Dodaj do ulubionych

Tak, "dla spokojności", całkiem poważnie...

23.12.02, 11:07
Jak wiecie, na jakiś czas się "autuję" z Polski...niestety.
Ponieważ zawszę rozważam wszelkie ewentualności, pomyslałem też o tym, aby w
razie jak by mnie gdzieś "wciełło", był ktoś w kraju, kto mógł by badź
udzielić o mnie informacji, bądź takową odebrać.
Oprócz "Viki411" i "Maruchy1", którzy w Polsce nie mieszkają, nie mam nikogo,
komu mógłbym powieżyć takie zadanie... oprócz dwóch osób, które wiedza i mogą
wiedziec o mnie wszystko. Jest to "Damazy1" i "Justynafopo". Oczywiście
dotyczy to również "Viki" i Maruchy"

Przepraszam, że tu z takim jakimś wyjechałem, ale:
"przezorny zawsze ubezpieczony"

wpisza się tutaj, żeby "w razie co" wiadomo było, kogo powiadomić, lub zapytać
Obserwuj wątek
    • Gość: Lena Re: Tak, 'dla spokojności', całkiem poważnie... IP: *.jachpol.net / 192.168.0.* 23.12.02, 11:13
      Życzę Ci wszelkiej pomyślności.
      Chyba nie jestem wtajemniczona, jeśli to nie tajemnica napisz gdzie to
      się "autujesz" i co ciekawego będziesz robił.
      Powodzenia.
      • rzulw Re: Tak, 'dla spokojności', całkiem poważnie... 23.12.02, 11:16
        Dzięki Lenko, ale to potem.

        ps.
        oczywiście powierzyć być powinno....sorry wychodzę z "nerw" :)
      • lyche1 Re: Tak, 'dla spokojności', całkiem poważnie... 23.12.02, 11:17
        Gość portalu: Lena napisał(a):

        > jeśli to nie tajemnica napisz gdzie to się "autujesz" i co ciekawego
        będziesz robił.
        To chyba będzie Alaska lub Chiny. Tylko te miejsca przychodzą mi do głowy, bez
        swobodnego dostępu do kompa:)))) A i u Viki może być, jak jej druga połowa się
        dorwie .....
        • rzulw Re: Tak, 'dla spokojności', całkiem poważnie... 23.12.02, 11:22
          chodzi mi o np "żelazny pocałunek".... z maską tira lub lokomotywy.
          Oczywiście przypadkowy, nie z mojej skłonnosci do takowych wyczynów :))
          A że jadę do Viki, to się zgadza.
          • Gość: Vika411 Re: Tak, 'dla spokojności', całkiem poważnie... IP: *.12.14.vie.surfer.at 23.12.02, 11:35
            rzulw napisał:

            > chodzi mi o np "żelazny pocałunek".... z maską tira lub lokomotywy.

            Juz ja Ci takiego buziaka wytne ,ze o glupich pocalunkachzapomnisz raz na
            zawsze:-)
            > Oczywiście przypadkowy, nie z mojej skłonnosci do takowych wyczynów :))
            > A że jadę do Viki, to się zgadza.

            No ijak kto ma do Rzulwia interes do niech piszena moj adres priva lub@.I o co
            ten szum?rzulwik!Wieden to nie antypody:-)))))))Buziak.
    • justynafopo1 Re: Tak, 'dla spokojności', całkiem poważnie... 23.12.02, 11:29
    • damazy1 Re: Tak, 'dla spokojności', całkiem poważnie... 23.12.02, 11:35
      Smutna jest to, kedy dowiadujemy się, że jeden z nas
      wyjażdża... Mówię jeden z nas dlatego, że takich jak
      Rzulw próżno szukać gdziekolwiek i kedykolwiek.
      Po-prostu tacy się nie zdarzają. Pomimo, że znamy się
      zaledwie pół roku, uważam, że to bedzie bardzo duża
      strata dla Polski - wyjazd kolejnego, prawdziwego polaka.
      Pamiętam jak moja prababcia opowiadała mi, jak to ludzie
      na siłę byli wywożeni z kraju, tylko po to, by za wszelką
      cenę wrócić tu jak najszybciej. Szkoda tylko, że nie
      przeszło to na następne pokolenia. Nie to żebym obwiniał
      kogokolwiek, ale ja się z tąd nie ruszam, chodźby nie wim
      co! Wycieczka - owszem, wakacje - też mogą być, ale nie
      na stałe, nie do pracy. Jeżeli wyszyscy wartościowi
      ludzie wyjadą, to kto zostanie... co tu by się działo???
      Nigdy na to nie pozwolę! W ostatnim zdaniu jeszcze prośba
      do wszystkich, którzy mają możliwość wyjazdu za
      granicę... NIE RÓBCIE TEGO!!! Tu jest wasze miejsce i
      dom. Jaki by nie był, to zawsze bedzie domem! Pamiętajcie
      kogo zostawiacie!!!
      Mam szczerą nadzieję, że Rzulw nie bedzie tam siedział
      dlużej niż rok, bo po roku zazwyczaj zapominamy o
      wszystkim, kiedy już wszystko zaczyna się układać i jest
      na najlepszej drodze.
      To mówię ja, Damazy.

      Pozdrawiam i czekam... :(
      • vika411 Justynko i Damazy! macie @ ode mnie:-) 23.12.02, 12:15
        Aaaaaa,nie spisz a ja myslalam,ze chrapiesz Rzulwiku:-)pozdrowionkadla
        przyjaciol:-)
        Damazy...masz racje...Najgorsze jest to,ze jak sie wyjedzie to pozniej trudno
        wrocic.Gdybym mogla wrocilabym juz teraz.Teskni sie okropnie.tesknoty
        Mickiewicza czy Slowackiego to nie literatura.Toswieta prawda.W na,Polakach
        toconapisalitkwi bardzo gleboko i nie jest to nadety patriotyzm.my naprawde na
        obczyznienie czujemy sie najlepiej.
    • Gość: Lena Re: Tak, 'dla spokojności', całkiem poważnie... IP: *.jachpol.net / 192.168.0.* 23.12.02, 11:39
      Nie panikuj żółwiu. Nie lubisz podróży, czy po prostu tak się składa,że rzadko
      wyjeżdżasz?
      W tym kalendarzowym roku byłam na nartach we Francji, Austrii, Włoszech, na
      weekendy jeżdżę na Słowcję.Zawsze samochodem. Trzy razy w tym roku leciałam
      samolotem tam i nazad. Testament nie spisamy ale wiadomo,że dziedziczy córka a
      jeśli wyjeżdżamy z córką to przestaje mieć dla mnie znaczenie kto ... chociaż
      może by tak w "razie czego" kogoś uszczęśliwić ?
      Ile kosztuje notariusz ?????
      • rzulw Re: Tak, 'dla spokojności', całkiem poważnie... 23.12.02, 11:52
        Lenko, to nie o to chodzi.
        Formalnego pełnomocnika, mam (z pełnomocnictwem :)), polisę wykupiłem,
        ale chrzanię urzędasów. Chciałem zostawić namiar na LUDZI (za małe literki,
        żeby podkreślić znaczenie tego słowa ;( ). Sorka, że wyszło tak tragicznie, ale
        sentymentalny skurczybyk ze mnie.
        Jak wiadomo: "nie znacie dnia, ani godziny". Stąd to zamieszanie.
        • lyche1 Re: Tak, 'dla spokojności', całkiem poważnie... 23.12.02, 12:02
          rzulw napisał:

          > Formalnego pełnomocnika, mam (z pełnomocnictwem :)), polisę wykupiłem,
          > ale chrzanię urzędasów.
          Przyłączam się. Właśnie obcieli mi ze 20% z odszkodowania ( próba kradzieży
          mojego samochodu) z wyjaśnień 100% nie rozumiem. Mam Nadzieję, że skońcż tak
          samo jak były prezes PZU Zycie:))) Nie mogą się "biedactwa" nachłapać.
        • Gość: Lena Re: Tak, 'dla spokojności', całkiem poważnie... IP: *.jachpol.net / 192.168.0.* 23.12.02, 12:03
          rzulw napisał:

          >
          > sentymentalny skurczybyk ze mnie.
          > Jak wiadomo: "nie znacie dnia, ani godziny". Stąd to zamieszanie.
          >

          Jeśli wyjeżdżasz na dłużej to chyba Cię rozumiem. Kiedyś wyjeżdżałam na rok do
          Kanady. Tam rodzina duzo większa niż w Polsce, oni nastawieni na to,że z
          pewnością zostanę. Trochę zagmatwana sytuacja z każdej strony ale jechałam z
          przekonaniem,że wracam do Polski i wróciłam. Decyzje o wyjazdach i powrotach
          czasem są bardzo proste a czasem bardzo skomplikowane. A jeszcze gdy człowiek
          jest "sentymentalnym skurczybykiem"...
          Powodzenia i trafnych wyborów. Widzę,że przyjaciół będziesz miał za sobą i przy
          sobie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka