Dodaj do ulubionych

help!!! chyba zwariowalam :(

13.12.05, 15:40
On siedzi w mojej głowie, choć nawet nie pamiętam wyglądu jego twarzy,
jedynie jego zdjęcie mi o niej przypomina. Nie powinnam, karcę się, ale nie
umiem inaczej. Czuję motyle w brzuchu…czuję ścisk między udami, czuje jak
drętwieje mi stopa…jak podczas orgazmu.
Nie powinnam , w końcu jestem mężatką, kocham męża, więc on to nawet nie jest
zakochanie, na pewno nie żadna miłość, to raczej zadurzenie, raczej chęć
posiadania władzy nad nim.
Uwiódł mnie, uwiódł mnie psychicznie, uwiódł mnie dotykiem.
Jak strzała, pierwszy raz i od razu… nawet nie umiem po kolei tego sobie
przypomnieć…
to takie dziwne, nie bał się, nie bał się dotknąć, uwieść i ta właśnie
odwaga, ta jego odwaga mną zawładnęła. Przejdzie mi, musi, kocham męża
przecież. Chciałabym z Nim jedynie poszaleć, bez seksu, ale z pocałunkami z
dotykiem skóry, z flirtem.

Obserwuj wątek
    • maretina Re: help!!! chyba zwariowalam :( 13.12.05, 15:43
      naprawde dretwieja ci stopy podczas orgazmu?
      ps. jak mozesz mowic, ze kochasz meza, jesli w glowie ci seks z innym facetem?
      umiesz oddzielic sex od milosci?
      • oleanderka Re: help!!! chyba zwariowalam :( 13.12.05, 15:48
        tak, podczas orgazmu mam drętwe stopy, co do tego mezczyzny, to wcale nie
        napisalam, ze mi seks z nim w glowie. On mnie nie uwiodl - doslownie, on mnie
        uwiodl psychicznie.
        Owszem, jest atrakcyjny fizycznie i pierwszy raz mi sie zdarza, ze mysle o
        kontakcie fizycznym z innym mezczyzna niz moj maz, ale nie mysle o seksie.
        Raczej o dotyku i to dotyku dloni, twarzy...
        czuje sie bezradna, ot co.
      • radonek przecież seks to nie milosc 16.12.05, 09:25
        maretina napisała:

        > ps. jak mozesz mowic, ze kochasz meza, jesli w glowie ci seks z innym
        facetem?
        > umiesz oddzielic sex od milosc

        A co ma seks wspólnego z miłością. To są przecież dwie różne rzeczy. Na
        przykład: ja kocham swoją żonę, ale ponieważ jest teraz chora no i nie ma na
        nic ochoty to chodzę na seks z innymi kobietami. Przecież to nie znaczy, że
        kocham te kobiety. To raczej fizjologia.
    • maialina1 Re: help!!! chyba zwariowalam :( 13.12.05, 15:46
      "Chciałabym z Nim jedynie poszaleć, bez seksu, ale z pocałunkami z
      dotykiem skóry, z flirtem. "

      I myslisz ze na tym faktycznie sie zatrzyma wasze szalenstwo?
      Od dotyku do seksu bardzo krotka droga, w szczegolnosci u doroslych osob.
      • oleanderka Re: help!!! chyba zwariowalam :( 13.12.05, 15:49
        ja wiem, ze to trudno zrozumiec, ale mi wlasnie nie chodzi o seks. Nie
        moglabym... ale on przypadkowo (a moze celowo) dotykal moich dloni... to bylo
        tak elektryzujace uczucie jak nigdy...
        przechodze chyba maly kryzys psychiczny
        • maialina1 Re: help!!! chyba zwariowalam :( 13.12.05, 15:53
          Nie wierze ze naprawde w to wierzysz.
          I pomyslec ze to mowi dorosla osoba: czuje mrowienie w podbrzuszu i mowi ze to
          nie seks :/
          Kobieto, nie oklamuj sama siebie!
          • oleanderka Re: help!!! chyba zwariowalam :( 13.12.05, 16:05
            to Twoje zdanie, szanuję je, nie liczę na zrozumienie na forum internetowym,
            tak czy inaczej dziękuję za odpowiedź.
        • wiktoryna25 Re: help!!! chyba zwariowalam :( 13.12.05, 15:54
          >ale on przypadkowo (a moze celowo) dotykal moich dloni... to bylo
          > tak elektryzujace uczucie jak nigdy... >

          tak tak ... a Ty osiagasz wyzsze stany swiadomosci i potrafisz lewitowac ...
          lepiej zejdz na ziemie do meża .... :)
          • oleanderka Re: help!!! chyba zwariowalam :( 13.12.05, 16:07
            no właśnie lewituję, bardzo dobrze to określiłaś, staram się być na ziemi, ale
            coś się we mnie rwie. Bardzo z tym walczę...naprawdę....
            Nie znam Go dobrze, najbardziej w świecie bym chciała, żeby okazał się gejem i
            żebym mogła się z Nim spotykac jedynie na gruncie towarzyskim. Zaraził mnie
            swoją pasją do życia. Chcę się z nim spotkać i rozmawiać. Będę uważać.
            • drzazga1 Re: help!!! chyba zwariowalam :( 13.12.05, 21:18
              "Chcę się z nim spotkać i rozmawiać. Będę uważać."

              Jestes az tak naiwna czy az tak obludna?
              • oleanderka Re: help!!! chyba zwariowalam :( 13.12.05, 22:14
                nie przypominam sobie, zebym z Toba rozmawiala, czy tez musiala sie Tobie
                tlumaczyc, skoro do kogos innego kierowalam te slowa.
    • sucha_kostucha Re: help!!! chyba zwariowalam :( 13.12.05, 17:40
      Napisałam do Ciebie na priva - pozdrawiam
    • shamsa Re: help!!! chyba zwariowalam :( 13.12.05, 22:16
      sama sie nakrecasz i bzdury wyobrazasz
      zeby bylo romantycznie

      baby nigdy nie zmadrzeja (nie zebym ja sie miala za ta zmadrzala, o nie)
    • arbik Re: help!!! chyba zwariowalam :( 14.12.05, 13:17
      hej, powiem Ci w skrytości ducha to Ci nie przejdzie jestem w bardzo podobnej
      sytuacji i nie potrafie tej lawiny niekontrolowanych sytuacji przerwac i nie
      wiem szczerze czy tego chce a z drugiej strony nie widze innego
      wyjscia.powodzenia
    • oleolik Re: help!!! chyba zwariowalam :( 14.12.05, 14:01
      ... motyle w brzuchu... :)) zadziwiające, że potrafimy tak pozwolic komus wtargnąc i zawładnąć swoimi emocjami, kogmus , kogo w ogóle nei znamy.....Magia?! hmmm.... Oleanderko, On bedzie istniał, na pewno zawsze... i w zaleznosci jak postapisz, albo będziesz sie do niego śmiechac wiecznie w swoich myślach,pielęgnowac jego uśmiech, albo ... stanie sie Twoim wyrzutem sumienia. hmmm... nasze małe podłe ego... Czas, czas, tak.... czas jest wszystkim.
      Pozdrawiam, ja sie uśmiecham :), bo nie przekroczyłam granicy. a On?... jest "ze mną" nadal, a reszta jest ukrytym niebyłym pragnieniem.
      • maggieblue1 Re: help!!! chyba zwariowalam :( 15.12.05, 10:02
        jak pięknie to napisałaś oleolik :) masz racje to dziwne ze ktos kogo tak mało
        znamy jest w stanie tak bardzo zawrócic w głowie...i masz rację ten ktos bdzie
        zawsze raz bardziej, raz mniej obecny w myślech . Ale co gdy tak bardzo lubimy
        te myśli :) Tez przezylam cos takiego , coś co przypomnialo mi czym jest
        pożądanie, a moze wlasnie dopiero mi uśawidomilo czym jest to uczucie .
        Straszne kiedy jest to zakazane, ale moze wtedy wlasnie ujawnia sie jego moc..
        no cóz ... zycie czasem płata takie niespodzianki a my jetsemy tylko ludźmi ..
        Pozdrawiam Oleanderko :)
        Czas, czas pozwoli ci oprzytomnieć:)
        • oleanderka Re: help!!! chyba zwariowalam :( 15.12.05, 11:24
          dziękuję wszystkim za ciepłe słowa ;)
          • maggieblue1 Re: help!!! chyba zwariowalam :( 15.12.05, 12:23
            prawda jest taka , ze nie zrozmie tego uczucie ten kto tego nie przezył . Mi
            tez sie wydawało , ze to w moim przypadku nie możliwe, a jednak ... teraz
            powiem Ci Olenderko , ze wiecej rozumiem z ludzkich uczuć, i wiem jak potrafią
            byc figlarne. Fakt , ze przebywanie w takim stanie jest nieco uciązliwe jesli
            ma sie inne zobowiązania ( czyt. mąz):) i dlatego tez po pwenym czasie
            przechodzi , ale wraca i to dośc czesto , pamięć ludzka jest doskonała
            zwłaszcza do tych miłych wspomnień.
            Nawet nie wiesz jak ja Cie doskonale rozumem ...
            Ale czy poddanie sie takiemu uczuciu nie jest wynikime tego ze cos nie do konca
            jest ok w naszym związku ?? Co sądzisz?
            • ikcaj Re: help!!! chyba zwariowalam :( 16.12.05, 15:32
              boshe jakie bzdury :/
    • szejtan Re: help!!! chyba zwariowalam :( 15.12.05, 12:34
      Takie jest zycie ;)

      Ale jeśli sobie człowiek uswiadamia mozliwośc zajścia takich sytuacji to
      zaczyna watpić w sens jakiegokolwiek małzeństwa.
    • grogreg Re: help!!! chyba zwariowalam :( 15.12.05, 13:02
      Wez zimny prysznic.
    • mathias_sammer Re: help!!! chyba zwariowalam :( 15.12.05, 13:08
      Jak czesto kobiety mysla o seksie? Co 15 sekund?
      Bo my, mezczyzni co 5 sekund.

      Stopa mi zdretwiala:)

      M.S.
    • sucha_kostucha Re: help!!! chyba zwariowalam :( 15.12.05, 17:06
      Wiele osób Cię wspiera - ja też. Widzę, że społeczeństwo zespokojniało. Nie ma
      jednak co wątpić w sens małżeństwa - małżonek jest zawsze kimś wyjątkowym i
      najważniejszym. Reszta to tylko chwilowe słabości, które przechodzą - życie
      tylko z takimi słabościami nie miałoby sensu.
      • zuza0419 Re: help!!! chyba zwariowalam :( 15.12.05, 22:05
        czuję to samo i też mam wrażenie że zwariowałam. nie wiem co mamzrobić, jestem z tobą
        • ikcaj Re: help!!! chyba zwariowalam :( 16.12.05, 15:34
          a pozniej przez takie wypociny mamy watki "brak seksu w malzenstwie" czy
          "zdradzil mnie.jak mogl?czy wybacze?". Kobiety to naprawde dziwne stworzenia
    • oldbay Re: help!!! chyba zwariowalam :( 15.12.05, 18:53
      Ja też o kimś myślę tak gorąco... On jest strasznie daleko, tysiące tysiące mil
      stąd. I nie zbaczę go już pewnie nigdy.
      Czasem jak o nim myslę, o jego skórze, o jego włosach, o śmiechu to aż mi
      słabo.
      Kiedyś aż się ugryzłam żeby się ocknąć bo myślałam że zwariuję.
      To trwa już tak długo.

      Bardzo cię rozumiem.

      -
      oldbay
    • bleman Re: help!!! chyba zwariowalam :( 15.12.05, 19:23
      Widocznie to co czujesz do meza to nie milosc, tylko jakies przywiazanie,
      racjonalny uklad a nie instynkty.

      Milosc to wlasnie instynkty,a nie racjonalna kalkulacja.
      • oleanderka Re: help!!! chyba zwariowalam :( 15.12.05, 20:32
        kocham meza i jestem pewna tego jak niczego innego na swiecie, najbardziej
        poczulam to gdy udzielalam mu pierwszej pomocy, wiec uwierz mi, ze wiem co
        mowie. Ten mezczyzna, ktory zawrocil mi w glowie to kaprys, wybryk emocjonalny,
        blahostka. Czlowiek jest tylko czlowiekiem i nie mozna bronic sie przed czyms
        czego sie nie spodziewa.

        PS. sucha kostucha odpisze Ci jak tylko bede miala dluzsza chwilke ;)
        • bleman Re: help!!! chyba zwariowalam :( 15.12.05, 21:01
          Kochasz czy moze jestes poprostu przywiazana, moze to nie milosc tylko przyjazn ?

          Instynkty po cos sa, nie mozna mowic o milosci bez porzadania, bez instynktow!!
          Mozna co najwyzej mowic o przyjazni.
        • zuza0419 Re: help!!! chyba zwariowalam :( 17.12.05, 10:40
          co masz zamiar zrobić?
    • koralik00 Re: help!!! chyba zwariowalam :( 16.12.05, 00:11
      Sczerze? Okropnie Ci wspólczuje tego uczucia do innego faceta. Jeżeli
      rzeczywiście kochasz swojego męża czy jest to możliwe aby myśleć w ten zmyslowy
      sposób o innym? Być może moje poglądy sa staroswieckie ale juz samo myślenie
      tak intensywnie o innym meżczyźnie jest swego rodzaju mentalną zdradą wobec
      twojego męża. Na twoim miejscu czulabym sie okropnie bo to by oznaczalo ze moj
      mezczyzna nie jest tym, który porusza wszystkie struny w mojej duszy i ciele i
      moje z nim malżeństwo byloby porażką. Dlatego Ci wspólczuje a jeszcze bardziej
      twemu mężowi - oby się nigdy o tym nie dowiedzial! Mimo to zycze wszystkiego
      dobrego
      • maggieblue1 Re: help!!! chyba zwariowalam :( 16.12.05, 09:13
        zgadzam sie z Toba w 100% , tylko zeby uczucia byly takie proste i jasne .
        Niestety to wszytsko takie skomplikowane.
        • analilia Re: help!!! chyba zwariowalam :( 16.12.05, 19:36
          Co do Twojej ostatniej wypowiedzi....
          Takim wstępem właśnie zakończył się mój związek....Bądź ostrożna bo potem się
          bardzo cierpi..Pozdrawiam.
      • zuza0419 Re: help!!! chyba zwariowalam :( 17.12.05, 10:42
        nie do końca się z tobą zgadzam. ludzie podczas długoletnich związków przechodą kryzys i popadają w różne zauroczenia. niestety, nie jesteśmy tak doskonałe:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka