cardamon
09.03.03, 01:21
strasznie mi jakos smutno i zle i sama nie wiem czemu... czy tylko ja tak
mam, czy to moze normalne ? jak sobie z tym poradzic ? w sumie patrze na moje
zycie, jest troche rutyny, jakies drobne problemy, codziennosc, kompleksy,
leki ale i radosci, nadzieja, niespodzianki, kochany facet u boku (i zwiazana
z tym niepewnosc, obawy czy to dobry wybor, czy to ten jedyny), martwie sie
staroscia, zmarszczkami, przyszloscia finansowa i tym, ze nie sprawdze sie w
zyciu, ze kiedys usiade i powiem sobie "spartaczylam wszystko jak moglam",
ale tez ciesze sie tym co mam, jestem mloda, zdrowa, mam jakies tam plany i
ambicje. No wiec skad ten smutek, czy to kwestia melancholijnego charakteru,
czy tez w czym rzecz..? :-((