mfaza1
30.04.06, 17:29
Witam
Mam pytanie do wszystkich kobiet. I tych, które samochód prowadzą, i do tych
które są wożone.
Jak drogie Panie, odnosicie się do przestrzegania przepisów drogowych.
Czy kierowca, który ich nie łamie, to waszym zdaniem fajtłapa?
Pytanie wziąło się stąd, że kiedyś, zainspirowany przez moją połowicę, która
prawa jazdy nie posiada("no wjedź tam,to nic że znak, przecież nie będę szła
taki kawał, zresztą nikt nie widzi..."), popełniłem wykroczenie
drogowe.Niewielkie,o prawie "zerowej" szkodliwości, ale zawsze. No i jak spod
ziemi pojawił się niebiesko-mundurowy patrol.Mandat, punkty karne, itd.
Od tamtego incydentu, zapowiedziałem mojej pani, że będę jeździł przepisowo,
jak na egzamine. Żadnego przekraczania prędkości, nie mówiąc o zakazach
zatrzymwania.
No i zaczęło się.
Wg.mojej kobiety jestem fajtłapą drogowym, niedołęgą, ciapciakiem bez ikry i
polotu.
Jestem bliski pozbycia się samochodu raz na zawsze.
Help
Pozdrawiam-Michał