Listy miłosne

IP: *.cable.wanadoo.nl 08.03.03, 08:42
Nie rozumiem dlaczego sa artykuly w takim stylu w Wysokich. Moze
to sie bardziej nadaje do Playboya. Czuje sie rozczarowana.
Bardzo. Nie chce takich artykulow w Wysokich.
    • Gość: calcio [...] IP: *.ds15.agh.edu.pl 08.03.03, 10:29
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: misia Re: Listy miłosne IP: *.wu 08.03.03, 11:21
      a mi sie artykul bardzo spodobal. uwazam ze WO powinny zajmowac
      sie nie tylko kosmetykami, moda itd. bardzo dobrze napisany
      artykul, oby tak dalej.
    • anahella Re: Listy miłosne 08.03.03, 11:43
      To ciekawy artykul. Okazuje inny obraz prostytutki. Niemniej ta nazwana
      eufemistycznie hostessa jest prostytutka. Z tego co wiem Polki (i nie tylko) w
      ten sam sposob zarabiaja pieniadze w krajach zachodnich. Na pewno dla wielu
      mlodych dziewczat moze to byc ostrzezenie ze praca hostessy za granica to
      zwykla prostytucja.
      To rowniez zaduma nad tym jak seks jest "dobrem narodowym" w Tajlandii. Jak
      wielka jest demoralizacja jest w tym kraju, gdzie zarabianie seksem jest po
      prostu jednym z zawodow.
      • Gość: Taj Z Tajlandii - protestuje! IP: 203.155.35.* 24.03.03, 05:22
        anahella napisała:

        > To rowniez zaduma nad tym jak seks jest "dobrem narodowym" w
        Tajlandii. Jak
        > wielka jest demoralizacja jest w tym kraju, gdzie zarabianie
        seksem jest po
        > prostu jednym z zawodow.

        Riposta Taja:

        Protestuje przeciwko stwierdzeniu, ze Tajlandia jest krajem
        zdemoralizowanym! Mieszkam tu od wielu lat, kraj ten ma o wiele
        wiecej do zaoferowania niz bary go-go & dziewczyny w nich
        pracujace; jesli nie byloby popytu, nie byloby podazy (proste
        prawo ekonomii)... To turysci przyjazdzajac tutaj i decydujac
        sie na wydanie pieniedzy za "odrobine szczescia" demoralizuja
        ten kraj!!! "Problem" prostytucji dotyczy tylko wielkich
        konglomeracji turystycznych typu Bangkok, Pattaya, Chiang Mai &
        Phuket, wystarczy wyjechac na prowincje tajska, zeby wkroczyc w
        zupelnie inny swiat, w ktorym czas stanal w miejscu... w ktorym
        ludzie szanuja wartosci rodzinne, starszych, kultywuja dawne
        tradycje i zyja w zupelnie inny sposob. Mieszkajac tu
        przesiaknalem tutejszym stylem zycia, brakiem zawisci wobec
        sasiadow, spokojem ducha, brakiem stresu - protestuje przeciwko
        komentarzom typu "seks jest "dobrem narodowym" w Tajlandii",
        ktorych autorka zapomina, ze dobro to zostalo importowane na
        ten grunt przez kulture zachodnia (amerykanscy zolnierze, wojna
        w Wietnamie etc). Warto sie przyjrzec naszej (polskiej,
        europejskiej) zawisci, braku tolerancji, szowinizmowi, aby
        dostrzec wyzszosc pewnych wartosci kultywowanych w Tajlandii, o
        ktorych Polska / Europa dawno juz zapomniala...
        • anahella Re: Z Tajlandii - protestuje! 24.03.03, 08:01
          Gość portalu: Taj napisał(a):

          > Protestuje przeciwko stwierdzeniu, ze Tajlandia jest krajem
          > zdemoralizowanym!

          Wierze, ze Tajlandia ma do zaoferowanie znacznie wiecej niz piekne dziewczyny.
          To wspaniala kultura i bardzo chcialabym ja zobaczyc kiedys na wlasne oczy.
          Problem jednak polega na tym, ze wielkie miasta tego kraju sa mekka seks-
          turystyki, a zawod prostytutki eufemistycznie nazywanej hostessa jest dla wielu
          dziewczat jedynym sposobem na zarabianie pieniedzy. To uwazam za demoralizacje.
          Mi sie w pale nie miesci jak mozna zarabiac pieniadze w ten sposob, bo
          wychowalam sie w Polsce. Oczywiscie u nas tez sa prostytutki. I to calkiem
          niedaleko mojego domu jest miejscowy Pigalak. Jednak gdyby prostytucja byla
          czyms normalnym, ot tak po prostu jedna z drog kariery to pewnie w pale mi by
          sie to miescilo. Piszac o demoralizacji mialam na mysli tylko aspekt
          prostytucji. Wierze, ze w Tajlandii wiele rzeczy jest wspanialych i domyslam
          sie ze masz za co kochac ten kraj.


          Mieszkam tu od wielu lat, kraj ten ma o wiele
          > wiecej do zaoferowania niz bary go-go & dziewczyny w nich
          > pracujace; jesli nie byloby popytu, nie byloby podazy (proste
          > prawo ekonomii)... To turysci przyjazdzajac tutaj i decydujac
          > sie na wydanie pieniedzy za "odrobine szczescia" demoralizuja
          > ten kraj!!! "Problem" prostytucji dotyczy tylko wielkich
          > konglomeracji turystycznych typu Bangkok, Pattaya, Chiang Mai &
          > Phuket, wystarczy wyjechac na prowincje tajska, zeby wkroczyc w
          > zupelnie inny swiat, w ktorym czas stanal w miejscu... w ktorym
          > ludzie szanuja wartosci rodzinne, starszych, kultywuja dawne
          > tradycje i zyja w zupelnie inny sposob. Mieszkajac tu
          > przesiaknalem tutejszym stylem zycia, brakiem zawisci wobec
          > sasiadow, spokojem ducha, brakiem stresu - protestuje przeciwko
          > komentarzom typu "seks jest "dobrem narodowym" w Tajlandii",
          > ktorych autorka zapomina, ze dobro to zostalo importowane na
          > ten grunt przez kulture zachodnia (amerykanscy zolnierze, wojna
          > w Wietnamie etc). Warto sie przyjrzec naszej (polskiej,
          > europejskiej) zawisci, braku tolerancji, szowinizmowi, aby
          > dostrzec wyzszosc pewnych wartosci kultywowanych w Tajlandii, o
          > ktorych Polska / Europa dawno juz zapomniala...
    • Gość: kobiata Re: Listy miłosne IP: *.prodigy.net.mx 09.03.03, 03:33
      rany boskie. czy Wy myslicie, w tych Wysokich Obcasach.?? juz
      dawno nie bylam tak oburzona. po cholere przedstawiacie takie
      artykuly. przeciez w ten sposob tworzy sie wzorce.
      Po co ja, jako kobieta mam czytac zwierzenia faceta, ktory
      chodzi na prostytutki w Bankgoku. Wystarcza mi reklamy agencji
      towarzyskich za wycieraczka. Na dodatek taki artykul w dniu
      kobiet. czy to dla rownowagi po przeczytaniu Manifesty.???
      zgroza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Lena Re: Listy miłosne IP: 213.216.82.* 09.03.03, 09:43
      Ktoś z "Gazety Wyborczej" pojechał sobie do Bangkoku by napisać reklamę
      prostytucji. Obniżone ceny po dewaluacji batha /nawet podali ceny/ ...
      działania państwa na rzecz bezpiecznego sexu ... o 90% zmalało groźba
      zarażenia ...
      Fakt, że w Tajlandii można jeszcze zwiedzić /napomknieto coś w tej reklamówce/
      w samym Bangkoku Pałac Królewski /stary i nowy/ i ogrom wspaniałych
      watów /świątyń buddyjskiech/, Kanczanburi z mostem na rzece Kwai, Ajuthaję -
      starą stolicę. Napomknieto,że jak ktoś znajdzie czas to coś można zwiedzić.
      Można też kupić za grosze /bathy/ dobre gatunkowo podróbki ubrań i obuwia
      wszystkich firm sportowych. Jak zareklamowaliby to w TV - NAPRAWDĘ WARTO !!!!!!
      Mógł pan napisać o tym - jak reklama to na całość.
      Proponuję - temu dziennikarzowi - wyjazd do Kenii /najtańsze dziewczyny
      widoczne na plażach wzdłuż wszystkich ośrodków turysycznych pod Mombasą -
      rzucają się w oczy bo w mini chodzi tylko biała a jak czarna, to wiadomo kto/,
      kluby nocne w Egipcie, Meksyk też niezły, Turcja bliżej i też tanio. Wszędzie
      prostutucja kwitnie aż "miło".
      Ponoć też wszędzie pełno jest żigolaków przysiadających się do samotnych pań,
      zagadujących i chetnych że aż miło. Ponieważ jeździmy wszędzie obydwoje z mężem
      rzadko nas zaczepiają /choć fakt,że się zdarza gdy samotnie wypuscimy się na
      plażę lub miasto/ ale znajome wyjeżdżające w egzotyczne miejsca spotykają
      takich na każdym kroku. Może Gazeta poeksploatowałaby też i ten temat. Tak dla
      kobiet na Dzień Kobiet wypadałoby.
      A może pan dziennikarz chciał nas pokazać "zobaczcie Polki jak macie fajnie,
      Tajka nie dość,że chłopa utrzymuje to jeszcze on ją, nawet najbiedniejszy
      zdradza ze dwa razy w miesiącu". Radzę panu dziennikarzowi ożenić się z taką
      Tajką. Rozumiem, że każdy artykuł o prostytutkach można nazwać interwencyjnym,
      można eufemistycznie określić jako wołanie o miłość. Świat woła o miłość,
      ludzie potrzebują miłości i dlatego jest to najstarszy zawód świata. Dlaczego
      do tego potrzebna jest reklama Bangkoku? Nie wiem. Nie wystarczyło zadzwonć w
      Polsce np. do "Afrodyty całodobowo ..."
      • Gość: Estraven Re: Listy miłosne IP: *.acn.pl 09.03.03, 12:04
        Czy zapatrzone w siebie, wiecie, co robi wasz facet? Nie obchodzi to Was? W
        porządku. Ale w takim razie przynajmniej częściowo jesteście odpowiedzialne za
        Bangkok i Pattai. Wiem co mówię. Znam branżę turystyczną bardzo dobrze i wiem
        czym kończą się "wycieczki do Azji Południowo-Wschodniej" lub "konferencje
        wyjazdowe", gdzie w samolocie są sami faceci. Mozna oczywiście udawać, że
        sprawy nie ma. Robicie to właśnie z uporem godnym lepszej sprawy. Tak jak
        udajecie, ze w Polsce nie ma wręcz eksplozji burdeli i że na naszych oczach
        rodzi się zjawisko prostytucji już nie agencyjnej,a "private rooms". Cóż
        panienki dostosowują się do polskiego poziomu hipokryzji - mniej je widać,
        można udawać że ich nie ma. A przecież jesli w jednej Warszawie jest około 250
        burdeli (prywatnych mieszkań nie licząc), gdzie przyjmuje codziennie (albo i
        całodobowo) po 4-5 dziewczyn, to znaczy, ze jest olbrzymi rynek na te usługi.
        Ich klienci to tylko szczebel niżej od biznesmenów, którzy jeżdżą do Pattai "na
        konferencje", bo nie dysponują takimi dochodami, żeby móc sobie na to
        pozwolić...Pamiętam dobrze dyskusję w pewnym samolocie, który leciał do
        Bangkoku. Sami Polacy, sami faceci, od 25 do 65 lat. Jak jeden mąż narzekania
        na chciwość, interesowność i zupełny brak ciepła ze strony swoich żon,
        kochanek, dziewczyn.Rozumiem,żeby jeden, 10 nawet, ale niemal 80 chłopa
        przekrzykujacych się wzajemnie na jeden temat, wylewajacych swoje żale przed
        jednym facetem, o którym po prostu wiedzieli, że w "Rocky Bar" w Pattai go nie
        spotkają. No to moze coś jest na rzeczy? A moze byście się zainteresowały,
        gdzie Wasz facet idzie, po kolejnej awanturze jaką mu zrobiłyście (z powodu
        ciucha,koleżanki,czy po prostu złego humoru)? A może uważacie, jak moje
        koleżanki z pracy że "facet nie świnia, wszystko zniesie"?
        • Gość: Lena Re: Listy miłosne IP: 213.216.82.* 09.03.03, 12:51
          Gość portalu: Estraven napisał(a):

          > Czy zapatrzone w siebie, wiecie, co robi wasz facet? Nie obchodzi to Was? W
          > porządku. Ale w takim razie przynajmniej częściowo jesteście odpowiedzialne
          za
          > Bangkok i Pattai. Wiem co mówię. Znam branżę turystyczną bardzo dobrze i wiem
          > czym kończą się "wycieczki do Azji Południowo-Wschodniej" lub "konferencje
          > wyjazdowe", gdzie w samolocie są sami faceci. Mozna oczywiście udawać, że
          > sprawy nie ma. Robicie to właśnie z uporem godnym lepszej sprawy. Tak jak
          > udajecie, ze w Polsce nie ma wręcz eksplozji burdeli i że na naszych oczach
          > rodzi się zjawisko prostytucji już nie agencyjnej,a "private rooms". Cóż
          > panienki dostosowują się do polskiego poziomu hipokryzji - mniej je widać,
          > można udawać że ich nie ma. A przecież jesli w jednej Warszawie jest około
          250
          > burdeli (prywatnych mieszkań nie licząc), gdzie przyjmuje codziennie (albo i
          > całodobowo) po 4-5 dziewczyn, to znaczy, ze jest olbrzymi rynek na te usługi.
          > Ich klienci to tylko szczebel niżej od biznesmenów, którzy jeżdżą do
          Pattai "na
          >
          > konferencje", bo nie dysponują takimi dochodami, żeby móc sobie na to
          > pozwolić...Pamiętam dobrze dyskusję w pewnym samolocie, który leciał do
          > Bangkoku. Sami Polacy, sami faceci, od 25 do 65 lat. Jak jeden mąż narzekania
          > na chciwość, interesowność i zupełny brak ciepła ze strony swoich żon,
          > kochanek, dziewczyn.Rozumiem,żeby jeden, 10 nawet, ale niemal 80 chłopa
          > przekrzykujacych się wzajemnie na jeden temat, wylewajacych swoje żale przed
          > jednym facetem, o którym po prostu wiedzieli, że w "Rocky Bar" w Pattai go
          nie
          > spotkają. No to moze coś jest na rzeczy? A moze byście się zainteresowały,
          > gdzie Wasz facet idzie, po kolejnej awanturze jaką mu zrobiłyście (z powodu
          > ciucha,koleżanki,czy po prostu złego humoru)? A może uważacie, jak moje
          > koleżanki z pracy że "facet nie świnia, wszystko zniesie"?

          Rozczuliłeś mnie. 80 chłopa w jednym samolocie skarżących się na swoje żony ! A
          ten jeden zbierał zapisy do tego klubu ? Fajne, latam w te i wewte po świecie
          samolotami i jeszcze nie widziałam czegoś takiego. To była zorganizowana
          wycieczka, charter ?
          Wiesz ile kobiet jest nierozumianych przez swoich mężów ? Wiesz jak one
          zachowują się na "wyjazdach służbowych" ? Albo pod nieobecność mężów, którzy
          bawią na "służbowych wyjazdach". Każdy kij ma dwa końce. Dwoje dorosłych ludzi
          jest odpowiedzialnych za swój związek, obydwoje ten związek budują i obydwoje
          mają w nim takie same obowiązki i prawa. Jesli bałabym się zrobić awanturę
          mężowi/nawet bez powodu, bo mam np. "muchy w nosie" lub o coś co dla mnie jest
          a dla niego nie jest powodem/ dlatego,że nie wiadomo czy nie wybierze się na
          panienki - to wybacz - facet nie byłby wart nawet"funta kłaków". Czy, gdyby on
          zrobił mi awanturę o coś co dla mnie jest nieważne - miałabym go np. zdradzić z
          chętnym kumplem z pracy ? Żarty sobie stroisz ?
          Artykuł w Gazecie pokazuje,że ludzie są spragnieni miłości, bliskości. Czy tych
          80 facetów leciało tam po miłość? Myślę, że ten artykuł pokazał, że z takiej
          tajskiej miłości i bliskości korzystają nieudacznicy uczuciowi. Z kobietą w
          swoim kraju nie potrafią budować związków, nie potrafią rozmawiać. lepiej im
          się rozmawia gdy znajdą wspólne jedynie kilkanaście zwrotów. Szczególnie po
          kilku drinkach. Potrafię zrozumieć faceta, który w Polsce porozmawia "przed"
          czy "po" z polską prostytutką. Ona nie zaprzeczy /bo po co/, nie będzie z nim
          dyskutowała /bo w końcu on zapłaci i wyjdzie/, więc on może mieć wrażenie, że
          nareszcie jest słuchany i rozumiany.
          • Gość: Estraven Re: Listy miłosne IP: *.acn.pl 09.03.03, 13:29
            Może i nie do końca mam rację, ale podobnie i Ty jej nie masz. Karierę Pattai i
            podobnych zapewnia :
            -traktowanie związku jak społki z o.o.
            - wygodnictwo
            - interesowność
            - chłód uczuciowy
            - przeliczanie wszystkiego na PLN, USD, DEM, CHF itd...
            Może to naiwnośc, ale kiedy ludzie są tak daleko od siebie i nie chcą się
            zroumieć na pierwszym miejscu stawiajac TYLKO WŁASNY interes, to takie są tego
            efekty...
            • Gość: kobieta Re: Listy miłosne IP: *.prodigy.net.mx 09.03.03, 22:20
              Gość portalu: Estraven napisał(a):

              > Może i nie do końca mam rację, ale podobnie i Ty jej nie masz. Karierę Pattai
              i
              >
              > podobnych zapewnia :
              > -traktowanie związku jak społki z o.o.
              > - wygodnictwo
              > - interesowność
              > - chłód uczuciowy
              > - przeliczanie wszystkiego na PLN, USD, DEM, CHF itd...
              > Może to naiwnośc, ale kiedy ludzie są tak daleko od siebie i nie chcą się
              > zroumieć na pierwszym miejscu stawiajac TYLKO WŁASNY interes, to takie są
              tego
              > efekty...
        • Gość: kobieta Re: Listy miłosne IP: *.prodigy.net.mx 09.03.03, 22:28
          a moze prosciej i uczciwiej byloby doprowadzic sprawe z zona do konca. nic tak
          nie oczyszcza sytuacji jak szczera rozmowa, a nie wylewanie swoich zalow w
          samolocie do Bangkoku, gdzie czekaja prostytutki.
          Twoj list tylko swiadczy o tchorzostwie tych facetow. poza tym trzeba zadac
          pytanie czy te kobiety, ktore robia awantury dostaja od swoich facetow to czego
          chca.


        • anahella Re: Listy miłosne 10.03.03, 00:04
          Gość portalu: Estraven napisał(a):

          > Czy zapatrzone w siebie, wiecie, co robi wasz facet?
          do kogo mowicie per "wy" towarzyszu?
      • anahella Re: Listy miłosne 10.03.03, 00:04
        Gość portalu: Lena napisał(a):

        > Ktoś z "Gazety Wyborczej" pojechał sobie do Bangkoku by napisać reklamę
        > prostytucji.

        A ja jestem innego zdania: Wszyscy wiedza ze Tajlandia to seksualna Mekka, wiec
        nie ma co jej reklamowac. I to jest obraz tamtejszej prostytucji. Ja sie na
        poczatku oburzylam jak przeczytalam ten artykul, bo czemu prostytutke nazywa
        sie hostessa? Dla mnie hostessa to dziewczyna, ktora w supermarkecie czestuje
        nowym gatunkiem sera a nie sprzedaje swoje wdzieki. Jednak wyluzowalam i naszla
        mnie gorzka refleksja: czy aby ten model, tak naprawde nie przedostaje sie do
        naszego codziennego zycia? Ile Polek w ten sam sposob zarabia na zycie w
        Europie Zachodniej, ile takich dziewczat jest w Polsce?
    • Gość: good son gniew dam IP: *.jaist.ac.jp 09.03.03, 11:45
      dziewczyny, zanim cokolwiek napiszecie, napijcie się zimnej wody, weźcie parę
      głębokich wdechów, przeczytajcie raz jeszcze komentowany artykuł i pomyślcie
      dwa razy.
      • Gość: Lena Re: gniew dam IP: 213.216.82.* 09.03.03, 12:08
        Gość portalu: good son napisał(a):

        > dziewczyny, zanim cokolwiek napiszecie, napijcie się zimnej wody, weźcie parę
        > głębokich wdechów, przeczytajcie raz jeszcze komentowany artykuł i pomyślcie
        > dwa razy.

        Nie muszę czytać 2 razy, czytam szybko ze zrozumieniem. Jeśli masz na myśli to,
        że oni chcą Ci tak pokazać, że to niby nie wydaje Ci się, że korzystasz z usług
        prostytutki a tu sam nie wiesz jak to się staje, że się uzależniasz od ich
        usług i nawet tworzysz sobie namiastkę bliskości - to moim zdaniem obraża
        przeciętnie rozgarniętego faceta.
        Raz oglądałam jakiś taki program na Polsacie prowadzony przez p.Szczygła.
        Zaprosił panów którzy chodzą do burdeli. Pierwszy z nich /pokazał twarz/
        opowiadał jak to w takim miejscu jest fajnie, podają drinka ,pogada z
        dziewczynami i on... czuje się jak u siebie w domu. Nie wiem czy podawał ceny
        bo przełączyłam kanał i nie byłam już ciekawa reszty ani tego ani innych panów.
        Ten artykuł w Gazecie jest na tym samym poziomie.
        Mam nadzieję,że jeśli Agora kupi Polsat, to podciądnie go pod poziom Gazety a
        nie Gazetę ściągnie do poziomu Polsatu.
        • Gość: good son Re: gniew dam IP: *.jaist.ac.jp 10.03.03, 11:46
          >
          > Jeśli masz na myśli to,
          >
          > że oni chcą Ci tak pokazać, że to niby nie wydaje Ci się, że korzystasz z
          usług
          >
          > prostytutki a tu sam nie wiesz jak to się staje, że się uzależniasz od ich
          > usług i nawet tworzysz sobie namiastkę bliskości - to moim zdaniem obraża
          > przeciętnie rozgarniętego faceta.


          Nie wiem, czy jestem przeciętnie rozgarnięty, ale bynajmniej nie czuję się
          obrażony przez ten artykuł. Na razie obrażone czują się panie, rozumiem teraz,
          że w naszym imieniu.
          Nikt z Was najprawdopodobniej nie ma większego pojęcia, czym są hostess-bary w
          rejonie Pacyfiku (zresztą również np. w Brazylii), jakie mechanizmy -
          psychologiczne, społeczne, gospodarcze - za tym stoją, kto to kontroluje... w
          każdym kraju specyfika tego zjawiska jest zresztą trochę inna, ale to wcale nie
          jest tylko - ani nawet głównie - tajski fenomen. Hostessy można oczywiście bez
          większych oporów nazwać prostytutkami, ale normalne burdele też istnieją i
          działają na innych zasadach, bardziej zbliżonych do naszych "salonów masażu". Z
          hostess-barami wiąże się wiele dziwnych i pokręconych historii, zarówno jeśli
          chodzi o dziewczyny, które tam pracują, jak i o klientów. Niejedno widziałem,
          niejedno słyszałem, ale opowiadać o tym chyba nie ma sensu. W każdym razie nie
          na tym forum, nie w tej atmosferze.
          • Gość: kobieta Re: gniew dam IP: *.prodigy.net.mx 10.03.03, 18:14
            mechanizm spoleczny jest jeden.
            faceci maja kase.
            poza tym ile lat maja tamte kobiety.?????
            mysle, ze ten artykul jest bardzo powierzchowny. moze wlasnie raczej trzeba
            bylo opisac te mechanizmy spoleczne i to od strony kobiet, prostytutek, a moze
            dzialaczek organizacji kobiecych w tajlandii, a nie zadowolonego konsumenta.
          • Gość: kobieta Re: gniew dam IP: *.prodigy.net.mx 10.03.03, 18:20
            ciekawa jestem jakie mechanizmy spoleczne dzialaja kiedy Niemki sobie zamawiaja
            polskich chlopcow do sprzatania nago?;)
        • Gość: bella Re: gniew dam IP: *.16-136-217.adsl.skynet.be 10.03.03, 17:06
          Lena zrozumialas ale nie wszystko, niestety
          • Gość: Lena Re: gniew dam IP: 80.48.96.* 10.03.03, 18:42
            Na 4 stronie WO zwykle ktoś wprowadza nas w meandry reportażu. Tym razem pani
            Lidia Ostałowska zatytułowała to wpraowadzenie "O braku miłości". I on mówi
            wszystko ... niestety nie o dziewczynach. Miał ktoś rację, gdy napisał,że jest
            to reportaż z punktu widzenia uczuć faceta. A co te dziewczyny ? Tajlandia
            nigdy nie była okupowana, szczyci się tym bardzo, szczyci się bardzo swoją
            wolnością. Niestey, w jej rejonie toczyła się wojna z udziałem bogatych
            Amerykanów którzy z niej zrobili Mekkę prostytucji.
            Powtórzę jeszcze raz - facet, który nawiązuje bliskie "uczuciowe" kontakty z
            prostytutką, z którą znajduje kilkanaście wspólnych słów to zwykle nieudacznik
            emocjonalny. Mają rację te dziewczyny , jeśli podejrzewają, że to nie oni nie
            chcą białych kobiet, to biała kobieta ich nie chce. Można by dopisać dalszy
            ciąg - dziewczyna jedzie do tej Holandii lub Ameryki. Ona nauczy się bardzo
            szybko języka tego kraju, szybko znajdzie pracę /są niezwykle pracowite i
            rzadnej pracy już się nie boją/ i szybko ... zauważy dlaczego ten facet wybrał
            właśnie ją.
            • Gość: kobieta Re: gniew dam IP: *.prodigy.net.mx 10.03.03, 18:50
              albo nieudacznik finansowy albo pedofil.
              byly juz przypadki kiedy Francuzi trafiali do sadu za pedofilie w Tajlandii.
              poza tym nie oszukujmy sie wypad na dwa tygodnie to nie sprawa duzych
              pieniedzy. za 2500 zl. miesiecznie mozna sobie zafundowac Tajlandie, wiec
              jeszcze dodawanie do tego posmaku luksusu jest nieporozumieniem.
              • Gość: good son sayonara IP: *.jaist.ac.jp 10.03.03, 19:16
                Niestety, niemało jest pań, którym konstytucja psychiczna nie ułatwia
                zastosowania się do rady z mojego pierwszego listu. Po co narażać się na
                śmieszność, wypowiadając się tak emocjonalnie o sprawach, o których ma się
                stosunkowo niewielkie pojęcie? Cześć.
                • Gość: Lena Re: sayonara IP: 80.48.96.* 10.03.03, 19:29
                  Gość portalu: good son napisał(a):

                  > Niestety, niemało jest pań, którym konstytucja psychiczna nie ułatwia
                  > zastosowania się do rady z mojego pierwszego listu. Po co narażać się na
                  > śmieszność, wypowiadając się tak emocjonalnie o sprawach, o których ma się
                  > stosunkowo niewielkie pojęcie? Cześć.

                  A może Ty nas oświecisz Twoim pojęciem ? Zaznaczam,że rad nie potrzbujemy więc
                  sobie i nam oszczędź. Osiweć jeśli masz coś do powiedzenia.
                  • Gość: kobieta Re: sayonara IP: *.prodigy.net.mx 11.03.03, 17:29
                    good son. ciagle pisze tego typu tresci:
                    -o tym nie bede teraz pisal
                    - wypowiadaja sie osoby, ktore nie maja pojecia.

                    jakie jest twoje pojecie??

                    myslisz, ze to tak przyjemnie codziennie isc z innym facetem do lozka??
                    oczywiscie mozemy sobie tutaj dopisywac tresci, achy i ochy ale prawda jest
                    jedna. to jest upodlenie kobiet na skale masowa.
                    to jest system spoleczny zniewalajacy kobiety. w Japonii zreszta jest nie
                    lepiej.
                    • Gość: Lena Re: sayonara IP: 80.48.96.* 11.03.03, 17:53
                      Gość portalu: kobieta napisał(a):

                      > good son. ciagle pisze tego typu tresci:
                      > -o tym nie bede teraz pisal
                      > - wypowiadaja sie osoby, ktore nie maja pojecia.
                      >
                      > jakie jest twoje pojecie??
                      >
                      > myslisz, ze to tak przyjemnie codziennie isc z innym facetem do lozka??
                      > oczywiscie mozemy sobie tutaj dopisywac tresci, achy i ochy ale prawda jest
                      > jedna. to jest upodlenie kobiet na skale masowa.
                      > to jest system spoleczny zniewalajacy kobiety. w Japonii zreszta jest nie
                      > lepiej.

                      To nie ważne czy on myśli czy nie i jak. Masz rację, że w swoim pierwszym
                      zdaniu - są ludzie którzy starają się stworzyć wrażenie inteligentnego i
                      wszystkowiedzącego nie mając nic albo niewiele do powiedzenia na dany temat.
                      Porotekcjonalnym tonem i z góry mówią "co wy tam wiecie" chcąc tworzyć
                      wrażenie, że oni to mają wiedzę. Na nas ta metoda nie działa. Normalny
                      cywilizowany człowiek po to mówi by rozmawiać a nie komunikować. Good son, te
                      metody "na wszystkowiedzącego" nawet na Twoich dzieciakach wrażenia nie robią.
              • Gość: Lena Re: gniew dam IP: 80.48.96.* 10.03.03, 19:25
                Gość portalu: kobieta napisał(a):

                > albo nieudacznik finansowy albo pedofil.
                > byly juz przypadki kiedy Francuzi trafiali do sadu za pedofilie w Tajlandii.
                > poza tym nie oszukujmy sie wypad na dwa tygodnie to nie sprawa duzych
                > pieniedzy. za 2500 zl. miesiecznie mozna sobie zafundowac Tajlandie, wiec
                > jeszcze dodawanie do tego posmaku luksusu jest nieporozumieniem.

                Masz dużo racji. Zadzwoniłam do kolegi, który często wyjeżdżał do Tajlandii w
                sprawach handlowych ... przerażające. Tam proponują w seksie wszystko. Nawet
                nie chodzi o takiego boy-girl- a /czyli obojnaka/ - spora atrakcja jak obiecuja
                naganiacze. Zwykły naganiacz na każdym kroku pokazuje zdjęcia kilkuletnich
                dziewczynek i cichaczem proponuje jeszcze młodsze. Szok.
    • Gość: sek Listy zalosne. IP: *.154.3.213.dial.bluewin.ch 09.03.03, 12:04
    • Gość: Iwona Re: Listy miłosne IP: *.27-151.libero.it 09.03.03, 14:07
      Gość portalu: xx napisał(a):

      > Nie rozumiem dlaczego sa artykuly w takim stylu w Wysokich.
      Moze
      > to sie bardziej nadaje do Playboya. Czuje sie rozczarowana.
      > Bardzo. Nie chce takich artykulow w Wysokich.

      Zupelnie nie rozumiem skad sie biora takie jadowite reakcje na
      powyzszy artykul. Ja go przecztalam z wielkim zaintersowaniem.
      Gazete cenie za wszechstronnosc poruszanych tematow, a "Listy
      milosne" przyczynily sie do poszerzenia mojego postrzeganego
      obrazu Swiata, przedstawiajac srodowisko i ludzi, o ktorych nic
      wczesniej nie wiedzialam.

      Jezeli Tobie artykul sie nie podobal - coz... bylo nie czytac!
      Pisanie "Nie chce takich artykulow w Wysokich" to oznaka
      wyjatkowego egoizmu - sadzisz, ze skoro Tobie cos sie nie
      podoba, to to cos powinno w ogole nie istniec, a do glowy Ci
      nie przyjdzie, ze przeciez innym sie moze podobac. Troche
      wiecej tolerancji, prosze!
      • Gość: kobieta Re: Listy miłosne IP: *.prodigy.net.mx 09.03.03, 22:17

        >
        > Zupelnie nie rozumiem skad sie biora takie jadowite reakcje na
        > powyzszy artykul. Ja go przecztalam z wielkim zaintersowaniem.
        > Gazete cenie za wszechstronnosc poruszanych tematow, a "Listy
        > milosne" przyczynily sie do poszerzenia mojego postrzeganego
        > obrazu Swiata, przedstawiajac srodowisko i ludzi, o ktorych nic
        > wczesniej nie wiedzialam.

        jesli Wysokie Obcasy sa gazeta dla kobiet to dlaczego nie przedstawia relacji
        Niemek, ktore jezdza do Turcji na facetow.?? albo dlaczego nic nie napisza o
        zwiazkach wlosko-polskich?? dlaczego tyle Polek wychodzi za wlochow.
        moze nie chodzi o temat tylko raczej o sposob przedstawienia tematu.
        moze lepiej byloby umiescic tylko relacje tajskiej prostytutki ale po co
        umieszczac apoteoze prostytucji w Bangkoku.????P?????????????????????????????
        >
        > Jezeli Tobie artykul sie nie podobal - coz... bylo nie czytac!

        no nie najpierw sie czyta, a pozniej ocenia. wiele osob w naszym kraju nie
        oglada filmow ani wystaw i wyglasza sady.

        > Pisanie "Nie chce takich artykulow w Wysokich" to oznaka
        > wyjatkowego egoizmu - sadzisz, ze skoro Tobie cos sie nie
        > podoba, to to cos powinno w ogole nie istniec, a do glowy Ci
        > nie przyjdzie, ze przeciez innym sie moze podobac. Troche
        > wiecej tolerancji, prosze!

        a nie przyjdzie Ci do glowy, ze to moze sie nie podobac wielu kobietom jesli sa
        naprawde kobietami madrymi.?
        • Gość: KR$ Re: Listy miłosne IP: *.riz.pl 10.03.03, 18:49

          > jesli Wysokie Obcasy sa gazeta dla kobiet to dlaczego nie przedstawia relacji
          > Niemek, ktore jezdza do Turcji na facetow.??


          --------> a co to one u siebie maja za malo Turkow? tyle, ze tamtych traktuja
          jak szmaty no i tamci nigdy by nie poszli z tymi swiniami do lozka....

          albo dlaczego nic nie napisza o
          > zwiazkach wlosko-polskich?? dlaczego tyle Polek wychodzi za wlochow.


          --------->Az tyle? A ja myslalem, ze to margines. Jednak masz racje - kurewstwo
          czy to instytucjonalne czy tez malzenskie - wsio ryba.



          >
          > > Pisanie "Nie chce takich artykulow w Wysokich" to oznaka
          > > wyjatkowego egoizmu - sadzisz, ze skoro Tobie cos sie nie
          > > podoba, to to cos powinno w ogole nie istniec, a do glowy Ci
          > > nie przyjdzie, ze przeciez innym sie moze podobac. Troche
          > > wiecej tolerancji, prosze!
          >
          > a nie przyjdzie Ci do glowy, ze to moze sie nie podobac wielu kobietom jesli
          sa
          >
          > naprawde kobietami madrymi.?

          ----------->jesli sa naprawde madre to nie sadze aby im sie to nie podobalo.
          • Gość: kobieta Re: Listy miłosne IP: *.prodigy.net.mx 10.03.03, 18:55


            >
            > > jesli Wysokie Obcasy sa gazeta dla kobiet to dlaczego nie przedstawia rela
            > cji
            > > Niemek, ktore jezdza do Turcji na facetow.??
            >
            >
            > --------> a co to one u siebie maja za malo Turkow? tyle, ze tamtych traktuj
            > a
            > jak szmaty no i tamci nigdy by nie poszli z tymi swiniami do lozka....

            no wlasnie. trzeba jechac az do Tajlandii, bo z takimi powalonymi swirami nikt
            sie nie chce przespac w Europie.

            pozdr.
            • Gość: KR$ Re: Listy miłosne IP: *.riz.pl 11.03.03, 14:25
              Gość portalu: kobieta napisał(a):

              >
              >
              > >
              > > > jesli Wysokie Obcasy sa gazeta dla kobiet to dlaczego nie
              przedstawia
              > rela
              > > cji
              > > > Niemek, ktore jezdza do Turcji na facetow.??
              > >
              > >
              > > --------> a co to one u siebie maja za malo Turkow? tyle, ze
              tamtych tr
              > aktuj
              > > a
              > > jak szmaty no i tamci nigdy by nie poszli z tymi swiniami do
              lozka....
              >
              > no wlasnie. trzeba jechac az do Tajlandii, bo z takimi
              powalonymi swirami nikt
              > sie nie chce przespac w Europie.
              >
              > pozdr.

              Pewnie tak - od tych powalonych świrów za to chętnie w Europie
              bierze się pieniądze na dzieci, samochody, domy i wreszcie
              wycieczki do Turcji... A powalone świry zamiast kopnąc w dupę
              grube, brzydkie i rozkapryszone babiszony to latają do Tajlandii
              zamiast zamówic sobie stamtąd żonę 'z katalogu'. Dzieje się tak
              na skutek 'niedyskryminującego' prawodawstwa regulującego sprawy
              małżenstw i rozwodów.
              • Gość: kobieta Re: Listy miłosne IP: *.prodigy.net.mx 11.03.03, 17:01
                no tak zona to tylko gruba i glupia, a kochanka z katalogu. niestety z twoich
                postow zieje nienawisc do kobiet, wspolczuje twojej zonie.
                • Gość: KR$ Re: Listy miłosne IP: *.riz.pl 13.03.03, 17:47
                  Gość portalu: kobieta napisał(a):

                  > no tak zona to tylko gruba i glupia, a kochanka z katalogu.
                  niestety z twoich
                  > postow zieje nienawisc do kobiet, wspolczuje twojej zonie.

                  Eeee paniusiu - nawet w Polsce wiekszosc (zdecydowana) zon jest
                  brzydka, duzo jest grubych i glupich. Jakbys troszke
                  poprzebywala w Niemczech to bys wiedziala, ze tam jest jeszcze
                  gorzej. Z katalogu mozna w Niemczech zamowic ekskluzywna
                  prostytutke lub zone z Tajlandii (znam osobiscie taki
                  przypadek) - przynajmniej jest mila i odgrywa swoja role
                  wzorowo - baaardzo szczesliwe malzenstwo.

                  Nienawisc do kobiet bezceremonialnie wykorzystujacych mezczyzn
                  jak najbardziej - takie trzaskalbym po pysku. Podziw i szacunek
                  dla kobiet ktore traktuja mezczyzn jak partnerow i wiaza sie z
                  nimi ze wzgledu na fascynacje a nie chec poprawienia swojej
                  sytuacji materialnej.

                  Co do mojej zony to nie musi ci byc jej zal - nie ma i nigdy nie
                  bedzie takiego kogos do momentu gdy prawo rodzinne i rozwodowe
                  nie bedzie rowne dla kobiet i mezczyzn. Na razie nie jestem sam
                  i chetnych nie brakuje.
                  \
                  • Gość: kobieta Re: Listy miłosne IP: *.prodigy.net.mx 15.03.03, 02:36
                    jestes po prostu beznadziejny.
    • Gość: bogdan Re: Listy miłosne IP: *.bielsko.dialog.net.pl 09.03.03, 15:14
      Bardzo prawdziwy artykuł. Byłem w Pattai i widziałem to na
      własne oczy. Jest to fenomen na skalę światową, na swój sposób
      fascynujący. Nawet moja żona była pod dużym wrażeniem.

      Porównania z prostytucją w innych krajach nie mają sensu, bo tu
      nie chodzi o samo zjawisko, tylko o jego skalę, formę i całą
      otoczkę.
      Nieporozumieniem jest też pisanie o rzekomej demoralizacji w
      Tajlandii. W żadnym innym kraju nie widziałem równie pogodnych,
      spokojnych, życzliwych i uczciwych ludzi. Po prostu mają inne
      podejście do seksu - na pewno zdrowsze niż np. Arabowie, którzy
      swe frustracje erotyczne wyładowują w fanatyzmie religijnym.
      • Gość: kobieta Re: Listy miłosne IP: *.prodigy.net.mx 09.03.03, 22:19
        chyba nie chce jechac do Tajlandii. Wole nie ogladac upodlenia kobiet na skale
        masowa.
    • soczewica Re: Listy miłosne 09.03.03, 22:29
      Gość portalu: xx napisał(a):

      > Nie rozumiem dlaczego sa artykuly w takim stylu w Wysokich. Moze
      > to sie bardziej nadaje do Playboya. Czuje sie rozczarowana.
      > Bardzo. Nie chce takich artykulow w Wysokich.

      sądzę, że artykuł ten różni się od prezentowanych w Playboyu, CKMie i reszcie
      zasadniczo: wydaje się prawdziwy. nie wiem, czy jest, ale: facet nie jest
      przedstawiony jako pogodny zdobywca, którego w dodatku kochają dymane
      dziewczyny. zwykły reportaż i tyle.
      poza tym opisane panie nie pasowałyby do playboyowej propagandy szczęśliwego
      seksu.

      soczew.
    • Gość: KR$ Re: Listy miłosne IP: *.riz.pl 10.03.03, 18:51
      Niepodoba się bo pokazuje dużą częśc prawdy o kobietach...
      • Gość: kobieta Re: Listy miłosne IP: *.prodigy.net.mx 10.03.03, 19:02
        Gość portalu: KR$ napisał(a):

        > Niepodoba się bo pokazuje dużą częśc prawdy o kobietach...

        watpie, zeby to byla prawda o kobietach.
        ogladalam film o prostytutkach w Tajlandii, w ktorym sie wypowiadaly
        prostytutki, a nie ich klienci. uwierz mi ta prawda jest POTWORNIE smutna.
        mozemy sie tu obrzucac miesem ale to jest wymiar ludzki. to jest upodlenie
        czlowieka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!, ktory/a jest biedna!!!!!!!!!!!1 i dlatego
        uwazam, ze jest to po prostu okropne.
        • Gość: KR$ Re: Listy miłosne IP: *.riz.pl 10.03.03, 19:11
          No jak to nie jest to prawda? Znacznie łatwiej przychodzi kobietom bycie milymi
          za pieniadze (ewentualnie za korzysci). Nie wszystkie oczywiscie - znam rowniez
          takie ktore maja inna osobowosc - ale baaardzo duzo (powiedzialbym nawet ze
          wiekszosc z tych na ktore sie natykam ja i moi koledzy).

          Pozdro
          • Gość: kobieta Re: Listy miłosne IP: *.prodigy.net.mx 11.03.03, 16:58
            ojej jacy biedni sa ci mezczyzni i ci koledzy.
    • Gość: JOKA Re: Listy miłosne IP: *.icpnet.pl 11.03.03, 11:20
      Zdecydowanie ten ciekawy artykuł powinien być przeczytany przez
      usługobiorców prostytutek, proponuję go zamieścić
      w "Gentlemanie", CKM-ie, "Playboyu" itd. Co nas Polki obchodzą
      tajskie cipki? Pozdrowienia dla Alfonsów
      • Gość: kobieta Re: Listy miłosne IP: *.prodigy.net.mx 11.03.03, 17:04
        brawo joka. ten artykul w wo to chyba pomylka. zauwaz jak sie chlopcy oburzyli,
        ze nie chcemy o tym czytac.
        • tse-tse Re: Listy miłosne 13.03.03, 08:12
          Gość portalu: kobieta napisał(a):

          > brawo joka. ten artykul w wo to chyba pomylka. zauwaz jak sie chlopcy
          oburzyli,
          >
          > ze nie chcemy o tym czytac.

          Czytam, szczególnie twoje wypowiedzi i mnie smiech pusty ogarnia...
          Faktycznie prawdą jest, ze wiekszośc polaków nie rozumie sensu słowa pisanego,
          nawet tak prostego stylem, a jakim jest omawiany artykuł. Nie mówiąc juz o
          wiadomoscioch telewizyjnych...
          Gdzie tu kobieto widzisz apoteoze prostytucji??? Hę?
          Ten artykuł jest przede wszystkim o biedzie, o ciezkim zyciu, glodzie i
          poniewierce w jakiej przypada zyc kobietom z 3 swiata...
          Dla was niektorych wystarczy napisac slowo prostytutka- a juz dostajecie
          chorych mysli! Szkoda, ze nie krzyczycie "na stos z Wysokimi Obacasami", to
          przciez niewybaczalne, ze pisza w tej gazetce dla pan z kola rozancowego, Matek
          Polek itp- o takim problemie spolecznym, jakim jest prostytucja! Najlepiej
          niczego nie widziec, nic nie wiedziec i nie miec zadnych przemyslen...
          Eh szkoda slow-

          Tez kobieta (nieprostytutka)
          • zanka Re: Listy miłosne 16.03.03, 22:55

            > Dla was niektorych wystarczy napisac slowo prostytutka- a juz dostajecie
            > chorych mysli! Szkoda, ze nie krzyczycie "na stos z Wysokimi Obacasami", to
            > przciez niewybaczalne, ze pisza w tej gazetce dla pan z kola rozancowego,

            sorry ale nie pisz do mnie per wy jesli nie rozumiesz tego co pisze. to po
            pierwsze. nie jestem z zadnego kolka rozancowego i jestem temu jak najdalsza.
            jesli masz takie skroty myslowe to, przepraszam ale stereotypowosc Twojego
            myslenia jest bardzo duza.poza tym nie chodzi mi o uzycie slowa prostytutka ani
            o sam temat. uwazam, ze sposob przedstawienia go jest niewlasciwy. o tym juz
            pisalam. jesli tak uwaznie czytasz moje listy, to powinnas to juz dawno
            zauwazyc.

            Matek
            >
            > Polek itp- o takim problemie spolecznym, jakim jest prostytucja!

            poza tym PROSZE nie przystawiac do mnie ksywek, w stylu matak Polka, bo ten typ
            to nie ja. jeszcze raz jakies bezsensowne skojarzenia.
            Najlepiej
            > niczego nie widziec, nic nie wiedziec i nie miec zadnych przemyslen...

            no Ty to masz takie przemyslenia, ze uhhh. nie chodzi mi o to, zeby nie pisac o
            takich sprawach. uwazam, ze ciekawe sa rownie inne zjawiska spoleczne i moze
            warto by sie bylo zajac kobietami, jak zyja, na przyklad w Europie.dlaczego
            zamawiaja sobie nagich chlopcow do sprzatania mieszkania. czy ktos o tym wie?
            moze warto by sie bylo zajac kondycja psychiczna zon tych facetow, ktorzy
            jezdza do Tajlandii. ktos napisal, ze co nas obchodza tajskie cipki, ja bym do
            tego dodala - co nas obchodza nieszczesliwe amerykanskie fiutki.
            > Eh szkoda slow-
            mi rowniez. przyczepianie etykietek jest po prostu ponizej pasa. jesli chcesz
            sie czegos wiecej dowiedziec do nie przyklejaj nikomu etykietek, jesli nie
            wiesz z kim rozmawiasz.
            >
            > Tez kobieta (nieprostytutka)
    • Gość: Łucja Re: Listy miłosne IP: *.hipernet.ras.pl 12.03.03, 22:50
      Podobal mi sie artykul, chocby dlatego, że powiedzial mi cos wiecej o Tajlandii
      niz dowiedziałam się z moich wyjazdów. Byłam w Tajlandii 2 razy. Tydzien temu
      wrociłam właśnie stamtąd. Kiedy gdzies wyjeżdżam staram sie poznac i zrozumiec
      ten nowy świat, w ktorym się znajduję. Nie staram sie oceniać, ale nieustannie
      porównuję do znanego mi świata. Musze się przyznać, że trudno zrozumiec iż te
      sliczne , słodkie dziewczyny to dziwki czy bardziej oficjalnie : prostytutki.
      Myślę , że nawet w ich mentalnosci ten rodzaj "dzialalności gospodarczej " nie
      ma takiego negatywnego obciazenia ani psychicznego dla dziewczyn jak i dla ich
      spoleczeństwa. Tajowie nie są tacy zasadniczy jak my i nie podchodzą do tego
      jakby to u nas mialo miejsce. Sądzę, że wynika to z ich religii, ktora jest
      bardzo "nie narzucajaca", zresztą nie chcę tego zgłębiać.
      Chcę powiedziec, że sama przeżyłam szok widząc pierwszym raz panów z mojej
      wycieczki "wpitych w usta" odprowadzajacych ich hostess, spacerujacych razem z
      nimi na uliczkach za rękę.Jest to w duchu nieskomplikowanej, prostej,
      miłej, "bezinteresownej" czułosci. Zastanawialam sie nawet czy gdybym była
      wolnym facetem, to czy mialabym wolę, żeby powiedzieć nie? - bo w myśli na
      pewno powiedziałabym "tak".Te dziewczyny reprezentuja inny typ urody, wystajace
      kości policzkowe, pelne usta i to bez silikonu, naturalne fryzury, szczere
      uśmiechy, bez pseudointelektualnego podejścia do życia... Bo tak jak w artykule
      bylo napisane, dziecko zostalo na wsi i trzeba je nakarmić. Nie poznałam żadnej
      dziewczyny tak naprawdę, tak, aby dowiedziec sie o niej czegos prawdziwego.
      Ten artykul pokazal mi tylko pare stron tekstu o jakiejs dziewczynie i jakims
      chłopaku. Sądzę,że możnaby stworzyc całe biblioteki o tym świecie, widzę jak
      mało go znam, a chcialabym wiedziec więcej...
      pozdrawiam wszystkich
      Łucja
      • Gość: KOBIETA Re: Listy miłosne IP: *.prodigy.net.mx 13.03.03, 02:47
        ja tez bym chciala wiedziec wiecej, o tym np. ile kasy z tego maja, kto czerpie
        najwieksze korzysci, dlaczego rodzice wysylaja swoje corki do burdelow, ile
        maja lat kiedy sie spotkaja z klientem, jak sie zabezpieczaja przed ciaza, ile
        jest aborcji, w wyniku takich miodowych wycieczek. ile lat sa prostytutkami,
        jaki jest procent prostytutek w spoleczenstwie, jakie sa przyczyny takiego
        stanu rzeczy. troche wiecej chcialabym sie dowiedziec o tej dziewczynie.
        • tse-tse Re: Listy miłosne 13.03.03, 08:15
          Gość portalu: KOBIETA napisał(a):

          > ja tez bym chciala wiedziec wiecej, o tym np. ile kasy z tego maja,


          A co to cie obchodzi????
          wiedzialam zawistna kobieto- ty zazdroscisz im...stad twoja napasc na ten
          artykul.












          • Gość: Lena Do tse-tse IP: 80.48.96.* 13.03.03, 14:06
            tse-tse napisała:

            > Gość portalu: KOBIETA napisał(a):
            >
            > > ja tez bym chciala wiedziec wiecej, o tym np. ile kasy z tego maja,
            >
            >
            > A co to cie obchodzi????
            > wiedzialam zawistna kobieto- ty zazdroscisz im...stad twoja napasc na ten
            > artykul.

            Przypuszczam,że to był dowcip bo inaczej musiałabym zacytować jakiś czeski film
            ("gdyby głupota umiała fruwać to niektóre latałyby jak gołębice").)))))))
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            • tse-tse Re: 13.03.03, 16:34
              Gość portalu: Lena napisał(a):

              > tse-tse napisała:
              >
              > > Gość portalu: KOBIETA napisał(a):
              > >
              > > > ja tez bym chciala wiedziec wiecej, o tym np. ile kasy z tego maja,
              > >
              > >
              > > A co to cie obchodzi????
              > > wiedzialam zawistna kobieto- ty zazdroscisz im...stad twoja napasc na ten
              > > artykul.
              >
              > Przypuszczam,że to był dowcip bo inaczej musiałabym zacytować jakiś czeski
              film
              >
              > ("gdyby głupota umiała fruwać to niektóre latałyby jak gołębice").)))))))
              > >
              > >

              Doskonale !!!! Wygrala pani frytkownice!

              Tak, to byl zart z zenujacych istot, ktore najpierw wylewaja wiadro pomyj na
              artykul, a pozniej z chorym zaciekawieniem pytaja o profity plynace z tego
              procederu, jakby to bylo najistotniejsze.
              • tse-tse po ponownym przeczytaniu artykulu 13.03.03, 17:14
                i wypowiedzi gorąco uczestniczących w dyskusji o artykule, ponownie dochodze do
                wniosku, ze rzeczone nie rozumieja sensu artykulu. Nim pani Lena poradzi komus
                ponownie, by latal jak golebica unoszony wlasna glupota, proponuje by
                zaczerpnela najpierw odrobiny swiezego powietrza ku dotlenieniu szarych komorek.
                Musze to jeszcze raz napisac- artykul jest przede wszytkim o ciezkim losie
                tajskich kobiet, ktore z braku innych mozliwosci zmuszone sa w taki a nie inny
                sposob do takiego utrzymywania sie przy zyciu. Opisane jest tam prawie
                wszystko, tu uklon do pani o nicku kobieta, ile dziewczyny zarabiaja, z jakich
                przyczyn trafiaja na ulice itp.Po ilu latach trafiaja na smietnik zawodowy. To
                bylo juz napisane, po co pytac o to ponownie? Wszystkie odpowiedzi sa w
                artykule, wystarczy umiec czytac ze zrozumieniem. A artykul traktuje tez o
                ludzkiej naiwnosci panow z cywilizowanego, bialego swiata.
                doprawdy nie rozumiem po co ta burza? czyzby jakies obawy uroczych dyskutantek
                i ich gleboko ukryte w podswiadomosci projekcje?
                • Gość: Lena Re: po ponownym przeczytaniu artykulu IP: 80.48.96.* 13.03.03, 17:59
                  tse-tse napisała:

                  > i wypowiedzi gorąco uczestniczących w dyskusji o artykule, ponownie dochodze
                  do
                  >
                  > wniosku, ze rzeczone nie rozumieja sensu artykulu. Nim pani Lena poradzi
                  komus
                  > ponownie, by latal jak golebica unoszony wlasna glupota, proponuje by
                  > zaczerpnela najpierw odrobiny swiezego powietrza ku dotlenieniu szarych
                  komorek
                  > .
                  > Musze to jeszcze raz napisac- artykul jest przede wszytkim o ciezkim losie
                  > tajskich kobiet, ktore z braku innych mozliwosci zmuszone sa w taki a nie
                  inny
                  > sposob do takiego utrzymywania sie przy zyciu. Opisane jest tam prawie
                  > wszystko, tu uklon do pani o nicku kobieta, ile dziewczyny zarabiaja, z
                  jakich
                  > przyczyn trafiaja na ulice itp.Po ilu latach trafiaja na smietnik zawodowy.
                  To
                  > bylo juz napisane, po co pytac o to ponownie? Wszystkie odpowiedzi sa w
                  > artykule, wystarczy umiec czytac ze zrozumieniem. A artykul traktuje tez o
                  > ludzkiej naiwnosci panow z cywilizowanego, bialego swiata.
                  > doprawdy nie rozumiem po co ta burza? czyzby jakies obawy uroczych
                  dyskutantek
                  > i ich gleboko ukryte w podswiadomosci projekcje?

                  Dokładnie, moja droga chodziło mi o to co napisałaś poprzednio komentując wpis
                  kobiety. Teraz przyznałaś jej rację. Właśnie o to mi chodziło. Masz rację, że
                  zanim coś tu wpiszemy, otworzymy okno i dotlenimy szare komórki, przetarcie
                  oczu też nie zaszkodzi.
                  O intencjach autora świadczył tytuł o intencjach gazety wpis OD REDAKCJI
                  p.Ostałowskiej "O braku miłości".
                • Gość: kobieta. Re: po ponownym przeczytaniu artykulu IP: *.prodigy.net.mx 15.03.03, 02:43
          • Gość: kobieta Re: Listy miłosne IP: *.prodigy.net.mx 15.03.03, 02:40
            a o co mam byc zawistna, o te spady, ktore tam jezdza????
            strasznie stereotypowo myslisz.
    • Gość: tez kobieta Re: Listy miłosne IP: 195.216.116.* 13.03.03, 16:04
      Podzielam te opinie. Rozumiem, ze Magnum to bardzo prestizowa agencja
      fotograficzna, ale dla naszego zdrowia psychicznego, narazonego na zbyt duze
      wstrzasy ostatnimi czasy, lepiej byloby obejrzec zdjecia na inny temat, tym
      bardziej ,ze przeziera z nich jawna perwersja - to sa takie zakazane smaczki
      dla wyrosnietych chlopcow o nadmiernych dochodach, ktorzy sami nie wiedza,
      czego chca. To jest tez symptom dekadencji, charakterystyczny dla naszych
      czasow. Troche razowego chleba w diecie i tyle.
    • Gość: Taj Re: Listy miłosne IP: 203.155.35.* 24.03.03, 05:04
      Mieszkam w Bangkoku od kilku lat, pracuje w tutejszym biurze
      podrozy, i niestety potwierdzam kazde slowo z artykulu Pana
      Stefanickiego. Opisane historie slyszalem wiele razy zarowno od
      naszych turystow, jak i Tajek pracujacych w barach... Niestety,
      taka jest tutejsza rzeczywistosc, obcokrajowcy przyjezdzajacy
      do Tajlandii czesto traca glowe, za co przychodzi im placic
      wysoka cene... zawsze sadza, ze ich przypadek jest wyjatkowy,
      tymczasem jest ich setki, o ile nie tysiace, codziennie...
      Buddysci twierdza, ze jest to kwestia indywidualnego wyboru -
      moze warto chwile sie zastanowic, zanim straci sie glowe do
      reszty?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja