prosze pomozcie..

07.11.05, 14:31
wali mi sie wszystko na glowe, nie mam satysfakcji ze swoich studiow, czuje
ze stanelam w miejscu, izoluje sie od ludzi, mam ochote plakac, nie chce isc
dzis na zajecia, czuej ze zachowauje sie irracjonalnie, niemam z kim
pogadac;jedyna osoba mieszka w innym miescie,nie chce spieprzyc sobie zycia-
jestem na 3cim roku a czuje ze juz nie dam rady,prosze pomozcie..
co mam robic???co mi jest???
....
    • mskaiq Re: prosze pomozcie.. 07.11.05, 14:48
      Ja bym rozpoczal od dobrego dlugiego spaceru i staraj sie byc na nim
      codziennie. Te spacery rozladuja wielu stresu ktory masz i pomoze Ci
      kontrolowac Siebie.
      Z tego co piszesz wynika ze straciles kontrole nad Soba, musisz ja odzyskac.
      Nie mozesz sie zachowywac irracjonalnie bo takie zachowanie zwykle jest
      skierowane przeciwko Tobie. Kiedy pojawi sie ochota na placz to zamnij sie
      intensywnie czyms co pochlonie Twoja uwage.
      Mysle ze ta chec do placzu bierze sie albo z zalu nad soba albo ze smutku.
      Smutek zwykle przychodzi kiedy jestes bezczynny. Unikaj bezczynnosci i zalu nad
      soba.
      Wydaje mi sie ze jest wiele wokol Ciebie z ktorymi moglbys pogadac tylko ze
      boisz sie takich rozmow, wydaje mi sie ze nie masz zaufania do ludzi. To
      uczucie musisz przelamywac.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • lucyna_n Re: prosze pomozcie.. 07.11.05, 15:12
        jak ma sie ochotę na płacz to trzeba siąść i płakać, a jak już się porządnie wypłacze to dopiero wtedy
        można i trzeba podjąć dzialania mające na celu wyjście z kryzysu. Wypieranie, i zaprzeczanie swoim
        własnym uczuciom to jak już miliard razy tu ludzie Ci tłumaczyli najkrótsza droga do nerwicy.
    • lucyna_n Re: prosze pomozcie.. 07.11.05, 15:08
      depresja Ci jest, może tylko jesienna, jeżeli tak, to łykaj witaminy, jakiś preparat z dziurawcem,
      koniecznie się doświetlaj (może nawet być od czasu do czasu solarium jeżeli nie masz klaustrofobii:)w
      domu nie siedź w pólmroku, i staraj się jak najczęściej wychodzić , gdziekolwiek, byleby nie siedzieć i
      nie myśleć.
      Zaplanuj co masz do zrobienia i tego się trzymaj.
      jak się taki stan będzie utrzymywal dlużej niż kilka tygodni idz do psychiatry niech Ci wypisze
      antydepresant, psycholog też by się przydal , zwłaszcza że nie masz sie komu wygadać, a jak nie to na
      forum zawsze znajdzie się bratnia dusza, tylko że forum raczej wkręca w depresję niż z niej wykreca..
      Uszy do gory, będzie dobrze.
    • jako_70856 Spróbuj tego 07.11.05, 15:45
      Musisz spróbować znaleźc sobie jakieś zajęcie. Byle by nie skupiać za dużo
      uwagi na swoim smutku, na tych iracjonalnych myślach, odczuciach, postaraj się
      wyłączyć, olewać te myśli. Jeżeli zaczniesz się zagłębiać w to i myśleć o tym,
      zamkniesz to błędne koło, pojawią się różne symptomy i będą narastać, i uwierz
      mi sam smutek i przygnębienie to błahostka w porównaniu z objawami depresji.
      Spróbuj porządnego wysiłku fizycznego, w pewnym momencie wyłącza się kontrolka
      i przestajesz myśleć o problemach.
      • lucyna_n Re: Spróbuj tego 07.11.05, 15:47
        taaa
        drugi Mskaiq...
        nie da się olewać myśli, chyba że komuś się bardzo niewiele tych myśli po glowie plącze.
        • jako_70856 Re: Spróbuj tego 07.11.05, 15:54
          a myślisz, że to nie jest dobry sposób, ja sam staram się tak robić, z marnym
          skutkiem, ale przynajmniej jak mogę to staram się myśleć o czym kolwiek i wtedy
          czuję się lepiej, nie czuję tego psychicznego cierpienia. A ten sposób z
          wysiłkiem fizycznym jest niezawodny, mi zawsze pomaga. Żałuję tylko, że kiedy
          jeszcze czułem tylko przygnębienie i smutek nie wiedziałem tego co wiem
          dzisiaj, myślę że udało by mi się wyślizgnąć depresji, a tak muszę jakoś żyć z
          przytępieniem (to mnie najbardziej wku####) i z innymi dolegliwościami i nie
          wiem czy kiedykolwiek uda mi się powrócić do stanu wyjściowego.

          lucyna_n napisała:

          > taaa
          > drugi Mskaiq...
          > nie da się olewać myśli, chyba że komuś się bardzo niewiele tych myśli po
          glowi
          > e plącze.
          • lucyna_n Re: Spróbuj tego 07.11.05, 16:15
            Metodą wyparcia niechybnie zdążasz ku temu momentowoi kiedy wysilek fizyczny nie pomoże.
            Kiedy pewnego dnia tak będzie, co wtedy zrobisz?
        • jako_70856 Re: Spróbuj tego 07.11.05, 15:57
          lucyna_n napisała:

          > taaa
          > drugi Mskaiq...
          > nie da się olewać myśli, chyba że komuś się bardzo niewiele tych myśli po
          glowi
          > e plącze.

          ja przynajmniej po sobie widzę, że w depresji po głowie krążą cały czas te same
          myśli, także kalkulując to w depresji jest niewiele tych myśli
          • lucyna_n Re: Spróbuj tego 07.11.05, 16:15
            jak masz niewiele to póki co zapanujesz, niestety nie każdy jest takim szczęściarzem:)
            • looserka To trochę o mechanizmach obronnych... 07.11.05, 16:47
              Mechanizmy obronne ego, pozwalają zachować nam korzystne zdanie o sobie i obraz
              własnej osoby w oczach innych. Są efektem nieustających zmagań między id i
              superego (nie mylić z podświadomością i nadświadomością).
              Id w pojęciu freudowskim to sfera naszych instynktów, zbiór podstawowych
              popędów, potrzeb i pragnień, domagających się bezzwłocznego zaspokojenia. Id
              działa kierując się impulsami i tą sferą rządzi zasada przyjemności, której
              trzeba doświadczyć natychmiast bez względu na konsekwencje.
              Superego natomiast to taki nasz „cenzor”, zawiera zbiór wartości oraz norm,
              zakazów i nakazów, wyuczonych, przyjętych jako własne postaw moralnych i
              społecznych. Superego ma także wizję idealnego wizerunku nas samych, takich
              jacy chcielibyśmy być.
              Konflikt między id i superego jest wyraźny, id chce tego co przyjemne, superego
              tego co „właściwe”. Dochodzi jeszcze ego, które w uproszczeniu można uznać za
              wypadkową miedzy tymi dwoma częściami osobowości. Ego szuka kompromisu miedzy
              id i superego, co często wymaga zastosowania mechanizmów obronnych.

              Mechanizmy obronne ego to nasze strategie umysłowe służące do ochrony przed
              ustawicznym konfliktem między impulsywną częścią naszego ja, czyli id, a
              wymaganiami superego. Potrzeba podtrzymywania własnej samooceny sprawia, że
              staramy się unikać wszystkiego co jej zagraża, nawet jeśli w tym celu musimy
              podejmować zaskakujące, irracjonalne działania oraz wysnuwać nielogiczne
              wnioski. I tak zaczynamy wierzyć w swoje kłamstwa.
              Mechanizmów obronnych jest wiele, bywają różnie nazywane i definiowane, poniżej
              podaje kilka głównych.
              Wyparcie - podstawowy mechanizm obronny. Wyparcie jest to wypychanie bolesnych,
              przykrych, nieakceptowanych myśli, wspomnień i emocji do sfery nieświadomości.
              Informacja do nas dotarła, my jednak konsekwentnie wymazujemy ją z pamięci.
              Wyparcie jest powszechnie stosowane, każdy z nas ma mnóstwo takich
              zapomnianych, wypartych doświadczeń np. z dzieciństwa.
              Negacja, czyli zaprzeczanie oczywistym faktom, nie przyjmujemy informacji do
              wiadomości. Jako przykład można podać rodziców, którzy nie widzą, że ich
              dziecko używa narkotyków mimo ewidentnych symptomów. Negują wszelkie
              doniesienia na ten temat. Taka prawda jest dla nich nie do przyjęcia.
              Projekcja - projektowanie, przenoszenie niechcianych uczuć i emocji na inną
              osobę. Obarczanie innych odpowiedzialnością za swoje problemy, np. wpędzanie
              kogoś w poczucie winy, bo sam podświadomie czuję się winny lub niedocenianie
              kogoś czy krytykowanie, bo sam czuję się nie dość dobry. Szukanie kozłów
              ofiarnych na których można zwalić winę za własne niepowodzenia. Projekcja to
              także przypisywanie innym własnych pragnień, cech czy emocji. Bardzo często
              projektujemy swój stłumiony gniew, złość czy wstyd przypisując takie uczucia
              innym i oceniając ich jako złych(którzy powinni się wstydzić swojego
              zachowania). Bądźmy świadomi, że dokonując osądów na innych stosujemy mechanizm
              projekcji. Najbardziej w innych drażni nas to, co sami u siebie stłumiliśmy.
              Np. ktoś kto ma skłonność do uzależnień i nadużywa alkoholu lub wprost
              przeciwnie, jest abstynentem, który wyparł takie pragnienia, walczy z
              zaciętością z alkoholizmem u innych. Inny przykład: ktoś potępia innych za
              rozrzutność, brak umiaru czy rozwiązłość, podczas gdy sam by chętnie
              sobie „poużywał” i podświadomie męczy go jego wstrzemięźliwość.
              Przemieszczenie - rozładowanie stłumionych emocji na innych obiektach, np.
              rodzic zdenerwowany przez szefa w pracy wyżywa się na dziecku w domu.
              Sublimacja - przeniesienie, rozładowanie energii (zwłaszcza seksualnej),
              poprzez inne działanie np. działalność artystyczną, charytatywną.
              Fantazja, ucieczka w nierealną rzeczywistość, świat marzeń, które pozostają
              tylko marzeniami. Kompensowanie sobie w ten sposób nie spełnionych potrzeb i
              pragnień. Typowy mechanizm dla okresu dojrzewania.
              Hiperkompensacja - ucieczka od problemu w inną dziedzinę poprzez stworzenie
              sobie idei fix, misji, utopii, posłannictwa i bezgraniczne poświęcenie się
              temu.
              Warto wspomnieć także o somatyzacji, czyli reagowaniu na problem niedomaganiem
              w ciele fizycznym. Nie chcemy dostrzegać problemu, on jednak powraca w postaci
              choroby. I na koniec jeszcze mechanizm odreagowywania poprzez chwilowe
              odwrócenie uwagi np. idąc do kina, wyjeżdżając czy pijąc alkohol. To oczywiście
              tylko chwilowe odsunięcie problemu.

              Stosowanie mechanizmów obronnych wiąże się bezpośrednio z lękami. Można
              zauważyć tu pewien paradoks. Z powodu lęku przed niemożnością poradzenia sobie
              z problemem używamy mechanizmów obronnych, a jednocześnie pojawia się nowy lęk,
              że te mechanizmy przestaną działać i problem wyjdzie na jaw. Kiedy wyparty
              konflikt jest bliski wtargnięcia do sfery świadomej pojawia się właśnie ten
              lęk. Jest on sygnałem ostrzegającym o niebezpieństwie wypłynięcia wypartych
              treści na zewnątrz i może spowodować uruchomienie kolejnych mechanizmów
              obronnych. Jednak stosowanie takich uników i ucieczek daje tylko krótkotrwały
              efekt i prowadzi do jeszcze większych konfliktów wewnętrznych.
              Wyparte, stłumione uczucia nie przestają wpływać na nasze zachowania i stają
              się takim cichym sabotażystą w naszym życiu. Nie mówiąc już ogromnej stracie
              energii potrzebnej na tworzenie strategii podtrzymujących mechanizmy obronne,
              podczas gdy wciąż pojawiają się sytuacje lub osoby pokazujące istnienie
              problemu.
              Nadużywanie mechanizmów obronnych prowadzi w konsekwencji do zniekształcenia
              rzeczywistości lub zachowań autodestrukcyjnych, a stąd już tylko krok do
              poważnych zaburzeń psychicznych.

              27.10.2005 Julita Dybowska

    • mskaiq Re: prosze pomozcie.. 08.11.05, 04:08
      Wrocisz do stanu wyjsciowego Jako_70856, musisz w to wierzyc, nie wolno sie
      zalamac i przestac. Trzeba unikac zlych mysli, potrzebny jest wysilek fizyczny
      bo wtedy latwiej sobie radzic z depresja. Dzialajac w taki sposob czujesz sie
      lepiej, zreszta piszesz o tym. Po pewnym czasie kontrola myslenia bedzie coraz
      bardziej skuteczna, coraz wiecej bedzie tych dobrych mysli, coraz mniej
      depresji.
      Najgorsza jest proba czasu, wiele osob zaczyna dzialac w sposob pozytywny a
      kiedy nie widzi przez dluzszy czas radykalnej zmiany wtedy pojawiaja sie
      watpliwosci. To one zwykle przerywaja dalszy wysilek i depresja wraca.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • borysgierlinski Re: prosze pomozcie.. 10.11.05, 23:55
      z chęcią bym z Toba pogadal, ale nie mam pojecia skad jestes...Mam podobne
      problemy.Jakby co To napisz tutaj...
      I nie czuj sie tak strasznie. Kombinuj, moze jakis sport, zajecia w grupie? Tam
      latwo poznac kogos milego. Wiem, to nie zastąpi przyjaźni, ale juz cos...
      Trzymam kciuki za Ciebie
      • annreal Re: prosze pomozcie.. 12.11.05, 12:40
        odebralam wiadomosc,chetnienapiszewkrotce wiecej..
      • annreal Re: prosze pomozcie.. 12.11.05, 16:38
        Witam ponownie:0),
        Bardzo pozytywnie zareagowałam na Twojego posta - ja tez chętnie
        porozmawiałabym, jeśli masz podobne doświadczenia/ problemy. Domyślam się, że
        czytałeś mojego posta, którego wysłałam do new_model i gdzie opisałam (mniej
        lub więcej) jak „ten” cały problem wygląda u mnie.. Niestety od ponad miesiąca
        moje życie, myśli kręcą się głównie wokół tego; chwilami jest lepiej, chwilami
        gorzej ( wtedy myślę, że oszaleję albo zapłaczę się na śmierć.. ), jakoś idę do
        przodu, ale to nie jest to czego oczekuję od swojego życia, czego chce.. Ktoś
        mi niedawno powiedział, że to jest jak „jazda na zaciągniętym hamulcu”, zgadza
        się..
        To, czego teraz między innymi potrzebuję to wymiana doświadczeń z osobami o
        podobnych problemach, nawiązanie znajomości..
        Pytałeś skąd jestem.. a więc mieszkam obecnie w Lublinie, studiuję tutaj.. I
        szukam dobrej oferty na założenie internetu na stancji..

        Myślę, że lepiej byłoby przerzucić się na drogę przynajmniej mailową, jak ktoś
        słusznie stwierdził - szkoda zaśmiecać forum. Mój mail to :
        passion.desire@autograf.pl

        Pozdrawiam i czekam na odp..
    • hasanet Re: prosze pomozcie.. 10.11.05, 23:58
      annreal napisała:

      > jestem na 3cim roku a czuje ze juz nie dam rady
      Sama sobiepodkladasz nogę takim proroczym założeniem.
    • mlasskacz To z lęku. Weź coś na lęk. Z lęku wybierasz 11.11.05, 00:05
      nieefektywne rozwiazania.
    • olgierd.tomczorek pomoc 12.11.05, 15:02
      Bardzo dobra pomoc, polecam - www.pomoc-psychologiczna.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja