izya
14.11.06, 02:03
Poradźcie mi co robić, jeśli zasługuję to opieprzcie...
Mianowicie - jestem w związku z facetem o 20 lat starszym ode mnie, jesteśmy
razem już 5 lat, układa nam się bardzo dobrze - właścicie to służymy za wzór
idealnej pary - miłość,szacunek wzajemny, zaufanie...
Ale - on ma 13 letniego syna - wiedziałam o tym od początku, nie przeszkadzało
mi to, polubiłam chłopaka nawet. Tyle tylko,że matka jego syna to wyrachowana
franca, której sposób wychowywaia dziecka pozostawia wiele do życzenia. Tak
więc widzenia mojego faceta z synem uzależnia od tego czy on kupi mu nowe
narty, komputer,zapłaci za obóz...Niestety młody wychowywany w takiej
atmosferze zachowuje się podobnie - codziennie jestem świadkiem telefonów
typu " tato, kupisz mi to, tamto...?" Oczywiście mój facet chcąc być dobrym
ojcem (w szczególności,że dopiero teraz może spotykać się z synem częściej)
spełnia te wszystkie życzenia. Kiedyś próbowałam zasugerować rozmowę z synem
na temat traktowania tatusia jako żródła kasy,to skończyło się na tym,że
"dziecku się nie odmawia" - wyobrazić sobie można że poczułam się jak chadra...
Cieszę się,że mój facet tak kocha swego syna i mam głęboką nadzieję,że młody
wyrośnie, dojrzeje i zrozumie kim jest ojciec.Ale z drugiej strony - i tu
zaczyna się mój problem - sytuacja ta zaczyna mnie uwierać.I zabrzmi to
brutalnie,ale odkąd jego syn częściej ma czas dla taty odtąd ja czuję się
troszkę odstawiona na bok. Naprawdę nie zrozumcie mnie źle, nie ejstem
zazdrosna, szczerze cieszę się,że jego syn spędza ze swym ojcem i ze mną
więcej czasu. Jednak spędzamy mniej czasu we dwoje, wiadomo wymagania i
potrzeby 13-latka kosztują sporo i tym samym ostatnio na wspólnym wyjeździe
bylismy 1,5 roku temu, naprawdę czuję się zaniedbywana. Kocham go i nawet nie
myślę o rozstaniu,ale jestem młoda i gdy czasem myślę o wspólnej przyszłości
to widzę jeden wielki znak zapytania...Nie chcę domagać się jego uwagi kosztem
syna i wiem,że jego dobro przedkłada nad wszystko inne,ale jak w takiej
sytuacji jako młoda kobieta mam uniknąć zwątpień ?