Dodaj do ulubionych

Skapstwo????????????????????

11.12.06, 17:57
Witam!

Zbiera sie we mnie pomalu... Ale moze od poczatku.

Znamy sie od niespelna dwoch miesiecy. Po tygodniu u mnie zamieszkal. On -
przystojny, mlody (35), na b.d. stanowisku, szanowany,zadbany, na poczatku
myslalam ze bajka. Ja skonczylam niedawno studia, szukam pracy, zyje chwilowo
skromnie. Podczas studiow pracowalam, mam dobry samochod, ciuchy, kosmetyki
etc. Ale to bylo wczesniej. Chwilowo jest miedzy naszymi dochodami wieeeelka
przesten, to sie jednak w najblizszym czasie powinno zmienic. Byc moze pozory
myla - mysli, ze mam kase, jednak tak nie jest.
On dostaje zaproszenia na rozne imprezy, z racji swojego stanowiska. W
wiekszosci zabiera mnie ze soba, przedstawia jako swoja kobiete. Jednak nie
placi on, tylko firma - reprezentatywne cele.... Ja calymi dniami siedzie w
domu, pisze aplikacje. Wieczorem przychodzi, z gazeta pod reka. Siada,
czytajac ta gazete pyta sie mnie jak minal moj dzien. Odpowiadam, on czyta i
po jakims czasie odpowiada mi rowniez... Nazwac to dialogiem czy monologiem??

O co chodzi? Chodzi o to, ze ja z moich (naprawde) skromnych pieniedzy robie
zakupy do domu, kupuje jedzenie, picie, wina etc etc.... NIgdy sie nie
zapytal, czy zrobic zakupy. Nigdy nie zrobil OD SIEBIE SAM zakupow, moze
sobie wyobrazic ile pieniedzy mam co miesiac dla siebie. Byly sytuacje,
ze "akurat" nie mial pieniedzy przy sobie, ja musialam zaplacic. Dal mi swoj
samochod (ktory jest samochodem firmowym - benzyne placi firma), w tym czasie
jezdzil moim autem, nie zatankowal. Oddal mi auto, w ktorym palila sie
kontrolka i bylo do przejechania 20 km... Ja zrobilam jego autem 250 km, on
moim 150...

WIEM, ze sa to duperele, jesli bym pracowala, byc moze nie zwrocilabym na to
uwagi. Ale on przeciez powinien sobie zdawac sprawe z mojej chwilowej
sytuacji. Staram sie, by sie dobrze czul w moim mieszkaniu (ktore de facto
jest juz jego), kolacje, dobre wino, swiece. Mam pomalu wrazenie, ze daje z
siebie wiecej, niz powinnam.
Jest jeszcze kilka sytuacji, ktore moge tu opisac, wiem, papier ( a raczej
internet) jest cierpliwy... Jest fajny facet, ale pomalu mysle, ze to nie
jest aspekt oszczednosci a raczej sskapstwo. Przeciez tak sie nie da zyc.

Juz sama nie wiem co mam o tym myslec....

Obserwuj wątek
    • qw994 Re: Skapstwo???????????????????? 11.12.06, 18:03
      To są duperele???? To są bardzo ważne sprawy! Dlaczego dajesz się wykorzystywać?
    • trypel Re: Skapstwo???????????????????? 11.12.06, 18:03
      Faceci są mało dymyślni. Kazałaś mu choć raz zrobić zakupy? Z mega listą na cała
      stronę? Moze on ma kasę wiec nie myśli że ktoś nie ma...
      • fire_xxx Re: Skapstwo???????????????????? 11.12.06, 18:12
        Raz powiedzialam, ze zrobimy zakupy. A on " a brakuje czegos". Ja na to, ze
        lodowka jest pusta. Bylam w nim w sklepie, on akurat telefonowal, nie mialam
        ODWAGI pakowac do wozka to co potrzebowalabym!!!

        Sluchajcie, wiem, ze czeka mnie powazna rozmowa, nie chce wyjsc na jakas
        materialistke. Juz widze jego argumenty (byla kiedys krorka rozmowa na ten
        temat), on mi zapewnia "normalne" zycie, w weekendy jakies imprezy etc etc...
        Ale przeciez nie o to chodzi. MIeszka u mnie, czuje sie jak kuchara i
        sprzataczka. Dzis nawet o 6.30 zawiozlam go na lotnisko, mimo ze mogl zamowic
        taksowke, ktora o tak FIRMA zaplaci.
        • trypel Re: Skapstwo???????????????????? 11.12.06, 18:14
          Nie szczyp sie - lista zakupów to raz, połowa czynszu (jesli nie całość) to dwa
          - wymagaj - nie bądź miękka. Dlaczego krępuje Cie czytelny przekaz - nie mam
          kasy w tym miesiącu i albo robisz zakupy albo jesz kartofle z chlebem :)
          • fire_xxx Re: Skapstwo???????????????????? 11.12.06, 18:25
            Moge zapomniec o polowie czynszu. W tej chwili on ma swoje mieszkanie i je
            placi. wiec to nie w chodzi w rachube. Mieszkanie stoi puste, kapie sie, je,
            spi u mnie....
            • qw994 Re: Skapstwo???????????????????? 11.12.06, 18:29
              > Moge zapomniec o polowie czynszu. W tej chwili on ma swoje mieszkanie i je
              > placi. wiec to nie w chodzi w rachube. Mieszkanie stoi puste, kapie sie, je,
              > spi u mnie....

              To chyba jakiś żart, prawda? :)
              A niech wynajmie swoje mieszkanie, co cię interesuje, że musi za nie płacić?
              • fire_xxx Re: Skapstwo???????????????????? 11.12.06, 18:35
                Droga/Drogi qw994....

                To nie zart... Jak czytam moje posty, to juz nie wiem czy mam plakac czy smiac
                sie, PRZYSIEGAM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                Wazne dla mnie bylo jedno. Czy nie przesadzam???!!!!!!!!!!!!!
                • qw994 Re: Skapstwo???????????????????? 11.12.06, 18:38
                  W czym nie przesadzasz? :)
                  Z dobrocią i hojnością to na pewno przesadzasz :
        • qw994 Re: Skapstwo???????????????????? 11.12.06, 18:22
          Po prostu musisz być asertywna. Jak widać, facet wlazł ci na głowę. I to twoja
          wina, moja droga :) Bo sobie na to pozwoliłaś.
          • trypel Re: Skapstwo???????????????????? 11.12.06, 18:27
            Bo teraz to wyglada tak: przychodzi do domu - obiad czeka, wino czeka, kolacja
            będzie..., jak jedzie na lotnisko to go odwozisz..., sama robisz zakupy...
            święty by się zepsuł w takich warunkach a co dopiero normalny człowiek :)
            pierwsze go rozpuszczasz a potem narzekasz :)
            Na Twoim miejscu zrobiłbym jedną rzecz - położył WSZYSTKIE rachunki za miesiac
            jemu przed noesm do zapłacenia. Jak zapłaci bez słowa to znaczy ze po prostu nie
            myslał o takich rzeczach - jak zaproponuje połowę to jakoś sie dogadacie i
            dotrzecie a jak zaprotestuje to na ulicę won :)
      • simon_r Re: Skapstwo???????????????????? 13.12.06, 10:47
        Dokładnie to miałem napisać... są ludzie którzy są ponad takimi problemami jak
        kasa... wydaje im się, że rzeczy w domu biorą się same. Najczęściej są to
        jedynacy, którym mamusia podstawiała wszystko pod nos. Należy takiemu uświadomić
        czego oczekujesz i że nie ma tu żadnej mamuśki i że nawet badziewiata gąbka do
        zmywania naczyń musi zostać kupiona i przyniesiona do domu.... wytłumacz to
        matołkowi spokojnie i bez nerwów a poza tym jak u Ciebie mieszka to jest to
        wystarczający powód aby powiedzieć "misiu drogi PŁACISZ CZYNSZ!!!"
    • zawszelogin Re: Skapstwo???????????????????? 11.12.06, 18:16
      Masz złudzenia, ja też je miałam, byłam w podobnej sytuacji.
      Taki typ tak ma. Myślisz, że się przekona, bo może teraz ma wątpliwości, że
      poleciałaś na kaskę...a jak już wątpliwości nie będzie to się zmieni...
      Nic z tego.
      U mnie było tak - jak ja byłam chora szłam do przychodni, jak on - miał
      specjalną opiekę dla vipów.
      No ja po prostu nie byłam vipem ;)
      Zostaw go, chyba że lubisz jak ktoś Cię traktuje gorzej niż samego siebie.
      Niektóre to lubią ;)
    • sprawny.mietek Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:19
      Koles pewnie nie ma ochoty na wino wiec sie nie dziw, ze nei placi. Pije i je
      posilki z Toba dla towarzystwa. On pewnie maialby ochote cie przeleciec i
      poczytac gazete a to jak wiadomo kosztuje tylko 1,20 :)

      Czy tylko ja jestem powazny :O) czy to prowokacja
      • fire_xxx Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:24
        Bujaj sie Mietek.

        Seks ma nie z tej planety, nie raz mi to powiedzial. Powiedzial mi rowniez, ze
        wszyscy, sa mna zafascynowani, ze Polke miec za dziewczyne/zone to
        szczescie....

        dziewczyny, juz sama nie wiem. W gruncie rzeczy fajny facet, ale te "drobiazgi"
        mnie dobijaja. Nie wiem czy on poprostu sie nie domysla (chociaz jest
        niezly "mozg") czy poprostu jest mu wygodnie. chociaz ja typuje na to drugie...
        • zawszelogin Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:26
          jaka narodowość? tego pana znaczy
          • zawszelogin Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:27
            Tylko nie pisz, że Arab, bo spadnę z kszesła...
            • trypel Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:27
              Niemiec??
              • zawszelogin Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:30
                Licytujemy?
                Ja stawiam na Turka ;)
                • trypel Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:31
                  To Turek czy Arab bo to różnica. Stawiałbym na coś z północy Europy bardziej...
                  ew. Niemiec właśnie (Bawaria)
                  • qw994 Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:35
                    No i zgadłeś :)
                    • trypel Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:41
                      ...od 10 lat w niemieckiej firmie... mmógłbym się doktoryzować z ich porypanej
                      mentalności :)
                      • qw994 Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:45
                        Ha ha ha :)
                        • fire_xxx Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:53
                          Masz niezly ubaw...

                          A ja mam dylemat!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                          • qw994 Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:56
                            Fire, ja się z ciebie nie śmieję, naprawdę.
                            Sama przed chwilą napisałaś, że nie wiesz, czy się śmiać, czy płakać, czytając
                            swoje posty.
                            Facet jeździ po tobie, jak po łysej kobyle, a ty nic.
                            • fire_xxx QW994 11.12.06, 19:23
                              Jezdzi.... Byc moze.. NIe byc moze a jak najbardztiej?! Nie ma go teraz kilka
                              dni, wiec sie tu zalogowalam i chcialam zobaczyc so osoby postronne o tym
                              mysla... Ale wychodzi na to, ze az tak daleko nie jest...
                          • lhasa Brak zdecydowania 11.12.06, 18:57
                            Nie najlepiej to wyglada jak piszesz,ze nie wiesz czy jestes Polka czy Niemka...:(

                            Wszyscy Ci chyba tu juz odpowiedzieli-musisz porozmawiac z nim \,ale
                            zdecydowanie stawiajac warunki
              • fire_xxx Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:30
                Niemiec...

                Ale, ale!!! Musze dopisac, ze mam o 180 stopni inne doswiadczenia z NIemcami,
                wiec jestem zdezorientowana....
                • trypel Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:33
                  Jakoś mnie zwycięstwo nie cieszy. Powiem Ci co on myśli - on myśli że to Ty
                  dziewczyna z dzikiego kraju - złapałaś szczęście za nogi. A za szczęscie trzeba
                  płacić. On jest przyzwyczajony do opieki socjalnej wiec wie że jak dają to
                  trzeba brać :) I tyle. Jakbyś go od początku nauczyła że jest inaczej to by się
                  dopasował i podporządkował a tak - ma to co napisała qw i to za darmo :)
                  Oczywiście przejaskrawiam bo znam też zajefajnych Niemców ale to ten typ...
                  • fire_xxx trypel... 11.12.06, 18:39
                    Ja tez znam innych Niemcow, zyje w tym kraju od 15 lat... Wiec chyba to moja
                    wina???!!!!

                    Ale jak z nim rozmawiac???
                    • qw994 Re: trypel... 11.12.06, 18:40
                      Powiedz prawdę - że nie masz pieniędzy, że powinien się dokładać - w połowie.
                      • trypel Re: trypel... 11.12.06, 18:44
                        Jak rozmawiać z Niemcem?? Po 15 latach życia?? Chyba że żyjesz w Berlinie albo
                        jakimś ośrodku akademickim wymykajacym się regułom :)
                        Z Niemcem się nie rozmawia tylko twardo i zdecydowanie określa stanowisko i
                        wymagania!! Ew. negocjoje warunki. Nie ma rozmów bo wszystko zostanie po
                        staremu. Chce mieć sex i żarcie to musi się dorzucać albo wypierdzielać.
                        Zobaczysz ze złamie się i zapłaci za wszystko...
                        • qw994 Re: trypel... 11.12.06, 18:46
                          Może jeszcze samochód zatankuje? :))
                          • trypel Re: trypel... 11.12.06, 18:48
                            qw994 napisał:

                            > Może jeszcze samochód zatankuje? :))

                            a to już zależy od sexu.... ;)
                            • qw994 Re: trypel... 11.12.06, 18:48
                              Boże! :))) Ha ha ha! :)))
                        • fire_xxx Re: trypel... 11.12.06, 18:56
                          Mieszkam w Berlinie. Ale nigdy nie mialam do czynienia z "czyms" takim...
                          • qw994 Re: trypel... 11.12.06, 18:57
                            Wydaje mi się, że "coś takiego" można napotkać pod każdą szerokością i
                            długością geograficzną :)
                          • trypel Re: trypel... 11.12.06, 18:59
                            I wszystko jasne - II raz trafiłem chyba zagram w totka :) Berlin się wymyka -
                            to tygiel wielonarodowościowy przyciągający odmieńców nietypowych dla danej
                            kultury - ale tym razem trafiłaś na prawdziwego Niemca... z dziada pradziada...
                            spieprzaj póki masz coś na koncie :)
                    • aquira Re: trypel... 11.12.06, 19:53
                      > Ale jak z nim rozmawiac???
                      Po niemiecku?
                    • bri Re: trypel... 13.12.06, 11:15
                      Takie sprawy jak rachunki itp. trzeba ustalić zanim się razem zamieszka. Może
                      tym razem zaproponuj, że ty się wprowadzisz do niego?
        • qw994 Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:30
          > Seks ma nie z tej planety, nie raz mi to powiedzial. Powiedzial mi rowniez,
          ze
          > wszyscy, sa mna zafascynowani, ze Polke miec za dziewczyne/zone to
          > szczescie....

          Niewątpliwie ma szczęście! :) Wikt, opierunek, seks, i do tego wszystko za
          darmo :)
          • fire_xxx Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:33
            Nie wkurzajcie mnie!! :-))

            I jak tu byc madra kobieta??? Staram sie, chce zeby chetnie wracal do domu ( i
            kuzwa wraca, nie wchodzi tyle co wychodzil jako single), ale przeciez powinien
            tez cos dac od siebie a nie tylko BRAC, BRAC, BRAC.....
            • qw994 Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:37
              Specjalnie napisałam tak brutalnie, żeby tobą wstrząsnąć ;)

              BĄDŹ MĄDRĄ KOBIETĄ i nie tylko dawaj, ale i bierz. Bo nie będzie to związek,
              ale pasożytnictwo.
              • sprawny.mietek Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:54
                Jak dla mnie to ewidentnie laska za duzo sobie wyobraza. Znaja sie ponizej 2
                miesiecy ale ona musi juz cos zepsuc. Nie moze byc tak jak jest,
                spontanicznie? Przeciez on w kazdej chwili moze zginac w samolocie podczas
                podrozy do niemiec. Koles ewidenitnie cieszy sie seksem i tylko czeka az laska
                poporsi go o kase. Jakby mou zalezalo to by sie domyslil.
                Glupia "dupa" mysli, ze jak przedstawia na spotkaniach to to oznacza, ze ja
                traktuje powaznie. Tutaj chyba tylko ja bym skumal, ze facet to stary wyjadacz
                i lubi sie lansowac z laskami.... A jak brzmi ten komplement, ze polska
                kobieta to super sprawa. To on w ogole rozgranicza pojecie kobiety od poslkiej
                kobiety!? A moze ten typ to animator wycieczek z Egiptu?? :)


            • asiulka81 Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:56
              fire_xxx napisała:

              > Nie wkurzajcie mnie!! :-))
              >
              > I jak tu byc madra kobieta??? Staram sie, chce zeby chetnie wracal do domu (
              i
              > kuzwa wraca, nie wchodzi tyle co wychodzil jako single), ale przeciez
              powinien
              > tez cos dac od siebie a nie tylko BRAC, BRAC, BRAC.....


              chyba trafilas na EGOISTE :)
        • sprawny.mietek Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:34
          No dobra, moze poszukajmy przyczyn... Np. ja mialem kiedys laske ktora lubila
          gotowac. Dla mnie jedzenie nie bylo istotne ale wydawalo mi sie, ze jej sprawia
          przyjemnosc "jak komus smakuje". W rzeczywistosci jadalem z nia obiady bo ni
          nakladala na talerz..
          Do dzisiaj pamietam pierogi ruskie z cebula -1,20, krokiety- 1,70, nalesniki -
          1,45.
          • ab03 Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:38
            Chetnie przejme darmowy seks i obiadki. W zamian place za czynsz wiec bije
            Niemca na glowe. Kto da wiecej ?


            ---
            Z tomiku poezji: Co ? Gó..!
            • fire_xxx Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:40
              Haha, jestescie kochani :-)

              ale ja potrzebuje HELP!!!!!!!!! HOUSTON!!!!!!!!!!! :-)))) Over
              • qw994 Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:41
                HELPA już chyba dostałaś, tylko musisz wdrożyć w życie :)
            • jack79 Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:40
              Polki jakoś tak mają że na swoich chłopów narzekają
              i że obcokrajowcy to są dopiero mężczyźni
              co prawda nic nie dają od siebie
              wykorzystują
              no ale to przecież obcokrajowiec a nie zenek z klatki obok! :)
              • fire_xxx Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:42
                Mysle, ze Zenek z klatki obok mialby wiecej klasy....

                Juz sama nie wiem, czy to problem mentalnosci (chociaz poznalam innych NIemcow)
                czy poprostu.. Ten typ tak ma... Ale ja sobie z tym nie poradze!!!
                • qw994 Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:45
                  > Ale ja sobie z tym nie poradze!!!

                  Ale dlaczego nie? Wolisz bankructwo? :)
                  • trypel Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:48
                    Bo sie dziewczyna głupio zakochała i nie umie teraz podjąć racjonalnej decyzji
                    • qw994 Re: Skapstwo? 11.12.06, 18:52
                      Za łagodna jest :)
        • hholy Re: Skapstwo? 13.12.06, 10:59
          rozwalilas mnie dziewczyno...faceci MOWIA rozne rzeczy
          a mietek ma racje
    • zawszelogin Re: Skapstwo???????????????????? 11.12.06, 18:41
      Ty go tu, przed nami usprawiedliwiasz...
      Zauważyłaś to chociaż?...
      Z tego co piszesz facet jest naprawdę porażka. Zwłaszcza jeśli to Niemiec, bo z
      nimi łatwo jest się dogadać w sprawach pieniędzy - są skrupulatni.
      Ten Twój to wygodny typek i już.
      Na co liczysz? skoro jesteś taka mało odważna.
      Czekasz aż ktoś napisze, że tak można, że jest OK? Że masz fajnego faceta?
      A że miły...A dlaczego ma być niemiły skoro ma kaskę kobietę do wszystkiego i
      święty spokój, bo kobieta jest strachliwa lub wrażliwa, co na jedno tu wychodzi.
      gg 4372717 Jestem spragniona kontaktów...werbalnych :)
      • ab03 Re: Skapstwo???????????????????? 11.12.06, 18:44
        Eee gdzie moj obiad ? czekam w lozku..

        Nad czym tu dalej lamentowac: mowisz mu jaka masz sytuacje z kasa, grzecznie
        wyjasniasz ze jest ci ciezko i ze materializm nie ma tu nic do rzeczy i tyle.
        Jak nie zrozumie to znaczy ze o dupe Niemca rozbic. Wanda nie mogla sie mylic ;)
        ---
        Z tomiku poezji: Co ? Gó..!
    • lykaena Re: Skapstwo???????????????????? 11.12.06, 18:42
      Wedlug mnie to co najmniej za wczesnie sie wszystko miedzy wami
      potoczylo.Zamieszkal u Ciebie po tygodniu??
      Dla mnie to bardzo dziwne.
      Po drugie,jezeli jestescie razem od dwoch miesiecy,to jego zachowanie jest
      nienormalne.To powinien byc etap zakochania,"motyli w brzuchu",a on
      wraca ,czyta gazete??Ty sie starasz ,zeby on poczul sie dobrze??
      A on?Co on robi dla Ciebie??
      To nie chodzi nawet o skapstwo,prykro mi,ale wedlug mnie to zwykle wygodnictwo.
      zamieskal u Ciebie imu wygodnie,nie musi sie o nic troszczyc,starac.
      Splaw go,poki czas
      • jack79 Re: Skapstwo???????????????????? 11.12.06, 18:45

        > Splaw go,poki czas

        no co Ty, przecież to NIEMIEC, obcokrajowiec, z POZYCJĄ
        choćby miała zacząc mu buty językiem czyścić to go nie spaławi...bo NIEMIEC...i
        POZYCJĘ ma....
        • qw994 Re: Skapstwo???????????????????? 11.12.06, 18:47
          Co ty właściwie sugerujesz?
          Nie zauważyłeś, że autorka wątku nie mieszka w PGR, tylko w Niemczech od 15 lat?
          • jack79 Re: Skapstwo???????????????????? 11.12.06, 18:51
            qw994 napisał:

            > Co ty właściwie sugerujesz?
            > Nie zauważyłeś, że autorka wątku nie mieszka w PGR, tylko w Niemczech od 15
            lat
            > ?

            nie szkodzi
            Polska to wyjątkowy kraj
            jako jedyny europejski naród bardziej szanujemy inne narodowości niż własną
            nawet Lozano (trener siatkarzy argentynczyk) o tym mówi
            jak wchodzi do pizerii luzie przestają jesc, wstają i klaszczą
            twierdzi ze nigdzie by go to nie spotkało
            a w Polsce tak
            bo my siebie nie szanujemy tylko inne narodowości
            były takie nacje które tak postępowały
            indianie północnoamerykańscy itp
            wszystkie bardzo źle skończyły
            i my też tak skonczymy, jeśli Polskie kobiety bedą pozwalać np Niemcom na to na
            co w zyciu by Polakom nie pozwoliły...
        • fire_xxx Jack 11.12.06, 18:49
          Chlopcze,

          mieszkam tu od kupy lat, sama juz nie wie czy jestem Polka czy Niemka, wiec nie
          chodzi mi o zaden smieszny status, wyjscia, events, imprezy etc..
          Chodzi o to, zeby facet sie czul dobrze, zeby wracal chetnie do domu.. Na
          innych forach faceci pisza o tym, ze tego i tamtego im brakuje..... A ja
          (KU...WA) daje mu to wszystko, i NIC!!!!!!!!!!! N I C ! ! ! ! ! ! !

          • jack79 Re: Jack 11.12.06, 18:52
            fire_xxx napisała:

            > Chlopcze,
            >
            > mieszkam tu od kupy lat, sama juz nie wie czy jestem Polka czy Niemka, wiec
            nie
            >
            > chodzi mi o zaden smieszny status, wyjscia, events, imprezy etc..
            > Chodzi o to, zeby facet sie czul dobrze, zeby wracal chetnie do domu.. Na
            > innych forach faceci pisza o tym, ze tego i tamtego im brakuje..... A ja
            > (KU...WA) daje mu to wszystko, i NIC!!!!!!!!!!! N I C ! ! ! ! ! ! !

            przeczytaj jeden post wyżej

            wiec go "zwolnij"
            wszystkie kobiety na tym forum by Ci to poradziły gdyby to był Polak
            ponieważ Polakiem nie jest pewnie tylko część taką radę Ci da
            • qw994 Re: Jack 11.12.06, 18:54
              Nie wszystkie kobiety są zachwycone Niemcami.
            • lykaena Jacku 11.12.06, 19:01
              O co Ci chodzi z tymi Polakami vs.obcokrajowcami?
              Facet to facet.Czasem bywa dupkiem i paszport nie ma tu nic do rzeczy.
              Ja tez jestem z obcokrajowcem,ale:
              -nie wprowadzil sie do mnie po tygodniu
              -nie nadskakuje mu jakimis kolacyjkami,bo on musi sie dobrze u mnie czuc??
              (robimy sobie rozne przyjemnosci,ale nawzajem-nikt nikogo nie zatrzymuje na
              sile jakimis zalosnymi motywami z filmow telewizyjnych w/g Danielle Steel).
              Co to wogole za roznica,jakiej jest narodowosci ??No chyba,ze to bylby
              Arab,wtedy jest roznica
          • qw994 Re: Jack 11.12.06, 18:52
            No to zmień to, ewentualnie go pogoń.
            • 83kimi Re: Jack 11.12.06, 18:57
              Ja nigdy bym nie zamieszkała z facetem po tyogdniu - zwyczajnie bym się bała. 2
              miesiące to bardzo krótki związek i lepiej go skończyć wczęsniej niż później.
              On Cię zwyczajnie olewa. Jeżeli anprawdę BARDZO Ci na nim zależy, to powiedz mu
              wszystko to, co napisałaś na forum, co Ci się nie podoba i zobacz, co będzie
              dalej. Jeśli się nie zmieni - olej go.
            • jack79 Re: Jack 11.12.06, 18:57
              polka dla niemca to jak ukrainka dla polaka
              dla wielu mężczyzn nie ma to znaczenia - jaka narodowość
              dla wielu jednak polaków ukrainka to ktos gorszy
              podobnie dla wielu niemców polka tez jest kobieta drugiej kategori
              • 83kimi Re: Jack 11.12.06, 19:01
                Mojej siostry mąż jest Niemcem, miezkają w Niemczech, są małżeństwem od 5 lat i
                bardzo się kochają, moja siostra nie jest traktowana jako ktoś gorszy. Razem
                pracują, każde ma kieszonkowe (takie samo - bez względu na to, czy któreś
                zarabia więcej czy mniej), reszta pieniędzy jest wspólnie wydawana na dom,
                dziecko, wakacje. Jednym słowem jest normalnie, więc narodowość nie ma tu nic
                do rzeczy - to raczej chodzi o indywidualne cechy każdego z nas. Nie ma czegoś
                takiego jak typowy Niemiec czy Polak - każdy jest inny.
                • jack79 Re: Jack 11.12.06, 19:11
                  83kimi napisała:

                  > Mojej siostry mąż jest Niemcem, miezkają w Niemczech, są małżeństwem od 5 lat
                  i
                  >
                  > bardzo się kochają, moja siostra nie jest traktowana jako ktoś gorszy. Razem
                  > pracują, każde ma kieszonkowe (takie samo - bez względu na to, czy któreś
                  > zarabia więcej czy mniej), reszta pieniędzy jest wspólnie wydawana na dom,
                  > dziecko, wakacje. Jednym słowem jest normalnie, więc narodowość nie ma tu nic
                  > do rzeczy - to raczej chodzi o indywidualne cechy każdego z nas. Nie ma
                  czegoś
                  > takiego jak typowy Niemiec czy Polak - każdy jest inny.

                  oczywiście ze tak
                  ale uwierz mi że nie wszyscy niemcy są jak mąż Twoje siostry
                  uprzedzenia były są i będą
                  ja nie mam nic do ukrainek
                  ale znam takich co wymawiają słowo ukrainka z najwyższą pogardą
                  co oczywiście nie oznacza że by ich chętnie nie posuwali
                  • 83kimi Re: Jack 11.12.06, 19:12
                    Oczywiscie, ze tak - ale tak jak Polacy moga byc beznadziejni, tak samo i
                    Niemcy. Wiec to, ze on jest Niemcem, nie wyjasnia, dlaczego sie tak zachowuje.
          • trypel Re: Jack 11.12.06, 18:57
            Moja była szwagierka wyjechała z 20 lat temu, od 6 lat mieszka z z nowym mężem -
            rodowitym Niemcem. Ich małżeństwo to kontrakt: ona zajmuje się dwójką jego
            dzieci i prowadzi dom a on ją utrzymuje i zapewnie dobry standard (z
            wyszczególnieniem w kontrakcie ile kasy dostaje co miesiąc na swoje wydatki) -
            taka umowa :) I tak sobie szczęśliwie żyją.... ona się czuje bezpiecznie i nie
            musi pracować a on ma sex, wikt i opierunek :) to tylko jako przykład podaję....
            • wielo-kropek Re: Jack 11.12.06, 19:10
              Jezeli czujesz sie ze jestes przez niego wykorzystywana finansowo, to mu o
              tym powiedz. Zacznijcie sie moze rozliczac. Wydaje mi sie, ze nie jest tu
              najwazniejsze w tym przypadku kto placi, firma czy on. Powinnas to raczej
              przyjmowac jako on placi. Widzisz, zrobilas jak sama piszesz 25o km jego
              firmowym samochodem (podejrzewam ze nic ciebie to nie kosztowalo bo nie
              napisalas o tankowaniu, a jezeli bylo to pewnie dlatego ze musialas, bo
              swiatelko sie palilo. On twoim zrobil mniej. On pewnie uwaza ze te 150km mogl
              rownie dobrze przejechac swoim firmowym samochodem i tez nic by go nie
              kosztowalo. Nie chce tu go chwalic ani ganic oczywiscie. To wasza sprawa,
              wasz a raczej twoj problem.
    • iberia30 Re: Skapstwo???????????????????? 11.12.06, 19:00
      conajmniej dziwna sytuacja, ale byc moze on po prostu nie zdaje sobie z tego
      sprawy?Sprobuj porozmawiac, innego wyjscia nie widze.Jelsi nie pomoze to adios
      i juz.
    • widokzmarsa wiem że takie są, kobieta ideał 11.12.06, 19:04
      gotuje sprząta, daje mieszkanie, seks, robi zakupy i płaci za pigułki. wszystko
      gratis. Waruje przy nodze, nie przeszkadza. Jak się znudzi to można ją zostawić.
      Wtedy najczęściej zastanawia się co takiego zrobiła, albo raczej jeszcze nie
      zrobiła, co mogło spwodować odejści. Można się też z taką ożenić. Wychowa
      dzieci, nie zada pytań, będzie chodzić na wywiadówki i tolerować kochanki. Po
      jakimś czasie nie będzie o czym z nią rozmawiać bo zasiedzi się w domu ze szmatą
      i garkami. Czasem się obudzi i stwierdzi że zmarnowała z ch..e,m życie.
      Jest też druga wersja, facet jest uśpiony, nie odczuł jaki ma skarb, trzeba nim
      potrząsnąć i powiedzieć co ma robić.
      Ale to jakiś stary kawaler, oni są niereformowalni. Niedługo zaczniesz się
      budzić przy starej zmarszonej twarzy, zdenerwowanej i zazdrosnej..
      • wielo-kropek Re: wiem że takie są, kobieta ideał 11.12.06, 19:16
        Ale jest tez i odwrotnosc tego. Sa faceci ktorzy wykorzystuja kobiety ile
        moga, sa tez i kobiety ktore wykorzystuja facetow tez ile sie da.
      • fire_xxx Re: wiem że takie są, kobieta ideał 11.12.06, 19:18
        widokzmarsa,

        dzieki za Twoj punkt widzenia... Tylko niestety nie znasz mnie, mojej natury
        itd itp.... Gubie sie w tym, bo jestem przyzwyczajona do czegos innego!!!
        Staram sie byc empatyczna, wczuc sie w jego tok myslenia. STARAM SIE!!! Ale
        chyba nie tedy droga.... Jak juz inni napisali, pozwolila sobie wejsc na glowe
        i tu jest pies pogrzebany...
        • qw994 Re: wiem że takie są, kobieta ideał 11.12.06, 19:22
          Bądź mniej empatyczna, a bardziej egoistyczna.
          • fire_xxx Qw994 11.12.06, 19:26
            Jestes facetem czy kobieta?

            dam Wam znac, teraz mam dwa dni "wolnego"... Przeciez nie moge na niego
            najechac, zaraz po jego powrocie. Poczekam na weekendu. Zndou ma jakis event,
            mam isc tam z nim, ale szczerze mowiac nie mam ochoty i raczej nie pojde.

            ale jak zaczac taka rozmowe??? Poczekac, az bedzie "okazja" czy kupic dobra
            butelke wina ( na moj koszt hehe) i pogadac z nim?
            • trypel Re: Qw994 11.12.06, 19:29
              Kto mówi o najezdzaniu? Popadasz w skrajności. Przygotuj rachunki do opłacenia i
              już - zobaczysz jak zareaguje.
              Ale stanowczo - mieszkasz i płącisz bo ja nie mam kasy
            • 83kimi Re: Qw994 11.12.06, 19:30
              Ja bym powiedziała od razu - prostu z mostu. Ale ja też nie zamieszkałabym z
              facetem po tygodniu czy nawet po 2 miesiącach, bo wtedy nie czułabym się
              jeszcze na tyle pewnie, aby z nim rozmawiać o WSZYSTKIM. Dopiero wtedy,
              gdybyśmy bez obaw mogli mówic sobie wszystko - bym się zdecydowała na wspólne
              mieszkanie, wtedy na pewno by nie było takich problemów...
              • fire_xxx wiem 11.12.06, 19:33
                zrobilam glupote... WIEM o tym. Na pierwszy rzut oka wydawal sie
                perfekcyjny.... Dalam sobie wejsc na glowe i teraz za to place..

                Ale kobiety sa glupie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • trypel Re: wiem 11.12.06, 19:37
                  Ślubu nie brałaś... w ciąży nie jesteś (chyba :) ) więc w czym problem - lepiej
                  teraz niż za 3 lata... a Ty bedziesz mądrzejsza o kolejne doświadczenie :)
                • wielo-kropek Re: wiem 11.12.06, 19:42
                  fire_xxx napisała:


                  > Ale kobiety sa glupie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                  E, tam. Nie wszystkie. Zobacz jak madrze ci tu niektore doradzaja.
                • qw994 Re: wiem 11.12.06, 19:45
                  > Ale kobiety sa glupie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                  Ooooo... Wypraszam sobie :) ZDARZA mi się być głupią, ale tylko zdarza ;)
                  • wielo-kropek Re: wiem 11.12.06, 19:58
                    I pewnie zalezy to od wydarzen jakie sie zdarza.
            • qw994 Re: Qw994 11.12.06, 19:44
              > Jestes facetem czy kobieta?

              Zdecydowanie kobietą :)


              > ale jak zaczac taka rozmowe??? Poczekac, az bedzie "okazja" czy kupic dobra
              > butelke wina ( na moj koszt hehe) i pogadac z nim?

              Moim zdaniem przy okazji. Przy płaceniu za zakupy, za mieszkanie i tak dalej.
              • jack79 Re: Qw994 11.12.06, 20:20
                > Moim zdaniem przy okazji. Przy płaceniu za zakupy, za mieszkanie i tak dalej.

                ej kobiety
                co to ma być?
                a gdzie ywmagania dotyczące dzielenia obowiązków domowych
                wspólnego gotowania
                sprzątania

                w innych wątkach facet który płaci rachunki (całe!) ale nie pomaga w domu ani
                trochę to leń i truteń
                a tutaj facet ma zapłacić połwę rachunków (być może zapłacić) i już nic więcej
                nie wymagacie od niego
                żadnej pomocy w obowiązkach domowych, przecież on z nią mieszka
                co jest z wami ze takie łagodne jesteście?
                wy to chyba to ulgowe traktowanie obcokrajowców macie tak we krwi że nawet już
                same sobie z tego sprawy nie zdajecie :)
                • qw994 Re: Qw994 11.12.06, 20:25
                  Ty za to chyba masz jakąś obsesję na punkcie obcokrajowców.

                  Wątek mówi o łożeniu na wspólne wydatki, a nie dzieleniu obowiązków domowych.
                  Autorka nawet o tym nie wspomina, więc nie widzę powodu, żeby zahaczać o ten
                  temat.
                  • jack79 Re: Qw994 11.12.06, 20:27
                    qw994 napisał:

                    > Ty za to chyba masz jakąś obsesję na punkcie obcokrajowców.
                    >
                    > Wątek mówi o łożeniu na wspólne wydatki, a nie dzieleniu obowiązków domowych.
                    > Autorka nawet o tym nie wspomina, więc nie widzę powodu, żeby zahaczać o ten
                    > temat.

                    no teraz mniee rozbwiłaś :)
                    i co z tego ze nie wspomina?
                    kazdej innej radzicie zeby się obowiazkami dzieliła
                    a jej nie?
                    jakieś to dziwne

                    • qw994 Re: Qw994 11.12.06, 20:29
                      Bo ten wątek nie jest na ten temat!

                      Wyobraź sobie, że tak się składa, że mogłam wyemigrować do Niemiec i NIE
                      CHCIAŁAM.
                • jack79 fire_xxx 11.12.06, 20:26
                  pogadaj z nim tak:

                  pomieszkaliśmy u mnie dwa miesiące, teraz czas pomieszkac dwa miesiace u
                  ciebie, musimy sprawdziuć gdzie nam lepiej! - i tu promienny szczery usmiech

                  myślisz ze się zgodzi?
                  jesli tak (w co nie chce mi się wierzyć) teraz niech on skacze dookoła Ciebie,
                  załatwia żarcie, sprząta....a Ty gazetka...kapcie...telewizorek....
                  • wielo-kropek Re: fire_xxx 11.12.06, 21:27
                    Moze wcale nie jest az tak zle jakby sie wydawalo. Nie znamy faceta. Nie
                    wiemy co on naprawde mysli. Byc moze sam wlasnie nie jest zadowolony z tego
                    co robi, ale chce w ten sposob sprawdzic blizej swoja partnerke. Powiedzmy ze
                    nie wyklucza faktu ze, w zyciu moze go spotkac sprawa taka jak stracic prace,
                    i byc zmuszonym przez jakis czas byc na utrzymaniu zony. Chce wiedziec czy w
                    takiej sytuacji moze na nia liczyc. Kto wie, moze facet ma nawet duzo
                    pieniedzy, zamierza jej sie oswiadczyc, ozenic sie i te wielkie jego
                    pieniadze dzielic z nia wspolnie. Narazie nie chce jej ich pokazywac, wybral
                    nawet role "zebraka". Byc moze jest wlasnie sknera i nie jest wcale wykluczone
                    ze jest z nia tylko dlatego ze ma "pozywke". To ona powinna decydowac o tym,
                    a nie my tu na forum, nieznajac ludzi zupelnie.
                    • qw994 Re: fire_xxx 11.12.06, 21:35
                      Dziwna to byłaby metoda, nie sądzisz? :) Trochę nieludzka, wziąwszy pod uwagę,
                      że dziewczyna na razie jest bez pracy.
                      • wielo-kropek Re: fire_xxx 11.12.06, 21:53
                        Wlasciwie to masz racje. Jednak zeby cokolwiek tu trafnie powiedziec ja
                        musialbym wiedziec cos wiecej, wysluchac obu stron. Jak narazie podejrzeniem
                        dla mnie byla jej wypowiedz na temat samochodu, a wlasciwie ze on jej nie
                        zatankowal benzyny. A co jezeliby ona zrobila te 250 km. swoim samochodem?
                        Ile wtedy by ja kosztowalo? Bo on jezdzi i tak "zadarmo", nie wazne czy jej
                        czy firmowym samochodem. Mysle ze nie jezdzi jej samochodem, kiedy ma swoj do
                        dyspozycji. Tu sprawa raczej oparla sie o to, ze ona chciala taniej przejechac
                        te 250km, wykorzystujac wlasnie mozliwosc by wziazc jego samochod, co
                        rozumiem. Czego wlasnie tu nie rozumiem, dlaczego ma wiec pretensje teraz
                        do niego. Tak jak pisalem wczesniej, tak jak zreszta jej tu sugeruja i mowia -
                        jezeli czuje sie i jest wykorzystywana, a nie chce byc, to przeciez ma buzie
                        by ja otworzyc i powiedziec co ja boli.
                        • qw994 Re: fire_xxx 11.12.06, 21:56
                          Fakt jest faktem, że jeśli ktoś pozycza samochód, to powinien dolac benzyny
                          tyle, ile wypalił. Oczywiście niezależnie od tego, czy jest to samochód
                          służbowy, czy nie.
                          W kwestię samochodu nie wczytywałam się tak uważnie, bo cała reszta mnie
                          poraziła :)
                          • wielo-kropek Re: fire_xxx 11.12.06, 22:09
                            No, tak wlasciwie powinno byc. Ona jakos wlasnie nic nie napisala o tym ze
                            ona mu zwrocila samochod zatankowany do poziomu jak go wziela od niego.
                            Dlaczego wiec zamienili sie samochodami? Mysle ze wlasnie dlatego, ze autorka
                            przejechala o 100km wiecej i chciala tu troche zaoszczedzic. To ona raczej
                            tego chciala, bo jak juz napisalem, on tak czy inaczej jezdzi zadarmo, stad
                            tez i nie poczuwal sie by tankowac za swoje. Nienauczny tego jest. Moze niech
                            zacznie go troche nauczac,tylko nie z tankowaniem a czyms innym. Tym z czego
                            korzysta, do czego dokladac sie nie chce choc powinien.

                  • baba67 Re: fire_xxx 11.12.06, 21:56
                    ABSOLUTNIE genialny pomysl!!!! Przeciez on ma wolne mieszkanie...
                • baba67 Re: Qw994 11.12.06, 21:53
                  Ragazzo da Napoli nadjechal mirafiori...
                  Ale ja mysle, ze fire nie jest ani zakompleksiona ani glupia. Wiadomo na
                  poczatku zwiazku wszystko jest w fazie plynnej, o wielu rzeczach po prostu mowic
                  nie wypada.
                  Pewnie juz nie od dzis czekala na jakas inicjatywe tlumaczac sobie opieszalosc
                  wygodnego kochasia w rozmaity sposob.Ale miarka sie przebrala i stad ten watek.
                  Jestem pewna, ze w koncu postawi sprawe tak jak trzeba.
                  • qw994 Re: Qw994 11.12.06, 21:57
                    > Jestem pewna, ze w koncu postawi sprawe tak jak trzeba.

                    Ja też, bo przecież żyć tak się nie da :)
                    • trypel Re: Qw994 11.12.06, 22:01
                      Oj niektórzy potrafią w gorszych warunkach lata przezyc.... a potem nagle łapią
                      za siekierę... i mamy gotowy scenariusz do fajnego thrillera :)
                      • fire_xxx Thriller... 12.12.06, 20:35
                        ... to to narazie nie jest, raczej komedio-dramat :-)

                        Nie jestem glupia ani slepa, ale po prostu do tej pory bylo mi poprostu GLUPIO
                        sie o co kolwiek "upomniec". Nie mam na tyle tupetu. Tym bardziej, ze takiego
                        typa faceta do tej pory nie znalam. Wychodzilam z zalozenia, ze w zwiazku to
                        ciagly balance dawania i brania. Z czasem sie skapnelam, ze cos tu nie tak. A
                        on w miedzyczasie przyzwychail sie do pewnych rzeczy.

                        Rozmawialam dzis z nim troche na ten temat, nie ma go teraz kilka dni, wiem, ze
                        przez telefon to nie jest dobra sprawa, ale nie wytrzymalam. On wyczul moj ton,
                        wystarczylo pytanie o co chodzi i zaczelam mowic, co mi nie pasuje....
                        Wysluchaj, mial jakies argumenty, ktore ja po koleji obalalam. Porozmawiamy po
                        jego powrocie, temat nie jest zamkniety. Uspokoilam sie troche, bo powiedzial,
                        ze w byc moze w pewnych kwestiach nie jest taki "bystry", ze nigdy do tej pory
                        zadna babka mu nie zwrocila uwagi, ze mam mu powiedziec jesli cos chce. Nie
                        bede mu nic mowic, nie bede sie upominac, to nie moja natura, jest doroslym
                        czlowiekiem. Bedzie jedna powazna rozmowa, albo zalapie albo nie. Jesli nie, to
                        niech sie wyprowadzi znowu do siebie i bedziemy sie spotykac kilka razy w
                        tygodniu. Mam wrazenie, ze zgubila sie gdzies po drodze ta "lekkosc" zwiazku.
                        Przerabiamy tematy, ktorzy inni przerabiaja po kilkunastu miesiacach albo
                        latach - jak zamieszkaja razem. Dziewczyny maja racje, za szybko pozwolilam mu
                        tu zamieszkac....

                        Ma troche dziwne nastawienie do pieniedzy. I to mnie najbardziej martwi. Mysle,
                        ze bedzie robil zakupy, to nie jest taki problem. Ale jesli chodzi inne rzeczy,
                        to nie przepusci ani centa.

                        Mam kolejne pytanie. I nie chodzi mi tu o rady co ja moge z tym zrobic (jak tu
                        niektorzy pisali), tylko chce znac zdanie postronnych, bo moze tez JA widze
                        pewne rzeczy troche "krzywo".
                        Jedni pisali, ze nie jest wazne czy samochod jest firmowy czy prywatny. Byc
                        moze w mniemaniu tych tez nie jest wazne, czy zabiera mnie na imprezy placone
                        przez firme czy nie. Tylko spojrzecie na to z innej strony. Jesli ma to za
                        darmo, to latwiej sie jest z tym "dzielic". Jesli mial by za to placic, to jego
                        hojnosc w tym temacie spadlaby do minimum. I tu jest pies pogrzebany. Jesli
                        mialby na to wydac pieniadze, nie zrobilby tego. Jestem o tym przekonana. Jesli
                        natomiast placi firma, nie ma problemu. Jesli bym miala takie mozliwosci,
                        rowniez bym BAAAARDZo chetnie mojemu facetowi robila tego typu niespodzianki.
                        Chodzi o wklad "realny"...
                        • 83kimi Re: Thriller... 12.12.06, 22:08
                          Popieram. Oczywiście fajnie, że zabiera akurat Ciebie, ale nie jest to aż tak
                          wielki wysiłek jak zorganizowanie wszystkiego samemu...
                          • wielo-kropek Re: Thriller... 13.12.06, 03:25
                            Wlasnie dobrze widzisz sprawe z tym wkladem realnym. Widze ze kumata jestes
                            dziewczyna. Nie jest wielkim czyms zabrac kogos na impreze za ktora sie
                            wlasciwie nie placi z wlasnej kieszeni. Nie jest tez wiadomo wielkim czyms
                            zabrac kobiete gdzies i samemu zaplacic, ale tu juz jest roznica. Podejrzewam
                            ze gdyby nie mial mozliwosci korzystania z firmowych "okazji" nigdy nigdzie
                            ciebie by nie zabral. To wlasnie jest tu smutne i jesli rzeczywiscie realne,
                            to moze faktycznie trzeba pomyslec dwa razy co robic z tym teraz, a nie
                            wtedy kiedy jest zapozno. Wyglada na to, ze facet rzeczywiscie potrzebuje tu
                            lekcji w zyciu. Nie sadze zeby do tej pory zadna czy nikt mu jej nie dal,
                            poprostu chyba taki typ z niego juz jest. Sknera czy skapiec jak sama
                            piszesz.
                        • kokieteryjna Re: Thriller... 13.12.06, 03:28
                          Facet skapiec i nic sie nie zmieni. Zapomnij aby kiedys obdarowal Cie kwiatami,
                          pluszowym miskiem czy fajna plyta. Uzna to za niepotrzebny wydatek. Sztywny do
                          bolu, nigdy nie bedzie szarmancki, uwodzicielski ani nie bedzie mu sie palilo
                          aby wykupic dla was bilety na koncert, wspolny urlop czy zrobic cos co wymaga
                          jego wkladu i pracy. Z tego co piszesz to hedonista i egoista do bolu.
                          Wygodnicki egoista. Chcesz tak zyc? Z facetem, ktory wprowadzil sie do Ciebie a
                          nie wpadl na to aby chociaz raz przyniesc do domu zakupy czy w jakikolwiek
                          sposob sie zrekompensowac? Rety! I Ty w Berlinie mieszkasz??? Szanujaca sie
                          Niemka z marszu by takiego kopnela! Jestes glupia i naiwna, az wstyd normalnie.
                          A jak ja za darmo dostaje bilety, kosmetyki, probki, prase - to rozdaje to
                          czasem kolezankom ktorych niespecjalnie lubie. Bo jak za darmo, to sie tego tak
                          nie szanuje. Wnioski wyciagnij sobie sama.
    • d.o.s.i.a Re: Skapstwo???????????????????? 13.12.06, 04:33
      Rany, ale sie wpakowalas...! I to na wlasne zyczenie. Facet jezeli nie jest
      egoista, to przynajmniej malo inteligentny, bo facet myslacy by sie domyslil, ze
      zeby lodowka byla pelna to zakupy trzeba czasem zrobic. W ogole sobie nie
      wyobrazam jak moglas sie zwiazac z takim facetem. I to, ze on po tygodniu sie do
      Ciebie wprowadza???

      Poza tym mowisz, ze tak naprawde nie istnieje miedzy Wami zadna komunikacja - on
      czyta gazete, a konwersacja polega na zdawkowej wymianie grzecznosci??? NO
      trzymajcie mnie - to ma byc wielka milosc? Zwiazek? Toz to nawet zauroczenie nie
      jest!!! A chociaz przyjaciolmi jestescie...?

      Wydaje mi sie, ze facet Ci imponuje - dobra praca, kasa (chociaz jak dotad ta
      kasa sie chyba nie pochwalil? ;)), pewnie przystojny. A Tobie wydaje sie, ze
      zlapalas Pana Boga za nogi i chcesz sama siebie przekonac, ze on jest dla
      Ciebie. Nie moja droga! Stac Cie na kogos lepszego! Duuuuuzo lepszego. Jest tylu
      fajnych facetow na swiecie, z ktorymi mozna pogadac, posmiac sie, ktorzy na
      kazdym kroku beda Cie czyms zaskakiwac. NIe musisz sie meczyc z dretwym egoista.

      Ja tam kazalabym sie mu wyprowadzic. I ewentualnie zaczac od poczatku.
    • hholy Re: Skapstwo???????????????????? 13.12.06, 10:56
      W.O.W
      jestem w szoku
      jakie te kobiety sa naiwne...
      a rano lecisz po bulki i robisz mu sniadanko do lozka?
      prasujesz mu oszule,zbierasz brudne skarpetki,pierzesz i podajesz mu czyste
      kazdego ranka razem z poskladanymi w kosteczke bokserkami?
      jestes idealna gosposia,do tego za darmo
      nie chodzi tylko o pieniadze,on Cie wykorzystuje takze w inny spospob
      ON CIE WYKORZYSTUJE,a Ty sama na to pozwolilas
      i mowisz,ze znacie sie 2 miesiace?
      no to super
      • fire_xxx Re: Skapstwo???????????????????? 13.12.06, 11:12
        Nie popadajmy w skrajnosci.

        Bulki on kupuje, koszule oddaje do pralni. Co do koncertu, to akurat bylismy
        tydzien temu. Zabral mnie do miasta odleglego o 600 km od naszego, byl to
        koncert prywatny mojego ulubionego piosenkarza, dla ogarniczonej liczby osob.
        NIe jest tak, ze wogole o mnie nie mysli. NIe chce go bronic, nie jestem od
        niego w zaden sposob uzalezniona, w kazdej chwili moge mu powiedziec, ze game
        over. Wydaje mi sie jednak, ze to wartosciowy facet, ma inne cechy, ktore mi
        imponuja. Mysle, ze jesli z nim konstruktywnie porozmawiam (a to juz
        dzis !!!!), zmieni sie.

        NIe wiem jednak jak daleko mam pojsc z moimi argumentami. Mam mu powiedziec, ze
        nie czuje sie doceniana? Ze moglby czasem mi zrobic przyjemnosc sam od siebie i
        kupic kwiatka lub przywiesc ulubione sushi? Z robieniem zakupow juz mo
        powiedzialam, i ten temat dzis dalej bedzie walkowany. Co z polowa czynszu??
        Nigdy mi mi takie cos do glowy nie przyszlo, jest to dla mnie obrzydliwe. Sama
        juz nie wiem...
        • d.o.s.i.a Re: Skapstwo???????????????????? 13.12.06, 13:46
          Alez kochana, to wcale nie obrzydliwe rozmawiac o czynszu.
          Problem w tym, ze to on SAM powinien to zaproponowac wprowadzajac sie do Ciebie!
          Sam z siebie powinien zrobic zakupy. Sama widzisz, ze nie czujesz sie w tej
          sytuacji dobrze. Czujesz sie zmuszona zrobic rzecz tak bardzo "obrzydliwa" jaka
          jest poproszenie o dorzucenie sie do czynszu - a tu nie powinno byc zadnych
          problemow. Skoro nie czujesz sie dobrze, to znaczy ZE COS JEST NIE TAK jak
          powinno! Pewnie jest jeszcze pare rzeczy, ktore Ci nie odpowiadaja, ale mu o
          nich nie mowisz, bo boisz sie podswiadomie, ze trudno bedzie Ci stracic
          taaaaakiego faceta. Nie tedy droga - po prostu nie jestescie stworzeni dla siebie.
    • bri Re: Skapstwo???????????????????? 13.12.06, 11:10
      Powinien płacić nawet połowę czynszu, że już nie wspomnę o wyżywieniu. W ogóle
      czemu tylko Ty robisz zakupy? Ech, czarno to widzę w przyszłości. Moim zdaniem
      to w zasadzie już powinnaś się z nim rozstać bo facetowi brak kręgosłupa
      moralnego...
      • baba67 Re: Skapstwo???????????????????? 13.12.06, 14:02
        W niemieckiej kulturze bardzo sie liczy oszczednosc. No i facet zastosowal sie.
        Juz po dwoch tygodniach, bo im predzej tym lepiej przeciez. Sek w tym, ze nie
        mogl zastosowac swej strategii na rodaczce, bo jej tez wpajano, ze oszczednoscia
        i praca....
        Nikt tu nie twierdzi, ze gosciu jest jakim s menelem czy ze nie zywi do Ciebie
        uczuc.
        Sprawa kasy na jedzenie powinna byc dla niego oczywista od pierwszego
        tygodnia.I wlasnie Niemcy bywaja bardzo skrupulatni w tych sprawach, bo nauczono
        ich tego w domu(mialam ciotke Bawarke i wiem, jak potrafila przeginac w druga
        strone kiedy ja goscilismy czasem.
        Z mieszkaniem to rzeczywiscie bardziej skomplikowane. Trudno od razu
        wynajmowac, kiedy sie nie wie jak sie z kobieta ulozy,Przygotowanie do wynajmu
        jest czasochlonne, wymaga zachodu.
        Niemniej mysl o tym, ze skoro jestescie razem i zamierzacie byc to w zwiazku z
        tym trzeba podjac jakies decyzje powinna powoli mu switac.Czynsz to czynsz, ale
        jesli masz wode na liczniki to dokladac sie powinien(zreszta u siebie placi
        mniej-kolejna sprytna organizacja planu oszczedzania?
        I jeszcze jedna sprawa.Dla czego Ty szarpiesz sie na jakies ekstra kolacyjki z
        winem ? To facet powinien zadac o wino., i smakolyki dla kobiety-podziekowac za
        te kolacje jakos.
        Poszesz, ze chcesz, zeby sie dobrze czul w domu -OK ale nie mozna sie czuc
        dobrze tez tym ciaglych bajerow. Powinien sie czuc dobrze PRZY TOBIE, a nie przy
        kolacyjkach z winem, ktore z jakiejsc okazji mozna zreszta urzadzic czemu nie.
        Wszystko wskazuje na to, ze Wasz "zwoazek" opiera sie na seksie bajerach i jego
        wygodnictwie-facet nic o Tobie nie wie i nie chce wiedziec(nie zapytal nigdy jak
        u Ciebie z kasa-po dwoch miesiacach upojnej znajomosci?)
        Zastanow sie, czy cena za chodzenie z gosciem rodem z kolorowych tygodnikow nie
        okaze sie dla Ciebie za wysoka. Doslownie i nie tylko.
        • fire_xxx Re: Skapstwo???????????????????? 13.12.06, 17:34
          Madre slowa....

          Dlaczego sie szarpie? Bo on caly dzien pracuje, ja siedze w domu (i pisze
          aplikacje). Bo wiem, ze fajnie jest przyjsc do domu, kiedy ktos juz tam na
          Ciebie czeka i pomyslal o tym, ze wracasz zmeczona, stoi ulubiona kolacja na
          stole i butelka dobrego wina. Wlasnie tego nauczyl mnie NIEMIEC!

          Przypuszczam, ze jego argumentem bedzie aspekt, ze on za swoje mieszkanie
          placi. Wiec dlaczego ma placic u mnie. Tylko ze on przestal byc juz tu gosciem,
          a jest stalym domownikiem. Nie wyobrazam sobie jak mozna tak myslec?! Jak mozna
          nie pomyslec o drugiej osobie. Nawet gdybym miala prace, kwestia podzialu
          wydatkow powinna byc oczywista.

          Pytal sie mnie nie raz, co musi zrobic zeby mnie zatrzymac. Mi bylo glupio
          cokolwiek powiedziec. Moja wina. Dzis czeka mnie ta rozmowa i uwierzcie mi,
          jestem bardzo ciekawa jego reakcji. Jego wytlumaczenia, dlaczego tak postepuje.
          Przeciez problemow finansowych nie ma.

          Nie zaplace tak wysokiej ceny. Jesli okaze sie, ze to jest jego natura, ze dla
          niego to normalne, to sie pozegnamy. Kolejne rozczarowanie :-(
          • wielo-kropek Re: Skapstwo???????????????????? 13.12.06, 18:44
            Ja mysle ze pomiedzy wami zaistnialo male nieporozumienie. On byc moze
            uwaza ze zrobil ci przyjemnosc zostawiajac swoje mieszkanie wprowadzajac
            sie do twojego, na twoje zyczenie zreszta. W innych przypadkach wszego
            wspolzycia tez moze byc podobnie. To cos takiego jak np. ktos zaprasza
            ciebie np. na jakis mecz, ktorego ty nie lubisz (sama nigdy bys sie nie
            wybrala) ale z racji tego ze ktos cie prosi i nalega czesciowo, wybierasz
            siez nim na ten mecz, dla tej osoby glownie to robisz. Ten ktos zaplacil za
            ciebie bilet wstepu. Z czasem zapraszal na kolejne mecze oplacajac twoje
            bilety az do czasu kiedy podobnie jak u ciebie tutaj cierpliwosc sie zaczela
            konczyc. Zwraca sie wiec do ciebie i mowi cos w sensie jak: widzisz
            chodzisz ze mna na mecze ale biletu to sobie nigdy nie kupilas, dlaczego ja
            ciagle mam za to placic? Tak wiec jedna strona uwaza ze robi ci przyjemnosc
            placac za twoj bilet wstepu, a ty uwazasz dokladnie taksamo, ze to ty robisz tu
            laske ze wybierasz sie z ta osoba na niechciany, meczacy ciebie mecz. Mysle
            ze i w twoim tutaj przypadku moze byc podobnie. Kto wie, czy on nie uwaza
            wlasnie ze mala przyjemnosc dla ciebie zrobil wprowadzajac sie do ciebie.
            Nie staje tu oczywiscie w jego obronie, bo jak juz tu bylo zauwazone moglby
            cos czasem do lodowki wlozyc. I jeszcze jedno, jezeli chodzi o dobre jego
            samopoczucie sie w tej sytuacji moje zdanie jest takie. Otoz zeby sie dobrze
            czuc trzeba przede wszystkim jesc swoj chleb, ja tak uwazam, no chyba ze on
            ciagle czuje sie w goscinie, ale z pewnoscia tu przesadza. Dodatki do chleba
            moga byc mniej wazne, choc nie nalezy ich tez ignorowac.
            • fire_xxx Re: Skapstwo???????????????????? 13.12.06, 19:01
              I mam nadzieje, ze on wlasnie tak mysli.... Ze to on mi robi przyjemnosc, ni
              ezdajac sobie sprawy z tego, ze ja to robie DLA NIEGO idac z nim na te imprezy -
              ktore i tak i tak sa sztywne, za ktore bym nie zaplacila nigdy zlamanego
              centa.

              A czy czuje sie w "goscinie" dowiem sie, mam nadzieje, dzis wieczorem...
              • wielo-kropek Re: Skapstwo???????????????????? 13.12.06, 19:27

                Prosilbym ciebie kiedy sie juz dowiesz,zebys napisala jego strone takiego
                wlasnie postepowania. Ciekawi mnie co on naprawde ma w glowie.
            • baba67 Re: Skapstwo???????????????????? 13.12.06, 19:22
              Nieraz tak jest jak pisze wielokropek, ale nie sadze zeby tak bylo w tym
              przypadku.Fire nie brzmi mi jak smarkula co to az sika po nogach zeby facet sie
              do niej wprowadzil.Pewnie padla taka propozycja, ale jesli facet tak skwapliwie
              z niej skorzystal o chyba nie traktowal tego jak ciezki obowiazek.
              A nawet gdyby tak bylo, to zachowal sie jak zwykly zigolak-wprowadzam sie,
              biore na imprezy uatrakcyjniam nocki-a Ty mnie za to utrzymujesz.Taki sponsoring
              na opak.
              Czy jest skapcem czy zigolakiem w obu przypadkach typ dla mnie malo ciekawy.
              • fire_xxx Re: Skapstwo???????????????????? 13.12.06, 19:31
                No nie, smarkula nie jestem, raczej dojrzala kobieta - wbrew pozorom - znajaca
                swoja wartosc. Propozycja wprowadzenia nawet nie padla, wyszlo z sytuacji.
                Stalo sie, on sie przyzwyczail, i tak zostalo. Nic nigdy nie bylo omawiane.

                Napisze, jakie podejscie on do tego ma i jak to widzi.

                Pomogliscie mi bardzo, bo juz zaczelam myslec, ze ze mna cos nie tak...
                • d.o.s.i.a Re: Skapstwo???????????????????? 13.12.06, 20:05
                  Propozycja wprowadzenia nawet nie padla, wyszlo z sytuacji.
                  > Stalo sie, on sie przyzwyczail, i tak zostalo.

                  To troche nie w porzadku wobec Ciebie - wprowadzic sie do kogos bez pytania,
                  bo "tak zostalo" to juz jest brak elementarnych podstaw dobrego wychowania.
                  Ech, zrozumialabym gdyby po pol roku, roku, ale po kilku tygodniach? Co on
                  sobie wyobraza!!!???
                  Fire - wez mu powiedz, ze sobie kurde nie zyczysz! ;)
                  • fire_xxx Re: Skapstwo???????????????????? 13.12.06, 20:09
                    Dosiu, zaraz mu to powiem. I dam Wam znac!! Bardzo mi pomogliscie!!!!!
                    • qw994 Re: Skapstwo???????????????????? 13.12.06, 20:14
                      Bądź dzielna! Trzymam kciuki :)
                      • fire_xxx Re: Skapstwo???????????????????? 13.12.06, 20:33
                        Dzieki!!! Jutro dam znac!! :-)
              • baba06 Re: fire ,może mnie zaadoptujesz?:) 13.12.06, 19:31
                • fire_xxx Re: fire ,może mnie zaadoptujesz?:) 13.12.06, 19:33
                  Dzieki za komplement! Przynajmniej wiem, ze jestem dobrym materialem na zone :-)
                  • wielo-kropek Re: fire ,może mnie zaadoptujesz?:) 13.12.06, 20:02
                    Wiesz, zona jest pojeciem szerszym niz mieszkanie i lodowka w nim. Jednak
                    moge myslec ze jestes szczera dziewczyna, o dobrm sercu (duzo dziewczyn ma
                    je juz zbroczone, ale to tez dosc czesto nie jest ich wina), stad tez i
                    moge myslec ze bedziesz dobra zona. Ja osobiscie cenie to, ze z
                    miloscia u ciebie jest dobrze, ze chcesz kochac i kochasz, co jest wazne,
                    czego dla wielu wlasnie brakuje. Najwazniejsze jesli widzisz go jako
                    przyszlego meza, zeby on to wlasnie powiedzial, zeby to on wiedzial i odczuwal
                    ze jestes dobra zona. My praktycznie tu sie nie liczymy. No i nie
                    zapominaj o tym, ze dla dobrej zony nalezy sie tez dobry maz (bo dla
                    niedobrego nigdy nie bedziesz dobra zona, albo sama nia nie bedziesz chciala
                    byc, albo on tego nie bedzie cenil) -tak zasluzenie sie nalezy, ale czasem jak
                    tu w twoim przypadku, trzeba nad tym troche popracowac,a raczej
                    wyprostowac sciezke by wiedziec dokad sie zmierza i na czym sie stoi.
                    • fire_xxx Re: fire ,może mnie zaadoptujesz?:) 13.12.06, 20:08
                      Wielokropek, Ty madra babka jestes... (mam nadzieje ze trafilam). Jesli to nie,
                      SORRY!!!

                      Wiem, ze pojecie "zona" jest szersze. Chodzilo mi tylko o fakt, ze sama
                      sprawdzialam sie w tej "roli". Reszte czas pokaze. Za godzine go odbieram i sie
                      zacznie...
                      • wielo-kropek Re: fire ,może mnie zaadoptujesz?:) 13.12.06, 20:13
                        Nie trafilas. Ani z jednym ani z drugim. Babka nie jestem, bo w rozporku mam
                        cos innego. A z madroscia tez raczej niewypal, choc za glupka siebie nie
                        uwazam. Gdybym byl madry znowu, nie robilbym zadnych glupot w zyciu, a jak
                        sama mozesz sie domyslac ja powyglupiac sie czasem nawet lubie,
                        czego "madrzy" raczej nie praktykuja.
                        • baba06 Re: fire znalazłam coś dla ciebie jak już 13.12.06, 21:03
                          będziesz żoną
                          kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,66914,1949375.html
                          • fire_xxx Re: fire znalazłam coś dla ciebie jak już 13.12.06, 21:09
                            Haha, dzieki! Przekaz zrozumialam! Juz chyba wie co go czeka. Wlasnie go
                            odebralam i zaprosil mnie na kolacje...
                            • qw994 Re: fire znalazłam coś dla ciebie jak już 13.12.06, 21:23
                              Tylko broń Boże nie płać za siebie ;))
                              • fire_xxx Rozmowa 14.12.06, 09:20
                                Jestem mile zaskoczona i mialam nadzieje, ze tak to wlasnie jest.

                                On sobie nie zdawal z tego wszystkiego sprawy. Powiedzial, ze jest za malo
                                wrazliwy na takie sytuacje i poprosil mnie, ze jesli w przyszlosci mi sie nie
                                bedzie cos podobac, to mam o tym otwarcie mowic a nie czaic sie. Polowa
                                czynszu, wspolne zakupy w weekend nie sa zadnym problemem.

                                A co do tych wszystkich imprez, to jest tak jak juz wczesniej ktos napisal.
                                Jemu na tych imprezach nie zalezalo, on to robil tylko dla mnie. A ja dla
                                niego :-)

                                Powiem Wam, ze kamien z serca mi spadl!!! Wierzylam w jego "slepote" w tym
                                temacie :-)) Komunikacja to podstawa.
                                • baba67 Re: Rozmowa 14.12.06, 09:46
                                  Wychowal sie w jakiejs nietypowej rodzinie...
                                  Pilnuj teraz, zeby rzeczywiscie dotrzymywal obietnic.Bo spragniony kobitki
                                  facet potrafi nawet zlota ges na lancuchu obiecac.
                                • trypel Re: Rozmowa 14.12.06, 09:55
                                  A w 3 poście w tym temacie pisałem... i jeszcze raz powtórzę : FACECI Są MAłO
                                  DOMYśLNI. Trzeba im wywalać kawę na ławę.... naskoczyliśmy na biednego Germańca
                                  a może on bogu ducha winny...

                                  Dziewczyny wyrażajcie w sposób czytelny swoje oczekiwania bo inaczej takich
                                  tematów będzie mnóstwo :)
                                  • jack79 Re: Rozmowa 14.12.06, 10:12
                                    czekajcie czekajcie
                                    na razie zawarła tylko umowę ustną :)
                                    ważne co będzie dalej...
                                    a nawet jeśli umowa będzie wypełniona to i tak wygląda to śrdnio, bo w tej
                                    sytuacji kobietki z reguły piszą
                                    "co prawda dokłada mi do mieszkania, co prawda kupuje jedzenie, ale nigdy sam z
                                    siebie nie kupił mi jakiegoś drobiazgu, kwiatka, czy czekolady, pozatym mamy
                                    bardzo słaby kontakt, rozmawiamy od niechcenia, co powinnam zrobic?" -
                                    odpowiedzi kobiet:
                                    "zostaw go"
                                    wystaw walizki przed dom, może to go nauczy"
                                    a tu proszę
                                    Pani fire xxx dopiero może osiągnie sytuację dla której w której to inne czują
                                    się tak źle żezostawiają facetów....a mimo to powszechne szczęscie z tego
                                    powodu zaczyna panować :)
                                    dobrze to rozegrał hehe
                                    człowiek to takie stworzenie ze jak go wtrącić do lochu i tam potrzymać to
                                    bedzie bardziej szczęśliwy jeśli później pozwoli mu się spać na sianie w
                                    stodole i jeść razem z końmi, niż by od początku jak człowiek w łożku spał i w
                                    domu mieszkał z ludźmi kolacje spożywając :)
                                    • fire_xxx Re: Rozmowa 14.12.06, 10:32
                                      Pozyjemy, zobaczymy... O kwiatkach tez mu nabaknelam, ale i tak bylo mi go
                                      szkoda. Widac bylo, ze jest mu strasznie glupio. Chyba wychowal sie w jakiejs
                                      dziwnej rodzinie, albo jego ex pozwalalmy mu na za wiele. W gruncie rzeczy to
                                      kochany facet, nawet lezka mu poleciala na mysl, ze bym go mogla zostawic.

                                      Ale poczatki to przeciez jest docieranie sie. Trzeba wybadac, na ile mozna
                                      sobie pozwolic, co drugiej osobie odpowiada a co nie. A im szybciej pokaze sie
                                      ktoredy droga, tym lepiej. Przekonalam sie na wlasnej skorze, ze trzeba
                                      rozmawiac, rozmawiac, rozmawiac... Kiedys bym dala takiemu facetowi kosza, ale
                                      moja intuicja tym razem mi nie pozwolila.

                                      • jack79 Re: Rozmowa 14.12.06, 10:42
                                        >Kiedys bym dala takiemu facetowi kosza, ale
                                        > moja intuicja tym razem mi nie pozwolila.

                                        bo im kto fajniejszy/atrakcyjniejszy tym mu na więcej pozwolimy :)
                                        gdyby bylmniej przystojny, mnie sytuowany, zrąbałabyś go jak psa co on sobie
                                        mysli i że albo sie nie zmieni albo fora ze dwora i żadna łezka w oku by Ci sie
                                        nie zakręciła :)
                                        a że Ci się bardzo bardzo podoba to mu na wiele pozwolisz :)

                                        • fire_xxx Re: Rozmowa 14.12.06, 10:54
                                          Fakt, jest fajny i chyba dlatego jestem bardziej wytrwala :-)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka