dalia.70 26.12.05, 18:24 Czy podjął ktoś kiedyś "ryzyko" nawiązania znajomości przez Internet z obcokrajowcem? Facet koniecznie dąży do kontaktu, podał mi swój telefon i email. Co o tym sądzicie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
elizariusz To dobry sposób 26.12.05, 18:28 ale wymaga czegos wiecej niz dziecinady szczypty inteligencji Odpowiedz Link Zgłoś
pociagola Re: To dobry sposób 26.12.05, 19:06 Róznie może być, moja koleżanka poznala franzcuza na czacie, po tygodniu znajomości na necie przyjechal do niej, teraz juz sa szczęśliwym małżeństwem :) Odpowiedz Link Zgłoś
isabelle7 Re: To dobry sposób 26.12.05, 19:09 To zycie, ale i my współtworzymy scenariusze, oby takie jak ten:) Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha75 mój też tak dążył ... 26.12.05, 23:34 Przykro i, bede sceptyczna. Mo j też tak sie zachowywał, kazał przysyłac zdjecia, słał czułe smsy. Do czasu. Znudziło mu sie jak ja sie zaangażowałam (jakieś 8 m-cy). jak przystało na Anglika jak przyszło do kolejnego kroku wycofuje się... On nie sądził, ze ja to wezmę na serio :( A ja wzięłam, i też myślałam, ze to ważne , że nalega na kontakt podając swój nr telefonu, e-mail i wychwalając pod niebiosa moja czułość, urodę, mądrość .... Jesli 70 oznacza Twój rok urodzenia, możesz być w grupie zainteresowań "mojego" pana podrywacza. J?ak chcesz napisz na Prive'a możemy sprawdzić ;) agniecha Odpowiedz Link Zgłoś
de.de1 Re: mój też tak dążył ... 26.12.05, 23:58 wszystko zalezy od czlowieka, nie wazne Polak, Anglik czy Japonczyk, nie uogolniajmy. Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha75 nie uogólniam - odpowiadam 27.12.05, 00:02 czy warto zaryzykować ?? nie wiem. Ja zaryzykowałam, sądziłam, jak autorka postu, ze to może ważne, że stara sie i zabiega władowałam uczucia, które teraz proawdopodobnie zostały odtrącone. A to była po prostu zabawa :) Odpowiedz Link Zgłoś
de.de1 Re: nie uogólniam - odpowiadam 27.12.05, 00:07 To mogl byc rownie dobrze facet kazdej innej narodowosci:) Ja rowniez poznalam przez net Anglika. Tworzylismy piekna pare przez wiele miesiecy:) Odpowiedz Link Zgłoś
boski.zawodowiec oczywiscie anglika o muzułmanskich korzeniach 27.12.05, 11:29 lub czarnego przybysza z afryki ktory nagle stał sie anglikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha75 info do boskiego 28.12.05, 15:21 nie wiem, jak tamtej kolezanki, ale moj jest 100% angolem, urodzonnym w Anglii i dorastajacym na tamtejszj wodzie z kranu :))- dlatego w kluczowym momencie sie wycofał :)) Odpowiedz Link Zgłoś
boski.zawodowiec zamachowcy z 7 Lipca tez sie urodzili w Anglii 28.12.05, 18:11 tez sie chowali na tamtejszej wodzie z kranu a jednak w rzeczywistości byli pakistanskimi fundamentalistami. Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha75 Re: zamachowcy z 7 Lipca tez sie urodzili w Angli 28.12.05, 20:50 boski - rozumiem twoj upor. znam podobne (na szczecie nie z autopsji) przypadki, ale moj jest angolem z krwi i kosci, z angileskich rodzicow, bialy jak cholera ;) ale nie ma co sie czepiac nacji. Sprawa jest jaka jest... Odpowiedz Link Zgłoś
beautiful_joanna Re: "miłość" z Internetu 27.12.05, 11:23 hihi No coz, ja poznalam swoje kochanie przez internet, przez skype'a. Przez 8 miesiecy sie najpierw kumplowalismy, potem przyjaznilismy, potem niby zostalismy para netowa. Potem postanowilam do niego jechac na wakacje. Zgodzil sie i to byly moje najwspanialsze wakacje. I sie kochamy do dzis, i mam nadzieje na zawsze. Dzisiaj wyjezdzam do niego na Sylwestra. Wszystko zalezy od czlowieka. I w Polsce mozna sie zawiesc na netowych znajomosciach, z Polakami. Ja jestem szczesliwa ze jestem z moim chlopakiem Anglikiem poznanym przez internet. Ale niestety, z doswiadczenia znajomych wiem ze roznie to bywa.... Odpowiedz Link Zgłoś
boski.zawodowiec oczywiście anglikiem pakistanskiego pochodzenia 27.12.05, 11:28 ewentualnie jakimś innym pseudoanglikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
caprissa Re: "miłość" z Internetu 27.12.05, 13:20 Tu chodziło ogólnie o miłość, a nie o to czy to Anglik, czy Etiopczyk:) Odpowiedz Link Zgłoś
boski.zawodowiec przestrzegałbym kazda kobiete przed taką miłością 27.12.05, 15:04 Muzułmanie i o tym własciwe trąbią wszyscy( z wyjątkiem politycznie poprawnych lewicowców) zajmumjący sie przemoca w rodzinie oraz odbijaniem porwanych lub więzionych kobiet tylko mówią o miłości, w rzeczywistości chodzi o co innego. Jedni potrzebują obywatelstwa lub prawa stałego pobytu, inni robia to z pobudek religijnych(min. nawracanie "niewiernych" na jedyna słusza wg. nich religie), jeszcze inni chca miec piekną kobiete ale i zyc wg. swoich tradycji w ktorych kobieta jest maszyną do rodzenia oraz służącą. Wyobraź sobie ze w Niemczech wsrod kilku milionowej tureckiej mniejszości w 50% rodzin kobiety są albo bite albo wiezione albo nawet nie wiedzą do jakiego kraju przybyły. Oczywiście mąz tez jest wybrany przez ojca lub braci, odmowa konczy sie powrotem do turcji i czest honorowym zabójstwem. Myslisz ze taki kawaler bedzie inaczej traktował europejke? Odpowiedz Link Zgłoś
au.lait Re: "miłość" z Internetu 27.12.05, 11:31 ech, po tym, jak na drugim spotkaniu usłyszałam od takiej internetowej znajomości (krajowego sortu) "kocham cię", sceptycznie do miłosci z internetu podchodzę;)) Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: "miłość" z Internetu 27.12.05, 12:35 dalia.70 napisała: > Czy podjął ktoś kiedyś "ryzyko" nawiązania znajomości przez Internet z > obcokrajowcem? Facet koniecznie dąży do kontaktu, podał mi swój telefon i > email. Co o tym sądzicie? Może Cię chce sprzedac za kilka wilebłądów, a a ty od razu "miłość". Odpowiedz Link Zgłoś
dalia.70 Re: "miłość" z Internetu 28.12.05, 18:54 "miłość" napisane jest w cudzysłowie, może nie zauważyłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
czarna167 Re: "miłość" z Internetu 27.12.05, 21:41 Ja rowniez jestem w zwiazku a zeswatal nas internet tak jakos na chacie napisal do mnie chlopak a akurat juz wylaczalam wszystkich i niewiem moze to jakies przeznaczenie ze go wlaczylam( bo juz wychodzilam z chata) i tak zaczela sie nasza rozmowa a pozniej nagg przez miesiac rozmawialismy na rozne tematy i po miesiacu spotkalam sie z nim teraz jestesmy ze soba ponad 2 lata i mieszkamy razem jest super Odpowiedz Link Zgłoś
pani_psycho Re: "miłość" z Internetu 29.12.05, 06:13 Hehe no ja mam bardzo duzo kontaktu z obcokrajowcami, i mysle ze to dobry pomysl, mozna poznac jego kulture, jezyk (lol), obyczaje, tradycje, etc... ale trzeba tez bardzo uwazac! pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
monika_lewinsky Re: "miłość" z Internetu 29.12.05, 16:02 mialam podobnie. telefon, meil, zdjecia, rozmowy. chcial przyleciec ale ja nie bylam pewna, bo był innej wiary, innej kultury, i sporo starszy. potem nie gadalismy dlugo bo on byl w delegacji a ja zalatwialam rozne sprawy. nastepnie format kompa, skasowalo sie icq, nie mam do dzis jego numeru. moj meil ktory on znal zlikwidowalo mi wp(przed wczoraj sie dowiedzialam). wiec nie mam juz nic co by było z nim zwiazane. czasem mysle co by było gdybysmy sie spotkali i boje sie ze by mnie wlasnie sprzedal bo to turek a w turcji nie przestrzegaja praw czlowieka. nie? ale mowie wam ale byl przystojny! Odpowiedz Link Zgłoś
lajton Re: "miłość" z Internetu 29.12.05, 16:48 Znajoma poznala Polaka z Francji. Pojechala, zyla w jego domu, a on czytal jej wszystkie maile, listy tudziez podsluchiwal rozmowy tel. Zwiala, ale do dzis nie wiem dokad. Tak na marginesie - nigdy nie zgodzilabym sie na taki uklad. Odpowiedz Link Zgłoś
fajnaret Re: "miłość" z Internetu 29.12.05, 17:47 Ja nie!!! Ale znam inteligentne atrakcyjne i ładne panie które poszły na "to" bo on ma to cos no i "mnogo kasy" A to jak widac dzisiaj sie liczy Odpowiedz Link Zgłoś