IP: *.crowley.pl 16.01.03, 13:49
ROK TEMU UZYSKAŁAM ROZWÓD...PRZYZNAM SZCZERZE IŻ NIE JESTEM RELIGIJNA A;E
POSTANOWIŁAM PRZED SWITAMI (IMPULS) POJSC DO KOSCIOLA WYSPOWIADAC SIE ,
PODZIEKOWAC ZA MEZCZYZNE KTORY TERAZ JEST PRZY MOIM BOKU...JAKIEZ BYLO MOJE
ZDUMIENIE GDY OKAZALO SIE ZE KSIĄDZ W KONFENSJONALE ODMOWIL MI ROZGRZESZENIA
TLUMACZAC IZ MOJE SUMIENIE JEST W STALYM KONFLIKCIE (SPRAWA ROZWODU)...CZY
WAS TEZ COS TAKIEGO SPOTKALO...???BO MNIE KREW ZALALA I ZROBILO MI SIE
STRASZNIE PRZYKRO???
Obserwuj wątek
    • nell26 Re: KSIĄDZ 16.01.03, 14:01
      Po prostu Kosciół nie uznaje rozwodów, a ty jako wyznawczyni religii
      katolickiej powinnas przestrzegac tego, co on naucza, bez szemrania.
    • Gość: asplund Re: KSIĄDZ IP: 213.231.15.* 16.01.03, 14:10
      Zmień wyznanie, dzieki temu nie bedziesz musiała sie spowiadac. Boga przecież
      zmienić sie nie da, jesli wierzysz na serio
    • Gość: Alla Re: KSIĄDZ IP: *.a2000.nl 16.01.03, 15:27
      Trzeba bylo mu powiedziec ze jest glupi i isc do madrzejszego ksiedza.
      Madrzejsi sa przewaznie w duszpasterstwie akademickim, w duzych miastach,
      wiekszych osrodkach akademickich.
      Ja po takich parafianskich zakapiorach nie chodze.
    • Gość: Lena Następna ... IP: 80.48.96.* 16.01.03, 16:02
      Która chciałaby żeby ksiądz nagiął przykazania i nakazy religii do jej życia.
      Aż się wierzyć nie chce, że ktoś mógł pójść do konfesjonału podziekować za
      faceta z którym żyje bez ślubu kościelnego. Czy to naiwność ?Impertynencja?
      Nawet ksiądz akademicki nie pomoże i nie da rozgrzeszenia. Może tylko
      wytłumaczyć,że wcale nie jesteś poza nawiasem kościoła jeżeli tylko chcesz do
      niego należeć.
      Nie chodzi o to, że ja coś takiego potępiam, że nie zmieniłabym swojego życia,
      nie rozwiodłabym sie gdyby mój mąż, jego zachowanie, sposób życia były dla mnie
      nie do zaakceptowania i potem gdybym spotkała człowieka odpowiedniego dla mnie
      nie byłabym z nim. Po prostu zrobiłabym to na własną odpowiedzialność i chyba
      nie szukałabym rozgrzeszenia tam gdzie wiedziałabym że tego nie znajdę. I tak
      uważam że żyję na własną odpowiedzialość nawet ze ślubnym mężem.
      Nie ma siły na zreformowanie kościoła, bo zasady są zasadami i gdyby te zasady
      dostosowywać do każdego to właściwie instytucję kościoła można by zlikwidować.
      Życzę i własnym wnętrzem powodzenia i poradzenia sobie z własnymi uczuciami.
      • mike_mike Re: Następna ... 16.01.03, 16:06
        Gość portalu: Lena napisał(a):


        > Nie ma siły na zreformowanie kościoła, bo zasady są zasadami i gdyby te
        zasady
        > dostosowywać do każdego to właściwie instytucję kościoła można by zlikwidować.

        Hm... Zapominasz, że w swojej historii kościół wielokrotnie te zasady
        zmieniał....
      • Gość: Alla Re: Następna ... IP: *.a2000.nl 17.01.03, 13:09

        To nieprawda Lena co piszesz. Sa rozni ksieza. Madrzejsi i glupsi. Oczywiscie
        nauka Kosciola jest jedna, ale w zaleznosci od wlasnego potencjalu
        intelektualnego, empatii, wyksztalcenia itp ksieza sie roznia od siebie i
        niektorzy czesto zapominaja, ze ich rola jest pomagac ludziom znalezc droge do
        Boga a tego na pewno nie osiagna takimi metodami o jakich pisze ZAWIEDZIONA.
        Oczywiscie, ze Kosciol nie popiera rozwodow, ale nie nakazuje ksiezom takiego
        podejscia do wiernych, jakie zaprezentowal ksiadz z opowiesci Zawiedzionej. Bo
        coz on osiagnal? Tyle, ze zawiedziona wiecej do spowiedzi nie pojdzie takoz i
        do Kosciola. Czy tak nakazuje Nowy Testament traktowac "zagubione owieczki"?
        Dobry pasterz idzie za zagubiona owca, pomaga jej znalezc droge, a nie
        odstrasza od stada i rzuca kamieniem.
        Ksieza ktorzy swoim dogmatyzmem, sztywnoscia i brakiem zrozumienia odstraszaja
        ludzi od Kosciola i religii sa zlymi duszpasterzami. Ci co strasza pieklem,
        kara za grzechy, ogniem piekielnym to zacofancy bez znajomosci ludzkiej
        psychiki, traktujcy innych instrumentalnie i trzeba od nich uciekac. Od nich,
        nie od Kosciola. Dlatego wazne jest aby znalezc sobie stalego spowiednika,
        ktory zna czlowieka i potrafi pomoc mu utrzymac sie na wlasciwej sciezce do
        Boga.


    • Gość: Lena Następna... IP: 80.48.96.* 16.01.03, 16:10
      która chce aby ksiądz nagiął przykazania i zasady obowiązujące w kościele do
      jej życia. Aż się wierzyć nie chce,że dziewczyno poszłaś do konfesjonału
      podziękować za faceta z którym żyjesz bez ślubu katolickiego! Tupet?
      Impertynencja? Nawet ksiądz akademicki nie pomoże i nie da rozgrzeszenia.
      Najwyżej może powieddzieć Ci, że wcale nie jesteś poza nawiasem kościoła jeśli
      sama chcesz do niego nalezeć.
      Nie chodzi o to, że potępiam Twoje zachowanie, że sama nie wzięłabym rozwodu z
      facetem którego zachowania, sposobu życia nie mogłabym zaakceptować i gdybym
      spotkała innego, dobrego człowieka z którym chciałabym być - wyrzekłabym się
      go. Pewnie postapiłabym tak jek Ty. Ale na właną odpowiedzialność. Nie
      poszłabym do konfesjonału szukać rozgrzeszenia i pociechy bo z góry wiem,że tam
      go nie znajdę. Kościół się nie zmieni, nie zmienią sie przykazania tylko
      dlatego, że np. moje małżeństwo tym przykazaniom nie sprostało.
      Życzę powodzenia i poukładania wewnętrznych swoich spraw.
    • Gość: Lena Re: KSIĄDZ IP: 80.48.96.* 16.01.03, 16:17
      Przepraszam,że napisałam 2 razy ale coś mi się zawiesza wysyłanie i myślałam,że
      strona mi "wypadła" więc od nowa zrdeagowałam post. Treść ta sama albo podobna.
      Do Miki_miki - 10 przykazań nie zmienił i nie zmieni. Mozna starać się o
      rozwiązanie małżeństwa to znaczy unieważnienie. Znam małżeństwo które
      unieważniło. szczegółów nie znam bo uważam,że to ich osobista sprawa i nie
      pytałam. Warto w kościele zapytać. Na przykład w Kurii.
      • mike_mike Re: KSIĄDZ 16.01.03, 16:49
        Gość portalu: Lena napisał(a):

        > Przepraszam,że napisałam 2 razy ale coś mi się zawiesza wysyłanie i
        myślałam,że
        >
        > strona mi "wypadła" więc od nowa zrdeagowałam post. Treść ta sama albo
        podobna.
        > Do Miki_miki - 10 przykazań nie zmienił i nie zmieni. Mozna starać się o
        > rozwiązanie małżeństwa to znaczy unieważnienie. Znam małżeństwo które
        > unieważniło. szczegółów nie znam bo uważam,że to ich osobista sprawa i nie
        > pytałam. Warto w kościele zapytać. Na przykład w Kurii.

        Jesteś czaderska. A gdzie w 10-u przykazaniach zakazane są rozwody i nowe
        związki po onych?
        • Gość: Lena Re: KSIĄDZ IP: 80.48.96.* 16.01.03, 19:29
          mike_mike napisał:

          >> Jesteś czaderska. A gdzie w 10-u przykazaniach zakazane są rozwody i nowe
          > związki po onych?

          Kosciół zakłada trwałość małżeństwa w mysl zasady "co Bóg złączył człowiek
          niech nie rozdziela". dotyczy to ślubów małżeńskich i ślubów księży. Nie
          códzołóż to jest właśnie złamanie tego przykazania. Małżeństwo w kosciele można
          tylko unieważnić. Powodów do unieważnienia jest sporo i na pewno mozna w
          kosciele o tym porozmawiać.
          • mike_mike Re: KSIĄDZ 17.01.03, 09:14
            Gość portalu: Lena napisał(a):

            > mike_mike napisał:
            >
            > >> Jesteś czaderska. A gdzie w 10-u przykazaniach zakazane są rozwody i n
            > owe
            > > związki po onych?
            >
            > Kosciół zakłada trwałość małżeństwa w mysl zasady "co Bóg złączył człowiek
            > niech nie rozdziela". dotyczy to ślubów małżeńskich i ślubów księży. Nie
            > códzołóż to jest właśnie złamanie tego przykazania. Małżeństwo w kosciele
            można
            >
            > tylko unieważnić. Powodów do unieważnienia jest sporo i na pewno mozna w
            > kosciele o tym porozmawiać.

            Zaraz zaraz Lena, nie zmieniaj tematu. Pisałaś, że ponowny ślub po rozwodzie
            jest złamaniem jednego z 10-u przykazań. Chciałbym wiedzieć którego.
            • Gość: Lena Re: KSIĄDZ IP: 80.48.96.* 17.01.03, 10:44
              mike_mike napisał:

              > Zaraz zaraz Lena, nie zmieniaj tematu. Pisałaś, że ponowny ślub po rozwodzie
              > jest złamaniem jednego z 10-u przykazań. Chciałbym wiedzieć którego.

              Nie masz racji, nigdzie nie pisałam,że *ponowny ślub po rozwodzie* bo w
              kościele katolickim nie ma rozwodów. Albo masz ten jeden ślub ważny albo
              starasz się o unieważnienie małżeństwa /czyli małżeństwa nie było bo
              okoliczności sprawiły,że ślub nie był ważny/ czyli następny ślub jest tym
              pierwszym. Jesli kościół nie daje sam rozwodów to oczywiste, że nie uznaje
              cywilnych rozwodów a nawet ślubów cywilnych. Z samym np.ślubem cywilnym wobec
              kościoła nie jest się małżeństwem tylko żyje się "w códzołóstwie" W kościele
              katolickim życie bez ślubu koscielnego to właśnie cudzołóstwo czyli złamanie 6
              przykazania.. Kościół nawet uzna,że ktoś odszedł od męża lub żony, że ważne
              powody skłoniły go do tego ale nakaże "życie w czystości". Czy to jest do
              zrealizowania to zupełnie inny temat.
            • raszefka Re: KSIĄDZ 17.01.03, 18:46
              Mt 5,31-32
              TO moim zdaniem byłaby odpowiedź na Twoje pytanie.
              Pozdrawiam :)
    • drzazga1 Re: KSIĄDZ 16.01.03, 16:24
      Gość portalu: ZAWIEDZIONA napisał(a):

      PRZYZNAM SZCZERZE IŻ NIE JESTEM RELIGIJNA

      No to czym sie przejmujesz? Bo nie rozumiem?
      Naprawdę myślałaś, że ksiądz Cie pochwali? W świetle nauk KK musiał Cię
      potępić, jeżeli tak słabo orientujesz się w nakazach religii katolickiej, to po
      co Ci była potrzebna spowiedź?

      A;E
      > POSTANOWIŁAM PRZED SWITAMI (IMPULS) POJSC DO KOSCIOLA WYSPOWIADAC SIE ,
      > PODZIEKOWAC ZA MEZCZYZNE KTORY TERAZ JEST PRZY MOIM BOKU...JAKIEZ BYLO MOJE
      > ZDUMIENIE GDY OKAZALO SIE ZE KSIĄDZ W KONFENSJONALE ODMOWIL MI ROZGRZESZENIA
      > TLUMACZAC IZ MOJE SUMIENIE JEST W STALYM KONFLIKCIE (SPRAWA ROZWODU)...CZY
      > WAS TEZ COS TAKIEGO SPOTKALO...???BO MNIE KREW ZALALA I ZROBILO MI SIE
      > STRASZNIE PRZYKRO???
    • Gość: renia Re: KSIĄDZ IP: *.athens.access.acn.gr 16.01.03, 16:43
      Zawiedziona, jestem zaskoczona Twoim pytaniem - Ty powaznie? Skoro zawarlas
      malzenstwo w kosciele, to nie wiesz, ze jestes w nim do konca zycia? Do smierci
      znaczy, bo jesli Twoj sakoramentalny mąż umrze wczesniej to bedziesz mogla
      ponownie wyjsc za maz. Na czym konczy sie Twoja wiedza o sakramencie
      malzenstwa? Nie chce oceniac Ciebie ani Twojego rozwodu czy zycia z innym
      facetem, no ale faktycznie na rozgrzeszenie w takiej sytuacji nie masz chyba co
      liczyc. To calkowicie normalne w Kosciele Rzymskokatolickim, a przypuszczam, ze
      w protestanckich tez. Tylko w prawoslawiu kosciol dopuszcza rozwody i to do
      trzech razy. Pozdrawiam, a jesli chcesz to zajrzyj na www.opoka.org.pl dzial
      porozmawiajmy o wierze, tam mozesz zadac pytanie co mozesz zrobic w tej
      sytuacji, Jezuici na pewno mądrze Ci odpowiedzą i zgodnie z duchem Kk .
      Pozdrawiam. R
      • mike_mike Re: KSIĄDZ 16.01.03, 16:51
        Gość portalu: renia napisał(a):

        > sytuacji, Jezuici na pewno mądrze Ci odpowiedzą i zgodnie z duchem Kk .
        > Pozdrawiam. R

        Kodeksu Karnego?????
        • Gość: renia Re: KSIĄDZ IP: *.athens.access.acn.gr 16.01.03, 16:53
          Kodeksu Prawa Kanonicznego i KKK :)))
          • Gość: Xanatos Re: KSIĄDZ IP: *.acn.pl 16.01.03, 16:55
            Rozwieść się można przed Bogiem jeśli jest zdrada.
            • Gość: renia Re: KSIĄDZ IP: *.athens.access.acn.gr 16.01.03, 16:59
              Xanatos kto Ci to powiedzial??????? Jakies herezje glosisz:)) Nie ma czegos
              takiego jak rozwod w Kk. Mozna jedynie uniewaznic malzenstwo, czyli ze nigdy
              nie bylo to przed Bogiem malzenstwo , z jakichs waznych wzgledow, sa to rozne
              wzgledy, ale o zdradzie pierwszy raz slysze, a wrecz wiem, ze niestety zdrada
              nic takiego nie umozliwia....
              • mike_mike Re: KSIĄDZ 16.01.03, 17:05
                Gość portalu: renia napisał(a):

                > Xanatos kto Ci to powiedzial??????? Jakies herezje glosisz:)) Nie ma czegos
                > takiego jak rozwod w Kk. Mozna jedynie uniewaznic malzenstwo, czyli ze nigdy
                > nie bylo to przed Bogiem malzenstwo , z jakichs waznych wzgledow, sa to rozne
                > wzgledy, ale o zdradzie pierwszy raz slysze, a wrecz wiem, ze niestety zdrada
                > nic takiego nie umozliwia....

                Tylko jeśli jest nieskonsumowane, cokolwiek miało by to nie znaczyć...
                • Gość: Lena Re: KSIĄDZ IP: 80.48.96.* 17.01.03, 10:49
                  mike_mike napisał:

                  >> Tylko jeśli jest nieskonsumowane, cokolwiek miało by to nie znaczyć...

                  Poza nieskonsumowaniem o ile wiem, to jeśli któreś z małżonków zataiły przed
                  ślubem własne choroby istotne dla małżeństwa jak np.choroba psychiczna,
                  bezpłodność.
                  • alfika Re: KSIĄDZ 17.01.03, 10:54
                    Tych powodów do unieważnienia naprawdę za naszego Ojca Świętego przybyło, w
                    Kurii (w Sądzie Duchownym) można dowiedzieć się szczegółów dotyczących sprawy.
                • niedzwiedziczka Re: KSIĄDZ 17.01.03, 10:51
                  Nie tylko, jeśli nieskonsumowane, ale także w wielu
                  innych przypadkch. Np., jeśli jedna z osób ukrywała
                  chorobę przed druga (psychiczną,
                  niepłodność,alkoholizm,...), jeśli ktoś nie miał zamiaru
                  mieć dzieci, lub jeśli po prostu nie spełniał jednego z
                  kilku warunków udzielenia slubu. Znam przypadek
                  unieważnienia małżeństwa, kiedy kobieta wychodząc za mąż
                  miała innego kochanka i urodziła dziecko tamtego.
      • alfika Re: KSIĄDZ 17.01.03, 10:47
        Dla ścisłości - w kościele prawosławnym nie ma rozwodów, a powtórne zawarcie
        małżeństwa przez wdowy (lub wdowców) odbywa się w atmosferze żałoby.
        Pozdrawiam.
        • Gość: renia Re: KSIĄDZ IP: *.athens.access.acn.gr 17.01.03, 11:28
          W kosciele prawoslawnym w Grecji jest jednak dopuszczalny dwukrotny rozwod i
          trzykrotne zawarcie sakramentalnego malzenstwa, za zycia wspolmalzonka i odbywa
          sie to normalnie w weselnej atmosferze, zapewniam. Ale tu jest w ogole dziwnie,
          jedna z szokujacych mnie rzeczy bylo np to, ze pop inaugurowal dzialalnosc
          burdelu znaczy takiego hotelu na godziny, do ktorego przychodzi sie z kochanka
          albo mozna sobie na miejscu wynajac pania lub pana do towarzystwa na te godzine
          czy dwie. No to burdel, nie? I pop przychodzi i blogoslawi i poswieca to
          miejsce i kropi swiecona woda - serio :((( Dla mnei nie do przyjecia, ale tak
          tu naprawde jest. Pozdrawiam. Pamietajmy, ze kosciol prawoslawny jest
          autokefaliczny co oznacza ze kazdy miejscowy biskup sam ustala zasady panujace
          w jego "rewirze".
          • alfika Re: KSIĄDZ 17.01.03, 12:56
            To wszystko powinno się zgadzać, bo ja pisałam o cerkwi rosyjskiej :)
    • Gość: krecha po co? IP: *.hwr.Arizona.EDU 17.01.03, 09:46
      Skoro nie jestes religijna,
      to po co Ci ta spowiedz?
    • Gość: olka Re: KSIĄDZ IP: *.miasto.gdynia.pl / 192.9.201.* 17.01.03, 13:11
      nie martw się..., Ty się rozeszłaś.... ja nie dostałam rozgrzeszenia bo żyje w
      związku z rozwiedzionym facetem....
    • moboj Re: KSIĄDZ 17.01.03, 19:25
      to wszystko zależy od księzy. ja mieszakm we wrocławiu, od 6 lat mieszkam z
      moim chłopakiem. parę lat temu on miał zostać chrzestnym, poszedł do spowiedzi
      i dostał rozgrzeszenie bez żadnego problemu. są u mnie w rodzinie dwie
      rozwiedzione osoby i z tego co wiem one też przy spowiedzi rozgrzeszenie
      dostały. więc trzeba trafić na normalnego księdza, a nie na debila.
      pewnie rozpętam burzę, ale cieszę się, że jestem niewierząca, bo nie muszę się
      przejmować wymysłami księży. uważam też, że opowiadanie facecikowi w kiecce o
      swoich grzeszkach nie ma sensu, bo co go to obchodzi. papa.
      • Gość: kunce Re: KSIĄDZ IP: *.chello.pl 17.01.03, 20:13
        moboj napisała:
        są u mnie w rodzinie dwie
        > rozwiedzione osoby i z tego co wiem one też przy spowiedzi rozgrzeszenie
        > dostały.

        osoby rozwiedzione sa w świetle prawa kanonicznego małzonkami swoich
        sakramentalnych partnerów. A więc Twoi rozwiedzeni krewni moga korzystać z
        sakramentów.
        Problem zazyna sie, gdy zwiążą sie z kimś innym. Ponieważ dla kościoła są
        poślubieni, a więc ich związek z inna osoba jest nie tylko cudzołóstwem, ale i
        podeptaniem sakramentu.

        Warunkiem uzyskania rozgrzeszenia za grzech jest skrucha i postanowienie
        poprawy. Kobieta, która poszła "pochwalić się" nowym partnerem nie wykazuje
        skruchy i nie jest w stanie obiecać poprawy. Dlatego ksiądz mół uznać, że skoro
        zamierza z premedytacją trwać w stanie, który według zasad katolickich jest
        grzechem, on rozgrzszeniem nie będzie tego sankcjonował.
    • Gość: pio Re: KSIĄDZ IP: *.acn.waw.pl 17.01.03, 19:46
      no cóż... trzeba najpierw myśleć, a potem robić, bo inaczej takie właśnie
      bywają skutki niedotrzymywania przysięgi złożonej Bogu
    • Gość: PLESS Re: KSIĄDZ IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 17.01.03, 21:31
      Roztrząsacie prawo KK a gdzie miejsce na własne sumienie ??? może ZAWIEDZIONA
      nie tylko chciała się wyspowiadać może potrzebowała czegoś więcej, czegoś czego
      nie można znaleźć na ulicy w pracy czy u koleżanki. Przypuszczam , że to
      właśnie to zadecydowało o tym gdzie poszła.Większość z was zna przykazania a
      ilu z was postępuje zgodnie z nimi??? ironia prawda. Ksiądz jest księdzem i
      człowiekiem mógł przecież powiedzieć dlaczego "nie" ale mógł również powiedzieć
      coś od siebie bynajmniej ja bym tak zrobił a dlaczego ?? żeby na forum nikt nie
      napisał jak jest zawiedziony osobą duchowną . Zresztą bardzo się cieszę , że
      zawiedziona znalazła szczęście i ufa nadal Bogu bo to jest najważniejsze.
      Pozdrawiam i pamiętajcie każde przykazanie jest przykazaniem ale czyż nie jest
      kodeksem moralnym?? postępujcie w zgodzie z własnym sumieniem a będzie OK.
      • Gość: kunce Re: KSIĄDZ IP: *.chello.pl 17.01.03, 23:48
        zarówno rozwiedzeni, jak i żyjący w nowych związkach nie sa poza kościołem.
        Wiem, że są duszpasterze, którzy organizuja dla nich spotkania i rekolekcje.
        Jednak - jesli zwiazali sie z kimś innym, czyli zgodnie z prawem kanonicznym
        żyją w dwóch związkach na raz, nie moga korzystać z sakramentów. Ale - jak
        napisałam - jesli naprawde sa tym zainteresowani, mogą trafić do środowiska
        rodzin w podobnej sytuacji, współnie z nimi praktykować, wspierać sie wzajemnie
        i mieć doświadczonych duszpasterzy, rozumiejących problemy tych, którym nie
        powiodło sie w życiu osobistym.
        Z księżmi jak z lekarzami - są lepsi i gorsi. Są "ogólni" i są specjaliści
        wysokiej klasy, np. rozumiejącyproblemy skazańców, narkomanów czy rozwodników.
        I można do nich trafić, chocby szukając informacji w kurii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka