Pytanie intymne...?

08.11.06, 18:30
mam pytanie...jestem jeszcze nie doświadczona w sprawach erotyki, że tak
powiem mimo, że młodziutka nie jestem...mam bardzo beznadziejne pytanie, ale
chciałbym z pewnych względów znać odpowiedź...1) czy faktycznie liczy się
rozmiar?:) 2)Czy któraś z was kochała sie kiedyś z kimś kto jest obrzezany i
czy jest jakaś różnica na korzyść lub nie?
    • joans1 Re: Pytanie intymne...? 08.11.06, 18:44
      Rozmiar nie ma znaczenia,jeśli chłopak potrafi się porządnie kobietą zająć:)
      • spazmusek Re: Pytanie intymne...? 08.11.06, 18:56
        tak mówią goście z małymi penisami
        • cala_w_kwiatkach Re: Pytanie intymne...? 08.11.06, 19:00
          ja wole wiecej niz mniej;)
          • izabellaz1 Re: Pytanie intymne...? 08.11.06, 19:03
            Ja też:D
        • pinup Re: Pytanie intymne...? 08.11.06, 19:21
          i ich kobiety:)
    • shangri-la Re: Odpowiedz na wszelkie pytania 08.11.06, 19:24
      Liczy się tylko MIłOŚĆ i wielkiej miłości Ci życzę, a wówczas nie bedziesz
      zwracała uwagi na takie drobiazgi jak rozmiar lub obrzezanie:)
      • pinup Re: Odpowiedz na wszelkie pytania 08.11.06, 19:25
        milosc to milosc, a rozmiar to rozmiar. nie mieszaj pojec.
      • pasikonna tatarata, myslalby kto...... 10.11.06, 17:51
    • ania.downar Re: Pytanie intymne...? 08.11.06, 19:34
      Fajnego masz nicka, w sam raz dla niedoswiadczonej :-)
    • maialina1 ja ci odpowiem 08.11.06, 22:36
      Odpowiem ci na obydwa pytania:
      - uwazam ze jestes facetem.
      I to takim z kompleksami.
      Marny sposob znalazles zeby z nas wycisnac informacje na temat swojego penisa.
      • wszystkoomiriam Re: ja ci odpowiem 08.11.06, 22:55
        Ciekawe bo na FS gdzie pisze pod innym nickiem też wszyscy sądzą, że jestem
        facetem:) może dlatego wciąż taka niedoświadczona jestem;) żartuje sobie
        oczywiście...a pytanie jest z pewnych względów dla mnie bardzo ważne, powiem
        tak skoro tyle czekałam nie chce ryzykować rozczarownia totalnego, wiem,że to
        głupie bo liczy się tylko miłość;) ale miłość z czasem może przyjdzie, ja
        trochę przestałam w nią wierzyć
        • maialina1 Re: ja ci odpowiem 09.11.06, 08:51
          Lo powiem ci teraz tak:
          wielkosc dlugoc sie liczy, i to bardzo, ale bron Boze powiedziec to facetom z
          malym przyrodzeniem! zaraz zostaniesz posadzona o rozciagnietą pochwe.
          :))
    • 83kimi Re: Pytanie intymne...? 08.11.06, 22:57
      Na pierwszy raz lepszy mniejszy penis...
      • mahadeva Re: Pytanie intymne...? 09.11.06, 00:06
        z duzym tez da rade :)
    • enith Re: Pytanie intymne...? 09.11.06, 04:52
      Powiem tak: od 4 lat mam do czynienia z dużym i obrzezanym :) Obrzezanie daje
      bardzo przyjemne efekty wizualne, jest zdrowsze dla partnerki (nic sie nie
      zbiera pod napletkiem, bo go niet), ale w czasie seksu nie ma różnicy z
      nieobrzezanym. Co do rozmiaru, to te 21 cm mojego chłopaka czasem mnie przeraża.
      Dużym penisem należy się umieć posługiwać jeśli się nie chce zrobić krzywdy
      partnerce. Mniejsze jednakże potrafią być również satysfakcjonujące:)
      • ida-sierpniowa Re: Pytanie intymne...? 09.11.06, 07:48
        Ponoć prababki mawiały: mały, ale wariat... ;)
    • kobieta_na_pasach Re: Pytanie intymne...? 09.11.06, 09:14
      ja jednak w moich fantazjach wole widziec czlonka ogromnego.
      • enith Re: Pytanie intymne...? 09.11.06, 18:54
        Właśnie... Ile kobiet, gdy marzy o seksie, wyobraża sobie partnera z małym
        penisem? Ja zawsze wyobrażałam sobie "dużego chłopca", choć teraz, gdy mam
        chłopaka naprawdę chojnie obdarzonego stwierdzam, że gra wstępna zajmuje nam
        dużo więcej czasu, bo na przyjęcie takiego ładunku trzeba być naprawdę
        przygotowanym;) Szybki seksik odpada.
    • rudzielcowa Re: Pytanie intymne...? 09.11.06, 09:39
      Rozmiar sie nie liczy tylko dla tych ktorzy go nie maja.
      Ja wychodze z zalozenia im wiekszy tym lepszy jak jeszcze technicznie super
      sprawny to mozna to porownac do glownej wygranej w Lotto:)
      • mahadeva Re: Pytanie intymne...? 10.11.06, 00:15
        a milosc sie nie liczy? :)
        • enith Re: Pytanie intymne...? 10.11.06, 05:43
          mahadeva napisała:

          > a milosc sie nie liczy? :)

          Do tego, by było dwóm osobom dobrze w łóżku? Nie, nie liczy się.

          To pisałam ja, kobieta:)
          • widokzmarsa Ale głupota 10.11.06, 18:38
            Czyli udany seks z kobietą którą kocham będzie taki sam jak z prostytutką? Tak
            może tylko napisać prostytutka która nie kochała, osoba któa nie zna rozkoszy
            seksu z miłości, ewentualnie daje d..upy po to by mieć dobrze a nie by dogodzić
            też partnerowi.
            Do tego by dwóm osobom było dobrze w łóżku wystarczy czasem dobry program
            telewizyjny.



            Do tego, by było dwóm osobom dobrze w łóżku? Nie, nie liczy się.
            >
            > To pisałam ja, kobieta:)
            • enith Re: Ale głupota 10.11.06, 20:17
              Oj, widokuzmarsa... Czemu od razu porównanie z prostytutką? Pomiędzy osobą,
              którą się kocha, a prostytutką jest jeszcze wiele przestrzeni i możliwości. Może
              to być koleżanka, może dobra przyjaciółka, może fascynująca znajoma z pracy.
              Miłości nie ma, ale dobry, relaksujący seks może być jak najbardziej. Nie
              mieszaj na siłę erotyki z miłością, bo do udanego seksu ta ostatnia naprawdę nie
              jest potrzebna. Poza tym rozumiem, że twierdzisz, że jeśli się kocha partnera to
              seks jest super? Jeśli tak, zapraszam na wątek "(Brak) Seks(u) w małżeństwie",
              gdzie możesz sobie poczytać o seksualnych katastrofach pomiędzy kochającymi się
              małżonkami. Potrafię miłość fizyczną oddzielić od duchowej, co nie znaczy, że
              tylko jedną z nich uprawiam. Kocham partnera, uprawiamy miłość. A Ty nie wmawiaj
              ludziom, że do udanego seksu potrzebne jest głębokie uczucie, bo to nieprawda.
              • enith Re: Ale głupota 10.11.06, 20:22
                Może małe sprostowanie. Nie każdy musi kochać, by mieć satysfakcjonujące życie
                seksualne, ale wiem, że niektórzy tych dwóch materii nie oddzielają.
                Widokzmarsa, jeśli jesteś takim mężczyzną, to jesteś wyjątkiem wśród swego
                gatunku. To zazwyczaj kobiety nie potrafią tych sfer oddzielić. Ale ja zawsze
                byłam inna, zawsze mój "męski pierwiastek" dochodził do głosu.
                Pozdrawiam
                • widokzmarsa Re: Ale głupota 10.11.06, 20:51
                  wskazałem trzy możliwe osoby które mogłyby podać taką jak twoja wypowiedź, stąd
                  prostytutaka, bo dla niej brak uczucia nie ma znaczenia.
                  Jest zrozumiałe dla mnie że mówimy o dobrej technice i chęci. Jeśli to występuje
                  to seks z osobą którą się kocha jest o niebo lepszy niż pukanko dla zaspokojenia
                  i zabawy. Przynajmniej dla mnie. Oczywiście nie każdy kochał i nie każdy miał
                  seks ze sprawnym partnerem.
              • mahadeva Re: Ale głupota 10.11.06, 20:23
                zwykle w takim malzenstwie brak jest milosci...
                • enith Re: Ale głupota 10.11.06, 22:16
                  mahadeva napisała:

                  > zwykle w takim malzenstwie brak jest milosci...

                  Fajnie by było, gdyby odpowiedź była tak prosta... Ale nie jest i stąd tyle
                  rozpaczliwych postów na forum. Ludzie mogą się kochać i nie pożądać
                  jednocześnie. I w małżeństwie niestety jest to tragedia, zwłaszcza, jeśli
                  pożądanie było, ale już go nie ma. Powtarzam, miłość nie jest jedyną receptą ma
                  udany seks, liczy się jeszcze pożądanie, technika, a nawet rozmiar penisa, na
                  temat którego założono ten właśnie wątek. Gdy się kocha partnera i dodatkowo
                  jest on doskonałym kochankiem to pozostaje pogratulować i cieszyć się szczęściem
                  innych. Ale z każdym dniem utwierdzam się w przekonaniu, że takich par jest
                  naprawdę mało. Może to lektura forum mnie tak pesymistycznie nastraja...
                  • mahadeva Re: Ale głupota 10.11.06, 22:18
                    jesli sie kocha to chyba warto popracowac nad tym, poznac potrzeby partnera...
                    na wszystko sa sposoby
        • rudzielcowa Re: Pytanie intymne...? 10.11.06, 08:58
          mahadeva napisała:

          > a milosc sie nie liczy? :)
          >



          A to o milosci watek czy o erotyce?
          • mahadeva Re: Pytanie intymne...? 10.11.06, 18:39
            o erotyce, ale mialam napad milosci :)
    • popka5 Re: Pytanie intymne...? 09.11.06, 09:56
      jak dl amnie ma znaczenie :)
      • ida-sierpniowa Re: Pytanie intymne...? 10.11.06, 08:25
        No pewnie, że jakieś tam znaczenie ma, nikt nie chciałby nurkować pod kołdrę z
        lupą, ale bez przesady ;) Bo jeśli wariat... ;)
    • tumoi Re: Pytanie intymne...? 11.11.06, 12:25
      Miałam kiedyś partnera, który naprawdę potrafił zadbać o kobietę, ale mimo tego
      wielkość ( a raczej małość) była problemem. To, że go kochałam niewiele pomogło.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja