limka18
21.12.06, 23:58
Jeszcze jakis rok temu pamietam jak mi wszyscy mowili ze jestem dobrym
materiałem na psychologa itp, bo mam taka silna psychike i potrafie i lubie
pomagac ludziom. Ale teraz zaczynam w to watpic. Wydaje mi sie ze sie jakas
miekka zrobiłam, byle co doprowadza mnie do łez. Wystarczy ze ktos mnie troche
zdenerwuje lub gdy matka sie mnie czepia to juz mi łzy leca. Kiedys tak nie
miałam. Nie chce sie mazac, ale nie potrafie tego powstrzymac. Czy jest jakis
sposob zeby troche bardziej panowac nad tym?? Nawet jak chodzi o jakas głupote
i tak naprawde nie boli mnie to tak bardzo, to i tak płacze. A te łzy
najczesciej nie sa odzierciedleniem moich uczuc, nawet nie ma pwoodu do łez.
Osttanio doszło nawet do tego ze rozpłakałam sie na reklamie fundacji jakiejs
tam:/ Powiedzcie jak popracowac nad tym!