Dodaj do ulubionych

Mam bulimię

23.11.06, 17:39
Od 4 lat choruję na bulimię. Jestem z pewnym facetem, spotykamy się już długo,
jesteśmy ze sobą bardzo blisko. Wiele razy przez moją chorobę odwoływałam
nasze spotkania w ostatniej chwili, mówiłam że boli mnie brzuch by on mnie nie
dotykał (czasami wstydzę sie swojego ciała). Zastanawiam się czy mu o tym
powiedzieć. Zaznaczam, że w naszym związku sex gra bardzo dużą rolę (ale nie
jest to związek oparty tylko na tym). Nie wiem jaki stosunek do tego typu
chorób on ma, nie wiem czy zrozumie, czy mnie nie zostawi. Ja go kocham...
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Mam bulimię 23.11.06, 17:42
      nie wiem, czy ktoś, kto nie kocha samej siebie jest w stanie kochać kogokolwiek.
      • asiulka81 Re: Mam bulimię 23.11.06, 17:46
        alpepe napisała:

        > nie wiem, czy ktoś, kto nie kocha samej siebie jest w stanie kochać
        kogokolwiek.

        widze ze emaptii jak zwykle brak u kolezanki alpepe. nihil novi sub sole!
        • alpepe Re: Mam bulimię 23.11.06, 17:55
          widzę, że rozumu z wiekiem asiulce nie przybyło, również nic nowego pod słońcem.
          • alpepe Re: Mam bulimię 23.11.06, 18:02
            wycofuję słowa. Miałyśmy sobie podogryzać, ale nie miałam wyczucia, przepraszam,
            powinnam była napisać coś w stylu: a empatyczna Asiulka nadal sama?, czy coś w
            tym stylu.
    • gosia_kka Re: Mam bulimię 23.11.06, 17:42
      Powiedź mu. Jeśli nie powiesz na pewno nie zrozumie.
      • katrina2016 Re: Mam bulimię 23.11.06, 17:46
        Boję się, bo ta choroba jest przecież obrzydliwa. Jak mogę być dla niego
        atrakcyjna, seksowna gdy dojdzie do niego jak obrzydliwe rzeczy robię...
        • bitch.with.a.brain Re: Mam bulimię 23.11.06, 20:21
          Jak nie robisz tego przy nim...
          bulimiczka może być w szczęśliwym związu, moze być kochana.
          Wiem to z doświadczenia:)
        • gosia_kka Re: Mam bulimię 23.11.06, 21:42
          Wiem, że to obrzydliwe - sama byłam kiedyś chora. Facet mnie nie zostawił z
          tego powodu.
    • gato.domestico masz rozdwojenie jazni? 23.11.06, 17:54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36&w=51282098&a=51282098
      • katrina2016 Re: masz rozdwojenie jazni? 23.11.06, 17:56
        nie...korzystam z nicka mojej siostry
        • alpepe Re: masz rozdwojenie jazni? 23.11.06, 18:10
          katrina, kłamiesz, istnieje coś takiego jak wyszukiwarka. Co do tematu: powiedz
          facetowi, nie wiem, jak mógł się nie zorientować, że rzygasz na zawołanie, ale
          to drobiazg. Nie kochasz siebie. Nie umiesz się zaakceptować, bo twój ojciec cię
          odrzucił. Trudno. Twoja historia przypomina mi historię ex mojego brata, tamta
          była ano. Poznali się jak była na przepustce z psychiatryka, miała wtedy 16 lat.
          Możliwe, że jak powiesz facetowi prawdę, on z tobą zerwie, cóż, prawda wyzwala,
          ale nie zawsze kończy się to happy endem. Nie napisałaś nic, czy leczysz się,
          czy zaczynasz się kochać, czy twoja rodzina wie o twoich problemach i cię wspiera...
      • purecharm Re: masz rozdwojenie jazni? 23.11.06, 17:57
        a na czym mialoby polegac to rozdwojenie jazni?? Nie wiesz, ze bulimiczki maja okresy odchudzania i napadow z wymiotami? Jezeli nie masz nic do powiedzienia, to sie nie odzywaj.
        • polla4 Re: masz rozdwojenie jazni? 23.11.06, 18:03
          Powiedz, będzie Ci lżej na sercu.
        • gato.domestico Re: masz rozdwojenie jazni? 23.11.06, 18:35
          w tym poscie pisze ze brzydzi sie ta choroba etc czyli ze niby chcialaby z tego
          wyjsc ...Tak? a w watku kt zacytowalam prosi o diete... :_))))
          naiwne jestescie.
    • dr.verte Re: Mam bulimię 23.11.06, 18:23

      powiedzieć to mu zawsze możesz,nie musisz w tej chwili,poczekaj aż go lepiej
      poznasz albo powiedz mu tak:mam schizofrenie......żartowalam to tylko niewinna
      bulimia haha
    • zaba_gertuda Re: Mam bulimię 23.11.06, 18:28
      Nie rozuemiem. Chcesz zeby zaakcetpwal fakt, ze jestes chora? Bo Tobie widze,
      to nie przeszkazda. Najpierw naucz sie byc saam ze soba zanim wpakujesz sie w
      jakikolwiek zwiazek na powaznie. Albo wez sie za sibie, a nie szukasz glaskania
      po glowce. Myslals o tym zeby sie leczyc?
      • katrina2016 Re: Mam bulimię 23.11.06, 18:30
        Tak leczę sie chodzę do psychologa i zdaję sobie sprawę z mojej choroby, wiem że
        to co robię nie jest normalne jednak nie moja wina że mojego chłopaka poznałam
        właśnie w takim a nie innym momencie mojego życia. Przecież nie zerwę z nim
        dlatego że mam bulimię
        • katrina2016 DO ALPEPE! 23.11.06, 18:46
          Powiedz mi jak to było z ex twojego brata, powiedz mi czy on z nią zerwał jak
          się dowiedział jaka ona była...
          • alpepe Re: DO ALPEPE! 23.11.06, 19:28
            nie, jemu to nie przeszkadzało, ale ona nie rzygała, tylko się głodziła.
            On miał wtedy 19 czy 20 lat. Byli razem chyba ze dwa lata, on wiedział od
            początku,odwiedzał ją w psychiatryku, na oddziale dziecięcym. Rozstali się, on z
            nią zerwał, bo już nie mógł znieść jej nastrojów. Ona cały czas miała jakieś
            kompleksy, była niepewna, nie wyleczyła się do końca. Pozostali przyjaciółmi,
            potem znajomymi. Teraz ona jest za granicą, za Hiszpanem bodajże, mam nadzieję,
            że jest szczęśliwa. Ponoć je normalnie, nie głodzi się.
        • qw994 Re: Mam bulimię 23.11.06, 21:41
          > Tak leczę sie chodzę do psychologa i zdaję sobie sprawę z mojej choroby

          Z tego, co się orientuję, bulimię leczy się psychiatrycznie. To zbyt ciężka
          choroba, żeby psycholog się na to porywał.
        • zaba_gertuda Re: Mam bulimię 23.11.06, 23:05
          Wiesz co? scenariusze moga byc ronze, ale to zalezy iod niego.. co on do Ciebie
          czuje i czy...odgraniczy chorobe i Ciebie. Bywa, ze facet jak sie dowiaduje o
          czyms takim....przytula i robi wszytsiko, zeby jakos pomoc. Ale to nie o to
          chodzi. Raczej o to, zeby byl obok i sie nie wtarcal. Bo wszytsko zalezy od
          tego jak Ty kierujesz swoja chorobą. Bardzo dobrze, ze sie leczysz, ale na to
          ludzie choruja latami i lecza sie rownie dlugo....
    • gato.domestico tutaj pomoze tylko psychiatra a nie forum 23.11.06, 18:36

    • bitch.with.a.brain Re: Mam bulimię 23.11.06, 20:18
      Co to znaczy,że spotykacie się długo?rok czy 2 miesiące?
      Powiedz mu jak poczujesz,że jesteś na to gotowa.Z drugiej strony to dobry test -
      jak cie odrzuci dlatego,ze jesteś chora to znaczy,że wasz związek nie jest ok.
    • pierkwadratto Re: Mam bulimię 23.11.06, 22:51
      Jeśli czujesz, że możesz, a to Ty najlepiej Go znasz, powiedz delikatnie.
      Akceptacja od takiej osoby może pomóc. Mnie pomogła. To dziwne, ale pozbyłam
      się tego. Jestem jakby narodzona na nowo.
      • pierkwadratto Re: Mam bulimię 23.11.06, 22:57
        To było siedem długich lat meczenia się ze sobą, kłopoty na studiach. Spotkanie
        z tym człowiekiem najpierw zaowocowało postanowieniem, że z tym kończę (sama)
        Nie udało się. Wtedy powiedziałam mu, że nie panuję nad czymś. Wysłuchał.
        Kochał mnie taką jaka byłam, choć ja nienawidziłam sie momentami. Udało się i
        choć nie jesteśmy razem, ja dalej czuję wdzięczność za ten cud.
    • avital84 Re: Mam bulimię 23.11.06, 22:57
      Przede wszystkim pokochaj siebie katrinko!!!
      Powiem Ci, że ja też kiedyś chyba cierpiałam na podobne dolegliwości. Mówię
      chyba bo nawet po latach jest ciężko powiedzieć sobie wprost, że miało się
      problem. Ty już jesteś na bardzo dobrej drodze, by pokonać chorobę, bo
      potrafiłaś ją nazwać i przyznać się. Musisz z tym przestać. Czasem to kosztuje.
      Ja skończyłam z tym i jednocześnie rzuciłam powód, który wpędzał mnie w stresy
      i przez, kótry być może to się pogłębiło. Bo doszło do tego wcześniej, jeszcze
      w podstawówce poraz pierwszy, tylko, że ja nie widziałam,że coś jest neitak.
      Powiem Ci,że teraz mam zdecydowanie piekniejsze ciało niż wtedy, jestem pewna
      siebie, uśmiechnieta i pełna życia. W końcu lubię siebie:) To jest możliwe. I
      nie bój sie reakcji faceta. Jeśli Cię kocha powinien Cię wesprzeć w tym i pomóc
      z tego wyjść. tego nie trzeba akceptowac, to można zrozumieć, ale trzeba z tym
      walczyc. Powodzenia:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka