Dodaj do ulubionych

ślub po rozwodzie

13.12.05, 21:43
jestem w trakcie rozwodu, nie miałam wyjścia. w sumie emocje juz opadły i jakoś wychodze na prostą. Wierzę, że kiedyś spotkam jeszcze kogoś z kim ułoże sobie życie, ale... czasem zastanawiam się czy zdecyduję się na ślub po raz kolejny.. i nie chodzi tu o jakieś uprzedzenia, strach przed kolejna porażką czy pomyłką. Chodzi o to, że zwatpiłam w sens brania ślubu, składania publicznie przysięgi, która jak się czasem okazuje dla drugiej osoby nic nie znaczy po jakimś czasie.czy jest sens? jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • misio1231 Re: ślub po rozwodzie 13.12.05, 23:19
      Właśnie-dobre pytanie czy jest sens.Bo co do niektórych same słowa przysięgi to tylko same słowa,które trzeba wtedy wypowiedzieć i sie im zapomina o wszystkim póżniej,co najwyżej weżmie się rozwód(też najnormalniejsza rzecz dzisiaj).Myślę jednak,ze jest jeszcze chociaż troszeńkę ludzi którym zależy na ślubie i wiedzą co przysięgają.
      • michalina1974 Re: ślub po rozwodzie 14.12.05, 09:11
        ja sie juz nie zdecyduje :-)
        pozdrawiam
    • mysza007 Re: ślub po rozwodzie 14.12.05, 20:52
      własnie tego sie boję, że nie bede umiała się zdecydować. Jednak z drugiej strony gdzieś w głebi czuję, że chciała bym być kiedyś ...żoną
      • zupka.vifon Re: ślub po rozwodzie 15.12.05, 01:28
        mysle ze jest sens brania kolejnego slubu.
        Nawet jesli pierwszy byl bledem zyciowym, nalezy odchorowac, wyciagnac wnioski
        i brnac dalej przez zycie. I nie odmawiac sobie w imie nowoczesnego myslenia
        jesli sie chce byc zona....
        • wielo-kropek Re: ślub po rozwodzie 15.12.05, 01:39
          To ze dla kogos twoja przysiega nic nie znaczy, to juz raczej nie twoj
          problem tylko tej osoby. Ty w koncu odpowiadasz za swoja przysiege i
          jesli jej dotrzymujesz to nie masz czym sie hanbic czy czego sie
          wstydzic. Sprawa raczej tutaj polega na czyms innym, czyli na
          znalezieniu takiego czlowieka ktoremuby podobnie jak dla ciebie, slowa
          przysiegi cos znaczyly, znaczyly raczej duzo. Oczywiscie pomylka jest
          zawieranie zwiazkow (raczej skladanie przysiegi) jesli sie z gory wie, ze
          ja sie naruszy. W koncu ta sprawa polega na zaufaniu, i tu moge
          myslec ze ty stracilas zaufanie do ludzi, do facetow. A jezeli nie
          ufasz, to i nawet najwierniejsza przysiega z jego strony cie nie
          zadowoli.
          • martitka.martitka Re: ślub po rozwodzie 15.12.05, 06:55
            Ja jestem osoba, ktora bedzie pierwszy raz skladac przysiege, natomiast moj
            przyszly maz juz drugi raz. To on zostal zdradzony, zraniony, ale poznal mnie,
            jestem zupelnie inna osoba, pokochal mnie i chce ze mna tworzyc nowa rodzine...
            Natomiat moj wielki bol, to to ze on mial kiedys zone, ze to nie ja bede ta
            pierwsza, jedyna, to na prawde mnie boli... Wniosek z tego taki, ze ciezko jest
            i jednej i drugiej stronie....
            • mysza007 Re: ślub po rozwodzie 15.12.05, 16:46
              Dzięki za odzew, mam nadzięję że jesli kiedys bedzie taka sytuacja to bede wiedziała jak postapić

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka