a-ronja
01.01.06, 17:15
jakkolwiek nie opieralabym sie noworocznym postanowieniom(jako ze sylwester
nic dla mnei nie znaczy a nowy rok zacznie sie dla mnei jak przejde na kolejny
rok studiow) nowy rok wymusil na mnie rozwazania na temat mojej samotnosci.
nadziejam na kolejne romanse, teraz moze barziej zaawansowane jak te
zeszloroczne, na niewyjasnienie pewnej sprawy z jednym panem od ktorego bywam
tymczasowo uzalezniona, na uwolnienie sie od wszelkich wiezow, na dobra zabawe
i kontynuowanie dbania tylko o siebie. hawgh! niech sie stanie! Wam, drogie
Panie zycze podobnie jesli tylko sobie tego zyczycie, o ile nie godzi to w
moje wlasne interesy;)