Dodaj do ulubionych

Problem pieniędzy.

27.11.06, 10:59
Kilka dni temu zobaczyłam coś czego nie chciałabym widzieć. Mam 21 lat, mój
chłopak też, jesteśmy razem od 2 lat. W czwartek wieczorem byłam u niego.
Zaprosił mnie, zaprowadził do pokoju i powiedział, że przyniesie coś do picia.
Na biurku leżały gazety, czekając na niego chciałam coś poczytać, podniosłam
gazetę, a pod nią był wyciąg z banku, na którym widniało nazwisko mojego
chłopaka i kwota 178 tysięcy zł. Myślałam, że mam zwidy. Chyba 100 razy
czytałam tą kartkę papieru i nie wierzyłam własnym oczom. Najpierw chciałam
nic nie mówić, odłożyłam wszystko na miejsce i udawałam, że nic nie widziała.
W sobotę, jednak nie wytrzymałam i powiedziałam o tym co zobaczyła u niego dwa
dni wcześniej. Najpierw mnie ochrzanił, że grzebie w jego prywatnych rzeczach,
później przeprosił, że się na mnie wydarł i zaproponował, abyśmy zapomnieli o
sprawie. Ale ja musiałam wiedzieć skąd on ma tyle pieniędzy, przez głowę
przebiegały mi najczarniejsze myśli, nie wiedziałam co o tym myśleć. Ma 21
lat, nie pracuje, studiuje zaocznie i ma takie pieniądze? Próbowałam z nim
porozmawiać, ale powiedział, że skoro nie dostał się na studia dzienne, a do
pracy za 600zł się nie wybiera, to musiał się czymś zająć. Więc się zajął, ale
nie chce o tym mówić. Powiedział, że każdy powinien mieć trochę prywatności i
na tym zakończył sprawę. W sumie to nadal nic nie wiem, od 3 dni nie mogę
przestać o tym myśleć. Boje się, że w coś się wpakował, że ma kłopoty, ale
kiedy mu to powiedziałam, to odparł tylko, że z gangsterami się nie zadaje i
narkotykami tez nie handluje, nie robi nic złego. Nie wiem czy mam w to
wierzyć czy nie. W sumie nigdy wcześniej mnie nie okłamał, nigdy się na nim
nie zawiodłam, ale i tak nie wiem co robić. Od kilku dni myślę tylko o tym, a
on nie chce na ten temat wogóle rozmawiać, powiedział tylko, że nikt o tym nie
wie i żebym ja też nikomu o tym nie wspominała. Od rodziców tej kasy nie ma na
100%, jego rodzice, zresztą tak jak i moi tyle gotówki na raz to pewnie nigdy
w życiu nie widzieli. Skąpy nie był nigdy, ale pieniędzmi się nie chwalił
przed nikim i z pozoru wydawało by się, że ich niema. Zresztą nawet ja o tym
nie wiedziałam. Zapomnieć o tym nie potrafię, a wolałabym nie widzieć tego
wyciągu bankowego, nie wiem co mam o tym myśleć, boję się, ze ma kłopoty,
wprawdzie zachowuje się jak zawsze, ale żaden normalny 21 latek ze średnio
zamożnej rodziny nie ma takich pieniędzy. Co byście zrobiły na moim miejscu?
Nie poruszać więcej tematu czy dociekać prawdy? Wprawdzie to jego pieniądze,
ale jeżeli ma kłopoty chciałabym mu jakoś pomóc.

P.S.
Nie lecę na kasę, do czwartku nie wiedziałam, że ma jakiekolwiek pieniądze.
Kocham go i wiem, ze on kocha mnie, martwią mnie tylko te tajemnice i to, że
nie chce o tym rozmawiać.
Obserwuj wątek
    • deodyma Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 11:11
      ja bym mimo wszystko chciala wiedziec, skad on ma tyle pieniedzy. chlopak nie
      pracuje. do pracy za 600 zl isc nie ma zamiaru. rodzice napewno mu tyle kasy nie
      dali. wiec skad tyle ich ma? ja na Twoim miejscu to bym stanela na glowie, z3eby
      sie tego dowiedziec.
      • show_must_go_ona Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 11:15
        może gra na giełdzie?
        tylko w sumie to chyba nie byłby powód do takiej tajemnicy...
        no cóż... rada oklepana, ale chyba jedyna - musisz spróbować z nim pogadać
      • twitti Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 11:19
        szkoda ze nie sprawdzilas na tym wyciagu od kogo ma ta kase... niestety jak ci
        nie powie to sie nie dowiesz.. albo wypaplaj niechcacy sie przy jego
        rodizcach:) na pewno nikt mu juz nie da spokoju:)
    • spacecoyote Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 11:18
      Na pewno kazdy zwiazek jest inny i wszystko zalezy od indywidualnych zasad i
      upodoban, ale ja nie czulabym sie komfortowo z facetem, ktory nie chce mi
      powiedziec, skad ma pieniadze. To jest po prostu brak zaufania. Takie jest moje
      zdanie, chociaz na pewno zaraz odezwa sie osoby, dla ktorych ta sytuacja to po
      prostu oczywiste poszanowanie prywatnosci. Ostatecznie nie znacie sie od
      wczoraj, tylko od 2 lat.
      • zuzia.listopad Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 11:29
        a moze znasz kogos kto moglby wieziec skad ma tyle pieniedzy no i oczywiscie
        kto moglby Ci o tym powiedziec....
        • justynnka Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 11:56
          a co cię obchodzi skąd ma tą kasę? to nie jest twój mąz, nie macie wspólnych
          środków. to raz. dwa - skoro byłaś już tak bezmyslna i głupia zeby czytać cudzy
          wyciąg z konta to ciesz się ze twój facet jeszcze z tobą jest. ja nie byłabym z
          osobą która nie szanuje mojej prywatności i pozostawiona sama na moment grzebie
          w moich rzeczach. kasa jest jego i sprawa jest jego. nie twoja.
          • deodyma Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 15:28
            czy Ty przypadkiem nie przesadzasz? inaczej bys spiewala, gdybys znalazla sie na
            jej miejscu.
            • justynnka Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 15:29
              nie znasz mnie;)
              • deodyma Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 15:31
                niewazne, czy cie znam czy nie. uwazam, ze przesadzasz i tyle.
                • justynnka Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 15:32
                  inaczej - nie znasz mojego podejścia do pewnych kwestii i zapewniam cię ze dla
                  mnie problem by nie istniał.
                  • deodyma Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 15:34
                    nie jestes na miejscu tej dziewczyny wiec nie wiesz, jakbys zachowala sie na jej
                    miejscu. DLA MNIE PROBLEM BY NIE ISTNIAL to sie tylko tak mowi.
                    • justynnka Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 15:35
                      uwierz mi ze nie;) a kasa to tylko powód do radości:)
                      • deodyma Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 15:39
                        owszem. powodem do radosci napewno jest. tu sie z Toba zgodze. ale chlopak nie
                        powinien robic z tego tajemnicy. gdyby byli ze soba kilka miesiecy to bym sie
                        nie dziwila, ze nie chce jej mowic wszystkiego. a jesli te pieniadze sa lewe?
                        przeciez i tak moze byc.
                        • justynnka Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 15:41
                          lewe czy nie - są jego :)
                          • deodyma Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 15:47
                            ok. sa jego. ale kto wie, czy kiedys przez ta kase nie narobi klopotow sobie i jej.
                          • panisiusia Re: Problem pieniędzy. 28.11.06, 09:57
                            Prawo do prywatności święte, ale kraść już można? Byle kasa na koncie
                            była...Ciekawy relatywizm moralny. No ale jak się chce tylko mieć, a nie być, to
                            rzeczywiście lepiej wiedzieć jak najmniej.
    • m.noma Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 12:16
      Justyna w swoich pogladach to chyba troche przesadzasz. Nie mowie zeby faceta
      non stop kontrolowac i sprawdzac jego rzeczy ale autorka napisala ze nie
      przeszukiwala jego polek ale gazety a to chbya nie wielkie wykorczenie? Faceta
      trzeba czasem posprawdzac i taka jest prawda i sie nie razo tym jesz\cze
      przekonasz.
      Co do problemu to ja bym chciala wiedziec skad te pieniadze bo to nie jest
      takie normalne, facet powinien byc z Toba szczery, no chyba ze zrobil cos wbrew
      wszelkim regulom i dlatego nie chce o tym mowic. Naciskaj go lekko, powiedz o
      zaufaniu, o tym ze jestes z nim mimo wszystko i go kochasz wiec zaslugujesz na
      wyjasnienia.
      Pytanie kogokolwiek innego jest baardzo zlym pomyslem

      Pozdr
      • justynnka Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 12:25
        moim zdaniem faceta nie ma po co sprawdzać ( zwłaszcza w kwestiach finansowych)-
        bo dzisaj jest ten a jutro będzie inny. co innego męza-tu jest pewna (choć też
        ograniczona) wspólnota.a reguły - cóz, ja wychodzę z załozenia ze są po to aby
        je łamac i gdyby mój maż oświadzył mi ze własnie wpłyneła mu na konto duuuuża
        kasa to raczej cieszyłabym się a nie pytała skąd, jak i dlaczego;) ale do tego
        trzeba mieć ciut wiecej niz 21 lat;)
        • twitti Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 12:28
          ja mam powyzej 21 lat i jesli jest sie z kims to lepiej wiedziec czym sie
          zajmuje twoja polowka.. zwlaszcza jesli planuje sie wspolnie zycie... a potem
          po slubie wyjdzie ze jej chlopak bawil sie w ciemne interesy...
          Z reszta co w tym zlego wiedziec?? czy to jakas tajemnica? bo jak ktos o czym
          nie chce mowic tzn ze sie tego wstydzi...
          • justynnka Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 12:34
            jak ktoś o czymś nie chce mówić to oznacza to tylko tyle ze o jego prywatna
            sprawa.zresztą- co to za przyjemność żyć z kimś poznanym tak do końca ,kimś
            kto niczym nie zaskoczy, kto jest przewidywalny i ..nudny?A sobie nie zostawić
            niczego prywatnego ? a kiedy miałam 21 lat kręcili mnie faceci robiący ciemne
            interesy:)
            • twitti Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 12:41
              jak kto lubi.. dla facet ktory ma tajemnice nie daje mi bezpieczeństwa, a jesli
              sprawa kasy jest tajemnica to nie daje bezpieczenstwa podwojnie!
              Niektorzy biora sobie facetow ktorzy maja tajemnice, a potem = zdradza mnie,
              nie wiedzialam ze on taki jest przed slubem, i takie inne... jak mozna z kims
              planowac zycie kiedy sie kogos nie zna.. i nie chodzi o to zeby wiedziec o
              sobie zupelnie wszystko, ale chociaz podstawowe rzeczy - jak to kim sa jego
              rodzice, gdize pracuje, co robi w zyciu , jakie sa jego zainteresowania..
              To minimum chyba mozna miec - a rosnaca kasa na koncie tez wchodzi w sklad tego
              minimum..
          • zdzichu-nr1 Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 12:36
            jak nie chce mówić to źle, bo albo kasa jest lewa albo nie traktuje Cię poważnie
        • fragile_f Re: Problem pieniędzy. 28.11.06, 10:51
          "gdyby mój maż oświadzył mi ze własnie wpłyneła mu na konto duuuuża
          > kasa to raczej cieszyłabym się a nie pytała skąd, jak i dlaczego;) ale do tego
          > trzeba mieć ciut wiecej niz 21 lat;)"

          Tak, racja. Niewazne, czy ukradł samochod, obrobił bank albo staruszke. Albo
          musial kogos zabic. Mhhh-mmmm. Liczy sie KASA! Bo sobie nowe buty kupisz i na
          Sri-Lanke pojedziesz.

          Załosne. Po prostu ŻA-ŁOS-NE.
          • justynnka Re: Problem pieniędzy. 28.11.06, 10:59
            na buty i zagraniczne wakacje mam :) mam też swoje zasady i skalę wartości;) a
            za napad na staruszkęto raczej na konto nie przelewają- wyobrażnia cię ponosi:)




            fragile_f napisała:

            > "gdyby mój maż oświadzył mi ze własnie wpłyneła mu na konto duuuuża
            > > kasa to raczej cieszyłabym się a nie pytała skąd, jak i dlaczego;) ale do
            > tego
            > > trzeba mieć ciut wiecej niz 21 lat;)"
            >
            > Tak, racja. Niewazne, czy ukradł samochod, obrobił bank albo staruszke. Albo
            > musial kogos zabic. Mhhh-mmmm. Liczy sie KASA! Bo sobie nowe buty kupisz i na
            > Sri-Lanke pojedziesz.
            >
            > Załosne. Po prostu ŻA-ŁOS-NE.
            >
    • ebi3 Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 12:39
      mysle ze po dwoch latach razem masz prawo do szczerosci i powinnas wiedziec
      skad ma taka kase.

      a swoja drogą to tez wydaje mi sie podejrzane....
    • walutka Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 12:43
      Jesteś pewna, że to był prawdziwy wyciąg bankwoy?
      Czym Twój facet zajmuje sę. Nie pracuje to pewne (?) z a poza tym?
      • twitti Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 12:44
        jakby wygral w totolotka to na pewno by sie wszystkim pochwalil!chyba ze jest
        skapy i nie chcial sie dzielic:) a to tez by dobrze o nim swiadczylo!
      • walutka Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 12:44
        Aha sorki nie doczytałam, studiuje zaocznie a mianowicie co w takim razie?
        Trzeba jego portret psychologiczny nakreślić. Piszę całkiem poważnie,można
        dojść do prawdy jeśli z tym wyciągiem to jeszcze prawda.
        • cojestdoktorku To może też być blef 27.11.06, 12:51
          znam sytuację w której chłopak obawiając sie że pieniądze dla dziewczyny są
          ważne i bojąc się że ją straci sfałszował wydruk na drukarce laserowej że niby
          ma kupę szmalu na lokatach terminowych
          więc niby ma szmal ale trzeba poczekać jesczcze 1,5 roku zanim go będzie mógł z
          tej lokaty wyjąc :)
          • ebi3 Re: To może też być blef 27.11.06, 12:53
            blef po dwoch latach......watpie
        • zmartwiona.kinga Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 15:10
          Nie wiem co to ma do rzeczy, ale niech będzie :)
          Studiuje ekonomię. Od kiedy go znam, bardzo się tym interesował, chciał iść na
          ???, ale nie dostał się na dzienne. Dostał się na inne, mniej "prestiżowe"
          uczelnie, ale stwierdził, że inne go nie interesują. Poszedł więc na zaoczne,
          rodzice go naciskali, żeby poszedł w takim układzie do pracy, ale stwierdził, że
          roboty za grosze się nie podejmie, więc póki ma pieniądze na własne potrzeby
          pracował nie będzie. Oficjalnie naprawiał komputery, z rodzicami miał spokój,
          ale on z charakteru jest taki, że jak coś nie idzie po jego myśli, to zaczyna
          jeszcze bardziej się starać, jeszcze więcej pracować i jeszcze więcej oczekiwać.
          Wiem że te kilkaset złotych które zarabiał majstrując przy komputerach go nie
          satysfakcjonowały, nawet się dziwiłam, że nic z tym nie robi. Jak widać coś
          robił, tylko nie mówił nikomu co.

          Jest dość skryty, taki typ samotnika, ze swoich problemów nikomu się nie
          zwierza, mówi, że "nie będzie się użalał, bo szkoda gadać, trzeba coś robić."
          Trochę mnie ta skrytość w nim denerwowała, trochę intrygowała, ale
          zaakceptowałam to, że taki jest. Jestem niemal pewna, ze nikt inny o tym nie
          wie. Co do tego wyciągu bankowego to jest prawdziwy, sam zresztą przyznał, że ma
          taką kwotę, a że na biurku ma wiecznie "burdel" to ten wyciąg mu się
          zawieruszył, a los chciał, że ja go zobaczyłam. To naprawdę, mądry chłopak, nie
          chce mi się więc wierzyć, że świadomie wpakował się w jakieś bagno, ale teraz to
          już sama nie wiem co myśleć.
    • olusia19 Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 12:49
      Witam
      Nie mówi się o rzeczach wstydliwych, złych i gdy jest coś do ukrycia, to się
      ukrywa. Żeby takiej "prywatności" nie zakończyło wyciąganie z łóżka o trzeciej
      nad ranem przez Policję... Może to z narkotyków, których sam nie bierze, może
      ma dostęp do cudzego konta, możliwości jest pełno.
      Nie ufać w takim przypadku, to podstawowa zasada, a związek bez zaufania stoi
      na glinianych nogach od samego początku, potem będzie już tylko gorzej.
      Przykro mi, że tak piszę, ale jesteś taka młoda, szkoda Ciebie. Kochać - znaczy
      być szczerym i lojalnym. Co to za miłość, gdy ktoś ma "prywatność" tego, lub
      zresztą innego typu.
      Dla mnie byłby to sygnał do analizy związku i tej "miłości", która może
      przynieść dużo szkody.
      • twitti olusia ladnie to napisala - popieram w 100% 27.11.06, 12:56
        • ab03 Re: olusia ladnie to napisala - popieram w 100% 27.11.06, 14:56
          co to narada idiotek ? nie wasz pieprzony interes czym sie chlopak zajmuje. sam
          sprawe finansow traktuje jak tajemnice, nikomu sie z niczego nie mam zamiaru
          tlumaczyc ani nic udowadniac. i to wcale nie znaczy ze handluje narkotykami.

          prawda jest taka ze gowno chlopakowi pomozesz, jedyne co mozesz zrobic to
          wszystko zepsuc, nie dziwie sie wiec ze nie chce o tym mowic.



          ---
          Z tomiku poezji: Co ? Gó..!
          • twitti Re: olusia ladnie to napisala - popieram w 100% 27.11.06, 15:09
            sorry!chyba sam/a masz cos na sumieniu jesli uwazasz ze to w porzadku!ludzie
            ktorzy sie kochaja tak sie nie zachowuja!jesli tak ktos robi to z naczy ze ma
            druga osobe gleboko w d... i tyle! a ty najwyrazniej tak samo postepujesz jesli
            nie widzisz roznicy!taki stosunek moze miec kolega do kolezanki, a nie ludzie
            ktorzy sa ze soba 2 lata i moze nawet planuja wspolne zycie! chyba nie widzisz
            roznicy!
            • twitti Re: olusia ladnie to napisala - popieram w 100% 27.11.06, 15:13
              aha, i masz racje ze to nie nasz problem, ale problem ma ta dziewczyna! i moze
              sobie domniemywac rozne sytuacje, bo tylko to jej zostalo jesli jej wlasny
              chlopak traktuje ja jak byle jaka kolezanke i nawet nie moze jej powiedziec
              skad ma kase.. Chlopak nie musi jej mowic skad ma kase, ale zabiera w ten
              sposob zaufanie do siebie..
              • justynnka Re: olusia ladnie to napisala - popieram w 100% 27.11.06, 15:20
                taaaak...ona ma problem;) a pieniądze są jego i naprawdę nie musi się tłumaczyć
                jeśli nie chce.
            • ab03 Re: olusia ladnie to napisala - popieram w 100% 27.11.06, 15:16
              pier** glupoty, chyba za duzo filmow sie naogladalas. nie ma to nic wspolnego z
              miloscia itd.

              jesli spotkam milosc swego zycia to zapewnie jej co potrzeba ale nie mam zamiaru
              sie tlumaczyc z kasy, z tego gdzie inwestuje po co i dlaczego.

              i co stado idiotek powie ze w takim razie nie kocham itd ? a w ktorym filmie
              puszczali taka zasade.

              ---
              Z tomiku poezji: Co ? Gó..!
              • twitti Re: olusia ladnie to napisala - popieram w 100% 27.11.06, 15:24
                to uwazaj! NIE ZNAJDZIESZ DZIEWCZYNY KTORA BEDZIE TO AKCEPTOWAC!!!!przedzej czy
                pozniej cie rzuci, jesli nie bedziesz z nia uzgadnial waznych rzeczy w waszym
                zyciu!ale po co ja z toba dyskutuje!ile ty masz lat - 15?? widzac ze nigdy
                dziewczyny nie miales, bo zadna nie wytrzyma z takim EGOISTA!!!taa - bo bo to
                sie nazywa E G O I Z M przez duze EEEEEEE!
                • justynnka Re: twiitt 27.11.06, 15:26
                  ochłoń:) trzymasz swojego faceta w kieszeni? kontrolujesz jego prywatne
                  wydatki? wiesz o nim wszystko? znasz wszystkich jego kumpli? jesli tak - to
                  horror!
                  • twitti Re: twiitt 27.11.06, 15:29
                    tak te najwazniejsze rzeczy tak, mamy wspolne konto, wiec wiem ile jest na nim
                    pieniedzy i nie widze w tym nic niezwyklego:) na pewno ma jakies tajemnice, ale
                    sa to rzeczy ktore pewnie nie sa dla mnie jakies szczegolne. Ja tez mam swoje,
                    i wiem ze to nic zlego. Tylko ze sa rzeczy ktore o ktorych sie mowi, bo nie sa
                    niczym dziwnym, tak jak to ze ona sie spytala a zostala zaatakowana, jakby
                    wykradla najwieksza tajemnice swiata:)

                    ps. troche mnie zlosci ze ludzie sa ze soba a traktuja sie jakby byli obcy dla
                    siebie...
                    • justynnka Re: twiitt 27.11.06, 15:31
                      dzisiaj są jutro nie są . pozatym - ona uzyskała tą informację naruszając jego
                      prywatnośc, nie widzisz tego?
                      • twitti Re: twiitt 27.11.06, 15:35
                        teoretycznie... przegladanie gazet nie jest zabronione, zwlaszcza jak
                        przychodzi do niego (2 lata to nie 2 tygodnie).. a ze trafila na swistek ,to
                        sobie przeczytala... moglobyc to nieumyslne, a moze ciekawosc jej kazala
                        przeczytac co jest na swistku... nie uwazam tego za specjalne naruszenie
                        prywatnosci.. jakby mu w teczkach z rachunkami grzebala to byloby nie w
                        porzadku..
                • silic Re: olusia ladnie to napisala - popieram w 100% 27.11.06, 16:01
                  Proponuję jeszcze tupnać nogą, pokazać język - świat od tego na pewno zacznie
                  być taki jak byś chciała.
      • agusiaki Re: Problem pieniędzy. 28.11.06, 15:41
        Nie mówi się tez o rzeczach, które moga na nas potencjalnie sprowadzic kłopoty,
        mimo, iz nie są nielegale. A kobiety lubią mówić. To raz.
        Dwa.
        Do autorki wątku - jeśli masz pewnośc, że on nie kradnie, nie morduje, nie
        handluje żywym towarem to daj spokój. Poobserwuj go trochę, zobacz jak spędza
        dzień, możesz szybko się dwoiedzied skąd ma pieniądze. Myslę, że i tak predzje
        czy później Ci powie.
        Ja mam pewne podjerzenie skąd może miec kasę zwłaszcza, jesli sie zna na
        finansach i rzeczach z nimi powiązanych :) I ciesz się, ze masz zaradnego
        faceta.
        Trzy.
        Nie chwal się kolezankom - zaraz ktoras zyczliwa się zainteresuje, chciazby z
        zazdrosci, ze jej facet zarabia 1200zł a Twój dzieki inteligencji może za to co
        ma kupic niezłe mieszkanie.
    • mar.was Wygrał u buka i tyle! 27.11.06, 15:23
      Takie rzeczy się zdarzają, mówię całkiem serio, zapytaj go czy bawi się w
      zakłady bukmacherskie.
      ---
      I umieć nie spaść, kiedy piersi pęd rozpiera
      A spadłszy, szepnąć jeszcze — equus polonus sum!
      • twitti Re: Wygrał u buka i tyle! 27.11.06, 15:27
        tylko czemu jakby wygral w zakladach to mialby sie nie pochwalic? czy to
        tajemnica? chyba jest sie wtedy z czego cieszcy? moj brat gra, maz gra, kazda
        wygrana sie ciesza i chwala przed bliskimi..
        • justynnka Re: Wygrał u buka i tyle! 27.11.06, 15:29
          popatrz uważnie- brat i siostra to rodzina, maż ma z zoną zazwyczaj wspólnotę
          majątkową..a facet z dziewczyna? to tylko jego dobra wola czy powie czy nie:)
          • twitti Re: Wygrał u buka i tyle! 27.11.06, 15:32
            no wiem:) nie musi jej mowic.. Moze nie ma do niej zaufania.. moze boi sie ze
            wypapla wszystkim w kolo.. gdyby powiedzial to dziewczyna nie zastanawialaby
            sie nad tym calymi dniami:)
            • justynnka Re: Wygrał u buka i tyle! 27.11.06, 15:34
              jak to mówią- dobrze kombinujesz:))) pozdrawiam!
            • kotkaaaa Re: Wygrał u buka i tyle! 27.11.06, 15:37
              lepszy bogaty i mlody niz biedny i stary;)

              ale serio: nie widze powodu dla ktorego moj facet o czystym sumieniu mialby
              miec tego rodzaju tajemnice, postaw sprawe jasno, spokojnie i bez awantur.
          • ab03 Re: Wygrał u buka i tyle! 27.11.06, 15:35
            olusia - mam nadzieje ze dzieki mojemu "egoizmowi" nie natkne sie w zyciu na
            takiego oszoloma jak ty - wolalbym byc sam do konca zycia. a teraz idz
            kontrolowac komorke swojego faceta i nie wk** ludzi.

            justynnka - brawo, jedyna osoba rozsadnie piszaca w tym temacie, co troche
            martwi bo wypowiedzialo sie z 20 osob eh.

            ---
            Z tomiku poezji: Co ? Gó..!
            • twitti Re: Wygrał u buka i tyle! 27.11.06, 15:40
              po pierwsze nie olusia - nawet nie wiesz z kim dyskutujesz..
              A po drugie moj facet nie jest trzymany na smyczy, robi co chce. NIe czytam
              jego smsow, ani maili. Chce mi cos powiedziec to powie. Ale przynajmiej jakby
              wygral i dostal tyle kasy to przynajmniej bysmy razem sie cieszyli:)
              • ab03 Re: Wygrał u buka i tyle! 27.11.06, 15:42
                nie cwaniakuj tak, wiem z kim dyskutuje i ty tez bys wiedziala gdybys
                przeczytala dobrze temat. niejaka olusia zwrocila sie do mnie bezposrednio i
                teraz jej odpisalem.

                a nie odpisalem bezposrednio pod tamtym postem bo taka jest struktura forum ze
                nawet by tego nie zauwazyla.

                ---
                Z tomiku poezji: Co ? Gó..!
                • twitti Re: Wygrał u buka i tyle! 27.11.06, 15:49
                  ta struktura jest niestety nieczytelna i niektore odpowiedzi spadaja za nisko:)
                  ale to juz nie nasz problem:)
        • mar.was Re: Wygrał u buka i tyle! 27.11.06, 15:54
          twitti napisała:

          > tylko czemu jakby wygral w zakladach to mialby sie nie pochwalic?
          A niby dlaczego miałby się pochwalić? Dlatego że Ty tak myslisz? Są różni ludzie
          na świecie jeden powie a drugi nie powie i tyle a zakładanie innym swoich butów
          jest nieporozumieniem.
          ---
          I umieć nie spaść, kiedy piersi pęd rozpiera
          A spadłszy, szepnąć jeszcze — equus polonus sum!
          • twitti Re: Wygrał u buka i tyle! 27.11.06, 15:57
            no tak, masz racje... kazdego sprawa... dla mnie troche smutne..ze nie kazdy
            sie lubi dzielic radoscia z bliskimi..
        • silic Re: Wygrał u buka i tyle! 27.11.06, 15:57
          ty to masz dziwne poglądy. Po co się chwalić ? Może ty tego potrzebujesz do
          życia, ale wielu ludziom jest to zbyteczne. Cieszyć można się nie angażując w
          to innych osób, dla mnie wygrana jest tylko moją sprawą, nie potrzebuję paplać o
          tym dookoła.
          • kotkaaaa Re: Wygrał u buka i tyle! 27.11.06, 16:06
            nie powiedzial - ok, troche dziwne podejscie jak na zwiazek, ona nie jest jego
            pierwsza lepsza znajoma, tylko dziewczyna. ale teraz skoro sprawa wyszla
            PRZYPADKIEM, nie mowiac swiadomie daje powody do niepokoju conajmniej i to juz
            wyglada bardzo zle
        • agusiaki Re: Wygrał u buka i tyle! 28.11.06, 15:43
          niech sie pochwalą sąsiadom ;) zobaczysz co się stanie :)
    • maksior5 Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 16:04
      Jeżeli studiuje ekonomie to pewnie gra na giełdzie. A 178 tys. zł to wcale nie jest aż tak dużo.
      Kiedyś słyszałem o pewnej pani z okolic Krakowa. Żyła w normalnym mieszkaniu, jeździła kilkuletnim golfem, normalnie pracowała za ok. średnią krajową. A przy okazji grała na giełdzie właśnie. W ciągu paru lat zgromadziła kapitał 37 mln w akcjach i obligacjach wychodząc od ok. 250 tys. oszczędności. Wydało się po zatrzymaniu jej przez urząd skarbowy.
      A co do "lewych" pieniędzy to raczej nie trzymałby ich w polskim banku pod własnym nazwiskiem.
    • tango.tango Re: Problem pieniędzy. 27.11.06, 16:31
      Różnica nie polega na nazewnictwie "chłopak" czy "mąż", tylko jak blisko
      jesteście. Czy spędzacie często razem czas, czy mieszkacie. Policja lub
      nieciekawi współpracownicy nie będą pytać o stan cywilny. Koleżanka miała
      rewizję w domu, tylko dlatego że u jej przyjaciela (pomieszkującego u niej
      jedynie) znaleziono kradziony telefon.
      Jeśli pieniądze wygrał lub zarobił, może powiedzieć - mam i odkładam na
      przyszłość. Chyba, że nie jesteście zbyt związani, nie podejmujecie wspólnych
      decyzji finansowych, no to rzeczywiście, nie trzeba wspominać o wszystkim.
    • walutka Re: Problem pieniędzy. 28.11.06, 09:00
      On może inwestować w papiery wartościowe-akcje przede wszytskim,znając się na
      tym,potarfiąc dobrze prognozować i mając dobrą intuicję można nieźle zarobić.
      Coś słyszałam o tym i czytałam o młodym gościu co dużo kasy się dorobił w ten
      sposób.
      • panisiusia Re: Problem pieniędzy. 28.11.06, 12:38
        Trochę przesadzacie z tymi mitami o giełdzie, gdyby było tak jak mówicie, to
        każdy dzienny student ekonometrii byłby milionerem - w końcu posiadają ogromną
        wiedzę z dziedziny prognozowania, nie mówię o doktorantach i kadrze naukowej.
        Na giełdzie zarobienie 100% zainwestowanej kwoty to spektakularny sukces.
        Portfele akcji konstruuje się na 3 lata. Skąd chłopak 3 lata temu miał 90 tysięcy?
        • max.quid Re: Problem pieniędzy. 28.11.06, 12:44
          Zależy o czym mówisz. Ja znam ludzi którzy w 12 miesięcy potrafili zarobić
          blisko 1000% (słownie: tysiąc), ale znam też takich którzy potrafili w tydzień
          stracić wszystko :)
          Jak widać, szczęście + wiedza + nerwy ze stali = bogactwo :)
          • walutka Re: Problem pieniędzy. 28.11.06, 13:29
            Pewnie.
            Też się znam na prognozowaniu i na ekonometrii choć na niej trochę mniej.
            I wiem,że sama wiedza nie wystarczy. Jeszcze nigdy nie dało się trafnie
            zaprognozować trendów giełdowych, jest to najtrudniejszy orzech do zgryzienia
            dla prognostyków, nie ma jeszcze dobrego modelu. Intucja,wyczucie to według i
            szczęścieniektórych najważniejsze a dalje już wiedza.
            A nie,nie jest to mit o dużych wygranych, to działa jak hazard,ciężko z tym
            skończyć.
            • maksior5 Re: Problem pieniędzy. 28.11.06, 16:34
              Spółka Alchemia (ALC). W roku poprzednim cena jej akcji wzrosła o 700 %. Więc przez 12 miesięcy bez żadnych ruchów, starań można było tyle zarobić. Wzrost do przewidzenia był nietrudny od momentu, w którym pan Karkosik zainwestował w nią, co w połączeniu z bardzo dobrą ówczesną koniunkturą branży zaowocowało właśnie takim zyskiem. W przypadku Twojego chłopaka wystarczyło by więc ok. 25 tys. kapitału początkowego. Z tymże równie dobrze może juz to robić od kilku lat lub po prostu inwestować dużo intensywniej. A to, że miał pare, parenaście tysięcy chyba Cię nie zdziwi.
              • maksior5 Re: Problem pieniędzy. 28.11.06, 16:35
                Oczywiście ta spółka to tylko przykład. A obliczenia są mocno uproszczone i zysk w nich zaniżony.
    • chicarica Re: Problem pieniędzy. 28.11.06, 09:27
      Jeśli trzyma te pieniądze w banku, to raczej są z legalnego źródła. Jakby bawił
      się w jakieś gangsterstwo, to w życiu by nie trzymał tej forsy w banku.
      Moim zdaniem nie masz się o co martwić, a i gościu słusznie się wpienił że
      wtykasz nos w nie swoje sprawy. Zarobił, zapewne legalnie (jak już napisałam,
      nielegalnych nie trzymałby w banku), jego sprawa, a Tobie nic do jego pieniędzy.
      • aniiatka Re: Problem pieniędzy. 28.11.06, 12:16
        Jeśli nie chce Ci powiedzieć skad ma ta kase to jest to niepokojące.
    • rusalka.m Re: Problem pieniędzy. 28.11.06, 12:26
      a moze dorabia spędzając czas z jakąś starszą, zamożną panią :) Przed chwilą
      czytalam jakis wątek o sponsoringu i moze troche naginam, ale generalnie by
      pasowało. Zakładając, ze pracuje tak np ze 3 lata, to miesięcznie powinen
      odkladać ok 5tys. Moze sie da :) zwłaszcza jesli inwestuje to co zarabia.
      Pozdr i zycze, zeby to jednak nie byl sponsoring :)
    • lewania Re: Problem pieniędzy. 28.11.06, 12:31
      albo pracuje jako Pan do towarzystwa...
    • latindancer takie pie..nie jakie uskuteczniają np 28.11.06, 15:17
      justynkka i ab03 o prywatności to można o kant dupy roztrzasnąć. Bycie w
      związku nie oznacza od razu spowiadanie się ze wszystkiego zawsze i wsżędzie,
      ale w przypadku, kiedy koleś, który nagle ma na koncie taką kasę tworzy
      podstawę do tego, aby uznać, że ta kasa pochodzi z jakiegos lewego źródła.
      Widocznie justynce ani ab03 nie przeszkadzałby fakt, że np ich partner kradnie
      samochody, albo np diluje narkotykami, ale ciekaw jestem jak by się zachowali,
      gdyby wpadła do ich mieszkania czarna brygada i wywlekła ich kochanieńka w
      samych slipach do Volkswagena Transportera. Nie chcę nikomu przypominać, ale
      żyjemy w Polsce i żeby dorobić się takiej kasy to albo trzeba harować dzień i
      noc, albo kręcić jakąś lewiznę. Nic nie przychodzi ot tak sobie. Teorię o tym,
      że koleś dorobił się na GPW wymyślił chyba ktoś, kto nigdy na giełdzie nie
      grał. Dodatkowym niepokojącym symptomem jest fakt, że koleś robi z tego
      tajemnicę. Kwestia zawodu i zajęcia zarobkowego raczej nie powinna być w
      związku owiana tajemnicą. Nie jest to nic intymnego.
      • justynnka Re: takie pie..nie jakie uskuteczniają np 28.11.06, 15:26
        pieniądze z dealu albo rozboju trzyma sięna legalnym koncie na własne nazwisko?
        kasa to kasa - nic ponadto. a sam fakt że autorka tego wątku tak bardzo chce
        siędowiedzieć skąd facet ma kasę jest dziwny. tak jakby nie rozumiała ze te
        pieniądze są jego. a pieniądze mozna mieć z róznych zródeł , niekoniecznie
        harując dzień i noc:)mój maz nie kontroluje moich premii, ja nie kontroluję
        jego ,,wpływów" poza pensją- ja z nich korzystam:)
        • latindancer Re: takie pie..nie jakie uskuteczniają np 28.11.06, 15:31
          I co? Gdybyś nagle któregoś dnia zobaczyła, że twój mąż ma na koncie z dnia na
          dzień 200 tysięcy więcej to oczywiście wcale by cię to nie ruszyło i nie
          byłabys zainteresowana skąd tyle ma?
          • justynnka Re: takie pie..nie jakie uskuteczniają np 28.11.06, 15:34
            mamy wspólne konto;)i zainteresowałabym się jak te pieniądze dobrze
            wykorzystać;)
            • deodyma Re: takie pie..nie jakie uskuteczniają np 28.11.06, 15:36
              niewazne z jakiego zrodla pochodza te pieniadze, tak? moga byc nawet lewe! ale
              co tam! grunt to z nich korzystac!
              • justynnka Re: takie pie..nie jakie uskuteczniają np 28.11.06, 15:38
                ;))) lewe pieniądze na koncie na prawdziwe dane? ludzie nie są aż tak
                bezmyślni:)
                • latindancer Re: takie pie..nie jakie uskuteczniają np 28.11.06, 15:41
                  chyba mało jeszcze widziałaś.
                  • justynnka Re: takie pie..nie jakie uskuteczniają np 28.11.06, 15:43
                    moze wystarczająco duzo żeby wiedzieć ze tak nikt...zapobiegliwy i przezorny
                    nie zrobi
                    • latindancer Re: takie pie..nie jakie uskuteczniają np 28.11.06, 15:53
                      Są tacy co trzymają w słoiku na parapecie, co za różnica?
                      • justynnka Re: takie pie..nie jakie uskuteczniają np 28.11.06, 16:14
                        ciekawe masz doświadczenia:) własne czy znajomych?
                        • latindancer Re: takie pie..nie jakie uskuteczniają np 28.11.06, 16:23
                          justynnka napisała:

                          > ciekawe masz doświadczenia:) własne czy znajomych?

                          Oczywiście, że własne. A pieniądze z rozboju w hipermarkecie trzymam w
                          reklamówce za kredensem. Tylko nie mów mojej żonie.
            • latindancer Re: takie pie..nie jakie uskuteczniają np 28.11.06, 15:40
              Nie ma sensu taka dyskusja, bo równie dobrze mogłabyś powiedzieć, że po
              stwierdzeniu takiego faktu poszłabyś do kuchni smażyć jajecznicę, albo
              kupiłabys konia na biegunach z pozytywką. Mówię tu o naturalne reakcji jednej
              osoby w przypadku, kiedy jest się związanym z inną osobą.
        • kotkaaaa Re: takie pie..nie jakie uskuteczniają np 28.11.06, 15:34
          "autorka tego wątku tak bardzo chce
          siędowiedzieć skąd facet ma kasę jest dziwny"

          dziwne to jest to, ze on nie chce powiedziec jak doszedl do takich pieniedzy.
          sprawa wyszla przypadkiem, nie z powodu knucia kingi, robienie teraz tajemnicy
          jest conajmniej glupie i malo ma wspolnego ze zwiazkiem i zaufaniem. powoduje
          tez uzasadnione podejrzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka