Dodaj do ulubionych

Jestem kochanką......

31.12.02, 19:36
...mężczyzny który jest rozwodnikiem, ja mam męża i dziecko.Mój romans trwa
dwa miesiące.Męzczyzna ten , jest kolegą mojego męża, spotykamy sie raz w
tygodniu u niego.Ja nie mam zadnych wyrzutów sumienia ze to robię.
Obserwuj wątek
    • Gość: marucha Re: Jestem kochanką...... IP: *.12.14.vie.surfer.at 31.12.02, 19:39
      No to wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
      • kamila72 Re: Jestem kochanką...... 31.12.02, 19:43
        dziękuję bardzo, Tobie również życzę tego samego!
    • aankaa Re: Jestem kochanką...... 31.12.02, 19:44
      kamila72 napisał(a):

      > Ja nie mam zadnych wyrzutów sumienia ze to robię.

      może on będzie miał, ale to już jego problem ;)
      Ciekawszego nowego roku
      • kamila72 Re: Jestem kochanką...... 31.12.02, 19:48
        aankaa napisała:
        >
        > może on będzie miał, ale to już jego problem ;)
        > Ciekawszego nowego roku

        JEST MI Z NIM JAK NA RAZIE DOBRZE,nie wiem co będzie , jak to sie skończy, czy
        maz sie dowie, na razie nic nie wiem.I nie chce wiedzieć, zyje chwila i ciesze
        sie nia.I nie sadze żeby on mial wyrzuty sumienia, jest starszy ,
        doświadczony...ma 36 lat, takiego kogos potrzebowałam.
      • Gość: Xanatos Re: Jestem kochanką...... IP: *.acn.pl 31.12.02, 19:48
        aankaa napisała:

        > kamila72 napisał(a):
        >
        > > Ja nie mam zadnych wyrzutów sumienia ze to robię.
        >
        > może on będzie miał, ale to już jego problem ;)
        > Ciekawszego nowego roku


        My też sobie nie robimy... Zaraz przyjda goście, a ja w papilotach :) Aniu
        szczęśliwego nowego roku :)
        • aankaa Xanatos, 31.12.02, 19:50
          nie zapomnij zmyć maseczki z twarzy !!!
          miłej zabawy, najlepszego
    • Gość: renia Re: Jestem kochanką...... IP: *.athens.access.acn.gr 01.01.03, 02:06
      A ja tak sobie mysle moze w 2003 sobie jakiegos kochanka znajde? trzydziecha na
      karku, trzeba cos zrobic z tym zyciem osobistym, nie?

      Tez wszystkiego najlepszego wszystkim strasznie poprawnym monogamistom i tym co
      moja kochanki/ów tez. Dwa tysiace i trzy buziaki od Reni Waszej kochanej :))))))
    • Gość: Leon E tam, jaka kochanka? Zwykla qrwa. One tez nie IP: 219.240.32.* 01.01.03, 02:31
      maja wyrzutow sumienia.
      • kamila72 Re: Uwazaj Leonku na slowa.... 01.01.03, 11:59
        nie jestem k........, czemu tak sadzisz nie znajac mnie i nie znajac powodów
        dla których zostałam kochanką? Z tego co wiem, zwykła k........ bierze
        pieniążki za to co robi, ja robie to z całkiem innych powodów.Facet z którym
        sie spotykam daje mi to czego nie dostaje od męża.Przekroczyłam już "
        trzydziestkę ", dalej jestem fajna laską, faceci na mnie dalej zwracają
        uwagę.Gdybym była k...., robiłabym to częscie j i z wiekszą liczbą facetów,
        jednak nie bawi mnie to.Taka sytuacja w której jestem podoba mi się, jak na
        razie jest ok,czuję sie jeszcze bardziej atrakcyjna, dowartościowana, mąz mi
        tego nie daje od lat, uwaza ze jak jestesmy razem to nie nalezą mi sie
        komplementy , pochwały itp .A ja tego bardzo potrzebuję.!
        • Gość: Leon Re: Uwazaj Leonku na slowa.... IP: proxy / 219.240.32.* 01.01.03, 15:26
          kamila72 napisała:

          > nie jestem k........, czemu tak sadzisz nie znajac mnie i nie znajac powodów
          > dla których zostałam kochanką? Z tego co wiem, zwykła k........ bierze
          > pieniążki za to co robi, ja robie to z całkiem innych powodów.Facet z którym
          > sie spotykam daje mi to czego nie dostaje od męża.Przekroczyłam już "
          > trzydziestkę ", dalej jestem fajna laską, faceci na mnie dalej zwracają
          > uwagę.Gdybym była k...., robiłabym to częscie j i z wiekszą liczbą facetów,
          > jednak nie bawi mnie to.Taka sytuacja w której jestem podoba mi się, jak na
          > razie jest ok,czuję sie jeszcze bardziej atrakcyjna, dowartościowana, mąz mi
          > tego nie daje od lat, uwaza ze jak jestesmy razem to nie nalezą mi sie
          > komplementy , pochwały itp .A ja tego bardzo potrzebuję.!

          Qrwy to tez fajne laski i faktem jest ze TY SIE SPRZEDAJESZ. Nie wazne czy za
          pieniadze czy za cos innego. Jestes qrwa i to jest fakt ktory nie podlega
          dyskusji. Masz jednego stalego klienta,on ci cos daje a ty otwierasz swoje
          krzywe giry. Jestes wg.mnie qrwa. KOCHANKA?:) To brzmi dumnie heheh.
          Komplementy,pochwaly,dolary. Co to za roznica? Sprzedajesz sie i tyle. Ale co
          ja mowie, qrwy przynajmniej nie oklamuja siebie i innych. Wiec sorry,
          przepraszam wszystkie prostytutki. Ta oklamana,pusta idiotka musialaby nad soba
          popracowac zeby sie qrwa stac. Narazie jest zwykla dziwk@.
          • azzizi Re: Uwazaj Leonku na slowa.... 03.01.03, 01:30
            Mocno to ujołeś, ale trudno się nie zgodzić. Biedna, nieświadoma kobietka. Może
            było zostawić jej te złudzenia, bo napewno w środku ona czuje, że robi źle.
        • filut Re: Uwazaj Leonku na slowa.... 03.01.03, 08:16
          kamila72 napisała:

          Z tego co wiem, zwykła k........ bierze
          > pieniążki za to co robi, ja robie to z całkiem innych powodów.Facet z którym
          > sie spotykam daje mi to czego nie dostaje od męża.

          Nie oceniam Twej autoreklamy nt. swego postępowania. Ja tylko w kwestii
          merytorycznej.
          Pieniązki bierze prostytutka. Prostytutka to zawód. Qrwa to charakter.
          Racjonalnie postępując, powinnaś pójśc z mężem do seksuologa, aby nauczył się
          dostarczać Ci tego co uzyskujesz "na boku". Prawdopodobnie z mężem zostaniesz
          na długie lata.
          Podobno jednak najlepszy mąż to g..o w porównaniu z najgorszym kochankiem.
          Życzę samych rozkoszy i utrzymania związku formalnego.
          Fil
    • niedzwiedziczka Re: Jestem kochanką...... 01.01.03, 10:40
      A ja jestem kochanką mojego męża, jest człowiekiem
      dojrzałym , jest nam ze sobą dobrze i nie mamy wyrzutów
      sumienia. Nasz romans trwa już 5 lat. Nie boję się, że
      mąż się dowie... :)
      • Gość: ayme1 Re: Jestem kochanką...... IP: *.ppp.get2net.dk 01.01.03, 11:00
        ja tez jestem kochanka czlowieka ktory jest mezem mojej kolezanki.to trwa od
        paru miesiecy , ale znalismy sie dluzej jako przyjaciele.z poczatku traktowalam
        to niepowaznie,potem powaznie, ale on zaangazowal sie do tego stopnia ze
        przedwczoraj wyprowadzil sie od niej,do mieszkania kolegi ktory wyjechal.wcale
        tego nie chcialam ,na moje obawy odpowiada ze jego malzenstwo to pomylka i ze
        tak planowal to zrobic juz wczesniej.kolezanka nic o mnie nie wie ,on chce
        zebym powiedziala jej o mnie i o nim -a ja uwazam ze to wszystko jest za
        nagle, za szybko jestem w szoku,zal mi kolezanki a on na to mowi ze mam
        skrupuly jak male dziecko...i ze jestem jego wielka miloscia.ja mam 32 lat, on
        jest 11 lat starszy.nie potepiajcie kochanek -byc kochanka to pieklo ...
        • Gość: fikuska dlaczego ty a nie ona? IP: *.devs.futuro.pl 01.01.03, 11:37
          dlaczego ty jestes jego miloscia ,?
          co dajesz mu takiego czego ona mu nie dawala?
          milosc ,seks ,jestes ladniejsza
          o co chodzi
          ciekawia mnie motywy dla ktorych faceci zostawiaja jedne kobiety dla innych?
          moze gdyby z toba zyl ,ty bys byla jego zona to teraz by znudzony odchodzil do
          niej ,mowiac jej ze jest miloscia jego zycia...a nie ty?
        • Gość: Leon Re: Jestem kochanką...... IP: proxy / 219.240.32.* 01.01.03, 15:30
          Gość portalu: ayme1 napisał(a):

          > ja tez jestem kochanka czlowieka ktory jest mezem mojej kolezanki.

          Sypiasz z jej mezem i jeszcze jestes taka BEZCZELNE aby o niej pisac "moja
          kolezanka." To jest twoja definicja przyjaciela? Kolejna tania dziwka. Tfu, bym
          ci splunal w twoja glupia facjate, na wiecej nie zaslugujesz karaluchu.
          • pwrzes Re: Jestem kochanką...... 01.01.03, 16:10
            Anonimowy dzieciaku. Widac ze nic nie wiesz o zyciu, jestes wspanialy i
            masz/miales jedna partnerke/dziewczyne/sympatie przez cale zycie ? LOL.
            Widocznie wyznajesz zasade 3K, ale (puk puk) to sie zmienilo. Jak nie potrafisz
            zaspokoic i usatysfakcjonowac pod _kazdym wzgledem_ kobiety to tylko twoj
            problem. Na dodatek "odwazniak" schowany za proxy.
            Jeszcze jedno - zajrzyj do slownika kolezanka to nie to samo co przyjaciel.

            Mors
            • Gość: Ania Re: Jestem kochanką...... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.03, 16:31
              Szczerze mnie zbulwersowala reakcja Leona. Co Ty sobie wyobrazasz? Jesli nei
              podoba Ci sie, ze kobiety wybieraja swoj sposob na zycie i maja kochankow to
              nie musisz tego czytac. A co moze liczysz na to, ze jak wyzwiesz 2 czy 3 panie
              od qrew to zapobiegniesz temu, ze Ciebie ktos zdradzi?? Moze po prostu odpusc
              sobie czytanie tego watku, bo wiele do niego nei wnosisz a robisz przykrosc
              wszystkim pozostalym obrazajac panie, ktore pisza o swoich emocjach. pozdrawiam
              serdecznie dziewczyny:))
              • kamila72 Re: Jestem kochanką...... 01.01.03, 19:23
                Nie wiem kim jest naprawdę Leon, nie przejmuję sie tym co o mnie
                pisze.Przypuszczam, ze jest to albo kobieta która mi zazdrości że mam męża i
                kochanka ;-)i jestem atrakcyjna albo po prostu jakis gówniarz który lubi sobie
                anonimowo pobluzgac w necie bo gdyby zrobił to w realu to by porządnie dostal
                za to w morde.Ale niewazne,na pewno nie jest to prawdziwy , wartościowy
                mężczyzna.A moze to jakiś koles ktory ma za soba przykre przezycia, jakas
                kobieta ( może żona??? )" dała mu po rogach " i stąd ta ostra reakcja na moją
                osobę? Kim bys nie byl Leonku to pamiętaj o jednym- nie nazywaj ŻADNEJ kobiety
                kurwą dopuki jej nie poznasz.Ja nie uważam, żeby to co robię było kurestwem.I
                nie zabieraj wiecej głosu w wątku który ja założyłam . Nie życzę sobie.
                • Gość: Arth Re: Jestem kochanką...... IP: *.acn.pl / 10.64.6.* 01.01.03, 21:35

                  Nie obraź się, Kamilo, ale pozwolę sobie zauważyć jedną rzecz: zdecydowana
                  większość tych, którzy zakładają nowy wątek (nie tylko na tym forum) po prostu
                  pisze coś o sobie, czasem króciutko, wystarczy jedno zdanie, i nie podaje
                  powodu DLACZEGO to robi, tzn CZEGO oczekuje od innych forumowiczów. Później
                  pojawiają się (skrajne czasem) wypowiedzi, na które pojawia się riposta: ''
                  Odczepcie się, nie mam zamiaru słuchać waszych wypocin, nie potrzebuje waszych
                  rad '' etc...
                  ---
                  przepraszam.. po co więc to wszystko? skoro mówisz:

                  "Taka sytuacja w której jestem podoba mi się, jak na razie jest ok,czuję sie
                  jeszcze bardziej atrakcyjna, dowartościowana (..)"

                  to po co ten wątek? chyba nie po to, zeby wysłuchać pochwał czy to mężczyzn-
                  potencjalnych-kochanków, czy to kobiet, które znalazły się w podobnej sytuacji?
                  Tak bowiem wynika z twoich wypowiedzi. Niestety, tak jest zwykle w przypadku
                  tego typu wątków. Forum kojarzy mi się bardziej z wymianą opinii na konkretny
                  temat, wielostronną dyskusją, a nie z tego typu " wyznaniami ", które w gruncie
                  rzeczy są jedynie kolejną formą "dowartościowywania się", drogą do zaspokojenia
                  potrzeby akceptacji etc...

                  Nie mówię, że złe jest samo poszukiwanie akceptacji w otoczeniu, wręcz
                  przeciwnie. Rzecz w tym, by uszanować zdanie innych, którzy mają pełne prawo do
                  wygłaszania opinii w miejscu do tego przeznaczonym... ;)

                  Nie krytykuję, ale doradzam. Sam też mam problemy ze związkami. Jeśli mam być
                  szczery, nie potępiam "instytucji" kochanki/kochanka, nie mam nic przeciwko
                  temu, aby nieszczęśliwa z dotychczasowego związku kobieta poszukiwała "lepszego
                  szczęścia", zaspojenia swoich potrzeb... To normalne, że człowiek dąży
                  poprawienia swojego bytu, chce cieszyć się z życia, a nie cierpieć latami tylko
                  ze względu na konieczność przestrzegania pewnych "reguł" wynikających z
                  obyczajów, szczególnie naszego kraju (ale to już temat na innych wątek).

                  Ciekawi mnie DLACZEGO, Kamilo. Odpowiedz szcerze, proszę. I nie obrażaj tych,
                  którzy Ciebie obrażają, gdyż to do niczego nie prowadzi. Chociażby ze względu
                  na ich niewiedzę, czy - po prostu - brak doświadczenia życiowego.

                  Pozdrawiam i życzę bezkonfliktowego rozwiązania "sprawy".

                  Arth.
                  • Gość: Rufus Re: Jestem kochanką...... IP: *.cpe.quickclic.net 01.01.03, 22:21
                    Jak ty tak spokojnie mozesz nam otym pisac,idziesz do tego swojego kochanka tam
                    sie mu oddajesz,razem ze wszystkimi pieszczotami,wlewa Ci do srodka swoja
                    sperme,a moze gdzie indziej tez,i ty jakby nigdy nic przychodzisz do domu,i
                    nastawiasz przez kilka nastepnych dni dupe mezowi!,nie kurwa to ty nie
                    jestes,bo te to robia legalnie,tys jest chora i twoj zwiazek jest chory,ofiara
                    jest tu twoj maz,zycze Ci zebys dostala takiego kopa w dupe w tym nowym
                    roku,zebys leciala jak szmatai spadla z lomotem,Twojemu mezowi zycze zelaznych
                    nerwow i zelaznego zdrowia,jasnosci umyslu i slusznych decyzji kiedy Cie
                    wykopie z domu,niech mu lza w oku nigdy sie nie zakreci!!
                    • kamila72 Re: Jestem kochanką...... 01.01.03, 22:36
                      To co piszesz to prawie sama prawda.Wiem , ze moj zwiazek jest chory i mi przez
                      to padło na głowę.Mój mąż jest oschły,zapracowany, nie przytula mnie , nie
                      zwraca się do mnie nawet po inmieniu tylko bezosobowo, nie głaszcze, nie
                      rozmawia nawet......I jak myslisz, ktora kobieta wytrzymałaby w takim zwiazku?
                      Maz utrzymuje mnie , ja nie pracuje, on jest na dość wysokim stanowisku, mój
                      kochanek jest jego pracownikiem .To że daje mi ( mąż ) dach nad głowa,
                      utrzymanie itp to za mało,nie daje mi ciepła i uczucia.Nie oceniaj mnie
                      pochopnie, nie jestem wyrachowana zdzira dla której liczą sie tylko własne
                      przyjemności .JESTEM ZWYKŁĄ KOBIETĄ KTORA POTRZEBUJE CIEPŁA.
                      • Gość: Xanatos Re: Jestem kochanką...... IP: *.acn.pl 01.01.03, 22:45
                        JESTEM ZWYKŁĄ KOBIETĄ KTORA POTRZEBUJE CIEPŁA.


                        To jednak nic nie zmienia...
                        • kamila72 Re: Jestem kochanką...... 01.01.03, 23:11
                          NIE wiem czemu tylko kobiety które zdradzają sa tak potępiane, jak byście mogli
                          to byście skazali mnie na ukamieniowanie!!!!A co z tymi wszystkimi panami
                          ktorzy żony zdradzają? Im wolno, im sie nalezy , ich nikt nie potepia!!!Ciekawe
                          czemu ?!Uwazam , ze zyjemy w wolnym kraju i my kobiety mamy takie same prawa
                          jak faceci.Kobieta ktora zdradza to kurwa , lafirynda, zdzira i co tam jeszcze?
                          A jeśli mężczyzna zdradza to jest ok, i jeszcze tłumaczy sie to tym że taka
                          jest męska natura!!!Smiechu warte!!Boże- co za ludzie , co za kraj
                          durny.Zacofanie, ciemnota.Kobieta do garów!!o , na pewno nie, co to to nie.Mamy
                          takie same potrzeby jak Wy panowie, jesli dziewczyna ma męża takiego jakiego ma
                          to powinna szukać szczęscia gdzie indziej .AMEN!!!!!!
                          • Gość: Xanatos Re: Jestem kochanką...... IP: *.acn.pl 01.01.03, 23:40
                            kamila72 napisała:

                            > NIE wiem czemu tylko kobiety które zdradzają sa tak potępiane, jak byście
                            mogli
                            >
                            > to byście skazali mnie na ukamieniowanie!!!!A co z tymi wszystkimi panami
                            > ktorzy żony zdradzają? Im wolno, im sie nalezy , ich nikt nie potepia!!!
                            Ciekawe
                            >
                            > czemu ?!Uwazam , ze zyjemy w wolnym kraju i my kobiety mamy takie same prawa
                            > jak faceci.Kobieta ktora zdradza to kurwa , lafirynda, zdzira i co tam
                            jeszcze?
                            > A jeśli mężczyzna zdradza to jest ok, i jeszcze tłumaczy sie to tym że taka
                            > jest męska natura!!!Smiechu warte!!Boże- co za ludzie , co za kraj
                            > durny.Zacofanie, ciemnota.Kobieta do garów!!o , na pewno nie, co to to
                            nie.Mamy
                            >
                            > takie same potrzeby jak Wy panowie, jesli dziewczyna ma męża takiego jakiego
                            ma
                            >
                            > to powinna szukać szczęscia gdzie indziej .AMEN!!!!!!



                            Paranoicznie do tego podchodzisz. Kto tłumaczy, że taka jest męska natura.
                            Zdrada to zdrada. Jeśli jesteś taka nieszczęśliwa to powiedź mężowi i się
                            rozwiedź, a nie rób go w bambuko. Ale Ty się boisz tego uczynić i tyle. AMEN.

                            • Gość: Tygress Re: Jestem kochanką...... IP: 24.157.199.* 02.01.03, 04:14
                              Gość portalu: Xanatos napisał(a):

                              >
                              > Paranoicznie do tego podchodzisz. Kto tłumaczy, że taka jest męska natura.
                              > Zdrada to zdrada. Jeśli jesteś taka nieszczęśliwa to powiedź mężowi i się
                              > rozwiedź, a nie rób go w bambuko. Ale Ty się boisz tego uczynić i tyle. AMEN.
                              >

                              No wlasnie.. Jak jej tak niedobrze w malzenstwie to dlaczego robi z siebie
                              meczennice? Przeprowadzi sie wspanialego kochanka, ktory sie bedzie nia
                              opiekowal, od meza dostanie alimenty, bedzie miala spokojne zycie takie jakie
                              jej odpowiada..wiec w czym problem? No wlasnie...chyba sie boi ze kochanek tez
                              okaze sie nie taki wspanialy na codzien..
                              • pajdeczka Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 12:03
                                Gość portalu: Tygress napisał(a):

                                > Gość portalu: Xanatos napisał(a):
                                >
                                > >
                                > > Paranoicznie do tego podchodzisz. Kto tłumaczy, że taka jest męska natura.
                                >
                                > > Zdrada to zdrada. Jeśli jesteś taka nieszczęśliwa to powiedź mężowi i się
                                > > rozwiedź, a nie rób go w bambuko. Ale Ty się boisz tego uczynić i tyle. AM
                                > EN.
                                > >
                                >
                                > No wlasnie.. Jak jej tak niedobrze w malzenstwie to dlaczego robi z siebie
                                > meczennice? Przeprowadzi sie wspanialego kochanka, ktory sie bedzie nia
                                > opiekowal, od meza dostanie alimenty, bedzie miala spokojne zycie takie
                                jakie
                                > jej odpowiada..wiec w czym problem? No wlasnie...chyba sie boi ze kochanek
                                tez
                                > okaze sie nie taki wspanialy na codzien..

                                Ona i męczennica?! To on jest męczennikiem. Tyra od rana do wieczora żeby jej
                                zapewnić byt, a tej się amorów zachciewa. Dla mnie to zwyczajna ludzka pijawa.
                                • grogreg Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 12:09
                                  Pajdeczka! Co Ci?
                                  Wiele sie po Tobie spodziewalem, ale cos takiego. Jeszcze troche a zalozymy
                                  Towazystwo Przyjaciol Wiernosci
                                  • pajdeczka Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 12:17
                                    grogreg napisał:

                                    > Pajdeczka! Co Ci?
                                    > Wiele sie po Tobie spodziewalem, ale cos takiego. Jeszcze troche a zalozymy
                                    > Towazystwo Przyjaciol Wiernosci

                                    Jak już masz zamiar coś zakładać to wolę Tow. Przyj.Pajdeczki:))))
                                    A co sobie myślisz, że jak wymieniłam z Tobą parę miłych zdań to już chcę Cię
                                    poderwać? Wkurzyła mnie smarkula jedna, bo ma za dobrze w życiu. Ale jeszcze ją
                                    taka bieda dopadnie, że będzie gorzko żałowała tego, co mu zrobiła.
                                    • grogreg Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 12:30
                                      > Jak już masz zamiar coś zakładać to wolę Tow. Przyj.Pajdeczki:))))
                                      > A co sobie myślisz, że jak wymieniłam z Tobą parę miłych zdań to już chcę Cię
                                      > poderwać?

                                      Co to tak gruchnelo o ziemie? Juz wiem. Moje ego.
                                      :)


                                      > Wkurzyła mnie smarkula jedna, bo ma za dobrze w życiu. Ale jeszcze ją
                                      > taka bieda dopadnie, że będzie gorzko żałowała tego, co mu zrobiła.

                                      Racja. Zadne klamstwo dlugo sie nie utrzyma.
                              • nell26 Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 18:34
                                Nasza bohaterka moglaby sie rozwiesc, ale dlaczego ma to robic??
                                Uklad, w ktorym jest mozna powiedziedziec, ze jest rewelacyjny- z jednej strony
                                maz, ktory zywi, daje dach nad glowa, ubiera, daje na stroje i kosmetyki, a ona
                                moze w zyciu lezec i pachniec, no i ma czas na to, by miedzy kapiela, poranna
                                kawka, a brazylijska telenowela w TV, dojsc do wniosku, ze jest zaniedbywana,
                                bo zapracowany maz jest zbyt oschly...z drugi strony jest ogier,ktory zapenia
                                jej wszelkie uciechy erotyczne- po prostu zyc , a nie umierac. Niech zyje
                                komformizm!! Osoba ta jest podziwu godna, niesamowicie wygodnie ulozyla sobie
                                zycie, i co tu ganic? ;-))
                      • pajdeczka Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 12:00
                        kamila72 napisała:

                        > To co piszesz to prawie sama prawda.Wiem , ze moj zwiazek jest chory i mi
                        przez
                        >
                        > to padło na głowę.Mój mąż jest oschły,zapracowany, nie przytula mnie , nie
                        > zwraca się do mnie nawet po inmieniu tylko bezosobowo, nie głaszcze, nie
                        > rozmawia nawet......I jak myslisz, ktora kobieta wytrzymałaby w takim zwiazku?
                        > Maz utrzymuje mnie , ja nie pracuje, on jest na dość wysokim stanowisku, mój
                        > kochanek jest jego pracownikiem .To że daje mi ( mąż ) dach nad głowa,
                        > utrzymanie itp to za mało,nie daje mi ciepła i uczucia.Nie oceniaj mnie
                        > pochopnie, nie jestem wyrachowana zdzira dla której liczą sie tylko własne
                        > przyjemności .JESTEM ZWYKŁĄ KOBIETĄ KTORA POTRZEBUJE CIEPŁA.

                        Kurwa to za mało powiedziane. Niewdzięczna dziwka z Ciebie.
                        Ile bym dała za to żeby chodzić dla przyjemności do pracy, a nie zarabiać na
                        chleb.
                        Jesteś wyrachowana. Żyjąc tak i pisząc tu o tym sama wystawiasz sobie
                        świadectwo.
                        • grogreg Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 12:13
                          Pajdeczka!!!
                          Pajdeczka!!!
                          Pajdeczka!!!
                          ............
                          • pajdeczka Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 12:17
                            grogreg napisał:

                            > Pajdeczka!!!
                            > Pajdeczka!!!
                            > Pajdeczka!!!
                            > ............

                            Cokolwiek to znaczy - podoba mnie się! Tak trzymaj !
                  • kamila72 Re: Jestem kochanką...... 01.01.03, 22:43
                    Gość portalu: Arth napisał(a):

                    >
                    > Nie obraź się, Kamilo, ale pozwolę sobie zauważyć jedną rzecz: zdecydowana
                    > większość tych, którzy zakładają nowy wątek (nie tylko na tym forum) po
                    prostu
                    > pisze coś o sobie, czasem króciutko, wystarczy jedno zdanie, i nie podaje
                    > powodu DLACZEGO to robi, tzn CZEGO oczekuje od innych forumowiczów. Później
                    > pojawiają się (skrajne czasem) wypowiedzi, na które pojawia się riposta: ''
                    > Odczepcie się, nie mam zamiaru słuchać waszych wypocin, nie potrzebuje
                    waszych
                    > rad '' etc...
                    > ---
                    > przepraszam.. po co więc to wszystko? skoro mówisz:
                    >
                    > "Taka sytuacja w której jestem podoba mi się, jak na razie jest ok,czuję sie
                    > jeszcze bardziej atrakcyjna, dowartościowana (..)"
                    >
                    > to po co ten wątek? chyba nie po to, zeby wysłuchać pochwał czy to mężczyzn-
                    > potencjalnych-kochanków, czy to kobiet, które znalazły się w podobnej
                    sytuacji?
                    >
                    > Tak bowiem wynika z twoich wypowiedzi. Niestety, tak jest zwykle w przypadku
                    > tego typu wątków. Forum kojarzy mi się bardziej z wymianą opinii na konkretny
                    > temat, wielostronną dyskusją, a nie z tego typu " wyznaniami ", które w
                    gruncie
                    >
                    > rzeczy są jedynie kolejną formą "dowartościowywania się", drogą do
                    zaspokojenia
                    >
                    > potrzeby akceptacji etc...
                    >
                    > Nie mówię, że złe jest samo poszukiwanie akceptacji w otoczeniu, wręcz
                    > przeciwnie. Rzecz w tym, by uszanować zdanie innych, którzy mają pełne prawo
                    do
                    >
                    > wygłaszania opinii w miejscu do tego przeznaczonym... ;)
                    >
                    > Nie krytykuję, ale doradzam. Sam też mam problemy ze związkami. Jeśli mam być
                    > szczery, nie potępiam "instytucji" kochanki/kochanka, nie mam nic przeciwko
                    > temu, aby nieszczęśliwa z dotychczasowego związku kobieta
                    poszukiwała "lepszego
                    >
                    > szczęścia", zaspojenia swoich potrzeb... To normalne, że człowiek dąży
                    > poprawienia swojego bytu, chce cieszyć się z życia, a nie cierpieć latami
                    tylko
                    >
                    > ze względu na konieczność przestrzegania pewnych "reguł" wynikających z
                    > obyczajów, szczególnie naszego kraju (ale to już temat na innych wątek).
                    >
                    > Ciekawi mnie DLACZEGO, Kamilo. Odpowiedz szcerze, proszę. I nie obrażaj tych,
                    > którzy Ciebie obrażają, gdyż to do niczego nie prowadzi. Chociażby ze względu
                    > na ich niewiedzę, czy - po prostu - brak doświadczenia życiowego.
                    >
                    > Pozdrawiam i życzę bezkonfliktowego rozwiązania "sprawy".
                    >
                    > Arth.

                    dzięki za poważną i szczerą odpowiedż.wątek założyłam po to ,żeby poznac opinie
                    innych ludzi o kobietach które postępują tak jak ja.ja naprawde potrzebuję
                    kogoś bardziej do rozmowy niż do seksu, tylko że każde spotkanie kończy się w
                    łóżku.wystarczy że on mnie przytuli, dotknie, pocałuje...w jego ramionach jest
                    mi dobrze, przyjemnie, słodko..W DOMU TEGO NIE MAM .
        • doroszka Re: Jestem kochanką...... 01.01.03, 23:06
          Gość portalu: ayme1 napisał(a):


          kolezanka nic o mnie nie wie ,on chce
          > zebym powiedziala jej o mnie i o nim -a ja uwazam ze to wszystko jest za
          > nagle, za szybko jestem w szoku

          Jezu! Nigdy nie byłam w podobnej sytuacji, ale cos mi tu nie gra: dlaczego to
          ty masz powiedzieć jego żonie o tym, co sie dzieje? Cos mi się wydaje, że koles
          jest facetem unikającym odpowiedzialności, w ciężkiej chwili chętnie schowałby
          się za twoimi plecami i przeczekał. Takiego stuprocentowego faceta pragniesz?
          Heh! Zastanów się dziewczyno. On szuka mamuśki a nie równej sobie kobiety, z
          którą mógłby coś wartościowego stworzyć. Twoja sprawa, ale ja w tym momencie, o
          którym piszesz, ewakuowałabym się z życia tego faceta-niefaceta.
          Szczęśliwego Nowego Roku!
          • Gość: medalik Re: Jestem kochanką...... IP: *.telia.com 01.01.03, 23:48
            faktycznie slaby koles zamiast uzywac 2 panienki najlepiej naraz to bawi sie w
            jakies sentymenty, wprowadzki , kochanka zona co za roznica byle nie trula ze
            kogos mam na boku ja mam inni tez powinni miec
            • doroszka Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 10:15
              Gość portalu: medalik napisał(a):

              > faktycznie slaby koles zamiast uzywac 2 panienki najlepiej naraz to bawi sie
              w
              > jakies sentymenty, wprowadzki , kochanka zona co za roznica byle nie trula ze
              > kogos mam na boku ja mam inni tez powinni miec


              Skąd sie medalik urwałeś? Z brudnej szyi? Zupełnie zero kumasz, o co chodzi.
              Mała sugestia: może masz jeszcze kaca po sylwestrze, bo trudno mi zrozumieć
              taki rozmiar niezdolności komunikacyjnej. Przykro mi :)
        • anula73 mając takich przyjaciół nie potrzeba już wrogów :( 02.01.03, 12:32
          niedobrze sie robi...
          kolezanka...
          wolalabym mieszkac na bezludnej wyspie niz miec takich znajomych.
          Nie dosc ze maz ktory nie jest facetem to jeszcze wredna kolezanka :(
    • Gość: Tygress Re: Jestem kochanką...... IP: 24.157.199.* 02.01.03, 03:56
      Wytlumaczenie ze zostalam kochanka bo maz nie daje mi tego co kochanek jest
      tylko bzdurnym wykretem. Nie zastanowilas sie czy przypadkiem ty tez czegos nie
      dajesz mezowi? Moze nawzajem sobie nic nie dajecie? Bo jak mozna dac wszystko
      mezowi jak sie juz prawie wszystko dalo kochankowi? Oczywiscie o seksie mowa bo
      bez seksu nie ma kochanka. Mezczyzna nie bierze kochanki tylko po to zeby byc
      jej spowiednikiem albo psychologiem by rozwiazywac jej problemy. To nie w
      naturze mezczyzny. Kochanek to seks. Kropka. Wszystko inne to tylko wymowki.
      Wiec moze lepiej zastanowic sie wspolnie z mezem jak sobie poprawic swoje
      malzenstwo bo przeciez dzieci to nie mebel albo zabawka ktore nie wyczuwaja ze
      w rodzinie cos nie tak. Dzieci na tym bardziej ucierpia. Kazde klamsto, kazda
      zdrada wczesniej czy pozniej sie wyda i bedzie placz....a moze i szloch. Bo
      kochanek nie bedzie chcial sobie wziac problemy na glowe.
      Szczesliwego Nowego Roku Ci zycze i wiecej rozumu.
      pa
    • Gość: Leon Co za puste baby sie tu wypowiadaja IP: proxy / 219.240.32.* 02.01.03, 04:19
      Czy wy naprawde nie rozumiecie jakie jestescie? Dla was miech kochanka to cos
      fajnego?

      Fikuska: Ta idiotka pisze ze sypia z mezem KOLEZANKI. Taka bezczelnosc, pisac o
      tej kobiecie "kolezenka". Takiego przyjaciela nie zycze nikomu. Ta prostota,
      zachowanie zwyklej qrwy,ktora nie rozumie ze kobieta ktorej ukradla meza nie
      jest juz jej kolezanka, bo kolezanek lub kolegow w taki podly, chamski spodob
      sie nie traktuje. Miej idiotko troche odwagi i powiedz swojej BYLEJ kolezance
      co robisz. Przestan ja w ten sposob ponizac, oklamywac. Nie jestes juz jej
      kolezanka,ale najwiekszym najgorszym wrogiem. Jesli sie dowie to zareaguje tak
      jak ja. Badz tego pewna.

      pwrzes: Nie, nie mialem jednej partnerki. Ale powiem ci tyle ze NIGDY,
      PRZENIGDY nie zdradzilem zadnej. Byly okazje i one by sie nawet o tym nie
      dowiedzialy. Ale ja mam honor, i nigdy bym nie zrobil takiej podlej rzeczy
      komus z kim jestem.

      Ania: zbulserowala cie moja reakcja a nie popisy chamstwa i prostoty kobiet
      ktore kradna mezow swoim "kolezankom"? Widac ze jestes kolejna pusta idiotka.
      Miec kochanka to teraz w Polsce styl zycia? Naprawde? Dzieki BOGU nie jestem
      zwiazany juz z zadna Polka. Bo jesli to dla was taka latwa decyzja to ja
      dziekuje. Gdybym wybieral miedzy wami a prostytutka to wole prostytutke. To
      lepszy rodzaj czlowieka. Za prostytutke wole zaplacic, wtedy wiem co i jak. Ona
      mnie nie oklamie, i tu jest roznica miedzy wami a prostututkami. One nie
      klamia, wy sie prawdy boicie. Jestescie wlasnie dlatego gorsze od nich.

      Kamila: nie bede cie nazywal kurwa bo juz wyjasnilem ze nie zaslugujesz sobie
      na to zebym cie kurwa nazwal. One przynajmniej maja swoj honor, ty nie masz juz
      wogole honoru. Jestes najpodlejszym g*wnem. I tyle. A ja bede wypowiadal sie
      tam gdzie chce. Nie zabronisz mi. Jeszcze jedno. To co napisal Rufus to
      calkowita prawda. Nie kochasz meza? Jest oschly? TO GO ZOSTAW. Ale nie, bo ty
      nie pracujesz, maz musi cie utrzymywac, jestes kompletnym zyciowym ZEREM pod
      kazdym prawie wzgledem. No oprocz otwierania gir, brania w swoja brudna c*pe
      spermy jakiegos pracownika w firmie twojego meza. Mam nadzieje ze twoj maz sie
      o was dowie. Niech cie z domu wywali na twoj glupi ryj. Twojego kochanka zpracy
      niech tez wyleje. Wtedy badzcie sobie razem.


      Nie wazne kto zdradza, facet czy kobieta. Sam fakt zdradzania swiadczy o
      podlosci tego czlowieka. Nie macie HONORU? Odwagi? Mozecie zwyczajnie odejsc od
      meza/zony. Ale to tez trudne co? Bo maz daje pieniazki wiec szkoda zrezygnowac
      ze szmalu, ale z innym fanie troche sobie poruchac. Co?
    • Gość: Staszek Re: Jestem kochanką...... IP: *.uznam.net.pl / 192.168.4.* 02.01.03, 08:02
      Kamilo,Twoj problem na razie nie jest problemem.Masz kochanka-Twoja
      sprawa,mowisz,ze jestes z nim szczesliwa-fajnie.Mąż Cię zaniedbuje-jego wina!
      Poważnie,tak wlasnie mysle.To,ze jest KIMŚ nie zwalnia go od mowienia Ci,ze
      jestes piekną,że Cię kocha,szeptac o miłości,tulić Cie etc.Nie jest w porządku!
      Jednak i Ty nie jestes O.K.Nie mozna zdradzac męża bo jest mrukiem,ma krótszą
      nogę,czy mówi do Ciebie bezosobowo.Wystarczy mu o tym powiedzieć a jak to nie
      pomoże-odejść od niego(jeśli nie możesz żyć bez tego).Wiem też,że to bardzo
      podniecajace,mieć kochanka.Nie mieszaj tez tu Polski,mowiac co za kraj czy tez
      co za ludzie....Bo to akurat nie ma znaczenia gdzie mieszkasz.Zdrada to
      zdrada.Leon przesadził oceniając Cie tak dosadnie i wręcz obrzucając
      inwektywami.Kończąc chcę Ci powiedzieć,że byłem po Twojej stronie do momentu,w
      którym przeczytałem,że Twój mąż jest szefem kochanka w pracy.Ty mu uległaś z
      jakichś tam powodów(kochankowi),ale on to drań i popatrz na ten związek jego
      oczami.To dopiero frajda i niezła jazda mieć żonę szefa jak się chce za ciepłe
      słowo i przytulenie.Więcej godności Kamilko i życzę Ci wszystkiego naj w Nowym
      Roku i żeby mąż się nigdy o tym nie dowiedział.S.
      • pajdeczka Staszku. 02.01.03, 12:06
        Gość portalu: Staszek napisał(a):

        > Kamilo,Twoj problem na razie nie jest problemem.Masz kochanka-Twoja
        > sprawa,mowisz,ze jestes z nim szczesliwa-fajnie.Mąż Cię zaniedbuje-jego wina!
        > Poważnie,tak wlasnie mysle.To,ze jest KIMŚ nie zwalnia go od mowienia Ci,ze
        > jestes piekną,że Cię kocha,szeptac o miłości,tulić Cie etc.Nie jest w
        porządku!
        > Jednak i Ty nie jestes O.K.Nie mozna zdradzac męża bo jest mrukiem,ma krótszą
        > nogę,czy mówi do Ciebie bezosobowo.Wystarczy mu o tym powiedzieć a jak to nie
        > pomoże-odejść od niego(jeśli nie możesz żyć bez tego).Wiem też,że to bardzo
        > podniecajace,mieć kochanka.Nie mieszaj tez tu Polski,mowiac co za kraj czy
        tez
        > co za ludzie....Bo to akurat nie ma znaczenia gdzie mieszkasz.Zdrada to
        > zdrada.Leon przesadził oceniając Cie tak dosadnie i wręcz obrzucając
        > inwektywami.Kończąc chcę Ci powiedzieć,że byłem po Twojej stronie do
        momentu,w
        > którym przeczytałem,że Twój mąż jest szefem kochanka w pracy.Ty mu uległaś z
        > jakichś tam powodów(kochankowi),ale on to drań i popatrz na ten związek jego
        > oczami.To dopiero frajda i niezła jazda mieć żonę szefa jak się chce za
        ciepłe
        > słowo i przytulenie.Więcej godności Kamilko i życzę Ci wszystkiego naj w
        Nowym
        > Roku i żeby mąż się nigdy o tym nie dowiedział.S.

        Dowie się , dowie, jak nie będzie mógł wejść do własnego mieszkania, bo mu rogi
        będą przeszkadzały. Czy Ty Staszku nie jesteś zbyt wyrozumiały dla kobiet?
        Tylko mężczyźni, którzy mają "za uszami" są tacy wyrozumiali dla płci żeńskiej.
        Czyżby...?:)))))
      • Gość: Ktos z sercem Re: Jestem kochanką...... IP: *.telia.com 12.01.03, 01:05
        Gość portalu: Staszek napisał(a):

        > Kamilo,Twoj problem na razie nie jest problemem.Masz kochanka-Twoja
        > sprawa,mowisz,ze jestes z nim szczesliwa-fajnie.Mąż Cię zaniedbuje-jego wina!
        > Poważnie,tak wlasnie mysle.To,ze jest KIMŚ nie zwalnia go od mowienia Ci,ze
        > jestes piekną,że Cię kocha,szeptac o miłości,tulić Cie etc.Nie jest w
        porządku!
        > Jednak i Ty nie jestes O.K.Nie mozna zdradzac męża bo jest mrukiem,ma
        krótszą
        > nogę,czy mówi do Ciebie bezosobowo.Wystarczy mu o tym powiedzieć a jak to
        nie
        > pomoże-odejść od niego(jeśli nie możesz żyć bez tego).Wiem też,że to bardzo
        > podniecajace,mieć kochanka.Nie mieszaj tez tu Polski,mowiac co za kraj czy
        tez
        > co za ludzie....Bo to akurat nie ma znaczenia gdzie mieszkasz.Zdrada to
        > zdrada.Leon przesadził oceniając Cie tak dosadnie i wręcz obrzucając
        > inwektywami.Kończąc chcę Ci powiedzieć,że byłem po Twojej stronie do
        momentu,w
        > którym przeczytałem,że Twój mąż jest szefem kochanka w pracy.Ty mu uległaś z
        > jakichś tam powodów(kochankowi),ale on to drań i popatrz na ten związek jego
        > oczami.To dopiero frajda i niezła jazda mieć żonę szefa jak się chce za
        ciepłe
        > słowo i przytulenie.Więcej godności Kamilko i życzę Ci wszystkiego naj w
        Nowym
        > Roku i żeby mąż się nigdy o tym nie dowiedział.S.


        Podoba mi sie P. Staszku Twoja wypowiedz.
        A pani Kamilce doradzilabym, zeby postarala sie o jakas prace , wtedy nie
        siedzialaby w domu z zalozonymi rekoma ,i rozmyslala o kochanku . Przychodzac
        z pracy do domu mialaby inne mysli w glowie,
        Dlaczego nie wciagnac ( od czasu do czasu ) meza do wspolnego ugotowania
        czegos smacznego (wspolna kolacja)
        Dlaczego nie powiedziec mu kilka milych slow; wyznac ,ze ona tez lubi jak
        ktos do niej mile sie odzywa, moze wtedy odkrycie kart ( o swoich uczuciach ,
        oczekiwaniach ) poprawiloby cala sytuacje. Nie sadze, ze maz pani Kamilki jest
        takim strasznym gburem, ...( w obecnych czasach szefowie ucza sie jak byc
        milym )
        Przeciez jako " deser" juz po "kochanku" tez dobrze smakuje,,,,,,,,
        Przemysl Kamilko.... oby nie bylo lez.....
    • grogreg Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 08:15
      kamila72 napisał(a):

      >Ja nie mam zadnych wyrzutów sumienia ze to robię.


      I jakos nieszczegolnie mnie to dziwi.
    • a2678003 O rany !!! 02.01.03, 08:19
      Szczerze mowiac po tym tonie wypowiedzi pani ktora zapoczatkowala ten watek
      myslalem ze zostanie tutaj "pozarta" przez innych forumowiczow a tu takie cos !
      Jestem szczerze zdziwiony ta solidarnoscia i pochwala rozwiazlego stylu zycia.
      A moze by sie tak najpierw rozwiesc zeby zaczac sie spotykac z kims innym ?
      p.s.
      Sorry ze ze znowu facet odezwal sie na tym forum ale tak mnie do ruszylo ze
      musialem napisac.
      • grogreg Dwoistosc rzeczy 02.01.03, 08:32
        Musisz zrozumiec jedna sprawe.
        Jesli facet napisze, ze zdradza swoja zone z powiedzmy mlodsza kobieta, nie
        dlatego zeby nie kochal zony ale dlatego ze potrzebuje mlodej d... to zostanie
        okrzykniety draniem i dziwkarzem. Z czym zreszta niesposob sie nie zgodzic.

        Jesli kobieta bedzie przyprawiac rogi zwojemu ozieblemu mezowi to zostanie
        pochwalona z odwage w poszukiwaniu szczescia i ciepla.
        Czy sie z tym zgodzic zostawiam Tobie. Moj poglad w tej sprawie jest jasny.


        • a2678003 Re: Dwoistosc rzeczy 02.01.03, 08:36
          Czyli jaki, bo w sumie napisales to raczej nie jasno ?
          • grogreg Re: Dwoistosc rzeczy 02.01.03, 09:31
            Widac, ze nowy tu jestes.


            Nie jestem w stanie zrozumiec lidzi postepujacych w ten sposob. I budza ini we
            mnie skrajnie negatywne odczucia.
      • kamila72 Re:hhhhhhh 02.01.03, 09:42
        kedyś wieczorem, rozmawiałam z mężem własnie nt zdrady .Spytałam niby w
        zartach , co by zrobił gdyby dowiedzial sie że ja zdradziłam.Powiedział że by
        mnie zabił ( kochanka też ) mimo ze mnie kocha.Nawet nie myslę o tym że mój
        mąż sie dowie o tym ze prowadze podwójne życie .Nie może sie dowiedzieć.Jesli
        chodzi o to , czemu nie odejdę od niego to powiem wprost i szczerze-nie mam
        gdzie !Nie mam zawodu, pracy, pieniędzy,mozliwosci zamieszkania oddzielnie.I
        jest jeszcze córka, która jest oczkiem w głowie męża.Wiem , ze gdybym naprawde
        musiała to jakaś pracę bym znalazła,jednak odejścia od męża nie biore pod uwagę.
        • a2678003 Re:hhhhhhh 02.01.03, 10:41
          Sorry ale dalej czegos nie moge zrozumiec. Z jednej strony zrozumiale jest ze w
          naszych warunkach nie jest latwo sie usamodzielnic ale ... no bez przesady.
          Piszesz ze w pewnym sensie jestes jego opiekunka. To jednak niczego nie
          usprawiedliwia a tak zabrzmialo jakby to mialo wlasnie usprawiedliwiac Twoja
          zdrade.
          Jak mam sie z kims wiazac po czytaniu takich postow ???
          • grogreg Re:hhhhhhh 02.01.03, 10:47

            > Jak mam sie z kims wiazac po czytaniu takich postow ???

            Spoko, spoko.
            Patologia to jednak margines jest.
        • Gość: Tygress Kamila72 to chlop IP: 24.157.199.* 02.01.03, 17:36
          kamila72 napisała:

          > kedyś wieczorem, rozmawiałam z mężem własnie nt zdrady .Spytałam niby w
          > zartach , co by zrobił gdyby dowiedzial sie że ja zdradziłam.Powiedział że by
          > mnie zabił ( kochanka też ) mimo ze mnie kocha.Nawet nie myslę o tym że mój
          > mąż sie dowie o tym ze prowadze podwójne życie .Nie może sie dowiedzieć.Jesli
          > chodzi o to , czemu nie odejdę od niego to powiem wprost i szczerze-nie mam
          > gdzie !Nie mam zawodu, pracy, pieniędzy,mozliwosci zamieszkania oddzielnie.I
          > jest jeszcze córka, która jest oczkiem w głowie męża.Wiem , ze gdybym
          naprawde
          > musiała to jakaś pracę bym znalazła,jednak odejścia od męża nie biore pod
          uwagę


          Juz sie sam placzesz z tym ..am czy.. em...bo piszesz.."co by zrobil gdyby sie
          dowiedzial ze ja zdradzilam"!!!!!
          Jaja sobie robisz. Rzuciles temacik i teraz zaczynasz sie sypac koles
          > .
        • Gość: Tygress Kamila72 to chlop IP: 24.157.199.* 02.01.03, 17:36
          kamila72 napisała:

          > kedyś wieczorem, rozmawiałam z mężem własnie nt zdrady .Spytałam niby w
          > zartach , co by zrobił gdyby dowiedzial sie że ja zdradziłam.Powiedział że by
          > mnie zabił ( kochanka też ) mimo ze mnie kocha.Nawet nie myslę o tym że mój
          > mąż sie dowie o tym ze prowadze podwójne życie .Nie może sie dowiedzieć.Jesli
          > chodzi o to , czemu nie odejdę od niego to powiem wprost i szczerze-nie mam
          > gdzie !Nie mam zawodu, pracy, pieniędzy,mozliwosci zamieszkania oddzielnie.I
          > jest jeszcze córka, która jest oczkiem w głowie męża.Wiem , ze gdybym
          naprawde
          > musiała to jakaś pracę bym znalazła,jednak odejścia od męża nie biore pod
          uwagę


          Juz sie sam placzesz z tym ..am czy.. em...bo piszesz.."co by zrobil gdyby sie
          dowiedzial ze ja zdradzilam"!!!!!
          Jaja sobie robisz. Rzuciles temacik i teraz zaczynasz sie sypac koles
          > .
    • czarna33 Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 08:26
      Nie potepiam i nie pochwalam, masz widac swoje powody.Skoro nie masz wyrzutow
      to tez twoja sprawa.Jedno tylko pytanie mi sie nasuwa juz wlasciwie wczesniej
      zadane.Dlaczego nie zostawisz meza? twoj kochanek jest rozwodnikiem,wiec chyba
      nic nie stoi na przeszkodzie abyscie byli razem.Czy moze po prostu jest ci tak
      wygodnie i stabilnie?
      • Gość: blanche Re: Jestem kochanką...... IP: proxy / *.dial.proxad.net 02.01.03, 09:15
        czarna: mysle, ze dziewczyna nie chce odejsc od meza chocby juz tylko dlatego,
        ze jak pisze ma z nim 2 dzieci i woli, by wychowywaly sie w pelnej rodzinie. Ja
        tez jestem kochanka, i to z bardzo dlugim, wieloletnim stazem. Od meza nie
        odchodze nie dlatego, ze jak ktos napisal "daje forse i zapewnia komfort", bo
        jakos tak sie sklada ze w naszym zwiazku to moja rola. Nie odchodze dlatego, ze
        moj maz jest czlowiekiem slabym, tak wychowanym przez swoja matke, zeby musial
        wciaz byc od niej zaleznym. matki juz nie ma, teraz to ja
        przejelam funkcje "podpory".
        Jak to sie stalo, ze zdecydowalam sie na zwiazek z "tym 3"? Poczatkowo w bardzo
        ciezkim dla mnie momencie byl on "tylko" ...podpora. Seks przyszedl znacznie
        pozniej.
        Do wszystkich majacych ochote sadzic: wstrzymajcie sie, bo nie znacie dnia ani
        godziny...kiedy zycie moze postawic was w identycznej sytuacji.
      • kamila72 Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 09:16
        Widzę , że problem który tu opisałam spotkal się ze sporym zainteresowaniem.W
      • kamila72 Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 09:29
        Facet z którym sie spotykam jest mężczyzna starszym ode mnie o 6 lat, jest
        rozwiedziony.Wiem , że nie traktuje mnie zbyt powaznie, na pewno by nie chciał
        żebym się rozwiodła z mężem i zamieszkała z nim.On nie potrzebuje kobiety na
        stałe.Powiedział mi to wprost.On sobie nie wyobraża że mieszka z nim jakaś
        kobieta.Jeśli chodzi o mojego męża, to nie moge powiedzieć że go nie kocham,
        nienawidzę.To nie tak, jakies uczucie jest. Wkurza mnie tylko to, że nie mam od
        niego odrobiny ciepła, czułości.A jestem takim typem kobiety która tego b
        potrzebuje do szczescia.Nie wiem co czuje do mnie mój kochanek, nie mówi mi że
        mnie kocha, zresztą za krótko jesteśmy ze soba żeby mówił mi takie rzeczy.Na
        razie jest seks, a rzeczy które on mi robi w łóżku nie należą do takich które
        można zrobić kazdemu...potrzebna jest do tego pełna akceptacja.Wiem , że
        podobam mu sie od dawna, jednak wcześniej nie znaliśmy sie osobiście ( tylko na
        czesć ) jednak przypadak sprawił że poznaliśmy sie osobiście i stalo się.Mam
        wyrzuty sumienia jesli chodzi o mojego męża, że mu to robię.Ale jeśli chodzi o
        czysty seks i spotkania z kochankiem nie mam wyrzutów sumienia i nie żałuję.
        • Gość: fikuska Re: Jestem kochanką...... IP: *.devs.futuro.pl 02.01.03, 09:54
          a ja ci dziekuje za ta zdrade
          przynajmniej 1 facet otrztymal to co 10 wlasnie zdradzanych kobiet
          tak dalej kobiety tym ch...
          • Gość: Xanatos Re: Jestem kochanką...... IP: proxy / 213.17.170.* 02.01.03, 10:34
            Gość portalu: fikuska napisał(a):

            > a ja ci dziekuje za ta zdrade
            > przynajmniej 1 facet otrztymal to co 10 wlasnie zdradzanych kobiet
            > tak dalej kobiety tym ch...



            Ładnie to tak mój ukochany fikusiku stosować odpowiedzialność zbiorową?
          • grogreg Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 10:40
            To co napisalas jest tak glupie, ze az sie mi komentowac tego nie chce.
        • meduza7 Kamilo, oprzytomniej!!! 02.01.03, 18:36
          kamila72 napisała:

          > Facet z którym sie spotykam jest mężczyzna starszym ode mnie o 6 lat, jest
          > rozwiedziony.Wiem , że nie traktuje mnie zbyt powaznie, na pewno by nie
          chciał
          > żebym się rozwiodła z mężem i zamieszkała z nim.On nie potrzebuje kobiety na
          > stałe.Powiedział mi to wprost.On sobie nie wyobraża że mieszka z nim jakaś
          > kobieta.Jeśli chodzi o mojego męża, to nie moge powiedzieć że go nie kocham,
          > nienawidzę.To nie tak, jakies uczucie jest. Wkurza mnie tylko to, że nie mam
          od
          >
          > niego odrobiny ciepła, czułości.A jestem takim typem kobiety która tego b
          > potrzebuje do szczescia.Nie wiem co czuje do mnie mój kochanek, nie mówi mi
          że
          > mnie kocha, zresztą za krótko jesteśmy ze soba żeby mówił mi takie rzeczy.Na
          > razie jest seks, a rzeczy które on mi robi w łóżku nie należą do takich które
          > można zrobić kazdemu...potrzebna jest do tego pełna akceptacja.Wiem , że
          > podobam mu sie od dawna, jednak wcześniej nie znaliśmy sie osobiście ( tylko
          na
          >
          > czesć ) jednak przypadak sprawił że poznaliśmy sie osobiście i stalo się.Mam
          > wyrzuty sumienia jesli chodzi o mojego męża, że mu to robię.Ale jeśli chodzi
          o
          > czysty seks i spotkania z kochankiem nie mam wyrzutów sumienia i nie żałuję.


          Rany boskie, oprzytomniej, kobieto!!! Z jednego nieudanego (?) związku pakujesz
          się w następny, z facetem, kt ory wcale, jak sama piszesz, nie traktuje cię
          poważnie. Po co ci to?!!!! Z nudow?! Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby cala ta
          sprawa rzeczywiście znalazla swoj final w jakimś pubie po paru kieliszkach.
          Samce lubią się chwalić swoimi zdobyczami, a żona szefa to jest coś...
          Rozumiem, że możesz czuć się niedowartościowana i źle znosić oschłość męża, ale
          to akurat jest sprawa z całą pewnością do naprawienia, może powinnaś uważniej
          sprawdzić, jaki wlaściwie jest twoj wkład w domową atmosferę? Poza tym są
          różnego rodzaju terapie rodzinne itp. pomoc zawsze znaleźć można, jeśli tylko
          się chce... A z takiego związku jak teraz możesz wyjść tylko jeszcze bardziej
          poraniona. nie chcę krakać, ale oby sie nie okazalo, że "ten drugi" jest z tobą
          tylko dlatego, że to np. pochlebia jego ambicji. albo żeby zrobić na złość
          twojemu mężowi, uderzyć go w czułe miejsce. Przemyśl to, póki jeszcze masz czas.
    • czarna33 Zglupialam???????? 02.01.03, 09:35
      Albo ciemna taka juz jestem.Wyrzuty sumienia sie albo ma,albo nie.To chyba
      proste.
      • kamila72 Re:Do Czarnej33. 02.01.03, 09:49
        czarna33 napisała:

        > Albo ciemna taka juz jestem.Wyrzuty sumienia sie albo ma,albo nie.To chyba
        > proste.
        Jeśli chodzi o męża to mam wyrzuty sumienia, wiem że robie mu krzywdę
        Jesli chodzi o kochanka, to nie załuję tego co z nim przeżyłam,było mi dobrrze,
        nie mam wyrzutów .Rozumiesz o co mi chodzi?Ciężko mi to wyjaśnić.
        • Gość: facet Re:Do kamili IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 02.01.03, 10:32
          Ciekawe dla mnie jest jak to jest spać z dwoma facetami na zmianę - to musi byc
          interesujące...
          A propos sprawy to myślę że Twój mąz powinien sie dowiedzieć o kochanku - nie
          dlatego by miał Cię zabijać - szkoda faceta w więzieniu - ale przydąło by Ci
          się żeby wywalił Cię z domu - pewnie po 2 dniach byś skomlała pod jego
          dzwiami...
          • kamila72 Re do faceta. 02.01.03, 10:46
            Jak to jest sypiac z dwoma męzczyznami? Powiem Ci że fajnie, nawet bardzo.Kazdy
            z nich jest inny.To czego nie daje mi mąż, daje mi kochanek.Dzieki niemu ,
            czuje sie bardziej dowartościowana, atrakcyjna, kobieca.Zanim go poznałam ,
            zaczęłam wątpić w siebie.Kazdej zaniedbanej przez męża kobiecie polecam taki
            układ.Wcale nie oznacza to jednak że z mężem nie sypiam.Sypiam z nim, jednak
            rzadziej niz kiedyś.On jest zapracowany, wiecznie zmęczony, nie zawsze ma na
            seks ochote .
            • anula73 Re: Re do faceta. 02.01.03, 12:46
              kamila72 napisała:

              > Jak to jest sypiac z dwoma męzczyznami? Powiem Ci że fajnie, nawet
              bardzo.Kazdy
              >
              > z nich jest inny.To czego nie daje mi mąż, daje mi kochanek.Dzieki niemu ,
              > czuje sie bardziej dowartościowana, atrakcyjna, kobieca.Zanim go poznałam ,
              > zaczęłam wątpić w siebie.Kazdej zaniedbanej przez męża kobiecie polecam taki
              > układ.Wcale nie oznacza to jednak że z mężem nie sypiam.Sypiam z nim, jednak
              > rzadziej niz kiedyś.On jest zapracowany, wiecznie zmęczony, nie zawsze ma na
              > seks ochote .

              To chyba jednak podpucha...
              Niemozliwe zeby ktos byl tak egoistyczny...
              "polecam taki uklad" -przeciez kazdy kto sumienie posiada spalalby sie w czyms
              takim! Piszesz ze nie masz wyrzutow sumienia. Po prostu go nie masz wiec gdzie
              mialyby sie rodzic te wyrzuty?

        • pajdeczka Kamila a sumienie 02.01.03, 12:10
          kamila72 napisała:

          > czarna33 napisała:
          >
          > > Albo ciemna taka juz jestem.Wyrzuty sumienia sie albo ma,albo nie.To chyba
          >
          > > proste.
          > Jeśli chodzi o męża to mam wyrzuty sumienia, wiem że robie mu krzywdę
          > Jesli chodzi o kochanka, to nie załuję tego co z nim przeżyłam,było mi
          dobrrze,
          >
          > nie mam wyrzutów .Rozumiesz o co mi chodzi?Ciężko mi to wyjaśnić.

          A możesz mi powiedzieć, co według Ciebie oznacza termin "sumienie"? Chyba
          będziesz miała z tym problem, bo jak człowiek nie ma o czymś pojęcia to jak ma
          wytłumaczyć tego sens?
          Serdecznie pozdrawiam męza. Może mnie z nim zapoznasz?
    • Gość: Leon Kamila72 toprzegrana idiotka IP: 219.240.32.* 02.01.03, 10:57
      Nie odchodzi od meza bo nie ma pracy.Nic nie potrafi, oprocz otwierac nog, wiec
      zostanie z mezem bo ten daje jej kase. Glupia idiotka bedzie nadaloklamywac
      swojego meza. Mam nadzieje jednak ze on sie dowie. Infact, fajnie by bylo gdyby
      ktos mu powiedzial. Z jakiego komputera stuka ta pusta idiotka mozna sie
      dowiedziec dosyc latwo, a reszta jest latwa. Niech ktos sie za to wezmie.
      • kamila72 Re: Leonek to palant bez kultury. 02.01.03, 11:10
        Gość portalu: Leon napisał(a):

        > Nie odchodzi od meza bo nie ma pracy.Nic nie potrafi, oprocz otwierac nog,
        wiec
        >
        > zostanie z mezem bo ten daje jej kase. Glupia idiotka bedzie nadaloklamywac
        > swojego meza. Mam nadzieje jednak ze on sie dowie. Infact, fajnie by bylo
        gdyby
        >
        > ktos mu powiedzial. Z jakiego komputera stuka ta pusta idiotka mozna sie
        > dowiedziec dosyc latwo, a reszta jest latwa. Niech ktos sie za to wezmie.

        Ho, ho widze że Leonek plujacy jadem zaczyna mi grozić;-)))
        Słonko- odpusć sobie, jesteś za głupi ( a ) żeby mnie " wytropić " A jesli
        nawet, to co mozesz mi zrobić?Co Ci to da? Co na tym zyskasz?Mozesz mi co
        najwyzej naskoczyć ;-).
        Jesli masz zamiar nadal mnie obrazać i ponizac, to daj sobie luz.Powiedziałes
        juz swoje zdanie na mój tyemat, dzięki Ci za to, zalezało mi na zdaniu innych
        osob o mnie, po to zalozyłam ten watek.Teraz jednak dziekuje Ci juz za uwage i
        ze to że tyle czasu poswięciłeś ( aś ) mojemu problemowi , teraz Cię zegnam ,
        nie mam wiecej przyjemności czytac Twoich wypocin.
        • Gość: Leon Re: Leonek to palant bez kultury. IP: proxy / 219.240.32.* 02.01.03, 11:18
          kamila72 napisała:

          > Gość portalu: Leon napisał(a):
          >
          > > Nie odchodzi od meza bo nie ma pracy.Nic nie potrafi, oprocz otwierac nog,
          >
          > wiec
          > >
          > > zostanie z mezem bo ten daje jej kase. Glupia idiotka bedzie nadaloklamywa
          > c
          > > swojego meza. Mam nadzieje jednak ze on sie dowie. Infact, fajnie by bylo
          > gdyby
          > >
          > > ktos mu powiedzial. Z jakiego komputera stuka ta pusta idiotka mozna sie
          > > dowiedziec dosyc latwo, a reszta jest latwa. Niech ktos sie za to wezmie.
          >
          > Ho, ho widze że Leonek plujacy jadem zaczyna mi grozić;-)))
          > Słonko- odpusć sobie, jesteś za głupi ( a ) żeby mnie " wytropić " A jesli
          > nawet, to co mozesz mi zrobić?Co Ci to da? Co na tym zyskasz?Mozesz mi co
          > najwyzej naskoczyć ;-).

          Powiedziec twemu mezowi. On chyba cos ci przyzekal no nie?

          > Jesli masz zamiar nadal mnie obrazać i ponizac, to daj sobie luz.Powiedziałes
          > juz swoje zdanie na mój tyemat, dzięki Ci za to, zalezało mi na zdaniu innych
          > osob o mnie, po to zalozyłam ten watek.Teraz jednak dziekuje Ci juz za uwage
          i
          > ze to że tyle czasu poswięciłeś ( aś ) mojemu problemowi , teraz Cię zegnam ,
          > nie mam wiecej przyjemności czytac Twoich wypocin.
        • pajdeczka Droga Kamilko 02.01.03, 12:08
          Nie czytałam Leonka, ale kiedy Ty, Droga Kamilko, przeczytasz moje inwektywy,
          to dopiero sobie ulżysz. A na zdrowie!



          kamila72 napisała:

          > Gość portalu: Leon napisał(a):
          >
          > > Nie odchodzi od meza bo nie ma pracy.Nic nie potrafi, oprocz otwierac nog,
          >
          > wiec
          > >
          > > zostanie z mezem bo ten daje jej kase. Glupia idiotka bedzie nadaloklamywa
          > c
          > > swojego meza. Mam nadzieje jednak ze on sie dowie. Infact, fajnie by bylo
          > gdyby
          > >
          > > ktos mu powiedzial. Z jakiego komputera stuka ta pusta idiotka mozna sie
          > > dowiedziec dosyc latwo, a reszta jest latwa. Niech ktos sie za to wezmie.
          >
          > Ho, ho widze że Leonek plujacy jadem zaczyna mi grozić;-)))
          > Słonko- odpusć sobie, jesteś za głupi ( a ) żeby mnie " wytropić " A jesli
          > nawet, to co mozesz mi zrobić?Co Ci to da? Co na tym zyskasz?Mozesz mi co
          > najwyzej naskoczyć ;-).
          > Jesli masz zamiar nadal mnie obrazać i ponizac, to daj sobie luz.Powiedziałes
          > juz swoje zdanie na mój tyemat, dzięki Ci za to, zalezało mi na zdaniu innych
          > osob o mnie, po to zalozyłam ten watek.Teraz jednak dziekuje Ci juz za uwage
          i
          > ze to że tyle czasu poswięciłeś ( aś ) mojemu problemowi , teraz Cię zegnam ,
          > nie mam wiecej przyjemności czytac Twoich wypocin.
    • xeptrek Kamilo 02.01.03, 11:19
      A ja przeczytałem całą dotychczasową dyskusję
      i moje zdanie jest takie:
      jesteś prostą, nieskomplikowaną dziewczyną,
      z lekko przetrąconymi wartościami.
      Nie popieram utrzymywania takich zakłamanych zwiazków dłużej
      niż jest to niezbędne do wyjaśnienia całej sprawy
      wszystkim trzem zaangażowanym osobom.
      Pzdr
      • kamila72 Re: Kamilo 02.01.03, 11:25
        xeptrek napisał:

        > A ja przeczytałem całą dotychczasową dyskusję
        > i moje zdanie jest takie:
        > jesteś prostą, nieskomplikowaną dziewczyną,
        > z lekko przetrąconymi wartościami.
        > Nie popieram utrzymywania takich zakłamanych zwiazków dłużej
        > niż jest to niezbędne do wyjaśnienia całej sprawy
        > wszystkim trzem zaangażowanym osobom.
        > Pzdr

        Mylisz sie-jestem własnie baaaaardzo skomplikowana i na pewno nie prosta.Nie za
        bardzo rozumiem tylko o co Ci chodzi z tymi " przetrąconymi
        wartosciami ?"Mozesz wyjasnić?
        • Gość: Leon Re: Kamilo IP: proxy / 219.240.32.* 02.01.03, 11:50
          kamila72 napisała:

          > xeptrek napisał:
          >
          > > A ja przeczytałem całą dotychczasową dyskusję
          > > i moje zdanie jest takie:
          > > jesteś prostą, nieskomplikowaną dziewczyną,
          > > z lekko przetrąconymi wartościami.
          > > Nie popieram utrzymywania takich zakłamanych zwiazków dłużej
          > > niż jest to niezbędne do wyjaśnienia całej sprawy
          > > wszystkim trzem zaangażowanym osobom.
          > > Pzdr
          >
          > Mylisz sie-jestem własnie baaaaardzo skomplikowana i na pewno nie prosta.Nie
          za
          >
          > bardzo rozumiem tylko o co Ci chodzi z tymi " przetrąconymi
          > wartosciami ?"Mozesz wyjasnić?

          ZDRADA to przetracone wartosci g;upia idiotko. Powiedz nam dlaczego nie
          potrafisz sobie pracy znalezc. Jestes az taka beznadziejna?
          • kamila72 Re:leonku. 02.01.03, 11:57
            Słuchaj Leonku- prosiłam żebyś tu więcej nie zabierał głosu!Sprawa mojej pracy
            to całkiem inny temat, w tym watku nie istotny.Nie pracuje bo nie musze , o!!!!
            I co , zazdroscisz?Gdybym MUSIAŁA to na pewno znalazłabym jakaś pracę, na razie
            nie musze i nie pracuje .Moja praca polega na dbaniu o dom, dziecko i meza,
            gotowaniu , praniu , sprzątaniu i innych takich.Mąż jest zadowolony ze wracajac
            z pracy zastaje czyste mieszkanie i ma obiad na stole.Obie strony sa zadowolone.
            • Gość: Leon Re:leonku. IP: 219.240.32.* 02.01.03, 12:04
              kamila72 napisała:

              > Słuchaj Leonku- prosiłam żebyś tu więcej nie zabierał głosu!Sprawa mojej
              pracy
              > to całkiem inny temat, w tym watku nie istotny.Nie pracuje bo nie musze ,
              o!!!!
              > I co , zazdroscisz?Gdybym MUSIAŁA to na pewno znalazłabym jakaś pracę, na
              razie
              >
              > nie musze i nie pracuje .Moja praca polega na dbaniu o dom, dziecko i meza,
              > gotowaniu , praniu , sprzątaniu i innych takich.Mąż jest zadowolony ze
              wracajac
              >
              > z pracy zastaje czyste mieszkanie i ma obiad na stole.Obie strony sa
              zadowolone
              > .


              Czekaj, pozwol ze top zrozumiem. Nie pracujesz bo nie musisz bo od tego masz
              meza ktorego zdradzasz. Zamiast od niego odejsc, wolisz siedziec wygodnie na
              dupsku, zdradzac meza. Tak? Czyli jestes podla idiotka ktorj zycze aby maz
              dotrzymal slowa. Niech cie zamorduje. Jesli obie strony sa zadowolone to
              powiedz mu prawde. Powiedz ze go zdradzasz. Nie powiesz? Bo bedziesz musiala
              pracowac i ruszyc lewniwa dupe? A jesli obie strony sa zadowolone to dlaczego
              go zdradzasz?
            • pajdeczka Re:leonku. 02.01.03, 12:14
              kamila72 napisała:

              > Słuchaj Leonku- prosiłam żebyś tu więcej nie zabierał głosu!Sprawa mojej
              pracy
              > to całkiem inny temat, w tym watku nie istotny.Nie pracuje bo nie musze ,
              o!!!!
              > I co , zazdroscisz?Gdybym MUSIAŁA to na pewno znalazłabym jakaś pracę, na
              razie
              >
              > nie musze i nie pracuje .Moja praca polega na dbaniu o dom, dziecko i meza,
              > gotowaniu , praniu , sprzątaniu i innych takich.Mąż jest zadowolony ze
              wracajac
              >
              > z pracy zastaje czyste mieszkanie i ma obiad na stole.Obie strony sa
              zadowolone
              > .
              No tak, przecież od prostej kobiety nie może wymagać więcej.

          • anula73 Re: Kamilo 02.01.03, 12:54
            Gość portalu: Leon napisał(a):
            > ZDRADA to przetracone wartosci g;upia idiotko. Powiedz nam dlaczego nie
            > potrafisz sobie pracy znalezc. Jestes az taka beznadziejna?


            A po co ma szukac pracy? przeciez to wygodne, siedzi sobie w domu, maz przynosi
            pieniadze, nie chcialbys tak sobie zyc? Maz ma wysokie stanowisko, wiec pewnie
            daje jej na wszystkie zachcianki a poniewaz jest przepracowany i nie zawsze ma
            ochote na czulosci, ona znalazla sobie kochanka. No i fajnie. W dodatku radoche
            maja z kochankiem jak to maz niczego sie nie domysla.
        • anula73 Re: Kamilo 02.01.03, 12:50
          kamila72 napisała:

          > Mylisz sie-jestem własnie baaaaardzo skomplikowana i na pewno nie prosta.

          tak ci sie tylko wydaje. jestes glupiutka dziewczyna ktora miala w zyciu za
          dobrze. tyle na twoj temat.

          Nie za
          >
          > bardzo rozumiem tylko o co Ci chodzi z tymi " przetrąconymi
          > wartosciami ?"Mozesz wyjasnić?
      • pajdeczka Re: Kamilo 02.01.03, 12:11
        xeptrek napisał:

        > A ja przeczytałem całą dotychczasową dyskusję
        > i moje zdanie jest takie:
        > jesteś prostą, nieskomplikowaną dziewczyną,
        > z lekko przetrąconymi wartościami.
        > Nie popieram utrzymywania takich zakłamanych zwiazków dłużej
        > niż jest to niezbędne do wyjaśnienia całej sprawy
        > wszystkim trzem zaangażowanym osobom.
        > Pzdr

        Ależ mężczyźni lubią proste, nieskomplikowane kobiety, dlatego tak szybko
        znalazła męża.
        • Gość: Xanatos Re: Kamilo IP: proxy / 213.17.170.* 02.01.03, 12:19
          pajdeczka napisał:

          > xeptrek napisał:
          >
          > > A ja przeczytałem całą dotychczasową dyskusję
          > > i moje zdanie jest takie:
          > > jesteś prostą, nieskomplikowaną dziewczyną,
          > > z lekko przetrąconymi wartościami.
          > > Nie popieram utrzymywania takich zakłamanych zwiazków dłużej
          > > niż jest to niezbędne do wyjaśnienia całej sprawy
          > > wszystkim trzem zaangażowanym osobom.
          > > Pzdr
          >
          > Ależ mężczyźni lubią proste, nieskomplikowane kobiety, dlatego tak szybko
          > znalazła męża.


          Ja nie lubię :)
          • Gość: medalik Re: Kamilo IP: *.telia.com 02.01.03, 12:35
            Leon kolego nie ciskaj sie przeciez Kamila72 to facet przykuty do kompa
            nie ma zdrowia do panienek to wymyslil dyskusje a wszyscy sie angazuja jakby
            to byla prawda to tylko taka symulacja ilu sie zalapie i wzrosnie
            popularnosc forum gazety


            a swoja droga tak tylko w teori to moze maz "kamila72" tez ma kochanke i jak
            przychodzi do domu i popatrzy na ta swoja ofiarowata zone to nic juz mu sie
            niechce z nia zrobic ani mowic bo ciagle mysli o swojej wspanialej kochance

            no ciekawe ilu sie zalapie na dyskusje
          • pajdeczka Diabli nadali... 02.01.03, 13:59
            Gość portalu: Xanatos napisał(a):

            > pajdeczka napisał:
            >
            > > xeptrek napisał:
            > >
            > > > A ja przeczytałem całą dotychczasową dyskusję
            > > > i moje zdanie jest takie:
            > > > jesteś prostą, nieskomplikowaną dziewczyną,
            > > > z lekko przetrąconymi wartościami.
            > > > Nie popieram utrzymywania takich zakłamanych zwiazków dłużej
            > > > niż jest to niezbędne do wyjaśnienia całej sprawy
            > > > wszystkim trzem zaangażowanym osobom.
            > > > Pzdr
            > >
            > > Ależ mężczyźni lubią proste, nieskomplikowane kobiety, dlatego tak szybko
            > > znalazła męża.
            >
            >
            > Ja nie lubię :)

            To oczywiste. Inaczej nie rozmawiałoby nam się tak miło:))
            • Gość: Xanatos Re: Diabli nadali... IP: proxy / 213.17.170.* 02.01.03, 15:33
              pajdeczka napisał:

              > Gość portalu: Xanatos napisał(a):
              >
              > > pajdeczka napisał:
              > >
              > > > xeptrek napisał:
              > > >
              > > > > A ja przeczytałem całą dotychczasową dyskusję
              > > > > i moje zdanie jest takie:
              > > > > jesteś prostą, nieskomplikowaną dziewczyną,
              > > > > z lekko przetrąconymi wartościami.
              > > > > Nie popieram utrzymywania takich zakłamanych zwiazków dłużej
              > > > > niż jest to niezbędne do wyjaśnienia całej sprawy
              > > > > wszystkim trzem zaangażowanym osobom.
              > > > > Pzdr
              > > >
              > > > Ależ mężczyźni lubią proste, nieskomplikowane kobiety, dlatego tak sz
              > ybko
              > > > znalazła męża.
              > >
              > >
              > > Ja nie lubię :)
              >
              > To oczywiste. Inaczej nie rozmawiałoby nam się tak miło:))



              To bardziej niż oczywiste :)
        • xeptrek .......i kochanka 02.01.03, 12:28
          cześć droga pajdeczko
          dawno nie "słyszeliśmy się"
          • pajdeczka Cześć Drogi Xeptreku! 03.01.03, 09:06
            xeptrek napisał:

            > cześć droga pajdeczko
            > dawno nie "słyszeliśmy się"

            I jeszcze dłużej nie oglądaliśmy.
            A masz coś ciekawego do pokazania?
            Pozdr.
    • Gość: ja* Re: Jestem kochanką...... IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 02.01.03, 12:26
      kamila, co miał na celu Twój post? Pochwalic się? szukać poparcia? nie rozumiem.
      • grogreg Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 12:34
        Szuka zrozumienia.
    • mathias_sammer Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 12:38
      Witajcie w Nowym Roku! Pomyslalem, ze kolejny glos w tej dyskusji tez moze przydac
      sie, choc to glos meski, a nie jak oczekiwalaby Kamila72- zenski. Tyle slow tutaj
      padlo, ze pozwole sobie zacytowac niektore, aby krotko je pozniej skomentowac:

      "Qrwy to tez fajne laski i faktem jest ze TY SIE SPRZEDAJESZ. Nie wazne czy za
      pieniadze czy za cos innego. Jestes qrwa i to jest fakt ktory nie podlega
      dyskusji. Masz jednego stalego klienta,on ci cos daje a ty otwierasz swoje
      krzywe giry. Jestes wg.mnie qrwa. KOCHANKA?:) To brzmi dumnie heheh.
      Komplementy,pochwaly,dolary. Co to za roznica? Sprzedajesz sie i tyle.. Ta
      oklamana,pusta idiotka musialaby nad soba
      popracowac zeby sie qrwa stac. Narazie jest zwykla dziwk@."

      "dlaczego ty jestes jego miloscia ,?
      co dajesz mu takiego czego ona mu nie dawala?
      milosc ,seks ,jestes ladniejsza
      o co chodzi
      ciekawia mnie motywy dla ktorych faceci zostawiaja jedne kobiety dla
      innych?
      moze gdyby z toba zyl ,ty bys byla jego zona to teraz by znudzony
      odchodzil do
      niej ,mowiac jej ze jest miloscia jego zycia...a nie ty?"

      "Sypiasz z jej mezem i jeszcze jestes taka BEZCZELNE aby o niej pisac "moja
      kolezanka." To jest twoja definicja przyjaciela? Kolejna tania dziwka. Tfu,
      bym
      ci splunal w twoja glupia facjate, na wiecej nie zaslugujesz karaluchu."

      "Kim bys nie byl Leonku to pamietaj o jednym- nie nazywaj ZADNEJ kobiety
      kurwa dopuki jej nie poznasz"

      "to po co ten watek? chyba nie po to, zeby wysluchac pochwal czy to mezczyzn-
      potencjalnych-kochanków, czy to kobiet, które znalazly sie w
      podobnej sytuacji?
      Tak bowiem wynika z twoich wypowiedzi. Niestety, tak jest zwykle w
      przypadku
      tego typu watków."

      "Jak ty tak spokojnie mozesz nam otym pisac,idziesz do tego swojego kochanka tam
      sie mu oddajesz,razem ze wszystkimi pieszczotami,wlewa Ci do
      srodka swoja
      sperme,a moze gdzie indziej tez,i ty jakby nigdy nic przychodzisz
      do domu,i
      nastawiasz przez kilka nastepnych dni dupe mezowi!,nie kurwa to
      ty nie
      jestes,bo te to robia legalnie,tys jest chora i twoj zwiazek jest
      chory,ofiara
      jest tu twoj maz,zycze Ci zebys dostala takiego kopa w dupe w tym
      nowym
      roku,zebys leciala jak szmatai spadla z lomotem,Twojemu mezowi
      zycze zelaznych
      nerwow i zelaznego zdrowia,jasnosci umyslu i slusznych decyzji
      kiedy Cie
      wykopie z domu,niech mu lza w oku nigdy sie nie zakreci!!"

      "
      Paranoicznie do tego podchodzisz. Kto tlumaczy, ze taka
      jest meska natura.
      Zdrada to zdrada. Jesli jestes taka nieszczesliwa to powiedz
      mezowi i sie
      rozwiedz, a nie rób go w bambuko. Ale Ty sie boisz tego
      uczynic i tyle. AMEN."

      "Jak jej tak niedobrze w malzenstwie to dlaczego robi z siebie
      meczennice? Przeprowadzi sie wspanialego kochanka,
      ktory sie bedzie nia
      opiekowal, od meza dostanie alimenty, bedzie miala
      spokojne zycie takie jakie
      jej odpowiada..wiec w czym problem? No wlasnie...chyba
      sie boi ze kochanek tez
      okaze sie nie taki wspanialy na codzien.."

      "Cos mi sie wydaje, ze koles
      jest facetem unikajacym odpowiedzialnosci, w ciezkiej chwili chetnie
      schowalby
      sie za twoimi plecami i przeczekal. Takiego stuprocentowego faceta
      pragniesz?
      Heh! Zastanów sie dziewczyno. On szuka mamuski a nie równej sobie
      kobiety, z
      która móglby cos wartosciowego stworzyc. Twoja sprawa, ale ja w tym
      momencie, o
      którym piszesz, ewakuowalabym sie z zycia tego faceta-niefaceta."

      "Wytlumaczenie ze zostalam kochanka bo maz nie daje mi tego co kochanek jest
      tylko bzdurnym wykretem. Nie zastanowilas sie czy przypadkiem ty tez czegos
      nie
      dajesz mezowi? Moze nawzajem sobie nic nie dajecie? Bo jak mozna dac
      wszystko
      mezowi jak sie juz prawie wszystko dalo kochankowi? Oczywiscie o seksie
      mowa bo
      bez seksu nie ma kochanka. Mezczyzna nie bierze kochanki tylko po to zeby
      byc
      jej spowiednikiem albo psychologiem by rozwiazywac jej problemy. To nie w
      naturze mezczyzny. Kochanek to seks. Kropka. Wszystko inne to tylko
      wymowki."

      "Fikuska: Ta idiotka pisze ze sypia z mezem KOLEZANKI. Taka bezczelnosc, pisac o
      tej kobiecie "kolezenka". Takiego przyjaciela nie zycze nikomu. Ta prostota,
      zachowanie zwyklej qrwy,ktora nie rozumie ze kobieta ktorej ukradla meza nie
      jest juz jej kolezanka, bo kolezanek lub kolegow w taki podly, chamski spodob
      sie nie traktuje. Miej idiotko troche odwagi i powiedz swojej BYLEJ kolezance
      co robisz. Przestan ja w ten sposob ponizac, oklamywac. Nie jestes juz jej
      kolezanka,ale najwiekszym najgorszym wrogiem. Jesli sie dowie to zareaguje
      tak
      jak ja. Badz tego pewna."

      Ania: zbulserowala cie moja reakcja a nie popisy chamstwa i prostoty kobiet
      ktore kradna mezow swoim "kolezankom"? Miec kochanka to teraz w Polsce
      styl zycia? Naprawde? Dzieki BOGU nie jestem
      zwiazany juz z zadna Polka. Bo jesli to dla was taka latwa decyzja to ja
      dziekuje. Gdybym wybieral miedzy wami a prostytutka to wole prostytutke. To
      lepszy rodzaj czlowieka. Za prostytutke wole zaplacic, wtedy wiem co i jak. Ona
      mnie nie oklamie, i tu jest roznica miedzy wami a prostututkami. One nie
      klamia, wy sie prawdy boicie. Jestescie wlasnie dlatego gorsze od nich.

      Kamila: nie bede cie nazywal kurwa bo juz wyjasnilem ze nie zaslugujesz sobie
      na to zebym cie kurwa nazwal. One przynajmniej maja swoj honor, ty nie masz
      juz
      wogole honoru. Jestes najpodlejszym g*wnem. I tyle. A ja bede wypowiadal sie
      tam gdzie chce. Nie zabronisz mi. Jeszcze jedno. To co napisal Rufus to
      calkowita prawda. Nie kochasz meza? Jest oschly? TO GO ZOSTAW. Ale nie, bo
      ty
      nie pracujesz, maz musi cie utrzymywac, jestes kompletnym zyciowym ZEREM
      pod
      kazdym prawie wzgledem.."

      "Nie wazne kto zdradza, facet czy kobieta. Sam fakt zdradzania swiadczy o
      podlosci tego czlowieka. Nie macie HONORU? Odwagi? Mozecie zwyczajnie
      odejsc od
      meza/zony. Ale to tez trudne co? Bo maz daje pieniazki wiec szkoda
      zrezygnowac
      ze szmalu, ale z innym fanie troche sobie poruchac. Co?"

      "
      Jednak i Ty nie jestes O.K.Nie mozna zdradzac meza bo jest mrukiem,ma
      krótsza
      noge,czy mówi do Ciebie bezosobowo.Wystarczy mu o tym powiedziec a jak to
      nie
      pomoze-odejsc od niego(jesli nie mozesz zyc bez tego).Wiem tez,ze to bardzo
      podniecajace,miec kochanka.Nie mieszaj tez tu Polski,mowiac co za kraj czy
      tez
      co za ludzie....Bo to akurat nie ma znaczenia gdzie mieszkasz.Zdrada to
      zdrada.Leon przesadzil oceniajac Cie tak dosadnie i wrecz obrzucajac
      inwektywami.Konczac chce Ci powiedziec,ze bylem po Twojej stro
      • mathias_sammer Re: Jestem kochanką......cd 02.01.03, 12:41

        "
        Jednak i Ty nie jestes O.K.Nie mozna zdradzac meza bo jest mrukiem,ma
        krótsza
        noge,czy mówi do Ciebie bezosobowo.Wystarczy mu o tym powiedziec a jak to
        nie
        pomoze-odejsc od niego(jesli nie mozesz zyc bez tego).Wiem tez,ze to bardzo
        podniecajace,miec kochanka.Nie mieszaj tez tu Polski,mowiac co za kraj czy
        tez
        co za ludzie....Bo to akurat nie ma znaczenia gdzie mieszkasz.Zdrada to
        zdrada.Leon przesadzil oceniajac Cie tak dosadnie i wrecz obrzucajac
        inwektywami.Konczac chce Ci powiedziec,ze bylem po Twojej stronie do
        momentu,w
        którym przeczytalem,ze Twój maz jest szefem kochanka w pracy.Ty mu
        uleglas z
        jakichs tam powodów(kochankowi),ale on to dran i popatrz na ten zwiazek jego
        oczami.."

        "Musisz zrozumiec jedna sprawe.
        Jesli facet napisze, ze zdradza swoja zone z powiedzmy mlodsza kobieta, nie
        dlatego zeby nie kochal zony ale dlatego ze potrzebuje mlodej d... Z czym
        zreszta niesposob sie nie zgodzic."

        ".Jesli
        chodzi o to , czemu nie odejde od niego to powiem wprost i szczerze-nie
        mam
        gdzie !Nie mam zawodu, pracy, pieniedzy,mozliwosci zamieszkania
        oddzielnie.I
        jest jeszcze córka, która jest oczkiem w glowie meza.Wiem , ze gdybym
        naprawde
        musiala to jakas prace bym znalazla,jednak odejscia od meza nie biore pod
        uwage."

        "Wiem , ze nie traktuje mnie zbyt powaznie, na pewno by nie chcial
        zebym sie rozwiodla z mezem i zamieszkala z nim.On nie potrzebuje kobiety
        na
        stale.Powiedzial mi to wprost.On sobie nie wyobraza ze mieszka z nim jakas
        kobieta.Jesli chodzi o mojego meza, to nie moge powiedziec ze go nie
        kocham,
        nienawidze.To nie tak, jakies uczucie jest. Wkurza mnie tylko to, ze nie mam
        od
        niego odrobiny ciepla, czulosci."

        Kamilo:
        Leon ujal sprawe w sposob bardzo dosadny, ale nie mozna odmowic mu racji. Mimo,
        ze bardzo wulgarnie podane, mial odwage napisac prawde o tym kim jestes i jaka role
        pelnisz w rodzinie, w trojkowym- ukladzie i spoleczenstwie. Jesli nie zrozumialas ,
        przeczytaj wypowiedzi jeszcze raz. Napisalas rowniez, ze wszystko przez to, ze maz
        nie spelnia Twoich oczekiwan, ale nie odejdziesz od niego, bo nie wiesz w jaki sposob
        mialabys sama zyc. Znow Leon nazwal rzecz "po imieniu". Pozwol, ze dam Ci dobra
        rade, w koncu mialas jakis cel piszac na forum o swoim zyciu, gdyz tutaj najczesciej
        pisza osoby, ktore potrzebuja pomocy, szukaja rozwiazania. Sa tez osoby, ktorzy
        bawia sie ludzkim zyciem, ich problemami i nieszczesciami, ale pomine ich w tym
        momencie. Zatem powiem tak: wiesz kim jestes, znasz swoja wartosc lub jej brak,
        wiesz czym dla Ciebie jest Twoja rodzina, kim jest maz i kochanek (Twoje cytaty
        powyzej), zdajesz sobie sprawe jak mogloby wygladac Twoje zycie w chwili, gdy
        zabraknie meza lub kochanka, dlatego na Twoim miejscu nie zastanawialbym sie ani
        chwili dluzej i zrobil wszystko, aby uratowac jedyne co tak naprawde
        posiadasz-rodzine. Poszukaj w sobie ciepla i milosci do meza, a gwarantuje Ci, ze on
        odda je Tobie z nawiazka. Mysle, ze w Twojej glowie nastapilo bardzo powazne
        zachwianie proporcji tego co jest wlasciwie a co nie, a czlowiek- istota, ktora zyje,
        czuje, przezywa, bywa bardzo zraniona i nieszczesliwa- stal sie jedynie drewniana
        kukla (lub jak wolisz dmuchana gumowa lala rodzaju meskiego) stworzona by
        spelniac Twoje zachcianki. Zycze Ci rowniez, aby Twoj maz nigdy nie dowiedzial sie
        jak wielka krzywde mu wyrzadzilas, zycze abys pewnego dnia zrozumiala swoj blad i
        probowala go naprawic, bo kazdy czlowiek nawet najbardziej podly ma podobno
        "druga szanse" i abys stala sie, jesli to mozliwe, lepsza. Nie spoleczenstwo ma
        orzekac o tym, czy postepujesz wlasciwie czy nie, ale ty sama musisz odnalezc te
        gorzka prawde i z nia zyc do konca swojego istnienia. Mam tylko nadzieje, ze
        pewnego dnia bedziesz mogla zwyczajnie podejsc do lustra, spojrzec w nie i nie
        napluc sobie w twarz... Tego zycze juz w Nowym Roku oraz w kazdych nastepnych
        latach, ktore nadejda.

        M.S.





    • Gość: Leon Prawziwe oblicze kamilii72 IP: 219.240.32.* 02.01.03, 12:41
      Aby zrozumiec jaki z tej idiotki "czlowiek" prosze przeczytac caly tej post.

      To typ czlowieka ktory prawdy powiedziec poprpstu nie potrafi.

      "Jesli chodzi o to , czemu nie odejdę od niego to powiem wprost i szczerze-nie
      mam gdzie !Nie mam zawodu, pracy, pieniędzy,mozliwosci zamieszkania
      oddzielnie.I jest jeszcze córka, która jest oczkiem w głowie męża."

      - Tutaj pisze ze nie ma pracy.
      - Warta uwagi jest tez kolejnosc powodow z ktorych ta lajdaczka jest nadal z
      mezem. Coreczka jest na drugim miejscu. Co za egoistka.

      Jedziemy dalej.

      Nastepne posty sa ciekawe.

      1. "Mój mąż jest oschły,zapracowany, nie przytula mnie , nie
      zwraca się do mnie nawet po inmieniu tylko bezosobowo, nie głaszcze, nie
      rozmawia nawet....."

      -Maz nie mowi jej ze ja kocha. Wiec moze kochanek jej to mowi?

      "Nie wiem co czuje do mnie mój kochanek, nie mówi mi że mnie kocha, zresztą za
      krótko jesteśmy ze soba żeby mówił mi takie rzeczy."

      - Ona nawet nie wie czy kochanek ja kocha bo jej nigdy nie mowil. Wiec co on
      jej daje takiego czego nie daje jej maz?

      "Na razie jest seks, a rzeczy które on mi robi w łóżku nie należą do takich
      które można zrobić kazdemu..."

      -Czyli seks. Tylko i wylacznie.

      Czytajcie dalej. Z ust samej lajdaczki.

      -Czy kamilii jest naprawde z mezem zle? Nie.

      "Jak to jest sypiac z dwoma męzczyznami? Powiem Ci że fajnie, nawet bardzo"

      - z tym fajnie z drugim fajnie z dwoma jeszcze lepiej!

      Nastepny cytat jest jeszcze lepszy.Najpierw cytat.

      "Sypiam z nim (Mezem), jednak rzadziej niz kiedyś.On jest zapracowany, wiecznie
      zmęczony, nie zawsze ma na seks ochote."

      -Maz zapracowany, utrzymuje lajdaczke, wiec gdyby chciala mogla by pomoc. Nie
      prawda? Moze jakas prace? Wczesniej sie zalila ze nie ma zawodu, o prace
      trudno. Czy pisala prawde? Sami zdecydujcie.

      "Nie pracuje bo nie musze , o!!!!I co , zazdroscisz?Gdybym MUSIAŁA to na pewno
      znalazłabym jakaś pracę, na razie nie musze i nie pracuje"

      -Nie pracuje bo nie musi. Jasne. Maz jest od pracy,maz jest od zaspokojania
      wielkiej krolewny. Ale kamilce pracowac sie NIE CHCE. Dlaczego? BO NIE MUSI! Ma
      meza. Jest zapracowany, musi utrzymac rodzine. Jesli kamili by na czyms
      zalezalo, mogla by mezowi pomoc, GDYBY SIE JEJ CHCIALO. Ale ona nie musi bo
      swoje potrzeby zaspokaja gdzie indziej.

      Rozwiazanie idealne. Pracuj mezupracuj. Niech kobitka ma wygodne zycie. Ona
      bedzie mogla sobie porucchac z innym, bo jej pracowac sie nie chce.

      Sorry Kamilo, ale udowodnilas wszystkim ze nie jestes meczennica. TY ZAMECZASZ
      SWOJEGO MEZA NA SMIERC i tobie z tym fajnie!
      • Gość: M Re: Prawziwe oblicze kamilii72 IP: *.telia.com 02.01.03, 12:43
        Leon ty przeczytaj sobie post od medalika 7 pozycji wyzej
      • mathias_sammer Re: Prawziwe oblicze kamilii72, Leon 02.01.03, 12:56
        Leon, pozwol, ze na koniec jeszcze cos dodam- tak od siebie jako lajdaka (tak kobiety
        widza niektorych mezczyzn) , oczywiscie, jak najbardziej szczerze. Mysle, ze Kamil a
        jak i jej maz maja sie dobrze, a to tylko gierki " w zazdrosc", ktore maja za zadanie
        spotegowac ich milosc. Znalem pare, oboje wymyslali sobie kochankow, zazdrosc
        bowiem scalala ich zwiazek. Bez wzajemnego oskarzania siebie, wyzywania i bicia
        czuli, ze ich zwiazek jest jakis taki niepelny, nudny, monotonny. Niektore typy tak
        maja i jest im ze soba naprawde dobrze. Nie maja wprawdzie zadnych przyjaciol (nie
        potrzebuja), maja za to siebie i to im w zupelnosci wystarcza. Nie wiem co dzis u nich
        slychac (ostatnio rozmawialem z nimi przed trzema laty). Mam nadzieje, ze zyja,
        kochaja sie nadal i nadal wysylaja wyciete z "Playboya" zdjecia kobiet lub mezczyzn
        bedacych ich kolejnymi, coraz to ladniejszymi i mlodszymi
        kochanicami/kochankami. Najgorsza jest nuda w zwiazku, najwazniejsze aby wiedziec
        jak ja pokonac.
        Ostry jestes Leon, ale chwala za to co napisales o takich kobietach jak Kamila. Zycze
        (jesli nie masz jeszcze kobiety) abys znalazl taka, ktora Cie zaakceptuje takim jakim
        jestes.

        Szczesliwego Nowego Roku Wszystkim!
        M.S.
    • obcasy Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 14:17
      po cholerę zawracasz głowę . Kogo to obchodzi?
      • kamila72 Re:do Leona, Pajdeczki i innego badziewia. 02.01.03, 14:35
        ..które zarzuca mi ze nie pracuje!Z Waszych postów az bije zazdrosc, bardziej
        chodzi Wam o to ze nie musze pracować niż o to że zdradzam męża.A nie przyszło
        Wam do tych pustych główek, ze zapierdalam więcej niz niejedna kobieta?Praca w
        domu to niby nie praca, prawda?Zresztą, komu ja si e tłumacze.Zazdrościcie mi i
        tyle!Ciekawe czemu Wy, TOWARZYSTWO WZAJEMNEJ ADORACJI nie potępiacie wcale
        mojego kochanka, w końcu on robi tez straszne swiństwo że posuwa żonę kumpla,
        nie?
        • pajdeczka Do Kamili Kiepskiej 02.01.03, 14:56
          kamila72 napisała:

          > ..które zarzuca mi ze nie pracuje!Z Waszych postów az bije zazdrosc, bardziej
          > chodzi Wam o to ze nie musze pracować niż o to że zdradzam męża.A nie
          przyszło
          > Wam do tych pustych główek, ze zapierdalam więcej niz niejedna kobieta?Praca
          w
          > domu to niby nie praca, prawda?Zresztą, komu ja si e tłumacze.Zazdrościcie mi
          i
          >
          > tyle!Ciekawe czemu Wy, TOWARZYSTWO WZAJEMNEJ ADORACJI nie potępiacie wcale
          > mojego kochanka, w końcu on robi tez straszne swiństwo że posuwa żonę kumpla,
          > nie?

          Kamila Kiepska - nawet nieźle brzmi, prawda? No bo jeśli my Badziewiacy......
          Co do stwierdzenia, że zap.... w domu to kto Ci każe? Nie rób nic, połóż się i
          leż. Dla Twojej psychicznej równowagi dodam, że ja nie mam służącej i po 8
          godzinach mam pół etatu w domu. Ale Ty jesteś rzezcywiście zbyt prosta, by to
          zrozumieć.
        • pajdeczka Aha 02.01.03, 14:58
          kamila72 napisała:

          > ..które zarzuca mi ze nie pracuje!Z Waszych postów az bije zazdrosc, bardziej
          > chodzi Wam o to ze nie musze pracować niż o to że zdradzam męża.A nie
          przyszło
          > Wam do tych pustych główek, ze zapierdalam więcej niz niejedna kobieta?Praca
          w
          > domu to niby nie praca, prawda?Zresztą, komu ja si e tłumacze.Zazdrościcie mi
          i
          >
          > tyle!Ciekawe czemu Wy, TOWARZYSTWO WZAJEMNEJ ADORACJI nie potępiacie wcale
          > mojego kochanka, w końcu on robi tez straszne swiństwo że posuwa żonę kumpla,
          > nie?

          Znasz powiedzenie: "jak suka nie da - pies nie weźmie". Pasuje jak ulał.
          • kamila72 Pajdeczko... 02.01.03, 15:02
            • kamila72 Re: Pajdeczko... 02.01.03, 15:08
              ..zdaję sobie sprawe z tego , ze mam luksus nie pracując zawodowo, ale praca w
              domu tez jest dośc ciężka..jestes kobietą , pewnie o tym wiesz? I mylisz sie ,
              piszac że ja tego nie doceniam , jestem niewdzięczną suką, NIE POMAGAM MĘŻOWI.w
              PRACY MU NIE POMOGĘ, MA TAKI ZAWÓD W KTÓRYM MIMO SZCZERYCH CHECI NIE MOGE MU
              POMÓC.i JESTEM MU BARDZO WDZIĘCZNA ZA TO ŻE UTRZYMUJE MNIE, BO WIEM ZE W
              DZISIEJSZYCH CZASACH TO NAPRAWDE LUKSUS.
              • pajdeczka Re: Pajdeczko... 02.01.03, 15:21
                kamila72 napisała:

                > ..zdaję sobie sprawe z tego , ze mam luksus nie pracując zawodowo, ale praca
                w
                > domu tez jest dośc ciężka..jestes kobietą , pewnie o tym wiesz? I mylisz
                sie ,
                > piszac że ja tego nie doceniam , jestem niewdzięczną suką, NIE POMAGAM
                MĘŻOWI.w
                >
                > PRACY MU NIE POMOGĘ, MA TAKI ZAWÓD W KTÓRYM MIMO SZCZERYCH CHECI NIE MOGE MU
                > POMÓC.i JESTEM MU BARDZO WDZIĘCZNA ZA TO ŻE UTRZYMUJE MNIE, BO WIEM ZE W
                > DZISIEJSZYCH CZASACH TO NAPRAWDE LUKSUS.

                Paradoksalnie utrzymuje również Twojego kochanka, bo daje mu pracę, za którą on
                może Ci fundować różne cudeńka. A praca w dzisiejszych czasach to lukus.
                Aleś się urządziła. Ale tak naprawdę to Ci nie zazdroszczę. Żal mi tylko
                Twojego starego. Chyba, że jest naprawdę nieciekawym typem. Ale w mojej
                sytuacji każdy typ inny od mojego męża jest dla mnie ciekawszy. Stąd moja
                zazdrość nie o Twoją sytuację, ale o pracowitego męża.
                Życzę Ci aby sytuacja, którą wytworzyłaś na własne życzenie nie obróciła się
                przeciwko Tobie.
                I tym optymistycznym akcentem kończę dyskusję na temat tego przeciętnego dla
                widza trójkąta.

                • kamila72 Re: Pajdeczko... 02.01.03, 15:39
                  Mam rzeczywiście pracowitego meża, szanuje go za to.I za inne cechy charakteru
                  tez go szanuje.Wiesz co Pajdeczko- w życiu nie wzięłabym nic od kochanka,
                  zadnego cudeńka ;-) jak piszesz.Nie jestem typem kobiety która bierze sobie
                  kochanka po to , żeby otrzymywac prezenty, be z przesady.
        • flora1 Re:do Leona, Pajdeczki i innego badziewia. 02.01.03, 16:55
          Przypomniało mi się, jak po ostatniej firmowej imoprezce wigilijnej, która
          skończyła się w pubie (w wąskim gronie), jeden z naszych kolegów wypiwszy kilka
          szklaneczek ginu, przechwalał się jak to on ma STAREGO w dupie, nie ma dla
          niego żadnego szacunku i nawet żonę jego posuwa, kiedy ma na to ochotę, a ta
          daje tyłka każdemu w zamian za dobre słowo!
          Sorki za słownictwo, ale chciałam zacytować oryginalną wypowiedź ;-) Oczywiście
          nie muszę dodawać, że spośród tego "wąskiego" grona słuchaczy, kilku nie
          wykazało się dyskrecją i już od 30 grudnia w firmie aż huczy od plot.
          Kamilo, pewnie myślisz po co o tym piszę? po to, abyś wiedziała że kłamstwo ma
          baaarrrrdzo krótkie nogi.....
          • Gość: mathias_sammer Re:do Leona, Pajdeczki i innego badziewia- do Kami IP: *. / *.B2.srv.t-online.de 02.01.03, 17:03
            Tuz przed wyjsciem na spotkanie, a wlasciwie przed wyjazdem zajrzalem jeszcze z
            ciekawosci na forum, aby sprawdzic czy Kaamila74 postanowila cos napisac.

            Kamilo72- jestem w stanie zrozumiec, ze za wszelka cene starasz sie udowodnic, ze
            nie mozna Cie polubic, nie mozna Cie szanowac, gdyz ze swieca szukac jakiejkolwiek
            ludzkiej cechy w Tobie. Naprawde rozumiem i przyjmuje do wiadomosci , ale na litosc
            Boska (wierzysz Boga..?) prosze nie badz az taka glupia, bo naprawde obrazasz
            kobiecy rod. Jesli masz w glowie choc kilka szarych komorek-jak twierdzisz- to zrob
            wreszcie z nich uzytek. O ile to forum jest anonimowe (dla niektorych, dla niektorych
            tylko powiadam) to w imie kobiecej godnosci nie kompromituj sie juz wiecej i
            udowodnij ze i blondynki potrafia myslec. Taka prosba, naprawde bezinteresowna.

            A teraz wracaj grzecznie do meza, ucaluj go w policzek, powiem odwazniej- w usta,
            ugotuj mu pyszny obiad i nie wyglupiaj sie wiecej, bo nie przystoi.

            Gdybys chciala cos wiecej dodac do mojego komentarza (haha!) to zaloz oddzielny
            watek. Jak bede w necie to chetnie sobie wyrazy Twojej sympatii do siebie przeczytam,
            choc ku Twojemu, byc moze, niezadowoleniu, stanie sie to dopiero za jakis czas.

            Acha i jeszcze jedno. Zdaje sie z innego watku- nie zycz drugiemu "numeru buta 41
            na tylku" bo sama mozesz podobny zarobic.

            A tak chcialoby sie napisac: "z szacuneczkiem". No coz, trzeba obejsc sie smakiem.

            M.S.

            PS. Zebys miala jasnosc moich wypowiedzi, to dodam, ze ostatni moj wpis na forum
            to byly zyczenia swiateczne dla niejakiej Agick..a wyzwania co-poniektorych na
            "klepisko przed stodola" zwyczajnie olewam. Milej zabawy dziecinko i jeszcze raz
            powiem- wracaj szybko do meza, bo on naprawde Cie kocha!
        • Gość: stachu Re:do Leona, Pajdeczki i innego badziewia. IP: *.telia.com 02.01.03, 20:20
          kamila72 napisała:

          > ..które
















          zarzuca mi ze nie pracuje!Z Waszych postów az bije zazdrosc, bardziej
          > chodzi Wam o to ze nie musze pracować niż o to że zdradzam męża.A nie
          przyszło
          > Wam do tych pustych główek, ze zapierdalam więcej niz niejedna kobieta?Praca
          w
          > domu to niby nie praca,


























          prawda?Zresztą, komu ja si e tłumacze.Zazdrościcie mi i
          >
          > tyle!Ciekawe czemu Wy, TOWARZYSTWO


























































          WZAJEMNEJ ADORACJI nie potępiacie wcale
          > mojego kochanka, w końcu on robi


































          tez straszne swiństwo że posuwa żonę kumpla,
          > nie?.
    • zlotyrybek Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 17:04
      Kamilo,

      Prostytucja to zawód (sprzedawanie się za coś ) a kurewstwo to charakter. Nie
      oburzaj się więc, że niektórzy określają cię właśnie w ten drugi sposób. Czyż
      nie jest kurestwem życie na koszt drugiej osoby (dosłownie i w przenośni) i
      jeszcze walenie go w rogi ?
      NIe staje ci w gardle wypracowany przez twojego męża chleb ? Jak ci nie
      odpowiada facet to się wyprowadź , a nie żeruj na nim. Jesteś za głupia, żeby
      znaleźć pracę ale wiesz jak ładować swojego męża, który cię utrzymuje ?
      "Nie przytula mnie, nie głaszcze" - to się diagnozuje - kup sobie psa.
      Jakoś ci to nie przeszkadzało do tej pory i nadal nie przeszkadza w braniu od
      niego kasy.
      Stąd wnioskuję, że to po prostu cecha charakteru. Prostytutką nikt się nie
      rodzi - kurwą bardzo wiele osób - nie tylko kobiet. Twój kochanek też jest
      fajny : nie dość, że ma pracę to jeszcze posuwa żonę pracodawcy. "Kruk krukowi
      oka nie wykole" jak to mawiają....

      Dużo szczęście w nowym roku - może ci być potrzebne.
      Pozdrawiam
      • zlotyrybek Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 17:09
        Zapomniałam : masz ciekawy sposób okazywania mężowi szacunku ("jest pracowity -
        szanuję go za to") nie tylko żresz jego jedzonko, mieszkasz w jego domu i śpisz
        w jego łóżku, ale go za to szanujesz, że ci to wszystko dał. I jak piszesz,
        fajnie spać z dwoma na raz.
        Rewiduję swój pogląd- pasują do ciebie oba określenia: jesteś prostytutką w
        domu (śpisz z mężem za utrzymanie i wikt) i kurwą w domu kochanka (bo
        cię "głaszcze"). Gratuluję, osiągnęłaś zenit.
        • kamila72 Re:do złotego rybka 02.01.03, 19:27
          To Ty osiągnąłeś zenit tymi tekstami!Wiesz co - pocałuj mnie w plecy , bo od
          całowania w dupę mam lepszych gości !
          kamilka.
    • Gość: fikuska Kamila daj sobei spokoj na forum IP: *.devs.futuro.pl 02.01.03, 17:32
      Kamila tak to juz jest ze jak kobieta zdradza to jest k..., dz.. itd
      a facet ma na takie cos przyzwolenie.
      i to najbardziej cie beda obrazac faceci co najwiecej zdrad sie dopuscili
      Kobieta musi byc wierna ,facet nie
      nie wiesz ze faceta boli zdrada ?
      kobiete nie. bo kobieta ma serce z kamienia i wszytsko przetrawi -nawet wlasne
      samobojstwo z tego powodu.
      a panom przypominam
      "kto jest bez winy niech pierwzy rzuci kamieniem"
      • kamila72 Re:Tak strasznie przejęłam sie Waszymi wypowiedzia 02.01.03, 17:39
        Macie racje. Taki potwor jak ja , zdradzający męża nie powinien chodzić po
        swiecie.Ide strzelić sobie w łeb!
        Kama.
        • flora1 Re:Tak strasznie przejęłam sie Waszymi wypowiedzi 02.01.03, 18:17
          kamila72 napisała:

          Ide strzelić sobie w łeb!
          > Kama.

          Oj! nie rób tego! przecież popełniając samobójstwo skazujesz się na ogień
          piekielny!!!
          Wystarczy, że wydrukujesz swoje posty i dasz do przeczytania mężowi a on sam
          załatwi to za ciebie!!!
          Przecież i tak masz w nosie jego uczucia, więc załatw go do końca, niech to on
          męczy się z wyrzutami sumienia, widzisz jakie to proste? wystrczy tylko ruszyć
          blond główką...
          • kamila72 Re do flory 1! 02.01.03, 18:55
            Ciekawa jestem skąd wiesz że jestem blondynką?Przecież nigdzie tego nie
            napisalam ;-) Jasnowidz jakiś z Ciebie czy co?
            • flora1 Re: Re do flory 1! 02.01.03, 19:03
              kamila72 napisała:

              > Ciekawa jestem skąd wiesz że jestem blondynką?Przecież nigdzie tego nie
              > napisalam ;-) Jasnowidz jakiś z Ciebie czy co?

              Kolega w pubie opowiedział jak wyglądasz ;-)
              • kamila72 Re: Re do flory 1! 02.01.03, 19:09
                flora1 napisała:

                >
                >
                > Kolega w pubie opowiedział jak wyglądasz ;-)
                Bardzo śmieszne;-) i co jeszcze powiedział, no powiedz.
                • flora1 Re: Re do flory 1! 02.01.03, 19:15
                  kamila72 napisała:

                  > flora1 napisała:
                  >
                  > >
                  > >
                  > > Kolega w pubie opowiedział jak wyglądasz ;-)
                  > Bardzo śmieszne;-) i co jeszcze powiedział, no powiedz.

                  To co zwykle mówi pijany facet w towarzystwie innych samców po to żeby się
                  dowartościować... na pewno nie chciałabyś tego usłyszeć...
                  • kamila72 Re: Re do flory 1! 02.01.03, 19:22
                    flora1 napisała:

                    > kamila72 napisała:
                    >
                    > > flora1 napisała:
                    > >
                    > > >
                    > > >
                    > > > Kolega w pubie opowiedział jak wyglądasz ;-)
                    > > Bardzo śmieszne;-) i co jeszcze powiedział, no powiedz.
                    >
                    > To co zwykle mówi pijany facet w towarzystwie innych samców po to żeby się
                    > dowartościować... na pewno nie chciałabyś tego usłyszeć...

                    Wiesz co Floro- takie teksty pijanej zgrai samców to ja mam wiesz gdzie? Na
                    pewno bym sie takimi tekstami nie przejęła...
                    • flora1 Re: Re do flory 1! 03.01.03, 16:00
                      kamila72 napisała:

                      > flora1 napisała:
                      >
                      > > kamila72 napisała:
                      > >
                      > > > flora1 napisała:
                      > > >
                      > > > >
                      > > > >
                      > > > > Kolega w pubie opowiedział jak wyglądasz ;-)
                      > > > Bardzo śmieszne;-) i co jeszcze powiedział, no powiedz.
                      > >
                      > > To co zwykle mówi pijany facet w towarzystwie innych samców po to żeby się
                      >
                      > > dowartościować... na pewno nie chciałabyś tego usłyszeć...
                      >
                      > Wiesz co Floro- takie teksty pijanej zgrai samców to ja mam wiesz gdzie? Na
                      > pewno bym sie takimi tekstami nie przejęła...

                      Oj Kamilo, Kamilo, jesteś jeszcze bardzo niedojrzała, pomimo swoich (podobno)
                      30 lat... Twierdzisz, że nie przejmujesz się obraźliwymi tekstami pijanych
                      facetów, a kiedy Leon wypowiada się w tym samym klimacie na twój temat, to
                      miotasz się jak skrzywdzona i obrażona księżniczka! Ech dziewczyno, zastanów
                      się o co ci tak naprawdę chodzi....
                  • Gość: stachu Re: Re do flory 1! IP: *.telia.com 02.01.03, 20:21
                    flora1 napisała:

                    > kamila72 napisała:
                    >
                    > > f





















































































                    lora1 napisała:
                    > >
                    > > >
                    > > >
                    > > > Kolega w pubie opowiedział jak wyglądasz ;-)
                    > > Bardzo śmieszne;-) i co jeszcze powiedział, no powiedz.
                    >
                    > To co zwykle mówi pijany facet w towarz






















































































                    ystwie innych samców po to żeby się .
                    > dowartościować... na pewno nie chciałabyś tego usłyszeć...
                • anula73 i potem przez takie jak kamilka 03.01.03, 07:45
                  wszystkie blondynki maja opinie idiotek i dziwek :-((((

                  • Gość: żaba Re: i potem przez takie jak kamilka IP: proxy / 195.94.193.* 03.01.03, 10:22
                    Ależ ty jesteś "mało mądra".........:)
                    • anula73 Re: i potem przez takie jak kamilka 03.01.03, 11:43
                      ależ ty jesteś "żałosna"..... ;-)
        • Gość: filut Re:Tak strasznie przejęłam sie Waszymi wypowiedzi IP: *.elmont.com.pl / 10.40.36.* 03.01.03, 08:51
          kamila72 napisała:
          Ide strzelić sobie w łeb!
          > Kama.

          Obiecanki cacanki. A może pierwszy raz dotrzymasz obietnicy?
      • Gość: Xanatos Re: Kamila daj sobei spokoj na forum IP: *.acn.pl 02.01.03, 17:40
        Gość portalu: fikuska napisał(a):

        > Kamila tak to juz jest ze jak kobieta zdradza to jest k..., dz.. itd
        > a facet ma na takie cos przyzwolenie.
        > i to najbardziej cie beda obrazac faceci co najwiecej zdrad sie dopuscili
        > Kobieta musi byc wierna ,facet nie
        > nie wiesz ze faceta boli zdrada ?
        > kobiete nie. bo kobieta ma serce z kamienia i wszytsko przetrawi -nawet
        wlasne
        > samobojstwo z tego powodu.
        > a panom przypominam
        > "kto jest bez winy niech pierwzy rzuci kamieniem"


        Ja jestem bez winy. Nigdy nikogo nie zdradziłem i brzydzę się zdradą. Ale ja
        nie będę rzucał żadnego kamienia, bo to bezcelowe. Jej zdrada wcale nie jest
        mniejsza od męskiej, nie jest też większa.
    • breza no i jubileusz!! 02.01.03, 17:40
      pierwsza setka za nami!!


      czekajac na wiecej, pzdr

      brezka
    • kamila72 Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 17:42
      Zanim palnę sobie w śliczną główkę, powiem Wam że jestem zdumiona że wątek
      który założyłam wczoraj osiągnął taką liczbę postów!To chyba rekord!
      • maly.ksiaze Jaki rekord?! 02.01.03, 18:41
        Twoje ego przyslania Ci swiat. Zarowno w zyciu prawdziwym, jak i na forum.

        Pozdrawiam,

        mk.
      • Gość: żałosne... Re: Jestem kochanką...... IP: *.acn.pl / 10.64.6.* 02.01.03, 18:52
        kamila72 napisała:

        > Zanim palnę sobie w śliczną główkę, powiem Wam że jestem zdumiona że wątek
        > który założyłam wczoraj osiągnął taką liczbę postów!

        > T o c h y b a r e k o r d !

        I już wiemy, kochani, po jaką cholerę nasza kochana Kamilka zakładała ów
        wielce "orygynalny" wątek. Żałosne jest jednak to, że posłużyła się tematem ze
        swego prywatnego życia, wykorzystała nieszczęście swego męża...
        • kamila72 Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 18:57
          Gość portalu: żałosne... napisał(a):

          > kamila72 napisała:
          >
          > > Zanim palnę sobie w śliczną główkę, powiem Wam że jestem zdumiona że wąte
          > k
          > > który założyłam wczoraj osiągnął taką liczbę postów!
          >
          > > T o c h y b a r e k o r d !
          >
          > I już wiemy, kochani, po jaką cholerę nasza kochana Kamilka zakładała ów
          > wielce "orygynalny" wątek. Żałosne jest jednak to, że posłużyła się tematem
          ze
          > swego prywatnego życia, wykorzystała nieszczęście swego męża...

          CZŁOWIEKU ! OPANUJ SIĘ ! MYŚLISZ ŻE ZAŁOŻYŁAM WĄTEK PO TO ŻEBY POBIĆ REKORD?TO
          TY JESTEŚ ŻAŁOSNY.
    • Gość: Xanatos Re: Jestem kochanką...... IP: *.acn.pl 02.01.03, 18:58
      Ten wątek to pic. Myślicie, że trzydziesto paro letnia baba byłaby tak
      niedojrzała? Przecież to bzdura, albo nie znam się na ludziach.
      • kamila72 Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 19:07
        Gość portalu: Xanatos napisał(a):

        > Ten wątek to pic. Myślicie, że trzydziesto paro letnia baba byłaby tak
        > niedojrzała? Przecież to bzdura, albo nie znam się na ludziach.


        Ten watek to szczera prawda.W pażdzierniku skończyłam 30 lat , więc nie jestem
        trzydziesto paro letnia babą, a trzydziestolatką.I chyba naprawde nie znasz sie
        na kobietach, Xanatosku.Myślałam, że jak zaloże ten watek to będzie to
        kulturalna , szczera wymiana poglądów i zdaN, a co się okazalo?Obrzuciliście
        mnie błotem, jadem , wulgaryzmami .Przykro mi.
        • maly.ksiaze Re: Jestem kochanką...... 02.01.03, 19:10
          kamila72 napisała:

          > na kobietach, Xanatosku.Myślałam, że jak zaloże ten watek to będzie to
          > kulturalna , szczera wymiana poglądów i zdaN, a co się okazalo?Obrzuciliście
          > mnie błotem, jadem , wulgaryzmami .Przykro mi.
          Czy wytlumaczyc Ci to i owo? Bez wulgaryzmow, jadu i blota.

          Pozdrawiam,

          mk.
          • kamila72 Re mały książe...wytłumacz mi proszę. 02.01.03, 19:13
            maly.ksiaze napisał:

            > kamila72 napisała:
            >
            > > na kobietach, Xanatosku.Myślałam, że jak zaloże ten watek to będzie to
            > > kulturalna , szczera wymiana poglądów i zdaN, a co się okazalo?Obrzuciliśc
            > ie
            > > mnie błotem, jadem , wulgaryzmami .Przykro mi.
            > Czy wytlumaczyc Ci to i owo? Bez wulgaryzmow, jadu i blota.
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            Tak, wytłumacz mi........
            >kama.
            • maly.ksiaze Re: Re mały książe...wytłumacz mi proszę. 02.01.03, 19:31
              Duza czesc irytacji, jaka wywolalas spowodowana jest tym, w jaki sposob
              napisalas, nie tylko tym, co napisalas.

              Nie bede rzucal w Ciebie kamieniem. Jak kazdy, zrobilem w zyciu pare rzeczy,
              ktorych zaluje, pare rzeczy, ktorych wstydze sie przed samym soba. Twoj problem
              widze w tym, ze ucieka Ci swiadomosc tego, co robisz.

              Jesli robie zle, potrafie powiedziec przynajmniej *sobie*, ze robie zle.
              Przeciez zostajesz z mezem, ktorego oszukujesz i ktorym w gruncie rzeczy
              pogardzasz, nie dlatego, ze ze go kochasz i podziwiasz, a dlatego, ze oferuje
              Ci komfortowe zycie. Krotko mowiac, w pewnej czesci powoduje Toba strach. To
              ludzkie, ale moze warto powiedziec to w oczy samej sobie. Ty natomiast nawet
              tutaj, na anonimowym forum, stanowczo odmawiasz spojrzenia prawdzie w oczy -
              piszesz, ze potrzebujesz - i kropka. To ma wyjasnic wszystko. Stad wlasnie
              powytarzajace sie stwierdzenie o niedojrzalosci. Bo tak jest, ze roznica miedzy
              dzieckiem a doroslym, miedzy kobieta a samiczka, mezczyzna a chlopcem - polega
              na sposobie patrzenia na siebie. Trzeba choc sprobowac znalezc prawde. Czasem w
              poszukiwaniu wlasnego szczescia krzywdzimy innych - ale to nie znaczy, ze
              mozemy sobie powiedziec, ze wszystko jest w porzadku. Bo nie jest.

              Druga sprawa jest rozmiar nielojalnosci, jaka popelniasz. Podwazasz pozycje
              swojego meza zarowno na gruncie prywatnym, jak i sluzbowym. Musisz wiedziec, ze
              odkrycie niewiernosci parnera jest bardzo ciezkim ciosem dla kazdego. Jesli na
              to nalozy sie silne podwazenie jego pozycji w pracy, cios moze byc porazajacy.
              Dla zaspokojenia swoich trywialnych w gruncie rzeczy zachcianek mozesz
              zniszczyc czlowieka, ktory Cie utrzymuje. Nawet jesli wylaczymy sprawy uczucia,
              to przyjmuje sie, ze jestesmy winni jakas tam lojalnosc tym, od ktorych
              bierzemy forse.

              Obawiam sie, ze przez swoja niedojrzalosc i bezkrytyczne zapatrzenie w siebie
              sama mozesz na swoja glowe sciagnac grube klopoty.

              mk.
              • Gość: stachu Re: Re mały książe...wytłumacz mi proszę. IP: *.telia.com 02.01.03, 20:23
                maly.ksiaze napisał:

                > Duza czesc irytacji, jaka

















































                wywolalas spowodow









































                ana jest tym, w jaki sp









































                osob
                > napisalas, nie tylko tym, co napisalas.
                >
                > Nie bede rzucal w Ciebie kamieniem. Jak kazd














































                y, zrobilem w zyciu pare rzeczy,
                > ktorych zaluje, pare rzeczy, ktorych wstydze sie przed samym soba. Twoj
                problem
                >
                > widze w tym, ze ucieka Ci swiadomosc tego, co robisz.
                >
                > Jesli robie zle, potrafie powiedziec przynaj




























































                mniej *sobie*, ze robie zle.
                > Przeciez zostajesz z mezem, ktorego oszukujesz i ktorym w gruncie rzeczy
                > pogardzasz, nie dlatego, ze ze go kochasz i podziwiasz, a dlatego, ze
                oferuje
                > Ci komfortowe zycie. Krotko mowiac, w pewnej czesci p

































































                owoduje Toba strach. To
                > ludzkie, ale moze warto powiedziec to w oczy sa



























































                mej sobie. Ty natomiast nawet
                > tutaj, na anonimowym forum, stanowczo odmawiasz spojrzenia prawdzie w oczy -
                > piszesz, ze potrzebujesz - i kropka. To ma wyjasnic wszystko. Stad wlasnie
                > powytarzajace sie stwierdzenie o niedojrzalosci. Bo tak jest, ze roznica
                miedzy
                >
                > dzieckiem a doroslym, miedzy kobieta a samiczka, mezczyzna






























































                a chlopcem - polega
                > na sposobie patrzenia na siebie. Trzeba choc sprobowac znalezc prawde.
                Czasem w
                >
                > poszukiwaniu wlasnego szczescia krzywdzimy innych - ale to nie z






































































































                naczy, ze
                > mozemy sobie powiedziec, ze wszystko jest w porzadku. Bo ni

















































                e jest.
                >
                > Druga sprawa jest rozmiar nielojalnosci, jaka popelniasz. Podwazasz pozycje
                > swojego meza zarowno na gruncie prywatnym, jak i sluzbowym. Musisz wiedziec,
                ze
                >
                > odkrycie niewiernosci parnera jest bardzo ciezkim ciosem dla





















































                kazdego. Jesli na
                > to nalozy sie silne podwazenie jego pozycji w pracy, cios moze byc
                porazajacy.
                > Dla zaspokojenia swoich trywialnych w gruncie rzeczy zachcianek mozesz
                > zniszczyc czlowieka, ktory Cie utrzymuje. Nawet jesli wylaczymy sprawy
                uczucia,
                >
                > to przyjmuje sie, ze jestesmy winni jakas tam lojalnosc tym, od ktorych
                > bierzemy forse.
                >
                > Obawiam sie, ze przez swoja niedojrzalosc i bezkrytyczne




































                zapatrzenie w siebie ..
                > sama mozesz na swoja glowe sciagnac grube klopoty.
                >
                > mk.
              • Gość: stachu Re: Re mały książe...wytłumacz mi proszę. IP: *.telia.com 02.01.03, 20:24
                maly.ksiaze napisał:

                > Duza czes


















































                c irytacji, j













































































































































































































































































































































































































































































































                aka wywolalas spowodowana jest













































































































                tym, w jaki sposob
                > napisalas, nie tylko tym, co napisalas.
                >
                > Nie bede rzucal w Ciebie kamieniem. Jak kazdy, zrobilem w zyciu pare rzeczy,
                > ktorych zaluje, pare rzeczy, ktorych wstydze sie przed samym soba. Twoj
                problem
                >
                > widze w tym, ze ucieka Ci swiadomosc tego, co robisz.
                >
                > Jesli robie zle, potrafie powiedziec przynajmniej *sobie*, ze robie zle.
                > Przeciez zostajesz z mezem, ktorego oszukujesz i ktorym w gruncie rzeczy
                > pogardzasz, nie dlatego, ze ze go kochasz i podzi















                wiasz, a dlatego, ze oferuje
                > Ci komfortowe zycie. Krotko mowiac, w pewnej czesci powoduje Toba strach. To
                > ludzkie, ale moze warto powiedziec to w oczy samej sobie. Ty natomiast nawet
                > tutaj, na anonimowym forum, stanowczo odmawiasz spojrzenia prawdzie w oczy -
                > piszesz, ze potrzebujesz - i kropka. To ma wyjasnic wszystk





































                o. Stad wlasnie
                > powytarzajace sie stwierdzenie o niedojrzalosci. Bo tak jest, ze roznica
                miedzy
                >
                > dzieckiem a doroslym, miedzy kobieta a samiczka, mezczyzna a chlopcem -
                polega
                > na sposobie patrzenia na siebie. Trzeba choc sprobowac znalezc prawde.
                Czasem w
                >
                > poszukiwaniu wlasnego szczescia krzywdzimy innych - ale to nie zna




























































































                czy, ze
                > mozemy sobie powiedziec, ze wszystko jest w porzadku. Bo nie jes




















































                t.
                >
                > Druga sprawa jest rozmiar nielojalnosci, jaka popelniasz. Podwazasz pozycje
                > swojego meza zarowno na gruncie prywatnym, jak i sluzbowym. Musisz wied









































                ziec, ze
                >
                > odkrycie niewiernosci parnera jest bardzo ciezkim ciosem dla kazdego. Je



































                sli na
                > to nalozy sie silne podwazenie jego pozycji w pracy, cios moze byc
                porazajacy.
                > Dla zaspokojenia swoich trywialnych w gruncie rzeczy zachcianek
















































                mozesz
                > zniszczyc czlowieka, ktory Cie utrzymuje. Nawet jesli wylaczymy sprawy
                uczucia,
                >
                > to przyjmuje sie, ze jestesmy winni jakas tam lojalnosc tym, od kto























































                rych
                > bierzemy forse.
                >
                > Obawiam sie, ze przez swoja niedojrzalosc i bezkrytyczne zapatrzenie w
                siebie
                > sama mozesz na swoja glowe sciagnac grube klopoty. .
                >
                > mk.
            • Gość: Stachu Re: Re mały książe...wytłumacz mi proszę. IP: *.acn.pl 02.01.03, 19:37
              ...
              Żyj z osobą wybraną przez ciebie tak długo, dopóki czujesz się z nią dobrze.
              Kiedy przestaje się razem układać, nie pozostawajcie razem, ponieważ wasze
              współżycie stałoby się piekłem. Każda istota żywa się rozwija i tak jest
              dobrze. Jeśli ewolucje są podobne, związek jest trwały, lecz jeśli ewolucje są
              odmienne, związek nie jest już możliwy. Osoba, która ci się podobała, teraz już
              ci się nie podoba, ponieważ ty (lub druga osoba) zmieniłeś się. Trzeba się
              rozstać zachowując jeszcze świeże wspomnienie wspaniałych chwil spędzonych
              razem zamiast niszczyć to poprzez bezużyteczne napięcia, które powodują
              agresję. Dziecko nosi na sobie ubrania, które pasują na nie, lecz gdy wyrasta i
              owe ubrania już nie są odpowiednie, musi je zdjąć, aby założyć inne, w
              przeciwnym razie podrze je. Ze związkiem jest tak samo, trzeba się rozstać
              zanim się rozerwie.
              ...
              Nigdy nie będziesz zazdrosny, ponieważ zazdrość jest przeciwieństwem miłości.
              Jeśli się kocha kogoś, powinno się szukać jego szczęścia wszystkimi sposobami i
              przede wszystkim jego szczęścia. Miłość to poszukiwanie szczęścia innych, a nie
              swojego. Jeśli osoba którą kochasz, czuje się pociągana przez kogoś innego, nie
              bądź zazdrosny, lecz przeciwnie, powinieneś czuć się szczęśliwy, gdyż osoba
              którą kochasz, jest szczęśliwa, choć jest to dzięki komuś innemu. Kochaj
              również osobę, która tak samo jak ty chce ofiarować szczęście istocie, którą ty
              kochasz, a więc ma taki sam cel co ty. Zazdrość to strach, że osobę, którą ty
              kochasz, ktoś inny uszczęśliwi zamiast ciebie i że utracisz tę ukochaną osobę.
              Przeciwnie, trzeba starać się robić maksimum, aby ukochana osoba była
              szczęśliwa i jeśli ktoś inny daje jej więcej szczęścia, należy także być
              szczęśliwym, ponieważ ważne jest nie to, by kochana osoba była dzięki nam
              szczęśliwa, lecz to, żeby po prostu była szczęśliwa, ktokolwiek by dawał jej to
              szczęście.

              Jeśli ukochana osoba jest szczęśliwa z kimś innym, ciesz się z jej szczęścia.
              Rozpoznasz osobę, która ciebie kocha po tym, że nie sprzeciwi się twojemu
              szczęściu z kimś innym. Ze swojej strony, powinieneś kochać tego kogoś, kto
              obdarza ciebie aż taką miłością, dając mu także szczęście. To jest ścieżka
              uniwersalnej miłości.
              Nie odrzucaj kogoś, kto chce uczynić ciebie szczęśliwym, akceptując go ty także
              dajesz mu szczęście i to jest akt miłości.
              Ciesz się ze szczęścia innych, aby inni cieszyli się ze szczęścia twojego.

              słowo Raela

              • Gość: Stachu Jeszcze raz słowo RAELA IP: *.acn.pl 02.01.03, 19:40
                ...
                Żyj z osobą wybraną przez ciebie tak długo, dopóki czujesz się z nią dobrze.
                Kiedy przestaje się razem układać, nie pozostawajcie razem, ponieważ wasze
                współżycie stałoby się piekłem. Każda istota żywa się rozwija i tak jest
                dobrze. Jeśli ewolucje są podobne, związek jest trwały, lecz jeśli ewolucje są
                odmienne, związek nie jest już możliwy. Osoba, która ci się podobała, teraz już
                ci się nie podoba, ponieważ ty (lub druga osoba) zmieniłeś się. Trzeba się
                rozstać zachowując jeszcze świeże wspomnienie wspaniałych chwil spędzonych
                razem zamiast niszczyć to poprzez bezużyteczne napięcia, które powodują
                agresję. Dziecko nosi na sobie ubrania, które pasują na nie, lecz gdy wyrasta i
                owe ubrania już nie są odpowiednie, musi je zdjąć, aby założyć inne, w
                przeciwnym razie podrze je. Ze związkiem jest tak samo, trzeba się rozstać
                zanim się rozerwie.
                ...
                Nigdy nie będziesz zazdrosny, ponieważ zazdrość jest przeciwieństwem miłości.
                Jeśli się kocha kogoś, powinno się szukać jego szczęścia wszystkimi sposobami i
                przede wszystkim jego szczęścia. Miłość to poszukiwanie szczęścia innych, a nie
                swojego. Jeśli osoba którą kochasz, czuje się pociągana przez kogoś innego, nie
                bądź zazdrosny, lecz przeciwnie, powinieneś czuć się szczęśliwy, gdyż osoba
                którą kochasz, jest szczęśliwa, choć jest to dzięki komuś innemu. Kochaj
                również osobę, która tak samo jak ty chce ofiarować szczęście istocie, którą ty
                kochasz, a więc ma taki sam cel co ty. Zazdrość to strach, że osobę, którą ty
                kochasz, ktoś inny uszczęśliwi zamiast ciebie i że utracisz tę ukochaną osobę.
                Przeciwnie, trzeba starać się robić maksimum, aby ukochana osoba była
                szczęśliwa i jeśli ktoś inny daje jej więcej szczęścia, należy także być
                szczęśliwym, ponieważ ważne jest nie to, by kochana osoba była dzięki nam
                szczęśliwa, lecz to, żeby po prostu była szczęśliwa, ktokolwiek by dawał jej to
                szczęście.

                Jeśli ukochana osoba jest szczęśliwa z kimś innym, ciesz się z jej szczęścia.
                Rozpoznasz osobę, która ciebie kocha po tym, że nie sprzeciwi się twojemu
                szczęściu z kimś innym. Ze swojej strony, powinieneś kochać tego kogoś, kto
                obdarza ciebie aż taką miłością, dając mu także szczęście. To jest ścieżka
                uniwersalnej miłości.
                Nie odrzucaj kogoś, kto chce uczynić ciebie szczęśliwym, akceptując go ty także
                dajesz mu szczęście i to jest akt miłości.
                Ciesz się ze szczęścia innych, aby inni cieszyli się ze szczęścia twojego.

                słowo Raela

                • Gość: stachu Re: Jeszcze raz słowo RAELA IP: *.telia.com 02.01.03, 20:16
                  Gość portalu: Stachu napisał(a):

                  > ...
                  > Żyj z osobą wybraną przez ciebie tak długo, dopóki czujesz się z nią dobrze.
                  >

                  Kiedy przestaje się razem układać, nie pozostawajcie razem, ponieważ wasze
                  > współżycie stałoby się piekłem. Każda istota żywa się rozwija i tak jest
                  > dobrze. Jeśli ewolucje są podobne, związek jest trwały, lecz jeśli ewolucje

                  >


                  odmienne, związek nie jest już możliwy. Osoba, która ci się podobała, teraz
                  już
                  >
                  > ci się nie podoba, ponieważ ty (lub druga osoba) zmieniłeś się. Trzeba się
                  > rozstać zachowując jeszcze świeże wspomnienie wspaniałych chwil spędzonych
                  > razem zamiast niszczyć to poprzez bezużyteczne napięcia, które powodują
                  > agresję. Dziecko nosi na sobie ubrania, które pasują na nie, lecz gdy
                  wyrasta i
                  >
                  >


                  owe ubrania już nie są odpowiednie, musi je zdjąć, aby założyć inne, w
                  > przeciwnym razie podrze je. Ze związkiem jest tak samo, trzeba się rozstać
                  > zanim się rozerwie.
                  > ...
                  > Nigdy nie będziesz zazdrosny, ponieważ zazdrość jest przeciwieństwem
                  miłości.
                  > Jeśli się kocha kogoś, powinno się szukać jego szczęścia wszystkimi
                  sposobami i
                  >
                  >

                  przede wszystkim jego szczęścia. Miłość to poszukiwanie szczęścia innych, a nie
                  >
                  > swojego. Jeśli osoba którą kochasz, czuje się pociągana przez kogoś innego,
                  nie
                  >
                  > bądź zazdrosny, lecz przeciwnie, powinieneś czuć się szczęśliwy, gdyż osoba
                  > którą kochasz, jest szczęśliwa, choć jest to dzięki komuś innemu. Kochaj
                  > również osobę, która tak samo jak ty chce ofiarować szczęście istocie, którą
                  ty
                  >
                  > kochasz, a więc ma taki sam cel co ty. Zazdrość to strach, że osobę, którą
                  ty
                  > kochasz, ktoś inny uszczęśliwi zamiast ciebie i że utracisz tę ukochaną
                  osobę.
                  > Przeciwnie, trzeba starać się robić maksimum, aby ukochana osoba była
                  >


                  szczęśliwa i jeśli ktoś inny daje jej więcej szczęścia, należy także być
                  > szczęśliwym, ponieważ ważne jest nie to, by kochana osoba była dzięki nam
                  > szczęśliwa, lecz to, żeby po prostu była szczęśliwa, ktokolwiek by dawał jej
                  to
                  >
                  > szczęście.
                  >
                  > Jeśli ukochana osoba jest szczęśliwa z kimś innym, ciesz się z jej szczęścia.
                  > Rozpoznasz osobę, która ciebie kocha po tym, że nie sprzeciwi się twojemu
                  >

                  obdarza ciebie aż taką miłością, dając mu także szczęście. To jest ścieżka
                  >


                  uniwersalnej miłości.
                  >

                  Nie odrzucaj kogoś, kto chce uczynić ciebie szczęśliwym, akceptując go ty
                  także
                  >
                  > dajesz mu szczęście i to jest akt miłości.
                  >
                  Ciesz się ze szczęścia innych, aby inni cieszyli się ze szczęścia twojego.
                  >
                  > słowo Raela
                  >
                  • Gość: stachu Re: Jeszcze raz słowo RAELA IP: *.telia.com 02.01.03, 20:18
                    Gość portalu:


                    stachu napisał(a):

                    > Gość portalu: Stachu napisał(a):
                    >
                    > > ...
                    > > Żyj z osobą wybraną przez ciebie tak długo, dopóki czujesz się z nią dobrz
                    > e.
                    > >
                    >
                    > Kiedy przestaje się razem układać, nie pozostawajcie razem, ponieważ wasze
                    > > współżycie stałoby się piekłem. Każda istota żywa się rozwija i tak jest
                    > > dobrze. Jeśli ewolucje są podobne, związek jest trwały, lecz jeśli ewolucj
                    > e
                    > są
                    > >
                    >
                    >
                    > odmienne, związek nie jest już możliwy. Osoba, która ci się podobała, teraz
                    > już
                    > >
                    > > ci się nie podoba, ponieważ ty (lub druga osoba)




                    zmieniłeś się. Trzeba się
                    >
                    > > rozstać zachowując jeszcze świeże wspomnienie wspaniałych chwil spędzonych
                    >
                    > > razem zamiast niszczyć to poprzez bezużyteczne napięcia, które powodują
                    > > agresję. Dziecko nosi na sobie ubrania, które pasują na nie, lecz gdy
                    > wyrasta i
                    > >
                    > >
                    >
                    >
                    > owe ubrania już nie są odpowiednie, musi je zdjąć, aby założyć inne, w
                    > > przeciwnym razie podrze je. Ze związkiem jest tak samo, trzeba się rozstać
                    >
                    > > zanim się rozerwie.
                    > > ...
                    > > Nigdy nie będziesz zazdrosny, ponieważ zazdrość jest przeciwieństwem
                    > miłości.
                    > > Jeśli się kocha kogoś, powinno się szukać




                    jego szczęścia wszystkimi
                    > sposobami i
                    > >
                    > >
                    >
                    > przede wszystkim jego szczęścia. Miłość to poszukiwanie szczęścia innych, a
                    nie
                    > >
                    > > swojego. Jeśli osoba którą kochasz, czuje się pociągana przez kogoś innego
                    > ,
                    > nie
                    > >
                    > > bądź zazdrosny,















































                    lecz przeciwnie, powinieneś czuć się szczęśliwy, gdyż osob
                    > a
                    > > którą kochasz, jest szczęśliwa, choć jest to dzięki komuś innemu. Kochaj
                    > > również osobę, która tak samo jak

















                    ty chce ofiarować szczęście istocie, któ
                    > rą
                    > ty
                    > >
                    > > kochasz, a więc ma taki sam cel co ty. Z

































































                    azdrość to strach, że osobę, którą
                    >
                    > ty
                    > > kochasz, ktoś inny uszczęśliwi zamiast ciebie i że utracisz tę ukochaną
                    > osobę.
                    > > Przeciwnie, trzeba starać się robić maksimum, aby ukochana osoba była
                    > >
                    >
                    >
                    > szczęśliwa i jeśli ktoś inny daje jej więcej szczęścia, należy także być
                    > > szczęśliwym, ponieważ ważne jest nie to, by kochana osoba była dzięki nam
                    > > szczęśliwa, lecz to, żeby po prostu była szczęśliwa, ktokolwiek by dawał j
                    > ej
                    > to
                    > >
                    > > szczęście.
                    > >
                    > > Jeśli ukochana osoba jest szczęśliwa z kimś innym, ciesz się z jej szczęśc
                    > ia.
                    > > Rozpoznasz osobę, która ciebie kocha po tym, że nie sprzeciwi się twojemu
                    > >
                    >
                    > obdarza ciebie aż taką miłością, dając mu także szczęście. To jest ścieżka
                    > >
                    >
                    >
                    > uniwersalnej miłości.
                    > >
                    >
                    > Nie odrzucaj kogoś, kto chce uczynić ciebie szczęśliwym, akceptując go ty
                    > także
                    > >
                    > > dajesz mu szczęście i to jest akt miłości.
                    > >
                    > Ciesz się ze szczęścia innych, aby inni cieszyli się ze szczęścia twojego.
                    > >
                    > > słowo Raela..
                    > >
                    • Gość: stachu Re: Jeszcze raz słowo RAELA IP: *.telia.com 02.01.03, 20:26
                      Gość portalu: stachu napisał(a):

                      > Gość portalu:
                      >
                      >
                      > stachu napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: Stachu napisał(a):
                      > >
                      > > > ...
                      > > > Żyj z osobą wybraną przez ciebie tak długo, dopóki czujesz się z nią
                      > dobrz
                      > > e.
                      > > >
                      > >
                      > > Kiedy przestaje się razem układać, nie pozostawajcie razem, ponieważ wasz
                      > e
                      > > > współżycie stałoby się piekłem. Każda istota żywa się rozwija i tak j
                      > est
                      > > > dobrze. Jeśli ewolucje są podobne, związek jest trwały, lecz jeśli ew
                      > olucj
                      > > e
                      > > są
                      > > >
                      > >
                      > >
                      > > odmienne, związek nie jest już możliwy. Osoba, która ci się podobała, ter
                      > az
                      > > już
                      > > >
                      > > > ci się nie podoba, ponieważ ty (lub druga osoba)
                      >
                      >
                      >
                      >
                      > zmieniłeś się. Trzeba się
                      > >
                      > > > rozstać zachowując jeszcze świeże wspomnienie wspaniałych chwil spędz
                      > onych
                      > >
                      > > > razem zamiast niszczyć to poprzez bezużyteczne napięcia, które powodu
                      > ją
                      > > > agresję. Dziecko nosi na sobie ubrania, które pasują na nie, lecz gdy
                      >
                      > > wyrasta i
                      > > >
                      > > >
                      > >
                      > >
                      > > owe ubrania już nie są odpowiednie, musi je zdjąć, aby założyć inne, w
                      > > > przeciwnym razie podrze je. Ze związkiem jest tak samo, trzeba się ro
                      > zstać
                      > >
                      > > > zanim się rozerwie.
                      > > > ...
                      > > > Nigdy nie będziesz zazdrosny, ponieważ zazdrość jest przeciwieństwem
                      > > miłości.
                      > > > Jeśli się kocha kogoś, powinno się szukać
                      >
                      >
                      >
                      >
                      > jego szczęścia wszystkimi
                      > > sposobami i
                      > > >
                      > > >
                      > >
                      > > przede wszystkim jego szczęścia. Miłość to poszukiwanie szczęścia innych,
                      > a
                      > nie
                      > > >
                      > > > swojego. Jeśli osoba którą kochasz, czuje się pociągana przez kogoś i
                      > nnego
                      > > ,
                      > > nie
                      > > >
                      > > > bądź zazdrosny,
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      > lecz przeciwnie, powinieneś czuć się szczęśliwy, gdyż osob
                      > > a
                      > > > którą kochasz, jest szczęśliwa, choć jest to dzięki komuś innemu. Koc
                      > haj
                      > > > również osobę, która tak samo jak
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      > ty chce ofiarować szczęście istocie, któ
                      > > rą
                      > > ty
                      > > >
                      > > > kochasz, a więc ma taki sam cel co ty. Z
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      > azdrość to strach, że osobę, którą
                      > >
                      > > ty
                      > > > kochasz, ktoś inny uszczęśliwi zamiast ciebie i że utracisz tę ukocha
                      > ną
                      > > osobę.
                      > > > Przeciwnie, trzeba starać się robić maksimum, aby ukochana osoba była
                      >
                      > > >
                      > >
                      > >
                      > > szczęśliwa i jeśli ktoś inny daje jej więcej szczęścia, należy także być
                      > > > szczęśliwym, ponieważ ważne jest nie to, by kochana osoba była dzięki
                      > nam
                      > > > szczęśliwa, lecz to, żeby po prostu była szczęśliwa, ktokolwiek by da
                      > wał j
                      > > ej
                      > > to
                      > > >
                      > > > szczęście.
                      > > >
                      > > > Jeśli ukochana osoba jest szczęśliwa z kimś innym, ciesz się z jej sz
                      > częśc
                      > > ia.
                      > > > Rozpoznasz osobę, która ciebie kocha po tym, że nie sprzeciwi się two
                      > jemu
                      > > >
                      > >
                      > > obdarza ciebie aż taką miłością, dając mu także szczęście. To jest ścieżka
                      >
                      > > >
                      > >
                      > >
                      > > uniwersalnej miłości.
                      > > >
                      > >
                      > > Nie odrzucaj kogoś, kto chce uczynić ciebie szczęśliwym, akceptując go ty
                      >
                      > > także
                      > > >
                      > > > dajesz mu szczęście i to jest akt miłości.
                      > > >
                      > > Ciesz się ze szczęścia innych, aby inni cieszyli się ze szczęścia twojego.
                      > > >
                      > > > słowo Raela...
                      > > >
                    • Gość: stachu Re: Jeszcze raz słowo RAELA IP: *.telia.com 02.01.03, 20:27
                      Gość portalu: stachu napisał(a):

                      > Gość portalu:
                      >
                      >
                      > stachu napisał(a):
                      >
                      > > Gość portalu: Stachu napisał(a):
                      > >
                      > > > ...
                      > > > Żyj z osobą wybraną przez ciebie


























































































































































































































































































                      ,,,,



                      tak długo, dopóki czujesz się z nią
                      > dobrz
                      > > e.
                      > > >
                      > >
                      > > Kiedy przestaje się razem układać, nie pozostawajcie razem, ponieważ wasz
                      > e
                      > > > współżycie stałoby się piekłem. Każda istota żywa się rozwija i tak j
                      > est
                      > > > dobrze. Jeśli ewolucje są podobne, związek jest trwały, lecz jeśli ew
                      > olucj
                      > > e
                      > > są
                      > > >
                      > >
                      > >
                      > > odmienne, związek nie jest już możliwy. Osoba, która ci się podobała, ter
                      > az
                      > > już
                      > > >
                      > > > ci się nie podoba, ponieważ ty (lub druga osoba)
                      >
                      >
                      >
                      >
                      > zmieniłeś się. Trzeba się
                      > >
                      > > > rozstać zachowując jeszcze świeże wspomnienie wspaniałych chwil spędz
                      > onych
                      > >
                      > > > razem zamiast niszczyć to poprzez bezużyteczne napięcia, które powodu
                      > ją
                      > > > agresję. Dziecko nosi na sobie ubrania, które pasują na nie, lecz gdy
                      >
                      > > wyrasta i
                      > > >
                      > > >
                      > >
                      > >
                      > > owe ubrania już nie są odpowiednie, musi je zdjąć, aby założyć inne, w
                      > > > przeciwnym razie podrze je. Ze związkiem jest tak samo, tr


































































































                      .......................................................................zeba
                      się ro
                      > zstać
                      > >
                      > > > zanim się rozerwie.
                      > > > ...
                      > > > Nigdy nie będziesz zazdrosny, ponieważ zazdrość jest przeciwieństwem
                      > > miłości.
                      > > > Jeśli się kocha kogoś, powinno się szukać
                      >
                      >
                      >
                      >
                      > jego szczęścia wszystkimi
                      > > sposobami i
                      > > >
                      > > >
                      > >
                      > > przede wszystkim jego szczęścia. Miłość to poszukiwanie szczęścia innych,
                      > a
                      > nie
                      > > >
                      > > > swojego. Jeśli osoba którą kochasz, czuje się pociągana przez kogoś i
                      > nnego
                      > > ,
                      > > nie
                      > > >
                      > > > bądź zazdrosny,
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      > lecz przeciwnie, powinieneś czuć się szczęśliwy, gdyż osob
                      > > a
                      > > > którą kochasz, jest szczęśliwa, choć jest to dzięki komuś innemu. Koc
                      > haj
                      > > > również osobę, która tak samo jak
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      > ty chce ofiarować szczęście istocie, któ
                      > > rą
                      > > ty
                      > > >
                      > > > kochasz, a więc ma taki sam cel co ty. Z
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      >
                      > azdrość to strach, że osobę, którą
                      > >
                      > > ty
                      > > > kochasz, ktoś inny uszczęśliwi zamiast ciebie i że utracisz tę ukocha
                      > ną
                      > > osobę.
                      > > > Przeciwnie, trzeba starać się robić maksimum, aby ukochana osoba była
                      >
                      > > >
                      > >
                      > >
                      > > szczęśliwa i jeśli ktoś inny daje jej więcej szczęścia, należy także być
                      > > > szczęśliwym, ponieważ ważne jest nie to, by kochana osoba była dzięki
                      > nam
                      > > > szczęśliwa, lecz to, żeby po prostu była szczęśliwa, ktokolwiek by da
                      > wał j
                      > > ej
                      > > to
                      > > >
                      > > > szczęście.
                      > > >
                      > > > Jeśli ukochana osoba jest szczęśliwa z kimś innym, ciesz się z jej sz
                      > częśc
                      > > ia.
                      > > > Rozpoznasz osobę, która ciebie kocha po tym, że nie sprzeciwi się two
                      > jemu
                      > > >
                      > >
                      > > obdarza ciebie aż taką miłością, dając mu także szczęście. To jest ścieżka
                      >
                      > > >
                      > >
                      > >
                      > > uniwersalnej miłości..
                      > > >
                      > >
                      > > Nie odrzucaj kogoś, kto chce uczynić ciebie szczęśliwym, akceptując go ty
                      >
                      > > także
                      > > >
                      > > > dajesz mu szczęście i to jest akt miłości.
                      > > >
                      > > Ciesz się ze szczęścia innych, aby inni cieszyli się ze szczęścia twojego.
                      > > >
                      > > > słowo Raela..
                      > > >
                      • breza Re: Jeszcze raz słowo RAELA (osobiste, do Stachu) 02.01.03, 21:13
                        ja wiem, ze miast interesowac sie trescia, na forme zwracam uwage, ale

                        ale

                        ale...

                        STACHU, CZY ROBISZ TO SPECJALNIE????


                        pzdr

                        brezka
      • Gość: stachu Re: Jestem kochanką...... IP: *.telia.com 02.01.03, 20:20
        Gość portalu: Xanatos napisał(a):

        > Ten wątek to pic.





















































        Myślicie, że trzydziesto paro














































        letnia baba byłaby tak ..
        > niedojrzała? Przecież to bzdura, albo nie znam się na ludziach.
    • Gość: brzoskwinka Re: Jestem kochanką...... IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 02.01.03, 20:36
      kamila72 napisał(a):

      > ...mężczyzny który jest rozwodnikiem, ja mam męża i dziecko.Mój romans trwa
      > dwa miesiące.Męzczyzna ten , jest kolegą mojego męża, spotykamy sie raz w
      > tygodniu u niego.Ja nie mam zadnych wyrzutów sumienia ze to robię.
      ------------
      a nie pomyslalas - abstrachujac od wszelkich przyjemnosci plynacych dla Ciebie
      z Waszego spotykania sie - ze facet "korzysta" z Ciebie - w koncu moze to byc
      fascynujace pieprzyc zone wlasnego szefa!!??
      ja mysle ze w ogle temat nie jest istotny ze masz kochanka. Powinnas sie
      zastanwoic po co jestem ze swoim mezem i dlaczego z jakichs pobudek kiedy
      wlasnie TWoim mezem zostal. Chyba kiedys musieliscie sie kochac. Mialas jakies
      swoje potrzeby ktore on spelnial. Chyba nie wybralas go w ciemno, a tym
      bardziej twoje malzenstwo nie zostalo zaaranzowane pprzez osoby z zewnatrz.
      Chyba byly jakies powodi - i to jak najbardziej pozytywne powody dla ktorych
      dla niego wyszlas!
      Moze powinnas z nim porozmawiac czego brakuje Ci, jakie sa twoje oczekiwania i
      co bys chciala. Moze powinnas otwarcie pwoiedziec ze po prostu dzieje sie zle i
      Wasz zwiazek wypala sie.
      Chyba ze - to masz kochanka i na dodatek jest to podwladny szefa, jest to
      jakies twoje podswiadome dzialania e i chcesz doprowadzic w taki wlasnie sposob
      do zakonczenia twojego zwiazku. Tylko czy aby napewno warto??
      inna kwestia - skoro nie pracujesz - to moze po prostu nudzi Ci sie w zyciu i
      szukasz rozrywki - nalwygodneij znalezc sobie kochanka.
      A z drugiej strony - skoro twoj maz jest bogaty i utrzymuje Cie, nie pracujesz -
      to powinno stac go na placenie Ci alimentow (tylko ze wtedy lepiej zeby nei
      dowiedzial sie ze masz kochanka - wtedy z forsy nici!)
      Podstawowe pytanie - PO CO JESTES ZE SWOIM MEZEM???
      no i na koniec ostatnia kwestia - pomysl o swoi dziecku - czy nie wyrzadzasz mu
      krzywdy spotykajac sie z innym facetem i w ten sposob zaspokajajac jakies swoje
      potrzeby. Jakie skutki moze miec prawdopodobne rozbiecie waszego malzenstwa na
      wasze dziecko ? Czy moze bedzie mialo zle, czy moze bardzo dobre ????

      Zycze powodzenia.
      • Gość: Tygress Re: Jestem kochanką...... IP: 24.157.199.* 02.01.03, 21:05
        Gość portalu: brzoskwinka napisał(a):

        Zycze powodzenia.

        A ja jej nie zycze powodzenia bo jest maksymalnie egoistyczna, wyrachowana i
        bez poczucia wartosci swojej rodziny. Ponadto jej wytlumaczenia sa tak
        idiotyczne ze jakby zamiast pieprzyc sie z kochankiem zabrala sie za czytanie
        ksiazek to moze by zrozumiala w koncu na czym zycie polega.Nudzi sie idiotce.
        Powinna dostac porzadnie w dupe od zycia dopiero by docenila dobro. I tyle mam
        do powiedzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka