Dodaj do ulubionych

niedługo zostanę samotną mamą

18.06.13, 15:47
Niedługo zostanę samotną mamą prawie rocznego dziecka. Mąż stwierdził, że małżeństwa są dla frajerów i on nie ma przestrzeni życiowej. Ciągle nalega, żebym się wyprowadziła (mieszkanie jest jego) - gdybym tylko miała gdzie to bym się wyprowadziła, ale nie stać mnie na wynajęcie mieszkania i na opłacenie żłobka i wszystkiego dla dziecka. Może jakoś ledwo związałbym koniec z końcem, gdybym znalazła kobietę w podobnej sytuacji i z nią zamieszkała . Mam stałą pracę w Krakowie, od września państwowy żłobek dla dziecka - więc może dałabym radę. Nie mogę już z nim mieszkać - z dnia na dzień jest coraz gorzej - przestał się już do mnie odzywać, a jak już się odzywa to wypomina mi wszystko. Dziecko mu przeszkadza - że jest za głośno - dodam, że nie ma mnie 9 godzin w domu z dzieckiem (ja - praca, dziecko - żłobek), a po pracy jeszcze idę z dzieckiem na co najmniej godzinny spacer, a o 20 dziecko idzie spać. Czyli tego wspólnego przebywania jest raptem 4 godziny, podczas których mały jest bardzo grzeczny. Nie muszę chyba dodawać, że na pomoc męża w kwestii zajmowania się dzieckiem, domem, albo finansowej (oprócz mieszkania) nie mogę liczyć. Gdyby nie dziecko dawno bym się wyprowadziła. Nie mam się komu wyżalić, wstyd mi przed znajomymi i rodziną, więc udaję, że wszystko jest ok. To on nalegał na wspólne zamieszkanie, na ślub, na dziecko - jak się dziecko urodziło to wszystko się zmieniło - podobno inaczej to sobie wyobrażał, czasami mówi, że nie kocha tego dziecka, że go nie chce. Nie wiem co robić, czy trwać i czekać, aż się poprawi (czasami są okresy, że wydaje się lepiej między nami, ale potem znowu to samo), czy może nie ma na co czekać i powinnam się wyprowadzić?
Obserwuj wątek
    • slawusd Re: niedługo zostanę samotną mamą 05.07.13, 16:41
      Witaj, z chęcią Cię poznam i dziecko,
      odezwij się na mojego e-maila, oto on: marianek1975@gazeta.pl
      A wtedy napiszę więcej o sobie, na forach publicznych nie lubię o sobie pisać,
      pozdrawiam Was cieplutko.



      mamam2020 napisał(a):

      > Niedługo zostanę samotną mamą prawie rocznego dziecka. Mąż stwierdził, że małże
      > ństwa są dla frajerów i on nie ma przestrzeni życiowej. Ciągle nalega, żebym si
      > ę wyprowadziła (mieszkanie jest jego) - gdybym tylko miała gdzie to bym się wyp
      > rowadziła, ale nie stać mnie na wynajęcie mieszkania i na opłacenie żłobka i ws
      > zystkiego dla dziecka. Może jakoś ledwo związałbym koniec z końcem, gdybym znal
      > azła kobietę w podobnej sytuacji i z nią zamieszkała . Mam stałą pracę w Krakow
      > ie, od września państwowy żłobek dla dziecka - więc może dałabym radę. Nie mogę
      > już z nim mieszkać - z dnia na dzień jest coraz gorzej - przestał się już do m
      > nie odzywać, a jak już się odzywa to wypomina mi wszystko. Dziecko mu przeszkad
      > za - że jest za głośno - dodam, że nie ma mnie 9 godzin w domu z dzieckiem (ja
      > - praca, dziecko - żłobek), a po pracy jeszcze idę z dzieckiem na co najmniej g
      > odzinny spacer, a o 20 dziecko idzie spać. Czyli tego wspólnego przebywania jes
      > t raptem 4 godziny, podczas których mały jest bardzo grzeczny. Nie muszę chyba
      > dodawać, że na pomoc męża w kwestii zajmowania się dzieckiem, domem, albo finan
      > sowej (oprócz mieszkania) nie mogę liczyć. Gdyby nie dziecko dawno bym się wypr
      > owadziła. Nie mam się komu wyżalić, wstyd mi przed znajomymi i rodziną, więc ud
      > aję, że wszystko jest ok. To on nalegał na wspólne zamieszkanie, na ślub, na dz
      > iecko - jak się dziecko urodziło to wszystko się zmieniło - podobno inaczej to
      > sobie wyobrażał, czasami mówi, że nie kocha tego dziecka, że go nie chce. Nie w
      > iem co robić, czy trwać i czekać, aż się poprawi (czasami są okresy, że wydaje
      > się lepiej między nami, ale potem znowu to samo), czy może nie ma na co czekać
      > i powinnam się wyprowadzić?
    • miss10 Re: niedługo zostanę samotną mamą 05.07.13, 23:38

      Szkoda dziecka, bo twój mąż to kiepski koleś z tego co piszesz. Więc może faktycznie lepiej będzie się z nim rozstać. Ale nie będź głupia - nie odchodź z niczym. Pamiętaj że jako żona, i matka jego dziecka masz określone prawa- nie rezygnuj z nich. Alimenty to oczywiście podstawa, ale też w kwestii mieszkania jestem pewna że na pewno nie jest to tak , że masz za jego namową po prostu spakować się i wyjść z dzieckiem. Nawet jeśli mieszkania jest tylko na niego. Chodzi o to że on ma obowiązek zapewnić swojemu dziecku dach nad głową. Doradź się prawnika - jak nie masz kasy to przy uniwersytetach są tzw kliniki prawa, gdzie studenci udzielają rad bezpłatnie ( w Krakowie na pewno też). Bądź silna i czasem lepiej odej,sć niż gnić w traumatycznym związku. Ale najbardziej życzę wam abyście się pogodzili...
    • agunia7101 Re: niedługo zostanę samotną mamą 12.07.13, 00:13
      Oczywiscie tez zyczylabym,abyscie sie pogodzili i facecik zszedl na lepsza droge...Mam za soba 2 zwiazki...Pozostaly mi po nich tylko dzieci...Jedno wiem na pewno...Facet,ktory wypowiada sie w taki sposob o wlasnym dziecku i w taki sposob traktuje jego matke,nie jest wart kompletnie niczego.Zadnym wstydem nie jest powiedziec glosno w jaki sposob jestesmy traktowani...To raczej Twoj maz powinien sie wstydzic...Oczywiscie,ze masz swoje prawa...W kazdym miescie sa placowki,do ktorych mozna sie zglosic po pomoc.Pomysl tez o dziecku...Jego dobro-to pojecie wzgledne...Czasami lepiej nie miec ojca wcale niz takiego,ktory bedzie ranil...Jesli bedziesz miala ochote napisz aga-mino@o2.pl
      • aneczkaa121 Re: niedługo zostanę samotną mamą 12.07.13, 00:26
        Jedna nieodpowiedzialna będzie drugą nieodpowiedzialną pouczać...hehehe :) jak nastepne bachory z innymi chłopami zrobić....hehehe :)



        agunia7101 napisał(a):

        > Oczywiscie tez zyczylabym,abyscie sie pogodzili i facecik zszedl na lepsza drog
        > e...Mam za soba 2 zwiazki...Pozostaly mi po nich tylko dzieci...Jedno wiem na p
        > ewno...Facet,ktory wypowiada sie w taki sposob o wlasnym dziecku i w taki sposo
        > b traktuje jego matke,nie jest wart kompletnie niczego.Zadnym wstydem nie jest
        > powiedziec glosno w jaki sposob jestesmy traktowani...To raczej Twoj maz powini
        > en sie wstydzic...Oczywiscie,ze masz swoje prawa...W kazdym miescie sa placowki
        > ,do ktorych mozna sie zglosic po pomoc.Pomysl tez o dziecku...Jego dobro-to poj
        > ecie wzgledne...Czasami lepiej nie miec ojca wcale niz takiego,ktory bedzie ran
        > il...Jesli bedziesz miala ochote napisz aga-mino@o2.pl
    • maximus7205 Re: niedługo zostanę samotną mamą 16.07.13, 16:32
      Mam 41 lat. Mieszkam na Białołęce gdzie wynajmuje pokój.Interesuje się sportem, muzyka, filmem, książkami oraz elektronika. Jestem osoba wierną oddana, spokojna, uczuciowa.Nie szukam czegoś na chwile tylko ażeby ten mój przyszły związek trwał już na zawsze.Grzegorz
    • mamam2020 Re: niedługo zostanę samotną mamą 25.08.13, 13:54
      No i stało się tak jak napisałam. Wyprowadziłam się i jestem już samotną mamą. Przeprowadziłam się do całkiem innego miasta - wróciłam do rodziców. Z mężem nie dało się już wytrzymać pod jednym dachem. Pewnie niedługo czeka mnie rozwód, ale od kiedy z nim nie mieszkam jest mi lepiej - nie muszę wysłuchiwać jego codziennych żalów i pretensji (chociaż dzwoni codziennie, żeby ponarzekać jaki to on biedny, albo oznajmić mi żebym nawet nie myślała o alimentach).
      • spocony_siusiak Re: niedługo zostanę samotną mamą 30.08.13, 02:02
        a dało się wytrzymywać jak rozkładałaś nogi i wkładał Ci swojego fajfusa , dobrze Ci było ?
        A Teraz swoim nieodpowiedzialnym zachowaniem obarczasz rodziców ?
        Przed ruchaniem nie pomyślałaś , że powinnaś mieć swoje mieszkanie , stabilną pracę i pewnego faceta , aby zapewnić dziecku przyszłość ?
        Widać , że tylko swędząca cipa się liczyła , a nie przyszłość dziecka .
        Niezła z ciebie mamuśka................

        • pomocnadlon86 Re: niedługo zostanę samotną mamą 10.09.13, 18:52
          Czytając te wypowiedzi , spotykam się z tym problemem juz od kilku lat . Z problemem oceniania , obwiniania tak naprawde niewinnych kobiet . Sama byłam w podobnej sytuacji jak poszukiwałam pomocy na forum , innym tak prosto było napisac rozłożyłas nogio było myśleć... niestety czasami nie jestesmy w stanie przewidziec pewnych sytuacji i tak było ze mna.Sama doświadczyłam na własnej skórze jak ważne jest wsparcie od osób , by w tych ciezkich chwilach nie być samej... a rodzina nie zawsze ma czas czy chęć wysłuchać naszych kłopotów. Byłam w zwiazku 5 lat musze dodac że w bardzo szczesliwym zwiazku , slub był zaplanowany na sierpien 2010r ,ponad rok staralismy sie o dziecko bo jak to bywa jak się chce szkraba to nie zawsze się da. 4 mc przed ślubem okazało się że jestem w ciazy wkoncu była taka radość , niestety nie trwała ona długo , dwa miesiące przed ślubem dowiedziałam się że jestem zdradzana jak wiecie świat jest mały . Nie mogłam uwieżyc takie plany starania i wszystko pryslo nie to jakiś koszmar mc przed ślubem, przyznał się że poznał młodszą o kilka lat dziewczynę bez żadnych zobowiazan i odszedl-.. Była to dla mnie najwieksza tragedia życia :((( Ślub odwołalam , dziecko naszczęscie urodziłam , chodz było cięzko po jego odejściu wylądowałam w szpitalu w złym stanie :((( Dopiero teraz zdaje sobie sprawę , że mogłam stracić swój najwiekszy skarb. Zadawałam sobie tysiące pytań jak sobie poradze jako samotna matka i jeszcze co powiedzą inni. , nic nie mialo dla mnie sensu ..... było mi bardzo cięzko , ale dałam rade chodz nie sama ... Szukałam pomocy tak jak i wy w interenecie , na forach ,było mi bardzo cięzko , dlatego postawiłam sobie za cel pomagać innym w podobnej sytuacji . Nie zawsze będe mogła odpisać ,gdyż troche czasu zajmuje mi moj najwiekszy skarb syn ale pomoge tylu ilu zdolam moze nie bede w stanie pomoc wszystkim ale na pewno skieruję w dobre miejsce...stworzyłąm specjalny meil pomocnadlondlaciebie@wp.pl serdecznie zapraszam - tu nikt nikogo nie ocenia tylko pomaga.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka