Dodaj do ulubionych

gdzie sa granice uczciwosci?

22.11.02, 16:08
pracuje w prywatnej firmie, do mnie nalezy m.in. zalatwianie korespondencji
firmowej .
podchodzi do mnie kolega-handlowiec i mowi zebym mu dala znaczki bo musi
wyslac list polecony - swoj prywatny.
ja mowie ze nalezy sie 3,20 zl , a on sie mnie wysmial. mowie ,ze uczciwosc
nakazywalaby zaplacic w koncu firma nie ma obowiazku placic za prywate
pracownikow.. nie zaplacil, nie dalam mu znaczkow. wiem ze to smieszna kwota
ale co z zasadami?
teraz jest na mnie smiertelnie obrazony jak ja smialam sie tak zachowac.
i co wy na to?? mialam racje czy nie??
Obserwuj wątek
    • agick Re: gdzie sa granice uczciwosci? 22.11.02, 16:13
      wiesz.... przykra sprawa - miałaś rację, on tego nie zrozumiał (widać mocno
      tkwi w przekonaniu z poprzedniego ustroju... firmowe - znaczy się niczyje)...

      (następnym razem wyniósłby czajnik elektryczny....)
      :)
      • pajdeczka Re: gdzie sa granice uczciwosci? 25.11.02, 15:12
        agick napisała:

        > wiesz.... przykra sprawa - miałaś rację, on tego nie zrozumiał (widać mocno
        > tkwi w przekonaniu z poprzedniego ustroju... firmowe - znaczy się niczyje)...
        >
        > (następnym razem wyniósłby czajnik elektryczny....)
        > :)
        >


        Nie czajnik tylko rolkę papieru toaletowego. Ostatio podawali co Polacy
        najczęściej kradną z firm. Na pierwszym miejscu jest właśnie papier toaletowy,
        na drugim herbata. Nic nie mówili o czajnikach.
    • fe_male Re: gdzie sa granice uczciwosci? 22.11.02, 16:22
      Nawet się nad tym nie zastanawiaj. Olej dziada i jego humory. To on powinien
      mieć wątpliwości a nie Ty.
      Nie ważne znaczek, nie znaczek. Nie dałaś i tyle. Kropka. Do widzenia. Niech
      oszczędza na piwie, na ten przykład.

      fe_Pa.
      • agick FE..!!!!! 22.11.02, 16:24

        sygnaturka - pierwsza klasa..!!!
        dla mnie bomba - po całości...
        • fe_male Re: FE..!!!!! 22.11.02, 16:36
          A dziękuję, dziękuję.
          Jak to jest, że słowa oklepane w ustach wybitnych osobistości nowej wartości
          nabierają?
          Coś mi się wydaje, że jesteśmy świadkami narodzin nowego kultowego (jak ja tego
          słowa nie znoszę), w zbiorze naszych "a świstak siedzi...", "co ty wiesz
          o..." "no to frugo..." itp, stwierdzenia.


          fe_Pa.
          • agick Re: FE..!!!!! 22.11.02, 17:05
            RACZEJ TAK.... cała sceneria narodzin tego stwierdzene też była malownicza -
            praga, ul stalowa, tubylcy, oblęzenie samochodu...
            a zdanie miodzio.. jeszcze raz gratulacje..

            a świstak siedzi...
            :)
    • pajdeczka Pytanie za 3,20 25.11.02, 15:09
      Zadam Ci pytanie: a co zrobiłabyś z tymi pieniędzmi? Poszlabyś na pocztę i
      kupiła znaczek czy przywłaszczyła tę śmieszną kwotę dla siebie?
      Trzeba było mu powiedzieć, że w najbliższym czasie nie wybierasz się na pocztę
      i nie będziesz miała okazji kupić znaczka, więc musi to zrobić sam. Nie
      wyszłabyś na nieużytą.
      A z tą oszczędnością dla firmy - bez przesady. Ile pieniędzy Twoi szefowie
      przeżerają i przepijają tylko oni wiedzą.
      Ale gratulacje za lojalność.

      yh napisała:

      > pracuje w prywatnej firmie, do mnie nalezy m.in. zalatwianie korespondencji
      > firmowej .
      > podchodzi do mnie kolega-handlowiec i mowi zebym mu dala znaczki bo musi
      > wyslac list polecony - swoj prywatny.
      > ja mowie ze nalezy sie 3,20 zl , a on sie mnie wysmial. mowie ,ze uczciwosc
      > nakazywalaby zaplacic w koncu firma nie ma obowiazku placic za prywate
      > pracownikow.. nie zaplacil, nie dalam mu znaczkow. wiem ze to smieszna kwota
      > ale co z zasadami?
      > teraz jest na mnie smiertelnie obrazony jak ja smialam sie tak zachowac.
      > i co wy na to?? mialam racje czy nie??
      • agniecha27 Re: Pytanie za 3,20 25.11.02, 16:32
        Myślę, że nie chodzi o lojalność wobec firmy, tylko czystą zasadę: nie Twoje,
        nie ruszaj, choćby było pod ręką, albo Cię skęcało...
        W pracy bywa różnie, zacznie się od jednego znaczka, a potem się od natręta nie
        opędzi, bo ciągle będzie po coś tam przychodził... A co jeżeli ją ktoś
        podpieprzy, że firmowe znaczki rozdaje? Dziś są takie czasy, że za byle "g"
        można z pracy wylecieć...
        Pozdrowionka :)
    • bukowski27 yh - skoro o zasadach mowa... 25.11.02, 16:29
      a zdarzyło ci sie kiedys dzwonic ze sluzbowego telefonu w sprawie prywatnej?
      raz? dwa? dziesiec? w ogole? jak sie wtedy maja te zasady co do zasady...?
      • Gość: fredek Re: yh - skoro o zasadach mowa... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.02, 18:38
        bukowski27 napisał:

        > a zdarzyło ci sie kiedys dzwonic ze sluzbowego telefonu w sprawie prywatnej?
        > raz? dwa? dziesiec? w ogole? jak sie wtedy maja te zasady co do zasady...?

        > a zdarzyło ci się kiedyś zabawiać w godzinach pracy w internecie na koszt
        pracodawcy prywatnego. Pajdeczce to się zdarza codziennie miedzy 9.00 a 16.00
        • bukowski27 fredek 26.11.02, 08:35
          1. nie ja pisalem o zasadach, wiec nieistotne jest czy robie cos na koszt
          pracodawcy czy nie.

          2. co ma do tego wszystkiego pajdeczka???

          3. oczywiscie. caly czas korzystam z internetu na koszt pracodawcy prywatnego.
        • pajdeczka Spadaj Fredek 26.11.02, 10:21
          Gość portalu: fredek napisał:

          > bukowski27 napisał:
          >
          > > a zdarzyło ci sie kiedys dzwonic ze sluzbowego telefonu w sprawie prywatne
          > j?
          > > raz? dwa? dziesiec? w ogole? jak sie wtedy maja te zasady co do zasady...?
          >
          > > a zdarzyło ci się kiedyś zabawiać w godzinach pracy w internecie na koszt
          > pracodawcy prywatnego. Pajdeczce to się zdarza codziennie miedzy 9.00 a 16.00


          Spadaj Fredek! Moja firma - moje pieniądze. Lepiej powiedz, co Ty robisz o tej
          godzinie w internecie? Jeśli nie pracujesz, to nie stać Cię na internet w domu,
          prawda? No więc....?
      • pajdeczka Dobry temat 26.11.02, 10:19
        bukowski27 napisał:

        > a zdarzyło ci sie kiedys dzwonic ze sluzbowego telefonu w sprawie prywatnej?
        > raz? dwa? dziesiec? w ogole? jak sie wtedy maja te zasady co do zasady...?


        Dobre pytanie i w ogóle dobry temat na osobny wątek.
        Robimy aferę o znaczek , a nie zauważamy z ilu "dobrodziejstw", które są
        własnością de facto firmy, korzystamy na codzień nie zastanawiając się głębiej
        nad tym.
      • lima Re: yh - skoro o zasadach mowa... 26.11.02, 11:39
        yh masz racje, nie przejmuj się tymi "tolerancyjnymi" i "nie obłudnymi" i
        wszech wiedzącymi że wszystko można zakceptować tylko trzeba z odpowiedniej
        strony spojrzeć - to bzdura. A w tym wypadku jest jedna kolosalna różnica, nikt
        nikogo do kradzieży nie zmusza i nie namawia, a już napewno nikt sie z tego nie
        wyśmiewa że ta osoba sie przeciwstawia w ramach nie tylko uczciwości, ale
        obowiązków zawodowych ktore spełnia. Wiec "tolerancyjni" i "nie obłudni" niech
        sie w nos pocałują za swoją obłudę. Bardzo dobże że niedałaś znaczka i
        spełniłaś tym samym swój obowiązek wobec pracodawcy i popieram cie w 100%.
        • pajdeczka Re: yh - skoro o zasadach mowa... 26.11.02, 11:59
          lima napisała:

          > yh masz racje, nie przejmuj się tymi "tolerancyjnymi" i "nie obłudnymi" i
          > wszech wiedzącymi że wszystko można zakceptować tylko trzeba z odpowiedniej
          > strony spojrzeć - to bzdura. A w tym wypadku jest jedna kolosalna różnica,
          nikt
          >
          > nikogo do kradzieży nie zmusza i nie namawia, a już napewno nikt sie z tego
          nie
          >
          > wyśmiewa że ta osoba sie przeciwstawia w ramach nie tylko uczciwości, ale
          > obowiązków zawodowych ktore spełnia. Wiec "tolerancyjni" i "nie obłudni"
          niech
          > sie w nos pocałują za swoją obłudę. Bardzo dobże że niedałaś znaczka i
          > spełniłaś tym samym swój obowiązek wobec pracodawcy i popieram cie w 100%.
          • Gość: kim Re: yh - skoro o zasadach mowa... IP: 213.77.81.* 26.11.02, 12:08
            pajdeczka napisał: Właśnie przed chwilą dałam koledze znaczek za 1,10. Za 3,20
            też bym dała.


            no to twoj problem, nikt cie nawracac nie zamierza, tylko bron cie boze nie
            zatrudniaj w przyszlosci we wlasnej firmie podobnych do siebie - tak z dobrego
            serca ci radze....
        • Gość: kim skoro o zasadach mowa... IP: 213.77.81.* 26.11.02, 12:04
          lima napisała:

          > yh masz racje, nie przejmuj się tymi "tolerancyjnymi" i "nie obłudnymi" i
          > wszech wiedzącymi że wszystko można zakceptować tylko trzeba z odpowiedniej
          > strony spojrzeć - to bzdura. A w tym wypadku jest jedna kolosalna różnica,
          nikt> nikogo do kradzieży nie zmusza i nie namawia, a już napewno nikt sie z
          tego nie> wyśmiewa że ta osoba sie przeciwstawia w ramach nie tylko uczciwości,
          ale > obowiązków zawodowych ktore spełnia. Wiec "tolerancyjni" i "nie obłudni"
          niech > sie w nos pocałują za swoją obłudę. Bardzo dobże że niedałaś znaczka i
          > spełniłaś tym samym swój obowiązek wobec pracodawcy i popieram cie w 100%.


          dokładnie!
          jak ktos chce okradac pracodawce niech to robi na wlasny rachunek a nie
          zaklamuje to znajomosciami

          opinia "wszyscy kradna to ja tez i to juz nie jest zlodziejstwo" jest cudownym
          melanzem zaklamania
          ech co za czasy , ci wspolczesni zlodzieje zadnego honoru nie maja :))
    • pajdeczka Sprostowanie dla Fretki 26.11.02, 10:23
      Sorry, nie spojrzałam na godzinę Twojego pisania. Pewnie w pracy Ci nie
      podłączyli internetu i żre Cię, kiedy płacisz TPSA rachunek, a inni walą w
      klawisze za darmo przez 8 godzin, jak ja?
      • Gość: fredek Re: Sprostowanie dla Fretki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.02, 10:55
        pajdeczka napisał:

        > Sorry, nie spojrzałam na godzinę Twojego pisania. Pewnie w pracy Ci nie
        > podłączyli internetu i żre Cię, kiedy płacisz TPSA rachunek, a inni walą w
        > klawisze za darmo przez 8 godzin, jak ja?


        > Koteczku.
        Ja mam w różnych miejscach komputery i się w ciągu dnia przemieszczam.
        Jak mi się nudzi , to zaglądam w internet. Tam przeważnie trafiam na Ciebie.
        Zafascynowałaś mnie. Ostatnio napisałaś ( o mężu?) facet. Świadczy to o braku
        szacunku dla bliskiej osoby, lub braku bliskiej osoby. Dla kobiety (facetki?)
        jest to ciężkie życie. A jak Ty uważasz?
        • Gość: fredek Re: Sprostowanie dla Fretki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.02, 10:56
          Gość portalu: fredek napisał:

          > pajdeczka napisał:
          >
          > > Sorry, nie spojrzałam na godzinę Twojego pisania. Pewnie w pracy Ci nie
          > > podłączyli internetu i żre Cię, kiedy płacisz TPSA rachunek, a inni walą w
          >
          > > klawisze za darmo przez 8 godzin, jak ja?
          >
          >
          > > Koteczku.
          > Ja mam w różnych miejscach komputery i się w ciągu dnia przemieszczam.
          > Jak mi się nudzi , to zaglądam w internet. Tam przeważnie trafiam na Ciebie.
          > Zafascynowałaś mnie. Ostatnio napisałaś ( o mężu?) facet. Świadczy to o
          braku
          >
          > szacunku dla bliskiej osoby, lub braku bliskiej osoby. Dla kobiety (facetki?)
          > jest to ciężkie życie. A jak Ty uważasz?
          > z dzieckiem.
        • pajdeczka Re: Sprostowanie dla Fretki 26.11.02, 12:02
          Gość portalu: fredek napisał:

          > pajdeczka napisał:
          >
          > > Sorry, nie spojrzałam na godzinę Twojego pisania. Pewnie w pracy Ci nie
          > > podłączyli internetu i żre Cię, kiedy płacisz TPSA rachunek, a inni walą w
          >
          > > klawisze za darmo przez 8 godzin, jak ja?
          >
          >
          > > Koteczku.
          > Ja mam w różnych miejscach komputery i się w ciągu dnia przemieszczam.
          > Jak mi się nudzi , to zaglądam w internet. Tam przeważnie trafiam na Ciebie.
          > Zafascynowałaś mnie. Ostatnio napisałaś ( o mężu?) facet. Świadczy to o
          braku
          >
          > szacunku dla bliskiej osoby, lub braku bliskiej osoby. Dla kobiety (facetki?)
          > jest to ciężkie życie. A jak Ty uważasz?


          Nie masz większych problemów? Dla mnie gorszym określeniem jest "mój stary",
          czy "moja stara". Słyszałam już nieraz to z ust męża, i między innymi z tego
          powodu, nie muszę mieć do niego szacunku. Wyluzuj stary.
          • Gość: fredek Re: Sprostowanie dla Fretki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.02, 21:22
            pajdeczka napisał:

            > Nie masz większych problemów? Dla mnie gorszym określeniem jest "mój stary",
            > czy "moja stara". Słyszałam już nieraz to z ust męża, i między innymi z tego
            > powodu, nie muszę mieć do niego szacunku. Wyluzuj stary.

            Więc ja mam rację. Jesteś typem mściwym, antymęskim, feministycznym. W zoologi
            to chyba określa się: typ z gatunku "ape regina". Nieszczęściem jest taką
            trafić za żonę. Będzie o tobie do znajomych mówić "mój facet" dając sygnał, że
            gotowa jest na romans na boku.Wielka tragedia dla takiego mężczyzny.Kandydat na
            samobójcę.
            • liloom do fredka 26.11.02, 22:27
              Gość portalu: fredek napisał:

              > pajdeczka napisał:
              >
              > > Nie masz większych problemów? Dla mnie gorszym określeniem jest "mój stary
              > ",
              > > czy "moja stara". Słyszałam już nieraz to z ust męża, i między innymi z te
              > go
              > > powodu, nie muszę mieć do niego szacunku. Wyluzuj stary.
              >
              > Więc ja mam rację. Jesteś typem mściwym, antymęskim, feministycznym. W
              zoologi
              >
              > to chyba określa się: typ z gatunku "ape regina". Nieszczęściem jest taką
              > trafić za żonę. Będzie o tobie do znajomych mówić "mój facet" dając sygnał,
              że
              > gotowa jest na romans na boku.Wielka tragedia dla takiego mężczyzny.Kandydat
              na
              >
              > samobójcę.

              fredek lubie cie:))))
              • pajdeczka Re: do fredka 27.11.02, 12:04
                liloom napisała:

                > Gość portalu: fredek napisał:
                >
                > > pajdeczka napisał:
                > >
                > > > Nie masz większych problemów? Dla mnie gorszym określeniem jest "mój
                > stary
                > > ",
                > > > czy "moja stara". Słyszałam już nieraz to z ust męża, i między innymi
                > z te
                > > go
                > > > powodu, nie muszę mieć do niego szacunku. Wyluzuj stary.
                > >
                > > Więc ja mam rację. Jesteś typem mściwym, antymęskim, feministycznym. W
                > zoologi
                > >
                > > to chyba określa się: typ z gatunku "ape regina". Nieszczęściem jest taką
                > > trafić za żonę. Będzie o tobie do znajomych mówić "mój facet" dając sygnał
                > ,
                > że
                > > gotowa jest na romans na boku.Wielka tragedia dla takiego mężczyzny.Kandyd
                > at
                > na
                > >
                > > samobójcę.
                >
                > fredek lubie cie:))))

                Lubisz go dlatego, bo ja cie nie lubię. To zrozumiałe.
            • pajdeczka Re: Sprostowanie dla Fretki 27.11.02, 12:02
              Gość portalu: fredek napisał:

              > pajdeczka napisał:
              >
              > > Nie masz większych problemów? Dla mnie gorszym określeniem jest "mój stary
              > ",
              > > czy "moja stara". Słyszałam już nieraz to z ust męża, i między innymi z te
              > go
              > > powodu, nie muszę mieć do niego szacunku. Wyluzuj stary.
              >
              > Więc ja mam rację. Jesteś typem mściwym, antymęskim, feministycznym. W
              zoologi
              >
              > to chyba określa się: typ z gatunku "ape regina". Nieszczęściem jest taką
              > trafić za żonę. Będzie o tobie do znajomych mówić "mój facet" dając sygnał,
              że
              > gotowa jest na romans na boku.Wielka tragedia dla takiego mężczyzny.Kandydat
              na
              >
              > samobójcę.


              Jak zwykle masz kupe racji w tym ustępie.
              • Gość: fredek Re: Sprostowanie dla Fretki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.11.02, 12:32
                pajdeczka napisał: >>
                Będzie o tobie do znajomych mówić "mój facet" dając sygnał
                > że gotowa jest na romans na boku.Wielka tragedia dla takiego
                mężczyzny.Kandydat na samobójcę.
                >
                >
                > Jak zwykle masz kupe racji w tym ustępie.

                > Czyżby zaproszenie do tanga. Do tanga trzeba dwojga. Kandydata na samobójcę
                zamkniemy w szafie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka