a1901a
23.12.06, 12:09
Jakiś czas temu poznałem prze internet dziewczynę, potem spotkaliśmy się na
wycieczce. Później były tylko e-maile. Jako, że lubię dawać prezenty
postanowiłem wysłać coś pod choinkę. Ponieważ nie chciała mi dać adresu, a
powiedziała kiedyś, że znajomi prowadzą pensjonat, wysłałem prezent na ich
adres z prośbą, żeby jej przekazali.
Doręczenie było skuteczne, bo otrzymałem e-maila z pretensjami, że informuję
znajomych o jej znajomościach internetowych, jestem nietaktowny i nie mam do
niej szacunku. I że musi na drugi raz pamiętać, co mówi, bo potem zostanie to
wykorzystane. Wyszło na to, że zamiast radości z prezentu sprawiłem jej
przykrość. Czy postąpiłem właściwie? Czy to w dzisiejszych czasach taki wstyd,
że się kogoś poznało przez internet? Mnie by ucieszył niespodziewany prezent,
ale nie jestem kobietą.