frezja66
22.05.06, 19:45
Kiedyś, gdy poważnie chorowałam, babcia powiedziała mi, abym nie mówiła o tym swojemu ówczesnemu mężczyźnie, bo odjedzie, bo kto chciałby być z taką chorowitą osobą,
teraz, gdy znowu zaczełam chorować, wstydzę się do tego przyznać, mówić o tym, wprawdzie nie jest to rak ani inna nieuleczalna choroba, ale doczepiły sie do mnie jakieś choróbska, które trzeba wyleczyć,
a najgorsze jest to, że jestem coraz słabsza, a nie potrafie sie w domu poskarżyć, chociaż chciałabym z kims pogadać, pożalić się to nie potrafię, udaję, że nic mnie nie boli, biorę tabletki tak, aby nikt nie zauważył, że coś mnie boli,
wstydzę się, że mam dopiero 22 lata, a już mam takie choroby na swoim koncie, mam bardzo słaby organizm, ciągle coś mi dolega, wydaje mi się, że to moja wina, że w jakis sposób na nie zasłuzyłam...
tak bardzo chciałabym z kims o tym porozmawiać, ale nie umiem, kurczę, cięzko mi nooooo...
:-(((((((((((((((