecznie nie takie
              rzeczy ludzie sobie wybaczja jesli sie kochaja.
    • bukowski27 jolka 08.10.02, 10:59
      przepraszac... przepraszac... a moze po prostu i najzwyczajniej w swiecie facet
      ma ciebie dosc(????)
      • agniecha27 Re: jolka 08.10.02, 12:04
        bukowski27 napisał:

        > przepraszac... przepraszac... a moze po prostu i najzwyczajniej w swiecie
        facet
        >
        > ma ciebie dosc(????)


        Okrutne, ale być może prawdziwe. Może poprostu znalazł (tzn. Ty mu podsunęłaś
        niechcący) pretekst do zakończenia znajomości...
      • Gość: mrok Re: jolka IP: *.telkab.pl 08.10.02, 12:07
        Takie panienki jak Ty sa po prostu bezdennie glupie i nudne. Narzucasz mu sie a
        tego faceci po prostu niecierpia. Nie masz za grosz szacunku do wlasnej osoby,
        wydzwaniasz, piszesz mejle, plaszczysz sie na maxa przed nim a to powoduje ze
        on Toba pogardza lub w najlepszym razie czuje do Ciebie politowanie. Myslisz ze
        jak do niego pojdziesz wystrojona z winem i kolejnymi przeprosinami to bedzie
        juz cacy? Przeleci Cie i powie a Teraz do zobaczenia nigdy wiecej. To ze chce z
        toba seksu nie znaczy ze chce Ciebie,ze Cie kocha i wybacza. Bedzie po prostu
        uwazal ze jestes glupia panienka. Wiele osob, szczegolnie kobiet dalo Ci juz tu
        dobre rady, ale Ty wcale nie chcesz rady bo wiesz najlepiej co masz zrobic.
        Kobieto opanuj sie! Czekaj i nic nie rob, jezeli nie zadzwoni za pare dni to
        juz jest koniec i nic nie pomoze a najmniej twoje zalosne przeprosiny.
        • Gość: sonija Re: do jolki IP: *.gov.pl 08.10.02, 13:03
          Z dużo tego przepraszania, dzwonienia, pisania. Za dużo twojej osoby ...on
          wie ,że Ci przykro i że czujesz się winna. Teraz jego ruch. Nie bądź nachalna.
          Daj sobie i jemu czas. Najgorsze to narzucać się komuś. zajmij się sobą, idź do
          fryzjera, kosmetyczki na basen ... on musi mieć czas, coś czuję że on jest na
          rozdrożu , a Ty swoim postępowaniem możesz zupełnie niechcący spowodować, że
          pójdzie nie w tę stronę !
    • Gość: królewna_m Re: jak go przeprosić? IP: 217.153.6.* 08.10.02, 13:30
      A oto jak skonczyl sie moj kilkuletni zwiazek: tez zrobilam cos czego
      zalowalam....przeprasilam, szczerze zalowalam, zadzwonilam, wysłalam Mu list,
      kilka smsow, ale nie trwalo to długo bo wiedzialam ze to bez sensu gdyz decyzja
      z Jego strony juz zapadla...hmmm - meska duma, ambicja - oto co zawazylo ze nie
      jestesmy dzis razem. Moze i lepiej sie stalo bo teraz probuje sobie to tak
      tłumaczyc, ze gdyby mnie naprawde kochal to by wybaczyl. Nie zaluje ze nie
      poszlam do NIego do domu i na kolanach nie blagalam go zeby wrocil, nie
      potrafilabym tego zrobic, chociaz byl najwieksza miloscia mojego zycia.
      Zrobilam wszystko co powinnam byla wtedy zrobic, bez ponizania siebie, z
      godnascia pogodzilam sie z faktem ze jednak nie bedziemy juz razem. Jolka -
      zrobilas juz wystarczajaco duzo, teraz tylko czekaj, jesli mu naprawde na Tobie
      zalezy to odezwie sie na pewno i tak juz pewnie za duzo go naprzepraszalas,
      faceci naprawde nie lubia takiego narzucania sie. Co ma byc to bedzie. I nie
      badz dla siebie zbyt surowa, nie obwiniaj siebie bo zwariujesz - w koncu to
      tylko facet:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka