Dodaj do ulubionych

Problem z murzynkiem (replay)

IP: 195.187.253.* 15.01.03, 14:28
Tekst ktory ukazal sie na forum "Psychologia" Absolutny HIT!!!!!

Sprawa dotyczy naduzycia seksualnego i jak sobie z tym poradzic
psychologicznie i dlatego prosze o porade wlasnie na tym forum. Wszystko
wydarzylo sie w ostatnim tygodniu ale dreczy mnie do dzis. Jestesmy mlodym
malzenstwem bez dzieci z zaledwie polrocznym starzem ale znamy sie ponad 2
lata. Moj maz ma lekiego fiola na punkcie seksu ale dotad wszystko bylo w
normie, no w kazdym razie do zaakceptowania. Urozmaicalismy sobie zycie w
rozny sposobi raz bylo lepiej raz gorzej ale nie tak zle. Problem wynika w
zasadzie z jednego – nie lubie robic mu loda. Rakiete owszem ale branie do
ust jego czlonka mnie jakos odrzuca. On nie bardzo rozumie dlaczego i
wypytuje mnie caly czas a ja po prostu nie wiem dlaczego. Czasami po pijaku
nawet nie mam oporow ale ze nie pije to zdarza mi sie rzadko, ze najdzie mnie
ochota na loda.
Tydzien temu zdarzylo sie cos co zachwialo naszym malzenstem. Zeby przyblizyc
problem napisze troche na wstepie. Czasami robimy cos ze soba co widzielismy
wczesniej na przyklad na jakims filmie. Po obejrzeniu ‘9 i pol tygodnia’
polewalismy sie sokiem i potem lizalismy ten sok ze skory, albo on smarowal
mi pepek drzemem a potem wylizywal – nawet fajne uczucie choc nie wylizywal
do konca i potem troche nasze brzuchy sie kleily. Ale to szczegol. No i
wlasnie poprzedniej soboty jak wrocilismy z kanjpy i on byl troche na muszce
a ja nie to stalo sie to glupie zdarzenie. Ja juz lezalam w lozku a on
poszedl do kuchni i wrocil z murzynkiem na czlonku. Murzynek to taka kremowka
na wafelku oblana czekolada. Tlumacze dla tych co moze mysle, ze murzynek to
jakies czarne dziecko. On zdjal ten wafelek i nasadzil sobie tego murzynka na
czlonka i podszedl do mnie prowokujaco i stanal przy lozku. Ja akurat
zupelnie nie mialam ochoty na seks szczegolnie ze jak on jest pod muszka to
wszystko trwa kilka sekund i tylko jemu dobrze. Oczywiscie, wyczulam dobrze
jego aluzje ale o lodzie nie moglo byc mowy. Wiec zdjelam mu tego murzynka z
czlonka i rozplaszczylam na jego brzuchu. Tak niby zartem i smiejac sie bo
nie chcialam go urazic ale on sie wsciekl. No moze nie tak calkiem ale
polozyl sie ostentacyjnie na lozku z tym rozmazanym murzynkiem na brzuchu i
pokremowanym czlonkiem i tak lezal nieprzykryty i nadasany jak nie wiem co. A
ja nic i udalam, ze ide spac i tyle tego bylo. Rano cale lozko bylo ubabrane
tym murzynkiem bo on sie oczywiscie nie poszedl umyc tylko jak mowil czekal
na moja akcje i reakcje. No to sobie czekal. Ale ja nie bede robila loda
pijanemu facetowi nawet jezeli jest moim mezem.
W poniedzialek sprawa sie pogorszyla bo okazalo sie, ze po tym murzynku on
dostal jakiejsc infeksji wewnetrznej. Bardzo go bolalo jak sikal i nawyzywal
na caly swiat, ze pewnie dostal salmonelli i ze wszystko przez mnie.
Powiedzialam, ze zamiast narzekac na caly swiat niech lepiej pojdzie do
lekarza ale on nawet slyszec nie chcial. Troche zreszta go rozumiem no bo jak
mialby powiedziec o tym murzynku? Cala przychodnia by sie potem z niego
smiala a i po miescie moglo by sie rozniesc.
We wtorek przyszedl z pracy calkiem obolaly i blady. Ale najgorsze bylo to,
ze jego kolega, ktoremu sie zwierzyl powiedzial, ze na takie cos najlepszym
lekarstwem jest jak mu ktos obciagnie. To znaczy, ze zrobi wlasnie tego loda.
No i on glupi uwierzyl i przyszedl do mnie wprawdzie grzecznie ale
opowiedzial wszystko i ze ja mam mu niby tego loda leczniczo zrobic. Ja na
to, ze nawet niech nie marzy bo co on sobie w ogole mysli, ze ja mam potem
zlapac ta jego salmonelle po tym starym murzynku?! On troche mi przyznal
racje ale powiedzial, ze jest to sprawdzony indianski sposob i ze ja moge
potem wszystko wypluc i na pewno sie nie zaraze. Ja mu na to powiedzialam, ze
na pewno to ja mu tego loda nie zrobie. Ale sprawa sie na tym nie skonczyla.
On powiedzial, ze jak nie to nie ale on sprawe juz tam jakos zalatwi.
Oczywiscie, on nie jest taki wygimnastykowany, ze moglby to zrobic samemu
wiec zapytalam go, czy pojdzie z tym do lekarza. A na to on powiedzial, ze on
juz znajdzie lekarke na ten bol. No i to oczywiscie byla aluzja, ze on moze
pojsc do burdelu i zaplacic za to obciagniecie. Powiedzialam, ze jak to zrobi
to koniec z nami a on mowil, ze sama jestem sobie winna bo nie chce a on
widzi tylko jedyny ratunek w tym obciagniecie. No to sie zgodzilam i na
koniec mimo wszystko tylko w celach leczniczych to nawet chcialam mu zrobic.
Ale nic z tego nie wyszlo bo go tak strasznie bolalo, ze przeszla mu od razu
jakakolwiek ochota na tego loda. Mnie zreszta takze odrzucalo bo caly czas
myslalam o tej salmonelli.
Potem bylo troche lepiej z dnia na dzien i jakos mu ten bol przechodzil. No i
w ostatnia sobote calkiem mu przeszlo i bylismy znowu w knajpie i po tej
knajpie on znowu zrobil ten sam numer! Tym razem to juz bylo calkowite
przegiecie bo te murzynki mimo, ze z lodowki to po tygodniu byly juz naprawde
stare i jezeli jest w nich salmonella to co to moglo znaczyc? On sie
zwyczajnie nade mna znecal. Powiedzialam mu, ze zdrunial do reszty ale jak tu
z pijanym rozmawiac. Poza tym nie mialam ochoty znowu prac przescieradla i
poszewki. Powiedzialam, ze zrobie mu w lazience ale tam wzielam tego murzynka
i wyrzucilam do kibla o jemu tylko umylam i powiedzialam by sobie poszedl
spac. Byl zmeczony i usluchal ale ja nie moglam zasnac i przewracala sie na
lozku cala noc. No bo jak tak ma byc caly czas, ze on bedzie przychodzil z
tym murzynkiem do lozka to ja nie wytrzymam, nawet jezeli to bedzie tylko po
pijaku. Pomozcie cos, ratunku!

mala_veronica




Obserwuj wątek
    • pajdeczka W kwestii marmolady 15.01.03, 14:51
      Jeśli nie zna się pisowni słowa "dżem" to lepiej zastępować je
      słowem "marmolada". Ze stażem jest trochę gorzej. Może ktoś ma jakiś pomysł?
      Ps. Po pracy kupię sobie ciepłego loda - murzynka.
    • kwik Re: Problem z murzynkiem (replay) 15.01.03, 14:55
      murzynki mozna trzymac w lodowce max. 2 dni.

      :)


      • drzazga1 Re: Problem z murzynkiem (replay) 15.01.03, 15:03
        kwik napisała:

        > murzynki mozna trzymac w lodowce max. 2 dni.
        >
        > :)

        ... potem się salmonella rozwija?
        • kwik Re: Problem z murzynkiem (replay) 15.01.03, 15:16
          nie, no skadze znowu.
          lodowka eksploduje od nadmiaru emocji.
          :)
    • Gość: Lena Re: Problem z murzynkiem (replay) IP: 80.48.96.* 15.01.03, 15:03
      Jak twierdzą językoznawcy nie ma liczby pojedynczej od słowa *lody* rozumianego
      jako zamarzniętą masę do jedzenia, tak więc określenie *zrobić loda* jest
      nieprawidłowe a jako,że jest nieprawidłowe można się uchylać.
      Problem na forum Psychologia wyniknął jakiś kwartał temu. Czyżby epidemia?
      • goga.74 Re: Problem z murzynkiem (replay) 15.01.03, 15:57
        Lena, oczom nie wierze ;-) Zawsze w slepie spozywczym mowilam "poprosze jedne
        lody" zamiast jak wiekszosc "poprosze jednego loda" i czulam sie w tym
        osamotniona. Juz nie :-)

    • melinek No wlasnie. Replay 15.01.03, 15:20
      Tym murzynkiem sie juz odbija.
    • agick słowo... 15.01.03, 16:56
      cały czas nie mogę przestać rechotać...
      :)
      • kwik Re: słowo... 15.01.03, 16:57
        no prosze, to nawet rechotac mozna po zabiegu :))))))))
        • agick ... 15.01.03, 17:00
          myślisz, że jak ten mój namierzy francuskie rogaliki w szafce to mogę się
          spodziewać rogalika z nadzieniem..?

          no obłęd.... zwłaszcza salmonella...
          • kwik Re: ... 15.01.03, 17:05
            a ciasto francuskie masz w zamrazarce?
            nie? co z ciebie za gospodyni..
            • agick Re: ... 15.01.03, 17:07
              kiepska... dysponuję tylko rogalikami nabytymi w carrefurze...
              wyrażam skruchę.....
              co prawda to nie kruche francuskie, ale to już jakiś ruch w tę stronę..

              :)
              • kwik Re: ... 15.01.03, 17:09
                skoro zmierzamy w tym kierunku to moze zabie udka?
                :))))
                • agick Re: ... 15.01.03, 17:12
                  a może kalmary z rusztu...??
                  :)
                  • kwik Re: ... 15.01.03, 17:15

                    chleb prosto z pieca
                    :)
                    • agick Re: ... 15.01.03, 17:16
                      a na koniec zasmażka..:))
                      • kwik Re: ... 15.01.03, 17:19
                        oraz dwie kostki smalcu :)
                        • agick Re: ... 15.01.03, 17:21

                          smalec ze skwarkami...:)
                          i cebulką..

                          a do smaku truskawka.
                          • kwik Re: ... 15.01.03, 17:23
                            a to wszystko dzieje sie w wannie wypelnionej "szampanskoje"
                            • agick Re: ... 15.01.03, 17:26
                              dokłądnie tak - właśnie jadę zakupić "szampanskoje" w ilości hurtowej... (no
                              wiesz, prawie trzy metry do zanurzenia to nie takie w kij pierdział..)
                              :)
                              • kwik Re: ... 15.01.03, 17:30
                                trzy metry smalcu bedzie ciezko wymieszac z "szampanskoje". pocwicz tricepsy.
                                • vika411 hej,hej!!!!nareszcie fajny wateczek na forum. 15.01.03, 17:58
                                  kwik napisała:

                                  > trzy metry smalcu bedzie ciezko wymieszac z "szampanskoje". pocwicz tricepsy.
                                  jako forumowa kuchara do smalcu proponuje dolozyc mniuttt w duzej
                                  ilosci,musztardy i oleju.Sraczka gotowa i bez salmonelii, o ile kto to zezre z
                                  tymi rogalikami Agick:-)Hehehe:-))))))))A tego faceta moznaby zabrac na
                                  biegun.Tam by mu tego loda moze mis polarny zrobil i byloby jednego glupka
                                  mniej:-)))))))a moze i misia szlag by trafil z tej milosci.-)
                                  • pajdeczka Re: hej,hej!!!!nareszcie fajny wateczek na forum. 16.01.03, 08:29
                                    Fajny. W sam raz do twojego poziomu.
                                    Jak łatwo zadowolić niektóre kobiety.



                                    vika411 napisała:

                                    > kwik napisała:
                                    >
                                    > > trzy metry smalcu bedzie ciezko wymieszac z "szampanskoje". pocwicz tricep
                                    > sy.
                                    > jako forumowa kuchara do smalcu proponuje dolozyc mniuttt w duzej
                                    > ilosci,musztardy i oleju.Sraczka gotowa i bez salmonelii, o ile kto to zezre
                                    z
                                    > tymi rogalikami Agick:-)Hehehe:-))))))))A tego faceta moznaby zabrac na
                                    > biegun.Tam by mu tego loda moze mis polarny zrobil i byloby jednego glupka
                                    > mniej:-)))))))a moze i misia szlag by trafil z tej milosci.-)
                                    • agick Paj.. 16.01.03, 09:47
                                      bądźmy obiektywni - wątek wyjątkowo radosny...
                                      ja obstawiam faceta - facet to pisał jak nic.. bo kto inny zna tak rozterki
                                      męski spowodowane brakiem lodzika..?
                                      :))

                                      ps. rogaliki zostałe skonsumowane z nutellą ja zaś oglądałam "skazanych na
                                      shaw.."
                                      • vika411 Pajda!!!!!!!! 16.01.03, 11:36
                                        zamiast rogalikow Agick i loda tego glupka co sie tu popisuje swoja literacka
                                        wena moznaby ciebie wyslac na ten biegun po loda do misia.Zrob misiowi co
                                        trzeba i wroc opowiedziec "wrazenia" o ile przezyjesz.
    • Gość: Alcazar Pytanko ??? IP: *.hypermedia.pl / 192.168.0.* 24.01.03, 14:56
      Przepraszam mala_veroniko ale wytlumacz nam co to jest "Rakieta" bo wszyscy w
      firmie sie zastanawiamy co to takiego i czy warte grzechu?.

      pozdrawiam
      Alcazar
      • Gość: anE Re: Pytanko ??? IP: AWA1PRX* / *.chello.pl 24.01.03, 15:33
        na forum, na którym wątek się pierwotnie ukazał jest wyjaśnienie..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka