Dodaj do ulubionych

I co dalej

22.09.06, 13:56
Czy zdarzyło się wam spotkać na swojej drodze faceta, który rozumiałby was
prawie bez słów?
Mi się udało takiego spotkać. Przez długi czas był moim prawdziwym
przyjacielem.
Parę dni temu wydarzyło się jednak coś, co zachwiało przyjaźń. Po paru piwach
i trzymaniu się za ręce,zmieniło się to, co czuliśmy do siebie, zdaliśmy
sobie sprawę, że to już cos więcej niż przyjaźń.
Na pierwszy rzut oka to cudowna sytuacja, znamy się długo, znamy nasze zalety
i wady, ale tu zaczyna się problem; ja jestem w 3letnim związku z jego
przyjacielem, a on ma słodkiego synka z moją koleżanką(są małżeństwem).
Do niczego nie doszło(jeszcze)oprócz trzymania się za ręce i przytulania się.
Oboje mamy jednak ochotę, aby stało się coś więcej.
Powiedzcie, co mam zrobić, w tej sytuacji, walczyć o moje szczęście,czy nie
ranić innych?
Obserwuj wątek
    • loltka Re: I co dalej 22.09.06, 13:58
      wiem, ze to zabrzmi okropnie dla wielu osobó, ale
      1.upewnij sie, ze to co czujesz to jest to, czy to nie jest chwila i koniec
      2.walcz o swoje sczezscie-ale tez musisz wiedziec na pewno co tym szczesciem
      jest
    • guciua Re: I co dalej 22.09.06, 14:09
      Każdy ma prawo do budowania swojego szczęścia,
      pytanie, czy poczucie winy wobec rozbitej rodziny twojego przyjaciela skutecznie
      nie zburzy twojego spokoju sumienia?

      Akurat ja byłam z tej drugiej strony. Walczyłam o meża, który zakochał się w
      naszej wspólnej przyjaciółce.
      Też mam prawo do szczęścia, ale poczucie winy wobec ich miłości gdzieś pod skóra
      zostaje.

      Nic nie jest obiektywne.
    • saskiaplus1 Re: I co dalej 22.09.06, 14:21
      Walcz o swoje szczęście - czyli zostaw faceta, bo się wkopiesz w związek bez
      sensu i potem zmarnujesz sobie i jemu życie. I tyle z tego będziesz miała.
      • maretina Re: I co dalej 22.09.06, 20:05
        saskiaplus1 napisała:

        > Walcz o swoje szczęście - czyli zostaw faceta, bo się wkopiesz w związek bez
        > sensu i potem zmarnujesz sobie i jemu życie. I tyle z tego będziesz miała.

        dokladnie.
    • alpepe Re: I co dalej 22.09.06, 14:44
      "walczyć o moje szczęście, czy nie ranić innych?"
      Z twojego postu wynika jednoznacznie, że jesteś nieszczęśliwa w związku, tak,
      czy nie?
      No właśnie, w zasadzie to jesteś szczęśliwa, ale chciałabyś dać d.
      przyjacielowi, który jest żonaty i ma małe dziecko, co może prowadzić u niego do
      frustracji i chęci znalezienia sobie kogoś na boku, kogoś, kto mu nie będzie
      truł o wyjście z synkiem na dwór i sprzątanie mieszkania...
      • julia236 Re: I co dalej 22.09.06, 14:55
        Oboje jesteśmy nie szczęśliwi w swoich związkach od pewnego czasu.Jesteśmy
        przyjaciółmi, więc oboje dobrze wiemy jak wyglądają nasze związki.
        Nie chce jak to napisałaś "dać d" o wiele bardziej chciałabym się do niego po
        prostu przytulić
      • sotie Re: I co dalej 22.09.06, 14:55
        narazie jest słodko, jak pójdziecie dalej, to już tak słodko pewnie nie
        będzie...
      • bibita Re: I co dalej 22.09.06, 16:00
        czy Ty myslisz czasem??
    • salsa.loca Re: I co dalej 22.09.06, 20:31
      moze nie warto zabierac dziecku ojca

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka