desperate.businesswoman
06.03.07, 12:42
Co zrobić z szalenie inteligentnym mężem, pociągającym, dbającym o siebie,
niesłychanie ambitnym, rozbrajającym i wszechstronnym? Odpowiedź: jak to co?
Cieszyć się! Otóż nie, moje panie, nie tak łatwo się cieszyć. Prośba o głupie
zmycie garów poczytywana jest za małostkowość. Sugestia, że może za mało czasu
spędza z dzieckiem to jest czepianie się. Generalnie przecież "on musi
odpocząć!" "on ma prawo spać w dzień i nikt mu tego nie zabroni!", on w ogóle
nic nie musi, jeśli mu się nie chce. Szlag mnie trafia... Ale niechbym
spróbowała mu to powiedzieć! Usłyszałabym: "przesadzasz, przecież ty też nic
nie robisz, pani Basia wszystko robi". I żadne rozmowy tu nie pomagają, żadne
tłumaczenia, że nie chodzi o fizyczne wypełnianie obowiązków, ale o aktywne
uczestnictwo w życiu rodzinnym... wszystko grochem o ścianę, a wręcz
odpowiedzią bywa agresja. Czy Wasi mężowie też są tacy???