smutna_akacja
14.05.06, 18:55
Mam 28 lat, od 4 lat jestem mężatką (mąż 33 lata – uczy wychowania
fizycznego na jednej z dużych wyższych uczelni). Mamy wspaniałego syna (2
lata) i wszystko układało nam się bardzo dobrze: własne 2 pokojowe mieszkanie
od samego początku (dużo pomogli rodzice), samochód, oboje pracujemy (ja w
dużym banku detalicznym) – pieniędzy nie brakowało.
Mąż jest moją prawdziwą wielką miłością, przed ślubem 3 lata chodziliśmy ze
sobą i byłam pewna, że to właśnie on jest moją drugą połową na całe życie.
Był delikatny, czuły, odpowiedzialny – no i zabójczo przystojny. Niestety
wydaje mi się, że idylla się skończyła i od kilku miesięcy mąż ma kogoś.
Domyślam się, że jest to związane z jego pracą (a jak pisałam wyżej - naucza
WF na wyższej uczelni). Nie potrafię się już oszukiwać, że wszystko jest OK.
Znajduję coraz więcej symptomów, że nasz związek się rozpada – spróbuję je
uszeregować poniżej:
- mąż jest coraz rzadziej w domu. Uzasadnia to na różne sposoby (dodatkowe
zajęcia, zebrania, zawody etc...) ale fakt jest faktem – wychodzi wcześnie
rano, wraca późno wieczorem – a tak nigdy nie było. Wychodził później,
wracał ok. 14-15, a czasem potrafił nawet zajrzeć w ciągu dnia (na
jakimś „okienku”).
- jest dziwnie rozkojarzony, jakby nieobecny duchem.
- niby pracuje coraz więcej, ale pieniędzy przynosi coraz mniej – też
uzasadniając to na różne sposoby (a to naprawa samochodu, wymiana jakichś
tam klocków, a to nowa lokata oszczędnościowa, nowy sprzęt sportowy itd...).
- kilka razy nakryłam go na wieczornym pisaniu/czytaniu sms`ów (próbował się
z tym ukrywać, jak ja zajmowałam się dzieckiem, lub już zasypiałam).
- od 4 miesięcy biega wieczorami (oczywiście z telefonem komórkowym przy
sobie).
- nie ma już takiej ochoty na seks jak kiedyś, a nawet potrafi wymówić się
własnym zmęczeniem – choć to nigdy mu się wcześniej nie zdarzało !
- kupił dwie całkiem nowe wody toaletowe („dla odmiany” rzekomo).
- czuję, że coś jest „nie tak” w jego zachowaniu w wielu sytuacjach.
- 2 dni temu oświadczył mi, że jedzie na 2-tygodniowy obóz żeglarski jako
jeden z opiekunów grupy (że niby można „zarobić dodatkowe pieniądze” które
się przydadzą). Nigdy wcześniej tego nie robił. Zawsze spędzaliśmy prawie
całe wakacje razem, a nawet jak ja szłam do pracy to on po prostu zostawał
w domu, remontował, majsterkował itd...
Myślę, że ma kochankę i jest to prawdopodobnie studentka. Na tej uczelni jest
sporo dziewcząt – które mogą się podobać mężczyznom. A mój mąż z pewnością
podoba się kobietom. Nie wiem co mam z tym robić. Boję się otwartej rozmowy –
bo jeśli mąż się przyzna i powie, że odchodzi to co wtedy ? Cały mój świat
runie w przepaść. A z drugiej strony nie chcę już tak dalej żyć. Tak bardzo
pragnę by było jak dawniej. Czy to w ogóle możliwe – proszę
poradźcie...