Dodaj do ulubionych

Co zrobilibyście dla miłości?

11.04.03, 18:00
Obserwuj wątek
    • Gość: też baba dzidziusia IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.04.03, 18:07
    • lyche1 Re: Nie rozbiłabym małżeństwa 11.04.03, 18:11
      Ani swojego ani cudzego....
    • spinelli raz zlamalam sobie noge n/t (slowo honoru) 11.04.03, 18:28

    • anahella zwialam za granice 11.04.03, 19:22
      zeby zachowac o nim dobre wspomnienia i nie znienawidziec
      go.
    • hamled Re: Co zrobilibyście dla miłości? 11.04.03, 19:23
      zbudowałbym dom, zasadził drzewo i spłodził syna (dziewczynka tez może być)
    • czarna33 Re: Co zrobilibyście dla miłości? 11.04.03, 19:34
      Dla milosci tej prawdziwej mozna zrobic wszystko.Walczyc o nia,wyjechac na
      koniec swiata,odejsc od wszystkich bliskich.Tylko to musi byc ta
      prawdziwa,jedyna.Na zawsze.
    • daffne Re: Co zrobilibyście dla miłości? 11.04.03, 20:08
      Raz pozwolilam mojemu facetowi na spokojnie odejsc do tej drugiej , byl zszokowany , ze nie krzycze , ze nie chce go na sile zatrzymywac.Zrobilam to w imie jego milosci do mnie i do tej drugiej.Chcialam ustapic.
      Zostal ze mna .Moze milosc do mnie byla silniejsza...
      Pozdrawiam:)
      • melinek Re: Co zrobilibyście dla miłości? 12.04.03, 21:14
        daffne napisała:

        > Raz pozwolilam mojemu facetowi na spokojnie odejsc do tej drugiej , byl
        zszokow

        Moj jest podobny. Mowi, ze pozwoli mi odejsc w spokoju,
        bez zbednych awatnur. Jesli go nie kocham, droga wolna,
        wybor nalezy do mnie. Tez mnie to troche zdziwilo.
        • daffne Re: Co zrobilibyście dla miłości? 12.04.03, 23:11
          melinek napisał:

          > daffne napisała:
          >
          > > Raz pozwolilam mojemu facetowi na spokojnie odejsc do tej drugiej , byl
          > zszokow
          >
          > Moj jest podobny. Mowi, ze pozwoli mi odejsc w spokoju,
          > bez zbednych awatnur. Jesli go nie kocham, droga wolna,
          > wybor nalezy do mnie. Tez mnie to troche zdziwilo.
          >
          ------------
          wydaje mi sie , ze cos w tym musi byc , bo gdyby zaczac krzyczec zostawilby moze odrazu ?
          Pozdrawiam:)
          • melinek Re: Co zrobilibyście dla miłości? 12.04.03, 23:20
            Zatrzymywanie na sile bywa upokarzajace dla proszacego o pozostanie
            a podbudowuje przekonanie o wlasnej wartosci u zatrzymywanego.

            Pozdro :))
            • daffne Re: Co zrobilibyście dla miłości? 12.04.03, 23:31
              O ,dobrze powiedziane :)
              Pozdrawiam:)
    • Gość: renia Re: Co zrobilibyście dla miłości? IP: *.athens.access.acn.gr 11.04.03, 20:25
      Z milosci wyszlam za maz bez przekonania.
      • melinek Re: Co zrobilibyście dla miłości? 12.04.03, 21:15
        Czy milosc nie jest wystarczajacym przekonaniem?
        • Gość: renia Re: Co zrobilibyście dla miłości? IP: *.athens.access.acn.gr 12.04.03, 22:40
          Nie, milosc nie jest wystarczajacym przekonaniem, skoro wychodzi sie za maz z
          milosci, ale bez przekonania. Ja tak wyszlam - naprawde.
          • melinek Re: Co zrobilibyście dla miłości? 12.04.03, 23:16
            Coz mi pozostaje?
            Uwierzyc. :))
            • ukochana Re: z milosci bez przekonania ????? 12.04.03, 23:28
              melinek napisał:

              > Coz mi pozostaje?
              > Uwierzyc. :))

              Nie martw sie , ja tez nie pojmuje tego jak ona wychodzila
              za maz z milosci bez przekonania ?
              • Gość: renia Re: z milosci bez przekonania ????? IP: *.athens.access.acn.gr 13.04.03, 08:04
                Z perspektywy czasu ja sama tego nie pojmuje :)))
    • ptaszyca Re: Co zrobilibyście dla miłości? 12.04.03, 10:34
      z miłości można zadawać ból osobie, która z miłości się na to godzi
    • Gość: evva Re: Co zrobilibyście dla miłości? IP: Przymorze:* 12.04.03, 20:06
      po przeczytaniu w/w wypowiedzi odnoszę wrażenie, że każda
      z tych osób potrafi kochać. A ja dla miłości jestem z
      facetem już (tylko) osiemnaście lat. DLA MIŁÓŚCI!. Nie
      jesteśmy w związku małżeńskim, jesteśmy z soba 18 lat ,
      właśnie dla miłości.
      • ukochana Re: Co zrobilibyście dla miłości? 12.04.03, 23:31
        Gość portalu: evva napisał(a):

        > po przeczytaniu w/w wypowiedzi odnoszę wrażenie, że każda
        > z tych osób potrafi kochać. A ja dla miłości jestem z
        > facetem już (tylko) osiemnaście lat. DLA MIŁÓŚCI!. Nie
        > jesteśmy w związku małżeńskim, jesteśmy z soba 18 lat ,
        > właśnie dla miłości.

        A poprosil Cie o reke ? A gdyby teraz to zrobil
        jaka bylaby Twoja reakcja ?
        I na koniec pytanko, czy mozna wyjsc za maz z milosci ?
        czy to juz nie bedzie TA milosc ?
        • Gość: Evva Re: Co zrobilibyście dla miłości? IP: Przymorze:* 13.04.03, 00:19
          O rękę prosi mnie co dwa lata na rocznicę związku. Nie
          wiem tylko, dlaczego nie co roku ? Może by sie znudziło.
          Moja reakcja - oczywiście przyjmuję oświadczyny - i
          wracamy do tematu przy następnej rocznicy. Czy znasz
          kobietę, która kocha, jest kochana i nie przyjmuje
          oświadczyn ?
          Miłość jest ta sama i przed i po ślubie. O ile jest
          miłość.(mówię za siebie). Jakoś tak wyszło.
          Jak pomyślę o tej "imprezie" to wolę pojechać na fajną
          wycieczkę. I właściwie tak robimy, każdą rocznicę staramy
          się"uczcić"jakimś ciekawą wycieczką ( krajową też).
          A i tak wszyscy myślą , że jesteśmy małżeństwem
          • ukochana Re: Co zrobilibyście dla miłości? 13.04.03, 00:36
            Gość portalu: Evva napisał(a):

            > Miłość jest ta sama i przed i po ślubie.

            ...zgodze sie z Toba, jak rowniez i z tym , ze nie
            znosze zadnych slubow, wesel...dla mnie to pieklo.
            (mozna wziac taki cichy , tylko we dwoje )
            Ale co z dziecmi ? Przeciez kazda kobieta ktora
            kocha, chce je miec tylko z tym JEDYNYM ...
    • Gość: Aisza Re: Co zrobilibyście dla miłości? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.04.03, 21:35
      wszystko ...az do śmierci włącznie
      wolałabym sama przestać istnieć, niż doznać braku istnienia Jego,
      chciałabym kiedys tam w przyszłości odejść z tego świata razem z Nim trzymając
      się za ręce,
      nikt i nic nie jest i nie było ważniejsze niż to nasze RAZEM
      i choc na codzień jest bez uniesień, czasem słowa w złości i nawet chęc
      zranienia, to wsztstko nie jest ważne w obliczu zycia osobno
      nie umiałabym być bez niego
      ani sama ani z kimś
      odejdę w chwile po nim
      jesli odejdzie...
      • Gość: jarek Re: Co zrobilibyście dla miłości? IP: www:* 12.04.03, 22:49
        Gość portalu: Aisza napisał(a):

        > nie umiałabym być bez niego
        > ani sama ani z kimś
        > odejdę w chwile po nim
        > jesli odejdzie...

        Oh!
        Wzruszylem sie tak, ze az mi pocieklo z pedzla!

        jarek
        • Gość: Aisza Re: Co zrobilibyście dla miłości? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.04.03, 22:54
          A co, wiesz już, że nikt nawet nie zapłacze, jesli to Ty ...?

          A wiesz jaki napis zdobi nagrobki cyników kpiących z tego, co innych wzrusza:
          MISTYK, KTÓRY WYSTYGŁ
          ;-)))
      • ukochana Re: aisha 12.04.03, 23:34
        Gość portalu: Aisza napisał(a):

        > wszystko ...az do śmierci włącznie
        .........
        > odejdę w chwile po nim
        > jesli odejdzie...

        a jestes pewna , ze nie zabraknie Ci odwagi ?
        a masz juz jakis plan ?
    • Gość: Evva Re: ukochana IP: Przymorze:* 13.04.03, 01:23
      dziecko to moze być i bez ślubu. Trochę czasy sie zmieniły.
      U nas jest. i nie mamy z tym , żadnego problemu.A nad tym
      ślubem tylko we dwoje to już myślałam, ale nie wiem,
      chyba ten numer nie przejdzie. Jak się nie rozmyśli i
      poprosi kolejny raz o rękę (właśnie niedługo będzie
      kolejna rocznica)to Mu zaproponuję- a syna na świadka.
      • ukochana Re: ukochana 13.04.03, 01:55
        Gość portalu: Evva napisał(a):

        > dziecko to moze być i bez ślubu. Trochę czasy sie zmieniły.
        > U nas jest. i nie mamy z tym , żadnego problemu.A nad tym
        > ślubem tylko we dwoje to już myślałam, ale nie wiem,
        > chyba ten numer nie przejdzie. Jak się nie rozmyśli i
        > poprosi kolejny raz o rękę (właśnie niedługo będzie
        > kolejna rocznica)to Mu zaproponuję- a syna na świadka.

        Tego nie wiem, czy takie czasy juz minely, ale w swietle
        prawa, ten "papierek " jednak musi byc. Dobrze, ze
        nic sie nie przydarzylo przez te wszystkie lata.
        Wiecznie mlodzi tez nie bedziecie, sorry, wiecej chyba
        pisac nie musze ?
    • droga66 A co to znaczy ? /nt 13.04.03, 03:25
      • Gość: kika Re: A co to znaczy ? /nt IP: 217.97.137.* 13.04.03, 08:28
        a znaczy to, ze może być wypadek samochodowy, a znaczy to, że są nieuregulowane
        sprawy spadkowe. Niestety w naszym kochanym kraju załatwienie spraw nawet z
        papierkiem jest trudne, nie wyobrazam sobie bez papierka. Ewo. Nie przysługuja
        ci, a ni jemu zadnae uprawnienia. Ubezpieczenie, odszkosdowanie, spadek, wizyty
        w szpitalu wrazie czego, "a kim pani jest dla..." .Nikim - w swietle prawa. Oto
        Polska własnie.
    • Gość: Evva Re: Kika/ukochana IP: Przymorze:* 13.04.03, 09:45
      Ale mi "życzycie" - wypadek samochodowy? Szpitale już
      przerabialiśmy.
      Kim Pan/Pani jest? Odpowiedż w zależności od powagi
      sytuacji.:bliska osoba, mąż,żona.Nikt nie sprawdza
      dokumentów. A jak przyjmują do szpitala to jest takie
      pytanie"kogo powiadomić w razie ...? podaje się nazwisko
      drugiej osoby.
      Ale macie racje są różne sytuacje.
      Ostatnio bardzo dociekliwa pani doktor, na odpowiedż
      mojego Pana, że jestem bliską osobą, poprosiła o
      potwierdzenie, bo ona nie wie, czy naprawdę.
      A On na to, a dla kogo bym siedział w nocy 4 godziny pod
      salą operacyjną?
      Przypuszczam, że gdyby powiedział, "żona" to nie
      przyszłoby jej nawet do głowy , żeby poprosić o metrykę
      ślubu ( tj. potwierdzenia)
      Aha, jeszcze coś w sprawie "cegła z drewnianego
      kościoła", tzn. różnych sytuacji - może być jeszce
      testament. To jest na szczęście honorowane.
      I tak prawie, wszystko gdzie trzeba i nie trzeba piszemy
      naszego syna.
      • anahella Re: Kika/ukochana 13.04.03, 19:30
        Gość portalu: Evva napisał(a):

        > Aha, jeszcze coś w sprawie "cegła z drewnianego
        > kościoła", tzn. różnych sytuacji - może być jeszce
        > testament.

        Wlasnie mi cos uswiadomilas. Jak bylam z moim ex-em to podpisujac jakas polise
        (chyba II filar) to zapisalismy sie wzajemnie jako spadkobiercy. Chyba bede
        musiala sie z nim spotkac zebysmy sie teraz wzajemnie odpisali:)
        • Gość: Evva Re: Kika/ukochana IP: Przymorze:* 14.04.03, 19:50
          TYLKo, czy zechce? może liczyć na jakis grosz.
          • anahella Re: Kika/ukochana 14.04.03, 19:55
            Gość portalu: Evva napisał(a):

            > TYLKo, czy zechce? może liczyć na jakis grosz.

            Eeeee watpie:) Chyba zeby szykowal sie mnie zabic;)
    • Gość: a Re: Co zrobilibyście dla miłości? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.04.03, 18:33
      podnoszę
    • drzazga1 Re: Co zrobilibyście dla miłości? 13.04.03, 21:56
      Co zrobiłam: kontrolowałam każdy swój gest, każde słowo, żeby przypadkiem nie
      poczuł się osaczony i zagrozony w swej wolności... Traciłam czas.
    • mario2 Re: Co zrobilibyście dla miłości? 14.04.03, 19:54
      wszystko
    • kike Re: Co zrobilibyście dla miłości? 15.04.03, 22:31
      Ja dla miłości poświęciłbym wiele. Ale czy wszystko? Tego nie wiem. Chyba nie
      mam za sobą takiej prawdziwej miłości. Bo zastanawiając się nad tym dochodzę do
      przekonania, że życie, włane życie jest najważniejsze. Miłośc czasem przychodzi
      i odchodzi, a my wciąż pozostajemy sobą. Może to mało romantyczne ale miłość
      wydaje się przereklamowana (niedawno doszedłem do takich wniosków podczas
      rozmowy z kolegą; on też tak zresztą uważa.) Miłośc jest wspaniała, owszem, ale
      nie zmienia świata. Tak bardzo czasem na nią czekamy, a kiedy już przychodzi
      okazuje się że to nie jest wcale takie jak miało być.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka