Dodaj do ulubionych

Dziecko?Pomyslę o tym później...

05.02.03, 10:00
Niektórzy twierdzą,że jeśli odkłada się na poźniej zajście w ciążę,może to
właściwie nigdy nie nastąpic...
a Wy Kobiety co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: kobieta Re: Dziecko?Pomyslę o tym później... IP: 213.77.81.* 05.02.03, 10:07
      prawda,
      gdybym wiedziała to co wiem teraz to z przyjemnością bym "wpadła" z 10 lat temu
      • fe_male Też tak myślę. 05.02.03, 10:16
        I wiem, że mimo niesprzyjającej sytuacji dałabym sobie radę.
        Tyle, że wiem to teraz - jak to się mówi: "musztarda po obiedzie"
        • agniecha3 Re: Też tak myślę. 05.02.03, 11:37
          moge sie pod obydwoma powyzszymi postami podpisac. Kilka lat temu uwazalam, ze
          to nieodpowiednia pora na dziecko, ze jeszcze za wczesnie. A dzisiaj mysle, ze
          gdybym 3-5 lat temu nawet klasycznie "wpadla", to bylby to jeden z prezentow,
          jakie dal mi los.
          pozdr
    • Gość: moboj Re: Dziecko?Pomyslę o tym później... IP: 62.233.250.* 05.02.03, 10:13
      mam 25 lat, od 8 mam stałego partnera, mieszakmy razem od 6 lat, nie zamierzamy
      brać ślubu:) skończylimy studia, ja kończę kolejne, szukamy pracy. i dzieci ani
      nam w głowie. na razie byłyby tylko kłopotem, bo nie mamy zbyt wiele kasy,
      właśnego mieszkania, stałej pracy. a fundowanie kolejnej buźki do nakarmienia
      własnym rodzicom jest totalną głupotą.
      na razie chcemy się bawić, chodzić na imprezy. ja chcę otworzyć własny gabinet
      logopedyczny, dużo pracować, żeby nabrać praktyki. dziecko tu nijak nie pasuje.
      nie wykluczam, że za parę latek może będę chciała mieć dziecko, ale na razie
      nawet nad tym nie myślę, to bardzo odległe plany. a że nigdy może mi się nie
      chcieć? no i cóż to za tragedia? kobieta, która nie ma dzieci nie jest przecież
      gorsza od takiej, która wychowuje całe stadko. liczba dzieci nie świadczy o
      wartości kobiety. to tylko u nas, w tym zakichanym katolickim kraju tak jest,
      że TRZEBA mieć dzieci. ale ja akurat mam gdzieś bzdurne nakazy religijne i
      nawoływania do "plodzenia narodu".
      na razie nie czuję pociągu do kupek, zupek, pieluch i nieprzespanych nocy. może
      kiedyś...
      • Gość: kobieta Re: Dziecko?Pomyslę o tym później... IP: 213.77.81.* 05.02.03, 10:27
        Gość portalu: moboj napisał(a):
        > liczba dzieci nie świadczy o > wartości kobiety. to tylko u nas, w tym
        zakichanym katolickim kraju takjest, > że TRZEBA mieć dzieci. ale ja akurat mam
        gdzieś bzdurne nakazy religijne i > nawoływania do "plodzenia narodu".

        co ty pieprzysz?? co to ma do rzeczy, jak ginekolog ogłosi ci wyrok to może
        dorośniesz i zatęsknisz za "pieluchami i kupkami"
        astalavista
        • Gość: renia moje skromne zdanie...... IP: *.athens.access.acn.gr 05.02.03, 10:58
          Dziecko urodzilam bardzo wczesnie. Dzieki temu moja corka ma najmlodsza mame w
          swojej klasie, na kazdym podworku, obie sie dzisiaj z tego bardzo ciesymy.
          Generalnie uwazam, ze stara matka (np w wieku 10 lat miec mame 45 letnia) to
          nie jest zadna atrakcja dla nikogo. Odkladanie dziecka na pozniej i pozniej
          jest bardzo wygodne ale moze w przyszlosci nie okazac sie najlepszym pomyslem z
          perspektywy lat. Nigdy nikomu nie powiedzialam, ze powinien miec dzieci.
          Denerwuja mnie tez pytania "kiedy nastepne". Nie cierpie sugestii, ze juz dawno
          powinnam sie zdecydowac na jakiegos braciszka dla mojej corki. Uwazam, ze zadna
          trzecia osoba nie jest w stanie zachecic czy zmusic mnie do zajscia w ciaze.
          Uwazam tez, ze z latami coraz mniej sie chce miec dzieci, a coraz bardziej
          czlowiek laknie wygodnego zycia, lepszego samochodu, wiekszego mieszkania.
          Decyzja o dziecku po trzydziestce jest juz zawsxze tylko kalkulacja,
          przemyslaniem wszystkich za i przeciw na tysiace sposobow i tysiace razy. W
          mlodszym wieku czlowiek rodzi dziecko bardziej spontanicznie i bardziej kieruje
          sie uczuciem niz rozumem i kalkulacja i to jest bardzo fajne. Kobieta bez
          dzieci nie jest w zaden sposob gorsza niz ta, ktora ma dzieci, ale moze kiedys
          odczuc ogromna pustke, bo jednak wszystko jest przemijajace, a macierzynstwo
          nie przemija i jesli ma sie wspaniale dziecko z ktorego jest sie dumnym , to
          mozna dojsc downiosku, ze zycie ujednak ma ogromna wartosc. Dziecko jest
          najwazniejsza sprawa w moim zyciu i generalnie uwazam, ze dobrze sie stalo, ze
          mam dziecko. Prawdopodobnie gdybym go nie urodzila 8 lat temu, to dzis nie
          mialabym w ogole dzieci, byc moze tez meza, bo prawdopodobnie juz bysmy sie
          kilka razy rozstali na zawsze. Ja sie ciesze ze jest jak jest. Ale przede
          wszyetkim chcialabym i zycze wszystkim, zeby nie bylo na swiecie niechcianych
          dzieci. Lepiej nie miec dzieci, niz je miec i traktowac jak piate kolo u wozu,
          zlo koneczne, dziure w moscie i nie kochac. Pozdrawiam, R
          • drzazga1 Re: moje skromne zdanie...... 05.02.03, 11:25
            Gość portalu: renia napisał(a):

            Ale przede
            > wszyetkim chcialabym i zycze wszystkim, zeby nie bylo na swiecie niechcianych
            > dzieci. Lepiej nie miec dzieci, niz je miec i traktowac jak piate kolo u
            wozu, zlo koneczne, dziure w moscie i nie kochac. Pozdrawiam, R

            W pełni popieram.
          • onlyou Re: podziekowania za "Twoje skromne zdanie" 05.02.03, 12:09
            "Decyzja o dziecku po trzydziestce jest juz zawsze tylko kalkulacja,
            przemyslaniem wszystkich za i przeciw na tysiace sposobow i tysiace razy"

            Cakowicie sie z tym zgodze, ale na to nie trzeba miec 3o lat... ja mam duzo
            mniej i takie kalkulacje prowadze juz teraz.
            Ciesze sie, ze napisalas renia, dalo mi to wiele do myslenia, a moze i zmienilo
            moje podejscie do pewnych spraw...
            Moze pomoze to i innym kobietom, oby...

            Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie :) papa

            Pozdrawiam wszystkich!
          • matrek Dzięki, reniu 05.02.03, 12:18
            Nie jestem wprawdzie zbytnio zainteresowany tematem, ale fajnie nastraja to
            ciepło, które przebija z Twojego tekstu.
            • Gość: melmire Re: Dzięki, reniu IP: *.abo.wanadoo.fr 05.02.03, 12:26
              Dobra kalkulacja nie jest zla :) Ja tam jeszcze poczekam, chocbym pozniej
              miala zalowac(czy aby na pewno?) i sprobuje zapewnic jakies przyzwoite minimum
              zyciowe ewentualnemu potomstwu, bo jak na razi, to dzidzius musialby spac w
              wannie :) A to chyba niezdrowo :)
              • Gość: renia gwoli dopowiedzenia... IP: *.athens.access.acn.gr 05.02.03, 13:35
                Gość portalu: melmire napisał(a):

                >sprobuje zapewnic jakies przyzwoite minimum
                > zyciowe ewentualnemu potomstwu, bo jak na razi, to dzidzius musialby spac w
                > wannie :) A to chyba niezdrowo :)


                Właśnie to jest ciekawe. Gdy zachodziłam w ciążę 9 lat temu bylismy
                autentycznie goli i weseli. Nie mielismy nic swojego. Nie byla to wpadka, tylko
                calkowicie swiadome oddanie sie temu co ma byc. Chcialam miec dziecko i jest
                ono owocem jedynej milosci mojego zycia. Cieszylam sie od pierwszej chwili gdy
                mi sie okres spoznial, a jadac trolejem z wynikiem testu nie moglam powstrzymac
                sie od glupiego usmiechu. Byl to najszczesliwszy okres mojego zycia. Taka
                otwartosc, gotowosc na przyjecie dziecka nigdy wiecej nie powtorzyla sie w moim
                zyciu i raczej juz sie nie powtorzy. I naprawde bylismy wtedy super biednymi
                ludzmi, ja nie pracowalam, uczylam sie i musielismy za te nauke slono placic,
                mieszkalismy w 17-metrowej garsonierce, bylo biednie ale sie kochalismy. I
                naprawde jakos tak to wsysztko sie poukladalo, ze nigdy niczego nie brakowalo
                mojemu dziecku. Ubranek w ogole nie kupowalam, wszystko dostawalam od
                zaprzyjaznionyh greczynek - same firmowe ciuszki, na ktore nawet dzisiaj bym
                sobie nie pozwolila, (raczej ze skapstwa, snobem nie jestem i uwazam ze
                kupowanie drogich rzeczy dla niemowlat tylko dla metki jest wyrzucaniem
                pieniedzy) wszystko, lacznie z lozeczkiem i wozkiem dostalismy od obrych ludzi.
                I wszysdtko to bylo zawsze najwyzszej jakosci i w swietnym stanie. Ja swoje
                dziecko uwazam za dar od Boga, o ktory sam Bog sie troszczy do dnia
                dzisiejszego :)))))) My tylko Mu pomagamy, ale i bez nas Bog dalby sobie
                swietnie rade, tak sądze ;)


                Dzisiaj nasza sytuacja finansowa jest o niebo lepsza, a my wciaz uwazamy, ze
                nie stac nas na drugie dziecko. Bez sensu. Ale po prsotu czlowiek juz nie jest
                spontaniczny, juz nie potrafie sie usmiechac w autobusie ze szczescia, juz
                jestem wywazona, zrownowazona, nie halasuje niepotrzebnie pod oknami sąsiadów,
                no i nie mam drugiego dziecka... zakaly ludzkosci ;) Bo tez lubie spokoj, ale
                naprawde wierzcie mi, nie ma przyjemniejszego dziweku na tym padole niz
                bezreoski szczebiocik kilkuletnich dziewczynek bawiacych sie w jakies tam
                krolewny, nauczycielki, czy inne piosenkrki... Fajnie , ze mam to w domu bo bym
                juz w ogole nie wiedziala co to brak zmartwien :)

                Pozdrawiam jeszcze raz, Renia.
                • Gość: melmire Re: gwoli dopowiedzenia... IP: *.abo.wanadoo.fr 05.02.03, 14:00
                  To masz szczescie :)
                  Ja na razie dziecka po prosu nie chce, bo nie uwazam zebym sama byla
                  wystarczajaco dorosla :/ Moj partner tez nie chce (chociaz cos tak jakos
                  ostatnio, po tym jak jego kuzyn pokazal nam swoja coreczke......ale tsssss,
                  zeby nie zapeszyc).
                  Osobiscie nie wierze ze bog zapewni mi srodki do opieki nad dzieckiem , ale to
                  pewnie dlatego ze jestem niewierzaca :) Ale w sumie nie o to chodzi -
                  prawdopodobnie gdybym teraz urodzila dziecko to jakos bysmy sobie poradzili -
                  bo przeciez innego wyjscia nie ma.Ale jest jeszcze sporo rzeczy ktore chce
                  zrobic, a ktore z potomkiem, nawet najbardziej ukochanym, bylyby niemozliwe. A
                  poze tym, szczerze mowiac, nie jestem jeszcze w stanie dobrze zajac sie soba,
                  a co tu dopiero mowic o dziecku. Nie jestem zwolenniczka odkladania na swiety
                  nigdy, ale cos mi mowi ze ten moment mojego zycia nie jest najlepszy :)
                  • Gość: renia Re: gwoli dopowiedzenia... IP: *.athens.access.acn.gr 05.02.03, 15:05
                    No i bardzo dobrze, moge Ci tylko zyczyc, zeby nadszedl kiedys odpowiedni czas,
                    nie moja sprawa kiedy ;) ja bylam przekonana, ze to byl TEN moment i chyba
                    rzeczywiscie tak bylo, bo nigdy wiecej to przekonanie sie nie powtorzylo. To
                    byl w ogole zaczarowany czas, kotry wspominam z łezką w oku ;)))
                    • Gość: melmire Re: gwoli dopowiedzenia... IP: *.abo.wanadoo.fr 06.02.03, 11:08
                      Tez mam nadzieje ze TEN moment na mnie przyjdzie :)
                      Na razie po tych wszystkich kobieco-dziececych watkach przysnil mi sie po raz
                      drugi moj potworny sen w ktorym zapominam o moim niemowleciu i potem znajduje
                      je zasuszone w szufladzie szafy :/ To chyba znak zeby jeszcze sie nie
                      wypuszczac na glebokie wody :D :D
                • czarna_pantera_102 Re: gwoli dopowiedzenia... 05.02.03, 20:19
                  Reniu, mogę Tobie tylko pozazdrościć. Nigdy nie czułam czegoś takiego, a ciążę
                  przeżyłam jak karę losu. Łza mi się w oku kręci, kiedy czytam Twoje posty.:-))))
                  • fifi26 Re: gwoli dopowiedzenia... 05.02.03, 21:26
                    Mi też się kręci bo moje dziecko przyszło na świat troszkę za wcześnie, jestem
                    niedojrzała, ciągle mam wrażenie i ogromne wyrzuty sumeinia, że wychowam
                    nieszczęśliwego człowieka. Poza tym ja nie jestem typem opiekuńczym, nie mam
                    pojęcia o co memu dziecku chodzi, nigdy nie rozróżniałam jego płaczu, jak na
                    zbawienie czekam aż nauczy się mówić. Ja wogóle nie lubię się nikim (niczym)
                    opiekować, nawet mojego psa zawsze traktowałam partnersko ;)
                    Dziewczyny, poczekajcie aż dojrzejecie do macierzyństwa, nie dajcie sobie
                    wmówić, że kiedyś będzie "za późno".
          • Gość: Anna Re: wiek matki IP: nbrpx* / 10.12.105.* 06.02.03, 18:10
            Fajnie, ze Twoje pierwsze dziecko ma mloda mame. Jednakze pomysl tez o tym co
            bedzie, jesli zdecydujesz sie na drugie dziecko... W jej/jego klasie moga byc
            dzieci, ktorych matki mialy 15 lat jak je urodzily. Uwazam, ze i tak mozesz byc
            szczesliwa, nawet jesli nie bedziesz najmlodza matka.

            Ale to glowne pytanie watku, czyli czy jest to problem jesli sie odklada
            dziecko na pozniej, a pozniej sie dziecka nie ma, jest tylko problemem, jesli
            sie dziecka miec nie moze.

            Jest tez problemem, jesli sie chce dziecka juz teraz, i tez go nie mozna miec.


            Gość portalu: renia napisał(a):

            > Dziecko urodzilam bardzo wczesnie. Dzieki temu moja corka ma najmlodsza mame
            w
            > swojej klasie, na kazdym podworku, obie sie dzisiaj z tego bardzo ciesymy.
            > Generalnie uwazam, ze stara matka (np w wieku 10 lat miec mame 45 letnia) to
            > nie jest zadna atrakcja dla nikogo. Odkladanie dziecka na pozniej i pozniej
            > jest bardzo wygodne ale moze w przyszlosci nie okazac sie najlepszym pomyslem
            z
            >
            > perspektywy lat. Nigdy nikomu nie powiedzialam, ze powinien miec dzieci.
            > Denerwuja mnie tez pytania "kiedy nastepne". Nie cierpie sugestii, ze juz
            dawno
            >
            > powinnam sie zdecydowac na jakiegos braciszka dla mojej corki. Uwazam, ze
            zadna
            >
            > trzecia osoba nie jest w stanie zachecic czy zmusic mnie do zajscia w ciaze.
            > Uwazam tez, ze z latami coraz mniej sie chce miec dzieci, a coraz bardziej
            > czlowiek laknie wygodnego zycia, lepszego samochodu, wiekszego mieszkania.
            > Decyzja o dziecku po trzydziestce jest juz zawsxze tylko kalkulacja,
            > przemyslaniem wszystkich za i przeciw na tysiace sposobow i tysiace razy. W
            > mlodszym wieku czlowiek rodzi dziecko bardziej spontanicznie i bardziej
            kieruje
            >
            > sie uczuciem niz rozumem i kalkulacja i to jest bardzo fajne. Kobieta bez
            > dzieci nie jest w zaden sposob gorsza niz ta, ktora ma dzieci, ale moze
            kiedys
            > odczuc ogromna pustke, bo jednak wszystko jest przemijajace, a macierzynstwo
            > nie przemija i jesli ma sie wspaniale dziecko z ktorego jest sie dumnym , to
            > mozna dojsc downiosku, ze zycie ujednak ma ogromna wartosc. Dziecko jest
            > najwazniejsza sprawa w moim zyciu i generalnie uwazam, ze dobrze sie stalo,
            ze
            > mam dziecko. Prawdopodobnie gdybym go nie urodzila 8 lat temu, to dzis nie
            > mialabym w ogole dzieci, byc moze tez meza, bo prawdopodobnie juz bysmy sie
            > kilka razy rozstali na zawsze. Ja sie ciesze ze jest jak jest. Ale przede
            > wszyetkim chcialabym i zycze wszystkim, zeby nie bylo na swiecie niechcianych
            > dzieci. Lepiej nie miec dzieci, niz je miec i traktowac jak piate kolo u
            wozu,
            > zlo koneczne, dziure w moscie i nie kochac. Pozdrawiam, R
            • Gość: renia Re: wiek matki IP: *.athens.access.acn.gr 06.02.03, 22:02
              Gość portalu: Anna napisał(a):

              > Fajnie, ze Twoje pierwsze dziecko ma mloda mame.

              Wiem, i wiem tez, ze to nie jest najwazniejsze ;)

              >Jednakze pomysl tez o tym co
              > bedzie, jesli zdecydujesz sie na drugie dziecko... W jej/jego klasie moga byc
              > dzieci, ktorych matki mialy 15 lat jak je urodzily. Uwazam, ze i tak mozesz
              byc
              >
              > szczesliwa, nawet jesli nie bedziesz najmlodza matka.

              Oczywiscie, chcialam tylko powiedziec, ze nie jest fajnie miec stara matke, a
              mloda jest fajnie miec:) Oczywiscie mloda i madra i fajną, a nie mloda i
              glupia, ktora nie potrafi stanac na wysokosci zadania jakim macierzyństwo jest.
              >
              > Ale to glowne pytanie watku, czyli czy jest to problem jesli sie odklada
              > dziecko na pozniej, a pozniej sie dziecka nie ma, jest tylko problemem, jesli
              > sie dziecka miec nie moze.

              (nie) stety nie mam takiego problemu, ale tez wyobrazam, sobie , ze jest to
              dramat.
          • dorotka1970 Re: moje skromne zdanie...... 11.06.03, 14:33
            Gość portalu: renia napisał(a):

            > Dziecko urodzilam bardzo wczesnie. Dzieki temu moja corka ma najmlodsza mame
            w
            > swojej klasie, na kazdym podworku, obie sie dzisiaj z tego bardzo ciesymy.
            > Generalnie uwazam, ze stara matka (np w wieku 10 lat miec mame 45 letnia) to
            > nie jest zadna atrakcja dla nikogo.

            -
        • Gość: moboj Re: Dziecko?Pomyslę o tym później... IP: 62.233.250.* 05.02.03, 17:37
          Gość portalu: kobieta napisał(a):

          > Gość portalu: moboj napisał(a):
          > > liczba dzieci nie świadczy o > wartości kobiety. to tylko u nas, w tym
          > zakichanym katolickim kraju takjest, > że TRZEBA mieć dzieci. ale ja akurat
          > mam
          > gdzieś bzdurne nakazy religijne i > nawoływania do "plodzenia narodu".
          >
          > co ty pieprzysz??
          PRZEDE WSZYSTKIM JA NIE "PIEPRZĘ" TYLKO MÓWIĘ LUB PISZĘ
          co to ma do rzeczy, jak ginekolog ogłosi ci wyrok to może
          > dorośniesz
          OTÓŻ OZNAJMIAM CI, ŻE JESTEM DOROSŁA I DECYZJĘ NA TEMAT DZIECKA MAM NA TĘ
          CHWILĘ PRZEMYSLANĄ. NIE POWIESZ MI CHYBA, ŻE BARDZIEJ DOROSŁE SĄ PANIUSIE,
          KTÓRE WPADAJĄ, MAJĄC 18 LAT, BEZ PRACY, MIESZKANIA I PORZĄDNEGO WYKSZTAŁCENIA.
          BO MNIE WYDAJE SIĘ, ŻE TO JEDNAK MOJE PODEJŚCIE JEST BARDZIEJ DOROSŁE. UWAŻAM,
          ŻE NA WSZYSTKO W ŻYCIU JEST PORA, A ZAFUNDOWANIE SOBIE DZIECKA W TRAKCIE
          STUDIÓW, KIEDY SIĘ NIE MA PRACY I WŁAŚNEJ CHATY JEST WŁAŚNIE MAŁO DOROSŁE I
          ABSOLUTNIE NIEODPOWIEDZIALNE.
          i zatęsknisz za "pieluchami i kupkami"
          ZATĘSKNIĘ JAK PRZYJDZIE PORA, A JAK NIE PRZYJDZIE TO TEŻ DOBRZE. POZA TYM
          OGŁASZAM, ŻE JESTEM ZDROWA JAK RYBA I ŻADNYCH "WYROKÓW" ZE STRONY GINEKOLOGA
          SIĘ NIE SPODZIEWAM.
          > astalavista
          • Gość: kobieta Re: Dziecko?Pomyslę o tym później... IP: 213.77.81.* 06.02.03, 08:47
            "pieprzysz" mieszając instynkt macierzyński z "nakazami katolicyzmu"
            i "obowiązku posiadania dzieci" - to jest twoja "niedorosłość"!
            masz racje- nie funduj sobie dziecka zanim do niego nie dojrzejesz
            a na marginesie: większości wyroków lekarskich nikt się nie spodziewa
            baw sie dobrze
            • tse-tse Re: Dziecko?Pomyslę o tym później... 06.02.03, 09:09
              Gość portalu: kobieta napisał(a):

              > "pieprzysz" mieszając instynkt macierzyński z "nakazami katolicyzmu"
              > i "obowiązku posiadania dzieci" - to jest twoja "niedorosłość"!
              > masz racje- nie funduj sobie dziecka zanim do niego nie dojrzejesz
              > a na marginesie: większości wyroków lekarskich nikt się nie spodziewa
              > baw sie dobrze

              Swiete slowa, ktos tu czegos nie zrozumial, uderzając nie w ten ton co trzeba.
            • Gość: moboj Re: Dziecko?Pomyslę o tym później... IP: 62.233.250.* 06.02.03, 16:35
              Gość portalu: kobieta napisał(a):

              > "pieprzysz" mieszając instynkt macierzyński z "nakazami katolicyzmu"
              > i "obowiązku posiadania dzieci" - to jest twoja "niedorosłość"!
              > masz racje- nie funduj sobie dziecka zanim do niego nie dojrzejesz
              > a na marginesie: większości wyroków lekarskich nikt się nie spodziewa
              > baw sie dobrze

              CHYBA ŹLE MNIE ZROZUMIAŁAŚ. JA NIE MIESZAM INSTYNKTU MACIERZYŃSKIEGO
              Z "NAKAZAMI KATOLICYZMU". CHODZIŁO MI O TO, ŻE NIESTETY U NAS W KRAJU PANUJE
              TAKA MENTALNOŚĆ W NIEKTÓRYCH KRĘGACH: SZCZEGÓLNIE TAKICH PRAWICOWO -
              KATOLICKICH. AKURAT MIAŁAM OKAZJĘ BYĆ W MINIONYM ROKU NA ŚLUBACH KILKU MOICH
              KOLEŻANEK I DOSŁOWNIE W KAŻDYM ŚLUBNYM KAZANIU POJAWIŁO SIĘ ZDANIE SKIEROWANE
              DO PAŃ O TREŚCI MNIEJ WIĘCEJ TAKIEJ:" KOBIETA POWINNA MIEĆ DZIECI. JEJ ZYCIE
              BEŻ URODZENIA I ODCHOWANIA KILKORGA DZIECI JEST NIC NIE WARTE". WYPOWIEDZI W
              TYM TONIE POJAWIAJĄ SIĘ NA KURSACH PRZEDMAŁŻEŃSKICH, O ILE PAMIĘTAM TO TAKIE
              DYRDYMAŁY OPOWIADAŁ KSIĄDZ NA RELIGII W LICEUM. MOJA KILKA LAT STARSZA
              PRZYJACIÓŁKA, KTÓRA JEST MĘŻATKĄ JUŻ OD KLKU LAT JEST CO ROKU W CZASIE KOLĘDY
              WYPYTYWANA PRZEZ KSIĘDZA, DLACZEGO NIE MA JESZCZE DZIECKA, KIEDY ZAMIERZA JE
              MIEĆ I ILE TYCH DZIECI BEDZIE. NIE WIEM CZY KTÓRAŚ Z WAS INTERESUJE SIĘ
              POLITYKĄ: JA TAK I W MIARĘ REGULARNIE OGLĄDALAM POSIEDZENIA SEJMU, SZCZEGÓLNIE
              TE, GDZIE BYŁY PORUSZANE TEMATY ZWIĄZANE Z RODZINĄ, DEMOGRAFIĄ ITP. I W TRAKCIE
              TYCH POSIEDZEŃ POJAWIAŁY SIĘ PRZEMÓWIENIA, SZCZEGÓLNIE POSŁÓW Z PRAWEJ STRONY
              SALI (VIDE: SMERECZYŃSKA, KAPERA, W TEJ KADENCJI URSZULA KRUPA), ŻE "KOBIETY
              MUSZĄ SIĘ ROZMNAŻAĆ, BO NARÓD NAM GINIE" (CYTAT PRAWIE DOSŁOWNIE ZE STENOGRAMÓW
              PRZENIESIONY). PIĘKNE ZDANIE, PRAWDA? WIĘC NIE WIEM, W KTÓRYM MIEJSCU JEST TU
              TA MOJA "NIEDOROSŁOŚĆ". JA NICZEGO NIE MIESZAM.

              > masz racje- nie funduj sobie dziecka zanim do niego nie dojrzejesz
              I TO JEST SŁUSZNA UWAGA. JESTEM DOROSŁĄ OSOBĄ, ALE CIĄGLE JESZCZE MAM INNE
              PLANY NIŻ POSIADANIE DZIECI. JESTEM DOJRZAŁA, BO ROZUMIEM , ŻE TO JESZCZE NIE
              PORA. NIEDOJRZAŁE SĄ TE PANIUSIE, KTORE NIE ROZUMIJĄ, ŻE DZIECKU TRZEBA DAĆ
              MIŁOŚĆ, JEDZENIE, KĄT DO SPANIA ITP A MIMO TO ZAACHODZĄ W CIĄŻĘ NP. W LICEUM.
              TO JEST WŁAŚNIE NIEDOJRZAŁOŚĆ. TAK NA MARGINESIE: MAM DO CZYNIENIA Z DZIEĆMI NA
              CO DZIEŃ GDYŻ JESTEM NAUCZYCIELKĄ I LOGOPEDĄ I W CZASIE MOICH ZAWODOWYCH
              PRAKTYK STYKAM SIĘ Z DZIEĆMI RODZICÓW, KTÓRZY CHYBA NIE BARDZO ZASTANOWILI SIĘ
              NAD KWESTIĄ POSIADANIA DZIECKA. O TAKIE DZIECI SIĘ NIE DBA, NIE WYPYTUJE O TO,
              JAK SOBIE RADZI, NIE PRZEJMUJE SIĘ CHOROBAMI. I NIE MÓWIĘ TU O RODZINACH
              PATOLOGICZNYCH, A O RACZEJ DZIECIACH Z TZW. DOBRYCH DOMÓW.
              I JAK PATRZĘ NA TAKICH LUDZI TO SOBIE MYŚLĘ, ŻE DO DECYZJI O DZIECKU TRZEBA
              DOJŚĆ SAMEMU, BEZ INGERENCJI OSÓB TRZECICH. TRZEBA MIEĆ NA UWADZE, ŻE DLA
              DZIECKA TRZEBA MIEĆ CZAS, CIERPLIWOŚĆ ALE TAKŻE TAK PRZYZIEMNE RZECZY JAK KASA
              (UBRANKA, LEKI, KOSMETYKI, CAŁE WYPOSAŻENIE - TAKIE RZECZY KOSZTUJĄ I TO DUŻO)
              I MIESZKANIE. POZDRAWIAM.

            • czarna_pantera_102 Re: Dziecko?Pomyslę o tym później... 06.02.03, 20:15
              Mnie za to przypomina się historia sprzed roku, kiedy to zatrudniła się u nas
              pewna niewinna pani, co to strasznie była nieszczęśliwa, bo dzieci mieć nie
              mogła. Po podpisaniu drugiej umowy o pracę, kiedy była pewna, że nikt jej nie
              zwolni cudownie (szybko i bezproblemowo) zaszła w ciążę, i okazało się, że
              wyrok lekarski był nieprawdziwy.
              Tu racja, nikt nie spodziewa się wyroków lekarskich...



              Gość portalu: kobieta napisał(a):

              > a na marginesie: większości wyroków lekarskich nikt się nie spodziewa
              > baw sie dobrze
      • wiktoria21 Re: Dziecko?Pomyslę o tym później... 11.06.03, 12:34
        Gość portalu: moboj napisał(a):


        > nie wykluczam, że za parę latek może będę chciała mieć dziecko, ale na razie
        > nawet nad tym nie myślę, to bardzo odległe plany. a że nigdy może mi się nie
        > chcieć? no i cóż to za tragedia? kobieta, która nie ma dzieci nie jest
        przecież

        ***
        jeżeli nie będziesz nigdy chciała to ok,rozumiem,ale jak nagle bardzo
        zapragniesz je mieć a okaże się,że nie możesz?I to jest potem okropne,jak
        bardzo chcesz-jesteś na to gotowa,ale lata już nie te...
        ***


        > na razie nie czuję pociągu do kupek, zupek, pieluch i nieprzespanych nocy.
        może
        >
        > kiedyś...

        tylko skąd pewnośc,ze 'kiedyś' nastąpi...
    • kini Re: Dziecko?Pomyslę o tym później... 05.02.03, 11:18
      Zgadzam się. W ogóle kobiety mają teraz w tej kwestii ogromny problem. Bo z
      jednej strony pęd do kariery albo przynajmniej jako takie "dorobienie się", a z
      drugiej strony zegar tyka, o czym niektóre panie chyba wydają się zapominać,
      niestety.
      • Gość: mmm Re: Dziecko?Pomyslę o tym później... IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.32.* 05.02.03, 18:29
        zegar tyka i panom, choc moze troche wolniej, bo przeciez nikt nie zyje
        wiecznie a panowie nawet krocej. jednak jezeli ktos nie chce miec dziecka to
        niech nie ma i nam nic do rzeczy. a straszenie samotna staroscia jest glupota
        bo ogromna ilosc samotnych staruszkow ma dzieci, nieraz gromadke, tylko
        takich, ktore starych rodzicow sobie olewaja. a bezdzietne pary moga na
        starosc wcale nie byc samotne - maja siebie nawzajem, dalsza rodzine,
        przyjaciol. mysle, ze kazdy powinien sam decydowac za siebie i nie mozna
        nikogo uwazac za egoiste tylko dlatego ze nie czuje "instynktu". tak samo
        ludzie z gromadka dzieci sami sie zdecydowali i sami powinni za swoje decyzje
        odpowiadac, jesli tak do sprawy podchodza - wyrazy szacunku. mnie denerwuja
        tylko roszczenia wielodzietnych i przekonanie ze sama wielodzietnosc czy w
        ogole dzietnosc czyni ich lepszymi. posiadanie dziecka nie jest samo w sobie
        nobilitujace, choc wychowanie na porzadnego czlowieka - z pewnoscia jest
        zadaniem powaznym i moze byc powodem do dumy. ale nikogo nie mozna zmuszac ani
        przekonywac w tych sprawach bo "jak zachwyca, skoro nie zachwyca...";)
        • Gość: moboj Re: Dziecko?Pomyslę o tym później... IP: 62.233.250.* 05.02.03, 19:10
          Gość portalu: mmm napisał(a):

          > zegar tyka i panom, choc moze troche wolniej, bo przeciez nikt nie zyje
          > wiecznie a panowie nawet krocej. jednak jezeli ktos nie chce miec dziecka to
          > niech nie ma i nam nic do rzeczy. a straszenie samotna staroscia jest glupota
          > bo ogromna ilosc samotnych staruszkow ma dzieci, nieraz gromadke, tylko
          > takich, ktore starych rodzicow sobie olewaja. a bezdzietne pary moga na
          > starosc wcale nie byc samotne - maja siebie nawzajem, dalsza rodzine,
          > przyjaciol. mysle, ze kazdy powinien sam decydowac za siebie i nie mozna
          > nikogo uwazac za egoiste tylko dlatego ze nie czuje "instynktu". tak samo
          > ludzie z gromadka dzieci sami sie zdecydowali i sami powinni za swoje decyzje
          > odpowiadac, jesli tak do sprawy podchodza - wyrazy szacunku. mnie denerwuja
          > tylko roszczenia wielodzietnych i przekonanie ze sama wielodzietnosc czy w
          > ogole dzietnosc czyni ich lepszymi. posiadanie dziecka nie jest samo w sobie
          > nobilitujace, choc wychowanie na porzadnego czlowieka - z pewnoscia jest
          > zadaniem powaznym i moze byc powodem do dumy. ale nikogo nie mozna zmuszac
          ani
          > przekonywac w tych sprawach bo "jak zachwyca, skoro nie zachwyca...";)

          OTO GŁOS ROZSĄDKU, KTÓRY POPIERAM W STU PROCENTACH. TAKŻE W KWESTII ROSZCZEŃ
          RODZIN WIELODZIETNYCH. POZDRAWIAM MMM:)
          • Gość: renia Re: Dziecko?Pomyslę o tym później... IP: *.athens.access.acn.gr 05.02.03, 19:20
            Gość portalu: moboj napisał(a):

            > Gość portalu: mmm napisał(a):
            >
            > > zegar tyka i panom, choc moze troche wolniej, bo przeciez nikt nie zyje
            > > wiecznie a panowie nawet krocej. jednak jezeli ktos nie chce miec dziecka
            > to
            > > niech nie ma i nam nic do rzeczy. a straszenie samotna staroscia jest glup
            > ota
            > > bo ogromna ilosc samotnych staruszkow ma dzieci, nieraz gromadke, tylko
            > > takich, ktore starych rodzicow sobie olewaja. a bezdzietne pary moga na
            > > starosc wcale nie byc samotne - maja siebie nawzajem, dalsza rodzine,
            > > przyjaciol. mysle, ze kazdy powinien sam decydowac za siebie i nie mozna
            > > nikogo uwazac za egoiste tylko dlatego ze nie czuje "instynktu". tak samo
            > > ludzie z gromadka dzieci sami sie zdecydowali i sami powinni za swoje decy
            > zje
            > > odpowiadac, jesli tak do sprawy podchodza - wyrazy szacunku. mnie denerwuj
            > a
            > > tylko roszczenia wielodzietnych i przekonanie ze sama wielodzietnosc czy w
            >
            > > ogole dzietnosc czyni ich lepszymi. posiadanie dziecka nie jest samo w sob
            > ie
            > > nobilitujace, choc wychowanie na porzadnego czlowieka - z pewnoscia jest
            > > zadaniem powaznym i moze byc powodem do dumy. ale nikogo nie mozna zmuszac
            >
            > ani
            > > przekonywac w tych sprawach bo "jak zachwyca, skoro nie zachwyca...";)
            >
            > OTO GŁOS ROZSĄDKU, KTÓRY POPIERAM W STU PROCENTACH. TAKŻE W KWESTII ROSZCZEŃ
            > RODZIN WIELODZIETNYCH. POZDRAWIAM MMM:)


            A ja sie przyłączam i w ogole wydaje mi się, że nie można być zdrowym na umyśle
            i myslec inaczej.
            • goga.74 Re: Dziecko?Pomyslę o tym później... 05.02.03, 21:48
              > A ja sie przyłączam i w ogole wydaje mi się, że nie można być zdrowym na
              umyśle
              >
              > i myslec inaczej.

              Tez sie przylaczam do pozdrowien dla mmm. Oby jak najwiecej osob tak myslalo.
    • maly.ksiaze Dylemat: 'dziecko czy kariera' 05.02.03, 19:29
      Zwykle mnie bawi serdecznie to 'dziecko czy kariera'. Czy wstawanie do pracy na
      osma przez czterdziesci dlugich lat naprawde ma taka kolosalna wartosc?

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: julla Re: Dylemat: 'dziecko czy kariera' IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 05.02.03, 22:06
        A mnie bawi, gdy ktoś uważa, że rezygnują z dzieci tylko kobiety nastawione na
        robienie kariery zawodowej. Jakby to była jedyna alternatywa dla macierzyństwa.
        Powodów nieposiadania dzieci może byc tysiące, a kariera tylko jednym z nich.
        Brak pracy też może być mocną przyczyną rezygnacji z macierzyństwa.
        • maly.ksiaze Nie zrozum mnie zle... 06.02.03, 00:12
          Rownie dobrym powodem jest 'bo nie i juz', albo 'bo nie chce mi sie'. Ale nie,
          wszystko musi zawierac w sobie slowo 'kariera'.

          A bezrobocie? Kobietom z tym chyba wciaz latwiej, niz mezczyznom.

          Pozdrawiam,

          mk.
          • dorotka1970 Re: bezrobocie 11.06.03, 14:45
            Kobietom latwiej? Bardzo ciekawa teoria...
            Po pierwsze - wsrod osob bezrobotnych kobiety stanowia okolo 70%
            (tak przy okazji proporcja jest mniej wiecej taka sama wsrod osob zyjacych
            ponizej granicy ubostwa, w skali globalnej)
            Po drugie - nawet jesli to maz, a nie zona nie ma pracy to chyba cierpi na tym
            cala rodzina?
            A mowia, ze to z kobieca logika cos nia tak...
            Pozdrawiam,
            Dorotka
      • Gość: melmire Re: Dylemat: 'dziecko czy kariera' IP: *.abo.wanadoo.fr 06.02.03, 11:10
        Ma.
    • Gość: Ewcia Re: Dziecko?Pomyslę o tym później... IP: *.client.attbi.com 06.02.03, 05:14
      Mysle, ze fajnie jesli dziecko ma mloda mame. Ale jeszcze fajniej, jesli mama
      jest dowartosciowana i spelnia swoje marzenia. Moze to byc np. wspaniala
      kariera oraz ukochane dziecko w pozniejszym wieku. Mysle, ze nic w tym zlego, a
      wiele dobrego. Domy dziecka przepelnione sa dziecmi z "wpadek" takich mlodych
      mam.

      -Ewcia
      • Gość: oskar Re: Dziecko?Pomyslę o tym później... IP: 195.94.210.* 06.02.03, 08:43
        Dorzucę jeszcze jedną kwestię, o której nikt nie wspominiał. Nie każda kobieta
        nadaję się na matkę. Przykro mi o tym mówić ale moja mama właściwie nie powinna
        mieć dzieci ponieważ jest ona niecierpliwą, choleryczką z przerostem ambicji
        ale nie w stosunku do siebie ale dla swoich dzieci. Pamiętam czasy jak tłukła
        mnie w pierwszych klasach podstawówki za każdą inną ocenę niż 5. A sama nie
        była w stanie pomóc mi w lekcjach bo była zbyt nerwowa - zawsze tłumaczyła
        tylko raz - potem traciła cierpliwość i wyzywała mnie od matołów.
        Cały czas zastanawiam się ile z dzieciństwa straciłam właśnie przez kobietę,
        która chciała mieć dzieci tylko nie za bardzo wiedziała jak się nimi zajmować.
        Dlatego ja sama nie chce mieć dzieci - nie chcę nikogo unieszczęsliwiać
        • Gość: Ewcia Do "Oskara" IP: nbrpx* / 10.12.105.* 06.02.03, 17:43
          Wlasnie dlatego nie powinno sie wywierac na nikim presji zeby jak najszybciej
          miec dzieci, i jak najwiecej. Czasami mysle, ze w naszym spoleczenstwie tak
          wlasnie jest. Trzeba szczerze mowic, ze niektore kobiety sa nieszczesliwe
          dlatego ze maja dzieci, albo ze dziecko nie kazda kobiete potrafic uszczesliwic.

          Ale uwazam, ze nie powinnas od razu mowic, ze nie chcesz miec dziecka, dletego
          ze Twoja mama taka byla. Moze zostaw te sprawe otwarta... Moze gdy spotkasz
          wspanialego mezczyzne, to bedziesz chciala miec z nim dziecko. A moze
          zdecydujesz sie kiedys dziecko adoptowac? Moglabys byc wspaniala mama wlasnie
          dlatego, ze rozumiesz czego dziecko potrzebuje.


          Gość portalu: oskar napisał(a):

          > Dorzucę jeszcze jedną kwestię, o której nikt nie wspominiał. Nie każda
          kobieta
          > nadaję się na matkę. Przykro mi o tym mówić ale moja mama właściwie nie
          powinna
          >
          > mieć dzieci ponieważ jest ona niecierpliwą, choleryczką z przerostem ambicji
          > ale nie w stosunku do siebie ale dla swoich dzieci. Pamiętam czasy jak tłukła
          > mnie w pierwszych klasach podstawówki za każdą inną ocenę niż 5. A sama nie
          > była w stanie pomóc mi w lekcjach bo była zbyt nerwowa - zawsze tłumaczyła
          > tylko raz - potem traciła cierpliwość i wyzywała mnie od matołów.
          > Cały czas zastanawiam się ile z dzieciństwa straciłam właśnie przez kobietę,
          > która chciała mieć dzieci tylko nie za bardzo wiedziała jak się nimi zajmować.
          > Dlatego ja sama nie chce mieć dzieci - nie chcę nikogo unieszczęsliwiać
      • Gość: renia Re: Dziecko?Pomyslę o tym później... IP: *.athens.access.acn.gr 06.02.03, 10:33
        Gość portalu: Ewcia napisał(a):

        > Mysle, ze fajnie jesli dziecko ma mloda mame. Ale jeszcze fajniej, jesli mama
        > jest dowartosciowana i spelnia swoje marzenia. Moze to byc np. wspaniala
        > kariera oraz ukochane dziecko w pozniejszym wieku. Mysle, ze nic w tym zlego,
        a
        >
        > wiele dobrego. Domy dziecka przepelnione sa dziecmi z "wpadek" takich mlodych
        > mam.
        >
        > -Ewcia


        Miła Ewciu (moja najukochansza przyjaciolka to tez Ewcia ;)))

        Jesli pijesz do mnie to pod zly adres trafilas. Jak sie wczytasz w to, co
        napisalam, to jasno Ci wyjdzie, ze nie uwazam, ze dzieci powinno sie miec, ze
        powinno sie je miec w mlodym wieku, czy nie przygotowac sie do macierzynstwa w
        taki czy inny sposob. Ja napisalam tylko o sobie, moj przypadek jest
        indywidualny i nikomu go nie polecam, bo to sprawa naprawde wybrania przez los.
        Wiem, ze domy dziecka itd, dlatego wlasnie nigdy nie sugrerowalam nikomu i nie
        sugeruje czy ma miec dzieci czy nie. Brzydko mowiac g... mnie to obchodzi.
        Dziecko to sprawa zbyt powazna, zeby ktokolwiek poza samymi zainteresowanymi
        mial o ich istnieniu decydowac.

        Pozdrawiam sentymentalnie (moja Ewcia w hamerycie siedzie i spotykamy sie tylko
        raz na rok, czasem rzadziej, ale Ewcie są super :)))
    • agacz2905 Re: Dziecko?Pomyslę o tym później... 07.02.03, 11:46
      Mam nieodparte wrażenie, że to Bóg zdecydował za mnie, że mam mieć dzieci.Sama
      nie wiem, jak do tego doszło, ze ja, osoba było nie było upośledzona fizycznie
      (postępująca choroba stawów biodrowych) w wieku lat 25 wyszłam za mąż za
      człowieka, który okazał się być dobrym mężem i ojcem.Człowiek to skomplikowana
      maszyneria, mam tu na myśli psychikę.Miałam liczne "wyroki lekarskie", że
      prawdopodobnie nigdy nie zajdę w ciążę.Martwiło mnie to, ale ograniczyłam się
      do poinformowania o tym męża przed ślubem i tyle.W mojej świadomości do tej
      pory mam głęboko wdrukowane, że nie miewam owulacji, ergo: nie mogę zajść w
      ciążę.A stan na dzień dzisiejszy jest taki, że mam prawie 29 lat, 2 letniego
      zdrowego syna i jestem w 3.miesiącu ciąży.Co ciekawe, w mojej postawie co do
      macierzyństwa nadal dominuje lęk, niewiara we własne siły, niechęć do jakiegoś
      większego "dawania z siebie". Jednocześnie, jeszcze przed poczęciem drugiego
      dzidziusia obmyślaliśmy z mężem imię dla drugiego dziecka, rozmawialiśmy, jak
      by to było, czy byśmy sobie dali radę z dwójką maluchów. mam wrażenie, że w
      jakimś sensie zaprosiliśmy drugie dziecko do naszego życia, bo nie chcę brzydko
      pisać "wykrakaliśmy". Dla mnie ciąże, dziecko, perspektywa drugiej cesarki - to
      duży ciężar. Ale może jednak, sumując plusy i minusy całej sytuacji, TRZEBA się
      cieszyć?? Moja dwoista natura zadziwia mnie, przecież cały czas mówiłam mężowi,
      jak to głupio, żeby nasz syn nie miał rodzeństwa. A teraz siedzę na zwolnieniu
      i wymyślam czarne scenariusze, tak jakby ktoś zasłonił mi widok na plusy całej
      sytuacji, widzę tylko minusy: a to pieniędzy mało, a to mieszkanie za małe.
      Sama wiem, że to głupie.I gdzieś tam "pod skórą" czuję, że będzie dobrze. W
      końcu każdy dostaje na swoje ramiona taki ciężar, jaki jest w stanie udźwignąć.
      Pozdrawiam dyskutantów.
      Agnieszka
      • Gość: renia Agacz IP: *.athens.access.acn.gr 07.02.03, 17:47
        Wzruszyl mnie Towj post. Serdecznie Cie pozdrawiam i ciesze sie, ze ktos ma
        jeszcze na tym forum pisac takie rzeczy. Renia
    • wiktoria21 Re: Dziecko?Pomyslę o tym później... 11.06.03, 12:31
      inus napisała:

      > Niektórzy twierdzą,że jeśli odkłada się na poźniej zajście w ciążę,może to
      > właściwie nigdy nie nastąpic...
      > a Wy Kobiety co o tym myślicie?

      zgadzam się z tym,odkładanie cały czas tej decyzji prowadzi często do tego,że
      jak już się jest pewnym,że teraz się jest gotowym na dziecko,często jest jednak
      już za późno.
    • dorotka1970 Re: Pomysle? czy Pomyslimy? o tym pozniej... 11.06.03, 14:55
      Wydaje mi sie, ze wszyscy tutaj zapomnieli o roli tatusia w tym calym
      interesie. Czy kobieta naprawde sama powinna decydowac kiedy w zwiazku pojawia
      sie dziecko? Wydaje mi sie, ze to dotyczy obojga przyszlych rodzicow, tak samo
      jak stosowanie antykoncepcji. Bardzo czesto jest tak, ze to facet "nie jest
      gotowy" (lub tak twierdzi) i nie ma to nic wspolnego ani z kariera kobiety ani
      z jej instynktem macierzynskim.
      Poza tym nie zapominajmy, ze kobiety POZNIEJ wychodza za maz niz 10 lat temu.
      I to akurat uwazam za pozytywne zjawisko. Zdecydowanie nie wiedzialam czego
      chce i o co mi w zyciu chodzi w wieku 20 lat, I mysle, ze nie tylko ja...
      Pozy tym klopoty z zajsciem w ciaze niekoniecznie uwarunkowane sa wiekiem.
      Stres, alkohol, papierosy - nie mowiac o klinicznej nieplodnosci - nie sa
      czynnikami zaleznymi od wieku.
    • snow.white ja juz mysle... 11.06.03, 14:56
      ...na razie czysto teoretycznie,bo odpowiedniego kandydata na przyszlego
      tatusia jeszcze nie znalazlam ;)
      Bardzo chce miec dzieci.Moze instynkt macierzynski obudzil sie we mnie za
      wczesnie,ale na to chyba wplywu sie nie ma :) Zreszta na razie to jest takie
      nieszkodliwe uczucie rozczulania sie nad malenstwami... ;) wolalabym
      byc "wczesna" mama,chcialabym miec dziecko zaraz po studiach-ale jak bedzie,to
      zobaczymy za te pare lat.
      "Wczesna",ale nie za.Mam kolezanke na roku z trzyletnim synkiem,mezem i
      mysle,ze zakladanie rodziny w czasie studiow jest bardzo trudne... Teraz jest
      jeszcze czas,zeby dorosnac,"wyszalec sie",nie chce,zeby moje dzieci w
      przyszlosci placily za to,ze mamusia jeszcze sama jest smarkata... Chce do tego
      podejsc odpowiedzialnie.

      Macierzynstwo to sprawa indywidualna,bardzo osobista.Ale mysle,ze jesli ma sie
      TEGO faceta i poczulo sie "zew natury" ;), to na co czekac?? :)

      a w ogole,to jestem bardzo szczesliwa,ze urodzilam sie kobieta i kiedys zostane
      mama :)
      • ja_nek Re: ja juz mysle... 11.06.03, 16:55
        Znam kobietę w podeszłym wieku. Miła, starsza pani z mężem emerytem. Całe życie
        pracowała, była niezwykle aktywna, nie chciała mieć dzieci, bo chciała mieć
        wygodne życie, też twierdziła, że się nie nadaje do bycia matką. Chciała się
        nacieszyć życiem, wyjazdami, życiem towarzyskim. Dziś niby też może mieć
        przyjaciółki, tyle, ze większość z nich jest schorowana, ciężko chodzi itp.
        Dziś oczywiście bardzo ciepło wspomina dawne czasy, ale z dużym smutkiem
        mówi „jednego co żałuję, to tego, że nie mam dzieci”.

        Pozdrawiam
        janek
        P.S. Oczywiście, że nie każda nadaje się do bycia matką. To czasem widać, kiedy
        się widzi niektóre mamusie.
        • snow.white wiesz co... 11.06.03, 22:26
          ...nie mow nikomu,bo powiedza,ze jestem staroswiecka,ale jak musialabym
          wybierac-albo zrobie w zyciu kariere zawodowa,albo bede miala dzieci,to
          wybralabym dzieci.Pieciu minut bym sie nie zastanawiala...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka