Gość: Lena
IP: 80.48.96.*
10.03.03, 12:52
Temat poruszyła lyche, zwróciła się do wielonikowców. A ja zwracam sie do
jednonikowców.
Nie jestem tu częstym gościem, nie zakładam swoich tematów, bo czułabym się
zobowiązana do podtrzymywania ich, uczestniczenia w dyskusji /na co zwykle
nie mam czasu/ ale czasem jeśli temat mnie poruszy - poruszam i ja ten temat.
Czasem wolę poczytać. I niestey, widzę tu często tzw. sępy forumowe.
Czyhające nie tylko na cudze błędy stylistyczne, ortograficzne
i "przejęzyczenia" ale też na cudze "kwiatuszki" z prywatnego życia. Napisze
dziewczyna, że chorowała na bulimię, leczyła się z depresji, ma problemy z
chłopakiem, czuje się niedowartościowana, zastanawia się jak postąpić z
dzieckiem i taki forumowy sęp wisi nad każdą jej wypowiedzią i jak na padlinę
rzuca się by jej wypomnieć i naubliżać. Nie musi być "na temat" byle dobitnie
i chamsko. Nie mam pojęcia czy zdaje sobie on sprawę,że świadczy to włącznie
o jego braku kultury, taktu i prymitywiźmie.Trudno to inaczej nazwać.
Człowiek normalny i przeciętnie inteligentny wie, że jeśli nie ma nic do
powiedzenia to nie powinien się odzywać.
Może należy ignorować takie "wstawki". Po prostu traktowć je tak jakby ich
nie było bo efektem włączania się w forumowe "pyskówki" jest to, że trudno
pod swoim nikiem napisać cokolwiek o sobie. Tak być nie powinno. Niektórzy
zakładają prywatne forum by uciec przed tym ale to chyba nie o to chodzi by
nawet w necie dyskutować w jednym gronie.
Pozdrowienia dla wszystkich, którzy chcą i potrafią dyskutować.