slonko999
06.02.07, 12:36
Jak wytłumaczyć mężowi że go nie kocham, że musiałam dojrzeć do tego aby
naprawdę zrozumiec co to jest milość i ze miedzy nami nigdy naprawde jej nie
było?Mówię o prawdziwym uczuciu, gdy dwoje ludzi chce dawać sobie to co
najlepsze, troszczy sie o siebie i zawsze ma o czym ze sobą rozmawiać. Gdy
mówie to jemu odbiera to cały czas na zasadzie krytyki lub mojej
nieodpowiedzialności (mamy dziecko) i uważa że można pokochać na nowo.A ja
wiem i czuję że to nie jest człowiek, z którym będę szczęśliwa, ktory potrafi
dać mi szczęście i ktoremu ja je dam.Wcześniej żylam na zasadzie pragnień,
wyobrażeń smutno skonfrontowanych z rzeczywistością. Jak wytłumaczyć komuś
kto mówi że kocha, jest zakompleksiony i boi sie samotności że to nie do
konca jego wina ale nie pasujemy do siebie i nie umiem byc przy nim
szczęsliwa i że to koniec?