miracleyoumakeithappen
20.04.06, 20:09
W zeszłym roku w styczniu poznałam faceta.Od tamtej pory jesteśmy razem. Na
początku byłam nim delikatnie zauroczona,ale nigdy nie było to płomienne
uczucie,zreszta nie o to mi chodzi.Jest dobrym człowiekiem,troszczy sie o
mnie dzwoni codziennie ale.....no właśnie cos mi w nim przeszkadza:( zaczyna
mnie drażnić, nie tęsknie za nim a każdy jego dotyk zamiast sprawiac mi
przyjemność,drazni mnie:(jest mi z tym ciężko, a jeszcze gorzej jak mam sie
zebrac do poważnej rozmowy z nim,no bo w koncu chciałabym mu o tmy
powiedziec ale...Boje się,bo jest bardzo miekkim człowiekiem.Boje sie go
skrzywdzić,a sytuacja w której sie znajduje obecnie tez nie jest fair wobec
niego,bo mu o tym nie powiedziałam:(Mam mętlik w głowie do tego napieta i
smutna atmosfera w domu z powodu mojej choroby i choroby mojego taty:(słowem
kanał.....zastanawiam sie czy ni jestem straszna osoba skoro tak odtracam
mojego chłopaka i nie mowie mu prawdy??pomózcie,poradźcie bo zwariuje;(