Dodaj do ulubionych

przestaję kochać męża niecały rok po ślubie!

21.08.06, 08:52
jesteśmy po ślubie prawie rok, a znamy się 10 lat. nigdy nie tworzyliśmy
idealnego związku, ale się kochaliśmy i dogaddywaliśmy bez problemu. mąz
pochodzi z rozbitej rodziny, matka drugi raz wyszła za mąz i mieszkali w
ojczymem kilkanaście lat. ich dom calkowicie różni się od mojego, brak w nim
ciepła, miłości, radości, nikt nie mówi sobie czesc, dzien dobry. ludzie
stwarzają wrażenie jakby nic dla siebie nie znaczyli. mój rodzinny dom to
istna sielanka, dom marzę, pełen ciepła, nikt na nikogo nie krzyczy, witamy
się od progu nawet po dwudniowym wyjeździe jakbyśmy się nie wiedzieli miesiąc.
po ślubie zamieszkaliśmy u mnie a teraz remontujemy właśne M aby miec swój
kąt. mąż od pewnego czasu zrobił się strasznym gburem, nie rozmawia z moimi
rodzicami, burknie tylko dzień dobry i to takim tonem ze niedobrze się robi.
rodzice zauważyli to i pytali mnie czemu on ich tak traktuje. oni naprawde
traktują go jak syna, w koncu to juz rodzina, a on ich jak jakis zbrodniarzy,
zero uśmiechu. dodam, ze moi rodzice bardzo dużo dla niego zrobili w życiu,
kiedy jego matka miała go głeboko w d... a on im teraz się tak odpłaca. za co
pytam???? nie moge na to patrzec. jego nawet wk...rwia jak mama powie do mnie
nineczko, bo powinna mówić nina!!!! przestaję go kochać!!! jest dla mnie
niedobry. jak mozna tak lekceważyć moich rodzciów i tak dawać im do zroumienia
ze ma się ich dość, nie mając powodu??? oni nigdy źle na niego nie mówili a on
na nich bezprzerwy. ja musze tego sluchać a to przecież moi kochani rodzice.
nie wiem co dalej robić. pogadać z nim???
Obserwuj wątek
    • nina19792 Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 21.08.06, 09:02
      dodam, ze rodzice wczoraj wróclili z wczasów i oczwywiście przywieźli mu
      prezent. spejclanie szukali, czegoś co wiedzieli ze mu się spodoba , a on powie
      chamskie "dziękuje" i nawet się nie uśmiechnie!!! nie mówiąc juz o tym, ze ja
      naprawde nie przepadam za jego rodzicami bo są mało sedreczni ale zaswze jak tam
      pojade to pogadam, spyma jak w pracy, jak zdrowie, poprostu się staram a on w
      ogóle. zamknie się w pokoju i siedzi tam cały dzień. wołam go na niedzielny
      obiad (rodzinny) a on przyjdzie, weźmie talerze, zamnknie się w pokoju i tam
      je!!! wstyd mi za niego.
      • przemkowa.bi od kiedy dziekuje jest chamskie 22.08.06, 09:43
        czy aby nie za wiele rzeczy juz Cie w nim drazni :)
    • alpepe Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 21.08.06, 09:05
      no, ja bym zaczęła od rozmowy z mężem, nie rozumiem, jak w ogóle o tym możesz mówić?
      Poza tym, mimo wszystko, wiedziały gały, co brały. Człowiek ma skłonność do
      powielania zachowań wyniesionych z domu rodzinnego i o tym pewnie wiedziałaś. W
      przypadku twojego męża to gburowate zachowanie jest właśnie czymś takim. Sądzę,
      że on tego nie widzi, że robi się taki, jaki nigdy nie chciał być. Tęsknił chyba
      do tego ciepła, kóre jest w twojej rodzinie, ale jak już się w nim znalazł,
      zachowuje się w sposób, jaki zna...
      • nina19792 Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 21.08.06, 09:09
        nie wiem co miałaś na myśli pisząc "jak w ogóle mozesz o tym mówić"??? po drugie
        niby wiedział gały co brały ale jak napisałam w sowim poście, on taki nie był.
        ostatnio nie mogę dojść z nim do porozumienia, a nie od 10 lat.
        • alpepe Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 21.08.06, 09:11
          nina19792 napisała:

          > nie wiem co miałaś na myśli pisząc "jak w ogóle mozesz o tym mówić"???
          zjadło mi tu "nie", więc sens wypowiedzi miał być innyc.

          po drugi
          > e
          > niby wiedział gały co brały ale jak napisałam w sowim poście, on taki nie był.
          > ostatnio nie mogę dojść z nim do porozumienia, a nie od 10 lat.
          A przez te 10 lat mieszkaliście razem???
          • nina19792 alpepe 21.08.06, 09:31
            aaa, teraz rozumiem :)
            nie mieszkaliśmy wcześniej razem ale jego zachowanie nie wskazywało, ze kiedyś
            stanie się takim potworem!!! był wręcz bardzo nie smiały, cichutki, wstydliwy a
            teraz poprostu kupę chama. dwa razy w ciągu dwóch dni usłyszałąm ze jestem lewa,
            bo nie lubie zbierac grzybów. za pierwszą obelgę mnie przeprosił, twierdząc, ze
            nie chciał tak powiedzieć ale źle się czuje i się na mnie wyrzywa a na drugi
            dzień znów usłyszałam ze jestem lewa ale juz bez przepraszam. oddalam się od
            niego bo jest dla mnie nie dobry. nie jest moim przyjacielem...niestety :(((((((((((
            • alpepe Re: alpepe 21.08.06, 09:58
              Najlepiej by było, gdybyście się wybrali do psychologa, lub do kogoś z zewnątrz,
              kto by go spytał, jak on sobie wyobraża małżeństwo, stosunki panujące w domu itp.
              To jest bardzo trudna rzecz, bo chłopak tęsknił do czegoś, czego nigdy nie miał,
              ale jak to dostał, to się okazało,że on tak żyć nie umie. Że woli być taki, jak
              jego rodzice.
              Nie uważam, że jeśli przestajesz kochać faceta, to że nigdy go nie kochałaś.
              Chciałaś stworzyć związek będący kopią związku Twoich rodziców, a tu po prostu
              nie wyszło. Facet próbuje przenieść swoje wzorce. Ja bym na twoim miejscu nie
              zwlekała i nie męczyła się w imię niewiadomo czego, tylko postawiła mu
              ultimatum, albo zmieni sposób odnoszenia się do ciebie, albo... cóż rozstania i
              rozwody są dla ludzi. Pewnie, że on się nie zmieni z dnia na dzień, ale jakbyś
              widziała, że on usiłuje zmienić wzorce zachowań, to możesz myśleć o wytrwaniu w
              małżeństwie.
              Po co masz się za jakiś czas zmienić w jego matkę? Chciałabyś być jak ona? Nie,
              prawda?
              • nina19792 Re: alpepe 21.08.06, 10:07
                pewnie, ze bym nie chciała być taka jak ona. moze chciałąm sworzyć dom swoich
                marzen, czyli taki jak mój rodzinny ale mam wrażenie ze mąz chce stowrzyć
                rodzine patologiczną....
                • 83kimi rozmowa 23.08.06, 22:18
                  Szczerze porozmawiaj z mężem, zmuś go do rozmowy i powiedz wszystko co Cię
                  boli, powiedz, że chcesz, by Waaz związek przetrwał, ale coraz trudniej Ci...
    • zuza0107 Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 21.08.06, 09:09
      sądze że on się tak zachowuje bo nie chce się otworzyć. czuje się nieswojo w
      domu pełnym miłości. na początku pewnie zachowywał się inaczej ale po pewnym
      czasie zaczoł uzbrajać się w pancerz bo się boi. wiem że wydaje się Ci to
      irrracjonalne ale tak jest.on się boi twoich rodziców a raczej tego że oni go
      traktują tak dobrze.mimo że jest dorosłym człowiekiem dzicko w jego
      podświadomości boi się że zostanie odrzucone jeśli się otworzy.
      uważam że powinien porozmawiać z psychologiem nie dlatego że jest "psyhiczny"
      tylko po to by zaakceptował się w nowej roli człnka kochającej się rodziny.
      A toi że zwraca uwagę twojej mamie świadczy o tym że nieświadomie troszczy się
      o ciebie żebyś też nie została skrzywdzona.
      • nina19792 Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 21.08.06, 09:15
        moze rzeczywiście tak jest, ale zauważyłam ze on nie jest za nic wdzięczny.
        obojętnie czego bym dla niego nie zrobiła nie usłysze słowa dziękuję. dla niego
        wszystko jest oczywiste. wszystkie poświęcenia z mojej stony są na porządku
        dziennym i nie musi mi za dziękować. a ja jemu podziękuję choćby za mała
        bzdurkę. wczoraj powiedziałam, ze miło bybyło uczcić naszA pierwszą rocznice
        ślubu lampką wina a on na mnie z ryjem, ze nie będzie nic czcił bo nie będzie
        się zachowywać tak jak moi rodzice, którzy po 30 latach małeżenstwa zachowują
        się jak para zakochanych nastolatków. przeraza mnie to ze on chce wieść takie
        zycie jak jego rodzice - pełne kłotni, zadncyb przyjemności, celebrowaani
        rocznic, pielenowania miłości. nie chce tak zyć!!!!!!!!!!!!!!
        • zuza0107 Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 21.08.06, 09:25
          to jest kolejny przykład tego że on się boi. a ponieważ nie umie ci tego
          poiedzieći nie ma argumentów więc krzyczy.
          • sallvadore Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 21.08.06, 09:37
            nie pisz ze go nie kochasz bo to zanczy ze nigey go nie kochalas, jestescie
            partnerami a wiec zachowuj sie jak partner i staraj sie zrozumiec jego
            zachowanie, a jest najprawdopodbniej jak kolezanki wyzej pisza. Musisz z nim
            pogadac ale nie wport o problemie bo nic ci nie powie tylko sie wkurzy ze robisz
            z niego psychincznego:) sposobem, docieraj do niego powoli a zobaczysz ze w
            srodku jest dobrym czlowiekiem. Przez 10 lat bylliscie razem wiec to cos znaczy.
            Pomoz mu sie znalezc w nowej sytuacji.
            Powodzenia!
    • zuza0107 Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 21.08.06, 09:33
      no i wiadomo o co chodzi na swoim gruncie to był figo fago a teraz nie umie się
      odnaleźć w nieswoim środowisku.
      • zuza0107 do psychologa moałym podstępem- może pomoże 21.08.06, 09:45
        nie wiem czy będziesz chciała ale jeśli się zdecydujedz żeby pomópgł mu
        psycholog a myślę że to najlepsze wyjście to musisz zacząć wspominać o
        psychologu dla siebie: że nie możesz się ostatnio odnaleźć, że stres, że praca
        i myślisz o pujściu do psychologa (ale tak żebyś go za to nie obwiniała) a
        potem psycholog każe ci przyść z mężem i będzi po sprawie o ile on się zgodzi.
    • eluch_a Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 21.08.06, 09:52
      Wydaje mi się, że potrzebny mu psycholog. Znam osobę, która również miała
      problem z mówieniem proszę, dziękuję, często wpadała w nieuzasadniony gniew,
      wrzeszczała z byle powodu, nie wiem czy ktoś, z jej rodzicami na czele usłyszał
      kiedyś: kocham cię... Chodzi do psychologa już trzy miesiące, zaczyna być
      lepiej.
      Niektórzy po prostu mają problem z jakimkolwiek wyrażaniem uczuć. Wspólne
      mieszkanie może to nasilić, ponieważ przez krótki okres można grać, a tu
      kiszka, nie można grać całe życie. I dzieje się właśnie cos takiego: człowiek
      zakłada skorupę, na próby zacieśnienia więzi reaguje agresją, złością, albo
      chamstwem... To jest już kwestia psychologa, jeżeli jesteś z Warszawy albo
      Poznania mogę ci podać telefon dobrego psychologa-mężczyzny (chyba twojemu
      mężowi będzie łatwiej niż przed kobietą)... Tylko mu nie mów, że go nie
      kochasz, bo to wcale nie pomoże, wręcz przeciwnie, będzie gorzej... Powodzenia
    • eluch_a Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 21.08.06, 09:54
      Jak sie zdecydujesz, daj znać... Ja ten numer zostawię później, bo właśnie
      wychodzę z pracy i przy necie będę dopiero popołudniu, w domu.
      • nina19792 eluch_a 21.08.06, 10:02
        serdeczne dzięki za pomocą dłon ale jestem z górnego ślaska wiec nie da rady.
        poza tym psycholog to chyba dobrze wyjście, ale jeśli mu powiem, ze ja chce iść
        to powie, ze jestem wariatką a jesli powiem zeby on poszedł, ze będzie awantura,
        ze robie z niego wariata. i koło się zamyka.
        dodam jeszcze, ze nie powiedziałam, ze go nie kocham tylko, ze przestaję go
        kochać. a to wszystko za sprawą jego zachowań.
        • tennesee Re: eluch_a 21.08.06, 10:12
          i jeszcze jedno- chyba na razie nie ma sensu z nim gadać- po prostu nie odzywaj
          sie od nie, daj mu namiastkę odrzucenia, niech poczuje do czego jego zachowanie
          prowadzi. Jeżeli nie przyjdzie na kolanach i ze szczerymi przeprosinami to
          znaczy że woli swoje piekiełko od Twojej miłości. A jeżeli przyjdzie to postaw
          ultimatum jak najszybciej terapia albo rozstanie. I jek podejmiesz jakąś decyzję
          to twardo sie jej trzymaj.
          To jest bardzo trudne i nieprzyjemne, rozwód, rozstanie po 10 latach. Ale na
          boga- jeszcze bardziej nieprzyjemnie jest takie życie. I skoro wyzywa Cie w
          obecności Twoich rodziców to zastanów sie dco będzie robił, kiedy zamieszkacie
          sami? Chcesz fundować takie piekło jak on miał w domu Waszym dzieciom?
          Trzymam za Cebie kciuki i bądź stanowcza. Tylko on może zmienić swoje
          zachowanie, a tego bez pomocy terapeuty nie zrobi.
      • tennesee Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 21.08.06, 10:06
        Psychoterapia, psychoterapia i raz jeszcze psychoterapia. Prawdę napisano
        powyżej- takie zachowanie to 1) lęk przed odrzuceniem, 2) umiejetność
        zachowywanie się zgodnie ze znanymi sobie schematami.
        Serdecznie radze- pomilcz troche do niego, to może zrozumie, że coś jest nie
        tak. A potem postaraj się żebyście poszli razem do terapeuty.
        Wrato korzystać z usług terapeutów z Polskiego Instytutu Ericksonowskiego- na
        pewno są w Łodzi, Poznaniu i Warszawie, chyba w Krakowie, jak będziesz
        zainteresowana to z Poznania mogę ci kogoś polecić.
    • jutka_25 Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 21.08.06, 10:12
      Piszesz że z mężem nie możesz się dogadać od jakiegoś czasu, a zastanawiałaś
      się dlaczego? Tyle mu zarzucasz, że źle odnosi się do twoich rodziców, nie
      potrafi być za nic wdzięczny, itd. Spróbuj pogadać z nim w cztery oczy,
      spokojnie, może ma jakis problem, coś go trapi i nie potrafi sobie z tym
      poradzić. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Bądź dla niego wyrozumiała i przy
      pierwszej rozmowie nie wygarniaj mu wszystkiego co ci się w nim nie podoba.
      Powiedz mu że zauważyłaś że zaczyna się źle między wami robić dlaczego,
      przecież się kochacie... Być może twój mąż widzi to że ty lepiej czujesz się w
      toważystwie swoich rodziców niż z nim, ja rozumiem że rodziców z obojga strony
      powionno się szanować dlatego zbierz się na szczerą rozmowę, tylko delikatnie
      bo może faktycznie twój mąż ma jakiś problem o którym ci nie mówił bo się boi?
      Napewno wszystko się ułoży, to wymaga czasu bądź cierpliwa.... Pozdrawiam
      • kachaa17 Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 21.08.06, 10:24
        mi się tez wydaje, ze twój mąż ma taki wzorzec z domu. I moze nawet chciał miec
        dom pełny ciepła ale pewnie nie umie go stworzyc. Nie umie się odnaleźć w
        rodzinie pełnej miłosci i ciepła. Mówię tak z własnego doswiadczenia. Ja na
        przykład tez jestem zła na męża, że długo rozmawia ze swoja mamą i ,że mówi
        takie rzeczy jak np. co je akurat na kolację. Wydaje mi się, ze mnie to złosci
        bo ja nie mam takiego kontaktu z moimi rodzicami i nie chcę mieć. A moze po
        prostu zazdroszczę i jest mi głupio, ze mam jak mam. Moze tój mąż czuje się
        podonie. Z tym, że ja nie zachowuję się chamsko tylko jestem pełna rezerwy. Tak
        więc rozmowa z mężem jest konieczna ale też musi być chęć zmiany z jego strony.
      • kachaa17 Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 21.08.06, 10:26
        aha i mnie też irytuje, ze teściowa mówi do mego męża Tomeczku. Tu też moja
        zazdrosć i złosć wychodzi. Ale ja staram się dostrezgać moje zachowanie i się
        hamować
      • iwonp Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 22.08.06, 22:13
        dokladnie tak popieram, dziewczyna bredzi i wmawia sobie sielankowy dom a jej
        sie zwiazek rozpada :)
    • fantumtam Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 21.08.06, 10:17
      Myślę, że to typ, którego nie da się namówić na psychologa. Podobny do mojego
      męża,też gburowaty, ale nie zawsze.

      Użyj podstępu.

      Ja radziłabym Ci pojechać z nim w jakąś niedzielę na polanę, lub dobry obiad,
      lub po prostu piwo (zależy co lubi, z moim rozwiązuję problemy przy dobrym
      jedzonku)i pogadać z nim o tym, jak czuje się mieszkając z rodzicami. Pewnie
      powie, że nie za dobrze. Podziel jego opinię, powiedz, że marzysz już o swoim,
      że mieszkanie na kupie też Ci ciąży, że chciałabyś zobaczyć w końcu, jak to
      jest we dwoje itp. Mów to, co on ma na myśli. On zobaczy wtedy, że ma z kim
      dzielić problem (bo to jest właśnie jego problem, dlatego robi się nerwowy).
      Wtedy zmień temat na nowe M, możecie trochę pomarzyć. Napełni się optymizmem i
      na pewno na jakiś czas będzie milszy. Możesz na koniec rozmowy, lub przy innej
      okazji poprosić go, żeby był milszy dla Twoich rodziców, żeby jeszcze trochę
      wytrzymał...
      Czy póżniej będzie gburowaty (na swoim) to się okaże.
      • mamagd Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 21.08.06, 19:16
        Nino,
        uważam, że problem nie leży w twoim mężu tylko w kontaktach pomiędzy tobą a
        twoimi rodzicami. Z tego co miszesz wywnioskowałam, że jesteś maminsynkiem w
        damskim wydaniu. Cóż wychodząc za mąż (przynajmiej ja tak uważam) powinniśmy na
        pierwszym miejscu stawiać współmałżonka i to on powinien być dla nas
        najważniejszy . Oczywiście rodzice też ale mam wrażenie, że twoi traktują Cię
        cały czas jak swoją córeczkę Nineczkę. Z tego co napisałaś twój mąż w każdym z
        opisywanych przez Ciebie przypadków zwraca Ci uwagę co według niego powinno być
        inaczej i po części się z nim zgadzam. Wy macie już swoją rodzinę i musicie żyć
        swoim życiem a to wino na rocznię z kim mieliście wypić sami czy też z
        rodzicami. Nino, jeszcze wiele przed tobą ale myślę, że powinniście szybko
        wykańczać to mieszkanie :)) a wtedy żaden psycholog dla nikogo nie będzie już
        potrzebny.
        Pozdrawiam
        Mężatka z tylko 7 letnim starzem, przed którą też jeszcze wiele doświadczeń.
    • czekoladka_84 Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 21.08.06, 19:39
      Niezła z ciebie jest egoistka. Możesz się obrazić, ale taka jest prawda.
      Myślisz tylko o sobie. Byłaś wychowana w miłym, ciepłym domu. Niestety twoi
      rodzice nie potrafili obudzić w tobie inteligencji emocjonalnej. Wychowali
      księżniczkę, która chce mieć nadal idealny dom, idealne małżeństwo, idealne
      życie..., a tu mąż "straszny gbur". Kobieto pomyśl o uczuciach twojego męża.
      Może on czuje się jak piąte koło u wozu, pomimo tego, że niby jest
      tak "wspaniale" traktowany.
      • nina19792 Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 22.08.06, 08:23
        nie obraziłaś mnie. miałam cudowny dom i cudowną rodzinkę to fakt i jest to
        najwspanialsza rzecz jaką dostałam od losu.zawsze staram się traktować męza jak
        najważniejszą osobę w moim życiu, ale on nie pozwala mi się zliżyć do siebie i
        kochać ponad wszystko. każda rozmowa kończy się kłótnią, ponieważ mąż nie
        potrafi być partnerem na dobte i na złe lecz tylko na dobre. kiedy mamy odrębne
        zdania na dany temat słyszę, ze jestem walnięta albo jebnięta. serce pęka kiedy
        się słyszy takie epiety od swojego męza - partnera na całe życie jakby się mogło
        wydawać. a winko oczywiście mieliśmy wypić sami w romantycznej atmosferze. tylko
        ON i JA.
    • jjasio Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 21.08.06, 19:50

      życie. przed ślubem nie trzeba było oglądac wyłącznie komedii romantycznych ,
      ale po kilka dramatów sięgnąć. ;-)
      • nina19792 Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 22.08.06, 08:25
        rzeczywiście wypowiedziała się znawczyni mojego życia i mojej sytuacji.
        gratulację!!!! nie oceniaj ludzi zbyt pochopnie jesli nic o nich nie wiesz.
        • sandrunia1 Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 22.08.06, 09:02
          Po pierwsze ;
          Nie nazwałabym Ciebie egoistka owszem Twój mąz może miał zupelanie inna
          sytuacje w domu niż Ty ale nie upowazani go to do tego żey takzachowywwać sie w
          stosunku do Twoich rodziców !!! Głupie nawet zasady dobrego wychowania nakazuja
          żeby byc mily . Mnie się wydaje że on może poprostu nie może się do tego
          wszystkiego przyzwyczaic poniewaz u niego w domu tego nie było a także odnoszę
          wrażenie że jest troszke zazdrosny o Twoją rodzinę ponieważ podświadomie zdaje
          sobie sprawę i boi się tego iz możesz wymagac od niego żeby w waszym domu
          wyglądało podobnie . Natomiast on wie że nie jest w stanie Ci teto dac bo
          inaczej został wychowany .
        • ela282 Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 22.08.06, 09:34
          Twojemu mężowi trudno jest okazywać uczucia wobec innych osób. I tu niestety
          kłania się wychowanie. Ktoś, kto wychowywał się w zgniłej atmosferze, nie
          zaznał nigdy miłości i ciepła rodzinnego nie potrafi okazywać swoich uczuć. To
          po prostu go przerasta. Musiałabys mieć do niego dużo czasu i cierpliwości aby
          nauczyć go zachowywać się jak Twoi bliscy. Charakteru od razu nie zmienisz. Nie
          zgadzaj się tylko na jego chamstwo. Powiedz, że nie życzysz sobie takiego
          traktowania. Jeżeli nie będzie do Ciebie odnosił się w przykry sposób, to uznaj
          to za sukces. Ale raczej nie licz z jego strony na ciepło i okazywanie Ci
          uczuć. To dla niego za trudne.
          • sandrunia1 Re: przestaję kochać męża niecały rok po ślubie! 22.08.06, 09:54
            ale oni sa ze soba od 10 lat !!! jezeli przez ten czas sie nie nauczył to
            myslisz ze teraz cos sie zmieni ??? no moze jak porozmawiają ?
            • olabrak tennesse i eluch_a sprawdzcie poczte prosze napisa 22.08.06, 09:57
              lam do was
    • przemkowa.bi Innny poglad inne spojrzenie na problem 22.08.06, 10:00
      Piszesz dom jak sielanka ale moze tylko dla Ciebie,
      Mysle ze stworzcie swoj dom i swoje reguly i czerpcie z dobrych wzorcow
      bierzcie to co Wam wspolnie odpowiada
      Nie pomyslalas ze jemu moze to mizdrzenie i witanie sie z kims codziennie
      jakby nie widzieli sie 100 lat nie odpowiada ( i nie mow mi ze nie lubi tego bo
      jest z rozbitej rodziny bo znam wiele osob z wzorowych rodzin ktorzy tego nie
      lubia)
      Nie pomyslalas ze moze facet sie dusi - waszymi regulami do ktorych sie musi
      dostosowac bo to nie jego dom tylko tesciow ,

      Czy to ze twoi rodzice zrobili duzo dla twojego meza to opinia twoich
      rodzicow ? czy tez meza ?
      bo czesto jest tak ze nam sie wydaje ze coz to nie zrobilismy a ktos ma na to
      zupelnienie inne zdanie
      Zreszta wszystko zalezy od tego o punktu widzenie nie prawda :)
      Nie pomyslalas ze meza moze wkurzaja zwroty nineczko misiackzu koteczku itd
      moze tego nie lubi - moze traktuje to jako cos sztucznego smiesznego i dla
      niego glupiego
      Stworzcie swoj dom swoja rodzine a nie odnoscie sie do rodziny "kogos" (
      oczyswiscie zycze Wam cudownych układow z najblizszymi ale moze czas uswiadomic
      sobie ze teraz to Wy tworzycie wlasna rodzine wlasny dom (moze czas dorosnac i
      uswiadomic ze cos sie skonczylo a cos zaczelo)

      Smiesza mnie np mlode malzenstwa ktore zamiast zyc swoim zyciem opowiadaja
      jakich to maja cudowwnych rodzicow i gdzie to np nie pracuja (rodzice),
      wspanialy dom ordzinny itp.
      Wiec na co czekasz tez stworz sobie wspanialy dom i wspaniala atmosfere, tez
      osiagnij cos w zyciu zawodowym itd
      Wiec do roboty, bo z tego co widzie to twoj zwiazek zaczyna sie piep..yc i
      za chwile bedziesz sluchala ninecznko w swoim wspanialym domu ale juz bez meza
      • tiresias Re: Innny poglad inne spojrzenie na problem 22.08.06, 10:24

        to ciekawe, ja chyba byłem w taki sposób postrzegany przez moich byłych teściów
        dawno temu.
        chciałem jako młody mąż, żebyśmy mieszkali osobno, w klitce ale zawsze
        ale, niestety, żona nalegała na wprowadzke do jej rodziców (duży dom, puste
        pokoje, itp)
        rodzina była z tych 'serdecznych' na pokaz. zanim to rozgryzłem to jakis czas
        ulegałem złudzeniu.
        jeżeli sie nie uśmiechasz - to jesteś obrażony
        jeżeli nie wydajesz radosnych okrzyków na widok prezentu - to jesteś
        niewdzięczny
        czasami wydawało mi się, że te prezenty kupowane są żeby sprawdzić, czy
        wyuczyłem siue juz prawidowej reakcji
        (a w nocy słychac półgłosem prowadzone kłótnie, ciemno jest to nikt nie widzi)
        ale oni juz sa teraz ex. moja ex żona jest ex. ja też.
        • login.kochanie Re: Innny poglad inne spojrzenie na problem 23.08.06, 13:26
          najcenniejszy głos w dyskusji
          przyznaję Ci nagrodę Uśmiechu :)
          czy potem życie ułożyło się po Twojemu ? po partnersku ?
          czy powstała nowa jakość ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka