kredka42
25.12.05, 22:14
Bo....no właśnie nadszedł czas świąt i prezentów.Dodam kiepskich
prezentów.Pewnie powielę temat a może i nie, ale muszę gdzieś dać upust swoim
nerwom.Otóż dostałam od szwagierki(pomijając już fakt,że w starodawnym stylu)
komplecik bluzeczkę i narzutkę z ciucholandu.Mało tego moja córcia
sześciomiesięczna dostała od mojego męża ciotki również zestawik( o kilka
rozmiarów za duży)spodnie i obleśny sweter brrrr z ciucholandu.Ludzie jak tak
można.Podarować swojej wnuczce snowboard za kilkaset złotych a córeczce
chrześniaka takie szmaty.Niestety tych ubrań inaczej nie można nazwać.Ogarnia
mnie wściekłość jak o tym myślę, przecież nikt nie prosił ich a tymbardziej
nie zobowiązywał do prezentów.Więc po co? Wściekłosć jest o tyle większa, że
przy każdej okazji wciskają mojej niuni te starocie.Miałam nadzieję, ze przy
okazji gwaizdki będzie inaczej, ale niestety. Wiedzą jaki mam stosunek do
takich ubrań.Stać mnie na to aby kupować nowe.W jaki sposób mam im
uświadomić, żeby nie kupowali mi rzeczy używanych?