Dodaj do ulubionych

kobiety na mnie lecą

IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 07.01.03, 11:15
Kiedyś tu założyłem wątek "mam kochankę" oj wesoło było pogawędzić. Od tego
czasu mam już drugą bo z pierwszą się dogadywaliśmy tylko w łóżku. Nowa jest
bardziej wszechstronna:)

Ale najbardziej mnie ubawiło, że po rozstaniu z pierwszą nagle się okazało,
że się od dziewczyn w firmie nie mogę opędzić. I to panny, studentki po
dwadzieścia kilka lat. Ja powoli dobiegam czterdziestki, rozwód w toku,
dziecko, a te się na mnie rzuciły jak się dowiedziały żem wolny jak pszczoły
na plaster miodu. Najpierw było mi miło być podrywanym, ale w pewnym momencie
zmęczyłem się bo każdej z tych dziewczyn (sympatycznych skądinąd) zależało na
usidleniu mnie.

Ufff, na szczęście jak związałem się z nową kochankę to od razu mam spokój, a
nowa jest mniam mniam, bardzo miła i przytulna i ma trochę ciałka, o
jezzzuuuu.

kłaniam się
Obserwuj wątek
    • Gość: Xanatos Re: kobiety na mnie lecą IP: proxy / 213.17.170.* 07.01.03, 11:20
      Konkluzja?
      • pajdeczka Re: kobiety na mnie lecą 07.01.03, 11:38
        Gość portalu: Xanatos napisał(a):

        > Konkluzja?

        Żałosny bubek.
    • tetsuo_nakamura Re: kobiety na mnie lecą 07.01.03, 11:27
      niewierny konaszewski....?
      niewierny ornat....?
      ....?
      ....?
      ....?
      • Gość: julka Re: kobiety na mnie lecą IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 07.01.03, 11:36
        Tylko pogratulować Panu Niewiernemu,
        ja też uważam, że najważniejsze jest dobre samopoczucie na własny temat.
        W zamierzchłych czasach nazywało się to "narcyzm" i obserwacja była taka, że
        ludzie dostają ciężkiego doła, gdy jest już "po balu".
      • drzazga1 Re: kobiety na mnie lecą 07.01.03, 12:01
        Eee, dowartościować się próbuje biedaczek, a Tu wszyscy się z niego śmieją...
        Krztyny zrozumienia ;-)


        Tetsuo - pozdrowienia :-)))
        • Gość: niewierny Re: kobiety na mnie lecą IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 07.01.03, 12:10
          drzazga1 napisała:
          1> Eee, dowartościować się próbuje biedaczek, a Tu wszyscy się z niego śmieją...
          > Krztyny zrozumienia ;-)

          hie hie, nie potrzebuję forum coby się dowartościować tylko pogadać, a że lubię
          wkładać kij w mrowisko...
          tylko smutek mnie ogarnia, że szanowne dyskutantki skupiły się na prowokacji
          samej i inwektywami odganiają od siebie trudny wątek dlaczego prawie
          czterdziestoletni facet w trakcie rozwodu z dzieckiem jest atrakcyjny dla
          dwudziesto-kilkuletnich studentek.
          Czy znów ma mi się potwierdzić smutna informacja ze studiów gdzie grupy
          zdominowane przez kobiety były nudne i w zasadzie dyskusje na zajęciach były
          możliwe tylko gdy dominowali faceci?
          a potem plujecie, że was mężczyźni dyskryminują na rynku pracy, a nie
          potraficie prostego zapodania tematu do dyskusji rozwinąć... Wiecie jak trudno
          znaleźć kochankę, która ma coś w głowie i z którą nie jest nudno po seksie?

          kłaniam się

          p.s. w moich ustach kochanka to wyróżnienie, a nie epitet, oznacza kobietę,
          która warta jest grzechu i czasu, dyskusji, wspólnych wypraw do kina, na
          wakacje, pokazania każdemu kumplowi
          • drzazga1 Nie wyobrażaj sobie :-) 07.01.03, 13:04
            Gość portalu: niewierny napisał(a):


            > hie hie, nie potrzebuję forum coby się dowartościować tylko pogadać, a że
            lubię wkładać kij w mrowisko...

            Może kij za słaby? Mrówki żeżarły, strawiły i im nie zaszkodziło?

            > tylko smutek mnie ogarnia, że szanowne dyskutantki skupiły się na prowokacji
            > samej i inwektywami odganiają od siebie trudny wątek

            Jaki tam trudny, mnie rozbawił.

            dlaczego prawie
            > czterdziestoletni facet

            To jeszcze nie starość

            w trakcie rozwodu

            Trzeba łapać okazję póki świeża

            z dzieckiem

            A przy kim dzieciątko zostanie? Pewnie przy byłej żonie?
            No to problem z głowy

            jest atrakcyjny dla dwudziesto-kilkuletnich studentek.

            Miła odmiana na chwilę. Poczeka się aż rówieśnicy dojrzeją i siup świeży towar


            > Czy znów ma mi się potwierdzić smutna informacja ze studiów gdzie grupy
            > zdominowane przez kobiety były nudne i w zasadzie dyskusje na zajęciach były
            > możliwe tylko gdy dominowali faceci?

            Może tematy były interesujące tylko dla panów?

            > a potem plujecie, że was mężczyźni dyskryminują na rynku pracy, a nie
            > potraficie prostego zapodania tematu do dyskusji rozwinąć...

            Jak wyżej

            Wiecie jak trudno znaleźć kochankę, która ma coś w głowie i z którą nie jest
            nudno po seksie?

            Nie wiemy, nie szukałysmy :-)
            Dobrze przynajmniej, że nie jest nudno w trakcie seksu....



            > kłaniam się

            No, mówiłam, że uprzejmy

            >
            > p.s. w moich ustach kochanka to wyróżnienie, a nie epitet, oznacza kobietę,
            > która warta jest grzechu

            Jaki tam grzech? To powinna byc przyjemność. Dla obojga.

            i czasu, dyskusji, wspólnych wypraw do kina, na wakacje,

            Myślałam, że z żoną też można.....

            pokazania każdemu kumplowi

            Taa, szczególnie to jest najważniejsze - co kumpel powie....
            Eh, jak w przedszkolu....


            Pozdrawiam równie uprzejmie
            • Gość: niewierny Re: Nie wyobrażaj sobie :-) IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 07.01.03, 13:18
              drzazga1 napisała:
              > A przy kim dzieciątko zostanie? Pewnie przy byłej żonie?
              > No to problem z głowy

              niestety musiałbym zbyt radykalny bój w sądzie stoczyć, a nie chcę by Mała
              dostała się między tryby... (próbowałem przekonać żonę żeby córka była ze mną,
              ale zrozum kobiety, najpierw chciała usunąć i dym był kilkuletni, że lepiej
              byłoby nie mieć dziecka, a teraz ... Na szczęście nie mam żadnych kłopotów z
              kontaktami i co weekend zabieram ją na całą dobę.

              > > Czy znów ma mi się potwierdzić smutna informacja ze studiów gdzie grupy
              > > zdominowane przez kobiety były nudne i w zasadzie dyskusje na zajęciach by
              > ły
              > > możliwe tylko gdy dominowali faceci?
              > Może tematy były interesujące tylko dla panów?


              to po co tak atakujecie ten kierunek (socjologia), najpierw go feminizujecie, a
              potem wam nudno. Chodziłem także na zajęcia na filozofii, psychologii, też nie
              było lepiej w sfeminizowanych grupach. Z facetami dyskutuje się ciekawiej.

              pozdrawiam i kłaniam się
        • tetsuo_nakamura Re: kobiety na mnie lecą 07.01.03, 12:11
          I dla ciebie wielkie buziaki ;), czekam z niecierpliwoscia na powtorke.
    • grogreg Re: kobiety na mnie lecą 07.01.03, 11:33
      Tia, sepy kraza.
      • Gość: Xanatos Re: kobiety na mnie lecą IP: proxy / 213.17.170.* 07.01.03, 11:36
        grogreg napisał:

        > Tia, sepy kraza.


        Sępy krążą przeważnie nad padliną, zwaną też popularnie ścierwem...
    • pajdeczka Re: kobiety na mnie lecą 07.01.03, 11:33
      A skąd startują?
    • drzazga1 Re: kobiety na mnie lecą - taa - jedzmy g* - 07.01.03, 12:08
      - miliony much nie mogą się mylić


      Gość portalu: niewierny napisał(a):

      > Ufff, na szczęście jak związałem się z nową kochankę to od razu mam spokój, a
      > nowa jest mniam mniam, bardzo miła i przytulna i ma trochę ciałka, o
      > jezzzuuuu.
      >

      Uwaga: ludożerca!

      > kłaniam się

      Uprzejmy ludożerca?
      • Gość: renia Re: kobiety na mnie lecą - taa - jedzmy g* - IP: *.athens.access.acn.gr 07.01.03, 12:23
        Niewierny, skoro zapodales temat do dyskusji, to sprobuje stanac na wysokosci
        zadania i wypowiedziec swa skromna opinie.

        Otoz ja uwazam, ze mlode dziewczyny leca na "zwolnionego" cztrerdziestolatka z
        kilku powodow - znudzili im sie smarkacze, ktorzy niewiele maja do
        zaoferowania, poza barem , lichym seksem i pustkami w kieszeniach. Dojrzaly
        facet, z wyksztalceniem, wyglądem i pozycja (bo przyznasz ze na bezrbotnego 40 -
        letniego grubasa zadna dwudziestoparolatka nie poleci)oferuje nastepujace
        mozliwosci:
        -sponsoring
        -prawdopodobnie lepszy seks niz smarkacz jakis
        -poczucie ze jest sie kims skoro zwrocilo sie uwage faceta z pewna
        ustabilizowana pozycja
        -ew. stabilizacje zyciowa w postaci lokalu i stalych dochodow na wypadek
        przemienienia romansu w podstawowa komorke spoleczna

        Pewne wartosci , jak trzymanie sie za rączki, patrzenie w gwiazdy i seks na
        lonie natury (z braku lokum rzecz jasna, ale jakiez to bylo romantyczne) wyszly
        z mody i teraz liczy sie to, co mozesz dac i za ile. A facet taki, za jakiego
        nam sie tu zapodajesz, prawdopodobnie z wymienionych powyzej przeze mnie
        powodow jest atrakcyjny dla omawianej grupy wiekowej.


        Aby byla dyskusja potrzebna jest teraz riposta wiec czekam.


        Pozdrawiam, bo mimo calego rzucania tu na Ciebie psów i innych epitetow, mnie
        sie Twoj post spodobal. Lekkie pioro masz, inna sprawa, ze obyczaje
        prawdopodobnie tez.


        Pozdrawiam bez zadnego potepienia w tonie. Zyj i daj zyc, kochaj i rob co
        chcesz. Renia
        • Gość: niewierny Renia IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 07.01.03, 12:44
          Renia,
          miło mi czytać Twóją wypowiedź i cieszy mnie, że duch polemiki nie umiera, jak
          również kultury dyskutowania.

          Co do obyczajów, hm sprawa dyskusyjna bo istotnie nie mieszczę się w modelu
          monogamisty, ale nigdy nie byłem z dziewczyną na sam seks i nigdy nie miałem
          kochanki w ukryciu. Zawsze wiązałem się na dłużej i wcale tych kobiet nie były
          tabuny (kilka). Moja obecna partnerka to kobieta (jak każda poprzednia) z którą
          po prostu chcę ułożyć sobie życie, a czy się uda... ?

          Czego szukają moim zdaniem? Myślę, że mogę się zgodzić z tym co napisałaś bo
          tak się składa, że podobne nasuwają mi się obserwacje wzmocnione przekonaniem,
          że faceci dojrzewają społecznie później. Gdzieś czytałem, że po 30-stce. A
          dojrzałość emocjonalna? Tej tak łatwo się nie da zmierzyć testami jak innych
          rodzajów. Chciałbym móc o sobie powiedzieć, żem ją posiadł, ale raczej staram
          się posiąść. Na pewno mam inne podejście do życia niż wielu ludzi z mojego
          otoczenia. Trochę zarabiam, ale ciągle nie mam własnego mieszkania.
          (oszczędności wraz z kredytem zużyłem na zapewnienie mieszkania żonie i
          dziecku). Nie gromadzę dóbr bo mnie nudzą, nie koncentruję się na karierze bo
          co mi z niej, pracuję dla życia, chodzę na koncerty, do kina, na imprezy,
          gotuję obiady o północy, sypiam krótko i intensywnie, sporo czasu zajmuje mi
          moje dziecko...

          Ale zdecydowanie odrzucam sponosoring, czymś takim interesują się puste
          nastolatki. Moja partnerka pracuje w tej samej branży, zarabia całkiem OK i nie
          potrzebuje wsparcia finansowego. Więcej, to jej zaleta bo mnie kobiety
          niezależne materialnie interesują. Choć owszem mam mieszkanie tylko dla siebie
          i o każdej porze dnia i nocy mogę tam kogoś gościć.

          Mnie poraziła intensywność tego rzucania się na mnie. Po prostu zostałem
          zaskoczony. Jako małolat marzyłem by na mnie dziewczyny leciały (niestety nie
          miałem w tym względzie wielu sukcesów) to teraz aż się przeraziłem bo na
          dłuższą metę się zmęczyłem. Nie znaczy to, że odrzucam z definicji żeby kobieta
          wychodziła z inicjatywą, ale nie aż tyle na raz i tak radykalnie (nie chcę żeby
          przypadkiem ktoś się rozpoznał, więc darujcie brak szczegółów).

          kłaniam się i pozdrawiam
          • Gość: renia Niewierny IP: *.athens.access.acn.gr 07.01.03, 12:57
            Duch polemiki nie umiera, ale zeby byla polemika musi byc przynajmniej dwa
            fronty :))

            Jak na razie sie we wszystkim zgadzamy (co do sponsoringu to tylko jedna z
            mozliwosci, mlode babki leca na Ciebie z jednego lub wiecej powodów
            wymienionych przeze mnie.)


            czy nie martwi cie natomiast, ze te wymienione powody (i co do ktorych sie
            zgadzamy, wiec zeby byla dyskusja musimy czekac az sie ktos odezwie kontra) nie
            zapewniaja uczucia? Czy nie za bardzo ten swiat sie zrobil wyrachowany i
            materialistyczny? Mnie to troche martwi, a przynajmniej taka wg mnie odwrocona
            hierarchia wartosci.
            • Gość: niewierny wyrachowanie? IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 07.01.03, 13:08
              Gość portalu: renia napisał(a):
              > czy nie martwi cie natomiast, ze te wymienione powody (i co do ktorych sie
              > zgadzamy, wiec zeby byla dyskusja musimy czekac az sie ktos odezwie kontra)
              nie
              > zapewniaja uczucia? Czy nie za bardzo ten swiat sie zrobil wyrachowany i
              > materialistyczny? Mnie to troche martwi, a przynajmniej taka wg mnie
              odwrocona
              > hierarchia wartosci.

              wiesz chyba nie, bo jak wspomniałem moja partnerka utrzymuje się sama i dobrze
              sobie radzi co mnie bardzo cieszy

              a czy niezaniedbywanie sfery materialnej jest wyrachowaniem? Jako nastolatek
              byłem tego pewnien, teraz jakoś mniej. Jak ponoć mawiają Francuzi: pieniądze
              szczęścia nie dają tym, którzy ich nie mają. Myślę, że dbanie o kasę to
              rozsądek, gorzej gdy zamienia się w obsesję. Znane są historyjki jak to kobiety
              naciskają na facetów, że znajomy, sąsiad ma więcej. Nie jest łatwo rozwalać
              związek, ale po co komu życie dla pieniędzy. Ja się na ten przykład nie ukrywam
              ze swoimi ekscentryzmami, choćby z uwielbieniem dla nocnych nasiadówek,
              zakrętami wokół muzyki, imprezami całonocnymi. Interesuje mnie żeby kasa nie
              przysłoniła mi świata i wartości. Ale jak się ma dzieci to kasa być musi.
              Pamiętam jak kiedyś pod koniec miesiąca musiałem zejść do debetu bo mi
              zabrakła, a córa zachorowała i bardzo mnie to psychicznie rozbiło, że musiałem
              się zadłużyć na lekarstwa dla córki, żem kasy nie upilnował.

              Nie nazwał bym więc tego wyrachowaniem co raczej rozsądkiem.

              Pomijając, że świat współczesny coraz mniej daje ludziom poczucia oparcia i
              bezpieczeństwa. Wszystko się zmienia tak szybko. Jak pisał Marks, że kapitalizm
              to permanentna rewolucja środków produkcji, a za nimi ciągłe zmiany w
              stosunkach społecznych. Dziś jesteśmy na górze, jutro możemy nie mieć nic.

              w innym wątku ktoś napisał, że interesujący są tylko niezrównoważeni
              psychicznie..., hm, ciekawe co by o mnie powiedzieli znajomi ;)

              kłaniam się
          • drzazga1 Osz żesz Ty 07.01.03, 14:24
            Gość portalu: niewierny napisał(a):


            ...> Co do obyczajów, hm sprawa dyskusyjna bo istotnie nie mieszczę się w
            modelu
            > monogamisty, ale nigdy nie byłem z dziewczyną na sam seks i nigdy nie miałem
            > kochanki w ukryciu. Zawsze wiązałem się na dłużej i wcale tych kobiet nie
            były tabuny (kilka). Moja obecna partnerka to kobieta (jak każda poprzednia) z
            którą po prostu chcę ułożyć sobie życie, a czy się uda... ?"

            Zakochałabym się wirtualnie, ale boję się być przesadnie natrętna.....
            Pomyśli sobie, że następna się rzuca...
        • goga.74 Re: kobiety na mnie lecą - taa - jedzmy g* - 07.01.03, 15:51
          Renia,
          Nie do konca sie z Toba zgadzam. Na mojego kolege zarzz po rozwodzie tez sie
          rzucilo sporo panien. Z tym, ze nie mogly liczyc ani na sponsoring (nie mial
          kasy), ani na jakiekolwiek inne wartosci materialne - nie mial super pozycji
          zawodowej, mieszkania, samochodu. Za to mial synka z poprzedniego malzenstwa i
          co miesiac musial placic alimenty. Jedynym powodem dla ktorego nagle zrobilo
          sie kolo niego tloczno bylo to, ze byl... wolnym mezczyzna (czytaj. "do
          wziecia").
          Jeszcze bardziej smutny wniosek niz te Twoje.
    • Gość: Lena Re: kobiety na mnie lecą IP: 213.216.82.* 07.01.03, 13:24
      Pozwól,ale nie uwierzę, że 20-letnie studentki "lecą na ciebie". Dla 20-tatki
      jesteś wapnem i jeśli cię podpuszcza to robi to "dla jaj". Mam spory kontakt ze
      studentkami około tego wieku i trzydziestolatek to już dla nich już poważny
      wiek. A to "usidlanie" cię przez te studentki to możesz między bajki włożyć.
      Jesli trafi ci się jedna zainteresowana facetem-tatusiem to jeszcze to nie
      tabun.
      Ubawiłeś mnie setnie.
      • Gość: niewierny Re: kobiety na mnie lecą IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 07.01.03, 13:53
        Gość portalu: Lena napisał(a):
        > Ubawiłeś mnie setnie.

        i co myślisz, że teraz nie spocznę nim Cię nie przekonam...
        baw się dobrze,
        pozdrawiam
        • liloom Re: kobiety na mnie lecą 07.01.03, 14:42
          Obawiam sie ze wszystko co jest do powiedzenia Renia juz powiedziala, wiec nie
          napisze nic oryginalnego, mi tez pierwsze, co sie rzucilo to delikatnie przez
          Renie wyrazona „kasa“ czyli sponsoring.
          Mnie zastanowilo co innego: po co to piszesz? I dlaczego TAKI nick, a
          nie “szczesliwy” lub np. “michael douglas” (hehe). Wydaje mi sie, ze wlasnie
          styl pisania i nick powoduje taka, a nie inna reakcje, wiekszosc pan tutaj
          (prosze mnie nie pogryzc zaraz) daje sie latwo sprowokowac:)))
          Jesli piszesz to po to by sie pochwalic (tak to jak widac zrozumialo wiekszosc
          pan) – to fu jaki brzydki – nalezy go zganic, jesli zastanowic nad zjawiskiem,
          to trzeba bylo postawic pytanie I poglaskac troche obecne tu kobiety, a
          feedback mialbys wtedy moze troche inny.
          Wiesz, przyczyna Twojego niewiarygodnego powodzenia moze byc to, ze wolni
          (normalni) panowie przed 40-tka sa podobno na wymarciu (tak twierdza moje
          poszukujace znajome), ci wolni w tym wieku, to zwykle kulawi, garbaci, pijaki,
          pedaly itd itp (sorry, to nie moje zdanie, powtarzam tylko), wiec moze jestes
          tym jedynym pozostalym i trzeba z Toba ocalic gatunek???????????
          Pozdrawiam noworocznie:)))))))))

          • Gość: niewierny Re: kobiety na mnie lecą IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 07.01.03, 15:10
            Witam,
            podoba mi się uprzejma zadziorność Twojego listu, miło się go czyta.

            Nick taki bo w marcu zeszłego roku pod takim zamieściłem tu prowokacyjny
            wątek "mam kochankę" zdaje się też się na nim pojawiłaś. Jakoś chciałem
            nawiązać do tamtego, ot co.

            normalni panowie są na wymarciu...
            a mnie bawi jeszcze jedna rzecz, otóż z wiekiem rośnie ilość kobiet bo my
            wcześniej wymieramy, a do tego to rzesze gejów i konkurencja się zaostrza o
            facetów

            może to też jakiś kierunek poszukiwań?

            kłaniam się
        • Gość: Lena Re: kobiety na mnie lecą IP: 213.25.39.* 07.01.03, 18:21
          Gość portalu: niewierny napisał(a):

          > Gość portalu: Lena napisał(a):
          > > Ubawiłeś mnie setnie.
          >
          > i co myślisz, że teraz nie spocznę nim Cię nie przekonam...
          > baw się dobrze,
          > pozdrawiam
          Mnie nie musisz przekonywać. Pracuję z samymi mężczyznami. Wiek od 25 do ....
          Zapytałam co sądzą o facecie ok. 40 , rozwodnik z dzieckiem i mówi, że studenki
          na niego lecą. Powiedzieli "nie budzić", "wszyscy to mieli, mają albo mieć
          będą". Na to odezwał się jeden ok. 30-tki i powiedział,że jak tak w wieku 40
          będzie pieprzył to upoważnia nas do uspienia go i da nam to na piśmie.
          Rzeczywiście wolnych ok. 40-tki jest niezbyt wielu ale studentki na pewno już
          na takich czatują.
          Trochę przesadziłeś z tymi studentkami stąd moje wpisy.
          PS. Krótko smieszą mnie takie zachowania mężczyzn. To raczej żenujące.
    • lalka74 Re: kobiety na mnie lecą 07.01.03, 14:47
      i co robisz z takimi lecącymi?
      • drzazga1 Re: kobiety na mnie lecą 07.01.03, 16:09
        lalka74 napisała:

        > i co robisz z takimi lecącymi?

        Liczy i się cieszy...
        A one przelecą i dalej polecą...
    • melinek To ze lecą, nie znaczy, ze doleca. 07.01.03, 15:31
      Z tego, co piszesz kochanke masz dopiero druga - trofeum poczatkujacego don
      juana. Czy jest to powod do chwalenia sie?

      Jaj mam lepszy. Nie jestem kochanka. Z wyjatkiem meza ;))
      • drzazga1 Re: To ze lecą, nie znaczy, ze doleca. 07.01.03, 16:18
        melinek napisał:

        > Z tego, co piszesz kochanke masz dopiero druga - trofeum poczatkujacego don
        > juana. Czy jest to powod do chwalenia sie?

        Dobry i taki, jak nie ma innego
        Jak się urwało z łańcucha, to trzeba "poszaleć"

        >
        > Jaj mam lepszy. Nie jestem kochanka. Z wyjatkiem meza ;))

        To Cię tu nikt Melinku nie przebije :-)))
        No właśnie, ciekawe dlaczego jakoś nikt nie zakłada wątków typu "Jesteśmy sobie
        wierni już 15 lat i chcemy nadal ze soba być"????
        To dopiero byłby oryginalny temat, od tych "kochankowych" mozna sie zaziewać na
        śmierć
    • niuniek6 Na mnie tez- i sie nie chwale:)))) 07.01.03, 16:11
      pozdrowienia i udanych lowow - nie ma nic lepszego na samopoczucie niz czuc
      sie atrakcyjnym
    • Gość: maly.k Nie dziwie sie... IP: *.BrockU.CA 07.01.03, 16:17
      Najwazniejsze rzeczy u mezczyzny to klasa i kasa. Ale nie wpadaj w samozachwyt,
      bo mlodym dziewczynom bardzo trudno na pierwszy rzut oka odroznic klase od
      szpakowatosci.

      Pozdrawiam,

      mk.
      • goga.74 Re: Nie dziwie sie... 07.01.03, 16:42
        > Ale nie wpadaj w samozachwyt,
        >
        > bo mlodym dziewczynom bardzo trudno na pierwszy rzut oka odroznic klase od
        > szpakowatosci.

        Ale z tego sie wyrasta i dlatego starszy Pan po jakims czasie jest znowu "do
        wziecia".
        • Gość: Aneczka Re: Nie dziwie sie... IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.01.03, 16:48
          A skąd ta pewność?
          Czyżbyś sama już gustowała w wyrośniętym szpaku?

          Wg mnie nie liczy się to czy dany ktoś to wyrośnięty szpak czy wrona.
          Ornitologiem nie jestem:))
          Liczy się co ten ktoś ma w głowie, czy jest trochę inteligentny.

          Pozdrowionka!!!
          • maly.ksiaze Re: Nie dziwie sie... 07.01.03, 16:52
            Gość portalu: Aneczka napisał(a):

            > Wg mnie nie liczy się to czy dany ktoś to wyrośnięty szpak czy wrona.
            > Ornitologiem nie jestem:))
            > Liczy się co ten ktoś ma w głowie, czy jest trochę inteligentny.
            Kazdy jest inteligentny *troche*. Mnie interesuja tylko inteligentni *bardzo*.
            Albo bardzo ladne...
            Taki ladny szpaczek w polaczeniu z tym *troche inteligencji* calkiem fajnie
            symuluje klase. Uwazaj!

            Pozdrawiam,

            mk.
          • Gość: niewierny szpakowatość IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 07.01.03, 16:54
            w sumie trochę się nad tym zastanawiam poważnie bo na razie (pomijająć świeżość
            tego związku) nie chciałbym mieć więcej dzieci. Może jak związek dojrzeje, ale
            jakoś staję się chyba leniwy, a tu znów trzeba by było trochę się potrudzić.
            Dzieci są super, szczególnie własne, ale jednak. I jeśli ja ciągle nie będę
            chciał, a moja partnerka będzie chciała (tak się składa, że ona ma 23 lata).
            Trochę mnie to martwi bo co wtedy? Z drugiej strony nie lubię budować związków
            z założeniem, że się rozpadną, bo po co?
            pozdrawiam
            • Gość: Aneczka Re: szpakowatość IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.01.03, 17:07
              Gość portalu: niewierny napisał(a):

              > w sumie trochę się nad tym zastanawiam poważnie bo na razie (pomijająć
              świeżość
              >
              > tego związku) nie chciałbym mieć więcej dzieci. Może jak związek dojrzeje,
              ale
              > jakoś staję się chyba leniwy, a tu znów trzeba by było trochę się potrudzić.
              > Dzieci są super, szczególnie własne, ale jednak. I jeśli ja ciągle nie będę
              > chciał, a moja partnerka będzie chciała (tak się składa, że ona ma 23 lata).
              > Trochę mnie to martwi bo co wtedy? Z drugiej strony nie lubię budować
              związków
              > z założeniem, że się rozpadną, bo po co?
              > pozdrawiam

              ------

              Coś mi się wydaje, że nie wiesz czego chcesz - oczekujesz od kobiety.
              Mam prośbę - nie traktuj jej jak zabawki.
              Z tego co wcześniej pisałeś to wygląda na to, że myślisz o tej 23-latce dość
              poważnie.
              W końcu jest grzechu warta - jak to napisałeś.
              A jednak nie porozmamiałeś z nią o tak istotnej sprawie jak założenie rodziny.
              Czy Ty wiesz czygo ona od Ciebie oczekuje?
              Chyba nie.

              Bo za kilka dni założysz nowy wątek i pochwalisz nam się, że masz trzecią
              kochankę, bo druga chciała w przyszłości założyć rodzinę, na którą jeszcze nie
              dorosłeś??


              PS. Non omnis moriar

              Pozdrowionka!!!
              • Gość: niewierny Re: szpakowatość IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 07.01.03, 17:13
                Gość portalu: Aneczka napisał(a):
                > A jednak nie porozmamiałeś z nią o tak istotnej sprawie jak założenie rodziny.
                > Czy Ty wiesz czygo ona od Ciebie oczekuje?
                > Chyba nie.

                o tym z nią jeszcze nie rozmawiałem, ale na boga przecież znam ją ledwo 3
                miesiące, a "razem" jesteśmy 3 tygodnie i już mam deklaracje o dzieciach i ich
                ilości składać? Skoro o tym piszę to znaczy, że mam wobec niej poważne zamiary
                i trzeba będzie porozmawiać i mam tego świadomość. Na razie to spotykamy się
                intensywnie i patrzymy jak nam z sobą.

                pozdrawiam
                • Gość: Aneczka Re: szpakowatość IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.01.03, 17:20
                  Gość portalu: niewierny napisał(a):

                  > Gość portalu: Aneczka napisał(a):
                  > > A jednak nie porozmamiałeś z nią o tak istotnej sprawie jak założenie rodz
                  > iny.
                  > > Czy Ty wiesz czygo ona od Ciebie oczekuje?
                  > > Chyba nie.
                  >
                  > o tym z nią jeszcze nie rozmawiałem, ale na boga przecież znam ją ledwo 3
                  > miesiące, a "razem" jesteśmy 3 tygodnie i już mam deklaracje o dzieciach i
                  ich
                  > ilości składać? Skoro o tym piszę to znaczy, że mam wobec niej poważne
                  zamiary
                  > i trzeba będzie porozmawiać i mam tego świadomość. Na razie to spotykamy się
                  > intensywnie i patrzymy jak nam z sobą.
                  >
                  > pozdrawiam

                  -------
                  OJ OJ OJ

                  No popatrz takiś wylewny w opisach jaki to z Ciebie Casanova - a zapomniałeś
                  powiedzieć, że za długo to razem nie jesteście.
                  A to ważne.
                  To w takim razie powodzenia w rozmowie.

                  I nie patrzcie tylko działajcie.

                  Pozdrowionka!!!
                • drzazga1 Re: szpakowatość 07.01.03, 17:29
                  Gość portalu: niewierny napisał(a):

                  > o tym z nią jeszcze nie rozmawiałem, ale na boga przecież znam ją ledwo 3
                  > miesiące, a "razem" jesteśmy 3 tygodnie

                  I tym chciałes sie pochwalić? Trzema tygodniami?!


                  i już mam deklaracje o dzieciach i ich ilości składać? Skoro o tym piszę to
                  znaczy, że mam wobec niej poważne zamiary i trzeba będzie porozmawiać i mam
                  tego świadomość. Na razie to spotykamy się intensywnie i patrzymy jak nam z
                  sobą.
                  >
                  > pozdrawiam

                  Dziewczyna popatrzy, w międzyczasie znajdzie jakiegoś rówieśnika i pofrunie
                  zakładać podstawową komórkę społeczną.
                  Znowu bedziesz do wzięcia "na trochę", puchar przechodni można powiedzieć.

                  Wiesz co? Jakbym sie dowiedziała, że mężczyzna, teoretycznie dorosły, z którym
                  spotykam się niecały miesiąc, pochwalił sie tym w internecie - poszłabym w siną
                  dal bez żalu. Od biedy takie zachowanie można zrozumieć u nastolatka, a Ty
                  podobno jesteś bliżej 40 niż 30? Próbujesz udowodnić swoją atrakcyjność? Nam?
                  Sobie samemu?
                  • Gość: niewierny Re: szpakowatość IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 07.01.03, 17:35
                    ech dziewczyny, poleci, nie poleci? O co wam chodzi? Pogadać nie można?
                    pozdrawiam
                    • drzazga1 Toż właśniej gadamy - takie są nasze opinie 07.01.03, 17:42
                      i nkt Ci nie obiecywał, że będą zgodne z Twoimi.

                      A jeżeli chodziło Ci o wyrazy uznania w gruncie rzeczy, to trzeba było napisać
                      na początku króliczku. Bo my takie mało domyślne.... Jak to kobiety ;-))).....
                    • Gość: Aneczka Re: szpakowatość IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.01.03, 17:53
                      Gość portalu: niewierny napisał(a):

                      > ech dziewczyny, poleci, nie poleci? O co wam chodzi? Pogadać nie można?
                      > pozdrawiam
                      ------

                      O co nam chodzi??

                      Może inaczej:
                      O co Tobie chodzi?

                      Czyżbyśmy miały rację? - tak szybko się wycofałeś:)
                      Na początku to byłeś taki zakochany - mówiłeś: warta grzechu itd itp
                      A teraz:
                      poleci, nie poleci

                      "Pierwszym warunkiem szczęścia jest rozsądek"

                      Pozdrowionka!!!
                  • Gość: Aneczka Re: szpakowatość IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.01.03, 17:41
                    Coś mi się wydaje, że to tylko zauroczenie (przynajmniej ze strony tej
                    dziewczyny).

                    Niestety to co piękne szybko się kończy (czasami).

                    Pozdrowionka!!!
                    • drzazga1 Re: szpakowatość 07.01.03, 18:00
                      Gość portalu: Aneczka napisał(a):

                      > Coś mi się wydaje, że to tylko zauroczenie (przynajmniej ze strony tej
                      > dziewczyny).

                      A pewnie tak. Bo w takiej sytuacji jest pewien urok: w porównaniu do rówieśników
                      taki facet jest doświadczonym kochankiem, opiekuńczy, obyty, własne mieszkanie -
                      nie trzeba obściskiwać się po krzakach.... Całkiem fajna przygoda.

                      >
                      > Niestety to co piękne szybko się kończy (czasami).

                      Na ogół. Sądzę,że gdyby Niewierny zaczął rozmowę o wspólnych dzieciach i
                      małżeństwie, to dziewczyna uciekłaby szybko.
                      Ewentualność druga, bardzo nieprzyjemna, lecz możliwa: zostałaby i korzystała z
                      plusów takiego związku, a pewnego pięknego dnia oświadczyła, że właśnie
                      zakochała się kim innym i jutro bierze ślub.
                      Trzecia mozliwość - tzn. zostają razem i tworzą szczęśliwy związek niestety
                      jest mało prawdopodobna. 14, 15 lat różnicy wieku dla 23-latki jest olbrzymia i
                      nie sądzę, żeby myślała ona, że to "coś poważnego".

                      Wnosek: ciesz się tym co masz.... póki masz
                      • Gość: Aneczka Re: szpakowatość IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.01.03, 18:09
                        Ks Twardowki napisał:

                        "Śpieszmu się kochać ludzi - tak szybko odchodzą.
                        A ci co odchodzą - nie zawsze powrócą"

                        Więc nic innego nie pozostaje Ci jak cieszyć się chwilą.
                        CARPE DIEM

                        Ale pomiętajmy - Cuda się zdarzają:/
                        (Bardzo rzadko)

                        Pozdrowionka!!!
      • liloom A ja mam pytanko 07.01.03, 18:05
        Oj co mu tak ciagle wylewacie kubly zimnej wody na glowe? Przeciez w tych
        temperaturach to ta zimna woda i tak zamarznie. I glowa od tego ciezka:))))))
        Swoja droga niewierny ciekawe co bys chcial tutaj uslyszec, zebys byl
        zadowolony z dyskusji, he?
        Ja tez mam pytanko, a jak chodzicie na balangi to do jej czy Twoich znajomych?
        Ja sobie nie robie jaj, mnie to naprawde ciekawi.
        • maly.ksiaze Re: A ja mam pytanko 07.01.03, 18:10
          liloom napisała:

          > Oj co mu tak ciagle wylewacie kubly zimnej wody na glowe? Przeciez w tych
          > temperaturach to ta zimna woda i tak zamarznie. I glowa od tego ciezka:))))))
          Bo tak naprawde jestesmy bardzo malostkowi. Nie ma nic bardziej ekscytujacego
          niz mozliwosc wytkniecia cudzych smiesznostek.

          > Ja tez mam pytanko, a jak chodzicie na balangi to do jej czy Twoich znajomych?
          > Ja sobie nie robie jaj, mnie to naprawde ciekawi.
          Miesiac po zawarciu znajomosci na balangi? Czasu szkoda! ;-)

          Pozdrawiam,

          mk.
          • liloom Re: A ja mam pytanko UPARCIE 08.01.03, 19:52
            maly.ksiaze napisał:

            > liloom napisała:
            >
            > > Oj co mu tak ciagle wylewacie kubly zimnej wody na glowe? Przeciez w tych
            > > temperaturach to ta zimna woda i tak zamarznie. I glowa od tego ciezka:)))
            > )))
            > Bo tak naprawde jestesmy bardzo malostkowi. Nie ma nic bardziej ekscytujacego
            > niz mozliwosc wytkniecia cudzych smiesznostek.
            >
            > > Ja tez mam pytanko, a jak chodzicie na balangi to do jej czy Twoich znajom
            > ych?
            > > Ja sobie nie robie jaj, mnie to naprawde ciekawi.
            > Miesiac po zawarciu znajomosci na balangi? Czasu szkoda! ;-)
            >
            > Pozdrawiam,
            >
            > mk.


            Ksiaze, dawno Cie nie czytalam, pozdrawiam noworocznie:)
            On pisal chyba o 3 miesiacach (moze ja nie umiem czytac? wszystko mozliwe, jam
            blondynka), i nie badz malostkowy ;) - dlaczegoz czasu szkoda?
            No dobra, to spojrzmy na to z pewnym przeskokiem w czasie
        • Gość: Aneczka Re: A ja mam pytanko IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.01.03, 18:15
          liloom napisała:

          > Oj co mu tak ciagle wylewacie kubly zimnej wody na glowe? Przeciez w tych
          > temperaturach to ta zimna woda i tak zamarznie. I glowa od tego ciezka:))))))
          > Swoja droga niewierny ciekawe co bys chcial tutaj uslyszec, zebys byl
          > zadowolony z dyskusji, he?

          ------
          My mu nic na głowę nie wylewamy - mówimy to, co myślimy.
          A to chyba dobrze.

          A Ty co byś mu napisał?
          Że to bardzo piękne (a owszem - zakochać sie to wspaniała rzecz) i że będą żyli
          długo i szczęśliwie (bo w to już mi trudno uwierzyć)?

          Pozdrowionka!!!
    • Gość: Aneczka Re: TYLKO NIEKTÓRE!!!! IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.01.03, 18:30
      W Twoim temacie zapomniałeś dodać, że tylko nie które.
      Kobiety to zbyt ogólnie.

      Pozdrowionka!!!
      • szarak1 Re: TYLKO NIEKTÓRE!!!! 07.01.03, 21:14
        Hej Niewierny!!Ale żeś te baby " załtwił"Ubawiłem się setnie:))))I to wszystko
        na kobiecym forum.Vivat wolny stan:))
    • paw_dady co wspominki przy andropauzie? 07.01.03, 22:40
      to pomaga na depresje zwiazane z przekwitaniem...
      • Gość: niewierny patrzę i nadziwić się nie mogę IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 08.01.03, 09:33
        najbardziej co mnie uderza to zaskakująca zawziętość obrony spójnego wizerunku.
        Nie może tak być, żeby taki facet jak ja był atrakcyjny dla dwudziestoparolatek
        bo jakże, a jeśli już to tylko chwilowo i mam się cieszyć bo mnie zaraz w dupę
        kopnie...

        Ja wam daję przed oczy lustro i mówię "oto moje ostatnie doświadczenia,
        zobaczcie dziewczyny jakie są wśród was i co wy na to?". Szyboko pojawia się
        interpretacja, że mam kasę, że sponsoring, że mieszkanie... Ale nic z tego bo
        moja partnerka pracuje i wczoraj dostała podwyżkę i teraz po odjęciu tego co
        daję na alimenty mamy mniej więcej tyle samo (pomijając, że jest ona typem
        takim jak ja czyli sam sobie wszystko zarobię), mieszkanie wynajmuję, nie mam
        samochodu. Jestem jaki jestem, niczego nie ukrywam, lubię ją, podziwiam, sporo
        czasu spędzamy razem... Także zacząłem poznawać jej znajomych. Ona moich już
        wcześniej poznała. Tak się składa, że mało mam znajomych w mojej grupie
        wiekowej, głównie z racji pracy (same szczeniaki tu pracują), ale moi
        rówieśnicy to pożal się boże same wapniaki, tacy co to uważają, że najlepsze co
        się zdarzyło w muzyce to lata 80. brrrrrrr. Na poziomie znajomych nie mamy więc
        problemu.

        Zatem, coby się nie rozgadywać nadmiernie. Dziewczyna jest fajna i jak ją tylko
        ujrzałem 3 miesiące temu to nie mogłem przestać o niej myśleć, oderwać się i
        szybko się okazało, że ona również na mnie tak zareagowała (ani chwili nie
        ściemniałem jaka jest moja sytuacja - brzydzę się kłamcami).

        A czy ten związek przetrwa? Nawet jeśli nie to znów się czegoś nauczę i będę
        miał przynajmniej ciekawe życie, a nie bambosze i Polsat...

        kłaniam się serdecznie,
        miłego dnia wszystkim
        • ponpon Re: patrzę i nadziwić się nie mogę 08.01.03, 10:43
          Absolutna solidarność z 'niewiernym'. Ja mam podobną sytuację. Może nie jestem
          40- , a raczej 30+ , również w trakcie bardzo pokojowego rozwodu na 'prośbę'
          obu stron. Trzymałem to w tajemnicy w pracy przez 7 m-cy, by obeszło się bez
          współczucia i takich tam pierdołów (oczywiście wewnątrz bardzo to przeżywałem).
          Po tym czasie poznałem w pracy dziewczynę młodszą ode mnie o sporo lat (ale bez
          przesady) i strasznie przypadliśmy sobie do gustu. Wszystko rozwinęło się z
          zastraszającym tempie. Chwilami też się zastanawiam co ona we mnie widzi? Czy
          to ma szanse przetrwania na dłużej? Itd. A propos równieśników - to
          rzeczywiście żałosne, że większość ludzi po 30, zwłaszcza jak już są sparowani
          i dzieciaci - gnusnieją w przerażającym tempie!!! Zero ruchu! Zero towarzystwa!
          Tylko imieninki. Tragedia. Co ma ten mój post przekazać - chyba to by Ci po
          przejściach nie myśleli, że są już straceni!!! 3majcie się!
        • drzazga1 Tym razem poważnie i bez złośliwości chciałam 08.01.03, 11:11
          Gość portalu: niewierny napisał(a):

          > najbardziej co mnie uderza to zaskakująca zawziętość obrony spójnego
          wizerunku.

          Zupełnie niepotrzebnie poczułeś się zaatakowany.
          Zadałeś pytanie: z jakich powodów dojrzały mężczyzna jest atrakcyjny dla
          dwudziestoparolatki? Tylko odpowiedź chyba Ci sie nie spodobała....
          Musiałeś sie z tym liczyć zakładając wątek na forum.

          > Nie może tak być, żeby taki facet jak ja był atrakcyjny dla
          dwudziestoparolatek
          >

          Oj, chyba nieuważnie czytałeś....

          > bo jakże, a jeśli już to tylko chwilowo i mam się cieszyć bo mnie zaraz w
          dupę kopnie...


          Chwila, moment. "W dupę kopnie?" Wiążąc się z kimś NIGDY nie dostajemy
          gwarancji, że ta osoba zostanie z nami na zawsze (druga strona też nie ma).
          Związki sie rozpadają - z różnych powodów. Czasami trwają tylko dlatego, że
          małżonkowie boją się sakramentalnego "Co ludzie powiedzą?!", są wspólne dzieci,
          mieszkanie itd. Ale mam wrażenie, popraw, jeżeli sie mylę, że Tobie na
          utrzymywaniu takiej fikcji nie zależy?
          Dla wielu osób tzw.opinia - znajomych, rodziny może jednak być argumentem
          decydującym.
          W Waszym przypadku - spora różnica wieku między partnerami, brak potomstwa -
          rozstanie byłoby dla osób postronnych zrozumiałe i akceptowane.


          > Ja wam daję przed oczy lustro i mówię "oto moje ostatnie doświadczenia,
          > zobaczcie dziewczyny jakie są wśród was i co wy na to?".

          Mieliśmy powiedzieć: "OOOOO? Napraaawdę? Niemożliwe!" :-)))
          Chyba nie sądzisz, że to, co opisałeś jest jakąś rzadką rewelacją? To bardzo
          częste przypadki.

          Szyboko pojawia się
          > interpretacja, że mam kasę, że sponsoring, że mieszkanie...

          Bo tak w życiu bywa niestety......

          Ale nic z tego bo
          > moja partnerka pracuje i wczoraj dostała podwyżkę i teraz po odjęciu tego co
          > daję na alimenty mamy mniej więcej tyle samo (pomijając, że jest ona typem
          > takim jak ja czyli sam sobie wszystko zarobię), mieszkanie wynajmuję, nie mam
          > samochodu.

          Nikt nie twierdził, że dziewczyna skusiła się na Twoje pieniądze.
          Taka możliwość była podana jako jedna z wielu możliwych odpowiedzi na Twoje
          pytanie "Dlaczego lecą na mnie młodsze".


          Jestem jaki jestem, niczego nie ukrywam, lubię ją, podziwiam, sporo
          > czasu spędzamy razem... Także zacząłem poznawać jej znajomych. Ona moich już
          > wcześniej poznała. Tak się składa, że mało mam znajomych w mojej grupie
          > wiekowej, głównie z racji pracy (same szczeniaki tu pracują), ale moi
          > rówieśnicy to pożal się boże same wapniaki, tacy co to uważają, że najlepsze
          co się zdarzyło w muzyce to lata 80. brrrrrrr. Na poziomie znajomych nie mamy
          więc problemu.

          Ok, fajnie Ci sie trafiło, wszystkiego dobrego.
          Na marginesie: nie wszyscy Twoi rówieśnicy to wapniaki, nie jesteś aż takim
          wyjątkiem, jak Ci sie wydaje, zapewniam :-)))
          Nie mówię o sobie ;-) - wiekowo znacznie bliżej mi do Twojej dziewczyny niż do
          Ciebie..



          > Zatem, coby się nie rozgadywać nadmiernie. Dziewczyna jest fajna i jak ją
          tylko ujrzałem 3 miesiące temu to nie mogłem przestać o niej myśleć, oderwać
          się i szybko się okazało, że ona również na mnie tak zareagowała (ani chwili
          nie ściemniałem jaka jest moja sytuacja - brzydzę się kłamcami).

          Wszystko pięknie, ale zauroczenie nie równa się udanemu związkowi automatycznie.
          Nie myl pojęć.
          Chociaż zauroczenie też fajne :-)


          > A czy ten związek przetrwa? Nawet jeśli nie to znów się czegoś nauczę i będę
          > miał przynajmniej ciekawe życie, a nie bambosze i Polsat...

          No, nareszcie coś, pod czym mogę sie podpisać :-))))

          Dobrze, a teraz będzą zwierzenia osobiste: byłam w sytuacji Takiej, jak Twoja
          dziewczyna (jestem troszkę starsza) spotykałam się z mężczyzną w Twoim wieku.
          Wcale nie chciałam się w nim zakochać, ale.... Zakochałam się bardzo mocno.
          Nie odczuwałam żadnej różnicy wieku, on był wręcz młodszy od moich
          rówieśników :-)))
          Kwestie finansowe: od dziecka jestem przyzwyczajona do płacenia za siebie i
          utrzymuję się w własnej pracy. Wyłącznie. Jest to dla mnie tak naturalne jak
          to, że oddycham. I bardzo źle czułabym sie w sytuacji, kiedy byłabym zmuszona
          żyć na cudzy koszt.

          Tamten związek już sie skończył, z różnych względów, o których nie będę pisać.
          W każdym razie nigdy nie żałowałam tych dwóch lat. I teraz postąpiłabym
          dokładnie tak samo.


          Jak widzisz, nie jestem przeciwko Tobie i źle Ci nie życzę

          Pozdrawiam i powodzenia

          Ps. Dlaczego wybrałeś sobie nicka "Niewierny"? To kojarzy się raczej
          nieprzyjemnie - ze zdradą , krzywdzeniem kogoś.... A Ty nikogo w tej chwili
          nie krzywdzisz.
          • Gość: niewierny Re: Tym razem poważnie i bez złośliwości chciałam IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 08.01.03, 11:45
            hm, czy czuję się zaatakowany? Nie. A czy moje wypowiedzi są bardzo ostre?
            Raczej nie zgadzam się z pewnymi punktami. Moim pierwotnym impulsem do
            założenia wątku było zaskocznie intensywnością z jaką się na mnie te panny
            rzuciły, to mnie zastanowiło i ... zmęczyło. Nie ukrywam, jestem szczupły,
            bystry, miły, uprzejmy... ale i bywam ostry, potrafię być niemiły... Ogólnie
            jednak jestem dość lubiany.

            I jak się nad tym wszystkim zastanawiam to myślę, że jednak istota rzeczy
            polega na tym jaki ja jestem. Jest to dla mnie spore zdziwienie bo różne miałem
            w życiu klimaty.

            Jednak zdaję sobie sprawę, że różnica wieku może z czasem stać się kwestią
            istotną i dzielącą. Nie sprawi to jednak, że teraz zerwę ten związek. Będę go
            kontynuował i starał się by było między nami jak najlepiej. A co się stanie to
            zobaczymy. Biorę jednak pod uwagę, że kiedyś może się skończyć i nie będę miał
            do dziewczyny pretensji jeśli tylko będzie uczciwa.

            pozdrawiam

            p.s. nick to kwestia historyczna, jak wspomniałem kiedyś wątek tu założyłem,
            dość kontrowerjsyjny, był to wątek psa co się urwał od budy i na szczęście się
            usamodzilnił ;)
            • drzazga1 Re: Tym razem poważnie i bez złośliwości chciałam 08.01.03, 11:58
              Gość portalu: niewierny napisał(a):

              > hm, czy czuję się zaatakowany? Nie. A czy moje wypowiedzi są bardzo ostre?
              > Raczej nie zgadzam się z pewnymi punktami. Moim pierwotnym impulsem do
              > założenia wątku było zaskocznie intensywnością z jaką się na mnie te panny
              > rzuciły, to mnie zastanowiło i ... zmęczyło. Nie ukrywam, jestem szczupły,
              > bystry, miły, uprzejmy... ale i bywam ostry, potrafię być niemiły...

              Bez przesady, od nadmiaru słodyczy mdli


              Ogólnie jednak jestem dość lubiany.
              > I jak się nad tym wszystkim zastanawiam to myślę, że jednak istota rzeczy
              > polega na tym jaki ja jestem. Jest to dla mnie spore zdziwienie bo różne
              miałem w życiu klimaty.
              >

              Po prostu - coś przeżyłes, dojrzałeś i na dobre Ci wyszło :-)


              >
              > p.s. nick to kwestia historyczna, jak wspomniałem kiedyś wątek tu założyłem,
              > dość kontrowerjsyjny, był to wątek psa co się urwał od budy i na szczęście
              się usamodzilnił ;)

              Przyznam, że tamtego wątku nie pamiętam. A teraz nick już się
              zdezaktualizował :-))

              Pozdrawiam
              • Gość: nutella Re: Tym razem poważnie IP: *.chello.pl 08.01.03, 12:44
                A ja jestem ciekawa, dlaczego ta młoda i atrakcyjna dziewczyna zainteresowala
                sie akuratnie gościem po 40 tce.Chwilowy brak ciekawszych propozycji?Nie
                chciala byc samotna? Bo niestety staruszku takiego jędrnego cialka jak
                nastolatek to ty już nie masz.Wkrotce dojdą do tego problemy z kręgoslupem ,
                prostatą, wzrokiem itd.I to niezaleznie od tego, czy czujesz sie młodo i
                aktywnie uprawiasz sporty.Po prostu natury nie przeskoczysz.
                Co do dziewczyn z pracy masowo rzucajacych sie na Ciebie- na bezrybiu widocznie
                świecisz jak najjaśniejsza gwiazda.Tak to juz jest w tym kraju- jak się trafi
                jeden względnie męski i do tego trochę gentelman w potopie ogólnego chamstwa ,
                gówniarstwa i głupoty ( zauważ- napisałam Ci komplement!)- oczywiste jest że
                należy takiego szybko "zorganizować" dla siebie.Smutne ale prawdziwe.
                • drzazga1 Re: Tym razem poważnie 08.01.03, 13:05
                  Gość portalu: nutella napisał(a):

                  > A ja jestem ciekawa, dlaczego ta młoda i atrakcyjna dziewczyna zainteresowala
                  > sie akuratnie gościem po 40 tce.

                  Gwoli ścisłości - przed 40

                  Chwilowy brak ciekawszych propozycji?Nie
                  > chciala byc samotna? Bo niestety staruszku takiego jędrnego cialka jak
                  > nastolatek to ty już nie masz.

                  Dwudziestoparolatka raczej nie interesuje się nastolatkami, więc pewnie brak
                  jej "właściwego" punktu odniesienia, a poza tym prokurator mógłby się
                  zainteresować napastowaniem nieletniego.


                  Wkrotce dojdą do tego problemy z kręgoslupem ,
                  > prostatą, wzrokiem itd.

                  Z tym to tak szybko nie idzie

                  I to niezaleznie od tego, czy czujesz sie młodo i
                  > aktywnie uprawiasz sporty.Po prostu natury nie przeskoczysz.

                  No, no, dosyć kategoryczny sąd o kimś, kogo nigdy nie widziałaś na oczy.
                  A z Twojego postu Nutello wynika, że sama masz najwyżej kilkanaście lat.
                  A wielu znasz mężczyzn w wieku Niewiernego, że czujesz się autorytetem w
                  sprawie ich stanu fizycznego?

                  Ja znam za to mnóstwo chłopaków po 20 - bez kondycji, entuzjazmu i radości
                  życia, z brzuszkiem, znudzonych, bo trudno nie być znudzonym, jeżeli wolny czas
                  spędza się na gapieniu w telewizor. Co prawda, nie miałam jakoś ochoty
                  sprawdzać namacalnie, czy mają jędrne ciałko, więc o tym nie wspominam ;-)


                  > Co do dziewczyn z pracy masowo rzucajacych sie na Ciebie- na bezrybiu
                  widocznie świecisz jak najjaśniejsza gwiazda.Tak to juz jest w tym kraju- jak
                  się trafi jeden względnie męski i do tego trochę gentelman w potopie ogólnego
                  chamstwa , gówniarstwa i głupoty ( zauważ- napisałam Ci komplement!)- oczywiste
                  jest że należy takiego szybko "zorganizować" dla siebie.Smutne ale prawdziwe.

                  Dlaczego smutne, skoro sie w ogóle tacy trafiają, to jeszcze jest nadzieja.
                • Gość: niewierny a ja niepoważnie zacznę IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 08.01.03, 13:24
                  grunt to znaleźć młodą pielęgniarkę... ;),
                  i teraz już wiem jak powstają dowcipy, że na placu czerwonym w moskwie rozdają
                  samochody... zbliżam się do 40, a ściśle za 3 lata, szczęście, że nie piszesz,
                  że dziewczyna ma poniżej 20!!! Choć napatoczyła mi się przez internet jedna co
                  ma 17 lat... ale tego to już nawet ja nie rozumiem... jeśli mam komuś pomagać
                  odrabiać lekcje to raczej córce

                  Gość portalu: nutella napisał(a):
                  > A ja jestem ciekawa, dlaczego ta młoda i atrakcyjna dziewczyna zainteresowala
                  > sie akuratnie gościem po 40 tce.Chwilowy brak ciekawszych propozycji?Nie
                  > chciala byc samotna?

                  hm, ona chyba wie lepiej niż ja, niż Ty, ale jej apsztyfikanci (rówieśnicy)
                  poinformowani zostali, że ma teraz "oficjalnego narzeczonego" jak sama mówi.
                  Jeden to nawet chciał mnie spalić... W moim odczuciu kolega popełnia te same
                  błędy do ja kiedyś. Miast atakować dziewczę żywe, hoże i urocze to ten głaskał
                  temat. Mogła myśleć, że nie wie czego chce kolega. Ja po prostu zobaczyłem, że
                  mnie lubi, więc wziąłem co "moje".

                  Bo niestety staruszku takiego jędrnego cialka jak
                  > nastolatek to ty już nie masz.Wkrotce dojdą do tego problemy z kręgoslupem ,
                  > prostatą, wzrokiem itd.

                  kręgosłup mam krzywy od zawsze, okulary od najwcześniejszej młodości, prostata
                  jeszcze OK, ale jakiś zabieg na jądrze już był... hie hie, a potem idziemy na
                  imprezy i dzieciarnia nie jest w stanie dotrzymać mi kroku w intensywności
                  tańca (bez spidów)

                  > Tak to juz jest w tym kraju- jak się trafi
                  > jeden względnie męski i do tego trochę gentelman w potopie ogólnego
                  chamstwa ,
                  > gówniarstwa i głupoty

                  dziękuję,
                  hm, ja myślę w tym wszystkim, że chyba najbliżej prawdy jesteśmy wtedy jak
                  pomyślimy trochę o relacji opiekuńczej, ale w wymiarze emocjonalnym. Są osoby,
                  które potrzebują więcej niż średnia poczucia bezpieczeństwa. Ja mam zboczenie
                  opiekuńcze i strasznie mi dobrze jak mam o kogo dbać, dopieszczać. Jednocześnie
                  niezmiernie ważne jest dla mnie prawo do słabości, do moich złych nastrojów
                  (jednakowoż niedestrukcyjnych). Ona wydaje się akceptować tę pozorną
                  sprzeczność, że lubię się opiekować, a jednocześnie mocno wymagam akceptacji
                  dla siebie samego.

                  ech życie, takie jest poj... ale trochę za to je lubię,

                  pozdrawiam gorąco w te mroźne dni
                  • Gość: nutella Re: a ja niepoważnie zacznę IP: *.chello.pl 08.01.03, 13:54
                    Eh, zadbał by tak o mnie malutką jakiś.....a mam już 40 z hakiem- he he he !
                    • Gość: PIKUS Re: a ja niepoważnie zacznę IP: 195.94.206.* 08.01.03, 17:00
                      nutella w słoik i do lodówki - dobrze konserwuje!
                      • Gość: nutella Re: a ja niepoważnie zacznę IP: *.chello.pl 08.01.03, 17:49
                        I to wszystko, na co cię stać? Gdybym napisała,że mam 19 ( a może mam?) byłbyś
                        bardziej grzeczny?
                        • Gość: PIKUS do nutki IP: 195.94.206.* 10.01.03, 10:26
                          Absolutnie nie. Bo nie chciałem byc niegrzeczny i nie chodzi mi o Twój wiek -
                          tylko o to co wypisujesz tam kilka postów powyżej!!! No ale mamy demokrację,
                          więc nie oponuję.

                          Pozdrowionka z rana z piątka!
                  • liloom a ja znow poważnie zacznę 08.01.03, 20:12

                    >
                    > hm, ona chyba wie lepiej niż ja, niż Ty, ale jej apsztyfikanci (rówieśnicy)
                    > poinformowani zostali, że ma teraz "oficjalnego narzeczonego" jak sama mówi.
                    > Jeden to nawet chciał mnie spalić... W moim odczuciu kolega popełnia te same
                    > błędy do ja kiedyś. Miast atakować dziewczę żywe, hoże i urocze to ten
                    głaskał
                    > temat. Mogła myśleć, że nie wie czego chce kolega. Ja po prostu zobaczyłem,
                    że
                    > mnie lubi, więc wziąłem co "moje".
                    >
                    > Bo niestety staruszku takiego jędrnego cialka jak
                    > > nastolatek to ty już nie masz.Wkrotce dojdą do tego problemy z kręgoslupem
                    > ,
                    > > prostatą, wzrokiem itd.
                    >
                    > kręgosłup mam krzywy od zawsze, okulary od najwcześniejszej młodości,
                    prostata
                    > jeszcze OK, ale jakiś zabieg na jądrze już był... hie hie, a potem idziemy na
                    > imprezy i dzieciarnia nie jest w stanie dotrzymać mi kroku w intensywności
                    > tańca (bez spidów)
                    >
                    > > Tak to juz jest w tym kraju- jak się trafi
                    > > jeden względnie męski i do tego trochę gentelman w potopie ogólnego
                    > chamstwa ,
                    > > gówniarstwa i głupoty
                    >
                    > dziękuję,
                    > hm, ja myślę w tym wszystkim, że chyba najbliżej prawdy jesteśmy wtedy jak
                    > pomyślimy trochę o relacji opiekuńczej, ale w wymiarze emocjonalnym. Są
                    osoby,
                    > które potrzebują więcej niż średnia poczucia bezpieczeństwa. Ja mam zboczenie
                    > opiekuńcze i strasznie mi dobrze jak mam o kogo dbać, dopieszczać.

                    No wlasnie. Ten urywek tlumaczy troche to co ja sobie ostatnio czytajac ten
                    watek wymyslilam, a mianowicie, ze 40-latek (ca. about) potrafi po prostu
                    zapewnic dziewczynom te potrzeby emocjonalne i psychiczne, ktore wiekszosc
                    dziewczyn ma, a mlodsi chlopcy tych potrzeb kompletnie nie czuja, bo dla nich
                    sa wazniejsze np. szybkie samochody (wszystkiego duzo i szybko) i to co dopiero
                    zaczynaja zdobywac.
                    A taki pan po 30-tce czy przed 40-tka moze juz wie, ze nie duzo i szybko jest
                    najwazniejsze, umie dziewczynie zapewnic to poczucie bezpieczenstwa, stalosci,
                    pewnosci i spokoju, ktorego ona szuka, a sam w takim zwiazku sie odmladza, w
                    koncu uaj-not.

                    • paw_dady widzita lilumek 09.01.03, 21:18
                      liloom napisała:

                      > No wlasnie. Ten urywek tlumaczy troche to co ja sobie
                      ostatnio czytajac ten
                      > watek wymyslilam, a mianowicie, ze 40-latek (ca.
                      about) potrafi po prostu
                      > zapewnic dziewczynom te potrzeby emocjonalne i
                      psychiczne, ktore wiekszosc
                      > dziewczyn ma,


                      czytaj nawciskac bajerow przy pomcy prostych
                      socjotechnik, na ktore wiekszosc starszych kobiet jest
                      juz odporna ;o)





                      >a mlodsi chlopcy tych potrzeb kompletnie nie czuja, bo
                      dla nich sa wazniejsze np. szybkie samochody
                      (wszystkiego duzo i szybko) i to co dopiero zaczynaja
                      zdobywac.
                      >
                      ha ha a ilu 40latkow ma szybkie samochody? 2%? nie mowie
                      o skodzie felicji czy octawii tylko o samochodzie. i to
                      prawdziwym.



                      > A taki pan po 30-tce czy przed 40-tka moze juz wie, ze
                      nie duzo i szybko jest
                      > najwazniejsze, umie dziewczynie zapewnic to poczucie
                      bezpieczenstwa, stalosci,pewnosci i spokoju,
                      >

                      ha ha czyli pierdoly, bo nie ma czegos takiego jak
                      stabilnosc czy bezpieczenistwo. no chyba, ze ktos gazet
                      nie czyta i telewizji nie ma.



                      > koncu uaj-not.
                      bikoz
        • paw_dady sie pocieszaj ... 08.01.03, 20:08
          Gość portalu: niewierny napisał(a):

          > Nie może tak być, żeby taki facet jak ja był
          atrakcyjny dla dwudziestoparolatek
          >
          zwykle to nie ale jedynie ty jak wino im starszy tym
          atrakcyjniejszy. poczekaj jeszcze 10-20 lat ;o)



          > ale moi rówieśnicy to pożal się boże same wapniaki,
          tacy co to uważają, że najlepsze co się zdarzyło w
          muzyce to lata 80. brrrrrrr.
          >

          ha ha rowiesnicy to wapniaki a tylko ty mlodziezowy
          lovelas z niedopieta koszulka udajacy, ze ma 20 lat i
          sluchajacy rapu i hip hopu?

          ja tam wole emigrantow czy roze europy (a gdziez mi tam
          do 40)


          • Gość: chudyy się nie muszę pocieszać IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 09.01.03, 09:21
            paw_dady napisała:
            > ha ha rowiesnicy to wapniaki a tylko ty mlodziezowy
            > lovelas z niedopieta koszulka udajacy, ze ma 20 lat i
            > sluchajacy rapu i hip hopu?
            > ja tam wole emigrantow czy roze europy (a gdziez mi tam
            > do 40)
            >
            a długi płaszcz grafitowy, kaszkiet, czarne wypastowane buty, spokojne czarne
            jeansy, marynarka, wyprasowana flanelowa koszula (ciemne zielenie są mi do
            twarzy)...
            rap i hip hop są nudne -> Asian Dub Foundation, Pogodno, David Krakauer, Bill
            Laswell, Sex Mob, Massive Attack...
            miłego dnia
            • drzazga1 Ładnie to tak zmieniać nicki? n/t 09.01.03, 13:28

              • Gość: chudyy Re: Ładnie to tak zmieniać nicki? n/t IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 09.01.03, 14:09
                się nie ukrywam,
                to było nawiązanie do mojego wątku z marca, tam się również w pewnym momencie
                ujawniłem, chudyy znaczy się niewierny jest, ale za to poeta ;) a artyście
                można więcej ;)
                • drzazga1 Podejrzany plącze sie w zeznaniach 10.01.03, 20:30
                  Gość portalu: chudyy napisał(a):

                  > się nie ukrywam,
                  > to było nawiązanie do mojego wątku z marca, tam się również w pewnym
                  momencie
                  > ujawniłem, chudyy znaczy się niewierny jest, ale za to poeta ;) a artyście
                  > można więcej ;)


                  Nie ze mną te numery, Brunner...
                  Ja nicka "Chudyy" pamiętam i bez uzycia wyszukiwarki wypomnę, że żaliłeś sie ,
                  że Cię dziewczyna zostawiła i rzewnie wspominałeś jej kształty eufemistycznie
                  nazywane kobiecymi, taaa, a tu na początku wątku piszesz, że sie poprzedniej
                  panienki POZBYŁEŚ, bo mało uniwersalna była.
                  Jedno przyznaję, gust masz raczej ustalony.

                  No i jak ?

                  Dobra, przyznaję, jestem niebezpieczna dla otoczenia, dysk twardy nie kobieta,
                  do tego blondynka no i się nacinają co poniektórzy....

                  Ps. Sieć mi padła, nie wiem, kiedy wstanie :-(((
                  Ale czekam na odpowiedź.
                  • Gość: chudyy plączę się ??? IP: 195.94.203.* 11.01.03, 14:30
                    drzazga1 napisała:
                    > na początku wątku piszesz, że sie poprzedniej
                    > panienki POZBYŁEŚ, bo mało uniwersalna była.

                    ależ koleżanko, nie napisałem POZBYŁEM jeno:
                    "Od tego
                    czasu mam już drugą bo z pierwszą się dogadywaliśmy tylko w łóżku. Nowa jest
                    bardziej wszechstronna:)"

                    nie wiem jak Ty, ale ja widzę różnicę - związek się rozpadł był, a bólu
                    rozstania nie zaprzeczę, jednakże związek był krótki to i ból szybko dość
                    minął. Tak czy owak sporo się nauczyłem, myślę, że teraz umiem lepiej słuchać
                    bom popełnił kilka szczeniackich błędów, ale o tym tu ani słowa nie wspomnę,
                    chyba, że kumplowi przy dużej wódce ;)

                    kłaniam się
            • paw_dady Re: się nie muszę pocieszać 09.01.03, 21:14
              Gość portalu: chudyy napisał(a):

              > a długi płaszcz grafitowy, kaszkiet, czarne
              wypastowane buty, spokojne czarne
              > jeansy, marynarka, wyprasowana flanelowa koszula
              (ciemne zielenie są mi do twarzy)...


              myslales o karierze w wojsku?


              > rap i hip hop są nudne -> Asian Dub Foundation,
              Pogodno, David Krakauer, Bil
              > l Laswell, Sex Mob, Massive Attack...

              ha ha akurat tego sluchaja mlodzi (chyba jednak nie
              lsuchasz tylko mlodziezowki ;o)

              > miłego dnia
              -¦¦-
              • Gość: chudyy nie spoczniemy nim nie udowodnimy swojej racji IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 10.01.03, 09:22
                paw_dady napisała:
                > myslales o karierze w wojsku?

                a co to ma do rzeczy z udającym młokosa prawie 40-latkiem?


                > > rap i hip hop są nudne -> Asian Dub Foundation,
                > Pogodno, David Krakauer, Bil
                > > l Laswell, Sex Mob, Massive Attack...
                > ha ha akurat tego sluchaja mlodzi (chyba jednak nie
                > lsuchasz tylko mlodziezowki ;o)


                hm, a jest to hip hop, bądź rap?
                Nie moja wina, że moi rówieśnicy się nie rozwijają muzycznie tylko upijają do
                łez słuchając Pefect i Kombi,

                kłaniam się
    • leatisia Re: kobiety na mnie lecą 10.01.03, 09:27
      Pewnie leci na pieniadze, bo tak czy siak masz wiecej
      kasy niz jej rowiesnicy. Jest jeszcze jedna mozliwosc
      brak ciekawych facetow w jej wieku. Ja sama kiedys
      spotykalam sie z facetem o 10 lat starszym, ale to byl
      epizod.
      • Gość: chudyy Re: kobiety na mnie lecą IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 10.01.03, 10:57
        leatisia napisał:
        > Pewnie leci na pieniadze, bo tak czy siak masz wiecej
        > kasy niz jej rowiesnicy.


        mi też się czasem nie chce czytać wszystkiego w dużych wątkach - po opłaceniu
        alimentów mamy podobne (niemałe jak na ten kraj) pieniądze,
        kłaniam się
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka