29.08.06, 09:35
Mam taki problem. Zostlismy z mezem zaproszeni na wesele, 60 km od naszego
miasta. Z dojazdem przed slubem nie ma problemu, bo to taka odlegosc,ze
czlowiek nie bedzie pozniej zmeczony na weselu jesli przyjedzie w tym samym
dniu. Jednak po calej imprezie ,kiedy nieukrywajmy kazdy z nas wypije powrot
nalezaloby odlozyc do nastepnego dnia. Niestety panstwo mlodzi i ich rodzice
nie przewidzieli noclegu, za to robia poprawiny i twierdza,ze koniecznie
musimy byc.
Oki niech im bedzie , stac mnie na hotel i sama sobie go zalatwie. Ale czy nie
mam racji czepiajac sie ,ze powinni o tym poinformowac wczesniej? Czy
oraganizatorzy tej imprezy nie powinni sie zatroszczyc o to co ich goscie,
bede robic miedzy weselem a poprawinami? Kurcze moze sie czepiam....ale ja sie
martwilam czy goscie po weselu beda mieli jakies sniadanie...cos zjesc...a
przede wszystkim gdzie nocowac.
Obserwuj wątek
    • mysliwy.z.kijem Re: Wesele 29.08.06, 09:44
      bablara napisała:

      > Mam taki problem. Zostlismy z mezem zaproszeni na wesele, 60 km od naszego
      > miasta. Z dojazdem przed slubem nie ma problemu, bo to taka odlegosc,ze
      > czlowiek nie bedzie pozniej zmeczony na weselu jesli przyjedzie w tym samym
      > dniu. Jednak po calej imprezie ,kiedy nieukrywajmy kazdy z nas wypije powrot
      > nalezaloby odlozyc do nastepnego dnia. Niestety panstwo mlodzi i ich rodzice
      > nie przewidzieli noclegu, za to robia poprawiny i twierdza,ze koniecznie
      > musimy byc.
      > Oki niech im bedzie , stac mnie na hotel i sama sobie go zalatwie. Ale czy nie
      > mam racji czepiajac sie ,ze powinni o tym poinformowac wczesniej? Czy
      > oraganizatorzy tej imprezy nie powinni sie zatroszczyc o to co ich goscie,
      > bede robic miedzy weselem a poprawinami? Kurcze moze sie czepiam....ale ja sie
      > martwilam czy goscie po weselu beda mieli jakies sniadanie...cos zjesc...a
      > przede wszystkim gdzie nocowac.
      Dobrze prawisz, mam takie samo pdejscie.....
    • vandikia Re: Wesele 29.08.06, 09:53
      powinni się zainteresowac, chociaz 60 km to nie jest niewiadomo jaka odleglosc -
      niecala godzina jazdy.
      zalezy tez jaka jest sytuacja finansowa, bo jesli nie sa specjalnie przy kasie,
      to ciezko by im bylo zafundowac noclegi, prawda?
      bylam niedawno na weselu 400 km od mojego miejsca zamieszkania, mialam nocleg
      zafundowany. gdybym byla czepialska moglabym wybrzydzac, bo spalam w
      zrujnowanym teatrze, praktycznie bez lazienki, z bardzo kiepska toaletowa, w
      pustym pokoju na pryczy. ale po weselu takie rzeczy nie sa wazne, gdybym
      chciala tez moglabym na wlasna reke wynajac cos, bo pan mlody ostrzegal jak to
      bedzie wygladac.
      konczac...powinni Cie uprzedzic jaka jest sytuacja, ale niekoniecznie zapewnic
      nocleg - takie jest moje zdanie.
      • bablara Re: Wesele 29.08.06, 09:59
        Ja rozumiem, ze kogos moze byc nie stac na wynajecie noclegow dla ilus tam
        gosci. Ale mozna przeciez chociaz o tym poinformowac ,ze tak bedzie. a nie kiedy
        pytam to cala rodzina meza sie obraza.
      • bablara Re: Wesele 29.08.06, 10:03
        Tak to tylko 60 km, ale ja do samochodu nie wsiadam za kierownice nawet wtedy
        kiedy mam do przejechania 5 km. Gdyby zalatwili nocleg taki jak mowisz to byloby
        oki, ale nie iteresowac sie tym w ogole to jakas paranoja. Poza tym uparli sie
        zebysmy przyjechali na wesele z dzieckiem....normalnie jakas paranoja. Kiedy
        stwierdzialam,ze wesele to raczej nie jest impreza dla malego....to sie wszyscy
        obrazili.
        • dzikoozka Re: Wesele 29.08.06, 10:09
          Masz rację. zadaj im pytanie: Kto bęzie na ochotnika niańczył mi dzieciaka jak
          będę chciała potańczyć?
          Przecież to oczywiste, ze nie maja obowiązku a moze i srodków na opłacenie
          gosciom noclegów, ale w takim wypadku należałoby albo załatwic Wam nocleg u
          miejscowej rodziny albo przynajmniej zarezerwować pokój w hotelu.
          • basiabjork Re: Wesele 29.08.06, 11:03
            Zapraszam ludzi doroslych i ludzie dorosli sobie radza. Nie sadze, ze nalezy
            zapewnic transport, sniadanie, spanie i co... moze jeszcze kiecke ciotce kupic?
            Wesele to jak przyjecie - zaczyna sie o godzinie x, konczy o godzinie y. Mowimy
            wszystkim do widzenia, dziekujemy za uwage. Oczywiscie brac studencka, mlode
            malzenstwa z dziecmi, babcie emerytki zawsze znajda nocleg u rodziny. Reszcie
            mozna zaproponowac pomoc w znalezieniu hotelu (na ogol mozna wynegocjowac
            znizke, jesli jest wiecej chetnych).
            • bablara Re: Wesele 29.08.06, 12:55
              Nie nie oczekuje ,ze kupia mi kieckie i zaplaca za hotel. Wymaga na tyle
              przyzwoitosci, aby o niektorych rzeczach poinformowac. Skoro organizuje porawiny
              i upieram sie ,ze dany gosc musi na nich byc to chociaz powinienem udzielic
              wszystkich informacji na temat organizacji. Kiedy rozmawiamy mowie sorry, ale
              nie przewiduje hotelu dla gosci. Poniewaz planuje poprawiny o godzinie x ,
              dlatego jesli nie mozecie wrocic do domu musicie wszystko zorganizowac sobie do
              danej godziny. A olanie sprawy to dla mnie paranoja. Tym bardziej ,ze panna
              mloda jest pracownikiem hotelu, w ktorym bedzie wesele. Chyba nie byloby dla
              niej hanba ponegocjowac ceny pokoi, albo chociaz powiedziec nam ktory jest
              lepszy ,za rozsadna cene. Najlpeiej to wypiac sie na gosci....mi jakos na
              wlasnym wesleu nie bylo ciezko zalatwic przyzwoity nocleg dla przyjezdnych.
              Jeszcze na spacerki nad morze z nimi chodzilismy,zeby sie nie nudzili i
              odpoczeli do poprawin.
              • michal_powolny1 Re: Wesele 29.08.06, 20:40
                Czytam to forum (jak i forum ślub i wesele) i nie mogę się nadziwić. Sam byłem
                gościem na chyba 12 weselach z których najbliższe odbywało się gdzieś 70
                kilometrów od Łodzi. Cztery razy byłem świadkiem i nikt nigdy nie fundował mi
                ani przejazdu ani noclegu. A świadkowłem w Rzeszowie, Olsztynie i Białymstoku.
                I żadnego z gości to nie dziwiło. Na naszych rodzinnych ślubach także nikt się
                nie patyczkował. Jedyną rzeczą jaką fundowali organizatorzy to były plany
                miasta ewentualnie pomoc w zamówieniu taksówki z i na dworzec. I naprawdę nie
                rozumiem co to za dziwne dzikie obyczaje z tym fundowaniem noclegów. Wesele to
                nie żadna wycieczka, państwo młodzi to nie żadne biuro podróży. I tyle.
    • malinoweciacho Re: Wesele 29.08.06, 11:11
      Podzielam Twoje podejscie, powinno sie zadbac o swoich gosci, a weselnicy to
      goscie szczegolni, wiec tym bardziej gospodarze powinni stanac na wysokosci
      zadania. Niedawno sama urzadzalam z obecnym mezem przyjcie dla rodziny,
      oficjalnych poprawin nie bylo, mimo to zapewnilismy nocleg wszystkim gosciom,
      ktorzy wyrazili chec pozostania na noc. Tak tym, ktorzy przejechali 500 km, jak
      i tym, ktorzy pokonali ledwie 20. Jedyny zgrzyt - kilka osob, ktore dopytywaly
      sie o nocleg, oznajmilo w dniu imprezy, ze wraca do domu, nie uprzedzajac nas
      wczesniej. A ze rodzina nie spala pokotem u krewnych, tylko w hotelu, to
      zdziwilo nas takie nieliczenie sie z kosztami. No coz, niemniej na drugi raz
      zrobilabym tak samo - zamowilabym noclegi.
    • uasiczka Re: Wesele 29.08.06, 15:43
      to wam trzeba w specjalny sposób tłumaczyć, że jeśli wesel jest jednego dnia a
      poprawiny następnego to konieczny jest nocleg? sami na to nie wpadniecie?

      poza tym zawsze możesz powiedzieć: nie przyjdziemy na poprawiny bo nie mamy
      gdzie spędzić nocy, albo nie chce nam się, albo nie mamy kasy na hotel, albo
      nie umiemy sobie hotelu znaleźć...
    • grubaska20 Re: Wesele 29.08.06, 16:04
      dla naszych gości weselnych wykupiliśmy pkoje w pałacu, gdzie odbywało sie
      wesele. wydaje mi się, że to normalne i oczywiste, dlatego tak zrobiliśmy. ale
      jak widać, każdy ma własne zapatrywania, zdanie, jak na każdy z resztą temat
    • burza4 Re: Wesele 29.08.06, 16:34
      Nie bardzo rozumiem o co masz pretensję? mieli wcześniej mówić, że
      dojazd/nocleg to twój problem - a to chyba było oczywiste od początku? przecież
      skoro NIE MÓWILI, że noclegi są - to jasne było, że pozostawiają to w waszych
      rękach.

      Czy naprawdę powinni przepraszać każdego z osobna, że nie stać ich na opłacenie
      noclegów dla kilkudziesięciu osób? fajnie, jak ktoś ma gest, ale zaproszenie
      jest na przyjęcie - a nie na spędzenie weekendu w innym mieście.

      swoją drogą - kiedyś nie było takich ceregieli i ludzie nie robili problemów.
      Co śmieszniejsze - w dobie postępującego zubożenia ludzi - wesela idą w
      kierunku staropolskiego biesiadowania tygodniami, najlepiej jeszcze z dowozem,
      noclegiem i opiekunką dla dzieci... czytając o weselach i wymaganej oprawie ma
      się wrażenie że w innym kraju się żyje - jakby wyłącznie dzieci Kulczyków się
      żeniły:)

      • indianprincess Re: Wesele 29.08.06, 16:54
        A moim zdaniem należy zapewnić gościom spoza miasta jakiś nocleg, szczególnie
        jeżeli przewidziane są poprawiny następnego dnia. Nie musi to być wcale hotel,
        jest wiele innych możliwości. w końcu goście przyjeżdżają na zaproszenie
        organizatorów wesela, sami się na imprezę nie wpychają więc wypada zapewnić im
        wygodny i bezpieczny nocleg. A jeżeli nie jesteśmy w stanie tego zrobić to
        wesele musi odbyć się bez poprawin (i bez namawiania zmotoryzowanych gości do
        picia alkoholu, co jest bardzo częstym widokiem!!!). Drugie, często dużo tańsze
        od noclegów wyjście, to zorganizowanie transportu dla gości przyjezdnych
        (odwiezienie ich po weselu a następnego dnia przywiezienie na poprawiny).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka