bababa1982
15.11.06, 10:45
Od pół roku mój Narzeczony pracuje w nowej firmie, gdzie w większości pracują
kobiety. Czasami opowiada mi, jakie dwuznaczne teksty słyszy z ust swoich
koleżanek z pracy (typu - On: "Miłego weekendu" Ona: "Szkoda, że nie z
Tobą"), na które On reaguje uśmiechem lub miłą odpowiedzią. Największy
problem tkwi jednak w jedenj z tych koleżanek, z którą jada wspólnie
śniadania w pracy i która od miesiąca zwierza mu sie i doradza w sprawach
sercowych przez gg. Kilkakrotnie prosiłam Go, żebyu nie pisal do niej, ani
nie odpowiadal jej przez gg kiedy jest w domu. Powiedzial, że O.K., po czym w
czoraj znowu zobaczylam, ze z soba rozmawiali. Ona zwierzala mu sie, ze jej
chlopak wyjechal, a jakis inny gosciu robil jej masaz w bieliznie i jej
chlopak jest o to zazdrosny. Pytanie do mojego Narzeczonego: "co On o tym
sądzi?" Moj Narzeczony oczywiscie odpowiada jej wspaniolymyslnie i
blyskotliwie, ze nie nalezy drugiej osobie za bardzo sie zwirzac - niektore
rzeczy lepiej przemilczec, zeby je wzbudzac zazdrosc. Jak to zobaczylam, to
lzy mi poplynely po policzku. Godzine wczesniej ustalalismy z moim
Narzeczonym date slubu, a 15 minut wczesniej, gdzy chcialam z Nim
porozmawiac, to powiedzialze jest zajet. Okazalo sie, ze rozmawial z Nia!
Strasznie mnie to zabolalo, bo oklamuje mnie,ze z nia nie rozmawia i kasuje
wiadomosci od niej. Ta jednak udalo mi sie przeczytac jak wyszedl na
chwilw.Teraz sie do Niego nie odzywam, ani On do mnie. Twierdzi, ze ja chce
zeby On mial wrogow w pracy i ze On musi jej odpowiadac, bo inaczej nie
wypada.Nie wiem, co robi. Nie mam ochoty juz wychodzic za maz za czlowieka,
ktory mnie oszukuje i flirtuje.Co robic?