oleanderka
13.12.05, 15:40
On siedzi w mojej głowie, choć nawet nie pamiętam wyglądu jego twarzy,
jedynie jego zdjęcie mi o niej przypomina. Nie powinnam, karcę się, ale nie
umiem inaczej. Czuję motyle w brzuchu…czuję ścisk między udami, czuje jak
drętwieje mi stopa…jak podczas orgazmu.
Nie powinnam , w końcu jestem mężatką, kocham męża, więc on to nawet nie jest
zakochanie, na pewno nie żadna miłość, to raczej zadurzenie, raczej chęć
posiadania władzy nad nim.
Uwiódł mnie, uwiódł mnie psychicznie, uwiódł mnie dotykiem.
Jak strzała, pierwszy raz i od razu… nawet nie umiem po kolei tego sobie
przypomnieć…
to takie dziwne, nie bał się, nie bał się dotknąć, uwieść i ta właśnie
odwaga, ta jego odwaga mną zawładnęła. Przejdzie mi, musi, kocham męża
przecież. Chciałabym z Nim jedynie poszaleć, bez seksu, ale z pocałunkami z
dotykiem skóry, z flirtem.