derek123
22.12.05, 10:44
Witam!
Jestem z moja dziewczyna od 3 miesięcy. Na drugi dzien swiąt zaprosiła mnie
do siebie. Jednak wczoraj...powiedziałem jej przez telefon,ze moj dobry
kolega jest gejem. Powiedziała,ze jest zszokowana,ze czuje do mnie wstręt(!).
Oczywiste jest,ze jak sam sie o tym dowiedziałem,tzn o tym koledze z miesiac
temu to sam sie kiepsko czułem,bo najpierw nawiazywałem z nim stosunki nie
znajac jego oroentacji. I dlatego nie chciałem mowic dziewczynie,zeby jej nie
martwic. Oczywiscte jest,ze nic mnie ztym chłopakiem nie łączy.
Ale moja dziewczyna powiedziała,ze ja zawiodłem,ze to stawia pod znakiem
zapytania moj przyjazd, i ze to jest chore! I zaczeła na mnie krzyczec i
wogole.
Czy ona jest chora z nietolerancji,ona mnie rozczarawała swoja reakcja. Czy
nie tragizuje? Jakby nawet nie weszła w moja sytuacje-jak ja sie wtedy
czułem,gdy sie doweidziałem?
Zada oczywiscie zebym zerwał te znajopmosc jak najszybciej. Czy to nie jest
autorytarny,apodyktyczny ton dziewczyny?
Czy tez moze to ze mna jest cos nie tak,ze chciałęm ja uchronic od tego i tez
nie chciałem zranic kolegi,który mi zaufał.
Pomożcie!
Jesli macie jeszcze jakies pytania,to chętnie na nie odpowiem.