Gość: EWOK
IP: *.crowley.pl
07.04.03, 15:49
Jak w przedszkolu. Tylko dotąd była tylko jedna Pani. Przeważnie obrugała i
do kąta postawiła, ale niektórym faworytom to i cukierek się dostał. Ale
ostatnio się druga Pani pojawiła i się z pierwszą nie lubią. Dzieciarnia stoi
osłupiała, bo nie wie, którą ma wybrać. Druga Pani nie ruga, ale i cukierków
nie rozdaje. Jest najwyraźniej zwolenniczką bezstresowego przedszkola
amerykańskiego w odróżnieniu od tej pierwszej, zwolenniczki metod
tradycyjnych peerelowskich. Ubaw po pachy.