spacecoyote
15.01.07, 15:32
Juz sama nie wiem, czy ja jestem jakas nieproporcjonalna, czy te ciuchy...
Poszlam sobie wlasnie na lunchu z zamiarem uzupelnienia luk w garderobie, bo
tam przeceny az milo, cala zimowa kolekcja za grosze. I nic! spodnie, ktore
pasuja w nogawkach, odstaja w pasie. Nie wspomne juz o tym, ze ja mam 180
wzrostu, a niektore spodnie byly na mnie za dlugie. Zakiety i plaszczyki,
ktore sa tak waskie w plecach, ze musze sobie wykrecac rece do tylu, zeby je
wlozyc, sa o wiele za luzne w talii i za szerokie w ramionach. Mierzylam
sliczna sukienke, ale gora byla tak duza, ze spadaly mi na raz obie szelki na
boki. A ja do drobnych niestety nie naleze. W jedne spodnie rozm 42 nawet nie
weszlam (!!!) - zeby nie bylo, to nie jest rozmiar, ktory normalnie nosze! A
z kolei letnie koszulki rozm L wisza na mnie jak worek - bynajmniej nie w
biuscie.
Jednym slowem - wielka frustracja i strata czasu.