Dodaj do ulubionych

Bez czego...

31.03.03, 16:03
...nie wyszłybyście z domu? (ja - wiadomo - nigdy w życiu nie wyszłabym w
majtkach :-D)
Jesteście spóźnione, budzik nie zadzwonił, spieszycie sie do pracy - co
stanowi absolutne minimum? Bez czego nie możecie sie obejsc? bez, chocby
podstawowego, makijazu? bez swiezo umytych wlosów?
ja nigdy, nawet po bulki, nie wychodze bez: wytuszowanych rzęs, pomalowanych
ust, podkładu, pudru + pudru rozświetlającego, umytych zaraz po przebudzeniu
włosów, umalowanych paznokci - nie mam pomalowanych, nie wychodze, wole
umrzeć z glodu. :)))))))))
Jeszcze raz pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • helaraja Re: Bez czego... 31.03.03, 16:09
      Wiadomo, że ubranie jest istotne. Ale tyle razy odwoziłam dziecko do szkoły w
      niekompletnym i zawsze się bałam, że mi samochód szlag trafi i będę musiała
      wysiąść i się pokazać wszem i wobec! Ale tak do ludzi to mogę być bez makijażu,
      ale nie bez pięknego zapachu perfum!
      • negra28 Re: Bez czego... 31.03.03, 16:14
        ależ oczywiście, naturalnie, ze tak - ooops! zapomniałam napisac o perfumach,
        ale to u mnie nawyk, jak mycie rąk po wyjściu z toalety, zarza po porannym
        prysznicu "wchodzę" w mgiełkę.
        Jakich perfum używasz, jeśli mogę spytac?
        • helaraja Re: Bez czego... 01.04.03, 12:23
          Wielu... w zależności od nastroju. Ale najczęściej Allure, 5 Avenue, Kenzo-
          słoń.
      • Gość: aga Re: Bez czego... IP: *.buk.sdi.tpnet.pl 31.03.03, 16:18
        to pewnie bardzo wczesnie wstajesz jesli pracujesz...bo musisz miec duzo czasu
        zanim wyjdziesz???????

        dla mnie po pierwsze ubranko(czasami stoje przed szafa z ciuchami 5 min i nie
        wiem co wlozyc:-)) aha...najpierw lazienka ząbki i myju myju, jak zdaze to maly
        makiijazyk(puderek,rzeski)a jak nie to w pracy...

        • negra28 Re: Bez czego... 31.03.03, 16:22
          tak, pracuję - mam własną firmę, odziedziczoną po sp. 1. mężu
          wstaję dosyć wcześnie, tzn. o 7.00, do pracy zdążam spokojnie przed południem
          pozdrowionka
    • aguszak Re: Bez czego... 31.03.03, 16:13
      W czasie Twojego makijażu - bułki dawno już nie będą cieplutkie i chrupiące...
      • negra28 Re: Bez czego... 31.03.03, 16:16
        ależ ja wstaję już o 3.00 aby zdążyć na 6.00 do piekarni! :-)))))))
        • aguszak Re: Bez czego... 31.03.03, 16:20
          Nooo chyba, że tak!!! Za nic nie pozbawiłabym się snu dla tak długich zabiegów
          upiększających - nic nie zatuszuje worów pod oczami z niewyspania...
          • negra28 aguszaku! 31.03.03, 18:55
            primo - nie mam worów pod oczami - dobre geny po przodkach, secundo - żeby
            wstać o tej 3.00, zeby zdązyć po rzeczone bułki, chadzam spać już
            po "Teleekspresie" - sen ponad wszystko! :))))))))))
            pozdrawiam
            • capa_negra negra 01.04.03, 13:58
              nie bredź - nie tak dawno sypiałas podobno 4 godziny a teraz chodzisz spać juz
              po Teleekspresie - proponuje zapisuj sobie bo zaczynasz się gubić w
              opowieściach.
              Polecam tez lecytynę
              • negra28 kapo! 01.04.03, 17:06
                sypiam po 3-4 h/dobę w tzw. trudnych okresach (czyt. harówka w pracy) -
                zauważyć raczyło stworzonko dwie kropeczki i multum zamkniętych nawiasików?
                nie? To niech wróci, spojrzy raz jeszcze, a następnie zajrzy do dostępnego w
                sieci słownika emotikonów.
                I więcej luzu i poczucia humoru, nie tylko od święta! :-)))))))))
                Sama lecytyna niewiele zdziała - moja prababcia brała i zero efektu, dopiero po
                tym, gdy zaaplikowałam jej nastepującą dawkę - naturalnie polecam - poczuła sie
                jak nowonarodzona, a przede wszystkim wrócił dobry humor i zniwelowały się
                objawy przsileniowo-jesienno-depresyjne, tak więc - lecytyna + żeń szeń + ginko
                biloba + Magne B6 - na skołatane nerwy i rzeźki umysł, Iskial + Citrosept - na
                wzmocnienie odporności (szczególnie Tobie polecam, w ramach profilaktyki
                wirusowego zapalenia mózgu lub zapalenia opon mózgowych), na uspokojenie:
                melisa wieczorkiem + 3 razy 1 tabl. tabletek uspokajających, zaś na
                tachykardie - validol, wg potrzeb.
                Życzę zdrowia, gł. psychicznego.
                :)))))))))
    • male.serduszko Re: Bez czego... 31.03.03, 16:20
      negra28 napisała:

      > ...nie wyszłybyście z domu? (ja - wiadomo - nigdy w życiu nie wyszłabym w
      > majtkach :-D)
      > Jesteście spóźnione, budzik nie zadzwonił, spieszycie sie do pracy - co
      > stanowi absolutne minimum? Bez czego nie możecie sie obejsc? bez, chocby
      > podstawowego, makijazu? bez swiezo umytych wlosów?
      > ja nigdy, nawet po bulki, nie wychodze bez: wytuszowanych rzęs, pomalowanych
      > ust, podkładu, pudru + pudru rozświetlającego, umytych zaraz po przebudzeniu
      > włosów, umalowanych paznokci - nie mam pomalowanych, nie wychodze, wole
      > umrzeć z glodu. :)))))))))
      > Jeszcze raz pozdrawiam.


      Chociaż tuszem rzęsy... śniadanie zawsze jem w pracy :)
      • negra28 Serduszko! 31.03.03, 18:56
        ja nie jadam śniadań bo od tego tyję :-)
        pzdr.
    • agick negra.... 31.03.03, 16:59
      jak tak czytam "listę koniecznych ozdobników", którymi musisz
      oblec/umalować/domalować itp swoje ciało to aż straszno się robi - jak Ty
      wyglądasz tzw. soute..?

      czy faktycznie ideał piękna i kwintesencja kobiecości ugina się pod toną pudru
      w szpilkach na obcasie minimum 10 cm, jest koniecznie bez majtek, ma pomalowane
      paznokcie na rouge noir, bez względu na porę roku nosi pończochy by
      przekładając nogę na nogę wywoływać efekt "sharon stone"..???

      aaaa... do kompletu zakłada okulary, by wyglądać jak intelektualistka..

      wybacz droga Negro ale to przypomina jakąś straszną karykaturę - można by nawet
      rzec, że straszliwą hybrydę kobiety i clown'a.

      ughh.. to czego bez czego nie wyszłabym z domu to przede wszystkim mózg.
      • negra28 agicku... 31.03.03, 19:03
        to Ty wyjmujesz mózg na noc i kładziesz go na szafce nocnej? a jeśli kot,
        którego nie masz, ale mozesz mieć, w przyszłości, lunatykujac zjadłby Ci ten
        mózg w nocy - to co wtedy? no, co byś zrobiła?!? :-)
        Okularów nie noszę.
        Nieumalowana wyglądam jak 17-letnia dziewczynka (niedawno w kinie nie chcieli
        mi sprzedać biletu na film od lat 18. zanim nie pokaże dowodu - toteż po tym
        traumatycznym doświadczeniu muszę nolens volens się kazdorazowo umalować, bo
        jeszcze pani z piekarni nie sprzeda mi bułek - >>a twoja mamusia wie, ze
        kupujesz bulki, dziwczynko? >> - zas pan z kiosku papierosów). Poza tym dla
        mnie makijaz jest oznaka szacunku dla ludzi, z ktorymi mam kontakt.
        pozdrawiam
        • aguszak Re: agicku... 01.04.03, 16:15
          negra28 napisała:

          > to Ty wyjmujesz mózg na noc i kładziesz go na szafce nocnej? a jeśli kot,
          > którego nie masz, ale mozesz mieć, w przyszłości, lunatykujac zjadłby Ci ten
          > mózg w nocy - to co wtedy? no, co byś zrobiła?!? :-)
          > Okularów nie noszę.
          > Nieumalowana wyglądam jak 17-letnia dziewczynka (niedawno w kinie nie chcieli
          > mi sprzedać biletu na film od lat 18. zanim nie pokaże dowodu - toteż po tym
          > traumatycznym doświadczeniu muszę nolens volens się kazdorazowo umalować, bo
          > jeszcze pani z piekarni nie sprzeda mi bułek - >>a twoja mamusia wie, ze
          > kupujesz bulki, dziwczynko? >> - zas pan z kiosku papierosów). Poza tym d
          > la
          > mnie makijaz jest oznaka szacunku dla ludzi, z ktorymi mam kontakt.
          > pozdrawiam

          ę, ą, bon ton... nuuuudy.
          A Agicka proszę zostawić w spokoju...
          Pozdrawiam
          • negra28 aguszaku! 01.04.03, 17:08
            ależ naturalnie, pani mecenas, oczywiście, w rzeczy samej, absolutnie
            :))))))))))))))
    • Gość: Radex Re: Bez czego... IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl 31.03.03, 17:18
      Ja nie wyjdę z domu bez serca...
      • negra28 Radexie! 31.03.03, 19:10
        to Ty tez, jak agick, wyjmujesz co nieco na noc?!?
        :)))))))))))
        pozdr.
        • radexindamix O sercu mowa? 03.04.03, 17:46
          Hmm,niestety nie śledze tego forum aż tak wnikliwie i nie wiem jakie co nieco
          on wyjmuje na noc.Mogę się tylko domyślać..,;-)
          Również pozdrawiam
          • negra28 Radexie! 03.04.03, 18:01
            aha :-)
            pzdr.
            • Gość: Radex Re: Radexie! IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl 04.04.03, 23:54
              No pięknie,że się 'rozumiemy',bo serce to podstawa WSZYSTKIEGO!
              • negra28 Re: Radexie! 05.04.03, 15:53
                czy ja wiem?... wg mnie wszystko zaczyna sie i konczy na: kasie, seksie i wladzy
                pzdr.
                • Gość: Radex Re: Radexie! IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl 05.04.03, 20:12
                  Ehh,ale to fatalnie brzmi.Zmodyfikuję twoją tezę by wyglądała lepiej:
                  Kasa,seks,władza tak,ale by to zaistaniało musi być serce.
                  Bo ktoś może nie kochać kasy,seksu...

                  No i teraz się czuję lepiej
    • lyche1 Re: Chętnie odpowiem na Twoje pytanie 31.03.03, 17:46
      Jeżeli ustalisz priorytety Twojego pytania
      negra28 napisała:

      1. > ...nie wyszłybyście z domu? (> Jesteście spóźnione, budzik nie zadzwonił,
      spieszycie sie do pracy - co stanowi absolutne minimum? Bez czego nie możecie
      sie obejsc?
      2.> ja nigdy, nawet po bulki, nie wychodze bez: wytuszowanych rzęs, et cetera

      Reasumując chodzi Ci o moment kiedy natychmiast muszę wyjść z mieszkania (
      jeżeli o mnie chodzi NIGDY nigdzie się nie spóźniłam )czy muszę wyjść z
      mieszkania bo coś planuję? ( np. zakup bułek)

      Jeżeli muszę natychmiast wyjść z mieszkania myślę o zabraniu :
      1. Kluczy ( do mieszkania i do samochodu)
      2. Dokumentów i karty kredytowej
      3. Okulary jako niezbędnik mam na nosie.
      4. Wyglądam przez okno i sprawdzam pogodę i w zależności od niej ubieram się.

      Jeżeli planuję zakup bułek przeważnie jestem już po porannej toalecie więc tym
      bardziej nie rozumiem twojego pytania.

      Myślę że to zależy od osobistej organizacji.
      PS. Nie jadam bułek - czerstwe pieczywo zwłaszcza ciemne jest zdrowsze -
      jedząc zdrowo nie trzeba później "upiększać" swej urody.
      • vika411 Lyche!!!!!!!!!!Ty jak zwykle ... 31.03.03, 17:56
        ...sie wyglupiasz.Jak mozna zawracac sobie glowe czymkolwiek jesli sie
        natychmiast musi wyjsc?
        Ja robie tak:wstaje z lozka,patrze z wyrzutem na budzik,ze mnie nie obudzil na
        czas,naciagam pierzynke na glowe i wysypiam sie swiat majac tam gdzie go mam
        jak mi na nim przestaje zalezec.Pozniej,jak wstane,bede wypoczeta jak skowronek
        i bede miec duuuuuuuuzo czasu na zastanowienie sie co zrobic z czasem,ktorego
        nie wykorzystalam na to co powinnam.Zwykle robie powoli
        makijaz,sniadanko,ukladam slamazarnie awaryjny plan dnia i wymyslam jakies
        klamstwo na usprawiedliwienie tego co juz przepadlo bo nie zrobilam:-)zycie
        jest piekne:-)
        • lyche1 Re: Lyche!!!!!!!!!!Ty jak zwykle ... 31.03.03, 18:03
          vika411 napisała:

          > ...sie wyglupiasz....

          Wcale się nie wyglupiam !!! Wszystko staram się planować :) Wtedy mam więcej
          czasu dla samej siebie. Jeżeli chcę sobie poleniuchować pod kołderką - budzę
          się pół godz. wcześniej i leniuchuję. Ale przede wszystkim staram się sypiać 8
          godz dziennie - jeżeli muszę zarywać noce - obowiązkowo w sobotę lub niedzielę
          odsypiam to !! Wychodząc z domu starm się być "zabepieczona" na wszelkie
          ewentualności : dokumenty, telefon, klucze i karta kredytowa to absolutne moje
          minimum !
          • vika411 Tyyyyy...Lyche... 31.03.03, 18:13
            lyche1 napisała:

            > vika411 napisała:
            >
            > > ...sie wyglupiasz....
            >
            > Wcale się nie wyglupiam !!! Wszystko staram się planować :) Wtedy mam więcej
            > czasu dla samej siebie. Jeżeli chcę sobie poleniuchować pod kołderką - budzę
            > się pół godz. wcześniej i leniuchuję. Ale przede wszystkim staram się sypiać
            8
            > godz dziennie - jeżeli muszę zarywać noce - obowiązkowo w sobotę lub
            niedzielę
            > odsypiam to !! Wychodząc z domu starm się być "zabepieczona" na wszelkie
            > ewentualności : dokumenty, telefon, klucze i karta kredytowa to absolutne
            moje
            > minimum !
            A takie wszystko zaplanowane,poukladane(nawet to "minimum")to nudne nie jest?!
            Mnie sie udaje zyc w sposob jak najbardziej chaotyczny i wcale mi z tym do
            twarzy.Kilku moich znajomych panow juz sie do tego przyzwyczailo nawet i jak
            sie widzimy to opiekunczo sie pytaja czego zapomnialam i czy mozna mi pomoc...i
            pomagaja na wyscigi:-)))))))))))))Zawiazala sie nawet miedzy nimi pewna
            rywalizacja.Raz slyszalam nawetjak sie miedzy soba chwalili co mi ktory
            pomogl.Przypominalo to licytacje na zasadzie"kto da wiecej" i zaczynal kazdy
            swoja wypowiedz od slow:...a ja to kiedys...":-)
            • lyche1 Re: Widać różnimy się diametralnie :) 31.03.03, 18:30
              Widocznie należysz do kobiet, którym przy wymianie spalonej żarówki niezbędne
              sa dwie rzeczy : nowa żarówka i mężczyzna do wkrecenia jej :)
              Wyjasnię Ci to. Masz pod ręką ( z tego co wiem) przynajmniej 2 facetów : męza
              i syna.
              Ja od 8 - go roku życia byłam zdana na samą siebie :) Szybko nauczyłam się
              samodzielności. Teraz lubię wszystko zrobić sama. Poza tym mam ten luksus, że
              nie muszę nikogo się pytać o pozwolenie - sama sobie jestem sterem i
              okrętem :)
              • vika411 Re: Widać różnimy się diametralnie :) 31.03.03, 19:13
                lyche1 napisała:

                > Widocznie należysz do kobiet, którym przy wymianie spalonej żarówki niezbędne
                > sa dwie rzeczy : nowa żarówka i mężczyzna do wkrecenia jej :)
                > Wyjasnię Ci to. Masz pod ręką ( z tego co wiem) przynajmniej 2 facetów : męza
                > i syna.
                > Ja od 8 - go roku życia byłam zdana na samą siebie :) Szybko nauczyłam się
                > samodzielności. Teraz lubię wszystko zrobić sama. Poza tym mam ten luksus, że
                > nie muszę nikogo się pytać o pozwolenie - sama sobie jestem sterem i
                > okrętem :)
                Mam dwoch synow ale sa daleko bo w Polsce.A moj chlop nadaje sie wylacznie do
                wymiany.Poniewaz zas ,podobnie jak Ty musze byc zaradna i samodzielna,nauczylam
                sie planowanej bezradnosci i udawanego niezorganizowania:-)Tym sprytnym
                sposobem zmuszam te silniejsza polowe populacji ludzkiej ,zeby o mnie dbala:-)))
                A oni to uwielbiaja.Zeby nie tracic na swojej niezaleznosci trzymam ich
                wszystkich jednak na dystans(ach,jej,jestem przeciez taaaaaka niesmiala.-))
                i wiesz co?Oni to lykaja z rozkosza jak indyki kluski.Dowartosciowani sie czuja
                i taaaaaaacy mescy i opiekunczy:-)))))
                To tez sposob na zycie.Nie?
                • lyche1 Re: Znam ten ból :) 31.03.03, 19:26
                  Nawet stworzyłam na ten temat pewną teorię : Moja ciocia powinna o wszystko
                  prosić mojego tatę a ja o pomoc powinnam się zwracać do wujka. Wtedy wszystko
                  mamy zrobione na czas i każda ze stro jest usatysfakcjonowana :)
                  Jak proszę tatę by mi wymienił uszczelkę w kranie - czekam i proszę się dwa
                  miesiące. Ale wystarczy poprosić wujka - ten znajdzie czas by przyjechać do
                  mnie do domu i te uszczelkę wymienić :) Tymczasem u niego w domu nie moga się
                  doprosić o wymianę tej samej uszczelki I kto tu chłopa zrozumie?
                  • vika411 Re: Znam ten ból :) 31.03.03, 19:54
                    lyche1 napisała:

                    > Nawet stworzyłam na ten temat pewną teorię : Moja ciocia powinna o wszystko
                    > prosić mojego tatę a ja o pomoc powinnam się zwracać do wujka. Wtedy wszystko
                    > mamy zrobione na czas i każda ze stro jest usatysfakcjonowana :)
                    > Jak proszę tatę by mi wymienił uszczelkę w kranie - czekam i proszę się dwa
                    > miesiące. Ale wystarczy poprosić wujka - ten znajdzie czas by przyjechać do
                    > mnie do domu i te uszczelkę wymienić :) Tymczasem u niego w domu nie moga się
                    > doprosić o wymianę tej samej uszczelki I kto tu chłopa zrozumie?
                    A ja doszlam do wniosku,ze oni püoprostu chca imponowac chocby pozornie obcej
                    kobiecie.To chyba pozostalosci po dzikiej naturze i dazeniu do zachowania
                    gatunku.u dzikich plemion jeszcze sa tego slady.samiec usiluje imponowac obcej
                    samicy,zeby zapewnic sobie jak najwieksza szanse rozrodcza.Z chlopami tak
                    samo.Zew natury...niestety .Ale z chlopami tak zawsze.W koncu to sa istoty
                    uposledzone i mniej doskonale ewolucyjnie od kobiet:-)
    • Gość: Luke No nareszcie IP: *.acn.waw.pl 31.03.03, 17:48
      Nareszcie się wyjaśniło. Jesteś po prostu Michaelem Jacksonem. To wszystko
      tłumaczy.
      • negra28 Luke! 31.03.03, 18:58
        Pomyłka! Przecież napisałam, sorki, cholera nigdy sie nie przyzwyczaję,
        przeciez napisałem, kim jestem w wątku pt. "Cała prawda o mnie"
        • Gość: Luke Aaa tam ! IP: *.acn.waw.pl 31.03.03, 19:36
          Napisać można wszystko. Mnie nie oszukasz. Nawiasem mówiąc - ostatnia płyta -
          straszna chała. Rozumiem obecną depresję.
          • negra28 Re: Aaa tam ! 31.03.03, 23:06
            Yhmmm...obiecuję poprawę. Przepraszam. Do widzenia.
            :))))))))))))
    • vortex Re: Bez czego... 31.03.03, 20:07
      negra28 napisała:

      > ...nie wyszłybyście z domu? (ja - wiadomo - nigdy w życiu nie wyszłabym w
      > majtkach :-D)
      > Jesteście spóźnione, budzik nie zadzwonił, spieszycie sie do pracy - co
      > stanowi absolutne minimum? Bez czego nie możecie sie obejsc? bez, chocby
      > podstawowego, makijazu? bez swiezo umytych wlosów?
      > ja nigdy, nawet po bulki, nie wychodze bez: wytuszowanych rzęs, pomalowanych
      > ust, podkładu, pudru + pudru rozświetlającego, umytych zaraz po przebudzeniu
      > włosów, umalowanych paznokci - nie mam pomalowanych, nie wychodze, wole
      > umrzeć z glodu. :)))))))))
      > Jeszcze raz pozdrawiam.

      a przy tych bułkach nie zapominasz czasem siebie zabrać do tego sklepu?
      • negra28 Re: Bez czego... 31.03.03, 23:07
        no własnie dzisiaj zapomnialam bylam - skąd wiesz? masz w glowie wmontowany
        noktowizor? Juz wiem - kolejny wielbiciel! phi, ale końskie zaloty...
        :))))))
        pozdrawiam
    • pajdeczka Zadziwiające 01.04.03, 11:12
      negra28 napisała:

      > ...nie wyszłybyście z domu? (ja - wiadomo - nigdy w życiu nie wyszłabym w
      > majtkach :-D)
      > Jesteście spóźnione, budzik nie zadzwonił, spieszycie sie do pracy - co
      > stanowi absolutne minimum? Bez czego nie możecie sie obejsc? bez, chocby
      > podstawowego, makijazu? bez swiezo umytych wlosów?
      > ja nigdy, nawet po bulki, nie wychodze bez: wytuszowanych rzęs, pomalowanych
      > ust, podkładu, pudru + pudru rozświetlającego, umytych zaraz po przebudzeniu
      > włosów, umalowanych paznokci - nie mam pomalowanych, nie wychodze, wole
      > umrzeć z glodu. :)))))))))
      > Jeszcze raz pozdrawiam.

      To zadziwiające, jak wiele nas Droga negro, łączy! Oprócz tych paznokci
      oczywiście.
    • agick negro droga... 01.04.03, 11:27
      negra28 napisała:

      >> ja nigdy, nawet po bulki, nie wychodze bez: wytuszowanych rzęs, pomalowanych
      > ust, podkładu, pudru + pudru rozświetlającego, umytych zaraz po przebudzeniu
      > włosów, umalowanych paznokci - nie mam pomalowanych, nie wychodze, wole
      > umrzeć z glodu. :)))))))))
      > Jeszcze raz pozdrawiam.

      pytanie pomocnicze zanim wyjaśnię Ci kwestię z mózgiem - a zębów rano nie
      myjesz..?

      a co do mojego mózgu - to przenośnia była... makijaż makijażem ale o innych
      rzeczach też rankiem należy pamiętać..

      obiecuję jednak wszem i wobec - będę wobec Ciebie stosować wersję dla słabszych
      za każdym razem... żebyż nie musiała kombinować z kotem.

      pozdrawiam, agick
      • pajdeczka Mycie zębów myciem,..... 01.04.03, 12:47
        agick napisała:

        > pytanie pomocnicze zanim wyjaśnię Ci kwestię z mózgiem - a zębów rano nie
        > myjesz..?
        >
        Ale wypadałoby się z rana od czasu do czasu podmyć. Co o tym sądzi nasza Negra?
        • negra28 Kromalku... 01.04.03, 17:13
          ...totalnie pozbawiony klasy i ogłady...
          vide wyzej, odp. dla agicka, bo już naprawdę nie mam ochoty, ani czasu...
          żenuaria
      • negra28 agicku! 01.04.03, 17:11
        o tak oczywistych rzeczach, jak defekacja, mycie zębów,
        poranny/wieczorny/sróddzienny prysznic, czy mycie rąk po wyjściu z toalety
        kobieta z klasą nie pisze, gdyż sa to rzeczy zbyt oczywiste.
        Nie pisze się/mówi również "wszem i wobec" - odsyłam do "Słownika poprawnej
        polszczyzny"
        I trochę poczucia humoru! Litości!!!
        :-D
    • tessa13 Bez makijażu... 01.04.03, 12:40
      ... to ja nawet do śmietnika nie pójdę!!! ;-))) Paznokcie też mam zawsze
      polakierowane, ale włosów nie myję codziennie, bo mam długie i na tą całą akcję
      potrzebuję około godziny.

      Aha! I nawet w zimie nie ruszę się z domu bez okularów przeciwsłonecznych...

      Ciao

      T.
    • soczewica dwie sprawy 01.04.03, 13:16
      pierwsza: chciałabym cię zobaczyć jak popychasz w zimie do pracy, odmrażając
      sobie...

      druga: chodzisz spać po teleekspresie?
      a posty zaczyna płodzić i wysyłać szanowny asystent zapewne?

      *ziew*
      • negra28 Ziarenko! 01.04.03, 17:16
        do pracy podażam jadąc (granatowym, metalikiem, rzecz jasna, audi, własnym, nie
        służbowym) samochodem - nic zatem sobie nie mogę przeziębić, za to Ty powinnaś
        zakładać pancerniaki, bo czekanie na przystankach, nieogrzewane
        tramwaje/autobusy; ale na szczęście zima już sie końcvzy, tak ze problem znika
        na jakiś czas.
        odnośnie do "T" - odsyłam do: 1/ odp. dla kapy, 2/ odp. dla Kromalka, bo już
        naprawdę...
    • daffne Re: Bez czego... 05.04.03, 00:04
      negra28 napisała:

      > ...nie wyszłybyście z domu? (ja - wiadomo - nigdy w życiu nie wyszłabym w
      > majtkach :-D)
      > Jesteście spóźnione, budzik nie zadzwonił, spieszycie sie do pracy - co
      > stanowi absolutne minimum? Bez czego nie możecie sie obejsc? bez, chocby
      > podstawowego, makijazu? bez swiezo umytych wlosów?
      > ja nigdy, nawet po bulki, nie wychodze bez: wytuszowanych rzęs, pomalowanych
      > ust, podkładu, pudru + pudru rozświetlającego, umytych zaraz po przebudzeniu
      > włosów, umalowanych paznokci - nie mam pomalowanych, nie wychodze, wole
      > umrzeć z glodu. :)))))))))
      > Jeszcze raz pozdrawiam.
      ----------
      Jeszcze dodam , ze w lato nie wyjde z domu bez pomalowanych paznokci u stop :-)
      Pozdrowionka:)
      • negra28 Daffne! 05.04.03, 15:53
        ja nie tylko latem :-)
    • wladyslawa1912 Re: Bez czego... 05.04.03, 03:29

      niezla pudernica z ciebie, kolezanko. uwazaj zeby ktos ze znajomych nie
      zobaczyl cie kiedys bez makijazu, bo sie przestraszy i pomysli zes ciezko
      chora...
      a tak na marginesie to gdzie ty pracujesz, ze taki makijaz sceniczny
      stosujesz? jak dolozyc do tego ta spodniczke mini z rozcieciem, ponczochy i
      brak majtek to wychodzi, ze w jakiejs agencji towarzyskiej sie udzielasz.
      • negra28 Wladko! 05.04.03, 15:55
        ze pozwole sobie na poufalosc - gdzie jest napisane, ze sceniczny?
        zazdroscisz, jakie to banalne, jak wszyscy...
        :)))))))
        • wladyslawa1912 negro! 05.04.03, 22:55
          negra28 napisała:

          > ze pozwole sobie na poufalosc - gdzie jest napisane, ze sceniczny?
          > zazdroscisz, jakie to banalne, jak wszyscy...
          > :)))))))

          masz racje, zadroszcze ci zrywania sie z lozka codziennie o 5 rano zeby zdazyc
          sobie nalozyc tez wszystkie pudry i podklady... ale widzisz, ja nie potrafie
          sie zmusic do tak wczesnego wstawania, podkladu nie uzywam bo nie potrzebuje,
          na dodatek prace mam taka, ze braku majtek i tony pudru na twarzy nikt ode
          mnie nie wymaga. ale nie martw sie, moze kiedys znajdziesz lepsza prace i
          bedzie ci lzej...
          he he he

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka